
Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Mundus
- Tytuł oryginału:
- El vértigo horizontal. Una ciudad llamada México
- Data wydania:
- 2024-04-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-12
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788323353430
- Tłumacz:
- Barbara Bardadyn
Miasto, które żyje na milion różnych sposobów.
Tętniące życiem Miasto Meksyk to chaotyczna mieszanka ludzi, miejsc i rzeczy. Juan Villoro patrzy na nie z czułością jego wieloletniego mieszkańca, ale nie bezkrytycznie. Wędrując, pozornie bez planu, przygląda się z bliska absurdom miejskiej biurokracji, labiryntom ulic, walkom zapaśniczym czy świątyniom przodków. Innym razem z dystansem obserwuje społeczny, kulturalny i polityczny obraz stolicy, by zrozumieć jej wyjątkowość.
Barwnie opowiada o historii: od starożytności po okres panowania Azteków, od podboju Hiszpanii po rozwój dzisiejszego, ciągle rozbudowującego się megalopolis. Miasta, które aspiruje do tego, by wchłonąć cały kraj.
Autor tworzy kalejdoskop pełen smaków, kolorów, dźwięków, zapachów i wspomnień. Napisany z ironią i poczuciem humoru, osobisty reportaż Villora pozwala nam zanurzyć się w tym przyprawiającym o zawrót głowy mieście.
Kup Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy
Poznaj innych czytelników
136 użytkowników ma tytuł Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy na półkach głównych- Chcę przeczytać 113
- Przeczytane 23
- 2024 4
- Posiadam 2
- Chcę w prezencie 2
- Popularnonaukowe 1
- Reportaże 1
- X.Ameryka Łacińska 1
- Nagroda Ryszarda Kapuścińskiego 1
- Reportaż 1





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy
Słaba, nudna i niewciągająca treść, jeśli chodzi o początkującego czytelnika, nie do przejedzenia. Dużo synonimów słownych, mętlik, tragedia.
Słaba, nudna i niewciągająca treść, jeśli chodzi o początkującego czytelnika, nie do przejedzenia. Dużo synonimów słownych, mętlik, tragedia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Miasto Meksyk jest niewyczerpane w sposób tymczasowy, niczym filiżanka kawy z mlekiem.”
Fantastycznie, kiedy mogę przyjrzeć się wybranemu miastu oczami osoby bardzo dobrze je znającej, mieszkającej w nim przez wiele lat, traktującej je jako miastową ojczyznę. Juan Villoro poprzez różnorodne w stylu teksty ukazuje czytelnikowi prawdziwe oblicze Meksyku. To, nad którym można się zachwycać, to, które komponuje się w zwykłą codzienność, i to, które najchętniej ukryłoby się przed widzami. Autor jest dumny z Meksyku, traktuje miasto naturalnie, indywidualnie odbiera charakter i przenikające zmiany, opowiada o nim na swój sposób. Przyznam, że takie podejście do prezentacji metropolii bardzo mi odpowiada. Zaglądam nie tylko w znane miejsca, ale również czuję ruch, tempo, koloryt i muzykę potocznego dnia. Przyglądam się obrazowi Meksyku z perspektywy mieszkańców, odrzucam narosłe stereotypy, a zbliżam ku prawdzie. Wiele rzeczy zadziwia, inne zaskakują, kolejne wprawiają w zadumę. Nie ma podkoloryzowania „miasta niskich domów”, to rzeczywiste świadectwo egzystencji w Meksyku borykającym się z wieloma problemami i wyzwaniami.
Villoro tworzy swoisty dokument miasta, jego miejsc, postaci, ceremonii, liczebności, historii, chaosu, nieładu, odbioru i interpretacji. Wyróżniające Meksyk cechy stają się kalejdoskopem wstrząsów społecznych, kulturalnych i politycznych. Wielowymiarowość stanowi niewątpliwy atut reportażu, bazującego na wieloletnich celnych obserwacjach, lekkiej irytacji, gorzkiej ironii i humorze. Meksyk traktowany surowo i jednocześnie dobrotliwie, wywołujący zawrót głowy, zarazem wprowadzający akceptację codzienności, wybijający się wyobraźnią a przy tym żyjący w pewnym zahamowaniu. Książkę najlepiej poznać przed wizytą w Meksyku, przemawia wiarygodnie nakreślonym obrazem miasta, zachęca przybliżeniami na szczegóły zjawisk, przywołuje ciekawość osobistego poznania, pozwala zrozumieć unikalny charakter i pazerność aspirująca, by wchłonąć cały kraj.
bookendorfina.pl
„Miasto Meksyk jest niewyczerpane w sposób tymczasowy, niczym filiżanka kawy z mlekiem.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastycznie, kiedy mogę przyjrzeć się wybranemu miastu oczami osoby bardzo dobrze je znającej, mieszkającej w nim przez wiele lat, traktującej je jako miastową ojczyznę. Juan Villoro poprzez różnorodne w stylu teksty ukazuje czytelnikowi prawdziwe oblicze Meksyku. To, nad którym...
