Wojna. Reportaż z Ukrainy

Okładka książki Wojna. Reportaż z Ukrainy autora Jakub Maciejewski, 9788375533552
Okładka książki Wojna. Reportaż z Ukrainy
Jakub Maciejewski Wydawnictwo: Biały Kruk reportaż
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2022-11-28
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-28
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375533552
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojna. Reportaż z Ukrainy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojna. Reportaż z Ukrainy

Średnia ocen
7,7 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna. Reportaż z Ukrainy

avatar
262
1

Na półkach:

Jeśli to jest bezstronna obiektywna książka, to słownik języka polskiego mnie okłamał.

Opinie o książce wystawiają osoby, które jej nie czytały, albo które bardzo chcą ją promować. Nawet zdjęcia, choć ładne, kierują oczy czytelnika na obraną przez autora ścieżkę.

Po przeczytaniu 30 stron coś pykło w głowie: halo, ale coś tu się nie zgadza. Czytam dalej, już uważniej i ciśnienie mi rośnie.

Jeżeli ktoś daje książce ocenę 6 lub wyżej proponuję poczytać reportaże Jagielskiego, Hugo-Badera, spojrzeć na tytuły wydawnictwa Czarne.

Jeśli to jest bezstronna obiektywna książka, to słownik języka polskiego mnie okłamał.

Opinie o książce wystawiają osoby, które jej nie czytały, albo które bardzo chcą ją promować. Nawet zdjęcia, choć ładne, kierują oczy czytelnika na obraną przez autora ścieżkę.

Po przeczytaniu 30 stron coś pykło w głowie: halo, ale coś tu się nie zgadza. Czytam dalej, już uważniej i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
66
56

Na półkach:

Jagielski w swojej klasycznej reporterskiej formie analizuje konflikt na Ukrainie, przybliżając ludzkie dramaty i geopolityczne niuanse. To nie tylko kronika wojny, ale też próba zrozumienia motywacji i mechanizmów władzy. Styl stonowany, głęboki i analityczny. Książka aktualna i przerażająco potrzebna. Dla tych, którzy szukają więcej niż nagłówków.

Jagielski w swojej klasycznej reporterskiej formie analizuje konflikt na Ukrainie, przybliżając ludzkie dramaty i geopolityczne niuanse. To nie tylko kronika wojny, ale też próba zrozumienia motywacji i mechanizmów władzy. Styl stonowany, głęboki i analityczny. Książka aktualna i przerażająco potrzebna. Dla tych, którzy szukają więcej niż nagłówków.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1453
1453

Na półkach: ,

Kolejny bardzo dobry i rzetelny reportaż opisujący wydarzenia z okresu pierwszych miesięcy tej bezsensownej wojny. Całość wzbogacona sporą ilością ciekawych zdjęć. Aż dziw bierze że takie rzeczy dzieją się zaraz obok nas.

Kolejny bardzo dobry i rzetelny reportaż opisujący wydarzenia z okresu pierwszych miesięcy tej bezsensownej wojny. Całość wzbogacona sporą ilością ciekawych zdjęć. Aż dziw bierze że takie rzeczy dzieją się zaraz obok nas.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

