Tajlandia. Notatki z życia i pracy

Okładka książki Tajlandia. Notatki z życia i pracy autora Aleksandra Tabor, 9788368032260
Okładka książki Tajlandia. Notatki z życia i pracy
Aleksandra Tabor Wydawnictwo: BookEdit literatura podróżnicza
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2024-04-22
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-22
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368032260
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajlandia. Notatki z życia i pracy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tajlandia. Notatki z życia i pracy

Średnia ocen
6,3 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tajlandia. Notatki z życia i pracy

avatar
296
234

Na półkach: , , ,

Zaskoczona byłam grubością książki, to rzeczywiscie “notatki”. Wspomniane w niej sa najważniejsze aspekty zycia w Tajlandii, aczkolwiek żaden z tematow nie jest jakoś bardzo rozwiniety.

Zaskoczona byłam grubością książki, to rzeczywiscie “notatki”. Wspomniane w niej sa najważniejsze aspekty zycia w Tajlandii, aczkolwiek żaden z tematow nie jest jakoś bardzo rozwiniety.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
382
376

Na półkach: , , ,

Większość Polaków jadąc na wczasy do innego kraju nie ma w zwyczaju zapoznawać się wcześniej z zasadami tam panującymi, tylko najczęściej sugeruje się plotkami nasiąkniętymi przeróżnymi mitami dotyczącymi ludzi tam zamieszkujących. Jednym z takich państw jest Tajlandia, o której wiele złego słyszeliśmy, tylko nikt się nie zastanawia z czego to wynika, a także nie mamy wiedzy na temat zagrożeń, jakie tam możemy spotkać i czego warto unikać.

Treść

Książka nie jest typowym podróżniczym pamiętnikiem pełnym różnych zabytków oraz słodkim wychwalaniem Tajlandii. W tym przypadku mamy prawdziwy obraz tego kraju, zwyczajów, a także postępowania ludzi zamieszkujących go. Przeczytacie też informacje na temat mitów, a także niebezpieczeństw, jakie czyhają tam na Europejczyków. Pojawiają się również problemy społeczne wywołane najczęściej przez biedę mieszkańców wsi, a także jest nam dane poznać wiele ciekawostek dotyczących obyczajów, produktów spożywczych, czy atrakcji. Wszystko to autorka zebrała podczas swojej pracy w korporacji mieszczącej się tam na miejscu, co daje pełniejszy obraz, aniżeli krótka wycieczka turystyczna. Co można zobaczyć w Tajlandii? Jaki jest sekret młodego wyglądu Tajlandczyków? Które przysmaki mogą przyprawić nas o mdłości? Jak traktowani są obcokrajowcy? O tym i o wielu innych informacjach w książce „Tajlandia. Notatki z życia i pracy” autorstwa Aleksandry Tabor.

Notatki z życia i pracy

Powyższe rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze, gdyż dzięki temu możemy zyskać więcej cennych informacji o Tajlandii i jej mieszkańcach, bowiem na rynku istnieje dość przewodników skupiających się wiecznie na tym samym, a potem po ich lekturze dalej nie mamy praktycznej wiedzy o kraju, do którego chcemy się wybrać. Moim zdaniem nikt z nas nie lubi być krzywdzonym, lekceważonym, czy ośmieszanym, a już nasza zwyczajna odmowa skorzystania z poczęstunku może sprawić ból Tajlandczykowi. Kolejnym ciekawym zwyczajem są wspólne posiłki bez udziału napojów wyskokowych lub przy ich niewielkiej ilości. Natomiast samotni mężczyźni mogą paść ofiarą przebiegłych kobiet (w tym transseksualnych) pragnących okraść naiwnych obcokrajowców. Te i inne zachowania, obyczaje są znacznie cenniejszą informacją dla nas, niż tylko i wyłącznie wiedza o tym, co możemy tam zobaczyć.

