Spotkamy się we śnie

Okładka książki Spotkamy się we śnie autora Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska, 9788383137315
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Spotkamy się we śnie
Jolanta KosowskaMarta Jednachowska Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-10-20
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-20
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383137315

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spotkamy się we śnie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Spotkamy się we śnie



książek na półce przeczytane 740 napisanych opinii 627

Oceny książki Spotkamy się we śnie

Średnia ocen
7,6 / 10
116 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Spotkamy się we śnie

avatar
140
15

Na półkach:

Było ciekawie, pomysł ciekawy. Rozbiło się wszystko w drobny mak,rozczarowałam się. Doczytałam z braku laku. Fabuła się nie skleìła,nie dla mnie,...a świadome sny są tutaj najbardziej realistyczne. Urojenia bohaterki,bohaterów. Nagła zmiana. Zupełna zmiana charakterów postaci,które były tworzone przez większą część książki. Może u obojga dwubiegunówka?😂
Był pomysł,dobry pomysł. I za to ocena.☺️

Było ciekawie, pomysł ciekawy. Rozbiło się wszystko w drobny mak,rozczarowałam się. Doczytałam z braku laku. Fabuła się nie skleìła,nie dla mnie,...a świadome sny są tutaj najbardziej realistyczne. Urojenia bohaterki,bohaterów. Nagła zmiana. Zupełna zmiana charakterów postaci,które były tworzone przez większą część książki. Może u obojga dwubiegunówka?😂
Był pomysł,dobry...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
253
51

Na półkach:

Ciekawa, wciągająca, napisana płynnie ze ciężko się oderwać! ogromnym plusem jest zaskakująca fabuła i ciekawe nieprzewidywalne zakończenie- to kaiazka z efektem wow:) polecam!

Ciekawa, wciągająca, napisana płynnie ze ciężko się oderwać! ogromnym plusem jest zaskakująca fabuła i ciekawe nieprzewidywalne zakończenie- to kaiazka z efektem wow:) polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
60

Na półkach:

Ale to było fajne! Taka baśń dla dużych dzieciaków. Podobało mi się!

Ale to było fajne! Taka baśń dla dużych dzieciaków. Podobało mi się!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