101 użytkowników ma tytuł Wojna. Reportaż z Ukrainy na półkach głównych
  • 66
  • 35
20 użytkowników ma tytuł Wojna. Reportaż z Ukrainy na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Zamach na polskość Adam Bujak, Przemysław Czarnek, Janusz Królikowski, Szczucki Krzysztof, Grzegorz Kucharczyk, Paweł Lisicki, Jakub Maciejewski, Andrzej Nowak (historyk), Barbara Nowak, Wojciech Polak, Wojciech Reszczyński, Wojciech Roszkowski, Robert Skrzypczak, Artur Śliwiński, Leszek Sosnowski, Rafał Ziemkiewicz
Ocena 5,9
Zamach na polskość Adam Bujak, Przemysław Czarnek, Janusz Królikowski, Szczucki Krzysztof, Grzegorz Kucharczyk, Paweł Lisicki, Jakub Maciejewski, Andrzej Nowak (historyk), Barbara Nowak, Wojciech Polak, Wojciech Reszczyński, Wojciech Roszkowski, Robert Skrzypczak, Artur Śliwiński, Leszek Sosnowski, Rafał Ziemkiewicz
Okładka książki Tyrania postępu Paweł Bortkiewicz TChr, Waldemar Chrostowski, Patryk Jaki, Ryszard Kantor, Janusz Królikowski, Jerzy Kruszelnicki, Grzegorz Kucharczyk, Piotr Łuczak, Jakub Maciejewski, Wiesław Mering, Aleksander Nalaskowski, Andrzej Nowak (historyk), Dariusz Oko, Wojciech Polak, Wojciech Roszkowski, Leszek Sosnowski, Zbigniew Stawrowski
Ocena 6,3
Tyrania postępu Paweł Bortkiewicz TChr, Waldemar Chrostowski, Patryk Jaki, Ryszard Kantor, Janusz Królikowski, Jerzy Kruszelnicki, Grzegorz Kucharczyk, Piotr Łuczak, Jakub Maciejewski, Wiesław Mering, Aleksander Nalaskowski, Andrzej Nowak (historyk), Dariusz Oko, Wojciech Polak, Wojciech Roszkowski, Leszek Sosnowski, Zbigniew Stawrowski
Okładka książki Kod zwycięstwa. Jak ultramaratończycy pokonują swoje słabości Jakub Maciejewski, Przemysław Stupnowicz
Ocena 8,5
Kod zwycięstwa. Jak ultramaratończycy pokonują swoje słabości Jakub Maciejewski, Przemysław Stupnowicz

