Poltergeist. Przypadek z Enfield

Okładka książki Poltergeist. Przypadek z Enfield autora Guy Lyon Playfair, 9788366989177
Okładka książki Poltergeist. Przypadek z Enfield
Guy Lyon Playfair Wydawnictwo: Replika Seria: Nawiedzenia i opętania horror
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Nawiedzenia i opętania
Tytuł oryginału:
This House is Haunted: The True Story of the Enfield Poltergeist
Data wydania:
2021-08-31
Data 1. wyd. pol.:
2021-08-31
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366989177
Tłumacz:
Martyna Plisenko
Średnia ocen

5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poltergeist. Przypadek z Enfield w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Poltergeist. Przypadek z Enfield



książek na półce przeczytane 630 napisanych opinii 365

Oceny książki Poltergeist. Przypadek z Enfield

Średnia ocen
5,5 / 10
80 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Poltergeist. Przypadek z Enfield

avatar
46
40

Na półkach: ,

Czytając tą książkę miałem wrażenie, że czytam streszczenie. Akcja polegała na tym, że: "stało się to, choć nikogo tam nie było, ona zrobiło to, choć nie ma tyle siły, następnie przyjechał on - pracuje tu i tu, ma tyle i tyle lat..." Nie mogę też powiedzieć, że książka jest zła - opisuje dokładnie to co jest zawarte w tytule. Ja jednak spodziewałem się historii z dreszczykiem, a zamiast tego dostałem opowiadanie naocznego świadka. Ksiażka nie straszy, więc jeśli sięgasz po nią dla dreszczyku, to nie jest to pozycja dla Ciebie. Ten tytuł nie jest dla mnie, więc z mojego punktu widzenia - nie polecam.
Co do porównania z filmem "Obecność 2" - książka naturalnie się różni i to zdecydowanie. Nie ma tu Warrenów, nie ma takiej akcji i pierwszy raz stwierdzam, że historia w filmie jest o wiele ciekawsze niż w książce - ale tylko dla tego, że ja chciałem duchów i straszydeł. W filmie było tego pełno, w książce prawie w ogóle.

Czytając tą książkę miałem wrażenie, że czytam streszczenie. Akcja polegała na tym, że: "stało się to, choć nikogo tam nie było, ona zrobiło to, choć nie ma tyle siły, następnie przyjechał on - pracuje tu i tu, ma tyle i tyle lat..." Nie mogę też powiedzieć, że książka jest zła - opisuje dokładnie to co jest zawarte w tytule. Ja jednak spodziewałem się historii z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
322
302

Na półkach:

Witajcie moi kochani

Czy czytacie książki o duchach bądź zjawiskach paranormalnych? Ja chętnie sięgam po takie książki, ale są one zazwyczaj zaliczane do fantastyki, jednak tym razem miałam okazję przeczytać książkę z gatunku reportaż.

Tytuł: Poltergeist. Przypadek z Enfield
Autor: Guy Lyon Playfair
Wydawnictwo: Replika

Historia przedstawia losy rodziny Harperów żyjących na przedmieściach Enfield. Otóż w 1977 roku ich życie diametralnie się zmieniło, a to za sprawą niewyjaśnionych zjawisk. Objawiały się one w rozmaity sposób, na przykład odgłosami jakby ktoś stukał w ściany, wyposażenie domu samo zmieniało swoje miejsce, przedmioty latały po pomieszczeniu tak jakby ktoś nimi rzucał. Rodzina miała nadzieję, iż to wszystko szybko się skończy. Jednakże po pewnym czasie incydenty zyskały na silne oraz stały się coraz częstsze. Aż w końcu koszmar, którego doświadczali stał się nie do zniesienia. Na szczęście mogli liczyć na pomoc życzliwych ludzi.

Po przeczytaniu lektury stwierdzam, iż była to dla mnie ciekawa historia. Choć muszę przyznać momentami faktycznie nużąca. Jednakże tę kwestie już we wstępie porusza oraz wyjaśnia sam autor, tłumacząc, że może taka być, ponieważ jest to historia oparta na faktach i nie zawiera elementów fantastyki. Więc w tym aspekcie nie mam nic do zarzucenia.

