rozwińzwiń

12 ptaków ratujących życie

Okładka książki 12 ptaków ratujących życie autorstwa Charlie Corbett
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki 12 ptaków ratujących życie autorstwa Charlie Corbett
Charlie Corbett Wydawnictwo: Wydawnictwo Linia Seria: Biała plama biografia, autobiografia, pamiętnik
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Biała plama
Tytuł oryginału:
12 Birds To Save Your Life: Natures Lessons In Happiness
Data wydania:
2022-12-15
Data 1. wyd. pol.:
2022-12-15
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366667273
Tłumacz:
Krzysztof Środa
Żałoba to bardzo indywidualne doświadczenie. Charlie Corbett towarzysząc matce w chorobie, a następnie zmagając się z żałobą po jej śmierci znalazł ukojenie w świecie przyrody.

W momencie najgłębszej rozpaczy wyszedł na spacer, błąkając się bez celu usłyszał śpiew skowronka. Do tamtego czasu nie zwracał uwagi na istniejące dookoła ptaki. Ten jeden moment okazał się przełomowy w przechodzeniu przez czas smutku i żałoby.

Dwanaście ptaków ratujących życie jest opowieścią o tym, w jaki sposób natura dookoła nas może pomóc w dojściu do równowagi psychicznej. Pełna czułości historia o rodzinie, zabieganiu we współczesnym świecie i przełomowych momentach, w których potrzebujemy wyciszenia, spokoju i uważności.


***

Niezwykła opowieść wrażliwego człowieka, który w życiu pełnym lęków i niepokojów odnajduje spokój i równowagę w naturze, przede wszystkim dzięki niezwykłej więzi z ptakami. To one stały się dla niego pasją, odpoczynkiem od pracy, inspiracją i źródłem siły, ale też lekarstwem na trudne chwile i kryzysy. Pomogły mu złagodzić cierpienie w okresie choroby i śmierci matki. Ptaki stały się dla niego prawdziwą namiętnością. Obserwował je wszędzie, gdzie był, zarówno na wsi, jak i w mieście. W książce opisuje spotkania z dwunastoma gatunkami, ale wspomina też o kilkudziesięciu innych ptakach występujących w Wielkiej Brytanii.
- Mirosław Rzępała, Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian”

Co takiego sprawia, że dorośli faceci, którzy niespecjalnie zwracają uwagę na przyrodę, nagle znajdują ukojenie w wypatrywaniu ptaków? Może chodzi o rodzaj medytacji. Może o spokój. Kto wie? Swoją książkę Corbett napisał po śmierci matki. To intymna podróż z człowiekiem przeżywającym żałobę, który ukojenie znajduje w świecie ptaków. To nie jest książka dla ornitologów ani dla ptasiarzy, którzy muszą odhaczać kolejne gatunki. To raczej książka pozwalająca zrozumieć, co dzieje się z ludźmi, gdy tracą bliską osobę. To jedna z tych opowieści, przy których smutek ściska za gardło, ale za chwilę przychodzi spokój i uśmiech.
- Grzegorz Zalewski, autor książki Nie pozwolę ci zniknąć


Gdy życie człowieka staje się zbyt trudne do zniesienia, obcowanie z naturą, obserwacja i uważne wsłuchiwanie się w głosy ptaków, tych pospolitych, jak skowronek, rudzik czy drozd śpiewak lub rzadkich kulików albo płomykówek, może pomóc odnaleźć spokój i wyprostować ścieżki. Nabrać dystansu. „Nie jesteś już aktorem odgrywającym główną rolę we własnym melodramacie – stajesz się niewielką cząstką wielkiej epopei natury”. 12 ptaków ratujących życie to książka o odkrywaniu przyrody i siebie na nowo… Gorąco polecamy
- Agnieszka i Włodek Bilińscy
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 12 ptaków ratujących życie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 12 ptaków ratujących życie

Średnia ocen
7,4 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 12 ptaków ratujących życie

avatar
459
272

Na półkach: ,

Charlie Corbett napisał książkę niedoskonałą, z pewnym brakiem spójności, momentami trywialną, ale jakże prawdziwą i potrzebną we współczesności, w której tak bardzo oddaliliśmy się od przyrody, a mikroterapie nierzadko ratują nam życie psychiczne tak, jak 12 ptaków w tej książce. I choć autorowi bez wątpienia brakuje literackiego zacięcia, to ta autentyczna historia, w której to ptaki odegrały najważniejszą, bo terapeutyczną rolę, wywarła na mnie wielkie wrażenie.

