Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie

Okładka książki Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie autorstwa Theodore Papakostas
Okładka książki Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie autorstwa Theodore Papakostas
Theodore Papakostas Wydawnictwo: HI:STORY historia
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Χωράει όλη η αρχαιότητα στο ασανσέρ
Data wydania:
2023-03-22
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-22
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381352413
Tłumacz:
Katarzyna Juchniewicz-Gajewska
Kiedy w kolejnym filmie pojawiają się greccy bogowie, to Zeusa jeszcze kojarzysz, ale jakąś Chloris... Nie wiesz, czy to ściema, czy w mitologii był ktoś taki. Disney szykuje nowego "Herkulesa", Spartanie z "300" nadal są wzorem męstwa, a Hestia i Hebe to nie tylko nazwy firm lub śmieszne imiona z "Asterixa". Nawet nie wiesz, ile różnych elementów starożytnej kultury wciąż jest aktualnych i atakuje cię z każdej strony.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania, które zawsze chciałeś zadać. I na te, które nawet nie przyszły ci do głowy:

• Dlaczego na Krecie niektóre kobiety brały pod pachę po dwa węże i ruszały z nimi w miasto, i to z nagim biustem?
• Czym są te całe Cyklady?
• Czy Spartanie faktycznie byli tak twardzi, jak twierdzą historycy, czy to tylko dobry PR?

"Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie" to rozmowa dwóch nieznajomych. Jeden jest archeologiem, drugi nie. Proste pytanie „Co robisz?” staje się początkiem zabawnego i pouczającego dialogu o dziejach ludzkości.

Przekonaj się, że starożytność wciąż wpływa na każdego z nas. Papakostas pokazuje, że jesteśmy tacy jak nasi przodkowie – nieważne, że trzymamy w ręku smartfon, a nie łuk czy lirę – bo kierują nami takie same emocje.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie



687 610

Oceny książki Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie

Średnia ocen
7,0 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie

avatar
924
367

Na półkach: , ,

Zacznijmy od wyjściowego pomysłu autora, by następnie przejść do oceny merytorycznej wiedzy w niej zawartej. I na dziś to będzie wszystko.

Autor wpadł na pomysł, aby krótką przebieżkę po starożytności ubrać w dialog pomiędzy nim samym (archeologiem- historykiem),a przypadkowym człowiekiem spotkanym w windzie. Winda się psuje. Panowie mają parę godzin do zabicia, zaczynają rozmawiać o dawnych czasach. Sęk w tym, że taki dialog choć początkowo ożywczo wpływa na próbę "wykładania wiedzy", to jego formuła bardzo szybko się wyczerpuje. Czuć jego sztuczność, wymuszone odpowiedzi pod "linię narracji" narratora i ogólnie po 40 stronie i tak wracamy do schematu "ja opowiadam, a Ty zadawaj pytania pod temat". Mam wrażenie, że autor nawet nie zadał sobie trudu, by zaszaleć z dialogami, błyskotliwie je podkręcić. Całą swoją energie włożył w to, żeby w miarę lekko opowiedzieć o czasach starożytnych.

I mógłbym w sumie powiedzieć, że mu się to udało. Poleciłbym tą książkę, każdemu kto chce się czegoś dowiedzieć o najdawniejszych historycznych czasach (a nawet tych je poprzedzających)...z jednym zastrzeżeniem, ta osoba w życiu historią się nie interesowała, a w czasach szkolnych, podczas lekcji historii smacznie sobie spała, lub wagarowała. Wiedza zawarta w "Jak zmieścić..." to można by rzec "podstawowego podstawy" oraz parę ciekawostkę, plus - w bonusie - kilka ciekawych spostrzeżeń samego autora na to, po co nam historia, jak na nią patrzeć, czy też ją oceniać. Mnie, człowiekowi z historią raczej zaprzyjaźnionego - tylko te spostrzeżenia właśnie, zapadły głębiej w pamięć.

Zacznijmy od wyjściowego pomysłu autora, by następnie przejść do oceny merytorycznej wiedzy w niej zawartej. I na dziś to będzie wszystko.

Autor wpadł na pomysł, aby krótką przebieżkę po starożytności ubrać w dialog pomiędzy nim samym (archeologiem- historykiem),a przypadkowym człowiekiem spotkanym w windzie. Winda się psuje. Panowie mają parę godzin do zabicia, zaczynają...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
72
56

Na półkach: ,

[PL below]

🇬🇧 When it comes to Popular Science books, the style is almost as important as the knowledge the author tried to hammer into the reader’s brain.