275 użytkowników ma tytuł Spotkamy się we śnie na półkach głównych
  • 144
  • 125
  • 6
28 użytkowników ma tytuł Spotkamy się we śnie na półkach dodatkowych
  • 12
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Jolanta Kosowska
Jolanta Kosowska
Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jesteś moją iskrą Anna Purowska
Jesteś moją iskrą
Anna Purowska
Trzecia (i ostatnia) część serii ŚNIEŻYSKA okazała się najsłabsza. Takie połączenie wątków z dwóch poprzednich tomów i wrzucenie wszystkiego do jednego, świątecznego worka. Sielski klimat górskiej miejscowości obsypanej śniegiem w obliczu jarmarków świątecznych i przygotowań do Wigilii taki jak w poprzednich częściach i robił tu całą robotę, gdyż nastrajał pozytywnie i wprowadzał w zimowo-świąteczną atmosferę, zachwycały smaki i zapachy, kolory, ale perypetie bohaterów już mnie tak mocno nie wciągały, gdyż odbywało się to wszystko na zasadzie "odgrzewanych kotletów." Ponownie jesteśmy w Lenartówce, w której mieszka pani Wiktoria z dobrze znaną nam parą, będącą małżeństwem a mianowicie Laurą i Marcinem. Zaginiony wnuk Bruno nadal się nie odnalazł i w jego zastępstwie księgarnię prowadzi Laura. Pewnego dnia trafia tam zabiedzona i głodna dziewczynka Ala, która mieszka z bardzo schorowaną babcią. To dziecko całkowicie skradło serce nie tylko bohaterów książki, ale również i moje. Wciąż zachwyca przytulność tej księgarni oraz atmosfera życzliwości jaka tam panuje. Na odległość można poczuć ogromny szacunek do książek, ale i do drugiego człowieka. Posłużę się tu cytatem: "Do książek zawsze z szacunkiem i czystymi dłońmi". Do Śnieżyska przyjeżdża na dwa tygodnie urlopu znana piosenkarka Magda (pseudonim artystyczny Madlenne),która chce w tym urokliwym miejscu wypocząć, przemyśleć różne sprawy osobiste i może napisać kilka nowych piosenek. Tymczasem poznaje tam bratnią duszę, może nawet miłość, ale na drodze tej znajomości stoi wiele przeszkód, które wydają się być nie do pokonania. Dziewczyna sprawnie wtopi się w lokalne środowisko i nawiąże z kilkoma osobami serdeczne relacje. Bohaterkę poprzedniej części Juliannę autorka zepchnęła gdzieś na margines. Pojawia się w książce tylko po to aby pisać listy do Bruna. Zmienia się to nieco pod sam koniec książki, ale czy nie za późno? Można było poprowadzić ten wątek w taki sposób, aby Julianny było tu więcej, tym bardziej, że to dosyć ciekawa postać, a zeszła gdzieś na trzeci czy nawet czwarty plan. Akcja ponownie dzieje się w okresie około świątecznym, ale momentami za dużo jest tu lukru, przez co całość trochę przesłodzona i chwilami strasznie infantylna. Niektóre dialogi pomiędzy bohaterami były wręcz żenujące. Natomiast podobała mi się pomoc sąsiedzka (ustanowiono nawet Dzień Sąsiada) oraz to, że cała społeczność Śnieżyska skrzyknęła się aby zebrać środki na pomoc dla babci Ali - pani Irenki. Ludzie tam odnoszą się do siebie z szacunkiem i troszczą jeden o drugiego. W pamięci utkwił mi cytat: "Pozostawienie blisko emocjonalnie, to czasem znaczy więcej niż przygoda na jedną noc". Całą serię o Śnieżysku czytało mi się przyjemnie, tym bardziej, że robiłam to w okresie świąteczno-noworocznym. Nie jest to wybitne dzieło, ale lektura, która pozwala wczuć się w klimat świąt, pomimo, że są tu one zbyt wyidealizowane. Troszkę to wszystko naiwne, ale celem tego typu książek jest głównie rozrywka i wprowadzenie w cały ten świąteczny galimatias, a to się autorce udało idealnie. Dobrze się przy tej serii bawiłam, bo mnie mocno odprężyła i chyba o to w tym wszystkim chodzi.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na61 rok temu