Charlie Corbett napisał książkę niedoskonałą, z pewnym brakiem spójności, momentami trywialną, ale jakże prawdziwą i potrzebną we współczesności, w której tak bardzo oddaliliśmy się od przyrody, a mikroterapie nierzadko ratują nam życie psychiczne tak, jak 12 ptaków w tej książce. I choć autorowi bez wątpienia brakuje literackiego zacięcia, to ta autentyczna historia, w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
3

Na półkach:

Otuchy dodawały mi fragmenty o chorobie mamy autora - szukałam podobieństw emocji i porównywałam je do swoich. Książka przypomniała mi o miłości do ptaków i powróciłam do ich obserwowania. Natomiast same fragmenty opisujące ptaki nie do końca do mnie przemówiły, pod koniec już je przewijałam (mam na myśli metryczki pod koniec rozdziałów, jeśli nie znałam danego gatunku to i tak musiałam się posiłkować zdjęciami z internetu).

Otuchy dodawały mi fragmenty o chorobie mamy autora - szukałam podobieństw emocji i porównywałam je do swoich. Książka przypomniała mi o miłości do ptaków i powróciłam do ich obserwowania. Natomiast same fragmenty opisujące ptaki nie do końca do mnie przemówiły, pod koniec już je przewijałam (mam na myśli metryczki pod koniec rozdziałów, jeśli nie znałam danego gatunku to i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2493
2048

Na półkach:

Tytuł i podtytuł chybione.
Ta opowieść to sposób autora na żałobę i ci którzy w niej trwają dzięki takiej informacji mieliby wskazówkę czy czytać czy nie. Przez ten brak czuję się - jako czytelniczka - oszukana.

Tytuł i podtytuł chybione.
Ta opowieść to sposób autora na żałobę i ci którzy w niej trwają dzięki takiej informacji mieliby wskazówkę czy czytać czy nie. Przez ten brak czuję się - jako czytelniczka - oszukana.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

389 użytkowników ma tytuł 12 ptaków ratujących życie na półkach głównych
  • 339
  • 50
23 użytkowników ma tytuł 12 ptaków ratujących życie na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki 12 ptaków ratujących życie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

