Déjà vu

Okładka książki Déjà vu autora Jolanta Kosowska, 9788383731513
Okładka książki Déjà vu
Jolanta Kosowska Wydawnictwo: Zaczytani Cykl: Déjà vu (tom 1) literatura piękna
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Déjà vu (tom 1)
Data wydania:
2024-06-12
Data 1. wyd. pol.:
2013-06-08
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383731513
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Déjà vu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Déjà vu



książek na półce przeczytane 2016 napisanych opinii 1131

Oceny książki Déjà vu

Średnia ocen
7,3 / 10
219 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Déjà vu

avatar
304
56

Na półkach: , ,

Niewątpliwie książka dla osób oczarowanych niepowtarzalnym pięknem Wenecji i nie tej z okresu wakacji pełnej gwaru i wzajemnego przepychania się turystów. Fabuła książki dopełnia tajemniczość, mistyczność i niezapomniany klimat miasta zakochanych.

Niewątpliwie książka dla osób oczarowanych niepowtarzalnym pięknem Wenecji i nie tej z okresu wakacji pełnej gwaru i wzajemnego przepychania się turystów. Fabuła książki dopełnia tajemniczość, mistyczność i niezapomniany klimat miasta zakochanych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
348
254

Na półkach:

"Deja vu" to najbardziej niesamowita powieść Jolanty Kosowskiej jaką miałam dane przeczytać. Czytając miałam wrażenie że śnię. Wszystko tam było absolutnie niesamowite, a tajniki ludzkiego umysłu naprawdę niezbadane.
Główny bohater książki Rafał Wroński wraca do Polski po latach emigracji. Początkowo jest mu dość trudno odnaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości.
Pomaga mu jego przyjaciel Konrad, który załatwia mu mieszkanie. Mężczyzna obejmuje stanowisko na Akademii Medycznej po zmarłym wykładowcy Marcu Brzezińskim, którego ogromny autorytet i zdolność zjednywania sobie ludzi jest naprawdę duży. Jego śmierć bardzo wszystkich dotknęła.
Rafał nie ma pojęcia, że zajmuje mieszkanie w którym mieszkał jego poprzednik. Znajduje tutaj szafę pełną kobiecych ubrań, pamiętnik Ani i wiele innych rzeczy które dużo mówią o poprzednich lokatorach. To właśnie tutaj Marco i Ania byli naprawdę szczęśliwi. Ich związek umacniały jeszcze wyjazdy do Wenecji, miasta zakochanych. Nie bez znaczenia pozostają też wierzenia, przepowiednie i legendy weneckie.
Podczas lektury pamiętnika Ani Rafał powoli odkrywa historię dwojga ludzi. Ze zdziwieniem stwierdza że zna ludzi, sytuacje i wątki historii, która tak naprawdę nie była jego udziałem. Tak jakby uczestniczył w wielu wydarzeniach i znał je z własnej perspektywy. Zaczyna myśleć, czuć i żyć jak Marco. To właśnie tytułowe Deja vu, którego doświadcza Rafał.
Dziękuję serdecznie za możliwość przeczytania tej niesamowitej książki. Przeczytałam ją dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję. A powieść oczywiście bardzo gorąco polecam! 🙂

"Deja vu" to najbardziej niesamowita powieść Jolanty Kosowskiej jaką miałam dane przeczytać. Czytając miałam wrażenie że śnię. Wszystko tam było absolutnie niesamowite, a tajniki ludzkiego umysłu naprawdę niezbadane.
Główny bohater książki Rafał Wroński wraca do Polski po latach emigracji. Początkowo jest mu dość trudno odnaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości.
Pomaga...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
506
498

Na półkach:

"Deja vu" Jolanta Kosowska

Kocham twórczość Pani Joli za to, że mogę czytając zwiedzać opisywane przez nią miejsca. Oglądam te wszystkie piękne miejsca Jej oczami. Tym razem Autorka zabiera nas do Wenecji i w sumie chłoniemy to miejsce wszystkimi zmysłami.
Obok tego powstała piękna, choć bardzo bolesna historia miłosna. Historia Ani i Marco, ludzi pełnych pasji, którym przyszło zderzyć się z rodzinną legendą, w którą nikt nie wierzył, że kiedykolwiek może się wypełnić.
Jest jeszcze Rafał, któremu przyjdzie zmierzyć się fenomenem swojego poprzednika. Marco posiadał dar zjednania sobie ludzi, był blisko swoich studentów i miał własny specyficzny sposób pracy, za co był ceniony przez innych wykładowców oraz przez studentów.