In the case of “How to Fit All of Ancient Greece in an Elevator”, the style is not as good as it could be, and the whole book takes a tumble because of that.

The knowledge we get here is a wonderful, nicely divided story, which allows us to take a look into the ancient times (not only Ancient Greece as the English title might suggest). The issue remains the style which feels unnatural, clunky, and at times takes you out of the book.

There was also one, epically terrible claim made by the author. And it made me almost DNF the book.

While I didn’t mind the style as much, its quality limits the audience of potential readers.

Giving it 7.5/10 ⭐️

🏛️🏛️🏛️

🇵🇱 Jeśli chodzi o książki popularnonaukowe, style jest prawie tak samo ważny jak wiedza, którą autor próbuje wcisnąć czytelnikowi do głowy.

W przypadku „Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie” styl nie jest tak dobry jaki mógłby być, a na tym traci całą książka.

Wiedza opisana jest w niesamowitej, dobrze podzielonej historii, która odsłania nam rąbek starożytności. Tylko problemem pozostaje nienaturalny styl, potykający się sam o siebie, gdy wytrąca czytelnika z rytmu.

W książce była też pewna opinia, tak katastrofalnie zła, że prawie zrobiłam DNF.

Osobiście nie miałam wielkiego problemu ze stylem, ale ogranicza on grupę potencjalnych czytelników.

Dejta 7.5/10⭐️

[PL below]

🇬🇧 When it comes to Popular Science books, the style is almost as important as the knowledge the author tried to hammer into the reader’s brain.

In the case of “How to Fit All of Ancient Greece in an Elevator”, the style is not as good as it could be, and the whole book takes a tumble because of that.

The knowledge we get here is a wonderful, nicely divided...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
820
743

Na półkach:

Bliżej nieznany młodzieniec i archeolog wchodzą do windy... która się zacina! Tak się właśnie zaczyna ta poprowadzona dialogiem rozprawa o historii starożytnej Grecjii, od samego początku, aż do powstania Konstantynopola. Dobry pomysł, śliczne ilustracje, nieco "na siłę młodzieżowy" ton, czasami bije od niego sztucznością. Trochę nowych informacji, ale przede wszystkim świetny sposób, jak w łatwo i przyjemnie usestymatyzować wiedzę. Bonus - każdy rozdział daje nam tytuł nowej greckiej piosenki do przesłuchania :)

Bliżej nieznany młodzieniec i archeolog wchodzą do windy... która się zacina! Tak się właśnie zaczyna ta poprowadzona dialogiem rozprawa o historii starożytnej Grecjii, od samego początku, aż do powstania Konstantynopola. Dobry pomysł, śliczne ilustracje, nieco "na siłę młodzieżowy" ton, czasami bije od niego sztucznością. Trochę nowych informacji, ale przede wszystkim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

317 użytkowników ma tytuł Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie na półkach głównych
  • 209
  • 103
  • 5
47 użytkowników ma tytuł Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie na półkach dodatkowych
  • 20
  • 8
  • 8
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie

Czytelnicy Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie przeczytali również

