
Spotkamy się we śnie

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-10-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-10-20
- Liczba stron:
- 398
- Czas czytania
- 6 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383137315
Istnieją rzeczy, których nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.
Oliwia, młoda autorka powieści romantycznych, odczuwa coraz większe niezadowolenie ze swojego życia. Problemy rodzinne i brak sukcesów literackich to tylko część jej zmartwień.
Najwięcej frustracji przysparza jej relacja z Czarkiem, która zupełnie nie przypomina ognistych romansów, jakie Oliwia opisuje w swoich książkach. W ich sypialni od dawna wieje chłodem, a Czarek zdaje się robić wszystko, by każdą chwilę spędzać w zaciszu własnego biura.
Szukając ucieczki od codziennych problemów, Oliwia zaczyna eksperymentować ze świadomym śnieniem. Fantastyczne, szalone sny przynoszą jej zapomnienie i ulgę. W każdym z nich pojawia się jednak tajemniczy mężczyzna o imieniu Miron, który z biegiem czasu staje się zadziwiająco realny. Wkrótce rzeczywistość zaczyna się niebezpiecznie mieszać z wytworami kobiecej wyobraźni…
To wciągająca, a zarazem zaskakująca powieść. Nic nie dzieje się tu przypadkowo i wszystko ma głęboki sens. Oniryczny świat splata się z rzeczywistością, by otworzyć bohaterom i Czytelnikom oczy na to, co jest w życiu ważne. Polecam z całego serca.
Kup Spotkamy się we śnie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Spotkamy się we śnie
Unosisz się do nieba, płyniesz wśród chmur, czujesz przyjemny powiew wiatru, który muska twoją twarz. Czujesz się wolna, niezmącona żadną troską, problemami. Je zostawiłaś daleko za sobą, za granicą, która oddziela cię od trudów codzienności. Teraz masz chwilę, by odetchnąć pełną piersią, zanurzyć się w toni ciepła, harmonii, marzeń. Być panią swojej historii, móc decydować o wielu sprawach, być bardziej odważną, stanowczą. Świat, nad którym się unosisz, dzieli z tobą smutki i radości. Koi, otula, chroni. Gdy zło spróbuje przekroczyć tę bezpieczną krainę, zburzy na chwilę spokój, wprowadzi koszmary, przyspieszy serce, ten magiczny świat wprowadzi słońce, ciepłe promienie, które przegonią senne zmory, jakie zakłóciły beztroskę i równowagę, którą tutaj odzyskiwałaś po trudach dnia codziennego. To był dla mnie cudowny balans między jawą a snem. Gdzie pragnienia, marzenia, radości mieszały się z bólem, samotnością i niezrozumieniem. Gdzie człowiek wśród najbliższych czuje się osamotniony, porzucony, bagatelizowany, a jedyne ukojenie i uwagę otrzymuje w snach. Szczęście, które motywuje go do działania, radość, która wreszcie jest szczera, naturalna bez żadnych niepotrzebnych grymasów. Człowiek otrzymuje tam zrozumienie i wsparcie, które nie może uzyskać w świecie realnym. Nadzieję, ukojenie, pocieszenie i wiarę we własne możliwości, że nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgać gwiazd. Ten świat, ta bańkowa kraina, dotyka najczulszych strun duszy, uwydatnia to, co jest piękne. Czasami wprowadzi ból, spotęguje strach, zmartwienia, które momentami nie pozwolą spokojnie i smacznie spać. Jednak gdy słońce nieśmiało wyjdzie zza chmur, wszystko, co złe, odejdzie w zapomnienie, powróci radość, szczęście i siła, by realizować to, co jest dla nas najlepsze. Przez powieść się po prostu płynie. Gdy przeczyta się pierwsze słowa, poczuje się ten ból, smutek i niechęć bohaterki do powrotu do realnego świata, ciekawość pociągnie dalej, by poznać jej myśli, przeżycia, doznania. Chęć zrozumienia, dlaczego w codziennym życiu, otoczona przez ludzi, czuje się samotnie, odstawiona