rozwińzwiń

Zaczarowane święta

Okładka książki Zaczarowane święta autora Alison Cochrun,
Okładka książki Zaczarowane święta
Alison Cochrun Wydawnictwo: W.A.B. literatura obyczajowa, romans
42 str. 42 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Charmed Christmas
Data wydania:
2023-04-04
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-04
Liczba stron:
42
Czas czytania
42 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zaczarowane święta w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zaczarowane święta

Średnia ocen
7,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zaczarowane święta

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Zaczarowane święta na półkach głównych
  • 14
  • 14
10 użytkowników ma tytuł Zaczarowane święta na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Genevieve nie mówiła wszystkiego Kamila Kolińska
Genevieve nie mówiła wszystkiego
Kamila Kolińska
Benjamin Lowell przywykł do samotności. Rozumie ją bardzo dobrze. Od zawsze czuje się odrzucony przez rówieśników, co tylko potęguje jego niepewność siebie. Dodatkowo nieciekawa sytuacja w domu, nie wzmacnia w chłopaku poczucia bezpieczeństwa. Wszystko się zmienia, gdy do klasy dołącza tajemnicza dziewczyna - Genevieve McKenney. "Genevieve nie mówiła wszystkiego" autorstwa Kamili Kolińskiej (Zocharett) jest powieścią, która swoją wrażliwością i humorem, mnie osobiście, ujęła. Autorka zbudowała w taki sposób świat przedstawiony, że sami chcielibyśmy się w nim znaleźć. W tej historii znajdziemy motyw found family, dzięki grupie przyjaciół, którzy oddaliby za siebie życie. Jednak widać, że nawet w zamkniętej grupie, gdzie wszyscy znają siebie bardzo dobrze, cały czas trzeba pracować nad zaufaniem, a każde zranienie powoduje, że ktoś może obwarować się murem. Historia uczy, że należy akceptować granice wyznaczane przez taką osobę. Bohaterowie mają swoją głębię i widać, jak każda z nich (a zwłaszcza Ben) się rozwijają. Jeśli chodzi jeszcze o Benjamina - chłopak cierpi na atopowe zapalenie skóry. Jako że sama cierpię na tą przypadłość, umiałam zrozumieć tego bohatera, jego cierpienie i niepewność, co umożliwiło mi głębsze zżycie z postacią. Kamila Kolińska poruszyła również ciężki temat - @lkoholizm - jednak poprowadziła ten wątek z odpowiednią dozą wrażliwości. Autorka wykreowała także wątek detektywistyczny, który pozwala utrzymać zainteresowanie czytelnika tą pozycją. Polecam "Genevieve nie mówiła wszystkiego". Jeśli kochacie motyw found family i zawiłe relacje między postaciami, mogę zapewnić, że będziecie się świetnie bawić przy tej pozycji.