Poznajemy tę opowieść tak jakby na dwóch płaszczyznach, na jawie i we śnie. Ciężko odgadnąć co jest jawą, a co snem. Czy wszystko dzieje się naprawdę, czy tylko jest iluzją wytworzoną przez Rafała. Mężczyzna mocno zainteresował się historią Marco i Ani. Co wyniknie z tej fascynacji?
O tym już musicie przekonać się sami.

Ta historia wciąga i mocno intryguje. Żal było ją kończyć. Samo zakończenie jest otwarte i pełne niedomówień. Czy będzie kontynuacja tej historii? Bardzo mnie to intryguje, gdyż z chęcią poznałabym dalsze losy tej fascynującej historii.
Ale jeśli nie to sama stworzę sobie takie zakończenie, które będzie dla mnie idealne :)

Książkę miałam przyjemność przeczytać w ramach booktour zorganizowanego przez dziewczyny z @czytam_dla_przyjemnosci

"Deja vu" Jolanta Kosowska

Kocham twórczość Pani Joli za to, że mogę czytając zwiedzać opisywane przez nią miejsca. Oglądam te wszystkie piękne miejsca Jej oczami. Tym razem Autorka zabiera nas do Wenecji i w sumie chłoniemy to miejsce wszystkimi zmysłami.
Obok tego powstała piękna, choć bardzo bolesna historia miłosna. Historia Ani i Marco, ludzi pełnych pasji, którym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

988 użytkowników ma tytuł Déjà vu na półkach głównych
  • 730
  • 251
  • 7
103 użytkowników ma tytuł Déjà vu na półkach dodatkowych
  • 67
  • 10
  • 10
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Déjà vu

