Śmierć na blogowisku

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-02-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-02-09
- Liczba stron:
- 420
- Czas czytania
- 7 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366630949
Internet sam w sobie jest czymś wirtualnym, ale wspomaga się rzeczywistością, a rzeczywistość coraz mniej funkcjonuje bez internetu. Kanapka o wiele lepiej smakuje po wstawieniu jej zdjęcia na Instagram, a nowe buty bez zdjęcia na Facebooku po prostu nie istnieją i zdecydowanie lepiej się noszą, nawet jeżeli piją, uciskają i powodują odcisk na odcisku. A zbrodnia w internetach sprzedaje się jak świeże bułeczki.
Kolejna powieść bestsellerowej autorki, która nieodmiennie przyprawia czytelników o ból brzucha. Ze śmiechu.
Kup Śmierć na blogowisku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Śmierć na blogowisku
"Pisarze sami w sobie nie istnieją, nawet jeżeli w szufladach ich biurek zalegają całe tomy powieści. Do bycia pisarzem nie wystarczy też rodzina i przyjaciele. Czytelnik jest nieodzowny." Bardzo lubię od czasu do czasu dla zmiany nastroju poczytać sobie coś lżejszego i nie zawsze musi to być romans, lubię komedie kryminalne, więc właśnie zabrałam się za taką lekturę. Książki pani Iwony Banach niemal zawsze wprowadzają mnie w dobry humor i przyprawiają o łzy i ból brzucha ze śmiechu... Ledwo za mną już komedia kryminalna Iwony Banach "Śmierć na blogowisku" a zauważyłam, że ukazała się już kolejna..., nie nadążam z czytaniem. Ale wracam do tematu bieżącej książki. "To był ten moment i to miejsce, kiedy coś musiało się stać. Sprawę załatwił nóż." Chcąc sobie zapewnić lepszą oglądalność w sieci, jeden z blogerów Rapacholin zaprosił chętnych do udziału blogerów na spotkanie w plenerze, na żywo. Zupełnie nieprzypadkowo, lecz całkiem z premedytacją zaprosił takie osoby, które się nie tylko nie znają osobiście, ale walczą na słowa ze sobą w sieci. Można nawet powiedzieć, że się nienawidzą z zazdrości o popularność, o oglądalność ich profili, szukają ciągle nowych atrakcji aby przyciągnąć do siebie jak najwięcej osób. Jedna z atrakcji miało być niebanalne zwierzątko - świnka, owszem, gdy była jeszcze małym prosiaczkiem to mogła wzbudzać zachwyt, zwłaszcza w internecie, gdzie można wszystko dopracować aby było piękne dla oka. Z dość dużą już świnką o imieniu Skarbonka na blogowisko przyjechał Hipolit, jeden z blogerów. Właściwie to każda z osób, które trafiły na miejsce spotkania, miała jakiś ukryty cel i plan jak go zrealizować. "Blogowisko miało być miejscem spotkania blogerów wszelkiej maści, ale docelowo najbardziej tych książkowych. Piszących, czytających, recenzujących je, a nawet czasami także tych książki piszących, bo rozdział na tych, którzy tylko piszą o książkach albo tylko te książki piszą, już dawno stał się anachronizmem." Rapacholin chciał by o tym jego blogowisku było głośno i marzyła mu się sława. Chciał być rozpoznawalny i być tym kimś, bo przecież teraz jest taka moda aby właśnie nie być sobą, ale aspektem ludzkiej natury ważne jest bycie "kimś". W sumie to nawet mu się udało, bo o tym spotkaniu blogerów zaczęło być już głośno. A wszystko za sprawą jak zwykle w takich książkach - mordercy... Ułatwieniem dla sprawcy zabójstwa stała się zaproponowana uczestnikom gra - gra w morderstwo. Mieli wylosować swoje role i na niby ktoś miał być zamordowany a reszta szukać zabójcy. Niestety, to właśnie osoba, która miała być ofiarą znalazła prawdziwa ofiarę. Naprawdę zamordowaną... "Księżna wymyśliła grę ze zbrodnią. Każdy zna takie gry miejskie, wiejskie i nijakie. Poszukiwanie czegoś albo kogoś, a najbardziej mordercy." Gdy na miejsce przybywa policjant ze swoja dziewczyną, rozpoczyna się żmudne śledztwo. Tymczasem zostaje znalezione następne ciało. Również całkiem naprawdę nieżyjące. Każdy z blogerów zaczyna się bać o swoje życie a w całym dochodzeniu bardzo dużo namiesza jeszcze ciotka z zaświatów... Ogólnie mogę powiedzieć, że nie jest to zła lektura, lecz tym razem nie uśmiałam się tak jak z wielu poprzednich. Trochę to było przekombinowane. Lecz warto poczytać aby dowiedzieć się trochę o tym środowisku pisząco - piszącym, bo często nawet możemy sobie nie zdawać sprawy z tego, komu nadepniemy wirtualnie w sieci na odcisk. Na koniec dodam jeszcze jeden cytat, który mi się podoba: "Niektórzy autorzy rzeczywiście mają sporo wiary we własne dzieła."