Pośród Słów - awatar Pośród Słów
ocenił na102 dni temu
On Elle Kennedy
On
Elle Kennedy Sarina Bowen
O co chodzi z tymi hokeistami? Ja rozumiem, że to męski, twardy sport i autorzy (a w zasadzie autorki) próbują go "odczarować" i "udowodnić", że tam też są zawodnicy o "innej niż ta właściwa" orientacji, ale... Nie oszukujmy się – to samo może dotyczyć wielu innych dyscyplin. No, ale padło na hokej, a po "Heated Rivalry" to już w ogóle jest jakieś szaleństwo. Nie narzekam (żeby nie było!),tylko po prostu jakoś nie potrafię pojąć tego fenomenu. Ale też nie o tym zamierzałem pisać, a o książce. W zasadzie to o dwóch książkach, czyli dylogii "On" i "My" autorstwa Elle Kennedy i Sariny Bowen. Dylogii o... hokeistach! Zaskoczeni?... OK, ale zrobiłem się złośliwy, a nie o to chodzi. Tak naprawdę ta dylogia "wpadła mi w oko", zanim jeszcze świat oszalał na punkcie "Heated Rivalry". Zabrałem się za nią jednak dopiero teraz i po przeczytaniu "Enforcera" Leny M. Bielskiej, na którym (jak wiecie) trochę się zawiodłem. A porównanie jest tutaj nawet wskazane, bo generalnie temat jest bardzo podobny. Również mamy do czynienia z dwoma hokeistami, którzy (wbrew logice) zakochują się w sobie, a potem już jest tylko ostrzej i... gorzej. No właśnie – w tym cały sęk, bo nie do końca wiem, jak podejść do tego opisu. Obie autorki namiętnie produkują mocne erotyki (choć do tej pory damsko-męskie) i opisywana dylogia nie jest tutaj wyjątkiem. Owszem, jest romans, mamy nieco kwestii (nazwijmy to) obyczajowych, ale przede wszystkim bardzo dużo tu seksu, w dodatku opisanego dość obrazowo. Trochę przypominało mi to książki Elli Frank, chociaż do aż takiej liczby scen łóżkowych jednak panie nie dotarły. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem i tak było tego za dużo, przez co seks zdominował całą, dość ciekawą w gruncie rzeczy opowieść. I niestety – choć seks w książkach absolutnie mi nie przeszkadza, tutaj zadziałało to na minus. Muszę jednak przyznać, że obie książki czytało mi się szybko i z ciekawością (i to trzeba autorkom zostawić). Nawet biorąc pod uwagę, że w pewnym momencie sceny łóżkowe zaczęły mnie po prostu nużyć (do tego stopnia, że złapałem się na ich pomijaniu, a nie mam takiego zwyczaju). Sama opowieść naprawdę potrafi zaciekawić, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę całą otoczkę tego "romansu", w tym obawy głównych bohaterów lub reakcje otaczających ich osób. Poza tym nie da się nie polubić Wesa i Jamie'go, choć bywały chwile, że i jeden, i drugi stawali się trochę irytujący. Ale cóż, ponoć nie można mieć wszystkiego... Podstawowe pytanie brzmi: "Czy podobała mi się ta seria?". Odpowiadam: "Tak, choć do doskonałości trochę jej brakuje". Niestety, jest parę minusów, na które muszę zwrócić uwagę, a co zaważyło na ogólnej ocenie. Przede wszystkim wspomniane już kilka razy sceny seksu, które są niesamowicie przegadane i dość mocno przerysowane. Wyraźnie widać, że wyszły spod kobiecej ręki i w tym wypadku nie jest to wartością dodaną. Nie zrozumcie mnie źle – w żadnym wypadku nie mam problemu z tym, że książki napisały kobiety! W końcu większość świetnych pozycji MLM to dzieło autorek, a nie autorów! Tu jednak działa to na niekorzyść. Więc sorry... Druga rzecz, która niezbyt mi podeszła, to nagła i niejasna zmiana orientacji Jamie'go. Chłop na początku jest megahetero seksualną bestią, po czym nagle odkrywa, że lubi też kutasy? No nie, nie bardzo... OK, może chodziło o jakiś skrót myślowy, ale moim zdaniem coś tu wyraźnie nie pykło. Zupełnie jakby autorki chciały jak najszybciej przebrnąć przez ten trudny moment, licząc, że nikt się nie zorientuje... Niestety, nie wyszło. I trzecia sprawa, choć to już nie wina autorek, a... tłumaczenia, które chwilami jest po prostu tragiczne. Naprawdę momentami zastanawiałem się, czy ktoś nie wrzucił tego po prostu do translatora i nara. Niektóre zwroty są tak dziwne lub żenujące, że to aż boli ("Mój penis mówi dzień dobry"... Serio???). W dodatku widać to też w dialogach, które raz są świetne, a raz strasznie dziecinne.