A song for you. Moje życie z Whitney Houston Robyn Crawford
A song for you. Moje życie z Whitney Houston
Robyn Crawford
121/52/2025 "A song for you. Moje życie z Whitney Houston" Robyn Crawford Agora #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka Ja i gwiazda Autorka była blisko Whitney Houston, była jej przyjaciółką, współpracowniczką, a momentami partnerką. Dzięki temu czytelnik ma dostęp do emocji, codzienności, relacji i decyzji, które często nie docierały do mediów. Książka pokazuje ciemną stronę sławy, presję, manipulacje, wykorzystywanie talentu, trudne relacje, uzależnienia, a także rasizm i uprzedzenia wobec orientacji seksualnej. To rzadko pokazywana, ale bardzo potrzebna część historii gwiazd. Choć książka porusza ciężkie tematy: miłość, uzależnienie, zdrady, samotność, opowieść robi wrażenie szczerej i surowej. To nie jest idealizująca biografia, to opowieść o człowieku z talentem, lękami i błędami. Dla kogoś, kto zna karierę Whitney tylko z nagrań i mediów, to może być jak spojrzenie zza kulis: sukces, który lśnił, miał cenę, często tragiczną. Taka perspektywa nadaje jej głębi i skłania do refleksji. Nie jest klasyczną biografią, to opowieść Robyn, jej życie, jej doświadczenia, jej relacja z Whitney. Więcej tu właśnie życia autorki niż Houston, ona zdaje się być jedynie tłem opisywanego życia autorki, widać to od samego początku książki. Za mało jest tu Whitney w książce o niej. Wygląda to tak, jakby jej niby przyjaciółka, a nawet partnerka, czego dowiadujemy się z tej książki, chciała zarobić na zmarłej bliskiej osobie. Autorka ujawnia, że relacja z Whitney miała charakter intymny. Dla niektórych czytelników to może być cenna szczerość; inni mogą uznać to za obciążające lub kontrowersyjne, szczególnie, że temat homoseksualności w show-biznesie lat 80. był tabu. Dla części czytelników narracja może wydać się oszczędna, nieco pozbawiona dramatyzmu, brakuje zdjęć, być może też bardziej rozbudowanych wspomnień lub dokumentacji. Jeśli ktoś zna historię Whitney, jej sukcesy, problemy, medialne i prywatne, książka może nie odkryć znacząco nowych faktów. Inni czytelnicy podkreślają, że jest to raczej komentarz i świadectwo przyjaciółki niż gruntowna biografia, a spotkałam się nawet z zarzutem, że jest to autobiografia Crawford. Nie wiem komu można polecić tę książkę? Dla fanów Whitney, którzy pragną poznać losy autorki i jej relacji z piosenkarką. Dla tych, którzy interesują się mechanizmami show-biznesu, presją rozpoznawalności, problemami psychicznymi, uzależnieniem, z perspektywy bliskiej osoby, która wszystko widziała. Jednak ci, którzy szukają standardowej biografii i znają życie Houston będą rozczarowani lekturą tejże publikacji. "A song for you" ukazuje światła i cienie wielkiej sławy, siłę przyjaźni, skomplikowane relacje, presje, które mogą zniszczyć. Daje głos osobie długo stojącej w cieniu i skłania do myślenia, o sukcesie, jego cenie, kumulacji emocji i o tym, co zostaje, gdy gasną reflektory. Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Agora i portalowi Lubimyczytac.pl.
Karolina Osewska - awatar Karolina Osewska
oceniła na74 miesiące temu
Palące pytania. Eseje aktualne z lat 2004-2021 Margaret Atwood
Palące pytania. Eseje aktualne z lat 2004-2021
Margaret Atwood
Po tę książkę sięgnąłem, bo lubię krótką formę eseju. Obok opowiadania to moim zdaniem najlepsza forma literacka na obecne czasy. Twórczości Margaret Atwood nie znałem, i pomyślałem, że zanim sięgnę po którąś z jej powieści, to chcę się przekonać jak pisze, jaki ma styl, i eseje się świetnie do tego nadały. Wiedziałem jedynie, że jest autorką "Opowieści podręcznej" i że to ważna książka i że na jej podstawie powstał serial. Czytałem też wywiad z nią w książce "Z niejednej półki" Michała Nogasia, który mnie zachęcił do tego by zapoznać się z dokonaniami tej pisarki nieco bliżej. Bardzo dobrze mi się czytało te eseje. Pani Atwood pisze tak porywająco, zgrabnie i ciekawie, że nawet teksty, które z początku wydawały mi się mało zajmujące, po zagłębieniu w nie okazywały się fascynujące. Tematy najczęściej poruszane to literatura, bo pani Atwood jest nie tylko pisarką ale i krytyczką literacką; jest więc sporo o jej własnych książkach i o tym jak powstawały, ale też o dziełach innych autorów; jest o procesie pisania, życiu pisarki itp.; pojawiają się też