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śniadanie pachnie trupem. Ukraina na wojnie Zbigniew Parafianowicz
Śniadanie pachnie trupem. Ukraina na wojnie
Zbigniew Parafianowicz
Książka jest reklamowana, jako pierwszy reportaż z wojny na Ukrainie. Tak naprawdę wojna na Ukrainie rozpoczęła się w 2014 roku, kiedy to Rosja dzięki działaniom hybrydowym oderwała część Ukrainy. Później przez Porozumienia Mińskie częściowo zawieszony. 24 lutego 2022 roku ten konflikt na nowo rozgorzał, kiedy to Rosja już oficjalnie zaatakowała całe terytorium Ukrainy. Nie jest to na pewno pierwszy reportaż z Ukrainy i nie jest to, na szczęście, pierwsza książka autora na temat Ukrainy. Zbigniew Parafanowicz tematyką ukraińską zajmuje się już od 2003 roku i to jest jego trzecia książka na temat Ukrainy. Tak więc jego wiedza o Ukrainie jest ogromna. Zresztą w momencie wybuchu wojny 24 lutego 2022 był w Kijowie i spędził tam półtora miesiąca. Dzięki temu może prowadzić relacja z tych pierwszych dni wojny, pierwszego szoku, który przeżyli mieszkańcy Kijowa i Charkowa. Jednak wojsko było przygotowane do wojny, wcześniej wyprowadzone na pozycje. Tak więc Rosjanie bombardowali puste bazy. Ukraińcy błyskawicznie otrząsnęli się z pierwszego szoku i zaczęli działać wspólnie. Przedstawił działania wojska, policji, innych służb, a także relacje zwykłych mieszkańców. „Operacja specjalna”, jak tę wojnę nazywają Rosjanie, miała się skończyć po trzech dniach, wkroczeniem Rosjan do Kijowa, obaleniem rządu i podporządkowaniem sobie Ukrainy. Nikt nie witał Rosjan kwiatami, tak jak głosiła jej propaganda. Książkę można podzielić na dwie części. Pierwsza to są relacje z samej Ukrainy. Dla kogoś, kto śledzi na bieżąco wydarzenia na Ukrainie, te wydarzenia są znane. Chociaż niektóre rozmowy są szokujące. Zresztą część z tych relacji już było wcześniej przez autora publikowane, a tutaj je cytuje. Ciekawe są rozmowy przeprowadzona z Serhijem Żadanem, a także rozmowy z żołnierzami pułku Azow, czy rosyjskimi ochotnikami walczącymi po stronie ukraińskiej. Druga części książki mnie bardziej zainteresowała. Z zainteresowaniem przeczytałam historię pułku Azow, jakie kontrowersje wzbudzał nie tylko w samej Ukrainie, gdy powstawał w 2014 roku, aż po bohaterską obronę Mariupola. Ciekawym, choć bardziej znanym tematem jest fascynacja okultyzmem, szamanizmem, spirytualizmem elita rosyjskich. Połączenie tych ruchów z reanimowanym prawosławiem jest zadziwiające. Jednak najbardziej fascynujący był rozdział: „Dlaczego Zachód nie wierzył, że wojna wybuchnie?” W tym rozdziale Zbigniew Parafanowicz rekonstruuje chronologicznie wydarzenia poprzedzające inwazję rosyjską, uwzględniając materiały dyplomatów ukraińskich, zachodnich i polskich. Przytacza rozmowy z prezydenckim ministrem Jackiem Kumochem, a także rozmowy z innymi polskimi i ukraińskimi dyplomatami. Na końcu analizuje obecną sytuację w Ukrainie. Książka ta jest bardzo ważna, gdyż spina klamrą ponad 300 dni agresji Rosji na Ukrainę. Śledząc nawet codziennie wydarzenia na Ukrainie, część wydarzeń nam umyka, a o części zapominamy, dlatego ta książka, która w jednym miejscu przedstawia te wszystkie wydarzenia, jest pozycją bardzo ważną.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na84 miesiące temu
Prywatne armie świata czyli jak wyglądają współczesne konflikty Zbigniew Parafianowicz
Prywatne armie świata czyli jak wyglądają współczesne konflikty
Zbigniew Parafianowicz
