
Isaac Asimov
Amerykański pisarz i profesor biochemii pochodzenia rosyjsko-żydowskiego. Największą popularność zdobył jako autor science fiction. Największy sukces osiągnął jako autor książek fantastycznonaukowych oraz popularnonaukowych. Większość prac Asimova z zakresu popularyzacji nauki wyjaśnia koncepcje naukowe w sposób historyczny, cofając się w czasie w miarę możliwości jak najdalej, do samych początków rozwoju danej dziedziny. Często podaje narodowości, daty urodzenia i śmierci wspominanych przez siebie naukowców, jak również etymologię i sposoby wymawiania terminów technicznych. Jako przykłady można wymienić Guide to Science, trzytomowy zbiór Understanding Physics oraz Asimov’s Chronology of Science and Discovery.
Asimov, jako autor i redaktor napisał ponad 500 książek, oraz w przybliżeniu 9000 listów i kartek pocztowych, był jednym z najbardziej płodnych pisarzy wszech czasów. Jego prace zostały opublikowane w dziewięciu z dziesięciu głównych kategorii Klasyfikacji Dziesiętnej Deweya (z wyjątkiem 100, filozofii).
Powszechnie uważany jest za mistrza gatunku fantastyki naukowej. Za życia postrzegany był jako jeden z „Wielkiej Trójki” pisarzy fantastyki naukowej, wraz z Robertem A. Heinleinem oraz Arthurem C. Clarke. Najsłynniejszym dziełem Asimova jest cykl Fundacja; inne znane cykle to Imperium Galaktyczne oraz Roboty, które osadził późnej w tym samym świecie fikcyjnym co Fundacja tworząc spójną „historię przyszłości” dla wszystkich jego książek, w podobny sposób jak uczynili to wcześniej w swojej twórczości Robert A. Heinlein, Cordwainer Smith oraz Poul Anderson. Spod jego pióra wyszły liczne opowiadania, między innymi „Nastanie nocy”, które w roku 1964 głosami członków stowarzyszenia Science Fiction Writers of America zdobyło tytuł opowiadania wszech czasów, przez wielu uznawany do dziś. Pisał również książki kryminalne i fantasy, a pod pseudonimem „Paul French” stworzył młodzieżowy cykl Lucky Starr.
Asimov był wieloletnim członkiem i wiceprezesem Mensy, choć funkcję tę pełnił niechętnie; niektórych członków organizacji opisał jako „dumnych i agresywnych w kwestii swojego IQ”. Więcej przyjemności sprawiało mu piastowanie stanowiska prezesa American Humanist Association. Na jego cześć nazwane zostały asteroida (5020) Asimov, czasopismo Asimov’s Science Fiction, szkoła podstawowa na Brooklynie (Nowy Jork),oraz dwie różne nagrody literackie.
Asimov urodził się między 4 października 1919 a 2 stycznia 1920 w Pietrowiczach, w obwodzie smoleńskim, jako syn Anny Racheli Berman Asimov i Judy Asimova, w żydowskiej rodzinie młynarzy. Dokładna data jego urodzin nie jest znana za względu na różnice w kalendarzu gregoriańskim i hebrajskim oraz brak oficjalnych zapisów, a sam Asimov obchodził urodziny 2 stycznia. Nazwisko rodziny pochodzi od słowa озимые (zboże ozime).
Gdy miał trzy lata, rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Rodzice rozmawiali z nim zawsze w języku jidysz lub po angielsku, stąd nigdy nie nauczył się rosyjskiego. Dorastając na Brooklynie, Asimov nauczył się czytać w wieku pięciu lat, i zachował płynną znajomość jidysz na równi z angielskim. Jego rodzice byli właścicielami kolejnych sklepów ze słodyczami, pracy w których oczekiwano od każdego członka rodziny.
Tam właśnie Asimov zetknął się z tzw. pulp magazines i zaczął je czytać. W wieku około jedenastu lat zaczął pisać swoje własne historyjki, a przed ukończeniem lat dziewiętnastu, odkrywszy środowisko fandomu fantastyki naukowej, sprzedawał je już do czasopism fantastycznonaukowych. Duży wpływ na jego początkową karierę miał John W. Campbell, ówczesny wydawca Astounding Science Fiction,, a potem przyjaciel.