sprawy mocno zaangażowane społecznie, odnośnie praw kobiet, środowiska naturalnego - i w tym przypadku to jest potwornie przykre, że eseje napisane kilkanaście lat temu nadal są aktualne. Niby coś się rusza, ale chciwość, brak pokory, niektórych rządzących polityków, ale i różnych milarderów, a także ich brak etyki, uczciwości, wykorzystywanie słabszych.. to wszystko jest potwornie przygnębiające i dobijające. "Palące pytania" to lektura w pełni satysfakcjonująca. Wyłania się z niej osoba oczytana i niezwykle elokwentna. To zbiór tekstów, do których warto i chce się wracać. Trudno mi wybrać ulubione eseje, bo wszystkie są znakomite, pragnę jednak wyróżnić: -"Państwo niewolnicze?" (O prawie kobiet do samostanowienia, bardzo ważny tekst) -"Witajcie, Ziemianie! Co to wlaściwie są te prawa człowieka, o których ciągle mówicie?" (Humorystyczny, lecz wciąż skłaniający do refleksji, tekst napisany z punktu widzenia kosmity i jego zapatrywanie na ludzkość, bardzo ciekawy to zabieg) - "Refleksje na temat "Opowieści Podręcznej" -"Sztuka w czasach Trumpa" -"Czy jestem złą feministką?" -"Literatura a środowisko" - "Jak powstawały "Testamenty" -"W krainie przekładu" (o tłumaczach) Warto też wspomnieć, że na Youtubie dostępna jest rozmowa Duy Lipy z Margaret Atwood, w ramach jej klubu książki. Widząc to, pomyślałem, że to cudowne spotkanie dwóch pokoleń i jakie to fantastyczne, że dochodzi jeszcze do takich spotkań, nawet jeśli tylko online. Na koniec dodam, że bardzo bym się cieszył, z kolejenego wydania esejów. I pod koniec czytania trochę mi było smutno, że nie znam nikogo, z kim mógłbym o tym fantastycznym zbiorze porozmawiać. Jeden z moich ulubionych cytatów: "Czy rację ma Ciotka Lydia z mojej książki "Opowieść Podręcznej", że to, co dla jednego lepsze, dla drugiego zawsze jest gorsze? A może istnieją pewne rodzaje zmian, pomyślanych jako korzystne, które wszystkim wychodzą na dobre? Miejmy nadzieję, że tak".
Blue - awatar Blue
ocenił na91 miesiąc temu
Naku*wiam zen Maria Peszek
Naku*wiam zen
Maria Peszek
Ta książka to taka podkręcona piłka, bo czy wolno czytelnikowi oceniać czyjeś życie? A jednak autorzy sami dokonują pewnej wiwisekcji i to w dodatku ekshibicjonistycznej. Ja osobiście nie lubię oceniać, czy ktoś dobrze żyje, czy źle, ale autorzy niejako sami stawiają się w pozycji bohaterów tej opowieści i to z ich poczynaniami przychodzi nam się konfrontować. Ogólnie Peszki budzą moją sympatię. To artyści z powołaniem, lekkoduchy z domieszką mroku, barwne ptaki, co latają tam gdzie chcą. Świetnie mi się słuchało licznych anegdot ze świata sztuki, wspomnień z minionego wieku. Otrzymujemy tu masę humoru, dosadnego najczęściej, ale i również próbę uchwycenia imponderabiliów. Nie wiem, czy udaną czy nie, ale wydaje mi się, że coś można z tej rozmowy wziąć na przyszłość. Do tego w sensie jakościowym też oceniłbym tę pozycję wysoko. Mam na myśli warstwę stylistyczną oraz realizację audiobooka. To co budzi moje zastrzeżenia to pewna publiczna terapia, którą fundują nam bohaterowie. Nie chcę powiedzieć, że nie można o takich rzeczach rozmawiać, ale skoro Jan, całkiem słusznie gromi miałkość polskich artystów, to pojawia się pytanie, czy to aby nie jest aby całkiem tani zabieg dramatyczny? Maria niejako stara się wykrzyczeć jakąś krzywdę. Jan próbuje odpowiedzieć, Maria mu przerywa, później znów pyta i robi się z tego mały chaos. Drugą rzeczą, która mi się nie do końca podobała, to przedstawienie alkoholu. Jan przyznaje, że w latach 1975-79 mocno popłynął, ale jak twierdzi później to już było w normie, a jednak właściwie nie ma opowieści, która byłaby „trzeźwa”, a finalnie przyznaje się, że codziennie pije co najmniej 4-5 porcji alkoholu (minimum, bo podczas którejś z rozmów robią razem drugą flaszkę wina). I znów… nie moja sprawa, natomiast nie podoba mi się powielanie tego mitu artysty pijaka… jakie to ciekawe życie na bani można wieść. I rzeczywiście nie da się ukryć, że Jan może się poszczycić bogatymi i barwnymi przeżyciami, ale jeśli ktoś nieco żyje i nieco orientuje się w temacie, ten wie, że takie życie niesie ze sobą również bardzo ciemną stronę. I tego w tej książce nie ma, a raczej jest, tylko między wersami, z których jak mniemam sami bohaterowie sprawy sobie nie zdają. Niemniej wprawny terapeuta po przeczytaniu tej książki wychwyciłby kilka zdań, po