na boczny tor. Jak to się stało, że sen stał się ważniejszy, bardziej namacalny i pożądany niż rzeczywistość, w której żyje, z którą obcuje na co dzień. Dlaczego partner życia, z którym miało się wspólnie kroczyć przez trudy codzienności, woli spędzać każdą chwilę w pracy, bagatelizując drugą połówkę? Dlaczego tak trudno porozmawiać o tym, co nas boli, co nas denerwuje, tylko tłamsimy to wewnątrz siebie? I dlaczego rodzic, który powinien nas kochać bez względu na wszystko, wciąż podcina skrzydła i wprowadza w kompleksy i poczucie winy, życiowej porażki? Ta historia zabiera nas do świata marzeń, ludzkich przeżyć, emocji, które odrywają od ziemi, a czasami boleśnie do niej gniotą swoim ciężarem. O tym, że warto coś zmienić, gdy nie czujemy się dobrze w otaczającej rzeczywistości. O tym, że szczęście jest często na wyciągnięcie ręki, jednak nie dostrzegamy go i gonimy za czymś, co jest nieuchwytne, nienamacalne. O tym, że warto rozmawiać, bo rozmowa, nieraz bardzo bolesna, może oczyścić atmosferę i wnieść do świata więcej światła. Dajcie się porwać tej niesamowitej historii. Autorki mocno was zaskoczą, pozwolą na moment zapomnieć o otaczającej rzeczywistości, rozbudzą sny, marzenia, otulą ciepłem i spokojem, pobudzą zmysły, wprowadzą nieco magii i tajemnicy. Gorąco polecam!
Oceny książki Spotkamy się we śnie
Poznaj innych czytelników
275 użytkowników ma tytuł Spotkamy się we śnie na półkach głównych- Chcę przeczytać 144
- Przeczytane 125
- Teraz czytam 6
- Posiadam 12
- 2023 4
- Legimi 3
- 2024 3
- Ulubione 3
- PRZECZYTANE 2023 2
- Zakazana miłość 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Spotkamy się we śnie
Było ciekawie, pomysł ciekawy. Rozbiło się wszystko w drobny mak,rozczarowałam się. Doczytałam z braku laku. Fabuła się nie skleìła,nie dla mnie,...a świadome sny są tutaj najbardziej realistyczne. Urojenia bohaterki,bohaterów. Nagła zmiana. Zupełna zmiana charakterów postaci,które były tworzone przez większą część książki. Może u obojga dwubiegunówka?😂
Był pomysł,dobry pomysł. I za to ocena.☺️
Było ciekawie, pomysł ciekawy. Rozbiło się wszystko w drobny mak,rozczarowałam się. Doczytałam z braku laku. Fabuła się nie skleìła,nie dla mnie,...a świadome sny są tutaj najbardziej realistyczne. Urojenia bohaterki,bohaterów. Nagła zmiana. Zupełna zmiana charakterów postaci,które były tworzone przez większą część książki. Może u obojga dwubiegunówka?😂
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBył pomysł,dobry...
Ciekawa, wciągająca, napisana płynnie ze ciężko się oderwać! ogromnym plusem jest zaskakująca fabuła i ciekawe nieprzewidywalne zakończenie- to kaiazka z efektem wow:) polecam!
Ciekawa, wciągająca, napisana płynnie ze ciężko się oderwać! ogromnym plusem jest zaskakująca fabuła i ciekawe nieprzewidywalne zakończenie- to kaiazka z efektem wow:) polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle to było fajne! Taka baśń dla dużych dzieciaków. Podobało mi się!
Ale to było fajne! Taka baśń dla dużych dzieciaków. Podobało mi się!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam romanse z delikatnym fantasy. Ale tutaj... Te słonie, smoki i węże, a potem pies w rzeczywistości, który we śnie był smokiem... To trochę dla mnie za dużo. Za dziwnie. Za... wszystko.
Groteskowe postaci - Kornelia i jej przemyślenia powypadkowe, matka jedna i jej niespełnione ambicje, i matka druga wyrodna i nie warta funta kłaków.
Durni bohaterowie - zwłaszcza Oliwia. Co to za dziwny twór. Zmienia zdanie co stronę. Twierdzi, że Miron knuje intrygi. Nie mam pojęcia, gdzie jakiekolwiek były. Absolutnie nie potrafiłabym jej polubić.
