Ostatnia wojna

Okładka książki Ostatnia wojna autorstwa Kir Bułyczow
Okładka książki Ostatnia wojna autorstwa Kir Bułyczow
Kir Bułyczow Wydawnictwo: Stalker Books Seria: Klasycy Radzieckiej SF fantasy, science fiction
283 str. 4 godz. 43 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Klasycy Radzieckiej SF
Tytuł oryginału:
Posliednaja wojna
Data wydania:
2022-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-10
Liczba stron:
283
Czas czytania
4 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375902549
Tłumacz:
Iwona Czapla
Powieść napisana przez Bułyczowa w latach 70., najbardziej twórczym dla tego autora okresie. Należy do cyklu o przygodach Pawłysza.

Ludzkość przystępuje do Centrum Galaktycznego, organizacji zrzeszającej pokojowo nastawione cywilizacje dysponujące napędem nadprzestrzennym, dzięki czemu cała Galaktyka stoi dla nich otworem.

Ziemski statek "Segieża" w trakcie przygotowań do skoku w okolice Saturna zostaje wstrzymany, bo otrzymuje inne zadanie. Na jego pokład przylatują dwie obce istoty z Centrum - zwane Koronami. Wraz z nimi na "Segieżę" zostaje dostarczony ekperymentalny sprzęt do wskrzeszania martwych istot.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnia wojna w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatnia wojna

Średnia ocen
6,7 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ostatnia wojna

avatar
2970
2429

Na półkach: , ,

Krótkiej formy Bułyczowa czytałem sporo, ale żadna mi się nie spodobała. Dopiero w dłuższej formie udawało mu się rozwinąć skrzydła - kawał dobrego, kosmicznego sci-fi, nieco startrekowy, ale bez Pierwszego Przykazania. Momentami równie optymistyczny, szczególnie w kontekście rozwoju ludzkości. Mięsiste, klasyczne, wielopoziomowe retro science fiction. Podobało się.

Krótkiej formy Bułyczowa czytałem sporo, ale żadna mi się nie spodobała. Dopiero w dłuższej formie udawało mu się rozwinąć skrzydła - kawał dobrego, kosmicznego sci-fi, nieco startrekowy, ale bez Pierwszego Przykazania. Momentami równie optymistyczny, szczególnie w kontekście rozwoju ludzkości. Mięsiste, klasyczne, wielopoziomowe retro science fiction. Podobało się.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
195
79

Na półkach:

Kirył Bułyczow to jeden z nielicznych pisarzy SF, którego książki były dostępne w księgarniach za czasów komuny. Nie powiem, ale wtedy lubiłem klimat jego książek. Stąd zainteresowanie jego "Ostatnią wojną", może znajdę coś nowego w jego twórczości. Niestety, ta książka napisana w klimacie socrealistycznym rodem z Sowieckiej Rosji, zniechęciła mnie już po kilkunastu stronach. Nie polecam, a z książkami pisarzy radzieckich piszących SF czas dać sobie spokój.

Kirył Bułyczow to jeden z nielicznych pisarzy SF, którego książki były dostępne w księgarniach za czasów komuny. Nie powiem, ale wtedy lubiłem klimat jego książek. Stąd zainteresowanie jego "Ostatnią wojną", może znajdę coś nowego w jego twórczości. Niestety, ta książka napisana w klimacie socrealistycznym rodem z Sowieckiej Rosji, zniechęciła mnie już po kilkunastu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
398
396

Na półkach:

Mistrzowską klasę Bułyczowa widać od razu. "Ostatnia wojna" nie posiada tak wybitnych cech, jak "Miasto n Gróze" czy "Osada", ale wciąga od pierwszych stron. Krótkie rozdziały, dynamiczne zwroty akcji, barwne postacie - to wszystko sprawia, że bardzo dobrze i przyjemnie się czyta. Polecam!