Oceny książki Śmierć na blogowisku
Poznaj innych czytelników
214 użytkowników ma tytuł Śmierć na blogowisku na półkach głównych- Przeczytane 109
- Chcę przeczytać 102
- Teraz czytam 3
- Posiadam 21
- 2022 9
- Legimi 5
- 2025 4
- Kryminały 2
- Komedia 2
- Legimi powieści 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć na blogowisku
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd samego początku nie czułam tego flow z tą książką :(
Sama intryga być może byłaby interesująca, jednak postaci oraz język jakim jest napisana opowieść kompletnie mi nie pasowały.
Ta pozycja została przeczytana, tylko dlatego, że nie lubię zostawiać niedokończonych lektur. Niestety, było nam bardzo nie po drodze, ale nie zrażam się do autorki.
Od samego początku nie czułam tego flow z tą książką :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama intryga być może byłaby interesująca, jednak postaci oraz język jakim jest napisana opowieść kompletnie mi nie pasowały.
Ta pozycja została przeczytana, tylko dlatego, że nie lubię zostawiać niedokończonych lektur. Niestety, było nam bardzo nie po drodze, ale nie zrażam się do autorki.
Miał być integracyjny zjazd blogerów i blogerek, miały się zwiększyć zasięgi w neci, miały być wykłady o zbrodni i miała być gra w morderstwo. Gra stała się rzeczywistością, ktoś zabił jedną z blogerek. Kto i dlaczego to zrobił? Jak odnajdzie się w tym całym blogerskim szaleństwie Sebastian, policjant który ma znaleźć mordercę, oraz Paulina, jego dziewczyna, którzy myślą racjonalnie. Pełna humoru, śmiesznych tekstów, absurdalnych zachowań i nieoczekiwanych zdarzeń historia, która zapewnia kilka godzin rozrywki. Polecam!!!
Miał być integracyjny zjazd blogerów i blogerek, miały się zwiększyć zasięgi w neci, miały być wykłady o zbrodni i miała być gra w morderstwo. Gra stała się rzeczywistością, ktoś zabił jedną z blogerek. Kto i dlaczego to zrobił? Jak odnajdzie się w tym całym blogerskim szaleństwie Sebastian, policjant który ma znaleźć mordercę, oraz Paulina, jego dziewczyna, którzy myślą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo było dziwne. Fabuła to totalny chaos. Blogerzy, pisarze z przerostem ego, nawiedzona świnia, ciotka z zaświatów i Maniutek. Nie wiem jak ocenić tą książkę, ale doczytałam do końca. Za pierona nie mogłam się domyślić kto zabił. Może w tym szaleństwie jest metoda… 😁
To było dziwne. Fabuła to totalny chaos. Blogerzy, pisarze z przerostem ego, nawiedzona świnia, ciotka z zaświatów i Maniutek. Nie wiem jak ocenić tą książkę, ale doczytałam do końca. Za pierona nie mogłam się domyślić kto zabił. Może w tym szaleństwie jest metoda… 😁
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pisarze sami w sobie nie istnieją, nawet jeżeli w szufladach ich biurka zalegają całe tomy powieści. Do bycia pisarzem nie wystarczy też rodzina i przyjaciele. Czytelnik jest nieodzowny"
Iwona Banach ma ten sam dar, który miała Joanna Chmielewska. Rozśmiesza czytelnika od pierwszej do ostatniej strony jej powieści.