Tak jak wspominali wcześniejsi czytelnicy jest to książka głownie o rosyjskiej grupie najemników Wagner. Pokazane są korzenie, mechanizm działania oraz cele gdzie jest wykorzystywana przez Rosję tj. gdzie chodzi o wpływy polityczne oraz walkę i ochronę interesów związanych z pozyskiwaniem zasobów naturalnych w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Kilka biogramów najważniejszych działaczy/polityków/najemników. Ta część książki jest najciekawsza. Mamy później krótką notatkę o ukraińskiej nazistowskiej grupie Azow i Prawy Sektor (tak, tak nazistowskiej, określonej tak tylko dlatego, że książka została napisana przed wybuchem wojny rosyjsko-ukraińskiej kiedy nie obowiązywała politpoprawność w tym temacie i autor pisał jak jest naprawdę). Jest opisany, dzisiaj zupełnie pomijany wątek o ich powstaniu jako prywatne armie ukraińskich oligarchów chroniących swoje biznesy czy szykujących się do przewrotu politycznego (przeciwko rządom Wiktora Janukowycza),a nie siły napędzane patriotyzmem czy wręcz antyrosyjskie. Cytat "Tak kręcił się ten biznes. Między państwem, wielkim biznesem a co bardziej obrotnymi weteranami Majdanu i Donbasu." Tytuł książki jak wspominałem jest na wyrost. Nie ma ogólnej analizy najemnictwa jako takiego czy porównania z działaniami najemników w innych konfliktach np. w wojnie dekolonizacyjnej w Afryce czy walkach karteli w Ameryce Południowej kiedy cele walki były zupełnie inne niż w obecnym wieku, tam gdzie ma to znaczenie geopolityczne. Są wspominane bardzo krótko działania amerykańskich najemników w wojnach o ropę na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie i jednej z szyickich band działających w Iraku. Główne wnioski z lektury są takie, że każda prywatna grupa najemników działająca w XXI ma zupełnie różne cele działania, maskowane opowieściami o demokracji i patriotyzmie, a do realizacji ma głownie cele gospodarcze, a z kolei poprzez siłę ekonomii także cele polityczne swego państwa mocodawcy. Na poziomie samych uczestników chodzi głównie o duże pieniądze i nie ważna jest strona konfliktu.
Paździoch - awatar Paździoch
ocenił na61 rok temu
Rzeźnia numer jeden i inne reportaże z Niemiec Jerzy Haszczyński
Rzeźnia numer jeden i inne reportaże z Niemiec
Jerzy Haszczyński
Inne Niemcy Tytuł „Rzeźnia numer jeden i inne reportaże z Niemiec” jednoznacznie nawiązuje do powieści Kurta Vonneguta. Nie jest to raczej przypadek, choć tytułowy reportaż jako tako odnosi się po prostu do największej rzeźni w Europie. Jednak w naszym zbiorze tekstów Jerzego Haszczyńskiego znajdziemy dużo więcej. Wątki polskie w Niemczech? Jest. Różnice między wschodem i zachodem Niemiec? Jeszcze jak. Podobieństwa dawnego NRD do Polski? Oczywiście. A wszystko w imigrancko-prawicowym sosie. Co ciekawe reportaże Haszczyńskiego nie tylko potrafią cofnąć nas w czasie do I Wojny Światowej, to także reportaże powtarzane przez autora. Autor odwiedza niektóre osoby i miejsca ponownie, porównując je. Czasem komuś się polepszyło, ktoś inny już nie chce rozmawiać, a kto inny jak skała stoi niezmieniony. Takie reportaże są niezwykle interesujące, bo można porównywać tabelki i cyferki z urzędów statystycznych, ale choćby taki ograniczony porównawczy wycinek rzeczywistości potrafi mieć dużą wartość. Sam autor w jednym wywiadzie powiedział, że właśnie powrót do tych starych tematów skłoniła go do napisania tej książki, a inne reportaże już przyszły same. Niestety mamy jedynie te napisane w okolicach 2020 roku. Te starsze trzeba znaleźć już samemu. Pierwszy reportaż zajmuje się dziećmi polskich pracowników przymusowych z II Wojny Światowej. Dzieci polskich mężczyzn i niemieckich kobiet w państwie poważnie myślącej o eugenice to przerażająca myśl dla