rozwińzwiń

Goblin Slayer #9

Okładka książki Goblin Slayer #9 autorstwa Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Okładka książki Goblin Slayer #9 autorstwa Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Kumo KagyuKousuke Kurose Wydawnictwo: Studio JG Cykl: Goblin Slayer (tom 9) komiksy
172 str. 2 godz. 52 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Goblin Slayer (tom 9)
Data wydania:
2021-05-13
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-13
Liczba stron:
172
Czas czytania
2 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380017337
Tłumacz:
Dariusz Latoś
Zabójca Goblinów wyrusza wraz ze swoją drużyną w Góry Śnieżne, by ocalić zaginioną podczas wyprawy poszukiwaczkę przygód. Na dalekiej północy budzi się zagrożenie, z jakim nasz bohater jeszcze nigdy nie miał do czynienia. Czerwień krwi i biel śniegu! Nadchodzi kolejne śmiertelne starcie!
W środku dodatek specjalny pióra Kumo Kagyu!
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Goblin Slayer #9 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Goblin Slayer #9

Średnia ocen
7,6 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Goblin Slayer #9

Sortuj:
avatar
947
943

Na półkach:

Świetna Manga, fabuła od początku zaskakuje I wciąga przez co nie mogę oderwać się od czytania. Jestem szczerze ciekaw jak dalej się to potoczy, co autor nam zaprezentuje i jak rozwinie cały świat Przedstawiony. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/

Świetna Manga, fabuła od początku zaskakuje I wciąga przez co nie mogę oderwać się od czytania. Jestem szczerze ciekaw jak dalej się to potoczy, co autor nam zaprezentuje i jak rozwinie cały świat Przedstawiony. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5200
3046

Na półkach: , , ,

Tak jak w filmie, no może kilka inny sytuacji i scen bardziej rozwinięte jak to w mangach zawsze bywa. Zimowe klimaty. Szkoda, że tak długo będę czekać ma kolejny.

Tak jak w filmie, no może kilka inny sytuacji i scen bardziej rozwinięte jak to w mangach zawsze bywa. Zimowe klimaty. Szkoda, że tak długo będę czekać ma kolejny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

38 użytkowników ma tytuł Goblin Slayer #9 na półkach głównych
  • 34
  • 3
  • 1
28 użytkowników ma tytuł Goblin Slayer #9 na półkach dodatkowych
  • 11
  • 9
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Goblin Slayer #9

Inne książki autora

Okładka książki Goblin Slayer #14 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Ocena 7,5
Goblin Slayer #14 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Okładka książki Goblin Slayer #13 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Ocena 7,2
Goblin Slayer #13 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Okładka książki Goblin Slayer, Vol. 16 (light novel) Kumo Kagyu, Noboru Kannatsuki
Ocena 0,0
Goblin Slayer, Vol. 16 (light novel) Kumo Kagyu, Noboru Kannatsuki
Okładka książki Goblin Slayer #12 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Ocena 7,4
Goblin Slayer #12 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Okładka książki Goblin Slayer, Vol. 15 (light novel) Kumo Kagyu, Noboru Kannatsuki
Ocena 0,0
Goblin Slayer, Vol. 15 (light novel) Kumo Kagyu, Noboru Kannatsuki
Okładka książki Goblin Slayer, Vol. 14 (light novel) Kumo Kagyu, Noboru Kannatsuki
Ocena 0,0
Goblin Slayer, Vol. 14 (light novel) Kumo Kagyu, Noboru Kannatsuki
Okładka książki Goblin Slayer #11 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose
Ocena 7,7
Goblin Slayer #11 Kumo Kagyu, Kousuke Kurose

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Grand Blue #5 Kenji Inoue
Grand Blue #5
Kenji Inoue Kimitake Yoshioka