Inne książki autora

Okładka książki Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 8,5
Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Okładka książki Kalendarz adwentowy Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 7,9
Kalendarz adwentowy Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Okładka książki Spotkamy się we śnie Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 7,6
Spotkamy się we śnie Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Jolanta Kosowska
Jolanta Kosowska
Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia kotem się toczy Renata L. Górska
Historia kotem się toczy
Renata L. Górska
Ta książka to napisana prostym językiem obyczajówka, o dość naiwnej fabule. Niemniej jednak jeśli ktoś ma ochotę na odpoczynek od wzniosłej literatury i poczytanie czegoś stricte rozrywkowego, to ta lektura będzie jak znalazł. Mamy tu poplątane perypetie Ady Gawron, wdowy w średnim wieku, matki dorosłych już bliźniaczek. Kobieta, chcąc nie chcąc, podejmuje się opieki nad kontuzjowaną byłą teściową. W tym celu wyjeżdża z Krakowa na Śląsk, do małej mieścinki Kasztelów. Łatwo nie będzie. Starsza pani nigdy nie tolerowała synowej. Nic dziwnego, że Ada boi się pobytu z nią pod jednym dachem. Co gorsza, w mieście grasuje tajemniczy złoczyńca, pastwiący się nad domowymi zwierzakami mieszkańców. Wkrótce i to mu nie wystarcza- zaczyna zagrażać również ludziom. Do tego wszystkiego Ada przygarnia kota- znajdę, Aladyna. Po którego niebawem zgłasza się szalony odludek o mrocznej przeszłości- Jeremi. To spotkanie zadecyduje o diametralnym zwrocie w życiu Ady... Galeria postaci jest bogata- mamy tu bohaterów dających się polubić od pierwszej chwili, jak i takich mniej przyjemnych, ale jest i odrażający psychopata, siejący postrach w miasteczku. Ciekawie są opisane trudne relacje Ady z matką jej nieżyjącego już byłego męża, i późniejszy zaskakujący zwrot we wzajemnych stosunkach kobiet. Od strony technicznej jest pewien minus- maleńka czcionka, która nie ułatwia czytania.
AllanaMay - awatar AllanaMay
ocenił na71 rok temu
Nowe życie Kariny Marta Nowik
Nowe życie Kariny
Marta Nowik
Początek powieści to zdecydowanie jeden z jej najmocniejszych punktów. Surowy, realistyczny, pozbawiony wygładzeń i fałszywego współczucia. Autorka nie próbuje „podobać się” czytelnikowi – zamiast tego stawia go twarzą w twarz z doświadczeniem dziecka, które od samego startu ma pod górkę. Każdy, kto w dzieciństwie niósł ciężar, którego nie powinno się dźwigać w tak młodym wieku, bardzo szybko odnajdzie tu siebie, swoje emocje i ten specyficzny, trudny do nazwania rodzaj samotności. Ogromne brawa należą się autorce za świadomą i konsekwentną pracę z językiem. W partiach opisujących nastoletnie lata Kariny narracja jest nerwowa, poszarpana, pełna napięć i emocjonalnych skrótów myślowych. Zdania bywają ostre, momentami niepokorne – dokładnie takie, jaka jest bohaterka na tym etapie życia. To język, który nie udaje dojrzałości, bo jej tam jeszcze nie ma. Osiem lat później styl naturalnie ewoluuje: narracja staje się spokojniejsza, bardziej uporządkowana, dojrzalsza. To nie jest zabieg przypadkowy ani kosmetyczny — to dowód warsztatu i uważności literackiej, rzadko spotykanej w powieściach obyczajowych. Na uwagę zasługuje również psychologiczna spójność świata przedstawionego. Autorka unika lukru, unika prostych rozwiązań i taniej „terapeutycznej” narracji, w której trauma znika po jednej rozmowie lub jednym przełomie fabularnym. Tutaj proces zdrowienia jest długi, nierówny, czasem bolesny i nieoczywisty — dokładnie taki, jaki bywa w prawdziwym życiu. Bohaterowie drugoplanowi nie są jedynie funkcjonalnym tłem dla głównej postaci. Każdy z nich ma realny wpływ na drogę Kariny: jedni ją ranią, inni podają rękę, jeszcze inni uczą, że nie każda relacja jest bezpieczna, nawet jeśli na początku tak wygląda. „Nowe życie Kariny” to powieść o dorastaniu, traumie i próbie zbudowania siebie od nowa, ale bez moralizowania i bez gotowych odpowiedzi. To historia, która nie krzyczy, a jednak rezonuje. Zostaje w czytelniku na długo po zamknięciu książki — nie jako wzruszenie na chwilę, lecz jako ciche echo pytań o przeszłość, tożsamość i cenę, jaką płaci się za przetrwanie.