Ogólnie rzecz ujmując jestem zadowolona z lektury, ponieważ dostałam dokładnie to czego oczekiwałam. To znaczy historię rodziny z Enfield, którą nawiedził Poltergeist, opisaną w sposób rzetelny oraz realny, bez urozmaicania jej elementami fantastycznymi. Oczywiście moje wyobrażenia dotyczące charakterystyki nawiedzenia oraz jego przebiegu były zupełnie odmienne od tego co zostało opisane w książce. Myślałam, że zjawisko to będzie bardziej spektakularne, co zapewne wynikało właśnie z tych elementów fantastycznych zawartych w wielu innych lekturach, które miałam okazje do tej pory przeczytać. Mimo tego nie zawiodłam się i jestem bardzo usatysfakcjonowana z lektury.

Cieszę się, że mogłam poznać historię rodziny Harperów, którą podziwiam za ich wolę walki oraz niezłomność, a przede wszystkim odwagę. Mimo tego, iż wielu ludzi próbowało udowodnić, że są oszustami nie poddali się i dążyli do tego, aby móc znów żyć spokojnie. Ciężko sobie wyobrazić przez jaki koszmar musieli przejść.

Jeżeli lubicie czytać reportaże o zjawiskach nadprzyrodzonych to polecam.

strona.394

Witajcie moi kochani

Czy czytacie książki o duchach bądź zjawiskach paranormalnych? Ja chętnie sięgam po takie książki, ale są one zazwyczaj zaliczane do fantastyki, jednak tym razem miałam okazję przeczytać książkę z gatunku reportaż.

Tytuł: Poltergeist. Przypadek z Enfield
Autor: Guy Lyon Playfair
Wydawnictwo: Replika

Historia przedstawia losy rodziny Harperów żyjących...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
492
365

Na półkach: ,

Zdecydowanie, w dobrych dziewięćdziesięciu pięciu procentach, jestem wiekszym zwolennikiem książek. Maja w sobie więcej serca, tresci, szczegółów i emocji. Otwierają umysł na naprawde wiele nowych rzeczy. No ale tutaj? Gilm wygrywa. Ciezko w ogóle porównywać te książkę do ‘Obecności 2’, bo w wiekszosc czasu podczas czytania mialem wrażenie, ze czytam zupelnie inna historię.
Autor rozwlekł historie poltergeista na prawie trzysta pięćdziesiąt stron a mogl to zrobic spokojnie w mac dwustu.
Całość ciagnie sie tak mozolnie, ze naprawde trudno bylo przez to przebrnąć. Kazdy rozdzial to dosłownie to samo - to tez zaczelo mnie sklaniac ku zastanowieniu po co w ogole te rozdzialy byly.
Zero dreszyczyku, ktory lubie podczas czytania horroru. Wiem, to bardziej dokument opisujacy wydarzenia w Enfield, ale bądźmy rozsądni - autor popłynął z tak wieloma zbędnymi szczegolami, ze to cud, ze sam dotrwał do konca ksiazki.
Minimalna ilość dialogów byla logiczna jak na tego typu książkę, ale te ktore ostetcznie w ksiazce się pojawiły byly czesto wyjątkowo głupie, nawet słownictwo w nich uzyte bylo duzym zawodem.
Warto znowu dodac, ze ksiazka rozni sie od filmu prawie wszystkim. Ironicznie, tworcy ‘Obecności 2’ potrafili uchwycić calosc w interesujący, dosc logiczny (jak na horror) i przejmujący, lekko ponad dwugodzinny film.
Playfair chyba skupil sie na nieodpowiednich elementach, aby zainteresowac czytelnika. Kazda strona zdawala sie byc forma ‘kopiuj-wklej’ poprzedniej strony.
Wynudzilem sie. Zawód jest tu o tyle wiekszy, w moim przypadku, bo naprawde bylem podekscytowany historia nawiedzenia w Enfield.
Mysle, ze styl ksiazki okazal sie po prostu nietrafiony. Dokument opisujacy wydarzenia w tym przypadku jest po prostu nudny. Zabraklo emocji. Mysle, ze ta sama fabula przedstawiona w normalnym stylu ksiazki, czyli adekwatna ilość dialogów, wiekszy udzial głównych bohaterów, na bierzaco opisywane wydarzenia przez bohaterow, ktorych te wydarzenia dotykaly i ich punkt widzenia, to zdaloby sie na znacznie bardziej interesującą książkę.