Dorian - awatar Dorian
ocenił na61 dzień temu
Electric Feel. Tom I Nataniel Pawelec
Electric Feel. Tom I
Nataniel Pawelec
Książka okazała się wg. Mnie lepsza niż wskazywały na to niektóre opinie, a jestem zazwyczaj dość krytyczna co do fabuły. Tutaj sama fabuła okazala się dość ciekawa, ale konkrety- na plus: * akcja rozgrywa się w Polsce, choć nie ma konkretnej miejscowości, tutaj troche szkoda, bo lubie jednak śmiałe podejscie do lokalizacji. Tutaj jest jakas tam miescina, ale raczej nie bardzo mała skoro sa szkoły średnie. * historia prawdopodobna, nie jest przesadnie naciagana byle zaskoczyć czytelnika, * autor sprawnie formułuje opisy wydarzeń, czyta się lekko, jezyk jest czasem potoczny, Na minus: * Na początek muszę skrytykować fakt, że w ksiazce głownie przewija się 4 chłopaków, ale mocno komplikuje to fakt, że raz nazywają się imionami, raz ksywkami a innym razem nazwiskami czy kolorem włosów. Jest tyle różnych imion a rożni bohaterowie sa nazywani Alek i Alan, Julek i Janek, czasem sa też w pełnych imionach do tego blondyn, rudy, czarny i wspomniane nazwiska. Wszystko to sprawa, że cieżko ogarnąć kto jest kim przez długi czas, lub trzeba wracać do wczesniejszych wersów o kim mowa. Dopiero za połową zaczęlam ogarniać postacie, * Myślę że bardzo długie opisy wygladu są nużące- choćby spacer z garażu do domu, ciagnał się przez wiele stron, więc cała ekscytacja tym wydarzeniem szybko opadała. Przez te opisy, fabuła stawała się przeciagnieta i nudna. Myslę, że ksiazka mogla być uszczuolona o jakieś 100- 150 stron, bo opisy zachwytu nad Leonem w pewnym momencie były takie same lub podobne. * trochę za dużo moim zdaniem przemyśleń Aleksa. Rozumiem, że chodziło o rozterki wewnetrzne, ale w pewnym momencie była już mielonka tego samego, którą czytałam na szybko byle przebrnąć. * nie wiem dlaczego ta książka została zakwalifokowane jako erotyk? Jest tam jedna mocniejsza scena i 2 lżejsze i nic ponad to, fabuła nie kreci się wokół seksu, więc dlaczego tak? * jak na 700 stron, to jednak oczekiwałabym napisania co tam się popsuło w przeszłości. * Aleks jako dorosły był jednak mocno dziecinny. Pomimo tego przyjemna queerowa ksiązka, godna polecenia, bo mało jest nadal polskich pozycji o dorosłych w tej tematyce. Choć tutaj jest 50/50 młodzieżowo/dorosła :)
MagdaLipiec - awatar MagdaLipiec
ocenił na73 miesiące temu
Żółtko Mary H.K. Choi
Żółtko
Mary H.K. Choi
myślę : „żółtko” i co pojawia mi się w głowie ? napięcie, niepokój, pech, „zasiedzenie” się w toksycznej relacji, niemożność zrobienia kroku w przód lub podjęcia próby do zmiany naszego obecnego stanu życia. Takie właśnie emocje odczuwa Jayne - główna bohaterka książki. Jej życie napewno nie jest takie, jakie sobie wymarzyła. Co prawda udało jej się wyrwać z Teksasu do Nowego Jorku, ale co dalej ? Większość rzeczy ( żeby nie powiedzieć : wszystko ) nie idzie tak, jak sobie to zaplanowała. Monotonność, natłok myśli, brak akceptacji samej siebie są nieodłącznym elementem jej codzienności, a teraz musi dodatkowo stanąć przed kolejnym dramatem - ciężką chorobą swojej siostry, którą jak dotąd usilnie próbowała wypchnąć z pamięci. Przede wszystkim, książka była do bólu szczera - nie znajdziecie