Okinawa przywitała członków klubu piękną pogodą i krystalicznie czystą wodą. Nie można więc sobie wyobrazić lepszego miejsca do zdobycia profesjonalnej licencji płetwonurka. Zanim to jednak nastąpi, „świeżaki” wraz z kolegami i koleżankami oddadzą się błogiej zabawie, która dość szybko przerodzi się w czyste szaleństwo z masą nieporozumień i nieplanowanych wydarzeń. Odpoczynek i procenty są ważne, Iori nie może jednak zapomnieć o odpowiednim treningu. Pomocną „stopę” wyciągną do niego koleżanki, które na pewno odpowiednio go przeszkolą. Pozostaje jednak pytanie, czy to wystarczy do zdania egzaminu? Piąta odsłona serii w żadnej kwestii nie sili się na innowacyjność czy odmienne podejście do pokazywanej historii. Autor sięga tutaj po sprawdzone schematy i serwuje czytelnikowi dokładnie ten sam zwariowany pakiet elementów co we wcześniejszych tomikach. Alkohol leje się więc tutaj strumieniami, goli umięśnieni faceci prezentują swoje wdzięki, piękne niewiasty również nie są nazbyt skromne, a serwowane żarty mogą wywołać u zwolenników poprawności politycznej wylew lub zawał. Schematyczność i powtarzalność całej historii jest więc w każdym rozdziale mocno zauważalna. Nie zmienia to jednak faktu, że manga nadal zapewnia gigantyczną dawkę doskonałej zabawy i powielanie tych samych schematów kompletnie jej nie szkodzi. Kolejne strony tytułu pochłania się z niekłamaną przyjemnością i szerokim uśmiechem rozbawienia na twarzy. Całą recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-grand-blue-5/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na94 lata temu
Grand Blue #2 Kenji Inoue
Grand Blue #2
Kenji Inoue Kimitake Yoshioka
Studenckie życie do łatwych, prostych i przyjemnych nie należy. Można było się już o tym przekonać w pierwszej części serii. Grand Blue #2 jeszcze mocniej i jeszcze dokładniej ukazuje ciężki żywot studenta, gdzie trzeba sobie jakoś radzić z imprezami, alkoholem, alkoholem i jeszcze odrobiną alkoholu. Jak tutaj znaleźć czas i chęć na naukę? Iori Kitahara wybierając uczelnię w nadmorskim mieście Izu, na pewno nie spodziewał się, że będzie go czekać tak wiele „wyzwań”. Nowo poznani przyjaciele z klubu Peek a Boo, na pewno do tych „normalnych” nie należą, jednak o dziwo dość szybko się pośród nich odnalazł. Procentowe napoje potrafią przełamać każde lody i pozwalają szybko nawiązywać nowe znajomości. Nie można jednak zapomnieć o głównym przeznaczaniu wspomnianego klubu, którym jest nurkowanie. Dwójka świeżaków (w tym Iori) nareszcie będzie miała okazję zanurzyć się w morskich odmętach, jednocześnie poznając kilka najważniejszych zasad tego sportu. To wszystko jest jednak wstępniakiem do właściwej „akcji”, którą w tym tomiku są rozpoczynające się niebawem juwenalia. Studencka impreza w świecie mangi nie może być „zwyczajna” (zresztą tak jakby w realnym świecie była),czeka więc na nas spora dawka alkoholowych oparów i humoru, który wywołuje szeroki uśmiech zadowolenia. Grand Blue pomimo swojej głównej tematyki, jaką jest nurkowanie, zdecydowanie nie jest tytułem, po który powinni sięgnąć wielcy pasjonaci tego sportu. Poświęcenie około dziesięciu stron tomiku na zagadnienia związane z tą aktywnością jest trochę za bardzo marginalne. Czy można uznać to za wadę tytułu? W każdym przypadku! Zresztą nikt rozsądkowo myślący nie będzie oczekiwał od komiksu komediowego, szczegółowego zajęcia się tematyką nurkowania. Twórcy od początku traktują to jako mały dodatek do fabuły, która skupia się na pokazaniu zwariowanego studenckiego życia, będącego jednocześnie pastiszem wielu amerykańskich filmów komediowych. Pod względem humoru manga bardzo mocno wyróżnia się na tle konkurencji i każda kolejna przeczytana strona wywołuje o odbiorcy prawdziwe niekontrolowane wybuchy śmiechu. Humor opiera się tuta nie tylko na absurdalnych wydarzeniach, których podstawą prawie zawsze jest alkohol, ale również naprawdę dobrze nakreślonych szalonych postaciach. W części drugiej do grona poznanych bohaterów dołącza nowa osoba, która doskonale wpasowuje się w zwariowane grono studentów. Gdzieś w tyle natłoku przeróżnych wydarzeń, można zacząć doszukiwać się nutki „romantycznej” treści, która być może w późniejszych tomach mocniej wypłynie na światło dzienne. Cała recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-grand-blue-2/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na85 lat temu
Overlord #1 Maruyama Kugane
Overlord #1
Maruyama Kugane Fugin Miyama