Asimov uczęszczał do Miejskich Szkół Publicznych Nowego Jorku na Brooklynie. Następnie studiował na Uniwersytecie Columbia, który ukończył w roku 1939. Po przerwie powrócił na uczelnię i w roku 1948 zdobył tytuł doktora biochemii. W międzyczasie spędził trzy lata w trakcie II wojny światowej w służbie cywilnej, pracując w Eksperymentalnej Stacji Lotniczej Marynarki w Philadelphia Navy Yard. Po zakończeniu wojny został powołany do wojska, jednak po niecałych dziewięciu miesiącach otrzymał honorowe zwolnienie ze służby. W trakcie krótkiej kariery wojskowej dzięki umiejętności pisania na maszynie osiągnął stopień kaprala, i szczęśliwie uniknął uczestnictwa w próbach bomby atomowej na Atolu Bikini.
Po ukończeniu doktoratu Asimov rozpoczął pracę na wydziale Szkoły Medycyny Uniwersytetu Bostońskiego, z którym pozostał związany także później. Począwszy od roku 1958 nie była to już praca dydaktyczna, ponieważ zajął się pisaniem na pełny etat (już wtedy dochody z pisarstwa przewyższały jego pensję akademicką). Mając stałe zatrudnienie na uczelni zatrzymał jednak tytuł associate professor (odpowiednik adiunkta),a w roku 1979 uniwersytet w uznaniu dla jego twórczości przyznał mu tytuł profesora biochemii. Prywatne dokumenty Asimova z roku 1965, przekazane przez niego na prośbę kustosza Howarda Gottlieba, przechowywane są w muzealnej bibliotece uniwersyteckiej (Mugar Memorial Library). Zbiór wypełnia 464 pudła zajmujące 71 metrów przestrzeni na półkach.
W lipcu 1942 Asimov poślubił Gertrudę Blugerman (ur. 1917 w Kanadzie, zm. 1990 w Bostonie). Mieli dwoje dzieci, Davida (ur. 1951) i Robyn Joan (ur. 1955). Od 1970 pozostawali w separacji. Rozwiedli się w 1973, później w tym samym roku Asimov ożenił się z Janet O. Jeppson.
Asimov był klaustrofilem; lubił przebywać w małych, zamkniętych przestrzeniach. W pierwszym tomie swojej autobiografii wspomina dziecięce marzenie, aby mieć kiosk z gazetami na stacji nowojorskiego metra, gdzie w zamknięciu mógłby czytać nasłuchując odgłosów przejeżdżających pociągów.
Obawiał się latania samolotem; latał jedynie dwukrotnie w życiu (raz w trakcie pracy w Eksperymentalnej Stacji Lotnictwa Marynarki, i raz wracając do domu z bazy wojskowej na Oʻahu w 1946). Rzadko podróżował na większe odległości, głównie z tego powodu, że awersja do lotnictwa komplikowała logistycznie jakiekolwiek dłuższe wyprawy. Fobia ta miała wpływ na niektóre z jego książek beletrystycznych, jak opowiadania kryminalne o Wendellu Urth czy opowiadania z cyklu Roboty, w których występowała postać Elijaha Baleya. W późniejszych latach odkrył, że lubi podróże na statkach, i kilkakrotnie włączał się w program „rozrywkowy” rejsów, wygłaszając pogadanki naukowe na statkach takich jak RMS Queen Elizabeth 2. Asimov miał talent do publicznych wystąpień i lubił je.
Często brał udział w konwentach fantastyki naukowej, gdzie odnosił się do innych uczestników przyjaźnie i przystępnie. Cierpliwie odpisywał na kartkach pocztowych na dziesiątki tysięcy pytań nadchodzących pocztą, lubił też dawać autografy.
Był średniego wzrostu i krępej budowy ciała, nosił bokobrody i miał charakterystyczny brooklyński akcent. Jego sprawność fizyczna była niska – nigdy nie nauczył się pływać ani jeździć na rowerze. Po przeprowadzce do Bostonu nauczył się jednak prowadzić samochód. W książce satyrycznej Asimov Laughs Again opisuje obyczaje kierowców w Bostonie jako „anarchię na kółkach”.
Szerokie zainteresowania Asimova obejmowały również członkostwo w organizacjach zrzeszających miłośników operetek Gilberta i Sullivana, czy też The Wolfe Pack, grupie wielbicieli powieści kryminalnych o Nero Wolfe stworzonych przez Rexa Stouta. Był ważnym członkiem Baker Street Irregulars, głównego stowarzyszenia miłośników Sherlocka Holmesa. Od 1985 roku aż do śmierci w 1992 pełnił funkcję prezesa American Humanist Association; następcą Asimova na tym stanowisku został jego przyjaciel i kolega po piórze Kurt Vonnegut. Pozostawał również w bliskiej przyjaźni z twórcą Star Treka Genem Roddenberrym, i został wymieniony w napisach Star Trek: The Motion Picture jako konsultant w procesie produkcji (ogólnie rzecz biorąc, za upewnienie Paramount Pictures, że pomysły Roddenberry’ego są prawdopodobnymi ekstrapolacjami fantastycznonaukowymi).