Śniadanie z cząstkami. Opowieść o nauce, jakiej jeszcze nie było Francesc Miralles
Śniadanie z cząstkami. Opowieść o nauce, jakiej jeszcze nie było
Francesc Miralles Sonia Fernández Vidal
Książka „Śniadanie z cząstkami. Czyli jak ugryźć fizykę kwantową” autorstwa Sonii Fernández-Vidal oraz Francesca Mirallesa podejmuje próbę popularyzacji fizyki współczesnej, częściowo posługując się w tym celu narracją quasi-literacką. Punktem wyjścia są rozmowy prowadzone przy śniadaniu, które mimo że są lekkie w formie, to sięgają po zagadnienia z zakresu mechaniki kwantowej, kosmologii i filozoficznych konsekwencji nauki. Fernández-Vidal jest fizyczką kwantową i popularyzatorką nauki, związana m.in. z CERN-em, natomiast Miralles to dziennikarz i pisarz interesujący się głównie zagadnieniami z dziedziny psychologii oraz duchowości. Książka ukazała się po hiszpańsku w 2013 roku, a polski przekład, opracowany przez Jana Wąsińskiego pod redakcją naukową Marii Brozowskiej, został wydany w 2023 roku przez wydawnictwo Insignis . Struktura publikacji jest luźna i epizodyczna. Zamiast klasycznego wykładu otrzymujemy serię rozmów, metafor i anegdot, które mają stopniowo oswajać czytelnika z trudnymi pojęciami, takimi jak zasada nieoznaczoności Heisenberga, dualizm korpuskularno-falowy czy natura czasu. Autorzy konsekwentnie unikają formalizmu matematycznego, stawiając na obrazowe porównania i narrację opartą na codziennych doświadczeniach. Fizyka nie jest tu prezentowana jako zamknięty zbiór praw, lecz jako proces poznawczy, pełen paradoksów i nieintuicyjnych wniosków. Bardziej uporządkowane i pogłębione omówienia wybranych zagadnień zostały przeniesione do dodatków zamieszczonych na końcu książki. Zabieg ten pozwala utrwalić wiedzę bez przerywania głównej narracji, która konsekwentnie utrzymana jest w luźniejszym, konwersacyjnym tonie. Najmocniejszą stroną książki jest właśnie umiejętność tłumaczenia abstrakcyjnych idei w sposób przystępny i nienarzucający się. Już na początku książki, czytelników onieśmielonych ambitną tematyką, uspokaja cytat Richarda Feynmana „nikt nie rozumie mechaniki kwantowej”. Autorzy przekonują, że brak pełnego zrozumienia fizyki kwantowej nie powinien nas zniechęcać do zapoznania się z tą dziedziną, a do całego zagadnienia warto podejść z ciekawością, ale bez presji. Fernández-Vidal wielokrotnie podkreśla, że fizyka kwantowa zmusza nas do porzucenia potocznych kategorii myślenia. Autorzy pokazują, jak bardzo nasze wykształcone w świecie makroskopowym intuicje, zawodzą w konfrontacji z rzeczywistością subatomową. Rozważania te odnoszone są do konceptów psychologicznych i duchowych, miejscami ocierając się o stylistykę literatury pop-psychologicznej, czy motywacyjnej. Ten ostatni aspekt może być dla części czytelników zaskakujący, a nawet zbyt daleko posunięty, mi jednak przypadł do gustu, autorzy umiejętnie balansują na granicy i nie zapędzają się nadmiernie w tę tematykę. Momentami jednak ta humanistyczna ambicja staje się słabszą stroną książki, szczególnie aspekt w warstwie fabularnej, gdzie pojawia się kilka fragmentów o wyraźnie fantastycznym charakterze. Nie spodziewałam się, że w książce o fizyce kwantowej natknę się na działający wehikuł czasu, ani spotkam wróżki, które w świecie przedstawionym Sonii i Francesca traktowane są jak realne wydarzenia. Fragmenty te pojawiają się w pierwszej połowie książki i podczas lektury, zastanawiałam się, czy nie jestem zdecydowanie powyżej docelowej grupy wiekowej. Narracje te do tego stopnia odstają się od reszty fabuły, że gdy chochliki okazały się jedynie snem, odczułam wyraźną ulgę. Doceniam fikcyjną narrację jako narzędzie pomagające zrozumieć trudne koncepcje, jednak te dwa rozdziały wyróżniają się negatywnie swoim infantylizującym wydźwiękiem. „Śniadanie z cząstkami” może być dobrym punktem startu dla osób, które do tej pory postrzegały fizykę jako dziedzinę hermetyczną i niedostępną. Nie jest to pozycja pogłębiona ani systematyczna, lecz