rozwińzwiń

Wybryk natury

Okładka książki Wybryk natury autora Graham Masterton, 9788383380292
Okładka książki Wybryk natury
Graham Masterton Wydawnictwo: Rebis Cykl: WIRUS (tom 4) horror
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Cykl:
WIRUS (tom 4)
Tytuł oryginału:
What Hides in the Cellar
Data wydania:
2023-08-08
Data 1. wyd. pol.:
2023-08-08
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383380292
Tłumacz:
Piotr Kuś
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wybryk natury w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wybryk natury



książek na półce przeczytane 1128 napisanych opinii 492

Oceny książki Wybryk natury

Średnia ocen
7,0 / 10
164 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wybryk natury

avatar
46
31

Na półkach:

Świetny horror.

Świetny horror.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
69
43

Na półkach:

Bardzo wciągająca

Bardzo wciągająca

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
119
118

Na półkach:

To, co niewidzialne staje się przerażającym tłem dla mrocznych poczynań zabójcy. W tle nieosiągalna niewiadoma i groza wypływająca z czeluści piekielnych. Przy tym niezaprzeczalna atmosfera strachu.

To, co niewidzialne staje się przerażającym tłem dla mrocznych poczynań zabójcy. W tle nieosiągalna niewiadoma i groza wypływająca z czeluści piekielnych. Przy tym niezaprzeczalna atmosfera strachu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

409 użytkowników ma tytuł Wybryk natury na półkach głównych
  • 215
  • 187
  • 7
103 użytkowników ma tytuł Wybryk natury na półkach dodatkowych
  • 65
  • 12
  • 7
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Wybryk natury