Mangowi twórcy, czyli popualrnie zwani ,,mangakami" potrafią działać i pracować niczym wizjonerzy, i to całkiem porównywalnie w stosunku do komiksowych geniuszy. Dlatego tak specyficzny, tak rewelacyjnie przyjmowany i odbierany geekowskim serduchem okazuje się świat mangi. Japoński komiks pod względem technicznym momentami jest bliski ideałowi. Zdaje się być tak przepełniony oryginalnymi dla siebie dziwnościami, takimi ekspresjami szczególnie w rysunku, że próżno dzisiaj jest szukać czegoś w medium komiksowym bardzo do mangi zbliżonego - być może nic, co człowiek jeszcze w kwestii narracji graficznej wymyśli, mandze nie dorówna, a jeśli tak, to jedynie dogoni do wyrównania stawki, jednakże nie prześcignie. Na elementy ,,magiczne i fantastyczne" w serii mangi czy danego komiksu np. sensacyjnego z elementami fantasy lub sci-fi albo z czymś wprost z szerokiego nurtu horroru i thrilleru zmiksowanego z innymi podgatunkami, składa się całkiem spora ilość - jeśli tak to można nazwać - składników budujących takowy Świat, jego narrację, postaci i całą, całą resztę. Najważniejsza, jak na moje popkulturowe doświadczenie i instynkt z tego tytułu, w uznanym wśród fanów rodzaju fantasy zmiksowanym z współczesnym podejściem do sci-fi, jest drobiazgowość i różnorodność w kreacji Świata Przedstawionego, który koniec końców musi być bogaty, urozmaicony, wręcz stworzony do eksploracji i eksploatacji przez naszych protagonistów i antagonistów. W mandze i anime istnieje jeden szczególny podtyp - choć ciężko tak naprawdę to dokładnie podręcznikowo nazwać i ,,zakategoryzować" - gatunek lub nurt zwany ,,Isekai". Należą do niego niezliczone japońskie komiksy oraz filmy i cykle anime, jednak chyba największą robotę w przyciąganiu kolejnych fanów oddanych Isekai właśnie, sądzę, robią seriale stworzone w konwencji anime (najczęściej są to serie; filmów na streaming czy ,,kinówek" w materii Isekai jest niestety mało),takie jak: Sword Art Online, No Game No Life i najważniejszy bohater niniejszych deliberacji... Overlord! Jedną z najbardziej nieoczywistych - choć zależy kto na taką zagwozdkę patrzy i jak to rozumie - kwestii wśród fanów wspominanego Isekai, jest uznanie "SAO", czyli Sword Art Online za ojca współczesnego stylu i rytmu kreacji rzeczywistości w Isekai, a także za prowodyra i krzewiciela tejże odmiany wśród morza popkulturowych gatunków. Jednak najbardziej popularnym ostatnimi czasy wśród ,,isekajowców" jest "Uniwersum Overlord" - pierwszy czy drugi sezon... a może komiks lub light novel, nieistotne, gdyż ten Świat zdaje się mieć lekką przewagę nad całym dobytkiem (a jest on całkiem spory) i popularnością "SAO", głównie z powodu bycia bardziej wiernym tworem dla założeń i cech nurtu Isekai, a także z racji posiadania zarówno genialnej animacji z cyklu oraz mangi, czego szczególnie w SAO według mnie ciężko jest szukać. I całościowo "Overlord" to rzecz pierońsko mocna na tle nielichej konkurencji w tworach anime z gatunku ,,Fantasy/Sci-Fi Isekai" i temu podobnych nurtach/podgatunkach. I nie chcę niczego mówić, tzn. porównywać dwóch seriali ze sobą w celu wiadomej ,,faworyzacji" jednego z nich, ale powiem tylko tak: na tyle na ile pozwala mi moja wiedza i doświadczenie z japońską animacją (nie aż tak wielkie z mangą) - i mam tu na myśl całe spektrum licznych produkcji, śmiało stwierdzam, że "Overlord", to dla mnie wzór Isekai; i nie chciałbym oglądać teraz "Sword Art Online" czy cokolwiek z tego Uniwersum czytać, jeśli light novelka lub manga byłaby gdziekolwiek dostępna do kupna (choć o to było by obecnie ciężko),by powiedzieć: ,,dla mnie i tak przygody Ainza to i tak najlepsza rzecz w tym względzie". Po doświadczeniu 4 sezonów tego anime, Ja po prostu wiem, że to Uniwersum jest tak ,,mięsiście dobre" w konsekwentnym tworzeniu opowieści w stylu Isekai, że... aż szkoda zacząć oglądać cokolwiek z tego nurtu. Nadszedł ten moment, w końcu zabrałem się za mangowe realia dość złożonego Wymiaru rozrywki stworzonego na potrzeby cyklu "Overlord". ,,Złożonego", gdyż jak dobrze wiemy całość logicznej egzystencji tego Świata opiera się o motyw rozległej wirtualnej rzeczywistości, którą mówiąc w skrócie skrótów tworzy Meta-Świat gry sieciowej "Yggdrasil", w której gracze logując się do niej wkraczają w arkana wirtualnej rzeczywistości ograniczonej tylko i wyłącznie tempem i sposobem modelowania świata/struktury tej gry przez algorytmy, a raczej przez coś większego, jak ultra zaawansowana Sztuczna Inteligencja ucząca się w