tam żadnego owijania w bawełnę, prób upiększania rzeczywistości lub zatajania nieprzyjemnych spraw, o których ciężko pisać lub czytać - ta brzydota świata i beznadziejność akcji są raczej wyolbrzymione i ukazane dokładnie z każdej strony. Dzięki plastycznym opisom przeżyć, miejsc czy emocji czułam się niemalże tak, jak gdyby ktoś podczas lektury dokładał mi ciężkich kamieni do plecaka dźwiganego przeze mnie na plecach. Jak można się więc domyślić, lekturę bardzo przeżywałam i bardzo związałam się z jej bohaterkami. Podsumowując, pomimo ogromnie ciężkiej tematyki i wydźwięku książki, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta bardzo mi się spodobała. Jest to jednakże bardzo specyficzny typ literatury, który napewno nie będzie odpowiadał każdemu czytelnikowi. Jeżeli jednak lubicie twórczość Kathleen Glasgow ( m.in. „Girl in pieces” ),Hanyi Yanagihary lub R.F. Kuang, jestem niemalże pewna, że tę pozycję również dodacie do grona swoich książkowych ulubieńców.
c00lbooks - awatar c00lbooks
ocenił na81 rok temu
The Last Breath C.S. Riley
The Last Breath
C.S. Riley
"- Nie wierzę w przeznaczenie i magię, ale niezależnie jak to kiczowato zabrzmi, ktoś mi cię zesłał, żebyś stała się moją muzą, Hayley Flores." Hayley jest studentką pielęgniarstwa, która zamiast imprez, spędza czas na nauce. Swój wolny czas poświęca na wolontariat w szpitalu na oddziale onkologii dziecięcej. W swoje dwudzieste pierwsze urodziny spisuje listę dwudziestu jeden zadań, które planuje wykonać, bo uważa, że jest zbyt "nudna". Lista ma jej pomóc w tym, co straciła przez wcześniejsze lata. Hunter Morgan jest obiecującym muzykiem. Porzucił futbol by rozwijać się w tym kierunku. Jest pewny siebie i lubi podejmować się wyzwań, a jednym z nich staje się... Hayley. Poznają się w barze, gdy dziewczyna niespodziewanie go całuje a potem znika bez śladu. Hunter chce pomóc dziewczynie w realizacji jej listy. Ona nie chce mieć z nim nic wspólnego, bo wie, że dla nich nie ma szczęśliwego zakończenia. "Tak naprawdę niczego tak bardzo się nie bałam, jak tego, że prędzej czy później zakocham się w Hunterze Morganie, a on odwzajemni tę miłość." Czytałam dużo opinii przed rozpoczęciem tej książki. Właściwie to one zachęciły mnie do jej zakupienia. Na początku nie rozumiałam jej fenomenu. Zazwyczaj szybko czytam książki, ale tę męczyłam prawie tydzień. Dopiero po pewnym czasie zauważyłam jej piękno. A końcówka? Płakałam jak bóbr. Hayley robiła wszystko by nie dopuścić do siebie Huntera, ale chłopak jest uparty jak osioł i nie dał się tak łatwo spławić. Dziewczyna nawet nie wie w którym momencie, stał się on jej rutyną i sama nie chciała by od niej odszedł. Ale jak to zazwyczaj bywa, gdy wszystko się układa, coś nagle się psuje. Uwielbiam dynamikę pomiędzy bohaterami. Hunter pomimo wyglądu jak "kryminalista" ma bardzo dobre serce. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę sobie troszkę popłakać. "Wtedy zrozumiałam, że w którymś momencie, nie wiedziałam nawet kiedy, Hunter Morgan stał się powietrzem w moich płucach."
bookisholi - awatar bookisholi
ocenił na87 dni temu

Cytaty z książki Zaczarowane święta

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zaczarowane święta