Inne książki autora

Okładka książki Noclegi u Marty Graham Masterton, Karolina Mogielska
Ocena 6,8
Noclegi u Marty Graham Masterton, Karolina Mogielska
Okładka książki Tachykardia Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Łukasz Dubaniowski, Monika Fudali, Norbert Góra, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Wojciech Kulawski, Dariusz Ludwinek, Graham Masterton, Ksawery Meister, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Joanna Pypłacz, Rafał Grzegorz Sawicki, Hubert Smolarek, Flora Woźnica
Ocena 7,8
Tachykardia Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Łukasz Dubaniowski, Monika Fudali, Norbert Góra, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Wojciech Kulawski, Dariusz Ludwinek, Graham Masterton, Ksawery Meister, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Joanna Pypłacz, Rafał Grzegorz Sawicki, Hubert Smolarek, Flora Woźnica
Okładka książki Kipiel. Antologia morska Alicja Broncel, Przemysław Duda, Michał Gadalski, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Adam Loraj, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jacek Pelczar, Adam Raglan, Krzysztof Rarocki, Emilian Sornat, Przemysław Trafalski, Yog, Joanna Zając, Piotr Żymełka
Ocena 2,0
Kipiel. Antologia morska Alicja Broncel, Przemysław Duda, Michał Gadalski, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Adam Loraj, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jacek Pelczar, Adam Raglan, Krzysztof Rarocki, Emilian Sornat, Przemysław Trafalski, Yog, Joanna Zając, Piotr Żymełka
Okładka książki Zin Grozownia 2025 Dagmara Adwentowska, Sandra Gatt Osińska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Dariusz Jakubik, Adam Klimczak, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Grzegorz Kopiec, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Karolina Mogielska, Marta Płaza, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zuzanna Wrona, Marcin Zwoleń, Marek Zychla
Ocena 7,8
Zin Grozownia 2025 Dagmara Adwentowska, Sandra Gatt Osińska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Dariusz Jakubik, Adam Klimczak, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Grzegorz Kopiec, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Karolina Mogielska, Marta Płaza, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zuzanna Wrona, Marcin Zwoleń, Marek Zychla
Okładka książki Tomatoza. Antologia pomidorrorowa Aleksandra Cebo, Przemysław Duda, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Aleksandra Knap, Graham Masterton, Michał Medwid, Kornel Mikołajczyk, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Olaf Pajączkowski, Jacek Pelczar, Marta Zając, Zeter Zelke, Marcin Zwoleń
Ocena 6,6
Tomatoza. Antologia pomidorrorowa Aleksandra Cebo, Przemysław Duda, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Aleksandra Knap, Graham Masterton, Michał Medwid, Kornel Mikołajczyk, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Olaf Pajączkowski, Jacek Pelczar, Marta Zając, Zeter Zelke, Marcin Zwoleń
Graham Masterton
Graham Masterton
Graham Masterton urodził się w Edynburgu 16 stycznia 1946 roku. Jego dziadkiem był Thomas Thorne Baker, znakomity naukowiec, który wynalazł DayGlo i jako pierwszy przekazał zdjęcia przez radioodbiornik. Po ukończeniu szkoły Whitgift w Croydon pracował jako dziennikarz w „Crawley Observer”. W wieku 24 lat został mianowany na współpracownika „Penthouse” i „Penthouse Forum”. Początkowo pisał poradniki seksuologiczne, jednym z których była „Magia seksu”. Zadebiutował jako autor horrorów w 1976 roku książką o tytule „Manitou”, na podstawie której po dwóch latach nakręcono film o tym samym tytule. Od tej pory Graham wydał ponad 40 horrorów i otrzymał nagrody za: * „Kostnica” (”Charnel House”),za którą otrzymał nagrodę Special Edgar przez Mystery Writers of America * „Zwierciadło piekieł” (”Mirror”) nagrodzone Srebrnym Medalem przez West Cost Review