Zdecydowanie, w dobrych dziewięćdziesięciu pięciu procentach, jestem wiekszym zwolennikiem książek. Maja w sobie więcej serca, tresci, szczegółów i emocji. Otwierają umysł na naprawde wiele nowych rzeczy. No ale tutaj? Gilm wygrywa. Ciezko w ogóle porównywać te książkę do ‘Obecności 2’, bo w wiekszosc czasu podczas czytania mialem wrażenie, ze czytam zupelnie inna historię....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

219 użytkowników ma tytuł Poltergeist. Przypadek z Enfield na półkach głównych
  • 119
  • 98
  • 2
56 użytkowników ma tytuł Poltergeist. Przypadek z Enfield na półkach dodatkowych
  • 36
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Poltergeist. Przypadek z Enfield

Inne książki autora

Guy Lyon Playfair
Guy Lyon Playfair
Brytyjski autor znany najlepiej z jego książek o tematyce parapsychologicznej oraz z badań nad przypadkiem poltergeista z Enfield.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obecność. Historia opętania Robert David Chase
Obecność. Historia opętania
Robert David Chase Ed Warren Lorraine Warren
Przez fakt, ze przeczytalem juz wszystkie opowiesci o przygodach malzenstwa Warrenów, popadlem w niemałą monotonię, bo kazda ksiazka wyglada tak samo (rozne przypadki opętań, ale reszta jest wrecz identyczna). Trzy czwarte ksiazki jest poswiecone na historie zycia Warrenów (ich malzenstwo, strzeszczenie ich zamilowania do przypadkow nadprzyrodzonych) i na wyjasnienie dlaczego nawiedzenia maja miejsce, od jak dawna ludzie na swiecie ich doswiadczaja, ile osob sie tym zajmuje, spekulacje na temat tego na ile prawdziwe te przypadki wlasciwie sa. I dla nowego czytelnika te elementy beda z pewnoscia interesujace. Czytajac jednak po raz dziesiaty te same watki, bo czesto zawieraja slowo w slowo to samo co w innych ksiazkach z tej samej serii, naprawde latwo jest sie tym znudzic, bi zasadniczo nie dodaja sobą nic nowego. Przyznam jednak, ze jako krotka lekturka historie Warrenów zawsze potrafily mnie zainteresowac w wystarczajacy sposob, zeby sie nie wynudzic przy ich czytaniu. Pamietam, ze kupilem te ksiazke dosc dawno temu i przyznam sie bez bicia, ze polecialem na tytul, bo ‘Obecność’ bedzie kojarzyć sie wiekszosci (tak, jak mi osobiscie) z Warrenami, jednak w filmowej wersji pod tym samym tytulem. Wersja ksiazkowa rozni sie praktycznie wszystkim - jedynym wspolnem elementem jest wlasnie malzenstwo Warrenów, ktorzy dodaja tej ksiazce calego klimatu. Do ich pojawienia sie, historia jest zwyczajnie nudna - opowiadanie skupiajace sie na historii opetanej osoby, w tym przypadku Billa Ramseya, i tego w jakich okolicznościach doszlo do pierwszych znakow opetania. I ten spory watek ksiazki byl zwyczajnie malo interesujacy, bo duza jego czesc skupiala sie jedynie na strachu i obawach opetanego, malo akcji, malo opetania. Po pojawieniu sie postaci Warrenów w historii, ksiazka nabiera akcji, wszystko zaczyna sie ruszac do przodu. Ed wyjasnia na czym polega opetanie przez ducha zwierzecia, co ostatecznie okazalo sie mniej banalne niz z poczatku mi sie wydawalo, jednak calosc mocno zalatuje nutą fantasy (a w sumie zawsze patrze na ksiazki Warrenów w ten sposob, co nie zmienia faktu, ze sa po prostu interesujace). Jako historia, ktora miala sie wydarzyc naprawde, ksiazka pozostawia wiele do zyczenia, bo zwyczajnie trudno uwierzyc w wydarzenia w niej opisane. Natomiast jako ksiazka fantasy z nutą horroru lub na odwrót? Calkiem, calkiem.
Bartek - awatar Bartek
ocenił na69 miesięcy temu
Znękany. Przypadek Maurice’a Theriaulta Ed Warren