Ksiazkowalatarnia Staniszewska - awatar Ksiazkowalatarnia Staniszewska
oceniła na72 miesiące temu
Nigdy nie będziesz mną Anna M. Brengos
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos
Ogromny wpływ na psychikę dziecka ma środowisko rodzinne, a w szczególności relacje z rodzicami. Historia Julii i Karoliny udowadnia, że dzieciństwo pozbawione ciepła oraz poczucia bezpieczeństwa zostawia ślady, które trudno wymazać nawet w dorosłym życiu. Julka do wszystkiego doszła sama - ciężką pracą i wyrzeczeniami. Córka woźnej, która zawsze o wszystkim wiedziała pierwsza. Nie chciała być taka jak matka, bez wykształcenia, bez marzeń. Koleżanki i koledzy nie chcieli się z nią kumplować, bo o wszystkim pewnie powie matce a matka doniesie dyrektorce. Tak Marysia - mama Julki pracowała w szkole jako woźna. Wyszła za mąż za pijaka. Ona też miała kiedyś marzenia. Ciekawa jestem, czy kiedykolwiek jej o nich opowiedziała? Nam czytelnikom tak, ale czy córce? Po marzeniach nic nie zostało, ponieważ Maria uległa apodyktycznej i bardzo przekonującej matce. Przekonała ona córkę, że powinna wyjść za mąż. I niestety została żoną Sławka ojca Julki. Mąż zaczął pić, stracił prawo jazdy a ona zrezygnowała z marzeń. Teraz to ona musi opłacić rachunki, mieć co jeść oraz zabezpieczyć byt swój i córki. Julka była najlepsza w Liceum, dostała się na dzienne studia ekonomiczne. Zaczęła pracować w barze. Wśród ludzi, z którymi pracowała odzyskała pewność siebie oraz powolutku wyzbywała się kompleksów. Poznała Łukasza a raczej złapała go w swoją sieć. Pobrali się. Osiągnęła kolejny cel i wyznaczyła następny… i następny. Praca, dom, zdobywanie kolejnych szczytów kariery… i ciąża. Po narodzinach córki Karoliny, obiecała jej, że nigdy nie będzie taka jak ona, że nigdy jej niczego nie zabraknie. Julka z dnia na dzień wymyślała plan jak pokierować rozwojem i karierą córki, żeby nigdy nie była taka jak ona (basen, łyżwy, tańce, tenis, gra na klawiszach). Dziecko musi!!! mieć obowiązki. Wymagano od niej wyników w nauce, w sporcie, w muzyce, a poza tym aby się nie grabiła, ładnie mówiła i wyglądała (operacja uszu). Wywiera presję na córkę. Jeśli, chcesz coś osiągnąć musisz być najlepsza. Karolina spotyka się z odrzuceniem ze strony matki, nie ma współczucia, pocieszenia. Zachowanie matki wpływa na zachowanie córki, powoli staje się taka jak ona a przecież miała nie być…. wyalienowana, samotna, odmieniec bez koleżanek. Ambicje Julii wpłynęły nie tylko na samopoczucie psychiczne ale również fizyczne dziewczynki. Ćwiczyła, dużo ćwiczyła, aby doścignąć a nie przepraszam prześcignąć koleżanki. Ból, cierpienie, łzy, mimo, że czegoś nie chciała to jednak chciała, bo tego od niej oczekiwano. Dokładnie tak jak napisała autorka na okładce “Lektura obowiązkowa dla wszystkich rodziców”, a w szczególności dla mam. Książka o tym jak ambicje matki zabijają marzenia córki, zabijają jej poczucie wartości i bezpieczeństwa. Karo wychowuje się w domu, w którym dominuje chłód emocjonalny, przemoc psychiczna i brak wsparcia. Matka jest apodyktyczna, skupiona na pozorach oraz własnych ambicjach, nie licząc się z uczuciami córki. Ojciec natomiast pozostaje bierny, nie reaguje i nie broni dziecka, co pogłębia poczucie osamotnienia dziecka. Dlaczego Łukasz nie protestował, dlaczego nie krzyknął, wrzasnął? Nie wiem. No dobra… próbował, ale nikt go nie chciał słuchać. Karolina czuje się niewystarczająca, krytykowana i porównywana, co prowadzi do niskiego poczucia własnej wartości oraz problemów emocjonalnych. Wystraszone, samotne dziecko, ciężka praca a miała tylko 7 lat. Kiedy się skarżyła, że jest