obu stron – dla nazistów przerażonych zanieczyszczeniem krwi i Polaków przerażonych tym, co z dziećmi zrobią. Nie będę odkrywał tu szczegółów, bo jest tam więcej, również osobistych kwestii. Mogę powiedzieć tylko, że bardzo często motyw szukania rodziców nie kończy się w rzeczywistości tak słodko. Najciekawsze w tym reportażu było jednak tzw. zniemczanie obiecujących aryjsko ojców. Czego się nie robi dla zachowania twarzy? Innym nieoczywistym reportażem jest ten o muzułmańskich fascynacjach niemieckich nastolatek. Czytane Koranu, czy marzenie o hierarchicznej i bezpiecznej rodzinie nie może być przecież niebezpieczne? Gorzej, jak zrobi się coś w kierunku urzeczywistnienia tych marzeń i ucieknie do Państwa Islamskiego… A jak z każdą fazą – te bardzo szybko zanikają w strefie wojny. Nie jest to jedyny tekst zabierający nas geograficznie z Niemiec. W jednym z reportaży poznajemy kulisy hymnu arabskiej wiosny i jej autora, które nie są tak romantyczne, jak mogłoby się wydawać. Te podróże zabierają nas nie tylko do krajów muzułmańskich, a również na Litwę i do Polski. Haszczyński szuka prawdziwego grobu lub zwłok niesławnej Róży Luksemburg z komentarzem na temat niemieckiej lewicy. Wśród tych poszukiwań znajduje też inne tematy, jak korzenie Angeli Merkel, które prowadzą oczywiście do Polski. Czy Niemcy wiedzą o tych korzeniach, albo ich je obchodzą? Czy to jak z dziadkiem Tuska z Wermachtu? A może po prostu każdy wielki Niemiec lub kanclerz musi mieć związki z Polską? Jak Nietzsche albo Bismarck. Wielki nihilista robił to, by denerwować narodowe mieszczaństwo. I dziś w świecie „końca historii” i wzmożonej imigracji znów nacjonaliści są widoczni. W wielu swoich reportażach Jerzy Haszczyński pochyla się nad jedną zauważalną zmianą od swoich poprzednich tekstów. W Niemczech pojawili się prawicowi ekstremiści, politycy z wypowiedziami nieodróżnialnymi od Hitlera, czy właśnie AfD (niem: Alternative für Deutschland, pl: Alternatywa dla Niemiec). Autor zadaje pytanie dlaczego i skąd się wzięli? To, że schizofrenik dokona zbrodni, wyobrażając sobie ludobójstwo nawet połowy Niemców i wszystkiego na wschód po Pacyfik (sic!),jeszcze nic nie znaczy. Zastanawiające jest otoczenie i jak ono reaguje. A raczej, czego nie zrobiło i do czego dopuściło. A na wschodzie, wyzyskiwanym przez Zachód tak samo jak Polska w latach 90., rośnie frustracja. Frustracja, którą wykorzystują wpierw postkomuniści, a potem ugrupowania prawicowe. Brzmi znajomo? Nawet bardziej osobiste historie bywają podobne. Nie należy jednak popadać w zbytnie upodobnianie. PRL był jednym z najbardziej liberalnych politycznie państw bloku wschodniego. Wiele innych demoludów, w tym NRD nie miało tego luksusu, a jedynie ten gospodarczy dla uspokojenia ludności. Z tego powodu pierwsze protesty to dopiero 1989. Ze wschodem ostatecznie anektowanym i bez własnych większych tradycji politycznych ponad postkomunistów. Polska pod tym względem, stety niestety wyszła chyba nieco lepiej. Haszczyński skupia się na podobieństwach, a te różnice jedynie zaznacza. W reportażach Haszczynskiego można też dostrzec inne podobieństwa między Polską a Niemcami. Szczególnie w tytułowym reportażu – „Rzeźnia numer jeden”, który zostawiłem na koniec. Reżyser Bong Joon-ho twierdził, że kiedy opowiada swoje historie, mówi do swojego narodu – do Koreańczyków. Jednak okazuje się, że na twórczość oskarowego reżysera widownie innych narodów reagują podobnie. Po odkryciu tego stwierdził, że oni też są jednym narodem. Że wszyscy jesteśmy narodem kapitalistów. I o tym problemie opowiada ten reportaż. Ofiarami