of Books, * „Wizerunek zła” (”Family portrait”),będące aktualizacją opowieści Oscara Wilde’a „The picture of Dorian Gray”, za którą zdobył nagrodę Prix Julia Verlanger jako jedyny pisarz niefrancuski. Poza wymienionymi wyżej nagrodami, Graham Masterton był jeszcze wielokrotnie nagradzany za swoje opowiadania i powieści. Łącznie Graham Masterton napisał ponad sto nowel, a poza nimi pisze również thrillery, powieści historyczne, horrory, nowele o klęskach żywiołowych, nowele dla dzieci, opowiadania, jak również sagi historyczne. Jego trzy opowiadania zostały sfilmowane dla Tony’ego Scotta, twórcy telewizyjnego serialu „The Hunger”. Graham Masterton jest autorem ponad 100 książek, które zostały przetłumaczone na 18 języków. W 1999 roku powstała biografia Mastertona zatytułowana „Manitou Man”. Obecnie Masterton regularnie pisuje do takich czasopism jak Cosmopolitan, Men's Health, Woman, Woman's Own, a nawet takich jak rodzima Nowa Fantastyka. Wydaje także nowe książki i zbiory opowiadań. Wraz z żoną polskiego pochodzenia – Wiescką – i trzema synami mieszkał przez pewien czas w wiktoriańskim domku nad rzeką Lee w Cork (Irlandia). Obecnie przeprowadził się z powrotem do Anglii. Ceni sobie Polskę i od czasu do czasu składa nam wizyty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Misterium Dean Koontz
Misterium
Dean Koontz
Woody Bookman przez jedenaście lat życia nie wypowiedział ani słowa. Nawet wtedy, gdy zginął jego ojciec. Chłopiec jest przekonany, że śmierć taty nie była wypadkiem, i wykorzystuje swoje hakerskie umiejętności, by odkryć, co się naprawdę stało. Nie wie, że w ten sposób naraża się na niebezpieczeństwo siebie i matkę. Nie jest to dla nich jedyne zagrożenie. Do kalifornijskiego miasteczka, w którym mieszkają, zmierza jedyny człowiek ocalały z katastrofy w tajnym ośrodku badawczym. I ma przerażający plan. Jakie są moje wrażenia? Ile jest w tym horrorze grozy? I czy kreacja poszczególnych bohaterów, przyciągnęła moją uwagę. Na te pytania postaram się odpowiedzieć. Moja przygoda z amerykańskim pisarzem zaczęła się niedawno. Od powieści „Opiekunowie”, czyli pozycji, która jest bliska memu sercu. Natomiast sięgając po jedną ze świeżych powieści Deana Koontza, myślałem, że książka przypadnie mi do gustu, i dostarczy rozrywki na dobrym poziomie. Ale niestety widać gołym okiem, że to późniejsza twórczość autora, która cechuje się wtórnością, bałaganem i niespójnością fabularną. Sam początek książki nie zwiastował, że to będzie jedynie poprawna historia, o której raczej szybko zapomnę. Najbardziej mi przypadła pierwsza część powieści. Która była najbardziej zwartym elementem fabularnym. W pewnym stopniu był wyczuwalny suspens; lęk, mrok i strach. Więc na płaszczyźnie emocjonalnej jak najbardziej to działało. Niestety później fabuła poszła w tanią sensację, co obniża moja ocenę, osąd, oraz zdanie. Patrząc całościowo w tym horrorze nie uświadczymy zbyt wielu wielu zwrotów akcji. Przedstawienie przemieniania się głównego antagonisty, w potwora z piekła rodem, w początkowej fazie powieści, działało, jako element niebezpieczeństwa, groteski i grozy. Ale cały potencjał został zmarnowany, dostarczając czytelnikowi rozwiązania tego wątku, w sposób mało satysfakcjonujący. Finał historii okazał najsłabszym punktem powieści, który zupełnie się nie obronił. Co bardzo mnie rozczarowało i zdeprymowało. Clue całej historii czy telepatia, to wątek, który nie zadziałał, jako pełnoprawny element całej historii. Został na siłę wpleciony w fabułę, nic do niej nie wnosząc. Natomiast jeśli chodzi o poszczególnych bohaterów dzieła, to również pod tym względem, powieść mnie zawiodła. Bowiem w samej kreacji można odczuć pewną wtórność, powtarzalność, która zakłócała odbiór całego konceptu. Zwłaszcza widać to w wątku przyjaźni pomiędzy psa a głównym bohaterem. To jednak nie był poziom powieści „Opiekunowie”, czy „Baśniowej opowieści” Stephana