Marcelinka, Cecylka i pan Genomek

Okładka książki Marcelinka, Cecylka i pan Genomek autora Janusz Leon Wiśniewski, 9788366634039
Okładka książki Marcelinka, Cecylka i pan Genomek
Janusz Leon Wiśniewski Wydawnictwo: Wydawnictwo TADAM opowiadania, powieści dla dzieci
130 str. 2 godz. 10 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Format:
papier
Data wydania:
2022-05-26
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-26
Liczba stron:
130
Czas czytania
2 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366634039
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marcelinka, Cecylka i pan Genomek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Marcelinka, Cecylka i pan Genomek



książek na półce przeczytane 3770 napisanych opinii 2838

Oceny książki Marcelinka, Cecylka i pan Genomek

Średnia ocen
8,1 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Marcelinka, Cecylka i pan Genomek

avatar
147
145

Na półkach:

Cudownie wydana przez Wydawnictwo Tadam historia sióstr Marcelinki i Cecylki skradnie serca tych młodszych jak i starszych członków waszych rodzin. Jest to ciepła, urocza i bardzo zabawna podróż po świecie genetyki, w którą zabiera nas Janusz Leon Wisniewski.

Nawet nie wiecie jak miło czytać o tym co było dla mnie czarną magią w czasach szkolnych i spojrzeć na temat z zupełnie innej strony!

Z książki MARCELINKA, CECYLKA I PAN GENOMEK dowiecie się między innymi dlaczego naukowcy nadają imiona białkom, które zwierzę ma najwięcej genów, że rybosomy umieją czytać i jak to cudownie jest posiadać rodzeństwo.

Wspaniała zabawa dla całej rodziny gwarantowana i to zabawa w świecie genetyki! Serdecznie polecam!

Cudownie wydana przez Wydawnictwo Tadam historia sióstr Marcelinki i Cecylki skradnie serca tych młodszych jak i starszych członków waszych rodzin. Jest to ciepła, urocza i bardzo zabawna podróż po świecie genetyki, w którą zabiera nas Janusz Leon Wisniewski.

Nawet nie wiecie jak miło czytać o tym co było dla mnie czarną magią w czasach szkolnych i spojrzeć na temat z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1453
1403

Na półkach: , ,

Proszę pod żadnym pozorem nie dawać tej książki żadnemu dziecku, ponieważ jest pełna błędów! Poza przepiękną oprawą graficzną i świetnymi rysunkami Ani Jamróz książka jest wydana wyjątkowo niechlujnie. Naliczyłem 36 błędów ortograficznych, gramatycznych, składniowych i literówek (np. "dwa grube pędu grochy", "ciemno brązowa" czy "korona wirus" pisane oddzielnie); do tego niezliczoną ilość błędów interpunkcyjnych. Książka, zwłaszcza książka dla dzieci, powinna być autorytetem, wzorem do naśladowania i nauczycielem. Tymczasem Wydawnictwo "Tadam" i Dominika Gołowin, która widnieje w stopce jako korektor, wydało taki bubel. Skandal!
Wielka szkoda, że zmarnowano nawet niezłą treść. Wiśniewski w ciekawy i przystępny dla dziecka sposób przedstawia niuanse genetyki. Bohaterami rozważań molekularnych są dziewczynki: Marcelinka i Cecylka, ich piesek Chrupek i Pan Genomek. Wielki szacun dla autora za potraktowanie dzieci serio. Książka nie jest infantylna i głupiutka, ale oparta o wiedzę naukową. Co prawda, jak to Wiśniewski, okrasza to nutą sentymentalizmu i dodaje lokowanie produktów, ale ogólnie treść oceniam na 6/10.
Za to forma... Cóż, pozostaje czekać na wydanie drugie poprawione.

Proszę pod żadnym pozorem nie dawać tej książki żadnemu dziecku, ponieważ jest pełna błędów! Poza przepiękną oprawą graficzną i świetnymi rysunkami Ani Jamróz książka jest wydana wyjątkowo niechlujnie. Naliczyłem 36 błędów ortograficznych, gramatycznych, składniowych i literówek (np. "dwa grube pędu grochy", "ciemno brązowa" czy "korona wirus" pisane oddzielnie); do tego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1948
1473

Na półkach: , ,

Czyż genetyka nie jest fascynującą dziedziną nauki? Czyż same geny i kwestie przenoszonych przez nie informacji nie są fascynujące? W końcu gdzieś w moich genach została zakodowana informacja, że moje ciało ma osiągnąć taki a nie inny wzrost, że mam kolor włosów taki jak moja mama, ale nos jest odbiciem nosa mojego taty. I jak to jest, że Wojtek ma oczy niebieskie, a jego rodzice zielone i brązowe? Poznawanie tajemnic dziedziczenia już w szkole średniej sprawiało mi sporo frajdy. A dzięki książce Janusza Leona Wiśniewskiego pt. "Marcelinka, Cecylka i pan Genomek. Opowieść mocno genetyczna" mogę w ten temat wprowadzić Wojtka już teraz.