Asimov zmarł 6 kwietnia 1992. Przeżyła go druga żona, Janet, oraz dzieci z pierwszego małżeństwa. Dziesięć lat po jego śmierci zredagowane przez Janet Asimov wydanie autobiografii Asimova It's Been a Good Life ujawniło, że zgon spowodowany był przez AIDS; zaraził się wirusem HIV przez transfuzję krwi otrzymaną w czasie operacji by-passów w grudniu 1983. Dokładną przyczyną zgonu była zapaść układu krążenia i wydalniczego w wyniku komplikacji po zakażeniu HIV. W epilogu It’s Been a Good Life Janet Asimov napisała, że Asimov chciał sprawę „upublicznić”, jednak lekarze nakłonili go do zachowania milczenia, ostrzegając, iż uprzedzenia przeciw AIDS rozciągną się na innych członków rodziny. Już po jego śmierci rodzina Asimova ponownie rozważała ujawnienie choroby, jednak kontrowersje narosłe wokół ujawnienia przez Arthura Ashe własnego zakażenia AIDS odwiodły ich od tego zamiaru. Dziesięć lat później, kiedy zmarli już lekarze Asimova, Janet i Robyn zgodziły się na opublikowanie całej historii.
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Gwiazdy jak pył
Książka odrobinę trąci myszką i wyraźnie widać, iż nie jest to jeszcze Asimov w szczycie swojej formy. Fabuła jest nieco pogmatwana, a z kolei niektóre rozwiązania i wątki są niemal banalne. Na szczęście nie obniża to walorów rozrywkowych powieści.
"Gwiazdy jak pył" to bardziej space opera, niż twarde science fiction; raczej powieść przygodowa, niż filozoficzna. Jest jednak wysoce rozrywkowa i mając jednak odpowiednie nastawienie czyta się ją bardzo przyjemnie. Polecam czytelnikom, którzy chcą się po prostu rozerwać.
Książka odrobinę trąci myszką i wyraźnie widać, iż nie jest to jeszcze Asimov w szczycie swojej formy. Fabuła jest nieco pogmatwana, a z kolei niektóre rozwiązania i wątki są niemal banalne. Na szczęście nie obniża to walorów rozrywkowych powieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Gwiazdy jak pył" to bardziej space opera, niż twarde science fiction; raczej powieść przygodowa, niż filozoficzna. Jest...
ak na opowieść napisaną w cieniu Zimnej Wojny i z ciągłymi wtrąceniami redaktora, mogło być gorzej, ale też mogło być o wiele lepiej. Nie widać tu jeszcze iskry Asimova, ale jest to studium odrzuconych pomysłów.
Najgorzej zestarzał się chyba wątek bohaterów, bo są strasznie jednowymiarowi, nie ma w nich niczego sympatycznego. Motyw w stylu "ha ha przechytrzylem cię" jest tak nagminny, że nie potrafiłem do końca skupić się na samej opowieści.
Wątek z konstytucją dodany pod przymusem redaktora Golda brzmi dziś strasznie kiczowato, ale i tak nie jest tak straszny, jak drewniane dialogi i gra intelektualna ziemniaka. Ale mamy tu wszystko, co wyznacza space operę: wielkie imperium zbudowane na wzór starożytnego Rzymu, dziedzica, którego ojciec ginie, a sam przyszły władca musi uciekać, żeby przeżyć, księżniczkę i postać mentora. Trochę "Władca Pierścieni", trochę "Gwiezdne wojny".
Na szczęście okazuje się, że nie ma za wiele wspólnego z resztą serii Imperium, więc, o ile nie wbijacie osiągnięcia komplet Asimova, to śmiało można pominąć tę opowieść.
ak na opowieść napisaną w cieniu Zimnej Wojny i z ciągłymi wtrąceniami redaktora, mogło być gorzej, ale też mogło być o wiele lepiej. Nie widać tu jeszcze iskry Asimova, ale jest to studium odrzuconych pomysłów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajgorzej zestarzał się chyba wątek bohaterów, bo są strasznie jednowymiarowi, nie ma w nich niczego sympatycznego. Motyw w stylu "ha ha przechytrzylem cię" jest...
