ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać34
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska168
Na żywo z lombardu

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-09-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-09-01
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395752063
Nie licz na historie rodem z telewizji. Nie będzie papierowych postaci, sztucznych dialogów ani pstrokatych kolorów. Na żywo z lombardu to zbiór mikroreportaży pokazujących, jak w jednym miejscu zbiegają się wszystkie podstawowe ludzkie problemy, sprawy i dążenia. Bieda sąsiaduje tu ze szczęściem, miłość z przestępczością, przyzwoitość z uzależnieniem, a szaleństwo z poczuciem humoru. Autor – pracownik i właściciel lombardu – swoje najbliższe otoczenie opisuje jego własnym językiem, a robi to bez moralizatorstwa i literackiej maniery. Nie ocenia swoich bohaterów, raczej oddaje im głos, samemu pozostając uważnym obserwatorem. Ukazuje przy tym świat trudnych wyborów i niejednoznacznych postaci, które darzymy sympatią, nawet jeśli bywają wulgarne, agresywne czy nieuczciwe.
Tylko dla czytelników pełnoletnich.
Kup Na żywo z lombardu w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Na żywo z lombardu
Poznaj innych czytelników
80 użytkowników ma tytuł Na żywo z lombardu na półkach głównych- Przeczytane 55
- Chcę przeczytać 25
- Posiadam 10
- 2021 3
- Do kupienia 1
- Literatura piękna/obyczajowa 1
- Przeczytane 2022 1
- 2022 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Na żywo z lombardu
Dyrdymały na 5 minut do tramwaju/autobusu, ani to zabawne, ani smutne, jeśli masz Legimi to można się skusić, ale jak masz wydać na to pieniądze to lepiej przelej je na psiaki.
Dyrdymały na 5 minut do tramwaju/autobusu, ani to zabawne, ani smutne, jeśli masz Legimi to można się skusić, ale jak masz wydać na to pieniądze to lepiej przelej je na psiaki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak już wyszedł notatnik, to powinny być dodane puste strony, żeby dopisać swoje przemyślenia z podróży tramwajem po mieście. To jest chyba najbardziej miejska książka. Brud życia stolicy kapie z każdej strony.
Jak już wyszedł notatnik, to powinny być dodane puste strony, żeby dopisać swoje przemyślenia z podróży tramwajem po mieście. To jest chyba najbardziej miejska książka. Brud życia stolicy kapie z każdej strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem dlaczego książka ma tak niską opinię ponieważ jest... naprawdę świetna! Krótkie formy, doskonale odwzorowany język ulicy, bohaterowie z duszą - to wszystko powoduje, że podczas czytania czułam się jakbym to ja siedziała za ladą w lombardzie i rozmawiała z tymi ludźmi. Dla mnie must read :)
Nie wiem dlaczego książka ma tak niską opinię ponieważ jest... naprawdę świetna! Krótkie formy, doskonale odwzorowany język ulicy, bohaterowie z duszą - to wszystko powoduje, że podczas czytania czułam się jakbym to ja siedziała za ladą w lombardzie i rozmawiała z tymi ludźmi. Dla mnie must read :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezła.
Zgodnie z opisem: nie ma pstrokatych kolorów i papierowych postaci, ale jest za to dużo pustej przestrzeni, a tak krótkie formy reportażowe powodują wrażenie nie tyle niedosytu, co po prostu niedopracowania. Choć czyta się szybko i raczej przyjemnie, to jednak coś w manierze stylu autora mi nie siedzi na tyle, bym była bardziej niż zadowolona. Z kolei na plus fakt, że jak miało być bez oceniania, to faktycznie bez niego jest i nie ma naciągania bohaterów na siłę do jakiejś kalki. Są, jacy są.
I tak też z książką - jest, jaka jest. Na jedno lub dwa posiedzenia i skończona.