Leśne cuda Sylwia Kubik
Leśne cuda
Sylwia Kubik
W internecie Michalina ma status gwiazdy. Wiele kobiet chętnie zamieniłoby się z nią na jej życie w sielskiej, kurpiowskiej wsi. Ale nie każdy jej obserwator wie, że to los zadecydował za dziewczynę, gdzie będzie mieszkać. Nie tylko nie pozostawił jej wyboru, ale pewnego listopadowego dnia postanowił namieszać po raz kolejny. Kiedy Michalina wraz ze swym znajomym Dominikiem wracali do domu ich oczom ukazał się niecodzienny widok. W mokrym, padającym śniegu, tuż przed koła ich samochodu wybiegł koń. I już na pierwszy rzut oka widać było, że zwierzę jest nie tylko zabiedzone, ale i ranne. Młodzi ludzie nie mogli przejechać obojętnie obok biednego zwierzęcia i otoczyli je opieką, nie zdając sobie sprawy, że to dopiero początek wydarzeń, które nieźle namieszają w ich życiu. Czy rozpoczęta w śnieżny, listopadowy dzień historia znajdzie szczęśliwy finał? To bardzo fajna zimowa opowieść. Fajne postaci, świetne dialogi. Wątek z koniem to prawdziwa historia, a Bucyfał ma nawet swoją stronę na Facebooku. Moje serce płakało na myśl o tym, co to zwierzę przeżyło. Finał książki w czasie świąt też wyszedł ekstra. I gdybym tę książkę czytała, to pewnie nic złego bym nie napisała, ale ja słuchałam i niestety muszę się przyczepić do lektorki. Ja wiem, że nie każdy jest geniuszem jak Filip Kosior. Ale są lektorzy i lektorki, którzy naprawdę oddają emocje, zmieniają głosy, intonację i charakter książki, tutaj nie było nic. Jeden głos, na dodatek dość "twardy", który mi nie pasował do młodych ludzi, czytane aby przeczytać, nie było emocji, a w czasie dialogów rozumiałam kto co powiedział dopiero wtedy, gdy lektorka przeczytała np "powiedział Franciszek". No strasznie szkoda, że przekaz książki tak wszystko zepsuł. Pani Róża Cieślińska Dziakiewicz nie nadaje się do takich historii. Smuteczek.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na613 dni temu
Madeira Jolanta Kosowska
Madeira
Jolanta Kosowska
Madera. Musicie najpierw dowiedzieć się nieco więcej o tym niesamowitym miejscu na kuli ziemskiej. To portugalska wyspa położona na Oceanie Atlantyckim, często nazywana „wyspą wiecznej wiosny” ze względu na łagodny klimat przez cały rok. Jej stolicą jest Funchal, gdzie koncentruje się życie turystyczne i kulturalne. Wyspa słynie z niezwykle zielonych krajobrazów, stromych klifów i górskich szlaków, w tym popularnych tras wzdłuż tzw. lewad (kanałów irygacyjnych). To idealne miejsce dla osób lubiących naturę, trekking i spokojny wypoczynek. Madera jest też znana z lokalnego wina (wino madera),egzotycznych ogrodów oraz spektakularnych widoków, szczególnie z punktów takich jak klif Cabo Girão. Dzięki dobrym warunkom pogodowym można ją odwiedzać praktycznie o każdej porze roku. Już z samego opisu tego miejsca człowiek, który kocha podróże, z chęcią spakowałby się i ruszył w świat. Jednak nie zawsze jest to możliwe, tym bardziej cieszyłem się na myśl, że przeczytam Madeirę autorstwa pani Jolanty Kosowskiej. Pani Jolanta pochodzi z południowej Polski, z Opolszczyzny, ale sporą część życia spędziła we Wrocławiu na Dolnym Śląsku. Związana była także z niewielką Sobótką, miejscowością położoną u stóp Ślęży na Przedgórzu Sudeckim. Z zawodu jest lekarką, absolwentką Akademii Medycznej we Wrocławiu, a obecnie mieszka w Dreźnie w Niemczech, niedaleko granicy z Polską. Gdy spojrzymy na okładkę, ta od razu pokazuje nam piękno wyspy. Kamienista plaża, górski krajobraz w tle i świt (a może zachód