Kinga. Poszczególne persony są jednowymiarowe, powtarzalne i nijakie. Z żadnym z nich nie nawiązałem nici emocji, czy sympatii. W tym aspekcie powieść jest jałowa. Co doprowadziło, że wkradła się pewna nieskuteczność i bezradność w konstrukcji i przedstawieniu postaci. Ten fakt powoduje, że „Misterium” jest pozbawione pewnego trzonu , który nie pozwolił mi na śledzenie losów bohaterów, z zapartym tchem. W moim odczuciu, powieść nie jest fatalna, bowiem pierwsza część powieści była pod wieloma względami ciekawa i interesująca. A sam styl pisarza nie był tak słaby, jakby mogło się wydawać. Niektóre momenty i wydarzenia, są nieźle rozpisane. Może nie było tego za dużo, ale niektóre styczne historii się zazębiały. Dostarczając czytelnikowi namiastkę przyjemności z obcowania z tą historią. Podsumowując, książka pomimo sporych mankamentów, jest warta zachodu czytelniczego. Pozycja przeznaczona dla najwierniejszych fanów autora, ale również dla miłośników, literatury niezobowiązującej, innymi słowy; odmóżdżającej. Dla mnie to była przeprawa, która summa summarum zakończyła z umiarkowanym ukontentowaniem. Może w tym wszystkim mało pozytywów, ale jednak pozycja, która na pewnym poziomie może dostarczyć czytelnikowi niezłej rozrywki.
MinasTirith - awatar MinasTirith
ocenił na62 miesiące temu
Szpital Filomeny Graham Masterton
Szpital Filomeny
Graham Masterton
Idealna książka dla fanów Lśnienia Stephena Kinga, Nawiedzonego domu na wzgórzu Shirley Jackson czy Kobiety w czerni Susan Hill. Hołd dla klasycznego horroru w nowoczesnym wydaniu. Graham Masterton wraca do korzeni gatunku, któremu poświęcił niemal całą karierę pisarską. I po raz kolejny potwierdza, że jest mistrzem przerażających opowieści. W tych opuszczonych korytarzach wciąż czai się ból. I zniszczy każdego, ktokolwiek odważy się przestąpić próg Szpitala Filomeny. Niektóre miejsca powinny zostać zapomniane na zawsze. Ale ciężko zapomnieć o imponującej zabytkowej rezydencji położonej w ogromnym parku. Zwłaszcza jeśli żyje się z tego, że kupuje się właśnie takie budynki, odnawia je i sprzedaje za grube miliony. Tak jak Lilian Chesterfield, która sądzi, że właśnie zrobiła świetny interes, kupując dawny szpital wojskowy. I choć od pierwszej chwili staje się jasne, że ktoś – lub coś – ukrywający się w budynku nie zamierza tolerować intruzów, Lilian nie daje za wygraną. Nawet kiedy pojawia się dawny pacjent Szpitala Filomeny i ostrzega ją przed tym miejscem. Nawet kiedy dowiaduje się o kolejnych śmierciach. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z czymś o wiele bardziej przerażającym niż duchy. Ja tam obiektywna nie jestem, bo książki Mastertona łykam jak pelikan. Ale muszę przyznać, że dawno tak dobrego horroru nie czytałam. Dla miłośników gatunku polecajka.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na828 dni temu
Droga Kości Christopher Golden
Droga Kości
Christopher Golden
❗TW: śmierci, pogryzienie przez wilki Dwóch przyjaciół wyrusza na Syberię, a konkretnie Drogę Kości w celu nakręcenia serialu i zarobienia tym na spłatę długów jednego z nich. Dlaczego to miejsce? Podobno można natknąć się tam na duchy. Duchy więźniów łagrów, którzy zginęli podczas budowy drogi i zostali w niej pochowani (ta historia jest prawdziwa!). Ale nie tylko, okazuje się, że straszy też coś innego... Początek był świetny, ciemność; mroźny klimat; droga, na której musisz modlić się, aby starczyło ci paliwa, bo inaczej umrzesz i wioska, która w tajemniczych okolicznościach została opuszczona, a drzwi domów nie zostały zamknięte. Została tylko dziewczynka, która po zobaczeniu, co stało się z mieszkańcami, popadła w otępienie. Taka idealna książka na zimę. Potem zaczęły się dziać rzeczy straszne - w końcu to horror - i to nie do końca do mnie przemówiło. To książka, w której głównym motywem była ucieczka i walka o życie. Pojawiła się postać nieludzka, ale atakowali jej podwładni - wilki. I właśnie