Podsumowanie

Książkę czytało mi się z dość dużym zainteresowaniem wynikającym z możliwości poznania Tajlandii, takiej jaką jest naprawdę. W tekście znajdziemy kilka nazw, które zostały w wyróżniający się sposób wyjaśnione w celu ułatwienia lektury. W środku znajdują się też fotografie zrobione przez autorkę, które przedstawiają ciekawe miejsca, środki transportu, a także żywność, co jest doskonałym uzupełnieniem treści. Okładka zawierająca piękną, malowniczą plażę, a także trzy inne miejsca, zdecydowanie przyciąga wzrok i zachęca do sięgnięcia po ten poradnik. Gorąco polecam pozycję wszystkim wybierającym się w podróż do Tajlandii, a także tym, którzy interesująca się zwyczajami panującymi w innych krajach, a zwłaszcza tych azjatyckich.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce Aleksandrze Tabor.

Większość Polaków jadąc na wczasy do innego kraju nie ma w zwyczaju zapoznawać się wcześniej z zasadami tam panującymi, tylko najczęściej sugeruje się plotkami nasiąkniętymi przeróżnymi mitami dotyczącymi ludzi tam zamieszkujących. Jednym z takich państw jest Tajlandia, o której wiele złego słyszeliśmy, tylko nikt się nie zastanawia z czego to wynika, a także nie mamy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1694
880

Na półkach: , , , ,

Marzy mi się podróż do Azji. Co prawda najbardziej chciałabym zobaczyć Japonię, ale Tajlandia i Malezja to też kierunki, w które chętnie bym się udała. A ponieważ o Japonii coś niecoś wiem, to postanowiłam zaczerpnąć nieco wiedzy o mało znanych mi rejonach dawnego Syjamu. Ta niewielka książeczka pozwoliła mi napocząć interesujący mnie temat.

Jak wskazuje podtytuł, są to notatki autorki o życiu i pracy w egzotycznym dla nas kraju. Inna mentalność, styl życia, religia, ustrój polityczny, podejście do wielu spraw, niecodzienne potrawy. Duże miasta, pełne przepychu i obsługujące miliony turystów i peryferia kraju, w których bieda jest czymś powszechnym. Kraj kontrastów zarówno pod względem majątkowym, jak i mentalnym.

Autorka w krótkiej formie omówiła chyba wszystkie zagadnienia, na które zwraca się uwagę pragnąc odwiedzić to Królestwo. Podkreśliła te aspekty, na których trzeba się skupić, by nie popełnić jakiś błędów i z wycieczki czerpać tylko radość. Myślę, że przemyślenia na temat możliwości pracy i podane odnośniki pozwolą zainteresowanym również w tym aspekcie odnieść sukces.

"Tajlandia. Notatki z życia i pracy" mimo iż krótkie, dostarczają wielu cennych uwag i informacji o Bangkoku. Widać, że autorka była dobrze przygotowana do pisania, a oprócz swoich spostrzeżeń podała mnóstwo źródeł, z których możemy zaczerpnąć dodatkowej wiedzy. Spora bibliografia pokazuje, że to rzetelny felieton. Z pewnością zdobyte wiadomości przydadzą mi się przy planowaniu podróży. Dzięki tej lekturze wiem, na co zwrócić uwagę, by uniknąć podstawowych błędów turystów.

Dla mnie ta książeczka jest wystarczającym, na początek, źródłem informacji. Autorka lekko i ciekawie pisze, więc czyta się to szybko. Interesujące tematy i kolorowe zdjęcia zachęcają do odwiedzenia Tajlandii.

Marzy mi się podróż do Azji. Co prawda najbardziej chciałabym zobaczyć Japonię, ale Tajlandia i Malezja to też kierunki, w które chętnie bym się udała. A ponieważ o Japonii coś niecoś wiem, to postanowiłam zaczerpnąć nieco wiedzy o mało znanych mi rejonach dawnego Syjamu. Ta niewielka książeczka pozwoliła mi napocząć interesujący mnie temat.