słońca?). W tę cudowną przestrzeń wpisuje się kobieta. Nie widzimy jej dokładnie, bo stoi tyłem do odbiorcy, tuż nad brzegiem oceanu. Przygląda mu się, jakby szukała odpowiedzi na wiele nurtujących ją pytań. Tych jeszcze nie znamy, ale po opisie na ostatniej stronie okładki możemy się ich domyślać. To co?Gotowi? Ruszamy na Maderę? Rezerwujcie więc lot. Wsiadajmy i już! Julia – Polka, Filipe – Portugalczyk. Zakochani, planujący przyszłość, ślub i wspólne życie. Początek jak z bajki, ale… no właśnie. Życie pisze różne scenariusze, bo do uroczystości nie dochodzi. Oboje spędzają wieczór panieński i kawalerski na swój sposób. Ona z koleżankami, on z kolegami, nietypowo, bo na górskim szlaku w polskich Tatrach. Stamtąd, z jednego ze szczytów, wysyła wiadomość do ukochanej. Jest to zdjęcie wschodu słońca, a potem znika bez śladu. Dramat młodej kobiety sprawia, że Julia postanawia wyruszyć do Portugalii, na Maderę. Chce tam spędzić ostatnie chwile w miejscach poznanych dzięki Filipe, a potem… popełnić samobójstwo. To niesamowicie piękna, trzypokoleniowa powieść, gdzie poznajemy również rodzinę zaginionego chłopaka. Jolanta Kosowska, oprócz niebanalnej fabuły, znakomicie łączy tradycje lokalne, kulinaria oraz piękno krajobrazu z trudną historią Any, Brena, Alberta i ich rodzinnych problemów. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Julia? Książki Jolanty Kosowskiej bardzo cenię i tę kolejną polecam z całego serca do przeczytania.
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na104 dni temu
Kiedy kwitną oliwki Monika Michalik
Kiedy kwitną oliwki
Monika Michalik
SŁOŃCE, PLAŻA, OLIWKI I... SIGA - SIGA Jeśli myśleliście kiedyś o wycieczce na Grecką wyspę Zakynthos to zdecydowanie polecam wybrać się tam najpierw wraz z bohaterami powieści Moniki Michalik "Kiedy kwitną oliwki". Jeżeli natomiast spędziliście tam wymarzony urlop, to z pewnością sięgając po książkę miło będzie powspominać tamten piękny czas. Monika Michalik zaprasza nas na Zakynthos. Maj to idealny miesiąc, kiedy jest tam spokojnie, nie ma tłumu turystów i można się naprawdę zrelaksować, ciesząc oko niepowtarzalnymi widokami i korzystać ze słońca oraz odwiedzać wyjątkowe, także te mniej popularne miejsca. W rejonie Kalamaki mamy możliwość poznać bliżej zwyczaje żółwi caretta caretta, które stały się symbolem tej pięknej greckiej wyspy. Udajmy się zatem w podróż do tego nastrojowego miasteczka wraz z Aurelią, znaną piosenkarką i celebtytką, która po ostatnich intensywnych i burzliwych miesiącach pragnie odpoczynku i spokoju. Po kłótni i rozstaniu z narzeczonym kobieta pakuje walizkę i niewiele myśląc udaje się na lotnisko. Zamierza uciec jak najdalej i z trzech dostępnych kierunków wybiera grecką wyspę Zakynthos. Aurelia na nadzieję, że z dala od domu uda jej się wyciszyć, nabrać dystansu i odzyskać równowagę. Kalamaki wydaje się idealnym miejscem, cichym i spokojnym nadmorskim miasteczkiem otoczonym oliwkowymi plantacjami. Szukając noclegu Aurelia trafia do domu Jorgosa - samotnego ojca ośmioletniej Eleni, który po stracie ukochanej żony Marii próbuje poukładać swój świat na nowo. Jak rozwiną się relacje pomiędzy bohaterami przeczytacie w książce. Emocji i wzruszeń na pewno nie zabraknie. Uwielbiam podróżować, przenosić się z miejsca na miejsce i odkrywać ciekawe zakątki. Dobrą alternatywą dla zagranicznych wycieczek jest wyszukiwanie takich lektur, które przenoszą nas wszędzie tam, gdzie chcielibyśmy się znaleźć, ale z jakiś powodów nie możemy się tam wybrać osobiście. Dlatego kiedy wybieram dla siebie