sposób przez ludzki umysł nie do przewidzenia. Na pewno ciężko określić jak ostatecznie rozległy jest świat "Yggdrasil" (jak dotąd samo anime w pełni nam tego nie ukazało),czy stwierdzić to, co, gdzie i jak taki Ainz Ooal Gown - główny protagonista/postać neutralna serii - wyciągnie sobie to coś ,,z powietrza", czyli po raz kolejny w niewytłumaczalny dla tej rzeczywistości sposób zaburzy jej strukturę, ukrywając np. jakiś magiczny artefakt, ot tak w przestrzeni przed sobą. Tak, to w tym Uniwersum przewodzi nie kto inny, jak właśnie ów ,,Pan Ainz". To w jego ,,wirtualnym ciele” znajduje się świadomość ludzkiego gracza, młodego mężczyzny o prawdopodobnym pseudonimie ,,Momonga”. Ów człowiek staje się tą legendarną, najlepiej znaną entuzjastom anime, którzy najpierw oglądali serię z tego Uniwersum, a potem ochoczo i z werwą jak ja zabierają się za jego mangowe pierwociny, szkieleto-podobną sylwetką, odzianą majestatycznym wręcz płaszczem, zaopatrzoną w rozmaite ozdoby i przedmioty magiczne, tylko i wyłącznie z powodu, jak to się mówi, ,,własnej głupoty”. Momonga popełnił jeden zasadniczy błąd: zapomniał się w tej meta-grze tak bardzo, że z głowy wyleciało mu ,,wylogowanie się!" z serwerów Yggdrasil, gdy przecież już za niedługo miała być ona na stałe wyłączana! I tak, niezmierzona, niezbadana do końca przez graczy rzeczywistość Yggdrasill po prostu ,,ożywa” – sztuczne, wirtualne istoty i postaci, jak NPC, zaczynają egzystować zgodnie z własną świadomością, jakby zamieszkiwały te wielkie przestrzenie i liczne krainy tak jak ludzie zamieszkują Ziemię, będąc świadomi, że są jej obywatelami... jakby robili to od zawsze. W ten bardzo niefartowny - ale tylko z początku - dla młodego gracza sposób nie tylko w medium serialowym, ale i komiksowym również, bo w tym przypadku jest to najistotniejsze: zaczyna się cała ta nader dobrze nakreślona scenariuszowo i dostatecznie dobrze graficznie w stosunku do genialnie wizualizowanego serialu anime z Uniwersum, uwydatniona, a raczej z pasją narysowana, niemająca końca mangowa przygoda, ot narodziny prawdziwej legendy, ,,Sir” Ainz Oawl Gowna, jak mówi opis pierwszego tomu recenzowanej niniejszym opowieści Overlord: ,,potężnego, mrocznego maga, który adaptuje ten potworny świat na swój nowy dom.” Bardzo istotny dla mangowej strony całego gatunku Isekai i temu podobnych w sci-fi treściach o koncepcji ,,wirtualnych rzeczywistości” i wymiarach, pierwszy tom opowieści z cyklu "Overlord" jak i wiele, wiele następnych w Uniwersum, to wynik ciężkiej pracy ,,mangaków” Kugane Maruyamy i Fugina Miyamy. Dla mnie, a może i wielu z Was, są to artyści znani nie na tyle na ile powinni. Cykl tej mangi nie jest tak popularny jak jej adaptacja. Poza tym artyści z kraju kwitnącej wiśni, cóż, nie są w Europie aż tak popularni jak scenarzyści i rysownicy amerykańskiego komiksu czy twórcy filmowo-serialowi. Jednak… za to co potrafili (już w tym, omawianym, pierwszym tomie, a dopiero to początek ich pracy nad serią Overlordu!) w pilotowym dla tej historii tomie zarysować i odpowiednio przedstawić, powinno im się bardzo solidnie podziękować. Nie jest to praca ,,najwyższej słodyczy”, ale ma ona swoją wysoką wartość dla ,,Isekai” i ogólnie dla geeków fantasy, zwłaszcza gier RPG, czy słynnych gier fabularnych planszowych z tego gatunku. Jest to intensywna, ale co dość zaskakujące objętościowo krótka historia: około 170 stron wygląda tu na 200 – prawdopodobnie to rezultat specyfiki rysowania i pisania twórców oraz samego papieru, który jest dość twardy i jakościowo wystarczająco dobry. Trudna sprawa - a momentami lektury aż ,,sprawa się rypła" - z mangą "Overlord", z tym jej ,,pierwszotomowym" otwarciem. Sęk w tym, że chciałoby się o niej pisać w samych superlatywach, jednakże nie do końca będzie to w tym specyficznym przypadku możliwe. Tak jak strasznie szybko chciałem zapoznać z treścią tomu, tak też uczyniłem. I nie żałuję z celowym ,,pospieszaniem samego siebie", gdyż generalnie rzecz biorąc, to była dość udana manga: jak na początek tego rodzaju przygód ,,Momongi" i jego świty z Wielkiego Grobowca Nazaricka, te pierwsze zawarte w wydaniu kilka rozdziałów wyszło obronną ręką, niekiedy nawet aż nadto