I zadrżała noc

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-04-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-17
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383219097
- Tłumacz:
- Alina Pawłowska-Zampino
I zadrżała noc jest porywającą historią rozgrywającą się na tle jednego z najbardziej katastrofalnych trzęsień ziemi XX wieku. Autorka, Nadia Terranova, to znaczące nazwisko nie tylko dla włoskich czytelników. Jej powieść Addio fantasmi (Żegnajcie, upiory) była nominowana do najważniejszych nagród w kraju i tłumaczona na siedemnaście języków. Na okładce książki znalazł się blurb od Annie Ernaux, laureatki Literackiej Nagrody Nobla.
Powieść I zadrżała noc nagrodzono Premio Letterario Internazionale del Mare im. Piero Ottone, przyznawaną dziełom beletrystycznym opublikowanym we Włoszech, podejmującym temat morza.
Czasami życie jest nieprzewidywalne jak talia tarota. Odwrócenie niewłaściwej karty może mieć skutki trudne do wyobrażenia.
Najpotężniejsze i najbardziej dramatyczne trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek miało miejsce w Europie, 28 grudnia 1908 roku niszczy Mesynę i Reggio Calabria. Tragedia odbiera wszystko, ale z czasem nieoczekiwanie daje coś w zamian. W tym szansę na życie zbliżone do wymarzonej idei miłości.
„Jest coś silniejszego niż ból i jest to przyzwyczajenie”. Wie o tym jedenastoletni Nicola, który każdą noc spędza w piwnicy przywiązany do katafalku i marzy o ucieczce od opresyjnej matki. Wie także Barbara, którą ojciec zmusza do poślubienia niekochanego mężczyzny. Ich pragnienie wolności zostaje zaspokojone, ale cena jest wysoka. Ziemia się trzęsie, ich światy dosłownie się walą. Gdy tracą wszystko, ogarnia ich tęsknota za starym więzieniem. Błąkają się bezradnie wśród ruin, dopóki los ich nie połączy. Na kilka chwil, ale tak gwałtownych, że pozostaną w nich na zawsze...
Kup I zadrżała noc w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki I zadrżała noc
Poznaj innych czytelników
256 użytkowników ma tytuł I zadrżała noc na półkach głównych- Chcę przeczytać 144
- Przeczytane 112
- 2024 19
- Posiadam 18
- Legimi 6
- E-book 4
- Literatura włoska 3
- Literatura piękna 3
- Przeczytane w 2024 3
- Na Legimi 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce I zadrżała noc
Tytuł wyróżnia się głównie pięknym, niemal poetyckim stylem i taką też kreacją bohaterów. Jest to zarazem zaleta, ale mi po części przeszkodziło w pełni poczuć tragizm zdarzeń. Bo pomimo poruszenia wielu dylematów moralnych, to piękne zdania sprawiają, że problemy stają się mniej ważkie. Zdecydowanie liczyłam na więcej brutalnych opisów i następstw katastrofy, na więcej surowości. Dwoje bohaterów, dwie historie oraz wspólne zakończenie. Autorce udało się po jakimś czasie wzbudzić moją ciekawość losami bohaterów, więc ostatecznie lekturę zaliczam do udanych.
Tytuł wyróżnia się głównie pięknym, niemal poetyckim stylem i taką też kreacją bohaterów. Jest to zarazem zaleta, ale mi po części przeszkodziło w pełni poczuć tragizm zdarzeń. Bo pomimo poruszenia wielu dylematów moralnych, to piękne zdania sprawiają, że problemy stają się mniej ważkie. Zdecydowanie liczyłam na więcej brutalnych opisów i następstw katastrofy, na więcej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tolubię takie książki,
mimo, że książka dotyczy katastrofy rytm miała spokojny - taki literacki odpowiednik dysonansu audiowizualnego używanego w filmie - do tego bardzo zgrabnie spięta historia
lubię takie książki,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomimo, że książka dotyczy katastrofy rytm miała spokojny - taki literacki odpowiednik dysonansu audiowizualnego używanego w filmie - do tego bardzo zgrabnie spięta historia
Dobra historia, choć pomimo że krótka, która przez nadmierne lanie wody niekiedy mi się dłużyła. Nie wiem czemu, ale styl książki skojarzył mi się z tym, który często można spotkać w lekturach szkolnych - sporo nic nie wnoszących opisów i ogólnie brak ikry, która skłoniłaby Czytelnika do pełnego wczucia się w akcję. Można przeczytać, ale czy trzeba?