Jeden z blogerów Rapacholin, by zwiększyć swoje zasięgi w sieci i tym samym popularność, wymyślił grę w morderstwo w plenerze. Do jej udziału zaprosił blogerów, którzy nie znali się osobiście, ale rywalizują ze sobą w sieci. I oczywiście wszystko poszło nie tak...nie tak jak sobie zaplanował.
Na blogowisku dochodzi do morderstwa. Ginie jedna z zaproszonych do gry blogerek. Dziewczyna z roli mordercy stała się ofiarą - bardzo nieżywą.
Na miejsce przybywa para policjantów - Sebastian i Paula - i rozpoczynają żmudne śledztwo. Wkrótce zostaje znalezione kolejne ciało. Zbrodni dokonane w ten sam sposób jak pierwszej - nóż w piersi. Każdy z blogerów zaczyna bać się o swoje życie. W dochodzeniu najwięcej miesza jeszcze ciotka z zaświatów...
Autorka bierze pod lupę środowisko pisarzy i ich recenzentów. W bardzo zabawny sposób opisuje absurdalne sytuacje z internetu. Na podstawie tych dwóch grup pokazała skomplikowane relacje, układy i układziki, siłę postów i jakość, hejt, klikalność, serduszkowalność i anonimowość.
Z przyjemnością śledziłam poczynania bohaterów, zabawne sytuacje oraz przebieg śledztwa. A zagadka morderstw okazała się nie łatwa do rozwiązania. Akcja biegnie szybko i jest zakręcona. Momentami naprawdę się ubawiłam.
Polecam!!! Czysty relaks i przyjemność. :D
"Pisarze sami w sobie nie istnieją, nawet jeżeli w szufladach ich biurka zalegają całe tomy powieści. Do bycia pisarzem nie wystarczy też rodzina i przyjaciele. Czytelnik jest nieodzowny"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIwona Banach ma ten sam dar, który miała Joanna Chmielewska. Rozśmiesza czytelnika od pierwszej do ostatniej strony jej powieści.
Jeden z blogerów Rapacholin, by zwiększyć swoje zasięgi...
No dobra... Zapowiadała się dość fajnie...na początku nawet mnie bawiła...Jakiś potencjał ma, ale za dużo nakombinowane...Były momenty, że mnie wręcz usypiała....
No dobra... Zapowiadała się dość fajnie...na początku nawet mnie bawiła...Jakiś potencjał ma, ale za dużo nakombinowane...Były momenty, że mnie wręcz usypiała....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pozoru powieść odzwierciedla środowisko pisarzy, recenzentów i blogerów, ale czy rzeczywiście tak jest? Czy tylko tu zbyt łatwo, bezkarnie się ocenia, podważa wiarygodność, poddaje krytyce?
Miało być przyjemnie, zafundowano grę integracyjną, ale okazało się, że jej fabuła staje się rzeczywistością.
Czy Sebastian z Paulą odkryją, kto jest mordercą? Czy zdołają zapobiec kolejnym zbrodniom?
Z pozoru powieść odzwierciedla środowisko pisarzy, recenzentów i blogerów, ale czy rzeczywiście tak jest? Czy tylko tu zbyt łatwo, bezkarnie się ocenia, podważa wiarygodność, poddaje krytyce?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiało być przyjemnie, zafundowano grę integracyjną, ale okazało się, że jej fabuła staje się rzeczywistością.
Czy Sebastian z Paulą odkryją, kto jest mordercą? Czy zdołają zapobiec...