Jak wskazuje podtytuł, są to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

34 użytkowników ma tytuł Tajlandia. Notatki z życia i pracy na półkach głównych
  • 21
  • 13
14 użytkowników ma tytuł Tajlandia. Notatki z życia i pracy na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Tajlandia. Notatki z życia i pracy

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Górskie szlaki. 101 zaskakujących miejsc w polskich górach Tomasz Habdas
Górskie szlaki. 101 zaskakujących miejsc w polskich górach
Tomasz Habdas
Takie książki jak ta, którą serwuję wam dzisiaj, są czystą inspiracją. Najpierw wertujesz, sprawdzasz co już znasz, co ciekawego znajdziesz, w potem zaczyna się najlepsze, planowanie 🧡🧡🧡 🧡 Górskie szlaki. 101 zaskakujących miejsc w polskich górach 📖 Tomasz Habdas Autor tej książki, jest również autorem bloga W szczytowej formie 💙 @wszczytowejformie A w tym opasłym przewodniku serwuje nam tyle dobroci, że trzymajcie mnie, nie mamy tyle wolnego 😂 ale góry nie uciekną, a co zaplanowane to zaplanowane. Już wiem, że w lipcu będziemy w mało nam znanych Górach Opawskich, robiłam wstępne rozeznanie, ale niepotrzebnie, w tej książce mam wszystko podane na tacy i to podane bardzo ciekawie, profesjonalnie w sposób pobudzający chęci i wyobraźnię. Jestem zachwycona tą pozycją, znalazłam tyle miejsc, które już bym chciała odwiedzić, że głowa mała 😂 Są tu miejsca, o których pewnie większość zna, albo chociaż o nich słyszała, ale też cała masa tych mniej oczywistych, a jakże ciekawych. Mamy 101 miejsc i 202 trasy, najwygodniejsze dla mnie, ale pewnie dla większość trasy-pętlę, lokalne opowieści i ciekawe fakty, niesamowicie ciekawe miejsca i atrakcje, które na długo zostaną w naszej pamięci. Lecę planować i pakować plecak 🎒 Tomasz Habdas @wszczytowejformie świetna robota, genialny przewodnik ♥️♥️♥️
magdaandbooks - awatar magdaandbooks
ocenił na91 rok temu
Państwa–miasta. Raport z rajów nieutraconych Grzegorz Kapla
Państwa–miasta. Raport z rajów nieutraconych
Grzegorz Kapla
„Państwa–miasta. Raport z rajów nieutraconych” Grzegorza Kapli to reporterski majstersztyk, który zasługuje na wysoką ocenę 9/10. To nie jest zwykły przewodnik po luksusowych metropoliach; to głęboka, niemal egzystencjalna opowieść o miejscach, które rzuciły wyzwanie geografii i historii, tworząc własne, unikalne zasady bytu. Kapla, z właściwą sobie literacką swadą i reporterską dociekliwością, zabiera nas w podróż do Singapuru, Monako, Watykanu czy Dubaju, ale zamiast folderowych zdjęć, serwuje nam opowieść o ludzkich ambicjach, lękach i poszukiwaniu utopii. Największą zaletą tej książki jest jej wielowarstwowość. Autor nie ślizga się po powierzchni marmurowych chodników; on zagląda pod podszewkę tych „idealnych” organizmów. Zastanawia się, jaką cenę płaci obywatel Singapuru za absolutne bezpieczeństwo i sterylną czystość. Pyta o granice suwerenności w świecie, gdzie pieniądz nie zna granic, a luksus staje się jedyną obowiązującą religią. Kapla pisze o państwach-miastach jak o laboratorium przyszłości – miejscach, gdzie kondensacja kapitału, technologii i władzy tworzy nową jakość ludzkiego doświadczenia. Jego język jest gęsty, nasycony metaforami, a jednocześnie niezwykle precyzyjny w opisie detali, które decydują o duchu danego miejsca. Książka zachwyca rytmem. Każdy rozdział to osobna, zamknięta całość, a jednak