Miron też nie lepszy, choć wydaje się mądrzejszy. Ta jego dziwna reakcja. No nie wiem.
Czarek. Bez sensu ciągnąć związek z kimś, kto kocha swoją pracę bardziej, ale ma pretensje o wszystko.
Magda i Tomek oraz ich wielka tajemnica, która okazuje się nie być morderstwem czy innym przestępstwem, a i tak jest wystarczająca, by oskarżyć ich o kłamstwo (choć to nie dotyczyło Oliwii i nikt jej nie okłamał) i obrazić się.
A końcówka i ten 'twist'... to tak, jakby iść do Disneylandu pieszo, męczyć się, niemal umierać, aż za ostatnim zakrętem znaleźć lunapark w Solcu Kujawskim. Takie to rozczarowanie. Zwłaszcza, że nic nie zapowiadało, że jesteśmy w Polsce. Jeśli wiecie, o co mi chodzi.
Idea mi się spodobała. Ale wykonanie nie bardzo. Mam wrażenie, że autorki bardzo chciały wcisnąć tak dużo, że przesadziły.
Na domiar złego tyle powtórzeń, że aż dziw, że nikt tego nie poprawił.
Cieszę się, że poznałam te historię, bo to jedna książka mniej na stosie hańby, ale przykro mi, że okazała się jedną ze słabszych.
Uwielbiam romanse z delikatnym fantasy. Ale tutaj... Te słonie, smoki i węże, a potem pies w rzeczywistości, który we śnie był smokiem... To trochę dla mnie za dużo. Za dziwnie. Za... wszystko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGroteskowe postaci - Kornelia i jej przemyślenia powypadkowe, matka jedna i jej niespełnione ambicje, i matka druga wyrodna i nie warta funta kłaków.
Durni bohaterowie - zwłaszcza...
W którym momencie zaciera się granica między rzeczywistością a snem? Co się wydarzy, kiedy okaże się, że ten o którym śnimy istnieje w rzeczywistości? A tak naprawdę co jest snem a co jawą?
Oliwia pisze książki. Ma chłopaka Czarka, przyjaciela Tomka, który jest jej menadżerem, który również pisze książki, przyjaciółkę Magdę, która jest weterynarzem. Matka nie akceptuje tego, że pisze i siedzi domu. To jej realny świat.
We śnie spotyka Mirona. Znajduje się w stworzonym przez niego świecie. On już potrafi świadomie śnić. Potrafi sam tworzyć światy senne. Pojawiają się w nim różni ludzie, stwory, miejsca. Zawsze inne, on również z każdym snem się zmienia. Miron w pewnym sensie zostaje patronem sennym Oliwki.
W świecie realnym coraz bardziej mija się z Czarkiem,. On rozwija swoją firmę i ma coraz mniej czasu dla Oliwki. A ona zakochuje się w mężczyźnie ze snu. O wszystkim mówi Tomkowi i Magdzie.
Na początku ciężko mi było odnaleźć się w akcji. Za dużo było w pewnym momencie wyjaśnień odnośnie świadomego śnienia. Jednak w miarę czytania ta sytuacja uległa radykalnej zmianie, jak życie bohaterki. Z początku eksperyment, ciekawość przerodziła się w miłość. Brak bliskości w realnym życiu został zastąpiony bliskością we śnie.
Jednak los lubi płatać figle i to co miało być snem stało się rzeczywistością. Nagle te dwa światy wzajemnie się przeniknęły. Sen okazał się lekarstwem. Pomógł odnaleźć wyjście z sytuacji, która wydalała się beznadziejna. Ucieczka w sen, okazała się pułapką. Na szczęście pomoc przyszła we właściwym momencie. Również miłość była blisko, na wyciągnięcie ręki. POLECAM!!!
Czytam dla przyjemności dziękuje za udział w Book Tourze.
W którym momencie zaciera się granica między rzeczywistością a snem? Co się wydarzy, kiedy okaże się, że ten o którym śnimy istnieje w rzeczywistości? A tak naprawdę co jest snem a co jawą?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOliwia pisze książki. Ma chłopaka Czarka, przyjaciela Tomka, który jest jej menadżerem, który również pisze książki, przyjaciółkę Magdę, która jest weterynarzem. Matka nie akceptuje...