dobrze, ba!, blisko poziomu ekscytacji godnej powiedzenia: ,,zachwycająco!". Sęk w tym, że tom pierwszy "Overlord" nie był do końca stabilny i ,,jednomierny" w tempie narracji i ogólnej dynamice kreowanej tu historii. Wszystko zaczęło się na dobre rozkręcać, wrzucać te wyższe biegi fabularnej realizacji w okolicy połowy tomu - wtedy gdy nasz protagonista (tak naprawdę człowiek w cyfrowym awatarze swej growej postaci) po lekkim szoku, który musiał przetrawić, dowiedział się, że jego ukochana gra... po prostu żyje. Nagle zadziałała ,,czysta psychologia" - gracz/Ainz zdał sobie sprawę z potęgi absolutnej, którą w tym skomplikowanym Świecie, którego wychodzenia swą rozległością poza rzekomo wymiar Yggdrasilu sam nie rozumie, tylko on (jak na pierwszy tom przystało) posiada i absolutnie nic nie jest w stanie mu jej odebrać. No i się zaczęło... Z ,,Overlordem" jest tak jak z do połowy pełną szklanką: satysfakcja z początku mojej przygody z tą mangą jest olbrzymia, jednakże zdałem sobie po części sprawę, że czegoś mi tu zabrakło, że faktycznie... uogólniając całość zawartości tomu pierwsze: było zbyt jednorodnie - zarówno pod względem dynamiki i ,,montażu" rysunku jak i samego scenariusza, który pierwszym odcinkom tego anime nie miał szans dorównać. Na ten moment to serial ,,zjada swój pierwowzór"; podejrzewam, że dopiero kolejne tomy będą odgrywały znaczącą rolę w tym, co w szerokim nurcie Isekai jak i w Uniwersum Overlord jest najlepsze.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na62 lata temu
Sposób na pięcioraczki #1 Negi Haruba
Sposób na pięcioraczki #1
Negi Haruba
Manga zaczyna się , gdy bohater(Futaro) właśnie się budzi i okazuję się , że zaraz bierze ślub i myśli o tym , że miał sen o tym dniu w liceum , gdy spotkał swoją przyszłą żonę. I cofamy się o kilka lat i poznajemy nastoletniego Futaro , który właśnie na stołówce w szkolę wybiera najtańszy posiłek , bo jak się okazuję Jego rodzina jest biedna. I idzie do pustego stolika , ale gdy ma usiąść w tej samej chwil zjawia się dziewczyna(Itsuki) i chcę tu usiąść , ale bohater mówi , że to Jego miejsce i siada i dziewczyna nie mając wyjścia siada naprzeciwko i wtedy ludzie obok zaczynają komentować , że są parą , a dziewczyna robi się czerwona i w pewnym momencie odkrywa , że bohater zdobył 100 punktów na egzaminie , a mimo to dalej się uczy i prosi go by Ją pouczył , ale ten błyskawicznie zjada i odchodzi , a dziewczyna widząc , że miał mało proponuję , że podzieli się swoim posiłkiem(Ma bardzo dużo) , ale Futaro odrzuca prośbę i mówi Jej , że za dużo wzięła i będzie gruba , a ta jest oburzona i nazywa go gburem , a po jakimś czasie bohater odbiera telefon od młodszej siostry(Raiha) i ta mówi , że tata znalazł mu pracę i Futaro ma być korepetytorem jakieś bogatej dziewczyny , która właśnie się wprowadziła i później na lekcji bohater odrywa , że tą dziewczyną jest Itsuki , która na dodatek jest teraz w Jego klasie i próbując Ją udobruchać wita się z Nią , ale ta go zlewa i następnego dnia bohater próbuję z Nią porozmawiać , ale ta nagle siada z czwórką innych dziewczyn i bohater rozczarowany odchodzi , ale nagle jedna z nich(Ichika) go dogania i pyta czy leci na Itsuki skoro ciągle za Nią chodzi , ale On każę Jej się nie mieszać i dodaję , że sam to załatwi. I siada przy innym stoliku ciągle myśląc o tym jak zagadać Itsuki i nagle pojawia się przed Nim kolejna z tamtych dziewczyn(Yotsuba) i daję mu Jego egzamin , który mu wypadł , ale zamiast odejść ciągle za Nim chodzi i czeka aż Jej podziękuję , a On zamiast tego oddaję Jej egzamin , który również zgubiła(Dostała 0 punktów) i dziewczyna mu dziękuję , a po lekcjach bohater znów śledzi Itsuki i chcę z Nią pogadać , ale ciągle jest z dziewczynami i słyszy jak jedna z nich mówi Itsuce , że jak będzie tyle jadła to nie znajdzie faceta i ta robi się czerwona i mówi , że wczoraj jadła z chłopakiem i nic więcej nie mówi , a w końcu kolejna z nich(Miku) zauważa Futaro i oskarża go o śledzenie licealistek , ale On mówi , że to nie tak i prosi by przekazała wiadomość swojej koleżance Itsuki, a dziewczyna mówi , że nie są koleżankami i bohater nic nie rozumie , ale dalej biegnie za Itsuki i pod Jej domem znów