raczej zaproszenie do dalszego zainteresowania się nauką i zadawania pytań. To książka bardziej inspirująca niż wyjaśniająca, ale w moim odczuciu, dla zupełnego laika działa to na jej korzyść. Ostateczny wydźwięk książki jest bardzo optymistyczny i pełen nadziei wobec nauki. W tym kontekście, retrospekcyjnie, nawet wyróżniające się elementy fantastyczne wpisują się w fundamentalnie radosne spojrzenie na rozwój wiedzy i przyszłość ludzkości. Jest to wręcz idealna pozycja dla osób, którym fizyka kojarzy się z poczuciem beznadziei doświadczanym przed kolejnym sprawdzianem lub egzaminem. Autorzy powoli i bez presji pozwalają czytelnikowi oswoić się z tą skomplikowaną tematyką, dzięki czemu w mojej opinii doskonale spełnia swoją popularyzatorską funkcję. Nie jest to może książka zmieniająca życie, ale bardzo przyjemna lektura, która, moim zdaniem, zasługuje na ocenę 8/10. Doceniam klarowność przekazu i próbę połączenia nauki z refleksją humanistyczną.
Joasia Górska - awatar Joasia Górska
oceniła na83 miesiące temu
Ministerstwo Prawdy Carlos Augusto Casas
Ministerstwo Prawdy
Carlos Augusto Casas
Literatura dystopijna, w oczywisty sposób nawiązująca do "Roku 1984" Orwella, choćby przez sam tytuł, ale też na wiele innych sposobów. Wydaje się, że autor chciał odświeżyć i zaktualizować tę powieść do naszych czasów. Mamy tu konsumpcjonizm i wiążący się z nim dylemat "wolność czy wygoda i bezpieczeństwo", cyfryzację, media społecznościowe, AI, fake newsy, łatwość zbierania danych i kontroli społecznej, coraz liczniejsze kamery rozpoznające twarze, upadek wolnej prasy, manipulowanie opinią publiczną, wpływanie na wybory, nakazy i zakazy "dla dobra społeczeństwa", często doraźne, a zasadniczo szkodliwe, ograniczające wolność, itd., itp. I wszystko to byłoby słuszne i bardzo ok, gdyby nie słaby warsztat. Poczynając od prostego języka, poprzez oczywiste, banalnie skonstruowane postacie, często zachowujące się w sposób niemiłosiernie infantylny, pensjonarską narrację, sztampową fabułę i przekaz bezpośredni, otwartym tekstem, bez jakichkolwiek niuansów czy światłocieni. To boli, jednak z biegiem lektury przyzwyczajamy się trochę do tej amatorki i końcowe akty osiągają swój cel, robią wrażenie. Zwłaszcza, że obrazowana rzeczywistość niespecjalnie odbiega od tego w czym żyjemy. Początkowa hiperbola, po namyśle staje się niemal odwzorowaniem 1:1. A to przeraża. W zamyśle i pomyśle rzecz ważna, brakło wykonania, ale moim zdaniem nie dyskredytuje to powieści całkowicie. Nie jest to rzecz, którą koniecznie trzeba przeczytać, ale też nie zaszkodzi. Prostota warsztatowa skutkuje lekturą łatwą, lekką i szybką. 6/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na61 miesiąc temu
Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka Christopher W. Gortner
Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka
Christopher W. Gortner
Główną bohaterką, a właściwie siłą natury napędzającą tę powieść, jest Sarah Bernhardt – kobieta, która z niechcianego dziecka paryskiej kurtyzany stała się pierwszą prawdziwą celebrytką w historii nowożytnej. Christopher W. Gortner w swojej książce „Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka” kreśli portret artystki totalnej. Poznajemy ją jako kruchą, chorowitą dziewczynkę o płonących oczach, która mimo braku klasycznej urody i protekcji, dzięki żelaznej dyscyplinie oraz niemal szaleńczemu uporowi, zdobywa sceny Comédie-Française. Sarah w ujęciu Gortnera to postać fascynująca: z jednej strony neurotyczna i pełna lęków, z drugiej – bezkompromisowa i świadoma swojej potęgi. To aktorka, która nie bała się grać ról męskich (słynny Hamlet),podróżowała z trumną, w której sypiała, i otaczała się menażerią egzotycznych zwierząt. Jednak pod tą warstwą ekstrawagancji Gortner odkrywa kobietę głęboko lojalną wobec bliskich, gotową na największe poświęcenia dla sztuki i swojej rodziny. To portret artystki, która zrozumiała, że scena to jedyne miejsce, gdzie może być w pełni wolna, i która