to do mnie nie trafiło. Jestem team horrory paranormalne i nie potrafiłam się wczuć. Oczywiście elementy paranormalne się pojawiły, ale przeplatały się w tle i na końcu. Dodatkowo dla mnie wszystko działo się za szybko. W przeciwieństwie do innych, we mnie zakończenie nie wzbudziło negatywnych emocji. Bardziej wywołał to środek. Nie wiem, czy dlatego, że często odkładałam książkę, czy po prostu tak było, ale miałam wrażenie, że ucieczka trwała strasznie długo i zaczęło mnie to nudzić. Wniosek jest taki, że dostaję zakaz czytania książek z polecenia Kinga. Znowu to zrobiłam i znowu nie wyszło... Ale żeby nie było! To nie była zła książka, była średnia, czyli taka do przeczytania, gdy szuka się rozrywki z klimatem zimy i odcięciem od świata, ale bez oczekiwań. Niektorzy w opiniach na LC zwrócili uwagę na to, że Amerykanie napisali książkę o Rosji i pojawiły się tam jakieś małe błędy, ja rzadko takie wyłapuję, ale daję znać.
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na65 miesięcy temu
Holly Stephen King
Holly
Stephen King
🧠 „- Ta sprawa czegoś mnie nauczyła, Gibney. Kiedy już sądzisz, że widziałaś najgorsze, do czego ludzie są zdolni, zdarza się coś, co wyprowadza cię z błędu. Złu nie ma końca”. „Holly” to powieść nawiązująca do historii o Panu Mercedesie, łącząca w sobie wątki i postaci znane już Czytelnikowi z tego cyklu, ale można też ją czytać bez znajomości trylogii. King osadził tę historię w realiach pandemii covidu, a w hipochondrycznej naturze Holly umieścił lęki osoby, która robi wszystko, by nie zachorować. Jak to u Kinga - sfera społeczno-obyczajowa jest znakomicie rozpisana, codzienność prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka staje się tłem makabrycznej historii. 🧠 Holly, realizując zlecenie poszukiwania zaginionej dziewczyny, natrafia na inne tajemnicze zniknięcia. Czytelnik od samego początku wie, kto za nimi stoi - śledzi bowiem losy zaginięć z przeszłości i teraźniejsze wysiłki Holly, by odnaleźć córkę zleceniodawczyni. „Holly” jest książką pochłaniającą, choć niepozbawioną wad - niektóre dłużyzny wydają się zbędne, a lęk przed epidemią trochę przerysowany, ale mimo tych mankamentów to wciąż dobra powieść, dająca ogromną radość z lektury. King wplata w fikcję swoje poglądy polityczne, ale robi to z przekornym mrugnięciem oka, zresztą humor jest w tej książce wykorzystany jako zabieg łagodzący duże dawki makabry. Ja odczytuję tę powieść jako uzewnętrznienie lęków pisarza - za pomocą bohaterów ukazuje on bowiem konsekwencje upływu czasu - starość i choroby. Wykreowane przez niego postaci podejmują daremny wysiłek, by wstrzymać ten proces lub złagodzić jego skutki.
anna_polonistka - awatar anna_polonistka
oceniła na71 miesiąc temu
Przeprawa Jack Ketchum
Przeprawa
Jack Ketchum
Krótka historia jednej zemsty. XIX wiek, czasy jakoś krótko po wojnie amerykańsko - meksykańskiej. Elena wraz z młodszą siostrą zostają porwane i trafiają w pewne okrutne miejsce. Elena ucieka. Naga i bezbronna zostaje znaleziona przez trzech "przejezdnych", którzy postanawiają jej pomóc. Niech nie zmyli nikogo duża czcionka, marginesy i interlinia - powieść, mimo niewielkiej treści, jest mocno intensywna. Myślałam, że uporam się z nią na raz, jednak wyszło tak, że dawkowałam sobie emocje na kilka podejść. Mam porównanie z jedną książką autora, słynną "Dziewczyną z sąsiedztwa", i spodziewałam się podobnie wysokiej skali okrucieństwa, jednak było tu zupełnie inaczej. Nie można powiedzieć, że łagodnie, bo zdarzały się momenty dość brutalne, jednak odczułam tę historię jako dużo lżejszą, nawet uważam, że nie powinna ona być sklasyfikowana jako gatunek horror. Opisy są dość skąpe, rozdziały krótkie, nie ma za bardzo czasu aby wczuwać się w przedstawiane cierpienie porwanych dziewczyn, a poza tym jest go również stosunkowo niewiele. Z drugiej strony jest przedstawiana historia trzech mężczyzn, którzy trafili na Elenę. Choć o nich również nie wiadomo za wiele to jawią się oni jako "ci dobrzy". Książka jest ogólnie ciekawa, inny klimat, inna epoka. Miła odmiana od tego co zazwyczaj czytam. Przyciągnęła moje oko w bibliotece okładką z barwionymi na krwisto-czerwono kartkami i nie żałuję, że po nią sięgnęłam.