Przede wszystkim darzę Asimova dużym uznaniem dlatego moje opinie jego dzieł pewnie są wyższe niż innych autorów. Co do samej książki, po przeczytaniu paru recenzji nastawiałem się że będzie po prostu słaba. Ku mojemu zaskoczeniu nie było tak źle. Mamy tutaj klasycznego Asimova, jest kosmos jaki znany był w latach 50, mamy zwroty akcji oraz wszystko to z czego znany jest autor. Bardzo dobrze się to czytało mając oczywiście na względzie fakt iż książka ma już swoje lata.
Przede wszystkim darzę Asimova dużym uznaniem dlatego moje opinie jego dzieł pewnie są wyższe niż innych autorów. Co do samej książki, po przeczytaniu paru recenzji nastawiałem się że będzie po prostu słaba. Ku mojemu zaskoczeniu nie było tak źle. Mamy tutaj klasycznego Asimova, jest kosmos jaki znany był w latach 50, mamy zwroty akcji oraz wszystko to z czego znany jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdsłuchane. Lektor, moim zdaniem absolutnie nie nadaje się do odczytywania książek. Sama książka z lat 50 XX wieku trochę trąci myszką, ale jako ciekawostka, można się z nią zapoznać. Mam nadzieję, że lektor mnie nie zdołuje przy odsłuchiwaniu tomu drugiego .
Odsłuchane. Lektor, moim zdaniem absolutnie nie nadaje się do odczytywania książek. Sama książka z lat 50 XX wieku trochę trąci myszką, ale jako ciekawostka, można się z nią zapoznać. Mam nadzieję, że lektor mnie nie zdołuje przy odsłuchiwaniu tomu drugiego .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKonfrontując się w dalszym ciągu z autorami, którzy dostarczyli mi kluczowych literackich wrażeń w czasach młodości, po „Prądach przestrzeni” Asimowa sięgnąłem po kolejną jego powieść. Tym razem, w ramach poznawania w chronologii świata przedstawionego „Greater Foundation Universe”, nadszedł czas na pozycję siódmą, czyli „Gwiazdy jak pył”. Stanowi ona niby pierwszy tom „Galactic Empire” (przed „Prądami przestrzeni”, które w GFU są szóste),ale w takiej właśnie kolejności (czyli kolejności GFU) należy je poznawać.
Mając to szczęście, czyli mając dostęp do audiobooka czytanego przez Mako New, musiałem skorzystać z tej wersji. Podziwiam tego lektora i wydawcę. Niby amator, a wielu, nazbyt wielu zawodowych czytaczy mogłoby się od niego uczyć, podobnie jak wiele wydawnictw. Jego audiobooki są najlepszym komentarzem do poziomu naszego rynku książek audio. Żałosnego, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że od produkcji płatnych, i to dość słono, powinnyśmy móc oczekiwać czegoś lepszego od niż od amatora. A jednak - Mako New bije na głowę większość konkurencji: i wydawniczej, i interpretatorskiej.
„Gwiazdy jak pył” to zarazem klasyczny hard science fiction, z całą tą futurystyczną otoczką naukową i techniczną, lecz i zarazem kryminał. Ale nie taki zwykły. Zbrodnia jest polityczna i by rozwiązać zagadkę jej dotyczącą niezbędny jest... polityk.
Owszem, miejscami czuć, że książka miała pierwsze wydanie w 1951, ale o dziwo jest to raczej ogólne wrażenie niż ewidentne zderzenie przewidywań przyszłości z jej faktycznym stanem, który już stał się rzeczywistością. Chyba jedynym jaskrawym przykładem jest „...głos robota z odwijającej się taśmy...”, ale to chyba specyfika stylu mistrza sprawia, że zamiast drażnić, wywołuje uśmiech i rozwesela. Cała reszta jednak...
Jest świetna intryga, bezbłędna konstrukcja fabuły, przemyślnie wykreowane przekonujące postacie, no i zakończenie. Zaskoczenie ukryte nie w tym, kto popełnił zbrodnię, ale... No nie - nie będę Wam psuł tej frajdy, by przeżyć tę niespodziankę.
Niby ta odsłona cyklu stanowi całkowicie samodzielną całość, ale prawdopodobnie wydarzenia w niej przedstawione wywrą jakiś wpływ na przebieg historii w następnych powieściach GFU, dlatego zachęcam do poznawania całej serii w kolejności „Greater Foundation Universe” - unikniecie wrażenia cofania się w czasie w kolejnych książkach. Gorąco polecam
Konfrontując się w dalszym ciągu z autorami, którzy dostarczyli mi kluczowych literackich wrażeń w czasach młodości, po „Prądach przestrzeni” Asimowa sięgnąłem po kolejną jego powieść. Tym razem, w ramach poznawania w chronologii świata przedstawionego „Greater Foundation Universe”, nadszedł czas na pozycję siódmą, czyli „Gwiazdy jak pył”. Stanowi ona niby pierwszy tom...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja. Moim zdaniem dobrze zbudowany świat. Jeśli ktoś lubi Asimov'a to książka przypadnie mu do gustu, nie poleciałbym jeśli ktoś chciałby zacząć przygodę z jego twórczością, żeby zaczynać od tej pozycji. Trochę brakowało mi tego science, autor nie poświęcił za wiele energii w przestawianie nowych rozwiązań a jedynie przeprowadził przygodę w swoim świecie. Zakończenie było dla mnie totalnym zaskoczeniem także warto przeczytać do końca.