wszystkie razem tworzą spójny raport o stanie współczesnej cywilizacji. Autor ma rzadki dar łączenia wielkiej polityki z losem zwykłego człowieka – taksówkarza, gastarbeitera czy znudzonego milionera. To właśnie te spotkania nadają „Państwom–miastom” ludzki wymiar i sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby siedział z Kaplą przy jednym stoliku w kawiarni na Place du Casino w Monte Carlo. Może jedynie z powodu pewnego niedosytu nie wystawiłam dziesiątki – niektóre z opisywanych „rajów” są tak fascynujące, że chciałoby się o nich przeczytać jeszcze więcej, wniknąć głębiej w ich mroczne zakamarki, które autor czasem jedynie sygnalizuje. Jest to jednak zarzut wynikający z czystej przyjemności lektury, a nie z merytorycznych braków. „Państwa–miasta” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się geopolityką, socjologią i podróżami w ich najgłębszym sensie. To książka o tym, że raj na ziemi jest możliwy, ale zawsze ma swoją cenę – czasem jest nią wolność, czasem prywatność, a czasem poczucie przynależności. Grzegorz Kapla stworzył portret świata, który pędzi ku nieznanemu, budując wieżowce sięgające chmur i systemy kontroli sięgające ludzkich sumień. To reportaż totalny, mądry i niepokojąco aktualny, który zostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Jeśli szukacie literatury faktu najwyższej próby, ten raport z rajów (nie)utraconych jest pozycją, której nie możecie pominąć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na93 dni temu
Indonezja. Ludożercy wczoraj i dziś Alicja Kubiak
Indonezja. Ludożercy wczoraj i dziś
Alicja Kubiak Jan Kurzela
Uwielbiam czytać książki podróżnicze. Są one dla mnie oknem na świat i jestem wdzięczna, że dzięki nim mogę choć trochę poznać różnorodną mentalność, kulturę, tradycje i obyczaje panujące na całym świecie, "zwiedzić" zabytki, wyobrazić sobie smak, barwę i zapach danego kraju czy regionu- jest to dla nie zawsze cenna lekcja, a gdy jeszcze autor danej książki opowiada z wielką pasją o historii danego miejsca, nie ubarwia i nie koloryzuje, zachowuje neutralność i dystans co do wydarzeń które działy się w tym miejscu, intryguje, rozbudza wyobraźnię, a przy tym jeszcze nie przynudza masą zbędnych dat (które za chwilę i tak zapomnę) jestem wielce uradowana i z radością wyruszam w kolejną "podróż"... Tym razem trafiłam do "dzikiej" i nieznanej Indonezji- największego wyspiarskiego kraju świata, w którym można usłyszeć ponad siedemset języków. "Indonezja..." to intrygujące połączenie książki podróżniczej, reportażu i osobistego pamiętnika, w którym z jednej strony otrzymujemy ogromną dawkę wiedzy na tematy polityczne, geograficzne, kulturalne, obyczajowe itp. a z drugiej możemy przeczytać, jak w tym środowisku funkcjonuje osoba z zewnątrz, osoba wychowana w innej kulturze, osoba o innej mentalności, religii, etyce i światopoglądzie. Niesamowite zderzenie dwóch różnych światów, ale dzięki temu książka wciąga, fascynuje, wywołuje emocje i zmusza do spojrzenia na niektóre sprawy pod innym katem, "otwiera" głowę na inność. Bohaterem tej książki jest ludność- przede wszystkim "ta dzika" ale i ucywilizowana, bogata i biedna, kobiety i mężczyźni. Autorzy opisują ludzi zwyczajnych, zabierają nas na wieś, do miasta i w miejsca zupełnie odcięte od cywilizacji, gdzie życie nadal toczy się według praw, reguł i zwyczajów sprzed