Kuzyneczki

Okładka książki Kuzyneczki autora Albert Wojt, 9788367296885
Okładka książki Kuzyneczki
Albert Wojt Wydawnictwo: Estymator Cykl: Kryminał z myszką (tom 25) kryminał, sensacja, thriller
74 str. 1 godz. 14 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 25)
Data wydania:
2022-09-30
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
74
Czas czytania
1 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367296885
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kuzyneczki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kuzyneczki

Średnia ocen
6,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kuzyneczki

Sortuj:
avatar
978
933

Na półkach: , , , , , , , ,

Powieść milicyjna stała się jedna z odmian powieści kryminalnej XX wieku, publikowana w latach 1955–1991 w krajach komunistycznych Europy Środkowo-Wschodniej. Dochodzenie prowadzone przez milicjanta / adwokata / sędziego w sprawie przestępstwa kryminalnego / zbrodni, by ukazać jego schemat / działanie , przyczyny i okoliczności.
Reżim komunistyczny, ideologia, koloryt socrealizmu, propaganda, walka z kapitalizmem, inicjatywą prywatną , przedstawicielami średniego aparatu państwowego.
Powieść milicyjna była odpowiedzią na światowe klasyki kryminalne i kapitalistyczne twórczości Agaty Christie, Edgara Wallace’a.
Przedstawiciele gatunki i prekursorzy:
1. Tadeusz Kostecki vel Krystyn T. Wand, W. T. Christine
2. Andrzej Piwowarczyk
3. Adam Bahdaj vel Dominik Damian
4. Anna Kłodzińska vel Stanisław Załęski i Mierzański
5. Jerzy Korycki vel Jerzy Edigey
6. Aleksander Minkowski vel Marcin Dor, Alex Hunte
7. Zbigniew Safjan vel Andrzej Zbych
8. Helena Sekuła vel Helena Turbacz
9. Maciej Słomczyński vel Kazimierz Kwaśniewski
10. Krzysztof Teodor Toeplitz vel Krzysztof Deuter
11. Andrzej Wydrzyński vel Artur Morena
12. Zygmunt Zeydler-Zborowski.
13.Albert Wojt vel Wojciech Sadrakuła

Albert Wojt to pseudonim literacki Wojciecha Sadrakuły. Od około 1976 roku, przez 40 lat pracował jako prokurator. W latach 1981-1990 był radcą prawnym. Jest autorem 14 kryminałów.

Żoliborz to jedna z dzielnic Warszawy, i miejsce akcji większości książek z porucznikiem Michałem Mazurkiem Alberta Wojta. "Joli Bord" z francuskiego znaczy "Piękny Brzeg". Malowniczo położona dawna posiadłość pijarów nad Wisłą w XVIII wieku, spolszczyła "Joli Bord" - Żoliborz stając się synonimem zielonej, inteligenckiej dzielnicy z willową zabudową i artystyczną atmosferą, o której śpiewał Muniek Staszczyk i wiersz napisał Konstanty Ildefons Gałczyński.

"(...)Dziel­ni­co­wy Wa­lic­ki nie­wie­le wie o de­nat­kach – po­in­for­mo­wał po­rucz­ni­ka. – Nikt się na nic nie skar­żył, dziew­czy­ny też nie pro­si­ły go o pomoc czy in­ter­wen­cję. Obie pra­co­wa­ły, pra­co­wa­ły, ra­chun­ki pła­ci­ły re­gu­lar­nie, ja­kichś po­dej­rza­nych in­dy­wi­du­ów tu nie wi­dy­wa­no. Ka­czyń­ską prze­słu­chi­wał kie­dyś ru­ty­no­wo w cha­rak­te­rze świad­ka, kiedy było wła­ma­nie do ap­te­ki. Ot i wszyst­ko.
– W ten spo­sób da­le­ko nie za­je­dzie­my – za­wy­ro­ko­wał ofi­cer. – Trze­ba do­kład­nie prze­szu­kać cha­łu­pę, a cały ten maj­dan ode­słać do la­bo­ra­to­rium – wska­zał sto­ją­ce na sto­li­ku szklan­ki i fi­li­żan­ki. – Dia­bli wie­dzą, czy eks­per­ci nie znaj­dą w kawie ja­kie­goś pa­skudz­twa(...)
Żoliborz, ulica Wery Kostrzewy i zwłoki.
Dwie młode kobiety, Elżbieta Milecka i Halina Kaczyńska, pokrewieństwo- kuzynki, poznajemy ich relacje, powiązania, ambicje i drogę po trupach do celu..Historia przeplata wydarzenia z Mazur i następstwa w Warszawie. Przekrój społeczny ze studentami, przestępczość zoorganizowana, narkotyki. Wartka akcja i duet operacyjno - śledczy porucznika Romana Gilewicza i chorążego Pozorskiego pędzacych polonezem. Książka wydana w 1990 roku.