tę wolność wywalczyła sobie pazurami. ✨ Zalety tekstu: Literacki hołd dla talentu Największą zaletą tej powieści jest jej niezwykła plastyczność i epicki rozmach. Gortner, będący mistrzem beletryzowanych biografii, mistrzowsko oddaje atmosferę XIX-wiecznego Paryża – od brudnych zaułków, przez luksusowe buduary, aż po duszne, przesycone zapachem pudru i potu kulisy teatrów. Czytelnik niemal słyszy szelest jedwabnych sukien i brawa zachwyconej publiczności. Narracja prowadzona w pierwszej osobie sprawia, że dystans między czytelnikiem a „Boską Sarah” znika; czujemy jej tremę przed wejściem na scenę i gorycz po porażkach. Kolejnym atutem jest rzetelność historyczna połączona z psychologiczną głębią. Autor nie ogranicza się do wyliczania ról i romansów (choć te są opisane z ogromnym smakiem),ale analizuje cenę sławy. Gortner świetnie pokazuje, jak Sarah budowała swoją markę, jak manipulowała mediami i jak wielką cenę płaciła za swoją niezależność w świecie zdominowanym przez mężczyzn. To inspirująca historia o tym, że autentyczność jest najsilniejszą walutą, jaką dysponuje człowiek. Styl Gortnera jest elegancki, wartki i pełen emocji, co sprawia, że ponad pięćset stron lektury mija w mgnieniu oka. ⚠️ Wady i drobne niedociągnięcia Przyznając wysoką ocenę 8/10, należy wspomnieć o pewnych elementach, które mogą być wyzwaniem dla purystów biograficznych. Gortner, jako powieściopisarz, momentami wygładza krawędzie życiorysu Bernhardt, nadając niektórym wydarzeniom nieco zbyt melodramatyczny odcień. Fani surowych faktów mogą odczuć niedosyt w kwestii analizy techniki aktorskiej Sarah – autor skupia się bardziej na jej charyzmie i życiu prywatnym niż na warsztacie w sensie ścisłym. Ponadto, ze względu na ogromną ilość postaci drugoplanowych, niektórzy wybitni współcześni Sarah (jak Victor Hugo czy Oscar Wilde) pojawiają się jedynie na moment, pozostawiając lekki niedosyt u czytelnika spragnionego szerszego tła intelektualnego epoki. 🎯 Podsumowanie: Dlaczego warto złożyć pokłon królowej? „Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha teatr, historię i opowieści o silnych kobietach. To książka, która pulsuje życiem, pasją i wielką sztuką. Christopher W. Gortner przywrócił legendę do życia, pozwalając nam zrozumieć, dlaczego cały świat klękał przed tą drobną kobietą o „złotym głosie”. To entuzjastyczna, piękna i niezwykle inspirująca podróż do czasów, gdy jedna aktorka potrafiła zatrzymać oddech całego kontynentu. Sarah Bernhardt wciąż jest niezrównana, a ta książka to najlepszy dowód na jej nieśmiertelność.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Ha-Ga. Obrazki z życia Agata Napiórska
Ha-Ga. Obrazki z życia
Agata Napiórska
Ha - Ga. Obrazki z życia. - Agata Napiórkowska. Dałam tej książce 9 punktów, ponieważ cieszę się, że powstała. Ha-Ga to pseudonim Anny Gosławskiej - Lipińskiej, która przede wszystkim współpracowała ze ,,Szpilkami", zamieszczała też swoje ilustracje w czasopiśmie dla dzieci ,, Świerszczyku", a także ilustrowała wiersze i książki J. Tuwima i J. Brzechwy, których to znała osobiście, spotykała też Gombrowicza, który był pod wrażeniem jej osobowości. Drugą część tytułu ,, Obrazki z życia" rozumiem dwojako: w książce jest zamieszczone wiele jej satyrycznych obrazków, a także jej ilustracji wierszy i bajek, z drugiej strony autorka przedstawia życie Ha-Gi w postaci słownych obrazków. Nie rozwija poszczególnych wątków z życia artystki w sposób przydługi lecz podaje informacje krótko i rzeczowo. Oprócz wspomnianych Brzechwy, Tuwima, Gombrowicza jest tu cała plejada znanych artystów: Miłosz, Tyrmand, Hłasko, Wilhelmina Skulska, a nawet Barbara Hof ( dyktatorka mody w PRL-u),a także Barbara Tyszkiewicz (matka Beaty) i wiele innych znanych osób. Oczywiście najwięcej o mężu Ha-Gi - słynnym Eryku Lipińskim, ale i o innej namiętności artystki. Mamy też troszkę historii: Powstanie Warszawskie , PRL i cenzura. Tło historyczne lat 40 - 80 w pigułce. Polecam tym, którzy chcą poczytać o życiu warszawskiej bohemy w XX wieku. a także obejrzeć satyryczne rysunki Ha-Gi i stwierdzić, że przedstawione sytuacje z życia wzięte są i dzisiaj aktualne. Ha- Ga była bardzo dobrą obserwatorką i słuchaczką, i ten talent wykorzystała by stworzyć świetną satyrę z życia wziętą. Przyszło mi do głowy, ile miałaby teraz w dobie głośnych, publicznych rozmów telefonicznych inspiracji do swoich satyrycznych ilustracji. Polecam tę książkę. Czyta się ją łatwo i przyjemnie, a jej rysunki wywołują uśmiech czasem nawet głośny.