Niezła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgodnie z opisem: nie ma pstrokatych kolorów i papierowych postaci, ale jest za to dużo pustej przestrzeni, a tak krótkie formy reportażowe powodują wrażenie nie tyle niedosytu, co po prostu niedopracowania. Choć czyta się szybko i raczej przyjemnie, to jednak coś w manierze stylu autora mi nie siedzi na tyle, bym była bardziej niż zadowolona. Z kolei na plus fakt,...
Bardzo dobra rzecz, trzeba nam więcej takich książek. Prosta, szczera, mocna, czasem nawet bardzo. Autentyczne historyjki z życia żuli i różnych oryginałów. Nie ma ćmojówbojów i udawania wielkiego pisarstwa. Jest nagie życie, czy ktoś to lubi, czy niekoniecznie. Zgadzam się z głosami, że zostaje pewien niedosyt, ale lepszy niedosyt niż jego przeciwieństwo.
Natomiast śmieszy mnie narzekanie, że przy króciutkich tekstach zostaje puste miejsce na stronie. Przecież właśnie tak się wydaje krótkie teksty, każdy tekst ma się zaczynać na osobnej stronie, bo jest osobną całością. Przegięcie to jest w „Psach pociągowych” Zawady. Tam każdy tekścik zaczyna się tylko na stronie recto (czyli jeśli jest krótki to mamy większość strony pustą, a następna jest... pusta). I to jest przesada. A tekst na stronę to norma. Polecam się przyjrzeć tomikom poezji i zbiorom krótkiej prozy, można choćby zerknąć do Bernharda („Zdarzenia”),do Maxa Frischa („Z dziennika berlińskiego”) do Queneau („Ćwiczenia stylistyczne”) czy do Petra Krála („Pojęcia podstawowe”).
Bardzo dobra rzecz, trzeba nam więcej takich książek. Prosta, szczera, mocna, czasem nawet bardzo. Autentyczne historyjki z życia żuli i różnych oryginałów. Nie ma ćmojówbojów i udawania wielkiego pisarstwa. Jest nagie życie, czy ktoś to lubi, czy niekoniecznie. Zgadzam się z głosami, że zostaje pewien niedosyt, ale lepszy niedosyt niż jego przeciwieństwo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast...
Uśmiałem się kilka razy i czułem zapach żula. Lekkie, tragikomiczne notatki z lombardowego dnia. Dużo bluch, menelstwa, kilku wariatów, niewiele głębokich historii. Czyta się zdecydowanie za szybko, chciałoby się więcej.
Uśmiałem się kilka razy i czułem zapach żula. Lekkie, tragikomiczne notatki z lombardowego dnia. Dużo bluch, menelstwa, kilku wariatów, niewiele głębokich historii. Czyta się zdecydowanie za szybko, chciałoby się więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybka książeczka o wizytach w lombardzie. Smutne życie, trudne opowieści. Łatwa i przystępna.
Szybka książeczka o wizytach w lombardzie. Smutne życie, trudne opowieści. Łatwa i przystępna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy zamawiałem tę książkę nie zwróciłem uwagi na jej kieszonkowy format, co mnie nieco zaskoczyło gdy otworzyłem paczkę. Gdy dodać do tego, iż liczy około 170 stron, a sporo z nich zadrukowana jest tylko w części (cześć praktycznie pusta) daje nam to wieczór lub maksymalnie dwa lektury. Mało jak za taką cenę.
Nie jest to zła książka, ale bardzo dobra też nie. Ot zbiór historyjek mniej lub bardziej ciekawie opisanych. Myślę, że gdyby trafiła w odpowiednie ręce, na jej podstawie mógłby powstać całkiem dobry film.
Ciężko napisać coś więcej, bo zaraz sama recenzja będzie dłuższa niż recenzowany obiekt xD
Gdy zamawiałem tę książkę nie zwróciłem uwagi na jej kieszonkowy format, co mnie nieco zaskoczyło gdy otworzyłem paczkę. Gdy dodać do tego, iż liczy około 170 stron, a sporo z nich zadrukowana jest tylko w części (cześć praktycznie pusta) daje nam to wieczór lub maksymalnie dwa lektury. Mało jak za taką cenę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to zła książka, ale bardzo dobra też nie. Ot zbiór...