Dobra historia, choć pomimo że krótka, która przez nadmierne lanie wody niekiedy mi się dłużyła. Nie wiem czemu, ale styl książki skojarzył mi się z tym, który często można spotkać w lekturach szkolnych - sporo nic nie wnoszących opisów i ogólnie brak ikry, która skłoniłaby Czytelnika do pełnego wczucia się w akcję. Można przeczytać, ale czy trzeba?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to historia opisująca dzieje dwojga nastolatków w momencie wielkiego trzęsienia ziemi w roku 1908 w Reggio Calabria oraz Mesynie w południowych Włoszech. Ta straszna tragedia osierociła mnóstwo dzieci, które przez kilka dni błąkały się po gruzowisku, widząc i doświadczając również innych bezeceństw. Książka sprawnie napisana ale mnie nie porwała, raczej było to sprawne rzemieślnictwo. 4/6
Jest to historia opisująca dzieje dwojga nastolatków w momencie wielkiego trzęsienia ziemi w roku 1908 w Reggio Calabria oraz Mesynie w południowych Włoszech. Ta straszna tragedia osierociła mnóstwo dzieci, które przez kilka dni błąkały się po gruzowisku, widząc i doświadczając również innych bezeceństw. Książka sprawnie napisana ale mnie nie porwała, raczej było to sprawne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest w literaturze włoskiej coś wyjątkowego, co sprawia, że słowa układają się w subtelny, acz wymowny przekaz, a jednocześnie autorzy odmawiają sobie prawa do bujania w obłokach ukazując bohaterów jako tych mocno stąpających po ziemi. Nie inaczej jest w powieści włoskiej pisarki, która dotychczas raczyła nie tylko czytelników dorosłych, niektórzy z nas mogą znać jej twórczość pod postacią książki dla dzieci z Bruno Schulzem w roli głównej. Również w “I zadrżała noc” Terranova stawia na świat widziany oczami dziecka. To ta relacja jest tutaj wyjątkowo poruszająca, a jednocześnie odnoszę wrażenie, że bardzo trafna; nieco naiwna, prostolinijna – taki jest przecież odbiór świata przez młodszych, a zarazem ufnych i tak pełnych wiary w dorosłych.
Trzęsienie ziemi, które nawiedza Mesynę niszczy dotychczasowy świat bezpowrotnie. To nie tylko zniszczone domy, pogrzebani ludzie, stracone marzenia. To również koniec świata, jaki był jeszcze chwilę temu na poczet nowego, nieznanego, budowanego na gruzach. Bohaterowie Nadii to zwykli ludzie, lecz w jej relacji jawią się jako wyjątkowe postaci, jednocześnie tak bardzo tożsame z niejednym czytelnikiem. Ten ma okazję poznać kilkunastoletniego chłopca, który sądził, że jego życie jest dobre, wystarczające. Dopiero tragiczne wydarzenia ukażą, jak brutalna okazała się dotychczasowa rzeczywistość. Jednocześnie drugą osobą w narracji, której losy tak chętnie przeplata z młodym bohaterem autorka, jest dojrzała kobieta u progu życia, która stawia sobie jasno określone cele, kosztem tego, czego oczekują od niej najbliżsi. Wyrwanie się ze schematu oczekiwań okaże się bolesnym upadkiem, na bazie którego potoczy się dalsze życie Barbary.
Terranova ukazała losy dwojga nieznanych sobie ludzi postawionych w obliczu tej samej tragedii. Autorka posłużyła się i innymi postaciami, ale jedynie dla podkreślenia wagi zdarzeń łączących chłopca i kobietę. Trzęsienie ziemi, które faktycznie miało miejsce w 1908 roku równając z ziemią okoliczne nadmorskie miejscowości za pomocą wywołanego kataklizmem tsunami pokazało, jak mały jest człowiek i jak niewiele znaczy w obliczu żywiołów. Zrównane z ziemią budynki, miasta, które przestały istnieć grzebiąc pod swoimi gruzami co najmniej 80 tysięcy istnień ludzkich, a te, które przetrwały, musiały nauczyć się żyć na nowo. “I zadrżała noc” to przede wszystkim ludzka tragedia, droga ku oczyszczeniu, ale i lekcja akceptacji oraz pokory wobec tego, na co człowiek nie ma wpływu. To w końcu podróż po najbardziej odległych zakamarkach łącznika między Kalabrią i Sycylią, ale także po najbardziej wyboistych zakamarkach ludzkiej duszy.