Fleur - awatar Fleur
ocenił na61 miesiąc temu
Obiata. Antologia słowiańska Graham Masterton
Obiata. Antologia słowiańska
Graham Masterton Tadeusz Oszubski Grzegorz Gajek Monika Maciewicz Małgorzata Lewandowska Olaf Pajączkowski Jacek Pelczar Katarzyna Wierzbicka Zeter Zelke Agnieszka Kuchmister Aleksandra Dobies Michał Jankowski Silke Brandt Krzysztof Dzieniszewski Kalina Sucharska Adam Kaczmarczyk Karolina Mogielska
Słowiańska antologia Obiata łączy w sobie szesnaście opowiadań i szesnaście różnych spojrzeń na temat. Magia, obrzędowość i mitologiczne potwory Słowian przeplatają się między współczesnością, zamierzchłymi czasami i fantastycznymi światami, których próżno szukać na mapach. Opowiadania przesycone tajemnicą i mrokiem, aż proszą się o przeczytanie. Jako że to antologia, postaram się o każdym z opowiadań napisać choć zdanie, bo jak to zwykle bywa w tego typu wydaniach, te naprawdę dobre teksty często przeplatają się z mniej udanymi. W Obiacie bez trudu znajdziecie kilka perełek, i ciekawa jestem czy to będą te same, które zachwyciły mnie. Ale do rzeczy: Monika Maciewicz – Dziad wędrowny Bardzo ciekawe opowiadanie o tym jakie miejsce w kulturze zajmował dziad wędrowny, świetny pomysł i wykonanie, szkoda że takie krótkie, bo chętnie jeszcze poczytałabym o innych wsiach odwiedzanych przez Jeża 7/10 Michał Jankowski – Tęsknica Jedno z takich opowiadań, gdzie trudno cokolwiek o nim napisać. Nie było ani złe ani jakoś szczególnie zachwycające. Trochę zbyt krótkie, żeby miał szansę rozwinąć skrzydła. Motyw Tęsknicy ciekawy, ale brakowało mi tu jakiegoś głębszego rozwinięcia. 5/10 Krzysztof Dzieniszewski – Pod powierzchnią Jedno z lepszych opowiadań tej antologii. Ciekawe, wartkie z zaskakującym zakończeniem. Natury nie da się oszukać i potwór zawsze zostanie potworem. Świetnie wykreowane postacie, choć pomysł klasyczny to jednak w ciekawym wydaniu. 8,5/10 Silke Brandt – Czarnobóg, pan lodowego miasta To jest opowiadanie, które w ogóle mnie nie przekonało. Dla mnie cała treść była niezwykle naciągana, „słowiańskość” zamknęła się w nazewnictwie, a akcja przypominała narkotyczny bad trip. Nie poczułam zupełnie tej ekscytacji, która zwykle towarzyszy czytaniu czegoś nowego. 4/10 Adam Kaczmarczyk – Żmijowaci Czuję trochę niedosyt, to opowiadanie mogłoby stanowić wspaniały wstęp do dalszej historii, jedynym co mi przeszkadzało była stylizowana mowa. 6/10 Jacek Pelczar – Nieszczęścia chodzą trójkami Uśmiałam się jak szalona. Opowiadanie było krótkie ale treściwe, jego ogromnym plusem jest nieszablonowość i podejście do tematu. Przyznaję, że końcówka mega mnie zaskoczyła, nie przewidziałbym takiego obrotu spraw! 7/10 Graham Masterton, Karolina Mogielska – Pan Nikt Pan Nikt, to opowiadanie które w tej antologii zmusiło mnie do rozmyślań o moralności. Samo opowiadanie jest bardzo ciekawe, choć początek nieco się dłuży. Jednak gdy wreszcie przechodzimy do „treści właściwej” wszystko robi się dużo płynniejsze. W moich oczach całe show skradła babka Janka i jej historia, które zrobiły na mnie największe wrażenie i spowodowały, że zatęskniłam za moją własną babcią. Co do rozmyślań o których wspominam, końcówka, a raczej zachowanie i podejście do tematu głównej bohaterki zakrawały trochę na hipokryzję i stąd te moje rozkminy. 8/10 Małgorzata Lewandowska – 1990 Smutne, trochę nostalgiczne opowiadanie. Dużo ciekawszym wydawał mi się tu wątek nieludzi niż ludzkich nastolatek, i chętnie dowiedziałbym się, jak potoczyły się losy Rdestki i reszty stworzeń zamieszkujących las i jezioro. 