zmęczona, boli ją głowa, brzuch, miała brać się w garść i ćwiczyć dalej. Była wykończona, posiniaczona, wszyscy to widzieli tylko nie Julka. Nie matka. Okazało się, że Karolina nie umie przegrywać. Przegrana przejawiała się atakiem agresji, krzykami, płaczem, i obrażaniem się. Kto z nią wygrał stawał się jej wrogiem. Zabawa stawała się polem walki między Julką a Karoliną. Matka bezlitośnie rywalizowała z córką na śmierć i życie, niestety matka była w tym bezlitosna. Z czasem zobojętniała na to co robiła z nią matka, gdzie ją popchnięto tam poszła. Czarę goryczy przelał prezent na komunię… pianino zamiast roweru. Pianino, zamiast upragnionego, wytęsknionego roweru. Prezent idealny dla matki ale nie dla córki. W tym momencie wszystko w Karolinie pękło, wyrzuciła z siebie całą złość, cierpienie, ból…. zaczęła wołać o pomoc, zadając sobie ból, krzycząc jak zranione zwierzę. A Julka jak to Julka nic z tego nie zrozumiała. Co musiałoby się stać, aby dostrzegła, że niszczy swoje dziecko. Niszczy słowami. Autorka bardzo realistycznie ukazuje konsekwencje takiego wychowania: zaburzenia odżywiania, samookaleczanie, lęk, depresję i trudności w budowaniu relacji. Karo nie potrafi odnaleźć się wśród rówieśników, czuje się gorsza i niezrozumiana. Szkoła zamiast być bezpiecznym miejscem, staje się kolejną przestrzenią presji i oceniania. Dziewczyna zmaga się z bólem psychicznym i fizycznym, który często jest bagatelizowany przez dorosłych. Jednocześnie książka pokazuje, jak silna potrafi być potrzeba miłości i akceptacji. Karolina pragnie normalności, spokoju i bycia sobą, a nie spełniania cudzych oczekiwań. Jej historia skłania do refleksji nad tym, jak wielką odpowiedzialność ponoszą rodzice oraz jak ważne jest reagowanie na cierpienie dziecka. Tytułowe słowa „nigdy nie będziesz mną” podkreślają walkę o własną tożsamość i prawo do decydowania o sobie. To bardzo ważna i potrzebna książka, szczególnie dla młodych ludzi, ale także dla dorosłych. Zmusza do zastanowienia się nad granicami rodzicielskiej kontroli, znaczeniem empatii oraz konsekwencjami przemocy emocjonalnej. Mimo, że jest to lektura trudna i momentami bolesna, niesie ze sobą ważne przesłanie: każde dziecko zasługuje na miłość, zrozumienie i bezpieczne dzieciństwo. POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuję za udział w Book Tourze.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na83 miesiące temu
Apaszka w kwiaty jabłoni Anna Wojtkowska-Witala
Apaszka w kwiaty jabłoni
Anna Wojtkowska-Witala
Pod tą delikatną,subtelną i pachnącą świeżymi kwiatami jabłoni okładką autorka @annawojtkowska_witala ukryła historię o ludziach,którzy walczą....O siebie,rodzinę,marzenia i ....przeszłość.Bo o ile nie powinno się żyć tkwiąc w przeszłości to jednak żyć bez przeszłości się nie da..Bohaterowie powieści #apaszkawkwiatyjabłoni próbują ułożyć swoje życie i ruszyć do przodu,jednak"zerdzewiałe" tryby machiny"tu i teraz" zbyt mocno zgrzytają i zbyt często zacinają się,by bez zadyszki iść przed siebie i budować przyszlość.Poznajemy dwie siostry,młodziutką,świeżo po studiach,żyjącą naprawdę skromnie Teresę i Kasię-szczęśliwą mężatkę,której niczego nie brakuje.Nieoczekiwanie ich matka oświadcza,że wyprowadza się w góry,do domu opieki i nie życzy sobie żadnych kontaktów.Postawione przed faktem siostry próbują zaakceptować"szaloną"decyzję matki.Z czasem okazuje się jednak że ma ona drugie dno które wiąże się z przeszłością,tajemnicami i bolesnymi,wręcz traumatycznymi wydarzeniami.Teresa przy pomocy przystojnego"znajomego" odnajduje nie tylko brakujące elementy układanki z przeszłości ale także miłość której się nie spodziewała.Jakie tajemnice i dlaczego skrywa ta rodzina?Jak ich wyjawienie wpłynie na życie bohaterów? Jaki bedzie ostateczny bilans"grzebania"w przeszłości ?Przekonajcie się sami.Serdecznie polecam Wam tą życiową,okraszoną siostrzaną troską i wsparciem historię,pokazującą jak ważna jest rodzina i jej korzenie.