setek lat, pokazując życie tych ludzi z wyczuciem, fascynacją, ale i należnym szacunkiem. Książkę czytało mi się fantastycznie. Jest mega wciągająca, a Autorzy bardzo przyjemnie piszą i opowiadają o spełnianiu swych największych marzeń, o ich konfrontacji z rzeczywistością. Jest to fascynująca, zabawna, momentami autentycznie przerażająca relacja z największej przygody życia, a przy okazji niezła lekcja przetrwania w ekstremalnych warunkach. Zawierająca w sobie mnóstwo ciekawostek i anegdot, nie tylko z samej podróży, ale i tych dotyczących poszczególnych plemion, u których Autorzy gościli. Opisy te pobudzają wyobraźnię, intrygują i pozwalają marzyć. Przy okazji jest podróż w głąb siebie, inspirująca do odkrycia w sobie duszy podróżnika, pozwalająca sprawdzić naszą wytrzymałość i to na ile nas stać w obliczu nieznanego. Wielokrotnie dałam się zaskoczyć, ale i nie raz poczułam pewnego rodzaju napięcie i niedowierzanie, szczególnie przy działających na wyobraźnię opisach np. przechodzenia przez proces żałoby i organizacji godnego pochówku... Całość okraszona jest mnóstwem fotografii, które odzwierciedlają wyjątkowość i różnorodność, ale przede wszystkim piękno i nietuzinkowość tego regionu, ludzi i ich zwyczajów, wierzeń i tradycji. Książka podzielona jest rozdziały, które są dość krótkie, ale bardzo treściwe. Informacje są przekazane w bardzo ciekawy i interesujący sposób, i dzięki temu przeczytanie tej książki nie zabiera wiele czasu. Bardzo się cieszę, że mogłam poznać kolejny kraj- kolorowy, różnorodny, fascynujący, momentami zatrważający i brutalny... Zdecydowanie chcę więcej. Czy polecam? Zdecydowanie tak. "Indonezja..." to wciągająca podróż opowiedziana niezwykle przyjaznym językiem. POLECAM... "Spędziliśmy u Korowajów wystarczająco dużo czasu, aby przyjrzeć się ich życiu i pracy. Obecnie jest to plemię na wyginięciu. Wszystkie zwyczaje i wierzenia w następnym już pokoleniu przestaną istnieć. Młodzi zaciekle deklarują, że są protestantami, wstydzą się zwyczajów swoich przodków i zdecydowanie odchodzą od nich. Misjonarze i rząd zrobili wiele, aby i tutaj wytępić rdzenną kulturę i udowodnić im, że aby stać się dobrym człowiekiem, muszą przyjąć zwyczaje i wierzenia białego człowieka. Powtarza się sytuacja znana nam już z Doliny Baliem. Z jednej strony dobrze, że umożliwia się tym ludziom wejście w łatwiejsze życie, budując im domy, stawiając całe wsie, ale z drugiej- nie dostają nic więcej. [...] Korowajowie pozostawieni sami sobie nie potrafią poradzić sobie z nagłym przypływem cywilizacji. Nie zapominajmy, że to plemię specyficzne, plemię, które jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku myślało, że jest jedyne na świecie i że świat to tylko ich dżungla." - Alicja Kubiak, Jan Kurzela "Indonezja. Ludożercy wczoraj i dziś" str. 156-157
Ewelnaczyta - awatar Ewelnaczyta
oceniła na87 miesięcy temu
Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę Violetta Zdulska
Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę
Violetta Zdulska