Jest w literaturze włoskiej coś wyjątkowego, co sprawia, że słowa układają się w subtelny, acz wymowny przekaz, a jednocześnie autorzy odmawiają sobie prawa do bujania w obłokach ukazując bohaterów jako tych mocno stąpających po ziemi. Nie inaczej jest w powieści włoskiej pisarki, która dotychczas raczyła nie tylko czytelników dorosłych, niektórzy z nas mogą znać jej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,I zadrżała noc’’ nie jest porywającą powieścią, nie czyta się jej z zapartym tchem, przerzucając kolejne strony, nie połyka się jej i nie czeka na to, co będzie dalej. Bo w zasadzie wiemy, co będzie dalej. Znamy tę historię.
Ta książka wywoływała we mnie przede wszystkim dyskomfort biorący się z wrażenia podglądania cudzego nieszczęścia. Obserwujemy psychopatyczną i ewidentnie zaburzoną matkę Nicoli, i to, co robi swojemu synowi.
Jesteśmy w głowie Barbary, która przyjechała w odwiedziny do babci, zbuntowana i przekonana, że nie chce dla siebie takiego życia, jakie przewidział dla niej jej ojciec.
A przewidział zamążpójście. Znalazł już nawet godnego kandydata. W końcu mamy rok 1908.
I tu zgrzyt, bo typowo współczesne feministyczne nastawienie Barbary jest nieadekwatne do czasów w których jest wyrażane. Ale może się czepiam.
Nadchodzi noc – z 27 na 28 grudnia – a wraz z nocą trzęsienie ziemi, a wraz z trzęsieniem ziemi tsunami, a wraz z nimi śmierć.
Nastaje chaos – Barbara przeżyła, ale nie jej babcia. Przeżyła sąsiadka z tego samego budynku, ale nie jej dzieci. Czy przeżył profesor na którego wykładach Barbara się pojawiała? Czy w mieście jest jakiś nienaruszony budynek? Może kościół? Gdzie można się czegoś napić? Jak to jest, grzebać w znalezionej stercie ubrań tylko po to, żeby byle czym okryć swą nagość?
Nicola wydostaje się z piwnicy, ucieka od demonów mieszkających w ciemności, szuka rodziców i nawet na chwilę ich znajduje. Ale są już martwi.
Osierocony chłopiec zaczyna się snuć po mieście, jak mały duch. W końcu trafia na statek. Tam pozna Barbarę. W przerażających i strasznych okolicznościach.
Książka Nadii Terranovej jest dość krótka i składa się z przyjemnych objętościowo rozdziałów. A mimo to męczyłam ją: męczyłam ją nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że jest całkiem niezłym studium traumy. Bohaterowie nie zachowują się racjonalnie, nie myślą logicznie, nie podejmują najlepszych decyzji i często zdają się zupełnie nieświadomie dążyć do autodestrukcji.
To obserwowanie ich, tego miotania się między życiem, a śmiercią, krążenia wśród zgliszcz miasta, albo powolnego poddawania się losowi było dla mnie nieprzyjemnym przeżyciem. To nie było coś, czego chciałam doświadczyć.
Niemniej – książka jest ładnie napisana i z tego, co widzę, znalazła grono odbiorców, którzy są nią zachwyceni. Dlatego o tym, czy chcecie ją przeczytać, musicie rozsądzić już sami.
*książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
,,I zadrżała noc’’ nie jest porywającą powieścią, nie czyta się jej z zapartym tchem, przerzucając kolejne strony, nie połyka się jej i nie czeka na to, co będzie dalej. Bo w zasadzie wiemy, co będzie dalej. Znamy tę historię.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka wywoływała we mnie przede wszystkim dyskomfort biorący się z wrażenia podglądania cudzego nieszczęścia. Obserwujemy psychopatyczną i...
Dzięki Nadii Terranovej ruszyłyśmy w podróż do Włoch w czasie największej tragedii XX wieku, o której żadna z nas nie miała pojęcia. To dramatyczne tło staje się pretekstem do ukazania losów dwóch głównych bohaterów, Nicoli i Barbary, których życie zatrzymało się i podzieliło na "przed" oraz "po". Wraz z nimi poruszamy się po upadku, upodleniu aż przechodzimy do wytrwałości i w końcu docieramy do odrodzenia.
Jest to krótka, ale całkiem intensywna powieść. Narracja przeplata rozdziały poświęcone historii Nicoli z rozdziałami opisującymi losy Barbary; są oni symbolem kolosalnej tragedii - symbolem cierpienia zadanego przez nieubłagany los, który miał miejsce 28 grudnia 1908 roku między Mesyną a Reggio di Calabria.
Mały Nicola przestawia świat dzieciństwa, tej armii sierot, która budzi się o świcie dnia następującego po trzęsieniu, kiedy tysiące matek i ojców tego nie robią. A piękna Barbara jest kwiatem, który miał zakwitnąć przed trzęsieniem ziemi, a został oszpecony oraz rozdarty i kolorowe kwiaty zostały zastąpione kolcami.