Powieść milicyjna stała się jedna z odmian powieści kryminalnej XX wieku, publikowana w latach 1955–1991 w krajach komunistycznych Europy Środkowo-Wschodniej. Dochodzenie prowadzone przez milicjanta / adwokata / sędziego w sprawie przestępstwa kryminalnego / zbrodni, by ukazać jego schemat / działanie , przyczyny i okoliczności.
Reżim komunistyczny, ideologia, koloryt...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
176
66

Na półkach:

Trzej młodzi ludzie wyjeżdżają na Mazury. Pewnego dnia postanawiają wypłynąć łódką na jezioro. Pogoda się zmienia, idzie burza a poczciwa Omega nie jest przystosowana do pływania w takich warunkach. Trzeba uciekać jak najszybciej. Ale nie można przecież przepłynąć obojętnie, gdy obok podobna łódź się przewraca i cztery osoby wpadają do wody. Trzeba ich ratować. W dramatycznych okolicznościach udaje się wyłowić trzech chłopaków i dziewczynę. Wszystko kończy się pomyślnie, a następnego dnia obie grupy umawiają się na wspólne picie wódki, które kończy rzyganiem, leżeniem pod stołem, awanturą, zerwaniem, nowym związkiem, a w końcu mordobiciem. Dramat na wodzie i dramat na campingu to jednak dopiero początek wydarzeń, w które wplątują się wszyscy uczestnicy wakacyjnego wyjazdu nad jezioro.
„Porucznik Roman Gilewicz sennym wzrokiem wpatrywał się w okno. Na dworze lało jak z cebra. Prawde powiedziawszy ostatnie dni listopada zdążyły już przyzwyczaić go do tego widoku. Niewiele brakowało, by zapomniał, jak wygląda prawdziwe słońce.”
W ten pochmurny dzień poznajemy oficera śledczego który musi rozwiązać dość trudną zagadkę śmierci dwóch kuzynek, otrutych we własnym mieszkaniu. Jedna z nich Halina Kaczyńska, ta wyłowioną z wody dziewczyna okazuje się iskrą wrzuconą do beczki z prochem. W sprawę są zaangażowane wszystkie osoby, które uczestniczyły w mazurskich wakacjach. Akcja poprowadzona jest wartko, porucznik jeździ polonezem od jednego podejrzanego do drugiego, rozmawia z kim się da wiec poznajemy sąsiadów sąsiadki, dozorcę, czyli ludzi, którzy mogą mieć ze sprawą coś wspólnego i sprawnie zasnuć mgła tajemnicy obraz wydarzeń.
Akcja toczy się dwutorowa, bo w czasie rzeczywistym obserwujemy śledztwo i działania milicji, a retrospekcja pozwalają czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia okiem uczestników dramatu. Miejsce akcji to Warszawa drugiej połowy lat osiemdziesiątych. Niestety mało jest tu szczegółów, które wyraźnie określałyby epokę. Blok, gdzie mieszkały zamordowane Kuzynki na ulicy Wery Kostrzewy, knajpa o wdzięcznej nazwie Antałek i kilka innych ulic, przez które przejeżdża milicyjny polonez, nie tworzą obrazu miasta. Wiemy za to co piją bohaterowie, wódkę żytnią na Mazurach a w domu podczas imprez wermuty Istrę, Varnę winiak i zwykłe piwo. Powieść nie jest więc dokumentem tamtych czasów, bo lata osiemdziesiąte stanowią tylko lekko zarysowane tło dla kryminalnego śledztwa.
Niedostatki opisów rekompensuje szybka akcja z wieloma zwrotami co sprawia, że książkę czyta się całkiem dobrze.
Albert Wojt ma na swoim koncie kilkanaście kryminałów i powieści sensacyjnych. O samum autorze trudno się czegoś dowiedzieć, bo jego sylwetka nie istnieje w Internecie. Pewną wskazówkę co do tożsamości można znaleźć w nocie wydawniczej, gdzie prawa autorskie książki posiada Wojciech Sadrakuła. Nie znalazłem nigdzie pisarza o tym nazwisku, a jedyny człowiek noszący identyczne to prokurator w stanie spoczynku. Być może to właściwy trop?
I jeszcze jedna ciekawostka. Książka została napisana w styczniu 1989 roku a wydana roku 1990, chyba jako jedna z ostatnich pozycji w serii KAW i kto wie czy nie była to ostatnia powieść milicyjna.

Trzej młodzi ludzie wyjeżdżają na Mazury. Pewnego dnia postanawiają wypłynąć łódką na jezioro. Pogoda się zmienia, idzie burza a poczciwa Omega nie jest przystosowana do pływania w takich warunkach. Trzeba uciekać jak najszybciej. Ale nie można przecież przepłynąć obojętnie, gdy obok podobna łódź się przewraca i cztery osoby wpadają do wody. Trzeba ich ratować. W...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
203
179

Na półkach:

Lubię Alberta Wojta, ale ta książka jest gdzieś na poziomie przeciętnej, może nawet lekko poniżej. Może to ja się nie skupiałem, ale wydaje mi się, że akcja zmienia się nieco zbyt chaotycznie, nie mniej do poczytania fajne - zwłaszcza, że koszt tej lektury oscyluje wokół jednej złotówki.:)