Nowa Zelandia to dla wielu Europejczyków synonim raju na ziemi, kraina wyjęta prosto z tolkienowskiej wyobraźni, gdzie zieleń jest zieleńsza, a czas płynie inaczej. Violetta Zdulska w swojej książce „Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę” podejmuje się zadania odczarowania tego pocztówkowego wizerunku, jednocześnie oddając hołd niezwykłej przyrodzie i kulturze archipelagu. Autorka, łącząc pasję podróżniczą z okiem wnikliwej obserwatorki, prowadzi nas przez oba główne wyspy, serwując mieszankę faktów historycznych, ciekawostek przyrodniczych i osobistych anegdot. Moja ocena tej pozycji to solidne 7/10. To książka, która doskonale sprawdza się jako „starter” dla każdego, kto marzy o podróży na Antypody, ale czuje się zagubiony w natłoku internetowych przewodników. Zdulska pisze z ogromną lekkością, a jej entuzjazm jest zaraźliwy. Szczególnie fascynujące są fragmenty poświęcone kulturze Maorysów – autorka z dużym szacunkiem podchodzi do tradycji haki, wyjaśniając, że to nie tylko bojowy taniec znany z boisk rugby, ale głęboka ekspresja tożsamości, dumy i historii ludu tangata whenua. W warstwie przyrodniczej książka błyszczy najbardziej. Opisy fiordów Milford Sound czy geotermalnych cudów Rotorua są plastyczne i działają na wyobraźnię. Autorka słusznie poświęca sporo miejsca ptakowi kiwi, który stał się nie tylko symbolem narodowym, ale i metaforą specyficznego stylu życia mieszkańców – „Kiwis” – ludzi skromnych, zaradnych i niezwykle przywiązanych do natury. Zdulska bezbłędnie wyłapuje te niuanse nowozelandzkiej mentalności, pokazując kraj, w którym nowoczesność nie walczy z tradycją, lecz stara się z nią współistnieć w kruchym ekosystemie. Momentami lektura sprawia wrażenie zbyt powierzchownej. Choć autorka dotyka wielu tematów, niektóre z nich – jak choćby kwestie społeczne czy wyzwania ekologiczne współczesnej Aotearoi – zostają jedynie zasygnalizowane. Czytelnik szukający głębokiego reportażu społecznego może poczuć pewien niedosyt, gdyż książka momentami niebezpiecznie dryfuje w stronę rozbudowanego, choć bardzo dobrego, bloga podróżniczego. Układ treści bywa też nieco chaotyczny, co sprawia, że trudniej traktować tę pozycję jako rzetelne źródło wiedzy geograficznej. Mimo to, „Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę” to pozycja bardzo udana i potrzebna na polskim rynku. To literatura, która budzi tęsknotę za nieznanym i zachęca do wyjścia ze strefy komfortu. Violetta Zdulska udowadnia, że Nowa Zelandia to coś więcej niż filmowe plany „Władcy Pierścieni” – to żywy, oddychający organizm o fascynującej, choć trudnej historii. To idealna lektura na chłodny wieczór, która z pewnością sprawi, że zaczniesz sprawdzać ceny biletów lotniczych do Auckland, marząc o tym, by samemu zobaczyć, jak tańczy kiwi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na725 dni temu
Gdzie w góry na weekend. Górskie trasy dla każdego Tomasz Habdas
Gdzie w góry na weekend. Górskie trasy dla każdego
Tomasz Habdas
Książka Tomka Habdasa dostarczyła mi dużą ilość satysfakcji z czytania i poznawania przygotowanych przez niego pętli, jak i również niestety wiele rozczarowań, widząc zmarnowany potencjał, jaki prezentuje. To, co Tomek robi najlepiej, to przekazuje regionalne opowieści, ciekawostki i legendy. Przed wzięciem się za lekturę nie miałem pojęcia, że historyczne fakty na temat powstawania schronisk górskich mogą być tak zajmujące i przedstawione w ciekawy sposób. Ponadto śledziłem z zainteresowaniem kolejne wątki kulturowe, lingwistyczne czy geograficzne. Trasy są fajnie przemyślane i dostosowane do wdrażania indywidualnych modyfikacji. Niestety w tej beczce miodu jest nawet nie łyżka, a cała chochla