Ciekawa pozycja. Moim zdaniem dobrze zbudowany świat. Jeśli ktoś lubi Asimov'a to książka przypadnie mu do gustu, nie poleciałbym jeśli ktoś chciałby zacząć przygodę z jego twórczością, żeby zaczynać od tej pozycji. Trochę brakowało mi tego science, autor nie poświęcił za wiele energii w przestawianie nowych rozwiązań a jedynie przeprowadził przygodę w swoim świecie....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłyszałem o Asimovie w kontekście jego etyki robotów, więc postanowiłem zapoznać się z jego twórczością. Sięgnąłem po książkę "Gwiazdy jak pył" Z 1950 r. jednak, moim zdaniem, niezbyt dobrze się zestarzała. Spodziewałem się twardej science fiction, a trafiłem na space operę, która dziś wydaje się już nieco archaiczna. Wątek miłosny jest infantylny, a dialogi miejscami rażą swoją naiwnoscia.
Słyszałem o Asimovie w kontekście jego etyki robotów, więc postanowiłem zapoznać się z jego twórczością. Sięgnąłem po książkę "Gwiazdy jak pył" Z 1950 r. jednak, moim zdaniem, niezbyt dobrze się zestarzała. Spodziewałem się twardej science fiction, a trafiłem na space operę, która dziś wydaje się już nieco archaiczna. Wątek miłosny jest infantylny, a dialogi miejscami rażą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcił mnie autor i bardzo poetycki tytuł, jednak takie starodawne si - fi nie jest dla mnie. Bardzo irytowała mnie postać Byrona , a jeszcze bardziej Artemizji. Ten wątek miłosny.... żenada. No i te całe rozgrywki polityczne, nie, nie przemówiło to do mnie. Najlepsze chyba były obliczenia na kartce papieru w celu ustalenia koordynatów lotu i ta atmosfera bez dwutlenku węgla.
Zachęcił mnie autor i bardzo poetycki tytuł, jednak takie starodawne si - fi nie jest dla mnie. Bardzo irytowała mnie postać Byrona , a jeszcze bardziej Artemizji. Ten wątek miłosny.... żenada. No i te całe rozgrywki polityczne, nie, nie przemówiło to do mnie. Najlepsze chyba były obliczenia na kartce papieru w celu ustalenia koordynatów lotu i ta atmosfera bez dwutlenku węgla.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość przewidywalne zakończenie dla kogoś kto już trochę miał do czynienia z książkami Asimova. I postać głównego bohatera... trochę mehh. Poza tym to nadal Asimov. Ma świetne pióro, które bardzo mi odpowiada. Opisuje koncepty fizyki kosmologicznej w przystępny, angażujący sposób.
Dość przewidywalne zakończenie dla kogoś kto już trochę miał do czynienia z książkami Asimova. I postać głównego bohatera... trochę mehh. Poza tym to nadal Asimov. Ma świetne pióro, które bardzo mi odpowiada. Opisuje koncepty fizyki kosmologicznej w przystępny, angażujący sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFundacja to to nie jest. Świat jest przedstawiony tak oszczędnie, że w zasadzie w ogóle, do tego kiepski romans... Fabuła skrocona tak, że twist na końcu nie w 100% przekonuje. Wszystko, co najlepsze w Asimovie nie znalazło się w tej książce! Na jej plus zaliczyć trzeba wartką akcję i lekki język więc czyta się szybko, ale szybko wypadnie z pamięci. Zobaczymy, czy drugi tom przyniesie poprawę.
Fundacja to to nie jest. Świat jest przedstawiony tak oszczędnie, że w zasadzie w ogóle, do tego kiepski romans... Fabuła skrocona tak, że twist na końcu nie w 100% przekonuje. Wszystko, co najlepsze w Asimovie nie znalazło się w tej książce! Na jej plus zaliczyć trzeba wartką akcję i lekki język więc czyta się szybko, ale szybko wypadnie z pamięci. Zobaczymy, czy drugi tom...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to