gastarbeitu w Niemczech okazują się Polacy, ale to model imigranckiej taniej siły roboczej kapitalizmu. Działa równie dobrze w Polsce. Po prostu kto inny jest ofiarą. A kapitalizm, jak by powiedział Marks, wzbudza tylko poczucie alienacji, tranzakcyjności relacji, myślenie w kategoriach gry o sumie zerowej i wyzysk. I o tym właśnie jest „Rzeźnia numer jeden”. O ironio wiele z powyższych tematów wydaje się bardzo lewicowych, albo proniemieckich. Nic bardziej mylnego – niektórzy twierdzą, że Jerzy Haszczyński należy do prawego skrzydła „Rzeczypospolitej”. Bo jak zawsze, często lewica i prawica dostrzega podobne problemy, ale daje inne rozwiązania. Jednak poza polityką – zrozumienie drugiego człowieka może mieć wartość samą w sobie. A autor pozwala wyjść nam poza stereotypy i zobaczyć, że w Niemczech też są ludzie. Tak, jak sprawa w rzeźni sprawiła, że Niemcy dostrzegli ich w gastarbeiterach. I tak Niemcy mają swój ordnung, ale i on ma swoje problemy. Problemy, które ironicznie wynikają u nich z zaufania do państwa, a u nas z jego braku. Książka przeczytana dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na86 miesięcy temu
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II Marcin Gutowski
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II
Marcin Gutowski
Przytoczę kilka cytatów z książki, a resztę niech każdy dopowie sobie sam. Karol W.: "Wykorzystywanie nieletnich jest poważnym przejawem kryzysu, który dotyka nie tylko Kościół, lecz także całe społeczeństwo. Jest to głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej, a nawet relacji międzyludzkich, a jego pierwszymi ofiarami są rodziny i nieletni." Ofiara księdza-pedofila: "Kompletnie nie byłem w stanie zrozumieć, o czym on mówi. Można było wysnuć z tego wniosek, że to, co wydarzyło się w moim małym, liczącym kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasteczku w Massachusetts, to, że ksiądz zmuszał mnie do oralnego seksu, było efektem tego, co wtedy puszczano w telewizji?" Ofiara księdza-pedofila McCarricka o spotkaniu z Karolem W.: "Powiedziałem mu wtedy, że Theodore McCarrick wykorzystuje mnie od czasu, gdy byłem dzieckiem. Wtedy zmarszczył brwi i spojrzał na mnie w taki sposób, że byłem pewien, że mnie usłyszał. Ale nie wiem, czy mi współczuł. Miałem nadzieję, że mnie wysłucha i będzie mi współczuł. A on tylko położył dłonie na mojej głowie, wymamrotał coś i dał mi pudełko z krzyżykiem i listem do ojca – opowiada z trudem." O zbrodniarzu seksualnym Degollado: "Choć znane już były wszystkie zarzuty i trwało dochodzenie, Jan Paweł II wypowiedział się przy okazji obchodów sześćdziesięciolecia kapłaństwa Marciala Maciela Degollado w 2004 roku. (...) Podczas uroczystości Jan Paweł II skierował oficjalne podziękowania "za dar takiego kapłana, którego życie jest naznaczone misjonarską i duchową płodnością", posyłając ojcu Macielowi specjalne błogosławieństwo. Słowa papieża, odczytane przez kardynała Sandriego, słyszały też ofiary Degollado, które Jan Paweł II zdawał się ignorować." O austriackim księdzu-pedofilu Groërze: "Kiedy w 1998 roku do Austrii wybiera się z pielgrzymką Jan Paweł II, sprawa Groëra znów nabiera rozgłosu. Gdy papież odwiedza Sankt Pölten, gdzie gorąco wita go biskup Kurt Krenn, głośny obrońca Groëra, część niezadowolonych wiernych wychodzi na ulice z transparentami. Jeden z duchownych skomentował tę wizytę: "Papież odwiedza dom, który płonie, ale zamiast mówić o ogniu, mówi o ślicznych kwiatkach przed domem".
Darosław - awatar Darosław
ocenił na81 miesiąc temu
Zbrodnia bez kary praca zbiorowa
Zbrodnia bez kary