lektury zwykle zwracam baczną uwagę na fabułę i miejsce akcji. I właśnie w taki właśnie sposób trafiłam na książkę Moniki Michalik. Grecka wyspa Zakynthos przyciągnęła mnie swoim urokiem niczym magnes i już wiem, że będzie to kierunek jednej z moich następnych destynacji. Poprzednim razem autorka zabrała mnie w piękną podróż do Dubaju, gdzie mogłam dosłownie poczuć zapach pustyni. I choć opowieść bardzo mi się podobała, pamiętam ją do dziś, to odwiedzając tę azjatycką metropolię upewniłam się, że nie jest ona miejscem z moich marzeń. Warto zauważyć , że kiedy sięgam po powieść, która zauroczy mnie jakimś ciekawym zakątkiem, to wydarzenia schodzą nieco na dalszy plan. Oczywiście akcja jest dla mnie ważna, podobnie jak powołani do życia bohaterowie, ale jednak walory poznawcze mają priorytetowe znaczenie. Tak było właśnie w przypadku tej książki. "Kiedy kwitną oliwki" to romantyczna, klimatyczna i ciepła opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. Prosta w swojej konstrukcji i niewymagająca szczególnego zaangażowania lektura jest wspaniałym sposobem na relaks. Są momenty wzruszające, są emocje, jest trudna przeszłość i traumatyczne przeżycia. Mimo tych niełatwych doświadczeń opowieść tchnie optymizmem, ma bardzo pozytywne przesłanie i dostarcza wielu ciekawych wrażeń. Greckie siga - siga, czyli powoli - powoli w przypadku tej historii idealnie się sprawdza. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku mistycznego. Jest on bardzo dyskretny, subtelny i wyważony, ale odegrał spore znaczenie, wpłynął korzystnie na opisywane wydarzenia, a dla mnie był miłym zaskoczeniem. Autorka stworzyła ciekawe kreacje bohaterów. Aurelia i Jorgos - oboje po przejściach, oboje nieco tajemniczy i nie szukający miłości zostają kompletnie zaskoczeni przez życie. Ich codzienność determinuje przeszłość, więc z przyjemnością kibicujemy obojgu w odnajdywaniu siebie na nowo. Greta - matka Jorgosa, urzekła mnie swoją otwartością i życzliwością, ale podobało mi się także w jaki sposób opiekuje się swoim dorosłym synem. Niby nie wtrąca się do jego życia, ale zawsze jest gdzieś obok i trzyma rękę na pulsie. Nie polubiłam Jowity. Przyjaciółka Aury drażniła mnie i wyczuwałam fałsz w jej zachowaniu. Myślę, że gdyby udało mi się ją lepiej poznać, okazałaby się osobą dwulicową i nieszczerą. Były chłopak Aurelii, Wojtek, chyba jednak najbardziej działał mi na nerwy, co przełożyło się też w pewnym stopniu na mój odbiór głównej bohaterki. Ogólnie książka bardzo przypadła mi do gustu, ale kwestia nieprzemyślanego zakończenia chyba najbardziej mi przeszkadzała. Finał okazał się bardzo podobny jak w powieści "Zapach pustyni". Nie jest co prawda powielony, ale ma tak wiele punktów stycznych, że trudno nie zwrócić na ten fakt uwagi. Nie chcę spojlerować treści, ale wolałabym aby zakończenia kolejnych powieści nie były już tak odtwórcze. Nie da się ukryć, że mimo wszystko lubię powieści Moniki Michalik, której pióro odkryłam zupełnie niedawno. Na pewno sięgnę po kolejne tytuły tym bardziej, że autorka lubi zabierać swoich bohaterów w interesujące zakątki. Oczywiście należy mieć na uwadze, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale całkiem przyjemne czytadło, które o dziwo zapada w pamięć.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na81 rok temu
Świadomy wybór Izabela M. Krasińska
Świadomy wybór
Izabela M. Krasińska