Pomimo poruszanych tematów i powagi obrazów, narracja Nadii przesiąknięta jest nadzieją. Język powieści jest prosty, ale przedstawiona historia wcale do łatwych nie należy. Terranova ukazuje różnorodne aspekty ludzkiej egzystencji: od utraty i żalu po miłość i nadzieję, pochyla się nad kruchością życia. Wplatając w fabułę elementy historyczne, pokazuje jak przeszłość kształtuje teraźniejszość i przyszłość bohaterów.
Zdecydowanie jednogłośnie stwierdziłyśmy, że czegoś tutaj zabrakło. Może głębszej analizy psychologicznej bohaterów, może intensywniejszego opisania tragedii. A może wystarczyło rozbudować bardziej wątki, które niespodziewanie zostały zamknięte albo pobieżnie "liźnięte"? Czułyśmy niedosyt.
Niestety i sama dyskusja na temat książki nie była długa, mimo że starałyśmy się jak najwięcej wycisnąć z tej krótkiej powieści 😉
_____
Data spotkania: 25.07.2024
Dzięki Nadii Terranovej ruszyłyśmy w podróż do Włoch w czasie największej tragedii XX wieku, o której żadna z nas nie miała pojęcia. To dramatyczne tło staje się pretekstem do ukazania losów dwóch głównych bohaterów, Nicoli i Barbary, których życie zatrzymało się i podzieliło na "przed" oraz "po". Wraz z nimi poruszamy się po upadku, upodleniu aż przechodzimy do wytrwałości...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to całkiem poruszająca powieść, która zabiera czytelników do Włoch w czasie największej tragedii XX wieku - trzęsienia ziemi, które miało miejsce 28 grudnia 1908 roku. Książka, choć krótka, jest dosyć intensywna, ale jednak mało refleksyjna.
Powieść ukazuje losy dwojga bohaterów: Nicoli i Barbary, których życie zostało na zawsze podzielone na "przed" i "po" kataklizmie. Narracja, przeskakująca między historiami głównych bohaterów, tworzy mozaikę ludzkiego cierpienia, ale też nadziei, która tli się nawet w najciemniejszych momentach. Terranova ciekawie łączy emocjonalne wątki z tłem historycznym, pokazując, jak przeszłość kształtuje życie bohaterów i wpływa na ich przyszłość.
Mimo to, poczułam brak czegoś "istotnego" i towarzyszyło mi to przez całą opowieść, mimo że niektóre wydarzenia mogłyby mnie dogłębnie poruszyć. Doskwierał mi brak głębszej analizy psychologicznej postaci oraz intensywniejszego opisu samej tragedii. Historia momentami wydawała mi się jakaś taka niepełna. Wiele wątków mogłyby zostać bardziej rozwinięte… Ja po prostu czułam niedosyt. Język jest prosty i przystępny, jednak same tematy, które porusza autorka, są po prostu trudne. To może być zarówno zaleta, jak i wada - prostota języka kontrastuje z ciężarem poruszanej tematyki. Ale może tak właśnie miało być.
Pomimo tego pozycja nadal skłania do refleksji i głębokiej analizy ludzkiej egzystencji (miłość, strata, nadzieja, tragedia, ból, cierpienie, radość).
Niestety książka pozostawiła we mnie niedosyt. Ale cieszę się, że po nią sięgnęłam, bo nigdy nie słyszałam o tej tragedii, która ponad 100 lat temu nawiedziła Mesynę (i okolice). Dzieło, które z pewnością zasługuje na uwagę, ale obawiam się, że niektórych może rozczarować.
Jest to całkiem poruszająca powieść, która zabiera czytelników do Włoch w czasie największej tragedii XX wieku - trzęsienia ziemi, które miało miejsce 28 grudnia 1908 roku. Książka, choć krótka, jest dosyć intensywna, ale jednak mało refleksyjna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść ukazuje losy dwojga bohaterów: Nicoli i Barbary, których życie zostało na zawsze podzielone na "przed" i "po"...
Kiedy sięgałam po „I zadrżała noc” to myślałam, że będę czytać książkę, której głównym bohaterem jest katastrofa trzęsienia ziemi.
Jak bardzo się pomyliłam.
Mamy dwudziestoletnią Barbarę i jedenastoletniego Nicolę. Ich wspólny świat się łączy gdy 27 grudnia 1908 roku nad ranem, miasto zamienia się w jeden wielki gruz. W tę noc ich świat zmienia się, chociaż wśród bólu, smutku i przemocy tli się iskra nadziei.