dorothy_books_1983 - awatar dorothy_books_1983
ocenił na82 miesiące temu
Tajemnice Malinowego Wzgórza Iwona Mejza
Tajemnice Malinowego Wzgórza
Iwona Mejza
WARUNKOWY SPADEK W powieści "Tajemnice malinowego wzgórza" po raz pierwszy spotkałam się z piórem Iwony Mejzy. Powieść okazała się ciekawą wyprawą w przeszłość rodziny Milewskich. Ich majętny przodek o szlacheckich korzeniach - Ferdynand Omelnicki pozostawił po sobie spadek w postaci dworku na Malinowym Wzgórzu. W testamencie zawarł jednak pewien warunek, po wykonaniu którego posiadłość przejdzie na własność Milewskich. Czy bohaterom uda się spełnić ostatnią wolę antenata? Z jakimi przeciwnościami przyjdzie im się zmierzyć? Jakie sekrety skrywa stary dwór i przeszłość rodziny? Autorka zaproponowała nam dość popularny motyw spadku i testamentu, który warunkuje pewien zapis. Stworzyła ciekawe i niezwykle barwne grono bohaterów, którzy tak naprawdę stanowią istotę tej historii. Ekscentryczna seniorka Eleonora, temperamentna mama Alicja i jej zdecydowanie bardziej ugodowy mąż Stanisław to najbliżsi Małgosi - głównej bohaterki "Tajemnic Malinowego Wzgórza". Kobieta znajduje się w trudnym momencie życia - straciła pracę, rozstała się z mężem i... niespodziewanie otrzymała spadek. To wszystko sprawia, że jej życie wywraca się do góry nogami, tym bardziej, że cała rodzina będzie musiała spędzić rok pod wspólnym dachem we dworku. Nie obejdzie się oczywiście bez remontu według wytycznych osobliwego konserwatora zabytków oraz innych niespodzianek, które związane są bezpośrednio z przeszłością rodziny. Podejrzany prawnik i tajemniczy mężczyzna pilnie obserwujący Milewskich z ukrycia wprowadzają dreszczyk niepokoju i podsycają zainteresowanie. Iwona Mejza stworzyła ciekawą i nietuzinkową opowieść napisaną lekkim i dowcipnym językiem. Oddała głos Małgorzacie - głównej bohaterce, i to właśnie z jej perspektywy poznajemy wszystkie opisane wydarzenia. Wyłaniający się obraz jest nieco subiektywny, ale na tyle wiarygodny, że kompletnie mnie przekonał. Perypetie życiowe, konflikty, relacje wewnętrzne - w rodzinie oraz zewnętrzne - z otoczeniem dają nam sporo do myślenia. Co więcej, tematy i sytuacje przedstawione w tej opowieści są życiowe i bardzo prawdziwe. Autorka umiejętnie buduje napięcie w oparciu o kolejne tajemnice i niedopowiedzenia. Dostarcza nam sporej dawki humoru wynikającej z rodzinnych zawirowań, które są udziałem rodziny Milewskich. Pani Iwona stawia w tej historii na komunikację w rodzinie. Pokazuje jak istotną rolę odgrywa szczera rozmowa bez tematów tabu i omijania niewygodnych kwestii. Umiejętność sygnalizowania własnych potrzeb to podstawa budowania zdrowych relacji. Mamy też intrygi, problemy i trudne sytuacje, które zbliżają do siebie członków rodziny i zacieśniają między nimi więzi, jakich wcześniej im brakowało. Zwróciłam uwagę, że niektóre wątki nie zostały dokończone, a tajemnice pozostały nie wyjaśnione. Nie przepadam za takim sposobem zamykania zdarzeń, ale być może taki był właśnie zamysł autorki, która pozostawiła sobie możliwość kontynuacji losów tej osobliwej, wielopokoleniowej rodziny. Osobiście chętnie odwiedziłabym ponownie Malinowe Wzgórze by uczestniczyć w kolejnych perypetiach, uzyskać odpowiedzi na wszystkie te pytania, które powstają po lekturze "Tajemnic Malinowego Wzgórza" oraz odkryć sekrety, które dotąd pozostały ukryte. Polubiłam lekki styl autorki i jej sposób budowania napięcia. Podoba mi się pomysłowość odnośnie samej fabuły. Nie każdy pisarz potrafi w oparciu o popularny i często wykorzystywany motyw stworzyć coś innego, nowego, na swój sposób wyjątkowego. Pani Iwonie się to udało. Oddała w ręce czytelników opowieść, która potrafi zaskoczyć i trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jestem zaintrygowana i na pewno sięgnę po inne książki autorki. Jeśli macie ochotę na podążanie za tajemnicami pewnej wyjątkowej rodziny, która nieoczekiwanie otrzymuje spadek od nieznanego przodka, to powieść Iwony Mejzy będzie świetnym wyborem. Stary dwór na Malinowym Wzgórzu skrywa naprawdę wiele niespodzianek.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na87 miesięcy temu