Opowieść pana Genomka to najcudowniejsza lekcja, w jakiej mogą uczestniczyć rodzice i dzieci. Ponieważ sąsiad Marcelinki wyjaśnia zawiłości bardzo trudnego i obszernego tematu dwóm dziewczynkom, dopasowuje słownictwo i przykłady do ich możliwości percepcji. Nie unika właściwych nazw, które czasem brzmią skomplikowanie, ale każdą z nich cierpliwie omawia i - odpowiadając na pytania - obrazowo wyjaśnia niezrozumiałe elementy.

Zgodnie z podtytułem - jest to opowieść mocno genetyczna - podejmująca w naprawdę szerokim spektrum tematy związane z genomem, a jednocześnie posługująca się językiem bardzo prostym i obrazowym, dostosowanym do możliwości poznawczych młodych odbiorców. Autor sięga po porównania, które są czytelne i jasne i pomagają zwizualizować sobie omawiane kwestie. Ale choć znajdziemy tu klocki Lego, drabiny i inne "codzienne" przedmioty, nie ma mowy o infantylizacji języka. Temat potraktowany został z powagą, podobnie jak młody czytelnik.

Uzupełnieniem tekstu - dość rozbudowanego, ale nieprzytłaczającego na niespełna 130 stronach - są nieliczne, ale za to wyjątkowo klimatyczne ilustracje Ani Jamróz. Jej charakterystyczna kreska zawsze mnie urzeka i nie mogę oderwać oczu zarówno od okładki, jak i od kolejnych rysunków wewnątrz książki. Ania Jamróz ma na swoim koncie wiele świetnych prac, a z panem Wiśniewskim, poza Marcelinką, pracowała chociażby przy poruszających "Uczuciach". Teraz zaś, za pomocą czarnej, wyrazistej kreski i plam kolorów (często jednego lub dwóch zaledwie) współtworzy klimat tej książki, tak pięknie wydanej, w której tekst zawarty jest na stronach wyodrębnionych geometrią ramki.

To nie jest zwykła książka. Powiedziałabym, że ma w sobie wszystkie elementy, które pozwalają ją nazwać książką popularnonaukową. W fikcyjną historię o Marcelince i Cecylce wpleciona została masa wiedzy, którą odbiorca łatwo może sobie przyswoić. Trudny temat przekazany jest tu możliwie wyczerpująco, ale przede wszystkim zrozumiale, zarówno dla dorosłego, jak i - a właściwie przede wszystkim - dla dziecka. Czuć w niej szacunek do młodego odbiorcy, znajomość tematu i przemyślaną formę przekazu. Nie brak w niej jednak humoru i sporej dawki ciepła, emanuje z książki przyjazna atmosfera, która sprzyja zgłębianiu tematu. Myślę, że lekturę można zaproponować już 8-, 9-latkom, ale wspólne czytanie będzie jeszcze przyjemniejsze. Być może nie od razu staniecie się ekspertami od genomu, ale pewnie nie raz do książki wrócicie, a wtedy... kto wie? Może okazać się, że kręte genomowe schody do wiedzy wcale nie tak trudno pokonać.

Czyż genetyka nie jest fascynującą dziedziną nauki? Czyż same geny i kwestie przenoszonych przez nie informacji nie są fascynujące? W końcu gdzieś w moich genach została zakodowana informacja, że moje ciało ma osiągnąć taki a nie inny wzrost, że mam kolor włosów taki jak moja mama, ale nos jest odbiciem nosa mojego taty. I jak to jest, że Wojtek ma oczy niebieskie, a jego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Marcelinka, Cecylka i pan Genomek na półkach głównych
  • 46
  • 30
  • 1
19 użytkowników ma tytuł Marcelinka, Cecylka i pan Genomek na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Marcelinka, Cecylka i pan Genomek