Mistrzowską klasę Bułyczowa widać od razu. "Ostatnia wojna" nie posiada tak wybitnych cech, jak "Miasto n Gróze" czy "Osada", ale wciąga od pierwszych stron. Krótkie rozdziały, dynamiczne zwroty akcji, barwne postacie - to wszystko sprawia, że bardzo dobrze i przyjemnie się czyta. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Ostatnia wojna na półkach głównych
  • 27
  • 25
  • 2
22 użytkowników ma tytuł Ostatnia wojna na półkach dodatkowych
  • 13
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Kir Bułyczow
Kir Bułyczow
Rosyjski historyk i pisarz fantastyki naukowej. Pracował w Instytucie Orientalistyki Radzieckiej Akademii Nauk. Jego pierwsze opowiadanie fantastyczne pod tytułem "Dinozaury nie wymarły" zostało wydane w czasopiśmie "Wokrug swieta" pod koniec 1967 roku. Pseudonim autora jest połączeniem Kir – od imienia żony, Bułyczow, od nazwiska panieńskiego matki. Jego najbardziej znane utwory to seria humorystycznych opowiadań o mieszkańcach rosyjskiego miasteczka Wielki Guslar, będącego nieco karykaturalną kopią istniejącego miasteczka Wielki Ustiug. Nawet nazwiska bohaterów zostały zaczerpnięte z książki adresowej tego miasteczka z 1907 roku. Wielki Guslar przyciąga wszelkiego rodzaju kosmitów i nadnaturalne istoty; Dzieją się w nim rzeczy będące często satyrą na życie w Związku Radzieckim. Inną znaną serią utworów Bułyczowa był cykl powieści dla dzieci i młodzieży o Alicji, dziewczynce z przyszłości. Bułyczow zajmował się również tłumaczeniem amerykańskiej science-fiction na język rosyjski, a także napisał ponad 20 scenariuszy filmowych. Laureat Nagrody Państwowej ZSRR (tzw. październikowej) w 1982 za scenariusze.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ostatnia wojna przeczytali również