"Pamiętaj, żeby zawsze wracać tam, gdzie na ciebie czekają."
Ostatnie wieczory uprzyjemniała mi książka "Spotkamy się we śnie" Jolanty Kosowskiej i Marty Jednachowskiej. Przyznam, iż dopóki nie zapoznałam się z informacją umieszczoną na okładce książki nie zdawałam sobie sprawy, że Marta Jednachowska to córka poczytnej pisarki. Wiadomość ta jeszcze wzmogła moją ciekawość, którą rozbudziła już wcześniej opinia jednej z bookstagramerek. Jak się okazuje, zachwyty koleżanki nie były przesadzone. "Spotkamy się we śnie" to naprawdę świetna książka, zaskakująca nietuzinkową fabułą i oryginalnym zakończeniem. Oj, finał wprowadził mętlik w mojej głowie: sprawił, że zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak powinno wyglądać prawdziwe uczucie.
Ale, zacznijmy od początku.
"Spotkamy się we śnie" to powieść, w której znajdujemy historię początkującej pisarki Oliwii, która pozostaje w związku z Czarkiem, mimo stale rosnącego niezadowolenia z tego faktu. To znaczy, kobieta wciąż zdaje się wierzyć w swoją miłość do partnera, jednak jego zachowanie coraz częściej przysparza jej zmartwień. W momencie, gdy pojawia się myśl czy warto dalej być razem, bohaterce zaczyna się śnić tajemniczy mężczyzna. Co ciekawe, odwiedza on Oliwię co noc, a każde kolejne spotkanie dostarcza kobiecie coraz więcej emocji. W międzyczasie bohaterka zaczyna interesować się świadomym śnieniem i stopniowo wprowadza zdobytą wiedzę w życie.
Czy jej związek z Czarkiem przetrwa próbę, na jaką został wystawiony?
Kim jest Miron i jaką rolę odegra w życiu Oliwki?
Tego warto dowiedzieć się z lektury powieści.
Jeśli o mnie chodzi, od pierwszych stron wpadłam w tę powieść po same uszy. Nie mogłam się powstrzymać przed ciągłym czytaniem, mimo późnej pory i natłoku innych obowiązków. Historia opowiedziana przez autorki na kartach "Spotkamy się we śnie" idealnie wpasowała się w mój gust czytelniczy: wątek romansowy i ta lekka doza świata nadprzyrodzonego. Uwielbiam książki, w których pewne elementy wymykają się logicznemu pojmowaniu. Tak właśnie jest w tym przypadku. Kwestia oniryzmu odgrywa w powieści znaczącą rolę, jednak nie jest to rzecz, którą możnaby jednoznacznie zaszufladkować. Wprowadza do powieści składniki trudne do określenia, przez co cała historia nabiera innego wymiaru.
Osobiście, wprost przepadam za tego typu opowieściami.
Tematyka snów zainteresowała mnie również z tego względu, że swego czasu sama próbowałam świadomie sterować sennymi marzeniami. Choć nie odniosłam na tym polu takich sukcesów jak Oliwka, zdarzyło mi się świadome śnienie i przyznam, że jest to naprawdę fajna rzecz. Miałam również możliwość nawiązać więź z jednym z bohaterów moich snów, z tym że, początkowo obcy mężczyzna okazał się być znanym aktorem 😄 niestety, specyfika snów i nasze możliwości z tym związane wciąż są nie do końca zbadane, dlatego też tematyka ta wzbudza zainteresowanie wielu ludzi. Od zawsze, to co pozostawia wiele wątpliwości i możliwości nadbudowana rzeczywistości cieszy się dużym zainteresowaniem.
Przyznam, że "Spotkamy się we śnie" zdobyło moje serce. Uwielbiam pióro Jolanty Kosowskiej, a połączenie go z młodym rozwijającym się talentem, nadało książce świeżości i nutki niepewności, związanej z obecnością kogoś nowego. Jak dla mnie, to spotkanie było naprawdę udane.