Tropem miłości Izabela M. Krasińska
Tropem miłości
Izabela M. Krasińska
Ta powieść jest piękna, wzruszająca i tak bardzo życiowa!! W życiu dziecka nie ma nic gorszego kiedy traci swoją ukochaną mamę. Książka opowiada jaką drogę musi przejść dziecko aby zaznać spokoju i aby uwolnić się od ojca alkoholika. Mamy tutaj poruszone trudne tematy takie jak przemoc, alkoholizm, trauma z dzieciństwa, strata i poczucie winy . W tej powieści pokazana jest tragedia młodego człowieka . Dzieciństwo z ojcem alkoholikiem, w którym nie ma za grosz uczuć. Mikołaj nie odczuł od ojca ani trochę wsparcia, bezpieczeństwa i przede wszystkim miłości. Był zaniedbany przez swojego tatę a chłopiec jedyne mógł liczyć na swojego swojego przyjaciela Grzesia, któremu można dużo zawdzięczać. Przyjaźń między chłopcami taka prawdziwa, która przetrwała aż do dorosłości. Relacja między mężczyznami niestety zostaje zdmuchnięta . Dlaczego? Nie zdradzę bo przez tą historię warto przejść samemu. Wilki ukazane w powieści powiązane są z naszym bohaterem Mikołajem. Przedstawiony jest jako typ samotnika podobnie jak wilk, który ma swoje zasady, posiada swoją tajemniczość, jest symbolem wolności, lojalności i instynktu. Dzikość i przewidywalność to także cechy, które pasują do osobowości Mikołaja. Gdy chłopak powraca do Kanady prowadzi badania nad tymi zwierzętami co staje się jego pasją . Takie powieści chwytają mnie mocno za serce . Wybierając tą pozycję myślałam że dostanę typowe romansidło. Dostałam karuzelę emocji, które nie odpuszczają dosłownie do samego końca książki. Jest to pozycja przede wszystkim o życiu o problemach i dylematach z jakimi zmagają się bohaterowie . „Tropem miłości” zostanie ze mną na długo , na zakończenie tej historii musiałam sięgnąć po chusteczki. Polecam !
instabook_jagaa - awatar instabook_jagaa
oceniła na88 miesięcy temu
Rita Ewa Popławska
Rita
Ewa Popławska
Recenzja  „RITA” AUTOR: Ewa Popławska  WYDAWNICTWO: Pascal  „Czasem nam się wydaje, że nas już nic nie czeka, a potem się okazuje, że to wszystko był żart, a za zakrętem kłębi się mnóstwo nowych dróg”. „Rita” – poruszająca podróż przez zgliszcza przeszłości i serca.  „Niektóre domy noszą w sobie echo dawnych głosów, a niektóre serca, echo dawnych ran”. „Rita” Ewy Popławskiej to jedna z tych powieści, które nie tylko się czyta, ją się czuje. Głęboko, do bólu, do łez. To historia, która przenosi nas w powojenną rzeczywistość, gdzie zgliszcza budynków są równie porozrywane jak ludzkie serca, a walka o przetrwanie toczy się nie tylko na ulicach, ale i w duszy. „Rita” to poruszająca, emocjonalna i niezwykle prawdziwa opowieść o stracie, nadziei i sile pragnień, które potrafią prowadzić nas ku światłu, ale i ku zatraceniu. To historia o stracie, determinacji i miłości – ale też o tym, jak łatwo zagubić się w pragnieniu odzyskania tego, co utracone. Autorka subtelnie ukazuje, jak łatwo można się zatracić w dążeniu do celu. Rita chce odzyskać dom, ale w tej walce zaczyna tracić z oczu to, co naprawdę ważne. Czy warto poświęcić miłość dla kamiennych murów i wspomnień? A może czasami trzeba odpuścić, by móc naprawdę żyć? Ewa Popławska w mistrzowski sposób splata losy młodej dziewczyny z powojenną rzeczywistością, w której nic nie jest pewne, a przetrwanie często oznacza konieczność walki, nie tylko z losem, ale też z samym sobą. Główna bohaterka, szesnastoletnia Rita Włodarska, po wojnie zostaje całkiem sama. Z nadzieją i ogromnym ciężarem wspomnień wraca do rodzinnego Popielewna. Marzy, że choć dom, ostatni bastion dzieciństwa, pozwoli jej odzyskać namiastkę utraconego życia. Zamiast tego znajduje obcych ludzi, chłód bezprawia i własne odbicie w pustce. Dom