Lubię podróżować, lubię także monografie miast. Kiedy zatem z Bo.wiem dostałem propozycję, by przyjrzeć się książce Miasto Meksyk, Juana Villoro nie musiałem długo się zastanawiać. Z przyjemnością sięgnąłem po tę publikację, która ukazał się w serii Mundus.
Zacznę może najpierw od pochwały. Bardzo lubię książki z wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego i kilka z nich stoi w bibliotece na półce, jak choćby "Najlepiej spożyć przed..." czy "Tak dziś jemy...", a w zapowiedziach czai się nowa seria Archeo, która mnie, jako niedoszłego archeologa bardzo interesuje. Niedoszłego, bo brałem udział w wykopaliskach m.in. w Novae z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, ale pozostałem tylko na studiach historycznych.
No dobrze, ale czeka recenzja książki. I nie będzie to ocena, ale polecenie, dlaczego warto sięgnąć po książkę o stolicy Meksyku o tej samej nazwie.
Po pierwsze autor. Juan Villoro, jest meksykańskim prozaikiem felietonistą uznawanym za jednego z najważniejszych autorów latynoamerykańskich. Co jeszcze istotne mieszka i żyje oraz zgłębia atmosferę tego miasta giganta.
Po drugie. Jest to przewodnik po mieście, ale nie katalog zabytków. Autor w literackiej formie opowiada o miejscach, ludziach, zdarzeniach, zwyczajach, symbolach bardzo subiektywnie. Często odwołuje się do innych pisarzy, poetów i ich dzieł, szukając porównań, podobnych odczuć i to nie do samego miasta, ale emocji. Sięgając po tę książkę, nie ruszymy, by zwiedzać ulica po ulicy. Tę książkę, trzeba przeczytać przed wyprawą do Meksyku, by zaplanować miejsca, gdzie chce się trafić. A kiedy będzie się już w wybranej lokalizacji, należy wyciągnąć książkę i przeczytać ze spokojem fragment z opowieści Juana Villoro.
Po trzecie. To także książka, która pozwoli poznać miasto, nie będąc w nim. Autor pokazuje klimat i emocje miasta, w którym mieszka, a nie zanudza chronologią, opisami zabytków czy ciekawych miejsc. To wszystko jest subtelnie podane w formie oddzielnych felietonów. Jak sam zresztą mówi, można ją czytać longiem, albo na wyrywki.
Juan Villoro podaje jakby swoje motto, na czym polega nie zwiedzanie miasta, a jego poznawanie: "poznawanie miasta to chodzenie tam, gdzie cię nie chcą, wciskanie się, bycie zbędnym, ryzykując, że rozerwą ci ubranie albo to, co pod nim. Ale nie można też powiedzieć, że wciskając się gdzieś na chwilę, poznajesz obce środowisko. Dziennikarstwo immersyjne zwykle zawodzi właśnie z tego powodu. Kiedy reporter, opowiada, w jaki sposób udawał kogoś innego i żył w obcej sobie rzeczywistości, to najciekawsza nie jest wcale opowieść o tym świecie, tylko problemy, jakie napotkał, żeby móc opisać".
Polecam czytanie książki z komputerem, albo smartfonem, by wrzucać sobie obrazy opisywanych miejsc zdarzeń. Ja tak zrobiłem i poczułem klimat wielkiego podróżowania, ale nie jako turysta, ale kumpel autora, który odkrywa przede mną wiele nieznanych rzeczy jak dzielnica Tepito, gdzie kwietnie piractwo czy jak bokserska filmografia meksykańska albo dlaczego Meksykańczycy w swoich potrawach używają tak dużo chilli.
No to bon voyage lub buen viaje.
Lubię podróżować, lubię także monografie miast. Kiedy zatem z Bo.wiem dostałem propozycję, by przyjrzeć się książce Miasto Meksyk, Juana Villoro nie musiałem długo się zastanawiać. Z przyjemnością sięgnąłem po tę publikację, która ukazał się w serii Mundus.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę może najpierw od pochwały. Bardzo lubię książki z wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego i kilka z nich stoi...