Inne książki autora

Janusz Leon Wiśniewski
Janusz Leon Wiśniewski
Naukowiec i pisarz polski, magister fizyki (Uniwersytet Mikołaja Kopernika),magister ekonomii (Uniwersytet Mikołaja Kopernika),doktor informatyki (Politechnika Warszawska),doktor habilitowany chemii (Politechnika Łódzka). Rybak dalekomorski, magister fizyki, doktor informatyki i doktor habilitowany chemii (program komputerowy jego autorstwa stosuje większość najważniejszych firm chemicznych w świecie). Naukowiec i pisarz. Debiutancka "Samotność w Sieci" stała się w Polsce i w Rosji kultowym bestsellerem, została sfilmowana i przetłumaczona na wiele języków. Autor zbioru opowiadań "Zespoły napięć", "powieści Los powtórzony", tomików esejów "Intymna teoria względności", "Molekuły emocji", "Sceny z życia za ścianą", "Czy mężczyźni są światu potrzebni?", "Zbliżenia", oraz naukowej bajki dla dzieci "W poszukiwaniu Najważniejszego: bajka trochę naukowa". Z Małgorzatą Domagalik napisał dwie powieści epistolograficzne: "188 dni i nocy" oraz "Między wierszami". Większość jego książek trafiła na listy bestsellerów. Ojciec dwóch córek: Joanny i Adrianny. Obecnie mieszka i pracuje we Frankfurcie nad Menem. Na swojej stronie internetowej pisze: :Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Książka, która nie chciała być czytana David Sundin
Książka, która nie chciała być czytana
David Sundin
Książeczka jest naprawdę świetna. Znajduje zastosowanie nie tylko do czytania, ale do zabawy z nią. Polecam do lektury w ciągu dnia, gdyż na dobranoc, dziecko wiele straci. A chodzi o to, żeby brało czynny udział w zabawie. Humor nie tkwi w samej treści książki, tylko w jej czytaniu, tak jak autor sobie tego zażyczył. Zaczyna się tym, że dziecko prosi, aby dorosły poczytał mu przed snem bajkę, a konkretnie tą książeczkę. Dorosły, czyli my wkręceni w tą opowieść, właśnie ją staramy się czytać. Zwykłe czytanie jest utrudnione, gdyż wszędzie autor poumieszczał chochliki graficzne ,bądź literackie. A to druk się zmienia do minimalistycznej czcionki, to znowu rośnie. A to trzeba nagle śpiewać stronę, to znowu czytać , przekręcają ją całą jak wąż dookoła. Na niektórych stronach brak pewnych dokończeń zdań, wyrazów lub literek albo niektóre głoski zostały pozamieniane. Pod tym względem jest bogata różnorodność zadań przed czytającym i towarzyszącym mu dziecku. Wewnątrz książeczki jest też miła niespodzianka w postaci ślicznego zwierzątka, które przypadkowo wskoczyło na stronę książki. Nie powiem jakie... I bardzo, bardzo dużo niespotykanych zwrotów akcji w przerzucaniu w przód i w tył karteczek. Moje młodsze dzieci świetnie się przy niej bawiły, a starszy synek to nawet powtórzył całą geometrię do szkoły, wszystkie figury, wymyślając jak jeszcze można by ulokować tekst książki. I było naprawdę bardzo wesoło. Czego i wam wszystkim życzę. A takie rodzinne zabawy bardzo wszystkich do siebie zbliżają.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Tata. Człowiek, mit, legenda Mifflin Lowe
Tata. Człowiek, mit, legenda
Mifflin Lowe
Hej Tatusiowie! Kolejna odsłona książeczki dla dzieci o Was, dla Was i na Waszą cześć! To piękna pozycja, ciesząca i radująca serca, że wśród niedosytu na rynku ukazuje się następna, bardzo wartościowa, poświęcona najlepszym Tatusiom na świecie! Czyli wszystkim Wam, bo jesteście wyjątkowi. Przypomina mi się zaraz ,,Tata umie prawie wszystko'' Günthera Jakobsa czy też ,,Tato(wie)! '' Leszka Talko. Ale ta też jest świetna, uwierzcie! Jest to pean na cześć tatusiów. Narratorem jest mały chłopiec . Tata jest widziany oczami tego malucha, ale myślę, że podobnie dostrzegany przez każde dziecko ,które jest tym szczęśliwcem, że ma swojego tatusia. Tata jest silniejszy niż Wielka Stopa, potężniejszy niż Thor. Jest Tarzanem ,gdyż umie pokonać węża, choć to tylko szlauch w ogródku. Tata potrafi latać, nie szkodzi ,że przy pomocy trampoliny, ale jego skoki są naprawdę spektakularne, szczególnie