W społeczeństwie od zawsze pokutuje sterotypowe przekonanie, nawet swego rodzaju piętnowanie, że nie posiadanie dziecka to egoizm. A gdy już jest? Gdy pojawienie się go, burzy nasze życiowe plany? Czy nie jest to jeszcze większym egoizmem? A czy decyzja o macierzyństwie dla świętego spokoju, by zamknąć usta innym - czyż to także nie egoizm? Moim zdaniem dobrze by było, gdyby rodzicielstwo było świadome. Jednak nie zawsze tak jest, bo życie potrafi zaskakiwać i często nie daje nam wyboru.  Izabela M. Krasińska przedstawia losy czterech rodzin i ich różne podejście do rodzicielstwa. Ludzie lubią wtrącać się w nie swoje sprawy - czy to obcy, czy rodzina. Rodzice chcą zostać dziadkami, nie potrafią zaakceptować decyzji dzieci. Pojawiają się rozczarowania, awantury, odrzucenie, obwinianie. To bardzo boli, zwłaszcza że są to najbliżsi, od których oczekiwalibyśmy zrozumienia i wsparcia. To pokazuje też, jak mało jesteśmy wrażliwi na potrzeby drugiego człowieka, na jego wizję siebie. "Ludzie od zawsze byli niebezpiecznie okrutni w swoich osądach. Im mniej o kimś wiedzieli, tym więcej mieli do powiedzenia na jego temat." Autorka w subtelny, wrażliwy sposób ukazuje, z czym muszą mierzyć się bohaterowie. Obserwujemy nie tylko ich zmagania z presją otoczenia, ale i ich wewnętrzne konflikty, rozterki, depresję, samotność w małżeństwie, zdradę. Ważna w tej kwestii jest właściwa komunikacja i rozmowa, której tak często brakuje. I słuchanie siebie, przede wszystkim siebie. Warto też wspomnieć o tym, by ich nie oceniać, nie potępiać, nie poznawszy każdej z historii. "Zastanawiała się, czy po tylu latach powinna już przywyknąć do niewygodnych pytań, ciekawskich spojrzeń, aluzji i złośliwości? Czy to w pracy, czy w rodzinie, ciągle ktoś dopytywał, domniemywał, oskarżał, osaczał, ferował wyroki..." Widzimy, jak duży wpływ na dorosłe życie i wybory ma nasze dzieciństwo. Trudne relacje rodzinne, toksyczna matka czy alkoholizm nie pozostają bez echa jeśli chodzi o nasze poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa czy życiowych postaw. Zdarza się, że nie zawsze doceniamy to, co mamy. A przecież tak łatwo możemy to stracić, gdyż nic nie jest nam dane na zawsze. Konswkwencje z podjętych decyzji mogą być dalekosiężne. Warto o tym pamiętać i w porę się zatrzymać.  Muszę jeszcze wspomnieć o narracji z perspektywy aż dziewięciu osób! Nie przypominam sobie, abym w jakiejkolwiek  książce spotkała się z takim ogromem. Co istotne, wcale nie odczuwałam zagubienia, wszystko jest tu spójne, a dzięki tej wielowymiarowości poczułam każdą myśl, odczucie i emocję postaci jeszcze z większą mocą. "Świadomy wybór" to mocna, życiowa, wzruszająca powieść o odwadze, odpowiedzialności i sile, by podejmować własne decyzje. To historia, która pokazuje, że rodzicielstwo to nie jedyna droga do szczęścia. Każdy z nas ma prawo do życia na swój własny sposób. A akceptacja to słowo klucz do porozumienia.
izabela81 - awatar izabela81
ocenił na106 miesięcy temu
Zielona gwiazdka Krystyna Mirek
Zielona gwiazdka
Krystyna Mirek
Zielona gwiazdka autorstwa Krystyny Mirek .To druga książka tej autorki, którą przesłuchałam . Wspomonałam o niej już rok temu, ale nie udało mi się jej skończyć. W tym roku przypadkiem natrafiłam na audobook. To naprawdę niezwykłe. Książka bardzo ciekawa. Z początku myślałam, że to kolejny świąteczny romans pełen magi i bajkowej sielanki. Jednak wciągnął mnie na tyle ,że długo nie mogłam spać, bo chciałam dokonczyć. Też tak macie? Czy tylko mi odbiło? Autorka opisuje w niej piękno przyrody i urokliwe miejsca w małej miejscowosci w górach . Gdzie skromna lecz bardzo gościnna rodzina żyje razem pod dachem z pokolenia na pokolenie z pozoru bardzo