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2022/05/56-22-smierc-na-blogowisku-iwona-banach/
Pani Iwona w “Śmierci na blogowisku” w sposób karykaturalny ukazała świat blogerów i pisarzy. Blogowisko jawi się jako bardzo nieprzyjazne środowisko, w którym każdy, kto chce parać się czy pisaniem opinii o książkach czy pisarstwem, to musi być przygotowany na ataki konkurencji. I nie jest to tylko czcze gadania autorki. Wielu z was pewnie widziało takie akcje na facebooku czy instagramie. Często afera jak szybko wybuchła, tak szybko wygasła, ale za to jak podniosła zasięgi!
Polecam waszej uwadze “Śmierć na blogowisku”, ale jest jeden warunek. Musicie mieć ogromny dystans do siebie i otaczającej was rzeczywistości, ponieważ wiele sytuacji jest tu przerysowanych i absurdalnych. Niektóre spostrzeżenia są sformułowane w sposób bardzo zawiły, co utrudnia płynne czytanie. Akcja powieści jest mega zakręcona. Momentami będziecie mieli wrażenie, że prowadzone śledztwo nie posuwa się, a śledczy tylko kręcą się nie potrafiąc wytypować zabójcę i ustalić jego motywu zbrodni. Bo jak okazuje się zazdrość prowadzi do zabójstwa.
Jako ciekawostkę dodam, że wśród plejady bohaterów powieści “Śmierć na blogowisku” znalazły dwa prawdziwe blogi Pieprzyć z fantazją i Kociołek Panoramiksa 😍.
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2022/05/56-22-smierc-na-blogowisku-iwona-banach/
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Iwona w “Śmierci na blogowisku” w sposób karykaturalny ukazała świat blogerów i pisarzy. Blogowisko jawi się jako bardzo nieprzyjazne środowisko, w którym każdy, kto chce parać się czy pisaniem opinii o książkach czy pisarstwem, to musi być przygotowany na ataki konkurencji. I nie jest...
W książce ,,Śmierć na blogowisku" mamy zlot pisarzy, blogerów i instagramerów, na którym zorganizowano grę integracyjną pt. Kto zabił? Niestety szybko okazało się, że naprawdę ktoś został zabity, a ofiarą została jedna z blogerek. Na miejsce zbrodni przybywają policjant Sebastian i jego dziewczyna Paula, aby złapać zabójcę. Tymczasem zostaje znalezione kolejne ciało. Każdy z blogerów zaczyna się obawiać o swoje życie, a rozwiązanie zagadki komplikuje ciotka z zaświatów i plątająca się pod nogami wietnamska świnka.:)
Tym razem autorka pokazuje w krzywym zwierciadle środowisko pisarzy i blogerów, recenzentów. Opisując w zabawny przerysowany sposób sytuacje mające miejsce w mediach społecznościowych.
Mamy tu dość specyficzny, mocno absurdalny humor, który trzeba lubić. Zagadka kryminalna jest dość ciekawa i wciągająca.
Może jedynie doczepiłabym się trochę zbyt przekombinowanej fabuły. Poprzednią część ,,Wakacje z truchłami" czytało mi się trochę lepiej, ale to może wina czytania od razu jednej książki po drugiej.
Jeśli lubicie mocno odjechany, absurdalny humor i chcecie trochę pośmiać się z blogerów, oraz szukacie czegoś lekkiego dla relaksu i poprawy nastroju to myślę, że warto spróbować. Zabawa jest tutaj na całego.😀
W książce ,,Śmierć na blogowisku" mamy zlot pisarzy, blogerów i instagramerów, na którym zorganizowano grę integracyjną pt. Kto zabił? Niestety szybko okazało się, że naprawdę ktoś został zabity, a ofiarą została jedna z blogerek. Na miejsce zbrodni przybywają policjant Sebastian i jego dziewczyna Paula, aby złapać zabójcę. Tymczasem zostaje znalezione kolejne ciało. ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam na zlocie blogerów. Wróciłam z blogowiska. Uff… Co tam się działo?! Na początku nocowałam w baraku z innymi, ale z powodu braku sanitariatów musiałam wynająć pokój w „pałacu” księżnej Władzi. Teoretycznie blogowisko było bezpłatne, a praktycznie wyssało każdy grosz. Jedzenie parszywie drogie i parszywe też. Pisarze mieli się pławić w „poczytalności”, a dla blogerów przygotowano grę w zbrodnię i wykłady. Blogowisko miało podziałać klikogennie według organizatora Rapacholina.