Znękany. Przypadek Maurice’a Theriaulta
Ed Warren Lorraine Warren
W literaturze poświęconej zjawiskom paranormalnym nazwisko Warrenów jest marką samą w sobie. Jednak „Znękany” to pozycja, która wyróżnia się na tle ich innych spraw (takich jak te znane z filmowego uniwersum „Obecności”) wyjątkowo drastycznym opisem ludzkiego cierpienia. To nie jest opowieść o nawiedzonym domu, lecz o „nawiedzonym” człowieku, którego życie stało się areną walki sił, jakich współczesna nauka nie potrafi sklasyfikować. Moja ocena to solidne 7/10. Maurice Theriault, rolnik z Massachusetts, nie jest postacią z bajki. To człowiek o trudnej przeszłości, naznaczony traumami z dzieciństwa, co dla Warrenów stanowiło klasyczny „punkt wejścia” dla bytów demonicznych. Książka z dużą precyzją (i momentami przerażającym naturalizmem) opisuje zjawiska, których świadkami byli badacze: od niewytłumaczalnych krwawień, przez manifestacje fizyczne, aż po przerażające zmiany w osobowości Maurice’a. Siłą tej pozycji jest sposób, w jaki autorzy budują napięcie. Nie operują jedynie tanimi chwytami – skupiają się na psychologicznym i fizycznym wycieńczeniu ofiary oraz jej rodziny. Czytelnik czuje duszny klimat izolacji i bezradności wobec zła, które wydaje się wszechobecne. Książka jest fascynująca, ale wymaga od czytelnika specyficznego podejścia: Sugestywność opisów: Warrenowie piszą w sposób niezwykle obrazowy. Sceny egzorcyzmów i manifestacji są opisane tak plastycznie, że zapadają w pamięć na długo. Dla fanów grozy to pozycja obowiązkowa. Wiarygodność vs. sceptycyzm: Ocena „siedem” wynika z faktu, że książka jest pisana z perspektywy osób głęboko wierzących w realność demonów. Osoby o sceptycznym usposobieniu mogą poczuć przesyt interpretacjami religijnymi, choć nawet one docenią mroczny klimat opowieści. Wartość dokumentalna: Choć to literatura z dreszczykiem, stanowi ona ważny zapis metodologii pracy Warrenów. Poznajemy ich techniki śledcze, sposób zbierania dowodów i współpracę z Kościołem. Pewną słabością jest momentami zbyt subiektywny ton narracji, który spycha racjonalne wyjaśnienia na bardzo daleki plan. Jednak w kategorii „true paranormal”, jest to jedna z najlepiej napisanych pozycji na rynku. „Znękany” to książka dla ludzi o mocnych nerwach. To mroczna podróż w głąb ludzkiej psychiki i wiary, która stawia niewygodne pytania o naturę zła. Niezależnie od tego, czy wierzymy w demony, czy traktujemy to jako studium ekstremalnych zaburzeń psychicznych, historia Maurice’a Theriaulta porusza do głębi. To lektura, która sprawia, że po zgaszeniu światła dwa razy sprawdzisz, czy drzwi są na pewno zamknięte.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na716 dni temu
Kuklany las Anna Musiałowicz
Kuklany las
Anna Musiałowicz
o powiecie na baśń grozy? A może zawsze w baśniach jest dużo mroku? Ja chyba właśnie przez czytanie baśni polubiłam thrillery i książki grozy, bo przecież Baśnie Braci Grimm to nie jest przyjemna lektura. Taką dla mnie baśnią jest #kuklanylas Anny Musiałowicz. Już sam tytuł wymyślony przez syna autorki jest taki metafizyczny. Tu wszystko jest wieloznaczne, realność miesza się z czymś magicznym, tworząc mroczny, duszny i bardzo refleksyjny klimat. Chłopiec, który po wycieczce do lasu, bardziej przypomina kukłę niż żywe dziecko. Matka, która niby zauważa inność dziecka, ale nie reaguje. Mężczyzna, który dobrze znał las, nagle się w nim gubi i zachowuje irracjonalnie. Kobieta, która obserwuje swoje sąsiadki i choć widzi ich biedę, ułomność, chorobę, to lubi