wpada na Miku oraz ostatnią z dziewczyn(Nino) i Nino jest dla Niego wyjątkowo wredna i nazywa stalkerem i każę się wynosić , ale Futaro udaję się dostać do budynku i dogania Itsuki i próbuję Ją przeprosić i wyznaję , że jest Jej korepetytorem i ta jest załamana i wtedy zjawia się reszta dziewczyn i wychodzi na jaw , że Futaro ma uczyć całą piątkę(Itsuki , Ichika , Miku , Yotsuba i Nino) i na dodatek są pięcioraczkami. Następnie Futaro jest u nich w domu i rozmawia przez telefon z ich ojcem i na początku chcę się poddać , ale potem obiecuję , że Jego córki zdadzą , a po rozmowie wychodzi na jaw , że na lekcje przyszła tylko Yotsuba, która mówi mu , że naprawdę chcę się z Nim uczyć i razem idą po resztę sióstr , ale każda odmawia. Jednak koniec końców spotykają się w salonie , ale wtedy do bohatera dociera , że poza Yotsubą żadnej nie interesuję nauka , a Nino pyta go co obiecał mu ich ojciec za naukę i dodaję , że go nie potrzebują , a potem niespodziewanie częstuję go wodą i chłopak zasypia. A potem budzi się w taksówce i okazuję się , że Nino go uśpiła i taksówkarz zawiózł go pod dom i razem z Nim w wozie jest Itsuki , która płaci za kurs i jak wysiadają zjawia się Raiha i zaprasza dziewczynę na kolacje i ta nie potrafi Jej odmówić i wchodzą i dziewczyna spotyka ojca bohatera i odrywa , że rodzina ma dług i dlatego bohater został korepetytorem i jest Jej głupio , a parę godzin późnej , gdy Ją odprowadza dziewczyna mówi , że już go rozumie , ale i tak nie potrzebuję Jego pomocy i sama będzie się uczyć i bohater mówi , że najważniejsze jest by się uczyła i prosi by jutro zebrała wszystkie swoje siostry. I następnego dnia Futaro wraca i daję bohaterkom test i mówi , że jeśli zdadzą odejdzie i już go nie zobaczą i ku zaskoczeniu reszty Itsuki się zgadza i koniec końców wszystkie piszą , ale żadna nie zdaję i uciekają przed Futaro , a On je goni i wtedy wychodzi również na jaw , że zmieniły szkołę , bo oblały rok. A następnego dnia w szkolę znów się spotykają , gdy bohater podziwia ich drogi samochód i te znów uciekają , a w pewnym momencie Itsuki zapewnia bohatera , że nikomu nie powie o Jego sytuacji rodzinnej i ten dziękuję , ale po chwili Futaro pyta Itsuki o historię , ale ta nie wie i oczywiście jest naburmuszona:D Jednak bohater studiując ich pracę odkrywa , że Miku powinna znać odpowiedź i nie rozumie czemu nic nie powiedziała. A potem są na stołówce i Ichika rzuca temat miłości i Futaro mówi , że to głupota , która odciąga uwagę od nauki i Ichika pyta Miko czy ta kogoś kocha i ta się rumieni i mówi , że nie , ale Yotsuba patrzy na Jej twarz i mówi bohaterowi , że zna tą twarz i wie , że Miku w kimś się kocha. I niespodziewanie Futaro dostaję list od Miku i ta prosi by przyszedł na dach i chłopak jest kłębkiem nerwów i myśli , że dziewczyna go kocha i idzie na dach , a tam spotyka Miku , która niespodziewanie udziela odpowiedzi na Jego pytanie na temat historii i przyznaję , że uwielbia historię i oboje zaczynają sobie zadawać pytania z historii i widać , że Miku dobrze się bawi. I dziewczyna zgadza się by na następnych korepetycjach pogadali właśnie o historii i Miku kupuję mu picie i wtedy rzuca pewną uwagę na temat historii i bohater nie wie o co Jej chodzi i ta mówi , że w takim razie niczego Jej nie nauczy i ucieka , a bohater Ją ściga i dziewczyna by go zmylić przebiera się za Yotsubę i ten daję się nabrać , ale gdy spotyka prawdziwą Yotsubę wszystko ogarnia i znów goni Miku i cały czas zadają sobie pytania z historii i w końcu oboje opadają z sił i Miku wyznaję , że ze wszystkich sióstr Ona jest najgłupsza , ale dorzuca również , że skoro są pięcioraczkami to każda potrafi nauczyć się tego co umie ta druga i wtedy bohatera olśniewa i pokazuję Jej ich testy i okazuję się , że każda z nich odpowiedziała poprawnie przynajmniej na jedno pytanie i mówi Miku , że każda ma talent by się nauczyć i dziewczyna się rumieni , a bohater kupuję Jej picie i rzuca ten sam tekst co Miku ostatnio co dowodzi , że i On zna tą historię. A później widzimy jak bohater uczy Yotsubę w bibliotece i mimo , że Ją ochrzania ta szeroko się uśmiecha i niespodziewanie zjawia się Miku i wyciąga książkę od historii i mówi bohaterowi , że przez Jego teksty poczuła chęć by się pouczyć i następnie się uśmiecha i dodaję , że musi wziąć za to odpowiedzialność , a Yotsuba na Nią patrzy i pyta szeptem czy ta kocha się w Futaro , ale Miku odpowiada , że nie ma na to szans. I po lekcjach bohater znów przychodzi do ich mieszkania i Yotsuba i Miku są gotowe do nauki. Ichika również tam jest. Tak sami Itsuki , która mówi , że sama będzie się uczyć. Jedynie Nino ma wszystko gdzieś i by uprzykrzyć życie bohaterowi daję siostrom powód by opuściły mieszkanie Np: Koleżanki Yotsuby poprosiły Ją by pomogła im w treningu i wszystkie poza Miku wychodzą , bo tylko z Nią się nie udało , bo nie miała żadnego powodu by wyjść i Nino widząc jak dobrze dogaduję się z bohaterem zaczyna Ją drażnić sugerując , że na Niego leci i w końcu wyzywa Ją na pojedynek kulinarny i jeśli Nino wygra nie będzie żadnych lekcji i Miku się zgadza i bardzo szybko okazuję się , że Miku beznadziejnie gotuję , a Nino wspaniale i bohater ocenia , ale zważywszy na fakt , że rzadko je coś dobrego oznajmia , że oba mu smakują i Nino jest w szoku , a Miku uśmiecha się i rumieni. A na koniec bohater wraca do mieszkania sióstr , bo zapomniał portfela i niechcący wpada na Nino , która właśnie wyszła spod prysznica i okazuję się że dziewczyna go nie rozpoznaję , bo zdjęła szkła kontaktowe i myśli , że to któraś z Jej sióstr i nagle zaczyna mówić , że Futaro nie powinien tu przychodzić i nie ma tu dla Niego miejsca , a ten nagle zauważa , że Nino szukając szkieł uderzyła w regał i kilka rzeczy zaczęły na Nią spadać i biegnie by Ją ochronić i kończy się na tym , że na Nią upada i Nino od razu go rozpoznaję i robi się cała czerwona , a w tej samej chwili widzimy resztę sióstr i widzimy jak : Yotsuba dostaję propozycję od koleżanek by dołączyć do drużyny , Ichika wysiada z jakiegoś auta i jakiś facet mówi Jej , że było wspaniale i muszą to powtórzyć i ta się zgadza , Miku , która leży w wannie i myśli o tym jak Nino sugerowała , że Futaro Jej się podoba i zanurza całą czerwoną twarz w wodzie i próbuję przekonać samą siebie , że to nie prawda i Itsuki , która właśnie wchodzi do salonu i widzi jak Futaro leży na Nino i robi im zdjęcie. I mamy finał pierwszego tomu. Historia jest naprawdę kapitalna i wciąga od początku. I widać to po mojej recenzji , bo chciałem napisać o każdej świetnej scenie:D I pewnie z resztą tomów będzie tak samo. Jednak mimo , że pięcioraczki są świetne to jednak trochę irytują tym jak traktują bohatera(Zwłaszcza Nino) , ale i tak wiem , że w końcu zaczną się zmieniać , bo to w końcu Harem i na bank każda w nim się zakocha. Zresztą Miku już to zrobiła. I muszę przyznać , że bardzo szybko. Jednak jak na razie zaprzecza sama sobie. Co do zakończenia to mimo , że Futaro chciał pomóc Nino to w 2 tomie będzie musiał się gęsto tłumaczyć:D Nino mu nie odpuści. Jednak na pewno udowodni prawdę. A najbardziej intryguję kim jest żona. Mam nadzieję , że będzie to jakaś moja ulubienica. Na tę chwilę najbardziej lubię Miku. Jest strasznie urocza. Na plus również siostra i ojciec bohatera. Ciekawe co się stało z matką. Pewnie później się tego dowiemy. Tak samo nic nie wiemy o matce pięcioraczków. Jedynie poznaliśmy telefonicznie ich ojca. Rozwaliła mnie też scena jak Yotsuba i Futaro przyszli po Ichikę do Jej pokoju i ta była prawie goła , a w pewnym momencie Yotsuba znalazła Jej nowy seksowany strój i , gdy Ichika zaproponowała , że może go pożyczyć Yotsuba stwierdziła , że to nie dla Niej , ale nagle zapytała Futaro co myśli , a ten zniknął:D Czyżby Yotsuba również się w Nim kochała? Tak samo intryguję końcowa scena z Ichiką , która wysiada z jakiegoś wozu i to wygląda jakby spotkała się z jakimś facetem za kasę. Zaraz biorę się za 2 tom
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na101 rok temu
Overlord #2 Maruyama Kugane
Overlord #2
Maruyama Kugane Fugin Miyama
