Skald: Karmiciel kruków

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Ainar Skald (tom 1)
- Data wydania:
- 2022-06-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-06-15
- Liczba stron:
- 402
- Czas czytania
- 6 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379954742
Nowe rozszerzone wydanie Sagi o Ainarze Skaldzie
Awanturniczy cykl historycznej fantasy osadzony w realiach Europy z połowy X wieku
Ainar Skald walczy z zaciętością berserka, obmyśla plany z przenikliwością Mimira, śmieje się przeznaczeniu w twarz, a na grobach wrogów układa pieśni sławiące jego dokonania.
W Karmicielu kruków młody pieśniarz zaoferuje swoje umiejętności norweskiemu jarlowi, aby w wojennej zawierusze zdobyć dla siebie sławę i bogactwo. Wygnany z ojczyzny schroni się na Lodowej Wyspie, gdzie stoczy pojedynek na pieśni z upiornym draugiem, a podczas morskiej podróży spróbuje odeprzeć zaloty namiętnej córki Aegira. W końcu wyląduje w mieszczącym się na Wyspie Irów klasztorze, w którym ktoś okrutnie morduje mnichów. Przy okazji Skald będzie musiał stawić czoła tajemnicy z przyszłości i udowodnić, że jest ulubieńcem Boga Krzyku.
Kup Skald: Karmiciel kruków w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Skald: Karmiciel kruków
Poznaj innych czytelników
124 użytkowników ma tytuł Skald: Karmiciel kruków na półkach głównych- Chcę przeczytać 69
- Przeczytane 53
- Teraz czytam 2
- Posiadam 7
- 2023 4
- Fantasy 3
- Audiobook 2
- Fantastyka 2
- Ebook 1
- Fantasy/Sci-fi 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Skald: Karmiciel kruków
Skald nie przypadł mi za bardzo do gustu. Ot perypetie osiedlowego kibola ubrane w mitologiczno fantastyczną otoczkę. Trochę gryzie mi się postać brutalnego prymitywa /poety (choć trzeba uczciwie przyznać że to oryginalny koncept). Sama historia jest nawet zjadliwa ale to tyle. Warto przeczytać żeby się samemu przekonać czy ten koncept jest dla ciebie
Skald nie przypadł mi za bardzo do gustu. Ot perypetie osiedlowego kibola ubrane w mitologiczno fantastyczną otoczkę. Trochę gryzie mi się postać brutalnego prymitywa /poety (choć trzeba uczciwie przyznać że to oryginalny koncept). Sama historia jest nawet zjadliwa ale to tyle. Warto przeczytać żeby się samemu przekonać czy ten koncept jest dla ciebie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoraz więcej u mnie powrotów do lektur z przeszłości. Może już po prostu się starzeję i jak inżynierowi Mamoniowi podobają mi się tylko te rzeczy, które już dobrze znam. No dobra, dramatyzuję tu trochę, aż tak źle ze mną nie jest, a do Skalda wróciłem po latach dlatego głównie, że ostatnie ksiązki szanownego autora, osadzone w czasach piastowskich niezwykle mi się spodobały.
Sagę o Ainarze już tam kiedyś czytałem, pamiętam też, że opowiadania publikowane najpierw w 'Nowej Fantastyce' całkiem mi się podobały, więc stwierdziłem, że czemu w sumie nie i kupujemy ebooka.
Na pewno nie były to głupio wydane pieniądze, bo te opowieści wciąż się bronią, podoba mi się język, osadzenie kulturowo - mitologiczne i protagonista, który nie jest mdły i szlachetny, tudzież rozdarty wewnętrznie (albo w typie 'łobuz kocha najbardziej'),co jest plagą współczesnego fantasy. Jest po prostu ujmująco egoistycznym skurwysynem, z nieprzesadnie sztywnym kręgosłupem moralnym.
Same historie też niczego sobie, choć ostatnia, o zagadce morderstw w irlandzkim opactwie jest może trochę przegadana, spokojnie dałoby się wyciąć z niej ze 30 procent, ale nie narzekajmy.
Coraz więcej u mnie powrotów do lektur z przeszłości. Może już po prostu się starzeję i jak inżynierowi Mamoniowi podobają mi się tylko te rzeczy, które już dobrze znam. No dobra, dramatyzuję tu trochę, aż tak źle ze mną nie jest, a do Skalda wróciłem po latach dlatego głównie, że ostatnie ksiązki szanownego autora, osadzone w czasach piastowskich niezwykle mi się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ początku opowieść mnie nie porwała. Dużo, a nawet za dużo obcych słów z wierzeń wikingów, do których co chwila trzeba sprawdzać przypisy... Jednak w miarę jak rozwijała się historia, tak też główny bohater jakoś bardziej zaczął do mnie przemawiać. Odkąd zaczął się wątek z klasztorem byłem już kompletnie pochłonięty historią Ainara i nie rozczarowałem się zakończeniem tomu - na tyle że teraz czas na następny.