tylko ich podglądać i nie reagować. Duch lasu, który pcha ludzi ku złu. Lalki, które wyłaniają się z różnych zakątków lasu. Dziewczyna, która choć już dorosła, w środku jest dzieckiem. Stara matka, która negocjuje ze śmiercią, bo boi się zostawić chore dziecko. Alkohol, który jak eliksir zła, pcha ludzi ku przemocy. Choć to objętościowo krótka powieść, całkowicie osacza czytelnika. Jest duszna, lepka i przerażająca. W „Kuklanym lesie” nie straszy tania magia. Przeraża nasza ludzka ułomność. Przeraża społeczna znieczulica. Uderza nas w twarz to wygodne, codzienne przekonanie: „po co reagować?”, „lepiej się nie wtrącać”, „przejdźmy obok”. Książka Anny Musiałowicz brutalnie przypomina, że odwrócenie wzroku nie zmazuje z nas winy i odpowiedzialności za zło, które dzieje się tuż za naszą ścianą.
smolkosia - awatar smolkosia
oceniła na81 miesiąc temu
Syrena Mariusz Kaszyński
Syrena
Mariusz Kaszyński
Bardzo się cieszę, że właśnie przeczytałam tę książkę. Nie ukrywam, że super byłoby, gdyby powstała taka seria z dziwnymi przypadkami i morderstwami, a komisarz Norbert Zawicki musiałby je rozwiązywać. Skupmy się na tym, że jeżeli lubisz książki, w której dość mocno opisane są sceny morderstwa lub to co stało się z ciałem denata to ta książka jest dla ciebie. Odradzam czytania przed obiadem, bo ci którzy mają delikatne żołądki mogą lekko poczuć się niekomfortowo. Czytając „Syrena” przypominały mi się sceny z filmu „Szczęki”. Ten strach przed wodą i tym co może w niej żyć do dziś przyprawia mnie o ciarki i tutaj miałam tak samo. To co żyje w nadwiślańskich zaroślach zaczęło swe łowy i padło na kogoś kto według mnie nie powinien tam być, a mowa tutaj o Łukaszu Kostrzyńskim, znanym jako Kosa. Ten niezbyt ogarnięty mężczyzna nie dość, że jako jedyny widział coś albo kogoś kto nie powinien żyć w XXI w to jeszcze dostał od niego pewien „dar”, a mianowicie…?! Nie no kochani tego wam nie zdradzę, ale zapewniam, że chłopak nie będzie próżnował. To było moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostanie. Zaletą czytania ebook lub słuchania audiobooków jest to, że jeżeli nie podoba się tobie jakaś książka to usuwasz z biblioteki czytnika i czytasz inną, a nie klasycznie kupujesz papier i nagle odkładasz książkę, bo to nie trafiony zakup. W moim przypadku 100% satysfakcji i będę chciała mieć druk u siebie na półce z ulubioną literaturą. Książka z rodzaju kryminał, horror, ale zdaje sobie sprawę, że te gatunki każdy z nas odbiera indywidualnie więc zapewniam mnie książka przeraziła, a już tym bardziej opis scen, które opisują co dzieje się z ciałem osoby zamordowanej. Morderstwo goni morderstwo, a zwykłe schematy policji zawodzą, bo nic nie pasuje do siebie i nic nie łączy te ofiary więc jaki kierunek obrał komisarz Norbert Zawicki? Tego dowiesz się już osobiście. Książka nie jest gruba więc jeżeli nie macie pomysłu na weekend to namawiam do sięgnięcia po tę pozycje i przeczytania opisu jaki dostępny jest na różnych stronach.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na104 lata temu
Duch Arnold Bennett
Duch
Arnold Bennett