Lubię Alberta Wojta, ale ta książka jest gdzieś na poziomie przeciętnej, może nawet lekko poniżej. Może to ja się nie skupiałem, ale wydaje mi się, że akcja zmienia się nieco zbyt chaotycznie, nie mniej do poczytania fajne - zwłaszcza, że koszt tej lektury oscyluje wokół jednej złotówki.:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Kuzyneczki na półkach głównych
  • 32
  • 7
8 użytkowników ma tytuł Kuzyneczki na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Biały płaszcz w brązową kratę Kazimierz Korkozowicz
Biały płaszcz w brązową kratę
Kazimierz Korkozowicz
Czar PRL-u. Przestępcza szajka wykonuje skok na kasę dużego zakładu pracy w przeddzień wypłaty pensji - ech te czasy, gdy dzień wypłaty oznaczał przywiezienie walizek pieniędzy, a nie serię przelewów! Charakterystyczne też, że nie wiemy, czym się ów zakład zajmuje - w słusznie minionym systemie klasa robotnicza zwykła się była oburzać, gdy obsadzano konkretną branżę w roli tła jakichś negatywnych zdarzeń, autor wolał więc nie ryzykować społecznej interwencji komitetu obrony czci producenta gwoździ czy gumiaków. W każdym razie na początku pada trup w postaci jednego ze strażników pilnujących kasy, a potem jest coraz lepiej. Śledztwo prowadzi mądra, bystra, przewidująca i odważna Milicja Obywatelska, więc oczywiście sprawcy, przynajmniej ci, którzy dożyją do końca powieści, zostaną przykładnie przyskrzynieni. W śledztwo wplątuje się także przypadkowy obywatel, który niebacznie pozwolił koledze popitigrilić się z przygodnie poznaną panienką w mieszkaniu narzeczonej, wskutek czego panienka wyszła w płaszczu narzeczonej (to ten tytułowy, biały w brązową kratę) i z jej torbą. Ponieważ obywatel boi się narzeczonej bardziej niż bandytów, brnie coraz głębiej w całą historię, wnosząc lekki opar absurdu (co tam trup, co tam rabunek, co tam bandzior przetrzymujący zakładnika, ja tu płaszczyk muszę odzyskać!). W tle warszawskie knajpy, dansingi, peryferie miasta, światek przestępczy i obyczaje lat 70 minionego wieku. Da się poczytać.
Airain - awatar Airain
ocenił na61 rok temu
Umarłym wstęp wzbroniony Marian Butrym
Umarłym wstęp wzbroniony
Marian Butrym
" Portier przypominał żonę Lota w chwilę po fatalnym dla niej momencie życia." "Przeważnie mówił „syneczku”, bez przerwy zapalając gasnącą fajkę; inna sprawa, że gdyby Neron tak długo podpalał Rzym - miasto zajęłoby się dopiero teraz." " - A może zawał? - spytałem z nadzieją. - Może i zawał - westchnął lekarz. - Ale przede wszystkim zaostrzony drut do robótek ręcznych wbity prosto w serce. - Dzianiny są teraz modne..." " Ubrana była w ciemną, wieczorową sukienkę z modnej koronki, przez którą można by zobaczyć wszystko, co miała pod spodem, gdyby oczywiście cokolwiek miała." " Za oknem panował hałas jak w ZOO przed karmieniem. Tuż przy komendzie znajdował się osiedlowy ogródek jordanowski i dziatwa korzystała z ostatnich dni lata, demonstrując walory swych strun głosowych." "(...) lepiej być przez pięć minut tchórzem niż przez całe życie trupem." " Zięba popatrzył na mnie wzrokiem, od którego bazyliszek dostałby zawału." "Porucznik Leśniak spełniał w mig każde życzenie sympatycznej barmanki i gdyby zażądała ujęcia zabójcy ojca Hamleta postarałby się podołać i temu zadaniu." "On i Nowak czekają na wasze materiały z większym utęsknieniem niż ja na emeryturę." "Pani Teresa Gawlik istniała od 28 lat." "(...) przez kilka lat próbowała studiować, ale naukowcy trzech uczelni wspólnym wysiłkiem wyperswadowali jej ten zamiar." "Szef popatrzył na mnie jak na ciekawy okaz kwestionujący teorię Darwina (...)". " - Pan sobie życzy? - zapytał barman. - Wszystkiego najlepszego - odparłem dowcipnie. Barman spojrzał na mnie uważniej i rozpromienił się jak szczęśliwy ojciec na wieść o pięcioraczkach." " - Co mi pan dał - ryczał - to ma być befsztyk?! Ten koń jeszcze walczy o życie! - Dlatego dałem ostry nóż - wyjaśniał kelner, (...)" "Dołączył również od siebie kilka wniosków na mój temat, używając przy tym wyrazów jak najstaranniej omijanych w słownikach." "Tylko uprzedzam… jedno niepotrzebne mrugnięcie okiem i zginie pan szybciej. Dałem sobie w myślach słowo honoru, że nie będę mrugać przez następną dobę, jeżeli jej dożyję."
PaniKamelli - awatar PaniKamelli
ocenił na78 miesięcy temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu

Cytaty z książki Kuzyneczki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kuzyneczki