szczęśliwa. Wszystko się zmienia gdy Lidia na koncercie przypadkiem poznaje młodego muzyka. Szybko się zaprzyjażniają ,a może coś więcej. Markus nie wszystkim jednak przypadł do gustu . Zawsze miły i wyrozumiały senior rodu zdaje się nie ukrywać niechęci do młodzieńca .Co takiego się stało, że ukochany dziadek tak bardzo się złości na nieznajomego . Rodzice też coś ukrywają co i rusz zachecając córkę do studiów w mieście. Wszystko jest bardzo podejrzane. Jak bardzo złudne potrafi być to co widzimy, o tym przekonać się miała też i Lidia, która mimo studiów w Krakowie swoją przyszłość wiąże z rodzinnym domem . Jak bardzo na losach naszych mogą odbić się czyny przeszłości? Jak wiele nieporozumień i cierpienia może wyniknąc z kłamstw i milczenia ? Tego i innych rzeczy miała się dowiedzieć Lidia i jej bliscy właśnie w święta z pozoru najlepsze i najpiękniejsze bo spędzone w starym rodzinnym domu w górach. Chichot losu. Zapewne. Jak to wszystko się skończy ? Co jest powodem wszystkich nieporozumień w rodzinie? Czy kochająca się rodzina ma szansę pretrwać mimo wszystko,? Tego już dowiecie się sami siegając po lekturę. Miłej niedzieli.#audiobook #recenzjeczytelnicze #polecajki #rodzinneświęta
werkabooks - awatar werkabooks
ocenił na101 miesiąc temu
Dom na granicy Anna Wojtkowska-Witala
Dom na granicy
Anna Wojtkowska-Witala
DOM NA GRANICY Anna Wojtkowska - Witala LUCKY Wydawnictwo "Dom na granicy" to poruszająca opowieść o losach Anny, która rezygnuje z własnych marzeń, aby zająć się niepełnosprawnym bratem i chorą matką. Skromna, oddana rodzinie, zagrzebuje swoje pragnienia, by poprawić komfort życia najbliższych. Niewielka pensja woźnej ledwo wystarcza na podstawowe potrzeby ale Anna nigdy nie narzeka, cieszy się każdym dniem celebrując wspólne chwile w rodzinnym gronie. Po śmierci domowników i zerwaniu więzi z siostrą zostaje zupełnie sama, samotna i zagubiona. Niespodziewanie los zsyła jej niespodziankę, która okaże sie ogromnym wyzwaniem. Czy Anna odważy się zaufać samej sobie i uwierzy, że los można odmienić? "Dom na granicy" to niezwykle barwna powieść obyczajowa przepełniona smutkiem, żalem, rozpaczą ale również nadzieją i odwagą. To historia o poświęceniu, odkrywaniu własnych możliwości i realizowaniu głęboko skrywanych marzeń. Anna Wojtkowska-Witala - strona autorska stworzyła opowieść zmuszającą do refleksji, do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę w życiu jest ważne, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla najbliższych. Ta książka wywołała we mnie ogrom emocji. Przede wszystkim złość na Iwonę, siostrę Ani, która totalnie olała rodzinę, w bardzo egoistyczny i samolubny sposób pozostawiając ją bez żadnej pomocy. Mocno kibicowałam głównej bohaterce mając nadzieję, że po burzy rozpętanej w jej życiu w końcu wyjdzie słońce a los obdaruje ją szczęściem i powodzeniem za te wszystkie lata niepowodzeń, które dzielnie przetrwała. Na koniec chciałam przytoczyć cytat z "Małego Księcia", który idealnie pasuje do tej historii : "𝐃𝐥𝐚 𝐜𝐚ł𝐞𝐠𝐨 ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐛𝐲ć 𝐧𝐢𝐤𝐢𝐦, 𝐝𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨ś 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐛𝐲ć 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐞𝐦".
Misi_mama2012 - awatar Misi_mama2012
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Spotkamy się we śnie

Więcej
Jolanta Kosowska Spotkamy się we śnie Zobacz więcej
Jolanta Kosowska Spotkamy się we śnie Zobacz więcej
Jolanta Kosowska Spotkamy się we śnie Zobacz więcej
Więcej