Szczerze polecam! 😍
Moja ocena 9/10.
"Pamiętaj, żeby zawsze wracać tam, gdzie na ciebie czekają."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnie wieczory uprzyjemniała mi książka "Spotkamy się we śnie" Jolanty Kosowskiej i Marty Jednachowskiej. Przyznam, iż dopóki nie zapoznałam się z informacją umieszczoną na okładce książki nie zdawałam sobie sprawy, że Marta Jednachowska to córka poczytnej pisarki. Wiadomość ta jeszcze wzmogła moją ciekawość,...
Sen to nic innego jak praca naszego mózgu, który odpoczywa, ale jednak tak do końca się nie wyłącza. Raz śnią nam się przyjemne sny, a drugim razem koszmary. Czy można je tak zaprogramować by śnić to na co mamy ochotę? Czym jest świadomy sen? I czy w ogóle jest możliwy? To zagadnienie porusza w swojej powieści Jolanta Kosowska pisząc "Spotkamy się we śnie" wraz ze swoją córką Martą Jednachowską. Muszę przyznać że książka w duecie udała się wybornie. Główna bohaterka powieści pisarka romansów prowadzi spokojne życie u boku Czarka. Para planuje wspólną przyszłość i ślub. Chłopak coraz bardziej zatraca się jednak w pracy i obowiązkach zawodowych gubiąc gdzieś po drodze swoje szczęście. Ma świadomość tego, że pieniądze są potrzebne i konieczne dla komfortu życia i wspólnej przyszłości z ukochaną. W którymś momencie jednak przesadza, a jego coraz bardziej samotna narzeczona szuka ukojenia w świadomym śnie. Od tego momentu dramatycznie zmienia się relacja między młodymi ludźmi. Oliwia spotyka we śnie Mirona, zaczyna coraz bardziej angażować się w znajomość z nim choć wydaje się on tak bardzo nierzeczywisty. Gdy spotyka mężczyznę w realu jej życie nabiera innego sensu i niczego już nie jest pewna, w tym co najważniejsze swoich uczuć względem narzeczonego. Miron również przeżywa świadomy sen i wie kim jest Oliwia. Pewnej nocy, gdy nie pojawia się w śnie Oliwii, kobieta jest pewna że coś się stało. Musi dowiedzieć się co i dlaczego zabrakło Mirona bliskiego jej sercu we śnie. Ten epizod wywraca jej dotąd poukładane życie do góry nogami. Ma to też swoje pozytywne strony: uchroni ją i Czarka przed popełnieniem życiowego błędu. W całym tym szaleństwie związanym ze snem i jawą, wspiera kobietę najlepszy przyjaciel, jej menadżer, Tomek, który nie wątpi w argumenty i słowa które podaje Oliwia. To właśnie na jego ramieniu może się wesprzeć ale i wypłakać. A on niczym najlepsza przyjaciółka pocieszy, przytuli i konkretnie pomoże. Jak skończy się ta nieprawdopodobna historia? Przeczytajcie sami! Gorąco polecam! 😊
Sen to nic innego jak praca naszego mózgu, który odpoczywa, ale jednak tak do końca się nie wyłącza. Raz śnią nam się przyjemne sny, a drugim razem koszmary. Czy można je tak zaprogramować by śnić to na co mamy ochotę? Czym jest świadomy sen? I czy w ogóle jest możliwy? To zagadnienie porusza w swojej powieści Jolanta Kosowska pisząc "Spotkamy się we śnie" wraz ze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJolanta Kosowska jest dla mnie autorką, po której twórczość sięgam w ciemno. Ale już po historię napisaną przez Jolę w duecie? Miałam obawy... i zupełnie niepotrzebnie.
Z pozoru banalna opowiastka o śnie. A jednak, jak zagłębić się w nią, przemyśleć, to okazuje się, że Spotkamy się we śnie, to niesamowita historia o naszych pragnieniach, marzeniach, wyobrażeniach... a co zrobimy kiedy okaże się, że mogą być one rzeczywistością? Czy sięgniemy po nie? A może spanikujemy i uciekniemy? Jaką podejmiemy decyzję? A jaką podjęła bohaterka? Polecam, by samemu się przekonać.