praca zbiorowa Ewelina Karpińska-Morek
Dziennikarze Deutsche Welle, Interii i Wirtualnej Polski wyruszyli tropem zbrodniarzy II wojny światowej, którzy, mimo popełnionych zbrodni, nigdy nie ponieśli zasłużonej kary. Dzięki ich pracy możemy poznać nazwiska oprawców, dowiedzieć się, jak tłumaczyli swój udział w zbrodniach, a także jak udało im się uniknąć odpowiedzialności oraz jakie życie prowadzili po wojnie. Książka zawiera 26 reportaży, w których zbrodniarze przestają być anonimowi. Poznajemy również ich ofiary, które z dnia na dzień zostały pozbawione życia i godności. „Zbrodnia bez kary” to zbiór reportaży o zbrodniarzach wojennych, którzy za czyny popełnione podczas II wojny światowej, światowej do końca życia pozostali bezkarni. Niektóre z wymienionych w reportażu nazwisk są znane wielu osobom, inne zaś odkryłam po raz pierwszy. Na myśl o zbrodniach, jakich dopuścili się „bohaterowie” reportażu, a za które nie ponieśli żadnej kary, krew buzuje w żyłach. Momentami miałam ciarki na plecach, innym razem w oczach pojawiały się łzy — na bestialstwo, jakiego dopuścili się ci zbrodniarze, brakuje słów. „Na oczach świadków mordowani są kolejno wyprowadzani na zewnątrz Żydzi. Potem żandarmi strzelają do Józefa Ulmy i jego żony Wiktorii, wśród krzyku i płaczu dzieci. Zastanawiają się, co z nimi zrobić”. „Podszedłem do Die Kena i zapytałem go: dlaczego zastrzeliliście dzieci? Na co on mi odpowiedział: żeby gromada nie miała z nimi kłopotu”. „Niemieckie samoloty nadlatują wolno i nisko. Biorą na celownik pojedynczych ludzi. Andzia dostaje z karabinu maszynowego w szyję. I szrapnel w łopatkę. Kilka minut później nad zmasakrowanym ciałem siostry pochyla się dwunastoletnia Kazia. Pierwszy raz widzi śmierć, nie rozumie, co się stało. Jeszcze przed chwilą Andzia żyła, teraz się nie odzywa”. Wszystkie opisane w książce historie łamią serce i rozrywają je na miliony kawałków. Powyższe cytaty dotyczą historii rodziny Ulm oraz małej Kazi — te dwie opowieści wstrząsnęły mną do głębi. Eile Rt Dieken, Kurt Blome, Kurt May, Erna Wallisch, Alex Kroll, Peter Grubbe, Josef Mengele — te i kilka innych osób po zakończeniu wojny żyli w spokoju. „Zbrodnia bez kary” to książka trudna i bolesna, ale jednocześnie niezwykle ważna i potrzebna. Oprócz rzetelnie przeprowadzonych rozmów, opisu zbrodni oraz krótkich biografii oprawców, zawiera również mnóstwo zdjęć. Ten reportaż na długo pozostanie w mojej pamięci, a zamieszczone w nim fotografie będę widziała za każdym razem, gdy zamknę oczy. „Zbrodnia bez kary” to lektura, którą powinien przeczytać każdy, aby pamięć o ofiarach II wojny światowej nigdy nie zgasła.
ksiazka_w_kwiatach - awatar ksiazka_w_kwiatach
ocenił na811 miesięcy temu
Zemsta władzy Moises Naim
Zemsta władzy
Moises Naim
Świat 3P „Gra toczy się o najwyższą stawkę i niczego nie da się zagwarantować. Chodzi nie tylko o to, czy w XXI wieku demokracja nadal będzie mogła się rozwijać, ale czy w ogóle wciąż będzie istnieć jako dominujący system sprawowania rządów, jako domyślny ustrój globalnej wioski. Przetrwanie wolności wcale nie jest pewne”. Pytanie o kondycję dzisiejszej demokracji jest ważne i zasadne. Nad zagadnieniem tym debatują politolodzy i komentatorzy życia politycznego. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wszystko jest w porządku. Wszak w przeważającej części państw odbywają się wybory, które utożsamiamy z demokracją. Sprawa nie jest jednak tak oczywista. Pamiętajmy, że we wszystkich krajach komunistycznych także odbywały się „wybory”, jednak z demokracją nie miały one nic wspólnego. W XXI wieku, wieku indywidualizmu i wolności, zauważyć można wyraźny wzrost zagrożenia demokracji. Właśnie o tym traktuje publikacja pod tytułem „Zemsta władzy. Jak autokraci na nowo tworzą politykę XXI wieku”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Post Factum. Jej autorem jest Moises Naim, wenezuelski pisarz i dziennikarz. W swojej książce pokazuje, jak populizm, polaryzacja i postprawda – 3P – są wykorzystywane dziś przez rządzących na całym świecie do umacniania swojej władzy. Stawia tezę – popartą licznymi dowodami – że wielu polityków sprawujących władzę w białych rękawiczkach podkopuje fundamenty demokracji i chce rządzić w sposób autorytarny. Autor wyjaśnia, w jaki sposób na całym świecie dochodzi do koncentracji władzy w rękach rządzących. Objaśnia, jaką stosują oni strategię i do czego może to doprowadzić. Jednak muszę powiedzieć, że mam z tą książką pewien kłopot. Owszem, wiele tez i spostrzeżeń autora jest trafnych i dobrze diagnozujących rzeczywistość. Jednak są też fragmenty, w których autor robi dokładnie to, co zarzuca opisywanym przez siebie politykom – manipuluje, używa wartościujących pojęć oraz niestety wprost pisze nieprawdę. Przede wszystkim Naim robi błąd, porównując ze sobą kraje demokratyczne z krajami, które demokratycznymi nie są. Trudno bowiem uznawać Chiny czy Rosję za demokracje. Ponadto jego książka jest – tak się akurat składa – wymierzona w rządy prawicowe. Tak jakby populizm, polaryzacja i postprawda wykorzystywane były tylko przez prawicę. Mocno obrywa się Donaldowi Trumpowi, Victorovi Orbanowi i rządom Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. Autor nie ukrywa swoich sympatii, a raczej antypatii jakimi darzy prawicę. Uchwalane przez nią ustawy są pseudoprawem, mianowani sędziowie to pseudosędziowie itp. Doskonale widać to na przykładzie Polski, gdy autor wprost pisze nieprawdę. Oto czytelnik może się dowiedzieć, że podczas pandemii „Polska nie zgodziła na odroczenie wyborów” prezydenckich. Cóż, fakty są inne. Wszak wybory odbyły się w innym terminie niż pierwotny (kilka miesięcy później),doszło nawet do wymiany kandydata głównej partii opozycyjnej. O tym jednak nie przeczytamy ani słowa. Dowiemy się za to, że Andrzej Duda jest „populistycznym prezydentem”. Oczywiście żadnego uzasadnienia, ale łatka już została przypięta. Wszyscy politycy prawicowi to populiści, którzy marzą o władzy autorytarnej i marzenia te krok po kroku realizują. Dlaczego jednak w ogóle dochodzą oni do władzy? Jak to się dzieje, że tak wspaniałe liberalne i arcydemokratyczne elity przegrywają wybory w kolejnych krajach? Moises Naim stara się jak może, aby o przyczynach pisać jak najmniej. Czasem mimochodem wspomni, że ludzie zwykli ludzie czuli się oszukani, wykorzystani przez rządzących, którzy nie dostrzegali ich trudnego położenia. „Zemsta władzy” to książka dla wszystkich interesujących się polityką. Autor prowadzi ciekawe rozważania o współczesnym świecie, przesiąkniętym populizmem, polaryzacją i postprawdą. Stawia tezę, że w dzisiejszym świecie „autokracja może się czuć bezpiecznie”. Podczas lektury pamiętajmy bowiem o krytycznym podejściu. Czytajmy uważnie, aby nie wpaść w pułapki, które zastawia na nas autor. Czy zatem demokracja jest skazana na porażkę? Zachęcam do lektury książki. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na611 miesięcy temu

Cytaty z książki Wojna. Reportaż z Ukrainy

Więcej
Jakub Maciejewski Wojna. Reportaż z Ukrainy Zobacz więcej
Jakub Maciejewski Wojna. Reportaż z Ukrainy Zobacz więcej
Jakub Maciejewski Wojna. Reportaż z Ukrainy Zobacz więcej
Więcej