Z początku opowieść mnie nie porwała. Dużo, a nawet za dużo obcych słów z wierzeń wikingów, do których co chwila trzeba sprawdzać przypisy... Jednak w miarę jak rozwijała się historia, tak też główny bohater jakoś bardziej zaczął do mnie przemawiać. Odkąd zaczął się wątek z klasztorem byłem już kompletnie pochłonięty historią Ainara i nie rozczarowałem się zakończeniem tomu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkuszona wysoką średnią niewielu ocen, emocjonującym opisem i nordyckim klimatem zawiodłam się po trzykroć.
Ledwo przystąpiłam do czytania i już zdążyłam się zirytować. Autor na pierwszych stronach zasypuje nas lawiną staronordyckich słówek, do których wytrwale trzeba sprawdzać przypisy, aby choć trochę nadążyć. Miało wyjść klimatycznie, a dla mnie wyglądało jedynie tak, jakby pisarz chciał na siłę pochwalić się zrobionym researchem. Za dużo. Tym śmieszniej, że po jednym zasypie na samym początku, przez resztę powieści powtarza się już raczej w kółko parę słówek.
Kolejna kwestia jest taka; wiem, że żaden artysta nie lubi być porównywany do innego artysty, ani ich prace do siebie, ale nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam o jakimś dzikim miksie Geralta z Rivii i Jaskra, opisanym lekkim piórem Johna Flanagana.
Główny bohater nie podszedł mi do gustu. Zdziwił mnie wybór autora, aby zrobić z niego istnego idealnego herosa już od samego początku. Nie wiemy zbyt wiele o jego przeszłości, ale wiemy, że jest niesamowity i niepokonany, i że każdy tak uważa. Nieustraszony w walce (ubije i kilku wojaków, i jakiegoś stwora),świetny poeta, dobry w piciu, a jak do niego kobiety lgną! Pewny siebie i przebiegły. Chodzący ideał. Nie przemawia do mnie takie rozwiązanie.
Spieszę jednak z wyjaśnieniem dlaczego wspomniałam o Johnie Flanaganie. Czytając „Skalda” nie mogłam przestać myśleć o „Zwiadowcach”. Lekki i prosty styl, tempo i skala akcji przywodziły mi na myśl tamtą właśnie serię. Czy to dobrze? Nie do końca. Zwiadowcy to w końcu literatura dla dzieci i młodzieży. Nieskomplikowanie formy dobrze tam pasuje. Gorzej z tym u Malinowskiego, którego Skald z pewnością nie nadaje się dla dzieci. Za dużo tutaj (nieśmiesznych) żartów o seksie, twardych młotach i chyba ulubionej autora miłości ergi. Do tego czasami zbyt fantazyjne opisy walki i martwych osobników. Kłóci się jedno z drugim, dlatego było mi trochę szkoda, że warsztatem pisarz nie poszedł w nieco innym kierunku.
Na koniec chyba najważniejsza kwestia. Bardzo mi z tego powodu przykro, ale… Nie mogłam tutaj poczuć nordyckiego klimatu. Mimo wplatanych staronordyckich określeń i nordyckiej mitologii, ani przez sekundę nie pomyślałam o Ainarze, że on jest przecież wikingiem. Nie potrafię powiedzieć co dokładnie tutaj zawiniło. Może sama treść była zbyt mało „wikińska” dla mojego umysłu, a może to świadomość, że jednak pisała to ręka rodowitego Polaka. Może to podobieństwa do innych serii i bohaterów, które ze Skandynawią nie mają wiele wspólnego. Nie wiem, ale takie były moje odczucia.
Muszę jednak autorowi oddać tyle, że nie czyta się tego źle. Idzie dosyć szybko i gładko, więc może zastosowanie lekkiego pióra ma swoje zalety. Dlatego zdecydowałam nawet, że z czystej ciekawości zajrzę do kolejnych tomów, mimo, iż ten mnie nieco zawiódł :)
Skuszona wysoką średnią niewielu ocen, emocjonującym opisem i nordyckim klimatem zawiodłam się po trzykroć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLedwo przystąpiłam do czytania i już zdążyłam się zirytować. Autor na pierwszych stronach zasypuje nas lawiną staronordyckich słówek, do których wytrwale trzeba sprawdzać przypisy, aby choć trochę nadążyć. Miało wyjść klimatycznie, a dla mnie wyglądało jedynie tak,...