Złoty Wiek SF 3 H. Beam Piper
Złoty Wiek SF 3
H. Beam Piper Robert Sheckley Cyril M. Kornbluth Murray Leinster Jack Williamson Edmond Hamilton Judith Merril Raymond Z. Gallun H. B. Fyfe
Niemal wszystkie opowiadania w trzecim tomie antologii "Złoty wiek SF" noszą w sobie interesujące i niebanalne pomysły, choć nie każde z nich reprezentuje się równie dobrze od strony narracyjnej a moim zdaniem nawet najciekawsze koncepcje powinny wspierać się dobrze napisaną opowieścią. I znów, doceniając prekursorskie opowiadanie Murraya Leinstera zatytułowane "Samotna planeta" - którego głównym bohaterem jest myślący... świat - czy "Genesis" Horacego Beama Pipera, w którym autor wywodzi rodowód homo sapiens od rozbitków z obcego świata, którzy przed degradacją cywilizacyjną zdążyli jeszcze wybić neandertalczyków (swoją drogą podobne motywy pojawiły się później w jego serii opowieści o "Kudłaczach"),to jednak jako swoje ulubione wskazałbym lepsze fabularnie albo takie, które pod płaszczykiem fantastyki oddawały ducha czasów, w jakich powstawały i mówiły coś więcej o nas samych, wyróżniam... ..."Świat naszych pragnień" Roberta Sheckleya - historia człowieka, któremu oferuje się przeniesienie do rzeczywistości, w której będzie mógł spędzić swoje najskrytsze marzenia, nawet jeśli miałyby one wiązać się z popełnieniem ohydnej zbrodni. Cena? Cały majątek i dziesięć lat życia... ...bardzo oldskulowe opowiadanie "Jezioro światła" Jacka Williamsona, w którym zagubieni na Antarktyce rozbitkowie z katastrofy lotniczej odnajdują żyjącą tam wysoko rozwiniętą i równie morderczą krabopodobną cywilizację atakującą ich bronią laserową. Brzmi pulpowo? Trochę tak jest, ale jest to też bardzo dobrze napisane i trzymające w napięciu opowiadanie. ...i "Świat Tysiąca Księżyców", Edmonda Hamiltona, czyli historię stricte piracką - jest okrutny pirat, którego imię wzbudza postrach w całym wszechświecie, jest ukryty skarb, są potyczki, porwania i ucieczki - w duchu powieści Roberta Louisa Stevensona, ale rozgrywającą się w kosmosie. Dobrze napisana, dynamiczna i pełna zwrotów akcji opowieść, którą docenią fani opowieści o piratach. Jak napisałem wcześniej, choć trudno powiedzieć, aby którykolwiek z utworów był tu wybitny, to każde opowiadanie ma w sobie coś fajnego - niebanalny pomysł czy (nawet po tylu latach) świeże koncepcje lub wartką narrację - i pod tym względem jest zdecydowanie najbardziej zrównoważony zbiór, więc to, co się w nim spodoba a co nie jest tu jedynie kwestią tego, jakie science-fiction lubicie najbardziej.
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na64 lata temu
Strefy zerowe Bohdan Petecki
Strefy zerowe
Bohdan Petecki
Kontakt z inteligentną - obcą ziemskiej - cywilizacją odczytany z kosmicznego szumu z kierunku Alfa Centauri zaowocował wysłaniem w jej kierunku wyprawy załogowej i… jej zaginięciem. Mniej jawnie wysłano więc dwie kolejne wyprawy “wyjaśniające”, a gdy i te zaginęły - sięgnięto po cięższy kaliber argumentacji i posłano grupę lekko zcybernetyzowanych żołnierzy, szkolonych przez całe życie do podjęcia podobnej niestandardowej wyprawy. I właśnie losy tej eskapady ratunkowo-mścicielskiej śledzimy w powieści Bohdana Peteckiego. To lekko awanturnicza opowieść o braku możliwości nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją, ale i o ludzkości, która w takim zetknięciu - co nawet nas ziemian nie zaskakuje - najpierw strzela, potem pyta… Ludzi zaś - i wie to obca cywilizacja - wcale nie trzeba od razu unicestwiać; wystarczy jedynie "oślepić" ich urządzenia, a im samym pomieszać zmysły i wzbogacić ich o halucynacje. No, ale przecież nie z naszymi kosmicznymi kowbojami te numery! Jakoś tak się składa, że wszystkie powieści o Kontakcie są w sumie opowieścią o braku możliwości kontaktu, o braku możliwości porozumienia. I tak jest też oczywiście i tym razem. Zielonego ludzika, ani też o żadnym innym kolorze nie uświadczą nasi bohaterowie nawet wówczas, gdy znajdą się w mieście obcej cywilizacji. Dlaczego to zresztą musi być miasto niemal jak z Ziemi (przepraszam - z Luny)? Sprawnie to napisane, operujące niezrozumiałymi pojęciami technicznymi ze świata przyszłości tyle akurat, ile trzeba. Może nieco za wiele i zbyt łopatologicznie dostajemy