jak mama pospiesza ,by pędził nagle do sklepu. Tata jest najlepszym kierowcą rajdowym, co nie przeszkadza ,że jeździ minivanem i pan policjant już mu wlepił kilka mandatów. Ma zdolności detektywistyczne, potrafi wytropić zagubioną lalkę swojej córki. Jest genialny ,gdyż rozwiązuje najdłuższe zadania matematyczne. Potrafi czytać książkę z zamkniętymi oczami, szczególnie jak zasypia w fotelu ze zmęczenia ,a dzieciom obiecało się bajkę na dobranoc. Ma niezwykłą umiejętność rozhuśtania dzieci na ramieniu, że lecą jak najdalej w kosmos. Tata jest obdarzony jeszcze innymi supermocami . Ale o tym może sami dalej poczytacie... i obejrzycie piękne, kolorowe ilustracje. Jedno można powiedzieć ,że nie tylko dzieci szaleją za tatą, mama też go kocha i podziwia. A tata jest wzorem do naśladowania przez dzieci i każde chce być w przyszłości jak on. Na końcu książeczki jest wkładka w ramce do wypełnienia przez dziecko, co może powiedzieć o swoim legendarnym tacie. Książkę polecam do czytania całym rodzinom. Kochajcie się i szanujcie wzajemnie, gdyż oboje rodzice są potrzebni dzieciom.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
101 Latarni Dzmitryj Bandarenka
101 Latarni
Dzmitryj Bandarenka Oksana Łuszczewska Oksana Draczkowska
Śliczna książka napisana przez duet ukraińsko-białoruskich autorów. Napisana na cześć pamięci Zbiornika Kijowskiego . Został on zbudowany w latach 60 tych na Dnieprze na północ od Kijowa. Jest ogromny, przez to nazywany jest Morzem Kijowskim. Wodę piętrzy jedna z najdłuższych zapór na świecie o długości 70 km. Akwen jest ogromny o długości 110 km, o powierzchni 922 km kwadratowych. To jest czterokrotnie więcej niż pięć największych w Polsce zalewów, razem wziętych. Rosjanie już raz wysadzili tamę na Dnieprze na rozkaz Stalina. Zginęło wówczas 120 tys. ludzi. Ukraińska obrona powietrzna w pierwszych dniach teraźniejszej wojny zestrzeliła pocisk lecący w kierunku zapory na ogromnym Zbiorniku Kijowskim. Tyle pokrótce z historii. Treść książki nawiązuje do latarni morskiej nad Morzem Kijowskim. Chłopiec imieniem Zachar ,mieszkający w wysokim 16 piętrowym wieżowcu ma problemy z zasypianiem. Jego mama zasypia dużo wcześniej od niego ,a Zachar myślami jest przy pracującym obok w pokoju tacie architekcie, który ciężko pracuje po nocach przy desce kreślarskiej. Szykuje projekt nowoczesnych budynków dla modernistycznej dzielnicy. Zachar też nie śpi. Na początku liczy barany ,jak mu podsunął pomysł tata. Ale prędko mu się to nudzi. Na niebie z łóżka widać gwiazdy, a światła w sąsiednich wieżowcach też już dawno pogasły. Gdzieniegdzie pojedyncze żarówki jeszcze się palą. Chłopiec wyobraża sobie nową dzielnicę z wieżowcami podobnymi do latarni morskiej nad Morzem Kijowskim. Światełka mogą gasnąć w nich i się zapalać. Wyjmuje latarkę, którą dostał od taty. Zapala ją i gasi. Tak się bawi. A potem sięga na ścianę ,zdejmuje i przegląda szkic latarni pochodzącej stamtąd, gdzie był kiedyś razem z tatą. Jest zafascynowany światełkami, które mają chronić przed sztormem okręty. Tata już kończy na dzisiejszy wieczór prace nad projektem i zagląda do syna, aby go utulić. Odkrywa ,że on dalej nie śpi. Proponuje w nawiązaniu do zainteresowań chłopca zamiast baranów, liczyć latarnie morskie. Czy eksperyment się uda? Do ilu latarni zdążyli naliczyć do momentu, gdy zebrało się im na spanie? Czy to już będzie codzienny rytuał przed zaśnięciem synka i ojca? Tego dowiecie się po przeczytaniu książeczki i obejrzeniu pięknych nocnych ilustracji. Jeżeli mieszkacie w blokach na podobnym osiedlu ,niekoniecznie aż tak wysokim ,to wieczorem ,gdy zgasicie światło popatrzcie na światełka w sąsiednich domach. A może wypatrzycie w nich małego chłopca z latarką ,który nie może spać...
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu

Cytaty z książki Marcelinka, Cecylka i pan Genomek

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Marcelinka, Cecylka i pan Genomek