"Duch,, autorstwa Arnolda Bennett'a to powieść grozy, która jest książkowym smakołykiem dla wszystkich fanów tego gatunku. Opowiada historię młodego lekarza, Carla Fostera, który stawia swoje pierwsze kroki w Londyńskiej śmietance towarzyskiej. Pewnego wieczoru spotyka dawno niewidzianego kuzyna, który wprowadza go do wspaniałego świata opery. Tam poznaje piękną śpiewaczkę operową Rosettę Rosę. Niesamowity uroku kobiety sprawia, że mężczyzna szybko traci dla niej głowę, a zaślepiony uczuciem zdaje się nie widzieć dziwnych i niewyjaśnionych zjawisk związanych z divą. Jednak kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach umiera inny adorator Rosy, Carl zaczyna zdawać sobie sprawę ze śmiertelnego fatum, które ciąży nad jego losem,ale czy to klątwa, czy zwykły spisek wymierzony w początkującego lekarza?Kim tak naprawdę jest kobieta, którą Foster obdarzył najgłębszym uczuciem i przede wszystkim kim jest tajemniczy mężczyzna, który go prześladuje? W tej książce jest wszystko co być powinno: miłość, klątwa, tajemnica, przedziwne wypadki i mroczna atmosfera, która pozwoli wprowadza czytelnika w intrygę. Czytając tę historię nie czułam, że ta opowieść ma ponad 100 lat, gdyż po raz pierwszy została wydana w 1907 roku. Książki autorstwa Arnolda Bennett'a wciąż zachwycają kolejne pokolenia. Szkoda, że w naszym kraju ten autor jest tak mało znany. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni, a zainteresowanych zapraszam do przeczytania Ducha.
czerwony_lis - awatar czerwony_lis
ocenił na97 miesięcy temu
Lęk Tomasz Sablik
Lęk
Tomasz Sablik
Hejo Lubisz otwarte zakończenia w powieściach? Przyznam szczerze, że dla mnie są jedną z najgorszych zmor w książkowym świecie. No, bo tak: autor snuje swą opowieść, prowadzi nas przez świat, który powstał w jego głowie i nagle urywa i zostawia nas w "zawieszeniu". W "Lęku" Tomasz Sablik pokazuje nam świat po zab0jczej epidemii. Miasta pełne trup0w, pustych domów i sklepów i tylko nieliczni ocaleńcy. Jednymi z nich jest małżeństwo Jakuba i Julii, mieszkające w drewnianej chacie na granicy lasu i pustyni. W niewielkim oddaleniu mieszkają Daniel z Martą. Drugie małżeńsrwo ma dom, wyposażony w prąd z agregatów i wiele udogodnień. Jakub i Julia też mogliby zająć lepsze lokum, a jednak skromna chatka była ich wyborem. To w większości oczami Jakuba obserwujemy wydarzenia, i powoli narastające napięcie gdy jego żona nocami wyrusza na senne wędrówki. Gdy do ich chaty puka młoda piękna dziewczyna oboje są zaskoczeni, gdyż od dawna nie widzieli obcych. Jeszcze większym zaskoczeniem jest przybycie drugiej- poranionej, ledwo żywej. Marta jako lekarka podjęła się ratowania jej, Jakub z Julią przygarnęli Żywię. Od tego dnia nic w ich życiu nie jest takie jak zawsze. Dziwne wydarzenia wprowadzają atmosferę mroku i zagrożenia. Lęk pomieszany z pożądaniem wikła ich niczy lepka pajęczyna. Ostatnie rozdziały to apogeum przerażenia, tragedii i jednocześnie zagubienia. Podoba mi się sposób kreacji bohaterów- na początku polubiłam Jakuba, ale szybko okazało się, że to nie typ, z którym chciałabym się przyjaźnić, a wybory jego i żony są tylko pozornie wspólne. Tak było w zasadzie z każdą postacią- były wielomiarowe z zaletami i wadami, nie dało się ich jednoznacznie ocenić. Bardzo podobał mi się nastrój tej ksìażki- powolna, klimatyczna narracja, króra stopniowo odsłania przed czytelnikiem kolejne etapy szleństwa i koszmaru, doskonale buduje napięcie. Świat po epidemii, opuszczony przez ludzi jest doskonałą sceną dla mrocznych wydarzeń. I w tym całym koszmarze... brakuje mi właśnie ostatecznego zamknięcia, akcja urywa się w niepokojącym momencie, ale nie ma wyjaśnienia czym tak naprawdę były niektóre istoty? Co usłyszała Marta w domu za pustynią? Czemu Żywia czciła akurat trójkąt?
Czytamtu - awatar Czytamtu
ocenił na71 miesiąc temu
Dom Maynarda Herman Raucher
Dom Maynarda
Herman Raucher