których zaleciłby test w kierunku diagnozy alkoholizmu, DDA jest więcej niż pewne u obojga, w dodatku chad u Marii całkiem możliwy. I dla mnie to było takie trochę nieudane. Bo w sumie nie jest to jakaś drama rodem z telenoweli, ale Maria niby coś zarzuca ojcu, lecz po chwili stwierdza, że w sumie to nie ma mu nic za złe, bo w końcu depresja jest jej twórczym paliwem. W rezultacie można to sparafrazować: odczuwam wobec ciebie bardzo wielką krzywdę, ale boję się ją wyrazić by cię nie zranić. Albo: skrzywdziłeś mnie, ale lubię moją krzywdę. A później dziesiątki anegdot, jak w domu trwała niekończąca się impreza przy małych dzieciach, albo ta historia z nad morza - przecież to jest lęk przed porzuceniem, który wystąpił już w wieku niemowlęcym, który utrwalił się, bo nieustannie trwał, aż do dorosłości... Nie ważne, nie będę prowadził psychoanalizy, ale wcale nie uwierzyłem, że wszystko było tak kolorowo i wesoło, a bohaterów łączy zdrowa relacja. Tak czy inaczej takich oryginałów występuje w naszym środowisku coraz mniej, życie Jana to kopalnia anegdot, Maria ma również ciekawą osobowość. I mimo wspomnianych mankamentów, to mile spędziłem czas z Peszkami, podoba mi się ich humor, ich brak krępacji, otwarta krytyka pewnych kręgów, a nade wszystko barwność.
Mash - awatar Mash
ocenił na81 miesiąc temu
Prorok i dysydent. Aleksander Sołżenicyn Boris Sokołow
Prorok i dysydent. Aleksander Sołżenicyn
Boris Sokołow
Biografia wielkiego pisarza rosyjskiego napisana jest po bożemu, zaczyna Sokołow od młodzieńczych lat Sołżenicyna, pisze o jego studiach matematycznych w Rostowie nad Donem, o służbie w armii w czasie wojny, o krytyce Stalina w prywatnych listach, wreszcie o uwięzieniu w łagrach na 8 lat. Jeśli chodzi o czas uwięzienia, to autor w zasadzie posiłkuje się 'Archipelagiem GUŁag' w którym Sołżenicyn dosyć dokładnie opisał swój czas za drutami. Ciekawie, wręcz frapująco opisuje Sokołow okoliczności publikacji 'Jednego dnia Iwana Denisowicza' w 1962 r., zgodę na druk wydał Chruszczow, ówczesny władca ZSRR. To była wielka sensacja literacka i polityczna, po raz pierwszy bez ogródek opisano życie więźnia Gułagu, od razu wszyscy zrozumieli, że narodził się wielki pisarz. A potem mamy pełną inwigilację pisarza przez KGB i zaczyna się jego samotna walka z władzą sowiecką, w tym czasie napisał swoje epokowe dzieła: 'Krąg pierwszy', 'Oddział chorych na raka' i 'Archipelag GUŁag'. Sołżenicyn był twardym przeciwnikiem i komuniści nie mogli sobie z nim poradzić, chociaż próbowali go otruć rycyną, na szczęście im się nie udało. Sprawę pogorszyło przyznanie mu Literackiej Nagrody Nobla w 1970 r. Wtedy już obawiano się jego aresztowania i sprawy karnej – wrzawa na świecie byłaby zbyt duża. Więc go przymusowo wydalono z ZSRR w 1973 r. Ciekawe, że to, co stanowiło o sile Sołżenicyna w sporze z komunistami: odwaga, upór, przekonanie o własnej nieomylności, stało się jego słabością na Zachodzie: apodyktyczność i niezdolność do kompromisu zraziła do niego wielu ludzi. Z czasem popadł w megalomanię, uważał wszystkich, którzy się z nim nie zgadzali za idiotów. Pod koniec życia, po powrocie do ojczyzny, poparł Putina, wierząc, że pod jego rządami nastąpi powrót wielkiej Rosji. Przy okazji okazało się, że jest wielkoruskim nacjonalistą, twierdził na przykład, że Ukraina jest częścią Rosji i nie zasługuje na niepodległość. W ogóle pod koniec życia wygłaszał okropne poglądy. Niestety Sokołow jest bezkrytyczny wobec swego bohatera, broniąc go na siłę. Poza tym w drugiej części książka traci swój impet, przeważają długie cytaty z dokumentów partyjnych czy kagiebowskich oraz wystąpień i listów Sołżenicyna, ciężko się to czyta. W sumie jest to zbyt hagiograficzna biografia tego wielkiego pisarza i kontrowersyjnego człowieka.
almos - awatar almos
ocenił na62 lata temu
The Storyteller. Moje historie. Opowieści o życiu i muzyce Dave Grohl
The Storyteller. Moje historie. Opowieści o życiu i muzyce
Dave Grohl
