Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy

132 str. 2 godz. 12 min.
- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-03-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-18
- Liczba stron:
- 132
- Czas czytania
- 2 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383332017
- Tłumacz:
- Wiesława Dzieża
„Miałem zaledwie kilka tygodni. Ile dokładnie? Nie wiem. Czy je pamiętasz? Pewnie dwanaście. I oznajmiłem swoją obecność... Czy wiesz, mamo, dlaczego o mnie myślisz, nawet jeśli nigdy nie wspominasz mojego imienia? Ponieważ żyję w Tobie. W Twoich wspomnieniach? Z pewnością. Ale nie tylko w Twojej pamięci, moja mamo. Jestem obecny w Tobie, w Twoim ciele, poprzez moje komórki. Między mną a Tobą, piękna mamusiu, istnieje biologiczna więź, którą będziemy utrzymywać razem, dopóki będziesz żyła na tej planecie. Jestem w Tobie”.
Książka w sposób poetycki i bardzo przystępny, miejscami również wzruszający, dotyka kwestii poczętego życia i jego ochrony.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy
Poznaj innych czytelników
6 użytkowników ma tytuł Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy na półkach głównych- Chcę przeczytać 4
- Przeczytane 2
Tagi i tematy do książki Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy
Dodaj cytat



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej Mamy
Dawno nie czytałam tak durnego pier....dolamento. Niezależnie od poglądów na temat aborcji, książka po dosłownie kilku stronach budzi tylko i wyłącznie niesmak. A ilość absurdu, żalów, oskarżeń i kłamstw w niej zawartych woła o pomstę do nieba.
Dawno nie czytałam tak durnego pier....dolamento. Niezależnie od poglądów na temat aborcji, książka po dosłownie kilku stronach budzi tylko i wyłącznie niesmak. A ilość absurdu, żalów, oskarżeń i kłamstw w niej zawartych woła o pomstę do nieba.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej mamy” Enzo Di Natali, to książka niezwykle krótka, zawiera ona nieco ponad sto stron, jednak nie czyta się jej szybko. Jest ona bowiem niezwykle trudna, bolesna, wzruszająca i emocjonalna. Dla mnie jej przeczytanie wiązało się z morzem wylanych łez, które płynęły po policzkach i których nie byłam w stanie zatrzymać.
Jest to książka niezwykle aktualna i w dzisiejszych czasach bardzo potrzebna. Kiedy wszyscy walczą o możliwość dokonywania legalnej aborcji, listy pisane przez poczęte, ale jeszcze nienarodzone dziecko może pomóc uświadomić wszystkim, że samo poczęcie dziecka nadaje mu już życie. Jest to płód, ale niezależnie od tego, czy ktoś ciąże chce usunąć w piątym tygodniu, czy w dwudziestym piątym, to płód jest już dzieckiem. Dzieckiem, które zostało poczęte przez dwoje ludzi i to dwie osoby powinny brać za nie odpowiedzialność.
Dla mnie, jak matki, która zawsze pragnęła mieć dzieci, temat aborcji jest niezwykle trudny. Kompletnie nie rozumiem chęci pozbycia się spłodzonego i rosnącego w naszym ciele dziecka, któremu sami daliśmy życie, dlaczego mielibyśmy mu je teraz odbierać. Osobiście przeżyłam jedno poronienie, które odcisnęło piętno na moim sercu, zostawiło bliznę, o której nigdy nie zapomnę i wiele bólu, a także przepłakanych nocy. Mimo że od tych wydarzeń minęło dużo czasu, to do dziś zastanawiam się, czy byłby to chłopiec, czy dziewczynka, jak by wyglądał mój nienarodzony dzidziuś i do kogo byłby podobny… Na szczęście obecnie mam dwoje wspaniałych dzieci, a tamten ból został nieco uśmierzony dzięki temu, ale nie wyobrażam sobie podjąć świadomej decyzji o zabiciu dziecka, które rośnie w moim łonie. Uważam, że na świecie jest tyle osób, które oddałyby wszystko, aby tylko móc mieć dziecko, a jednak nie mogą się go doczekać, mimo że próbują dosłownie wszystkiego, dlatego, jeśli ktoś dziecka nie chce wychowywać, można oddać je do adopcji, uszczęśliwić kogoś, kto odda temu dziecku serce i zapewni wspaniałe życie, ale nie można zabijać bezbronnej, niewinnej istoty, tylko dlatego, że my go nie chcemy!
„Pięć milionów zgaszonych gwiazdek” traktuje właśnie o ochronie poczętych płodów, o tym, że od samego początku są związane z matką, najważniejszą osobą w życiu, która daje im możliwość przyjścia na świat! To właśnie w ciele mamy, związane pępowiną, dzięki której może przetrwać, dorasta nowe życie, które dopiero po porodzie ma możliwość samodzielnej egzystencji na tym świecie. Tych dziewięć miesięcy potrzebuje ciała matki, aby móc przetrwać i przyjść na świat, niemniej jednak to życie już jest, istnieje, daje o sobie znać i już kocha matkę, która nosi je w sobie! Nie bez powodu, zaraz po porodzie dziecko uspakaja głos matki, która całą ciążę głaskała brzuch i mówił do niego. Miłość matki do dziecka jest nieopisana i to jej obowiązkiem jest ochrona małego życia, które nosi w sobie, od momentu poczęcia, aż po dzień narodzin.
Piękna, bardzo potrzebna pozycja, która mnie, jako matkę bardzo poruszyła i wywołała wiele emocji. Matczyna miłość jest najpiękniejszym doświadczeniem, jakie może kobietę w życiu spotkać, dlatego myślę, że jeśli dane jest nam przeżyć noszenie pod sercem nowego życia, to powinniśmy ten dar pielęgnować z całego serca i dbać o szczęśliwe rozwiązanie.
„Pięć milionów zgaszonych gwiazdek. Listy poczętego dziecka do swojej mamy” Enzo Di Natali, to książka niezwykle krótka, zawiera ona nieco ponad sto stron, jednak nie czyta się jej szybko. Jest ona bowiem niezwykle trudna, bolesna, wzruszająca i emocjonalna. Dla mnie jej przeczytanie wiązało się z morzem wylanych łez, które płynęły po policzkach i których nie byłam w stanie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to