6/10 Grzegorz Gajek – Wurdałak Stylizowane na list z zamierzchłych czasów, mroczne i trochę pokrętne. Nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało, choć zakończenie miało dość przewidywalne. Czarna magia, potwory i ofiary z ludzi, cały ten tekst przesyca mrok i jakaś dusząca tajemnica. 7/10 Agnieszka Kuchmister – Tak pachnie noc Opowieść o wiedźmie, która porzuciła las by żyć między ludźmi. Zaskakujące, mroczne i bardzo dobre. Ukazuje naturę wiedźm, taką jaką znamy z dawnych podań, bez lukrowania i wybielania na siłę. Silne postacie kobiece, magia i sex, czego chcieć więcej? 8/10 Tadeusz Oszubski – Za łzami Goplany Nie wiem, czy nazwałbym ją „mikropowieścią grozy” choć tak ma w podtytule, zwłaszcza, że w tej antologii jest kilka znacznie mroczniejszych opowieści. Nie zmienia to jednak faktu, że opowiadanie było bardzo ciekawe. Oparte na miejscowej legendzie ukazuje uczucie, które mogłoby zostać „twarzą” toksycznych związków. Śmierć i strata przysłaniające radość pierwszego zakochania są tu na pierwszym planie. 7/10 Kalina Sucharska – Jak wywołać wilka z lasu I gdzie jest ciąg dalszy, ja się pytam? To opowiadanie niczym idealna przynęta popchnęło mnie w stronę szukania pozostałej twórczości autorki, napisane z werwą i polotem, ciekawe i świetnie wpisujące się w nurt słowiańskiego urban fantasy, którego nie mamy zbyt dużo. Gdyby to była książka, kupiłabym ją bez wahania 8,5/10 Zeter Zelke – Nic nowego pod słońcem Tym razem mimo słusznej objętości, treść zupełnie mnie nie porwała. Choć dzieje się sporo i szybko, to jednak zupełnie nie mogłam wciągnąć się w czytanie. Nie obce są mi opowieści o zmianie ustroju, nowych początkach i nieznanych niebezpieczeństwach, które wyganiają ludzi z domów i zmuszają do ukrywania się w lesie, jednak tym razem nie było tej chemii, która sprawia, że opowieść zamieszkuje w mojej głowie na dłużej. 5/10 Aleksandra Dobies – Nim nadejdzie świt Mroczne i piękne, urodą sprawiedliwej kary za popełnione zbrodnie. Żeby naprawdę je docenić, trzeba doczytać do ostatniej kropki. Zdecydowanie warte poznania. 7/10 Olaf Pajączkowski –Spotkali się zimą Mroczne i niepokojące, w pewien sposób kojarzące się z twórczością Mastertona, oplata czytelnika pasmami mrocznej materii i sprawia, że każde stuknięcie i szmer rozdzierające nocną ciszę wywołują gęsią skórkę i nerwowe podrygiwanie. 6,5/10 Katarzyna Wierzbicka – Rezerwat Niezwykle smutna opowieść o świecie, który przemija i odchodzi, o okrucieństwach i pragnieniu, którego nic nie może ugasić, o więzach, których nie tworzy krew i ród… Autorka nie bierze jeńców i od razu uderza w czułe serduszka czytelników. Głównego bohatera nie da potępić czy znienawidzić. Ja nie okazałam się odporna i pewnie zginęłabym w tym świecie jako jedna z pierwszych, bo niezależnie od podejmowanych działań żal mi było osieroconego potworka. Motyw „świata” który przemija zastępowany ludzką niewiarą i technologią również jakoś wybitnie do mnie trafia i napawa smutkiem. Smutłam, ale czytało się świetnie 8,5/10
CzarnaLenoczka - awatar CzarnaLenoczka
oceniła na61 rok temu
Głód Jozef Karika
Głód
Jozef Karika
„Głód” Józefa Kariki to zbiór mrocznych opowiadań, w których głód - rozumiany na wiele sposobów -popycha bohaterów do granic. Wysłuchałam go jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna, gdzie oprócz głosu lektora słychać było odgłosy otoczenia, szumy lasu czy kroki, co potęgowało napięcie. Zbiór obejmuje pięć opowiadań: „Głód”, „Samotność”, „Mglisko”, „Wycieczka” i „Białe dziury”. W tytułowym „Głodzie” historyk bada tajemniczą maskę i archiwa, odkrywając mroczną przeszłość związaną z piwnicami i muzeum, co budzi pierwotne instynkty. „Samotność” śledzi podróżnika spędzającego noce w pociągach, uciekającego przed ludźmi; „Mglisko” opowiada o mężczyźnie strzegącym domku w lesie; „Wycieczka” opowiada o parze podczas górskiej wyprawy; „Białe dziury” to historia mężczyzny obserwującego starszą sąsiadkę. Natura w opowiadaniach Kariki jest nie tylko tłem, ale