Barbara Stanio - awatar Barbara Stanio
ocenił na91 miesiąc temu
Lady Gaga. Applause. Biografia ikony Annie Zaleski
Lady Gaga. Applause. Biografia ikony
Annie Zaleski
Książka „Lady Gaga. Applause. Biografia ikony” pióra Annie Zaleski to publikacja, która na pierwszy rzut oka obiecuje czytelnikowi głęboki wgląd w mechanizmy stojące za jedną z najbardziej fascynujących karier XXI wieku. Wydana w formie bogato ilustrowanego albumu, próbuje uchwycić fenomen Stefani Germanotty – dziewczyny z Nowego Jorku, która dzięki determinacji, talentowi i bezkompromisowej kreacji stała się globalnym symbolem wolności, inności i artystycznej karuzeli wcieleń. Choć autorka rzetelnie dokumentuje kolejne etapy drogi Gagi na szczyt, recenzja tej pozycji musi uwzględnić fakt, że jest to biografia pisana z perspektywy pełnej uwielbienia, co dla jednych będzie zaletą, a dla innych – barierą w obiektywnym spojrzeniu na artystkę. Zawartość książki prowadzi nas chronologicznie przez kolejne „ery” Lady Gagi. Zaleski z dużą dbałością o szczegóły opisuje początki w klubach Lower East Side, moment przełomowy związany z albumem The Fame, aż po dojrzałe projekty, takie jak jazzowe kolaboracje z Tonym Bennettem czy aktorskie triumfy w Narodzinach gwiazdy. Autorka słusznie zauważa, że siła Gagi nie tkwi jedynie w muzyce, ale w totalności jej przekazu. Każdy strój (w tym legendarna sukienka z mięsa),każdy teledysk i każda wypowiedź publiczna są tu analizowane jako elementy składowe misternie budowanego mitu. Niewątpliwym atutem publikacji jest jej warstwa wizualna. Annie Zaleski, będąc doświadczoną dziennikarką muzyczną, wie, że w przypadku Lady Gagi obraz jest równie ważny co dźwięk. Fotografie zamieszczone w albumie są doskonałej jakości i świetnie ilustrują ewolucję wizerunkową artystki – od plastikowego popu, przez mroczny surrealizm, aż po hollywoodzki blichtr. Tekst sprawnie uzupełnia te obrazy, dostarczając kontekstu kulturowego i przypominając o wpływie, jaki Gaga wywarła na społeczność LGBTQ+ oraz na dyskusję o zdrowiu psychicznym. Jednak z punktu widzenia krytycznego, „Applause” bywa momentami zbyt powierzchowne. Zaleski ślizga się po powierzchni pewnych kontrowersji, rzadko wchodząc w prawdziwy dialog z krytyką, jaka spotykała artystkę na przestrzeni lat. Książka skupia się na sukcesach, a porażki (jak chociażby chłodne przyjęcie albumu Artpop w momencie jego premiery) są przedstawiane raczej jako niezrozumiane wizje geniuszki niż artystyczne potknięcia. Brakuje tu nieco bardziej surowej analizy psychologicznej samej Stefani – tego, gdzie kończy się kreacja, a zaczyna prawdziwa osoba. Czytelnik szukający mrocznych sekretów czy głębokiej dekonstrukcji osobowości może poczuć się niedosyty, gdyż książka pozostaje w bezpiecznej sferze „hagiografii popu”. Warsztatowo Annie Zaleski operuje językiem lekkim i przystępnym, co sprawia, że biografię czyta się bardzo szybko. To nie jest tekst akademicki, lecz pasjonująca opowieść o marzeniu, które stało się rzeczywistością. Autorka świetnie radzi sobie z opisami technicznymi produkcji albumów, co zadowoli fanów muzycznych niuansów. Podkreśla również rolę technologii i mediów społecznościowych w budowaniu relacji Gagi z jej fanami, nazywanymi „Małymi Potworami” (Little Monsters),co było rewolucją w komunikacji na linii gwiazda-odbiorca. Podsumowując, „Lady Gaga. Applause. Biografia ikony” to pozycja obowiązkowa dla fanów artystki oraz dla osób, które chcą mieć na półce estetyczne kompendium wiedzy o współczesnej popkulturze. To hołd dla pracowitości i odwagi w byciu innym. Choć książce brakuje nieco dystansu i krytycznego pazura, doskonale oddaje ona ducha „Gagomanii” – jest krzykliwa, kolorowa, pełna pasji i, co najważniejsze, zasługuje na brawa, o które prosi w tytule. To portret artystki, która udowodniła, że w świecie rządzonym przez algorytmy, autentyczność (nawet ta ukryta pod toną makijażu) wciąż ma najwyższą wartość.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu. Kryminalne zagadki starożytnych Emma Southon
Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu. Kryminalne zagadki starożytnych
Emma Southon
Książka Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu autorstwa Emma Southon to błyskotliwa, momentami bezczelna, a przede wszystkim niezwykle wciągająca podróż przez najmroczniejsze zakamarki historii starożytnego imperium. Już sam tytuł zapowiada ton opowieści – będzie krwawo, ale też przewrotnie i z przymrużeniem oka. Southon udowadnia, że Rzym można opowiadać inaczej: nie jako pomnikową cywilizację marmuru i prawa, lecz jako świat obsesyjnie zafascynowany śmiercią. Autorka wychodzi od najbardziej znanych przykładów – mitu o Romulusie i Remusie, zabójstwa Juliusza Cezara czy spektakularnych końców kolejnych cesarzy. Pojawiają się tu postacie takie jak Juliusz Cezar, Kaligula, Klaudiusz czy Galba – ale nie w formie szkolnego streszczenia. Southon zdejmuje z nich patynę podręcznikowej powagi i przygląda się faktom: kto zginął, dlaczego, komu to się opłacało i jak bardzo przemoc była wpisana w codzienne funkcjonowanie państwa. Największą siłą książki jest jej styl. Autorka pisze z humorem, ironią i wyraźnym dystansem do patosu, który zwykle towarzyszy opowieściom o starożytności. Potrafi jednym akapitem rozbroić mit „wzniosłej” republiki, by za chwilę pokazać, że rzymska polityka była brutalną grą interesów, w której morderstwo stanowiło legalne – lub półlegalne – narzędzie działania. Jej narracja jest dynamiczna, pełna współczesnych odniesień i celnych komentarzy. Dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia obcowania z suchą monografią, lecz z pasjonującą opowieścią historyczną. Southon przekonująco pokazuje, że zabijanie w Rzymie nie było wyłącznie wynikiem chaosu czy degeneracji elit. Było częścią systemu. Egzekucje publiczne, walki gladiatorów w Koloseum, polityczne czystki – wszystko to wpisywało się w kulturę, która śmierć traktowała jako widowisko, ostrzeżenie i narzędzie kontroli społecznej. Szczególnie interesujące są fragmenty dotyczące prawa i społecznego przyzwolenia na przemoc. Autorka zadaje niewygodne pytania: czy Rzym był bardziej brutalny niż inne cywilizacje, czy po prostu lepiej udokumentowany? Książka nie jest jednak wyłącznie zbiorem makabrycznych anegdot. To przemyślana analiza mechanizmów władzy i propagandy. Southon obnaża sposób, w jaki historycy antyczni – tacy jak Swetoniusz czy Tacyt – kreowali wizerunki cesarzy, często wyolbrzymiając ich okrucieństwo, by nadać historii dramatyzmu lub moralnej lekcji. Dzięki temu czytelnik dostaje nie tylko opowieść o zbrodniach, lecz także refleksję nad tym, jak powstaje historia. „Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu” to pozycja dla tych, którzy lubią historię podaną bez akademickiego zadęcia, ale z solidnym zapleczem badawczym. Humor może momentami wydawać się ostry, a język – bezpośredni, jednak właśnie to nadaje książce charakter. Southon udowadnia, że przeszłość nie musi być śmiertelnie poważna, nawet jeśli opowiada o śmierci. To pełnokrwista, inteligentna i odświeżająca opowieść o imperium, które budowało swoją potęgę nie tylko na prawie i infrastrukturze, lecz także na przemocy. Po tej lekturze trudno patrzeć na starożytny Rzym wyłącznie przez pryzmat marmurowych ruin – w ich cieniu zawsze czai się jakiś trup.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak zmieścić całą starożytność w jednej windzie


Ciekawostki historyczne