dziegciu. Problemów opisywana pozycja ma bardzo wiele. -Blurb okładkowy w sposób karygodny nie pokrywa się z treścią książki. -Część dotycząca „porad" jest smutno uboga i trywialna. -Występują liczne wyliczenia jakie szczyty górskie widać z danego punktu na trasie, które są długie, nieintuicyjne i nieposiadające wartości praktycznej, gdyż co daje turyście wiedza, że sześć konkretnych szczytów widać z danego miejsca, jak nie jest w stanie wyodrębnić poszczególnych z nich spośród reszty krajobrazu. Zamiast tego można byłoby dodać opisane panoramy fotograficzne (których w książce całkowicie brakuje, jak!?) -Książka jest wyraźnie sztucznie napompowana przez olbrzymią czcionkę, jak i liczne fotografie zajmujące większą część kartki, nierzadko średnio imponujące. Ze względu na powyższe „Gdzie w góry na weekend" jest ciężkim klocem, co kłóci się to z zamysłem autora, jakoby była to książka, którą zabierzemy ze sobą na wycieczkę do schroniska. -Nawigowanie się między poszczególnymi trasami w paśmie jest niemożliwe, nie wiem, czemu autor nie poświęcił po jednej stronie na mapkę pasma, gdzie zaznaczyłby kolorowymi liniami przebieg każdej z tras, aby można było zorientować je względem siebie. Bardzo dobrym rozwiązaniem byłoby także dodanie kodów QR, jak zrobiła to konkurencja (Góry dla zielonych, Mateusz Stawarz). Reasumując, uważam, że warto sięgnąć po dzieło Tomka i zanurzyć się w Beskidzkich górach, niestety trzeba być świadomym niedociągnięć. Widzę jednocześnie olbrzymi potencjał na poprawienie pozycji, ponowne wydanie i stworzenie czegoś naprawdę wyjątkowego, takiego właśnie sukcesu życzę Autorowi.
stekman10 - awatar stekman10
ocenił na62 lata temu
Smaran. Kolory Indii Magdalena Stępień
Smaran. Kolory Indii
Magdalena Stępień
,, - Każdy, kto tu przyjechał, musiał wykazać się odwagą, ciekawością świata i wyjść ze swojej strefy komfortu. - Nadia sama czasem przyłapywała się na tym, że korporacyjna gadka zaczyna jej wchodzić w krew. - Dla jednych to jest ważny krok w karierze, a inni postawili na spędzenie kilku miesięcy na innym kontynencie i zarabiają pieniądze po to, żeby się utrzymać. Każdy robi coś ważnego dla siebie. " Ostatnio miałam przyjemność czytać książkę Magdaleny Stępień ,, Smaran. Kolory Indii". Kwalifikuje się do gatunku książek podróżniczych ale w moim odbiorze jest to taki miks podróży, powieści obyczajowej i romansu. Było to już moje drugie spotkanie z twórczością autorki i po raz kolejny było ona bardzo udane. W tym tytule poznajemy Dominikę. Młodą Polkę, która w ramach praktyk zawodowych wyjeżdża do Bengaluru. Kobieta jest bardzo ambitna i ciekawa świata, więc ten wyjazd to dla niej ogromne przeżycie. Szybko na własnej skórze odczuwa jak bardzo Indie różnią się od naszego kraju. Wiele aspektów jest wprost nie do porównania. Bohaterka z każdym dniem poznaje coraz więcej zwyczajów tutejszej ludności. Część z nich jest dla niej co najmniej dziwna ale, co kraj to obyczaj jak to się mówi. Dominika spotyka coraz więcej Hindusów i bardzo dużo się od nich dowiaduje. Przedstawiają oni jej swoją kulturę, tradycje. Okazuje się, że są rzeczy, które u nas są normalne a u nich wręcz niedozwolone. Istnieje u nich dużo tematów tabu. Mimo wszystko kobiecie udaje się poznać na wyjeździe wiele ciekawych osób. Nie mówię tutaj tylko o koleżankach. 