Jednak życie weryfikuje plany. Okazji do robienia zdjęć do nie brakowało. Śmierć zbierała obfite żniwo wśród blogerów, a uczestnicy zlotu zostali naturalnie odcięci od mediów społecznościowych. Las ciął zasięgi i wszyscy czuli głód sieci. Za to duch ciotki i jej klątwa towarzyszyły im nieustannie, tak jak i kobieta w szlafroku i papilotach oraz czarna Skarbonka.
Autorka wpadła na świetny pomysł. Wymyśliła blogowisko – wydarzenie z pogranicza realu i wirtualu, zlot na luzie blogerów i pisarzy, w „pięknych” okolicznościach przyrody. Autorka nie oszczędziła kolegów po fachu, biorąc na tapet środowisko pisarzy oraz „współistniejących” z nimi blogerów, instagramerów. Na przykładzie tych dwóch grup pokazała (nie)doskonałą symbiozę. Przedstawiła skomplikowane relacje między grupami, układy i układziki, siłę postów i ich jakość, hejt, omówiła klikalność, serduszkowalność i anonimowość. Między wierszami poruszyła temat deklinacji nazwisk, ręcznego pisania kulfonami, stereotypowego postrzegania policjantów, ukazała wytwory teorii spiskowych, cycogrozę, zarabianie, na czym się da, domowe zwierzątko – Skarbonkę z Wietnamu, a na końcu zaserwowała WIELKĄ miłość.
Do gry o zbrodnię nie doszło, bo zbrodnia przyszła sama. Ktoś zamordował mordercę. Trupów przybywało. Rozwikłanie zagadki kryminalnej do prostych nie należy, o czym ponownie przekonał się Sebastian. Miał nadmiar podejrzanych, za to niedobór w zakresie motywów zbrodni. Sprawa śmierdziała, zresztą nie tylko ona. Jest (nie)wesoło, za to krwawo. Zagadka morderstw ubrana w kilkuwarstwową zdobioną suknię komedii kryminalnej okazała się niełatwa do rozwiązania. Akcja mknie, bohaterowie niedosypiają, a czytelnik ma szansę się zakręcić nie raz i nie dwa. Zaskakujący finał przynosi rozwiązanie wszelkich niejasności.
Iwona Banach faszeruje czytelników nie tylko trupami, ale też grzybkami halucynogennymi, kiełbasą z Marysią, wysoko przetworzonym jedzeniem po terminie. Tylko jeść! I się śmiać. Humor w powieści nie doprowadza czytelnika do wybuchów śmiechu. Jest subtelny, ukryty w absurdach, przejaskrawieniu, grze słownej, zakałapućkaniu i palecie barwnych postaci, komizmie sytuacyjnym. Każdy bloger powinien się przejrzeć w tej powieści jak w krzywym zwierciadle.
„Śmierć na blogowisku” to wirtualny zlot blogerów i pisarzy, którym dostaje się od autorki za wszystkie grzeszki w mediach społecznościowych. Szybkie tempo akcji, kilka trupów, mnogość podejrzanych, brak motywu zaserwowane w pięknych okolicznościach przyrody i pałacu rodem z horroru gwarantuje niezapomniane spotkanie. Komedia kryminalna z klikalnością i serduszkowalnością.
Byłam na zlocie blogerów. Wróciłam z blogowiska. Uff… Co tam się działo?! Na początku nocowałam w baraku z innymi, ale z powodu braku sanitariatów musiałam wynająć pokój w „pałacu” księżnej Władzi. Teoretycznie blogowisko było bezpłatne, a praktycznie wyssało każdy grosz. Jedzenie parszywie drogie i parszywe też. Pisarze mieli się pławić w „poczytalności”, a dla blogerów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to