Ciekawy pomysł na horror, który zachwyci każdego złaknionego mocnych wrażeń czytelnika. Koncept świetny. Niestety szwankuje wykonanie. Powieść Rauchera cierpi na kilka poważnych problemów. Pierwszym jest główny bohater. Wizja młodego weterana z traumą powojenną jest bardzo atrakcyjna, jednak zamiast niego dostajemy opryskliwego chłystka, który co rusz zaczepia innych, a jego emocje skaczą raz w stronę agresora, raz w stronę śmieszka. Kompletnie nie rozumiałem w czasie lektury jego zachowania i nie sądzę, by autor wiarygodnie przedstawił psychikę żołnierza. Druga bolączka to... pedofilski wątek romantyczny. Rany, na jak wielu poziomach – nie tylko moralnym – to było złe. Mamy tu dosłownie jedną kobiecą postać i mam wrażenie, że zarówno główny bohater, jak i sam autor, dostali tu uderzenia hormonów do głowy. Bardzo niesmaczne. W końcu trójka. A w niej scena z sarną, która stara się odgryźć głównemu bohaterowi penisa. Dorosły mężczyzna, weteran wojenny, nie jest w stanie poradzić sobie z sarną. Takich momentów jest w książce więcej, ale ten wydaje mi się najbardziej jaskrawy. Budziły one we mnie takie poczucie, że sam autor nie wie, o czym pisze, a domek w głuszy i życie w lesie widział on tylko na filmach. Książka zaopatrzona jest w posłowie, którego autor bardzo stara się jakoś wybronić Rauchera z tych wszystkich bolączek. Tyle tylko, że opisując tę książkę i rozkładając ją na czynniki pierwsze, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że czytaliśmy dwie różne powieści. Sam odczułem wielkie rozczarowanie. Koncept na książkę był świetny i nie wiem, jak można to było tak zepsuć.
Adrian Pezda - awatar Adrian Pezda
oceniła na67 miesięcy temu
Uwodziciel Jon Athan
Uwodziciel
Jon Athan
Kiedyś, dawno temu zaczytywałam się horrorami. Nie są mi więc obce przerażające i makabryczne opisy. Kiedy natknęłam się na nazwisko autora, wiedziałam, że chcę to przeczytać, niestety na chwilę obecną książka jest nie do zdobycia. Ucieszyłam się więc, że mogę wziąć udział w tzw. booktour. Nie do końca jednak zdawałam sobie sprawę na co się piszę. Jest to bowiem ekstremalny horror i treści jakie przekazuje są momentami nie do udźwignięcia, szczególnie, że dotyczą dzieci. Mnie jako matce, dorosłej co prawda młodzieży, trudno było znieść skalę brutalności, plugastwa i bezwzględnej przemocy, jaką autor opisuje. Ciekawi mnie jednak, co musi mieć w głowie osoba, która to pisze. Jak się sam tłumaczy na końcu książki, zagłębiał się w tematykę prawdziwych przestępstw, metod przesłuchań sprawców i badań nad "hurtcore". Zdaję sobie sprawę, że takie rzeczy się dzieją i ważne jest mówienie i pisanie o tym, ale tu wyżyny brutalności mnie niemal pokonały. Musiałam przerwać czytanie, żeby opanować mdłości. Zakończenie wbija wręcz w fotel swoją obrzydliwością. Poziom literacki tej książki jest żaden. Nie jest nawet mierny jeśli chodzi o słownictwo, dialogi, przemyślenia głównego bohatera. Ton jego wypowiedzi w ekstremalnych sytuacjach jest biadoląco jęczący i nie mam tu na myśli tego, że dotyczy go fizyczne cierpienie. A już forma raz męska, raz żeńska w tłumaczeniu jest nie do przyjęcia. Pokonałam treść, ona pokonała mnie, sponiewierała, przeżuła, wypluła i na pewno muszę to odreagować. Za extreme 10/10, za szerzenie prawdy 10/10, za ubogość literacką 5/10, za płytkie sylwetki bohaterów 5/10, za tłumaczenie 2/10, czyli średnia 6/10. I za więcej podziękuję, nie sięgnę.
Kamela21 - awatar Kamela21
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Poltergeist. Przypadek z Enfield

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poltergeist. Przypadek z Enfield