został zajęty przez rodzinę Potockich. Rita nie ma nic, ale ma jedno: determinację. To nie jest łatwa historia o prostym konflikcie. Popławska subtelnie pokazuje, jak łatwo zgubić się w obsesji odzyskiwania tego, co przepadło. Rita, choć silna i zdeterminowana, zaczyna tracić z oczu to, co naprawdę ważne. Miłość, która pojawia się nieoczekiwanie, pod postacią Karola, syna Potockich, wprowadza nowy wymiar napięcia. Czy można kochać kogoś, kto symbolizuje wszystko, co się utraciło? A to dopiero początek. W tle osobistej walki o dom pojawia się tajemnica. Jerzy, mężczyzna z przeszłości matki Rity. W poszukiwaniu odpowiedzi dziewczyna wyrusza do Gdańska. To podróż nie tylko przez powojenny kraj, ale przede wszystkim przez labirynt własnych emocji. Każde spotkanie, każda decyzja staje się krokiem w stronę dorosłości tej brutalnej, niewybaczającej, ale i pełnej nadziei. Co wyróżnia „Ritę” spośród innych powieści obyczajowych? Autentyczność. Rita nie jest idealna, popełnia błędy, bywa uparta, zraniona, momentami zagubiona. Ale właśnie dlatego staje się tak bliska czytelnikowi. To bohaterka z krwi i kości, która dźwiga ciężar większy, niż powinna. Uczy się ufać, przebaczać, walczyć o siebie, nawet gdy serce każe zrezygnować. Ewa Popławska ma niezwykły dar opowiadania. Jej język jest piękny, ale nieprzesadzony. Emocje nie są teatralne, lecz prawdziwe. Każda scena ma znaczenie, każda emocja zostawia ślad. To opowieść nie tylko o wojnie i miłości, ale też o tożsamości, samotności i pytaniu, które prędzej czy później musi sobie zadać każdy z nas: -Czy warto trzymać się przeszłości, jeśli to ona nie pozwala nam iść dalej? „Rita” to poruszająca, emocjonalna, głęboka i wyjątkowo dojrzała powieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. Dla fanów literatury z duszą, z silnymi postaciami kobiecymi, historią w tle i pytaniami, na które nie zawsze jest prosta odpowiedź – to książka absolutnie obowiązkowa. Polecam. Wzruszająca, głęboka i pięknie napisana, Rita to literacki klejnot, który zasługuje na miejsce na każdej półce.
Mirela Marcinek - awatar Mirela Marcinek
ocenił na98 miesięcy temu
Upalne lato Kaliny Katarzyna Zyskowska
Upalne lato Kaliny
Katarzyna Zyskowska
Coraz bardziej pochłania mnie twórczość autorki. W kolejnej części trylogii z cyklu Upalne lato przenosi nas w końcówkę lat 60. To okres przełomowy, podobnie jak w poprzedniej części bohaterowie stają przed zakrętem dziejowym, a tam nie wiadomo co i kogo można spotkać. Kalina jako dorosła kobieta, tak w zasadzie jest dzieckiem, sama nie wie czego najbardziej, potrzebuje. Bezpieczeństwa, które zapewnia jej małżeństwo, czy szalonej miłości, którą może przeżyć z Mackiem. Można powiedzieć za Owidiuszem, że miłość wszystko zwycięży, ale trzeba mieć na uwadze, że wszystko to nie tylko to, co jest jej przeciwne, ale może także zniszczyć coś, co jest dobre. Właśnie te rozterki targają główną bohaterką. Bardzo ważnym fragmentem książki jest list wysłany do Kaliny przez dawną opiekunkę, a także opiekunkę jej dziecka, który spaja książkę z poprzednim tomem. Zakończenie trochę zaskakujące, ale autorce z pewnością nie chodziło, aby stworzyć łzawy romans, ale skłonić czytelnika do dopowiedzenia sobie co dalej. Podobnie jak w poprzednim tomie żegnamy sielankę dworku w podwarszawskiej wsi i czasy konwenansów, tu żegnamy ludzi przełomu. Akcja książki toczy się już po wydarzeniach marcowych, a burzliwy rok 1968, po którym pokolenie urodzone po wojnie ostatecznie żegna czasy dawnej moralności m.in. aranżowanych małżeństw. Świetna książka, bardziej dynamiczna od poprzedniej części, ale i czasy opisywane miały swoją dynamikę, czego nie uspakaja nawet upalne lato spędzone w którymś z zakopiańskich pensjonatów. Polecam
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Déjà vu

Więcej
Jolanta Kosowska Déjà vu Zobacz więcej
Jolanta Kosowska Déjà vu Zobacz więcej
Jolanta Kosowska Déjà vu Zobacz więcej
Więcej