Przede wszystkim za droga! Za 47 PLN z przesyłką kupujemy kilkanaście anegdotek, jeden niedługi wieczór.
Po drugie oczy bolą od zmarnowanej przestrzeni... Żeby przeznaczać całą stronę na jedno bezsensowne zdanie???
Po trzecie, treść. Co prawda mamy jakiś tam obraz patologicznej części społeczeństwa. Są też dwie, trzy historie osób z poza tego kręgu. Jednak całość tworzą momenty błahe, infantylne, w większości bez głębszego sensu. Są to historie, które można by zebrać z miesiąca, góra dwóch pracy lombardu. Na próżno szukać tu czegoś wstrząsającego, kontrowersyjnego, czegoś wyszukanego. Ot kilka na szybko spisanych scenek.
Przede wszystkim za droga! Za 47 PLN z przesyłką kupujemy kilkanaście anegdotek, jeden niedługi wieczór.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo drugie oczy bolą od zmarnowanej przestrzeni... Żeby przeznaczać całą stronę na jedno bezsensowne zdanie???
Po trzecie, treść. Co prawda mamy jakiś tam obraz patologicznej części społeczeństwa. Są też dwie, trzy historie osób z poza tego kręgu. Jednak całość tworzą...
Autor, Marek Wolski zaprasza Cię do brudnego świata widzianego zza lady w lombardzie. Z kolejnymi stronami coraz bardziej wtapiasz się w życie ludzi gotowych zastawić wszystko, ale też wchodzisz w miasto, którego lombard wydaje się być najważniejszym punktem finansowo-towarzyskim. Przewracasz te strony odkrywając nowe, niesamowite lub po prostu zwyczajnie najzwyczajniejsze historie wzlotów lub upadków lokalnej społeczności.
I nie wiem, jak Ty odbierzesz te opowieści, ale oprócz tego, że czyta się je świetnie, że z czuć smród każdej literki opisującej lokalnego pijaczka, że czytając dialogi słychać podniesiony ton rozmówców to wszystkie te linijki płyną za szybko. Kartki nie wertują się, kartki po prostu spierdalają. Książkę się nie czyta, książkę się połyka na raz w jeden wieczór. Brakuje mi w niej tak z dwadzieścia procent więcej mięsa, trochę więcej tła, opisów. I są tu takie dramaty, które rozlewają się na dwie, trzy strony i one w pełni zaspakajają. I są też dramaty składające się z kilku zdań, zostawiające pod sobą większą część pustej strony. A nie są na tyle wstrząsające, skandaliczne, czy złożone poetycko, by zrobić na czytelniku efekt wow i tak nagle się skończyć.
Pozostaje niedosyt.
Żeby nie spoilerować, przytoczę tylko numery stron i szybkie jak historie z lombardu komentarze: 59 (świetna kompozycja, żart, dynamika); 20 (rewelacyjny zwrot o mimice u ułożeniu żuchw u sześciu klientów); 127 (zdanie o poratowaniu i odprawieniu z kwitkiem to majstersztyk); 140 (nawiązanie do „Lokomotywy”); 141 (kałuża z oberwanym dnem); 160 (o demonie i aniołku).
Tak więc jak widać powyżej są momenty, ale jest ich zdecydowanie za mało i nie wynagradzają one tak bardzo okrojonego tekstu. Formuła zebrania mikroreportaży i wydania jako książki jest super pomysłem, ale niedosyt pozostawia fakt, że ta recenzja będzie za chwile miała więcej znaków niż najdłuższy z nich. Niemniej jednak wydawnictwo jest ciekawe.
Autor, Marek Wolski zaprasza Cię do brudnego świata widzianego zza lady w lombardzie. Z kolejnymi stronami coraz bardziej wtapiasz się w życie ludzi gotowych zastawić wszystko, ale też wchodzisz w miasto, którego lombard wydaje się być najważniejszym punktem finansowo-towarzyskim. Przewracasz te strony odkrywając nowe, niesamowite lub po prostu zwyczajnie najzwyczajniejsze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to