Za możliwość przeczytania dziękuję dziewczynom z Czytam dla Przyjemności i autorkom Jolancie Kosowskiej i Marcie Jednachowskiej.
Jolanta Kosowska jest dla mnie autorką, po której twórczość sięgam w ciemno. Ale już po historię napisaną przez Jolę w duecie? Miałam obawy... i zupełnie niepotrzebnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pozoru banalna opowiastka o śnie. A jednak, jak zagłębić się w nią, przemyśleć, to okazuje się, że Spotkamy się we śnie, to niesamowita historia o naszych pragnieniach, marzeniach, wyobrażeniach... a co...
„Spotkamy się we śnie” – Jolanta Kosowska
Ponownie sięgnęłam po powieść Jolanty Kosowskiej. Dlaczego? Naczytałam się w mediach społecznościowych o jej eksperymencie pisarskim i musiała to sprawdzić osobiście. Nie dość, że autorka napisała tę powieść z córką, to na dokładkę wybrała nietuzinkowy temat. I jak tu nie sprawdzić efektów?
Wraz z córką, Martą Jednachowską, Jolanta Kosowska tym razem zajęła się … snami. Ich neurobiologią, wpływem na nasze zdrowie i codzienne funkcjonowanie. Można powiedzieć, iż od wieków zajmowano się badaniem snów, które także i w literaturze mają swoje odzwierciedlenie. Zyskały miano oniryzmu.
Nazwa oniryzm pochodzi od greckiego słowa óneiros, które oznacza marzenie senne. Technika oniryczna była stosowana już w starożytności, choć w sposób prymitywny. Współcześnie rozwinięcie tej konwencji przypisuje się pisarzom takim jak Franz Kafka czy Bruno Schulz. W literaturze polskiej oniryzm wykorzystywali także poeci: Baczyński, czy Gajcy.
Tyle gwoli przypomnienia, a jak to się ma do treści powieści?
Bohaterka, Oliwia, nota bene pisarka romansów, zaczyna czuć się niewygodnie w swojej relacji z narzeczonym, Czarkiem. Z codziennej rutyny, wręcz nudy zaczyna zatem uciekać w świat snów. Tam odnajduje ekscytację, zainteresowanie, przygodę, ba! Odnajduje tam … miłość. I od tej pory wszystko zaczyna nabierać kolorów, ale jednocześnie, sen po śnie, zaczyna się jej mieszać. W świecie rzeczywistym czuje się winna, w świecie snu: wolna, radosna, szczęśliwa, niezależna, kochana… może nareszcie być sobą. Sny interesowały ja od dziecka. To babcia zwykle rozmawiała z Oliwią o znaczeniu snów, namawiała na ich spisywanie i analizowanie. Zabawa z życiem sennym intrygowała ją i pociągała. Rozmawiała o nich także z przyjaciółką. Obie starały się zapamiętać ze snów jak najwięcej szczegółów.
W powieści znalazłam bardzo interesujący mnie wątek: autorka wymienia dobre cechy jakiejkolwiek powstającej książki. Swojej, innego autora… Joanna Kosowska niejako daje rady innym autorom, jak stać się poczytnym twórcą! Podpowiada także, jak ważna dla rozwoju pisarza jest umowa wydawnicza.
A wracając do autorki, Jolanty Kosowskiej oraz Marty Jednachowskiej i powieści „Spotkamy się we śnie”, muszę podkreślić niezwykle plastyczny język powieści, a zatem obu autorek. Delikatnie, a jednocześnie konkretnie ów język snuje w wyobraźni czytelnika bogate obrazy.
Niewielki przedsmak zdarzenia w powieści:
„Zatrzymałam się i wtedy wokół mnie zapanowała cisza. Gdzieś zniknęły przerażające odgłosy. Żaden liść nie szeleścił na wietrze, żadna gałąź nie skrzypiała pod stopami. Jedynym dźwiękiem, który docierał do moich uszu, był mój własny przyspieszony oddech i bicie serca. Oddech po chwili się usokoił, serce zwolniło. Nasłuchiwałam i rozglądałam się wokół.”