Przede wszystkim - to nie jest reportaż, a książka impresyjna, pełna ulotnych wrażeń, chociaż są i konkrety. Dla mnie była powrotem do Districto Federal (byłam tam 10 lat temu, więc jeszcze używało się tego terminu). I już na pierwszych stronach poczułam klimat, jako, że z okien mojego paskudnego, ale znakomicie zlokalizowanego hotelu miałam widok na Palacio de Bellas Artes. Potem odnalazłam wiele innych wspomnień ale jeszcze więcej się dowiedziałam. Dlatego to było takie ciekawe - połączyć własne, chwilowe spojrzenie z zewnątrz z wieloletnim doświadczeniem autora od środka. Poza tym podziwiałam jeszcze piękny język (brawo dla tłumaczki Barbary Bardadyn).
Przede wszystkim - to nie jest reportaż, a książka impresyjna, pełna ulotnych wrażeń, chociaż są i konkrety. Dla mnie była powrotem do Districto Federal (byłam tam 10 lat temu, więc jeszcze używało się tego terminu). I już na pierwszych stronach poczułam klimat, jako, że z okien mojego paskudnego, ale znakomicie zlokalizowanego hotelu miałam widok na Palacio de Bellas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiasto Meksyk - miasto gigant. Wielka fascynująca metropolia. Sięgnęłam po tę książkę właśnie, aby poznać od podszewki jak funkcjonuje miasto pełne kontrastów znanych mi z filmów czy seriali. W mojej ocenie nie jest to klasyczny reportaż, do jakiego przyzwyczaili nas inni autorzy. Sporo tutaj poetyckich opisów, przemyśleń, rozważań czy odwołań do innych dzieł literackich. Otrzymujemy portret miejsca przedstawionego przez rodowitego mieszkańca miasta Meksyk.
Książka momentami wciągała mnie bez reszty, ale też zdarzało się, że niemiłosiernie nudziła. Czasami nie wiedziałam czy to o czym pisze autor wydarzyło się na prawdę czy jest literacką fikcją. Uważam, że warto po tę książkę sięgnąć jeśli jest się fanem Meksyku jako całości, bo z perspektywy całego kraju i jego różnorodności, potęga stolicy warta jest, aby ją bliżej poznać.
Miasto Meksyk - miasto gigant. Wielka fascynująca metropolia. Sięgnęłam po tę książkę właśnie, aby poznać od podszewki jak funkcjonuje miasto pełne kontrastów znanych mi z filmów czy seriali. W mojej ocenie nie jest to klasyczny reportaż, do jakiego przyzwyczaili nas inni autorzy. Sporo tutaj poetyckich opisów, przemyśleń, rozważań czy odwołań do innych dzieł literackich....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🇲🇽 Miasto Meksyk czyli stolica kraju, tam właśnie zabiera nas ta książka.
.
Zajmuje ono powierzchnię 1479 km². Populacja miasta wynosi 9 209 944 mieszkańców, natomiast obszar metropolitalny zamieszkuje 19 231 829 osób (2005 r.). Szacuje się, że całe megalopolis liczy ok. 22–25 mln mieszkańców i jest uznawane za czwartą pod tym względem po Tokio, Seulu i Dżakarcie aglomerację miejską świata.*
.
"Miasto Meksyk" przenosi czytelnika w fascynującą podróż przez historię tego wielkiego miasta, poczynając od starożytności aż po czasy panowania Azteków, a potem podboju Hiszpanii i rozwój dzisiejszego megalopolis. Autor jako wieloletni mieszkaniec oprowadza nas po wielu zakątkach miasta. Także takich, które mieszkańcy zazwyczaj starają się unikać.
Lekkim językiem a jednocześnie w barwny sposób opowiada o aspiracjach miasta do dominacji nad całym krajem, ukazując wnikliwie absurdy miejskiej biurokracji, labiryntowe ulice, starożytne świątynie i walki zapaśnicze.
.
Książka jest również źródłem ciekawych spostrzeżeń na temat społeczności, kultury oraz politycznego krajobrazu stolicy Meksyku. Autor z dystansem obserwuje wyjątkowość tego miejsca, co pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć jego bogatą historię i dzisiejsze realia.
.
Polecam tę lekturę każdemu, kto interesuje się historią, kulturą i fascynującymi losami miasta Meksyk.
🇲🇽 Miasto Meksyk czyli stolica kraju, tam właśnie zabiera nas ta książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Zajmuje ono powierzchnię 1479 km². Populacja miasta wynosi 9 209 944 mieszkańców, natomiast obszar metropolitalny zamieszkuje 19 231 829 osób (2005 r.). Szacuje się, że całe megalopolis liczy ok. 22–25 mln mieszkańców i jest uznawane za czwartą pod tym względem po Tokio, Seulu i Dżakarcie...