aktywną siłą, która potęguje grozę i głód bohaterów -góry, lasy i mgła izolują postacie, budując napięcie i ujawniając ich słabości. W „Wycieczce” i „Mglisku” słowackie wzgórza i lasy stają się miejscem konfrontacji z nieznanym, gdzie pogoda i teren manipulują ludzkimi instynktami, jak w innych książkach autora o górach. Czebrat symbolizuje pradawne zło, splatające się z ludzką podłością. Interpretacja Jacka Draguna jest mistrzowska - jego głos oddaje szarość i mrok bohaterów, a dodane dźwięki, jak szelest liści czy odległe echa, sprawiają, że historie brzmią jak mroczne wspomnienia. To wzmacnia atmosferę, szczególnie w scenach natury, czyniąc słuchanie niezapomnianym. Zbiór ma klimat horroru i psychologię, a jednocześnie filozoficzne wtręty i nierówne zakończenia, ale dla fanów Kariki to obowiązkowa lektura.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na826 dni temu
Obcy: Morze Boleści James Arthur Moore
Obcy: Morze Boleści
James Arthur Moore
"Obcy. Morze boleści" to ostatnia część serii o brutalnych Xenomrphach i ekspansji kosmosu korporacji Weyland-Yutani. Świadomie oznaczam tę pozycję jako ostatnią, choć została wydana jako tom drugi pod szyldem Kanonicznej Trylogii Obcych (czerwona seria),ale po kolei. Morze boleści to wydarzenia na planecie LV178, czyli to samo miejsce, które poznaliśmy z książki "Obcy. Wyjście z cienia", więc pewnie dlatego otrzymała pozycję drugiego tomu. Całą strukturę burzy tu jednak czas, bo wydarzenia z tej części rozgrywają się 356 lat później. Przez ten czas zdążyły popaść w zapomnienie losy bohaterów z książek "Obcy. Rzeka cierpień", "Obcy. Decydujące starcie", "Obcy 3", "Obcy. Zimna kuźnia" oraz "Obcy. Przebudzenie". W tym chronologicznie ułożonym szeregu powinniśmy przeczekać jeszcze sto lat, zanim Morze boleści wejdzie na scenę. Przewińmy ten czas. Jak już wcześniej wspomniałem, korporacja Weyland-Yutani wraca na planetę LV178 z kolejną misją złapania żywych lub martwych okazów obcych. Wiedza na temat tego gatunku jest już bardzo bogata, choć nadal dostępna tylko dla wyższego personelu firmy. Najemnicy zwabieni pokaźnymi nagrodami, obdarowani są minimalnym skrawkiem informacji, a tym bardziej wielkości czyhającego na nich zagrożenia. Do grupy poszukiwaczy zostaje "przekonany" niejaki Alan Decker - pracownik Izby Handlowej, mający specyficzne poczucie deja vu. Okazuje się, że jest z szóstego pokolenia Ellen Riplay (to jedyne nawiązanie) i stąd przebłyski oraz wyczuwanie dotąd niespotkanego zagrożenia. Decker trafia na LV178 wraz z oddziałem najemników, gdzie doświadcza nienawiści, która należy mu się przez wzgląd na minione czasy. "Obcy. Morze boleści" to niestety jedna ze słabszych pozycji z serii. Brakowało mi kluczowych postaci, a Alan Decker i jego szósta krew z krwi nie bardzo mnie przekonała w swojej roli. Klimat oczywiście został zachowany, bo tu się coś wykluwało, tu zabijało, wszystko niby działało bez zarzutu. Nawet został, po raz wtóry wyjaśniony cały proces rozwoju obcej rasy. Od królowej, poprzez jaja, moment "zapłodnienia" dawcy, po narodziny i gotowość do zabijania. To moje ósme spotkanie z serią, więc mogę być już bardziej wymagający. Zabrakło wielu elementów, jak chociażby wyraźnego antagonisty z ramienia Weyland-Yutani, bo ten przestawiony w książce, bardzo rzadko podkreślał swoją obecność. Większą presję można było odczuć poprzez pisemne komunikaty przesyłane do Zimnej Kuźni albo bezwzględne działania Asha - androida z Ósmego pasażera Nostromo. To ostatnia przeczytana przeze mnie książka, jaka wyszła z serii Obcy i wydawnictwa Vesper, ale mam nadzieję, że coś jeszcze się pojawi, a ja odpowiednio umieszczę tytuł na osi czasu.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na62 miesiące temu

Cytaty z książki Wybryk natury

Więcej
Graham Masterton Wybryk natury Zobacz więcej
Graham Masterton Wybryk natury Zobacz więcej
Graham Masterton Wybryk natury Zobacz więcej
Więcej