Oliwia ma w osobie własnej matki zagorzałą przeciwniczkę jej pisania. Ciężka to „armata” wystawiona przez rodzicielkę. Ciężko ją zaakceptować, a jeszcze ciężej się bronić przed atakami.
„- Oliwio, nie żartuj! Zlituj się nade mną! – przerwała mi gwałtownie ( matka ) – Twoje pisarstwo to hobby, a nie zawód! Trzeba zacząć poważnie myśleć o życiu. Czas wydorośleć. Jak tego nie zrobisz , to zawsze będziesz na kimś wisieć, będziesz od kogoś zależna.
- Pisarstwo to jest mój zawód! – przerwałam jej. – To moja praca.”
Ileż w tym niewielkim fragmencie braku wiary we własne dziecko! Jakże często nie dajemy wiary w możliwości swoich pociech. I zamiast wspierać, podpowiadać, zachęcać czynimy z dziecięcych czy młodzieńczych wyborów kpiny, żarty, podcinając im skrzydła. Niemniej, to nie tylko opina bliskiej osoby może nas zniechęcić do działania, które może zwieńczyć spełnienie naszych marzeń. Dla pisarza może to być nieprzychylna opinia, recenzja, po której tylko czarna rozpacz i dziura w sercu. Brak chęci do dalszego działania. Autorka uczy nas tutaj, jaką trucizną mogą być czyjeś krytyczne słowa. Uważajmy zatem co i jak mówimy, bo możemy komuś wyrządzić krzywdę.
A czego uczą nas obie autorki o samym śnie?
„Zaczęłam od podstaw naukowych i faz snu. Przebrnęłam przez fazę NREM i jej cztery stadia, wgłębiłam się w fazę REM (….) Wyszukałam informacje o powtarzających się snach. Ludziom w większości śnią się nawracające koszmary senne. Są to sny o spadaniu albo o niemożliwości ucieczki. To ostrzegawcze sygnały od podświadomości, że coś w naszym życiu jest nie tak, że coś trzeba koniecznie zmienić. Moje sny nie należały do tej kategorii. Pojawiały się w nich potwory i bestie, czasami odczuwałam niepokój, ale nie były to klasyczne koszmary senne.”
Autorki pokazują czytelnikowi całą gamę uczuć i emocji. Strach, ale i radość, różne oblicza miłości, pojawia się też kokieteria, czy nawet słowa dotykające duszy. Obie Panie budują powieść na plastycznych obrazach, na ulotnej atmosferze, która wyzwala wrażliwość i budzi uczucia nostalgii, zachwytu. W powieści jest baśniowo i kolorowo. Delikatnie, ale konkretnie i dosadnie.
Autorki dostarczają czytelnikowi wielu wrażeń.
Z całego serca polecam!
„Spotkamy się we śnie” – Jolanta Kosowska
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonownie sięgnęłam po powieść Jolanty Kosowskiej. Dlaczego? Naczytałam się w mediach społecznościowych o jej eksperymencie pisarskim i musiała to sprawdzić osobiście. Nie dość, że autorka napisała tę powieść z córką, to na dokładkę wybrała nietuzinkowy temat. I jak tu nie sprawdzić efektów?
Wraz z córką, Martą Jednachowską, ...
Książka zdecydowanie trafiła w mój gust literacki, było ciekawie i intrygująco. Zagadnienie świadomego snu było dla mnie czymś nowym, dzięki temu włączył się u mnie tryb poszukiwacza informacji i odrobinę zgłębiłam temat, choć w książce jest on dość obszernie przedstawiony.
Lubię takie historie ponieważ zmuszają do myślenia i refleksji. Nie są schematyczne a przez to nie wieje w nich nudą.
Dziękuję blogowi Czytam dla przyjemności i autorce za możliwość poznania tej niesamowitej historii.
Książka zdecydowanie trafiła w mój gust literacki, było ciekawie i intrygująco. Zagadnienie świadomego snu było dla mnie czymś nowym, dzięki temu włączył się u mnie tryb poszukiwacza informacji i odrobinę zgłębiłam temat, choć w książce jest on dość obszernie przedstawiony.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię takie historie ponieważ zmuszają do myślenia i refleksji. Nie są schematyczne a przez...