wszystko wyjaśnione już na początku powieści i brak tu owego rozmachu współczesnych wielkich narracji z nurtu SF (jak w trylogii Cixin Liu),ale to kawał dobrej fantastyki w starym stylu. I tak właśnie myślę do czasu, aż odkrywam, że owo dzieło datowane jest na 1972 rok i o dekady poprzedza pisarstwo Richarda Morgana, z którym mimowolnie też mi się kojarzy. Jestem tym prawdziwie zszokowany, jak dojrzałe było to pisarstwo wówczas i jak mało się w sumie zestarzało! Cholera: odkrycie! Pierwsze poznane przeze mnie dzieło Bohdana Peteckiego oceniam wysoko, a pisarstwo samego autora stawiam na równi z poznanymi dotychczas książkami Zajdla. Czy nawet nie bardziej przypadł mi do gustu?..
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na711 miesięcy temu
Tylko cisza Bohdan Petecki
Tylko cisza
Bohdan Petecki
Książka ma ciekawy pomysł na "zielony ład". Położyć ludzkość na 80 lat do łóżka. W tym czasie każdy zestarzeje się o jedną noc. Bo tak to miałoby wyglądać - hibernacja przez 80 lat. Jako że to science fiction, to akceptuję i możliwości hibernacji ludzi i pola siłowe, z których można zbudować dowolne cokolwiek (w tym i gigantyczne hibernatory). Podróże kosmiczne także. Ale co mnie najbardziej szczypie w tej opowieści to takie rzeczy w których sf kompletnie nie zadziała, bo nie może. Połóżmy spać w jedną noc - bo takie ma być założenie -całą ludzkość. Całą.. Nie jedno miasto, ale wszystkie miasta, miasteczka, wsie i przysiółki na całej Ziemi. Jakby każdego wyposażyć w osobisty hibernator w jego mieszkaniu- to OK - da się to jakoś zsynchronizować. Ale nie - autor postanowił by ludzie udali się do wyznaczonych miejsc, by tam ich pousypiać. W żadnym science fiction nie da się tego zrobić, w ciągu jednej nocy. Załóżmy że na jednego pacjenta trzeba poświęcić jedną minutę by go uśpić, a tych pacjentów do jednego hibernatora jest 1 milion (to nie jest nawet 1% populacji). Wyszło mi że trzeba by zużyć na to 2 lata (bez żadnych przerw, bez żadnych zastojów, problemów). To jest założenie że ten milion ludzi już jest na miejscu usypiania - i każdy grzecznie po kolei kładzie się, robią hokus-pokus i już jest zahibernowany. Sprawa następna - nie wiem skąd autorowi przyszło do głowy, że dyżur przy tym hibernatorze może odbywać tylko jeden człowiek na raz, do tego przez 20 lat, bez możliwości kontaktu z innymi strażnikami, przy innych hibernatorach? Ludzie co do zasady są relacyjni i potrzebują towarzystwa, choćby przez moment, na zasadzie "Cześć, co słychać, jak leci?". Skoro główny bohater jest wyposażony we wszystko co jest konieczne do przeżycia (w tym świecie SF ma praktycznie dostęp do wszystkiego co potrzebne, za wyjątkiem kilku rzeczy, o których zaraz będzie),więc niejako zminimalizowane jest niebezpieczeństwo rywalizacji o zasoby. Skoro zostawiają go samego, to dlaczego nie dali mu dostępu do zbiorów książek, muzyki i filmów? Sam bohater się nad tym zastanawia, po czym sobie odpowiada, że to byłoby bez sensu bo by musiał sobie odtwarzać w kółko tylko archiwalne zasoby, co mogłoby doprowadzić do jakiejś kołowacizny, wariactwa. Głupszego argumentu nie można było wymyśleć? W TV, w radiu (zwłaszcza w czasach gdy powstała ta książka) w koło Macieju odtwarzane są wielokrotnie te same utwory (muzyka, filmy, seriale) i ludzie jakoś dają radę. Książki jak są szczególnie fajne, też można czytać wielokrotnie. Jego 10 lat nie było na Ziemi, więc 10cio letnie zasoby były by dla niego nowością przez przynajmniej pierwsze 10 lat, a na następne mogłyby być jakieś starocie i powtórki z pierwszego 10-lecia. To tylko z pozoru mało ważne, ale te zasoby pomogłyby mu w walce z samotnością i "dzwoniącą" ciszą, rutyną i.. nudą. O których autor jakoś zapomniał.
Peter - awatar Peter
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Ostatnia wojna

Więcej

- Co to jest łopata? - zainteresował się Aro.
- Bardzo proste narzędzie - wyjaśnił Mały. - Z jego pomocą zbudowano wszystkie wielkie zabytki ziemskiej cywilizacji. Praprzodek koparki.

- Co to jest łopata? - zainteresował się Aro.
- Bardzo proste narzędzie - wyjaśnił Mały. - Z jego pomocą zbudowano wszystkie wielkie zabytki ziemskiej cywilizacji. Praprzodek koparki.

Kir Bułyczow Ostatnia wojna Zobacz więcej
Więcej