😜 Jako że jest młoda, wolna i ciekawa postanowiła korzystać z tego co los stawia na jej drodze i nie jedno ciekawe przeżycie ją spotkało. Czy Indie przekonają Dominikę do siebie na zawsze? Podczas śledzenia przygody naszej Polki poznamy wiele informacji dotyczących historii Indii a także mnóstwo ciekawostek o nich. ,, Smaran. Kolory Indii " to książka, która jest zdecydowanie warta uwagi. Dzięki niej możemy odwiedzić ten kraj razem z bohaterką. Autorka świetnie oddaje tamtejszy klimat a dodatkowo jej pióro jest tak lekkie i przyjemne, że przez powieść się poprostu płynie. Już nie wspomnę o tym, że wciąga się pierwszej strony i ciężko się od niej oderwać aż nie dotrze się do końca. Bardzo serdecznie polecam poznać ten tytuł i już nie mogę się doczekać kolejnej książki autorki.
love_books_marti - awatar love_books_marti
ocenił na101 miesiąc temu
Macedonia Północna. W rytmie oro Justyna Mleczak
Macedonia Północna. W rytmie oro
Justyna Mleczak
Macedonia Północna w przedstawieniu Justyny Mleczak zawartym w reportażu podróżniczym pt. „Macedonia Północna. W rytmie oro” okazuje się niezwykle interesującym bałkańskim krajem, który wśród naszych rodaków nie zawsze najlepiej się kojarzy. Autorka stara się czytelnikom i czytelniczkom, i to z sukcesem oswoić ten niezbyt przyjazny wizerunek Macedonii Północnej, a także ukazać niezwykłość tego bliżej nieznanego nam miejsca na świecie. Macedonia, a raczej jej mieszkańcy Macedończycy są niezwykle skonfliktowaną ze wszystkimi swoimi sąsiadami nacją. Odcinają się od swoich związków z Bułgarami. W wyniku licznych zawieruch XX wieku wykształcili już własną tożsamość narodową, z czym nie do końca oswoili się ich wschodni słowiańscy krewniacy. Z Serbami łączy ich doświadczenie wspólnej państwowości w ramach Jugosławii, a także nie do końca do dziś rozwiązane zaszłości na tle wyznaniowym, o charakterze administracyjnym. Z kolei Albańczycy sukcesywnie zasiedlają zachodnie połacie kraju, które zostały już przez nich zdominowane. Grecy zarzucają Macedończykom zawłaszczanie „wyłącznie im przysługującej” tradycji antycznej Macedonii, z którą odlegli przodkowie współczesnych mieszkańców Hellady niekoniecznie się utożsamiali. Bardzo interesująca wydaje się polityka historyczna obecnej Macedonii Północnej, która przedstawia w zależności od oczekiwań poszczególnych zainteresowanych różne podejścia do tożsamości współczesnych Macedończyków z Macedonii Wardarskiej. Dość ciekawie autorka przedstawiła samą stolicę tego państwa, mowa o zbrutalizowanym Skopje, które podobnie, jak całe państwo tworzy prawdziwą mozaikę kulturową, etniczną i narodowościową – swoisty bałkański tygiel. Dość specyficzna i wyjątkowa jest występująca w Macedonii forma islamu, mam tu na myśli „Baktyszyzm” nawiązujący w swojej treści do mistycyzmu, a nawet chrześcijaństwa. Okazuje się, iż na terenie Macedonii chrześcijanie i muzułmanie mają wspólne święte miejsca. Autorka dzieli się z czytelnikami własnymi przygodami, a także refleksjami związanymi z codziennym przebywaniem wśród Macedończyków. Niewątpliwie jest to niezwykłe miejsce na mapie Europy, wciąż poza UE. Warto zapamiętać, iż Macedończycy uważają się za najlepszych znawców papryki wśród wszystkich bałkańskich nacji.
donekT - awatar donekT
ocenił na816 dni temu

Cytaty z książki Tajlandia. Notatki z życia i pracy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajlandia. Notatki z życia i pracy