RE-WE-LA-CJA!! 😍 Przesłuchałam "Storytellera" w audiobooku – w błyskotliwej interpretacji samego Dave'a Grohla – i jestem totalnie zwalona z nóg. To portret artysty, ojca i człowieka. Przyjaciela, syna i muzyka. Kogoś, kto jest idolem i fanem jednocześnie. Niesamowitej osobowości, wrażliwej duszy, żywej legendy. I choć bardzo trudno zamknąć go w ciasnych ramach, to jedno stwierdzić można na pewno: David Eric Grohl jest postacią absolutnie nietuzinkową – a jego życiowo-muzyczne wspomnienia tylko to potwierdzają. Kocham „Storytellera” za oceany emocji, których dostarcza: za wzruszenia, radości i smutki. Za autentyczność, czułe opowieści o życiu oraz przepełnione ekscytacją i zachwytem opowieści o muzyce. Grohl pokazuje siebie, jako artystę, który wraca na scenę po tym, jak chwilę wcześniej złamał nogę; jako ojca, który leci 20 godzin na bal swoich córek i niedługo potem wraca do Australii; jako fana podekscytowanego widokiem wielkich muzyków, do których sam się zalicza. Dużo tu humoru, ale też dużo słodko-gorzkich wspomnień o ludziach, którzy odeszli. Albo o tych, którzy byli, ale... wiecznie nieobecni. A opowiedziane jest to tak, że... naprawdę poczułam się zwalona z nóg. I nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek miałam do czynienia z ciekawszą, bardziej błyskotliwą i lepszą (auto)biografią. - - - PS Pozostawiam swoją opinię z listopada 2022 roku, choć pewnie dziś pewne kwestie straciły już na aktualności.
Klaudyna Maciąg - awatar Klaudyna Maciąg
ocenił na94 miesiące temu
Kobieta osobna i miasto Vivian Gornick
Kobieta osobna i miasto
Vivian Gornick
“Moje życie zamiast fantazji odgrywa wewnętrzne konflikty, podobnie jak Nowy Jork. Pasujemy do siebie”. Jedną z wartości tej książki, najbardziej zbliżonej do autobiograficznego eseju, jest to, że dużo tu Miasta, którego trudno mi zapomnieć, choć chyba nie chciałbym tam wrócić. Zwłaszcza teraz. Bardzo to interesująca literatura, osobista w najlepszym tego słowa sensie i bardzo erudycyjna. Autorka flanuje po mieście, analizuje, rozmawia, wspomina, notuje scenki, do których N.Y.C. nadaje się idealnie. I opisuje swoje, jak pisze “chwile istnienia” - jako nowojorczanka, choć była “dzieckiem imigrantów z klasy robotniczej którzy nie mieli czasu ani chęci poświęcać nam należytej uwagi”. Zaczynała wszak na Bronksie, skończyła czas na Manhattanie, co samo w sobie można uznać za tzw. sukces. Mimo to, a może właśnie dlatego, z narracji nie wynika poczucie jakiegoś wielkiego osiągnięcia. Ona sama najwyraźniej to bagatelizuje, bo wie, co jest w życiu najważniejsze. Zarazem ma również poczucie jakiegoś braku, do pełni czegoś jednak zabrakło. “Cały sens miasta polegał na tym, że łatwiej było w nim znieść samotność” - pisze Gornick, dla której Miasto jest więcej niż pocieszeniem. “Co wieczór, gdy przed pójściem spać gaszę światło w moim salonie na piętnastym piętrze, doznaję przyjemnego wstrząsu na widok wznoszących się ku niebu rzędów rozświetlonych okien; otoczona przez nie czuję się tak, jakby obejmowała mnie gromada bezimiennych mieszkańców miasta. To mrowie ludzkich siedzib, zawieszonych jak moja w przestrzeni, to ukłon Nowego Jorku w stronę ponadjednostkowej więzi. Ukojenie płynące z tej przyjemności jest nie do opisania”. I spacerom, i Miastu Autorka zawdzięcza bardzo wiele. “Kiedy życie zaczyna mi się jawić jako suma niepowodzeń, idę spacerem na Times Square - plac będący domem najobrotniejszego magnesu społecznego na świecie – i tam szybko odzyskuję właściwą perspektywę”. “W czasach, gdy zbliżałam się coraz bardziej do magnesu społecznego, nic tak nie koiło bólu i złości w sercu jak spacer przez miasto. Obserwując ludzi, którzy na pięćdziesiąt różnych sposobów próbują pozostać ludźmi, widząc różnorodność i pomysłowość technik przetrwania, czułam jak schodzi ze mnie napięcie”. “Nigdy nie czułam się mniej samotna niż w trakcie samotnego spaceru zatłoczoną ulicą. (...) Chodziłam, by przewietrzyć umysł, zakosztować ulicznego życia, rozpędzić popołudniowe przygnębienie.” Pisarka postrzega miejski, no dobra - nowojorski, tłum jako rodzaj wspólnoty, zwłaszcza po 11.09.2001. “Po jedenastym września w mieście na długo zapanowała trudna do opisania atmosfera. Przez wiele tygodni Nowy Jork wydawał się nieobecny, zagubiony, wysiedlony. Ludzie chodzili półprzytomni, jak gdyby coś ich męczyło, ale nie umieli tego nazwać. (...) Jednocześnie utrzymywała się cisza jakby nie z tej ziemi”. “Przystanęłam na wysepce pośrodku, jak każdy nowojorczyk. Spojrzałam w prawo, aby wypatrywać w sznurze samochodów przerwy, która pozwoli mi bezpiecznie przemknąć na czerwonym. Okazało się jednak, że nic nie jedzie; jak okiem sięgnąć, ani jednego auta. Stałam tak jeszcze przez chwilę zahipnotyzowana