Chłopiec wychowywany przez przemocową matkę, noce spędza przywiązany do katafalku w piwnicy z powodu fanatyzmu religijnego matki, która uważa, że chroni go przed porwaniem przez diabła, gdy to jednak diabeł jest w postaci rodziców.
Dziewczyna, która marzy o dalszej nauce i literaturze, wbrew decyzjom ojca o jej zamążpójściu znajduje ukojenie u babci, która tak ją rozumie.
Łączy ich strata bliskich (lub nie) osób, samotność i strach wraz z kartami tarota. Widzą się pierwszy raz podczas tragicznej sytuacji i już na zawsze zostają we własnej pamięci.
Niepozorna, krótka powieść Nadii Terranovej zostawiła w mojej głowie ogromny żal i ból oraz poczucie niesprawiedliwości. Gdziekolwiek będąc na świecie w obliczu tragedii nie wszyscy potrafią się zjednoczyć, wielu przybiera postać potworów żerując na krzywdzie innych i to wykorzystując. Sytuacja gdy człowiek przyparty do granic wytrzymałości pokazuje swoje prawdziwe wnętrze.
Mimo wykrzyków podczas czytania, że naprawdę, ale to naprawdę jak tak można i gdzie się podziwia prawdziwe człowieczeństwo dostajemy na chwilę to dobro, przybiera ono różne postacie, o których same musicie się przekonać. Czasami po najgorszej nocy w życiu, może pojawić się światło dnia.
Bardzo polecam, by wiedzieć, by rozumieć i by pamiętać.
Kiedy sięgałam po „I zadrżała noc” to myślałam, że będę czytać książkę, której głównym bohaterem jest katastrofa trzęsienia ziemi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak bardzo się pomyliłam.
Mamy dwudziestoletnią Barbarę i jedenastoletniego Nicolę. Ich wspólny świat się łączy gdy 27 grudnia 1908 roku nad ranem, miasto zamienia się w jeden wielki gruz. W tę noc ich świat zmienia się, chociaż wśród bólu,...
„Rodziny, w których przychodzimy na świat, nie zawsze są naszymi prawdziwymi rodzinami.”
Nicola dorastał wśród ludzi, którzy nazywali się jego rodzicami. To ich krew płynęła w jego żyłach, w ich twarzach można było doszukiwać się cech wspólnych. To ich ramiona powinny być ukojeniem. Jednak nie były. Życie chłopca było katuszą w objęciach samego diabła.
Barbara chce żyć inaczej, chce podążać własną ścieżką. Niezrozumiana przez ojca poszukuje w sobie odwagi, by stawiać kroki w kierunku, którym obrała jej dusza, nie rodzic.
Nie tylko noc zadrżała w tej książce, tam drżało wszystko.
Emocje niczym gęsta smoła przeciekały między stronami, by wsiąknąć w czytelnika i pozostać w nim nieco dłużej. Przeogromne poczucie samotności, niezrozumienia, strachu i cierpienia mieszały się z niemal histeryczną potrzebą miłości i akceptacji, tworząc twór, który mieścił się w ciele małego chłopca i dojrzewającej kobiety.
Połączył ich moment. Chwila ta wdrążała się w ich umysły i zasiała zgniliznę w ich duszach.
Miejsce, w którym dotychczas mieszkali stało się miastem duchów. Wystarczyła jedna noc, by utrudnić rozróżnienie życia od śmierci. Ci co przeżyli sprawiali wrażenie, jakby polegli razem z innymi pod gruzami. Mury, które zapewniały poczucie bezpieczeństwa zamieniły się w ruiny, to samo stało się z ludźmi. Ich życie rozpadło się na milion kawałków, zostało pod gruzem. Gruz zabrał twarze, śmiechy, głosy, ostatni oddech.
I w tym bezkresnym ludzkim cierpieniu Nicola i Barbara narodzili się na nowo. Jakby trzęsienie ziemi ich uratowało. Z odłamków zbudowali swój nowy świat, spowity delikatną relacją, niczym pajęczyna sieć– snuta powoli, z rozmysłem i starannością.
„Rodziny, w których przychodzimy na świat, nie zawsze są naszymi prawdziwymi rodzinami.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNicola dorastał wśród ludzi, którzy nazywali się jego rodzicami. To ich krew płynęła w jego żyłach, w ich twarzach można było doszukiwać się cech wspólnych. To ich ramiona powinny być ukojeniem. Jednak nie były. Życie chłopca było katuszą w objęciach samego diabła.
Barbara chce żyć...