tą wielką i straszną pustką. Nie mogłam sobie przypomnieć, żebym kiedykolwiek - może tylko z wyjątkiem śnieżnych zamieci - widziała Broadway bez jadących samochodów”. “Wszyscy jesteśmy na Piątej Alei z tego samego powodu, na tych samych prawach. Przemierzamy ulice światowych stolic od niepamiętnych czasów: aktorzy, urzędnicy przestępcy, dysydenci, uciekinierzy, nielegalni, geje z Nebraski, polscy intelektualiści, kobiety na krańcu czasu”. Świetnie opisana przewijająca się przez całą książkę relacja z pewnym Leonardem, wzorowy to udano-nieudany związek w wieku średnim: “Żadna inna bliska znajomość nie dała mi takiego wglądu w zagadkową naturę zwyczajnych relacji między ludźmi”. „Leonarda i mnie łączy polityka krzywdy. Płonie w nas jasnym ogniem głębokie przekonanie, że przyszliśmy na świat urządzony według niesprawiedliwych reguł. Naszym tematem jest życie, które nas ominęło. Oboje mierzymy się z pytaniem: gdyby ta nierówność nie istniała zawczasu – on jest gejem, ja kobietą osobną – czy sami byśmy ją sobie wymyślili, żeby mieć pożywkę dla swoich pretensji? Właśnie temu pytaniu poświęcona jest nasza przyjaźń. Ono ją definiuje – określa jej charakter oraz idiom…” “– To czym ostatnio jest dla ciebie życie? - pytam. – Kością stojącą w gardle - odpowiada. – Ani nie mogę jej połknąć, ani wykasłać. Mogę tylko próbować się nie udławić”. “W trakcie tych naszych dalekich spacerów nieraz ukradkiem zmieniał się charakter czasu i przestrzeni, Znikało pojęcie godzin. Ulice były jedną długą wstęgą ciągnącej się hen drogi, po której wędrowaliśmy bez przeszkód. Czas się rozrastał, zaczynał przypominać ten z dzieciństwa, nigdy się niekończący, a nie ten obecny, którego zawsze było za mało”. Inne cytaty “Oto mężczyzna usiłował mnie zmusić do czegoś, znaczy nie miałam ochoty [pewien rodzaj seksu - przyp. mój], i robił to w sposób, jakim nigdy by się nie posłużył wobec innego mężczyzny: próbował mi wmówić, że nie wiem czego chcę. (...) Uzmysłowiłam sobie, że mężczyźni należą do innego gatunku niż ja. Innego i obcego”. “Nadal byłam córką swojej matki. Ona była teraz negatywem, a ja odbitką, lecz obie zostałyśmy same, bez tego właściwego (po rozwodzie)”. “Przyjaźń dzieli się na dwie kategorie: taką, w której ludzie spotykają się ze sobą, bo potrzebują swojej energii i taką, w której ludzie potrzebują energii, żeby się spotkać. “Różnice osaczyły nas niczym bujny gąszcz zarastający leśną polanę. Przyjaźń, będąca przez lata źródłem podniety, nagle wyczerpała się jako potrzeba. Jednym długim susem przeskoczyła z rozedrganego centrum na wyczerpane peryferia”. “Dojrzałam do tego, by nie oczekiwać od przyjaciół rzeczy, których nie potrafią mi dać. Biorę każdą przyjaźń taką, jaka ona jest, bez dyktowania warunków”. “– Mam tylko jeden problem z chrześcijaństwem. Dlaczego oni nienawidzą Żydów za Śmierć Chrystusa? Kobieta zwraca mu niemu twarz i mówi: – A wie pan, że mnie też to zawsze zastanawiało. W końcu to Rzymianie go zabili. Dlaczego nie mają pretensji do Włochów? “Przekonanie, że jesteśmy tym, do czego się przyznajemy, to wielkie złudzenie naszej kultury”. “Przez całe życie porzucał wszystko z wyjątkiem kobiet”. “Odbierałam przez skórę zbiorowy opór przed pójściem na dno”. “Czuła się otępiona gadką szmatką, która dzień w dzień wypełniała jej uszy. To gorsze niż cisza, powiedziała. O wiele gorsze”. “Najbardziej żywotną poza seksem formą więzi jest rozmowa”. “Kończąc sześćdziesiąt lat, poczułam się tak, jakby ktoś mi powiedział, że mam przed sobą jeszcze tylko sześć miesięcy. W jednej chwili ucieczka w wyimaginowane jutro stała się przeszłością. Pozostał jedynie ogrom opustoszałej teraźniejszości. (...) Z bujaniem w obłokach skończyłam bez trudu, ale jak właściwie żyć w teraźniejszości, jeśli przez tyle lat się tego nie robiło?”. “​To gen anarchii, obecny w każdym człowieku, który urodził się w gorszej klasie, z gorszym kolorem skóry, z gorszą płcią – tyle że u niektórych pozostaje uśpiony, a u innych sieje spustoszenie – nikt nie wie tego lepiej niż ja”. Czytając, miałem skojarzenia z „Przyjacielem ” - dość podobną książką innej nowojorczanki Sigrid Nunez, której pozostałe rzeczy też biorę na cel. A teraz czas na kolejną książkę Gornick, podobno jeszcze lepszą - słynne “Przywiązania”...
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki 12 ptaków ratujących życie

Więcej

Uwielbiam rudziki i inne dzikie istoty po prostu dlatego, że są dzikie i pozbawione sentymentów. Dlatego, że nie zadają mi pytań i nie odpowiadają na moje pytania. A w życiu zdarzają się takie chwile, kiedy tego właśnie potrzebujemy.

Uwielbiam rudziki i inne dzikie istoty po prostu dlatego, że są dzikie i pozbawione sentymentów. Dlatego, że nie zadają mi pytań i nie odpow...

Rozwiń
Charlie Corbett 12 ptaków ratujących życie Zobacz więcej

Czy mądrość to zrozumienie, że śmierć i przemijanie, lęk i depresja są równie nieuniknione jak deszcz podczas majowego otwarcia mistrzostw w rugby? Czy mądrość to świadomość, że mimo dzisiejszego smutku kiedyś znów będzie dobrze? Trzeba tylko poczekać. Czy to jest mądrość? Czy mądrość to odkrycie, że mądrości nie da się znaleźć w iPhonie ani na Instagramie? Albo że odpowiedź można czasem odkryć, odkładając telefon i odbywając długi spacer po lesie? Czy mądrość nie polega na powstrzymaniu się od nieustannego zastanawiania się nad tym, czym ona jest?

Czy mądrość to zrozumienie, że śmierć i przemijanie, lęk i depresja są równie nieuniknione jak deszcz podczas majowego otwarcia mistrzostw w...

Rozwiń
Charlie Corbett 12 ptaków ratujących życie Zobacz więcej

Potrzebowałem sporo czasu, by nauczyć się samotności wśród przyrody. Pozostawania w bezruchu. Wciąż nie zawsze to potrafię. Gdy jednak mi się udaje, czuję przemianę. I nic innego się nie liczy. Zauważam drobiazgi, których nie znalazłbym ani w książkach, ani w filmach przyrodniczych. Widziane z bliska stają się czymś osobistym. Ptaki są dziś stałym elementem codziennego życia.

Potrzebowałem sporo czasu, by nauczyć się samotności wśród przyrody. Pozostawania w bezruchu. Wciąż nie zawsze to potrafię. Gdy jednak mi si...

Rozwiń
Charlie Corbett 12 ptaków ratujących życie Zobacz więcej
Więcej