Władcy absolutni, uzurpatorzy, liderzy bezprawia i totalitaryzmu. Tak, tego rodzaju indywidua, te sprytne charyzmatyczne jednostki, faktycznie mają w sobie to niezwykłe dane im tylko ,,coś", co umożliwia im stosowanie mechanizmów kontroli, władzy, dominacji i manipulacji nad ludem, nad swoimi obywatelami, nad prostą i łatwą z ich perspektywy rzeczywistością. Historia historią, jej na ten moment rozliczać nie będziemy. W popkulturze natomiast możemy zaobserwować to, jak tego rodzaju osobliwości i osobistości charakterologiczne, przeważnie antagoniści, czy antybohaterowie, a rzadziej protagoniści, podstępnie ,,używają” swoich cech ,,niematerialnego Ja”, jak ich psychika ewoluuje, co robią i jak ich czyny oddziałują na wszystko wokół: od jednostki, bo małe zbiorowości aż po kraj/obszar, którym rządzą, lub z którym mogą ,,pójść w tango wojennego konfliktu zbrojnego”. Czy to film fabularny w rozmaitych gatunkach i nurtach, czy to serial live action bądź animacja w różnej konwencji i stylu – przywódcy absolutni o skłonnościach psychopatycznych, których umysł zaburzyło całkowite, ciągle narastające pragnienie kontroli, manipulacji poddanymi (a praktycznie wszystkim czym się da!) i dzierżenia władzy dla samej istoty władzy i jej delektowania się, są związani silną relacją z rządami absolutnymi, od których przeważnie, z czego zazwyczaj sami nie zdają sobie sprawy, gdyż biologia takich socjo-psychopatycznych mózgów jest w tego pokroju przypadkach mocno zachwiana, niestety nie ma ucieczki. I tak przechodzimy powoli do sedna niniejszych deliberacji. Istnieje pewne Uniwersum tematyczne w kulturze masowej w tworach spod znaku estymy i wyjątkowości kraju kwitnącej wiśni, w którym na przestrzeni wielu jego serii odcinkowych w anime oraz multum rozdziałach mangi i light nowelek daje się nam poznać, bardzo ,,mięsiście” i namacalnie, prawie że na wylot główny protagonista, który jest jądrem i osią skupiającą wokół siebie podstawowe założenia fabularne tego Świata i jego konkretny, idący jakby danym planem rozwój, także splatającą sobą samym liczne wątki, relacje, wydarzenia i pozostałe elementy rzeczywistości DMMO-RPG, z którym bardzo ściśle związany jest "Overlord" i wiele wymiarów poza nim. Tym kimś jest Ainz Ooal Gown, władca jednej z gildii Yggdrasilu, rezydent Wielkiego Grobowca Nazaricka, istota nieumarła, wyższa! ,,Pan Ainz” bądź ,,Momonga” bo takie też nosi on imię, jest w anime z tejże serii, jak i mandze czy nowelce o tym samym tytule, nie tylko postacią, o czym my fani tego Meta-Versum dobrze wiemy, o niezwykłej wręcz arcypotężnej mocy fizycznej, co określa się w fandomie jako ,,Overpowered”, ale i nader niezwykle inteligentnym - mimo iż czasami ze skłonnościami do delektowania się władzą w sposób totalitarny i z namiastką bezprawia - władcą, kimś kogo, co sądzę osobiście, można określić bardziej ,,Zdobywcą Absolutnym” niżeli Imperatorem i Dyktatorem. Jest w Ainzu jednak coś sprzecznego, co może być lekkim ewenementem: to prawdopodobnie jedna z najpotężniejszych sylwetek na liście postaci OP, szczególnie w gatunku ,,Isekai”, do którego Uniwersum Overlord się zalicza, także wśród zestawienia bohaterów i łotrów z gatunku sci-fi i fantasy w anime, w całym dotychczasowym dorobku tego rodzaju i gatunkowości w animacji. Sęk w tym, że nasz ,,Momonga”, czy to w czterech sezonach „Overlord”, czy to w przeczytanym jak dotąd przeze mnie tomie pierwszym i niniejszym omawianym no.2 mangi, zdaje się niekiedy podejmować swe decyzje albo za szybko, albo zbyt rozciągliwie w czasie, co raczej prawdziwemu władcy absolutnemu nie po drodze, a w jego przypadku tego rodzaju ,,osobliwość” niby-tyrana, którym miałby być, cóż, nadaje mu solidnej dawki komiczności w charakterze. A przykładem tego niech będzie stosunek protagonisty do tzw. ,,Jaszczuroludzi” z II i III sezonu (w medium mangowym to jeszcze przede mną) gdzie ów byt ostateczny i władca wszelakich krain Yggdrasilu nie był do końca pewien czy ich zanihilować czy zacząć z tą Cywilizacją współpracować albo ,,dyskretnie" nimi władać. Czy on czasami nie ma tak, że nie wie, co z tą swoją dzierżoną władzą i bezgranicznymi przywilejami z tego wynikłymi zrobić? Chyba tak, i to jest bardzo charakterystyczny element, za którego można polubić tę postać i całą konstrukcję Uniwersum Overlordu, bo na pewno jest to bardzo osobliwa i niezwykła opowieść. Gdyby nie sylwetka Pana Ainza w omawianym Uniwersum, gdyby nasz główny kreator wszelkiej maści wydarzeń tu rozgrywanych, odkrywanych informacji i poznawanych postaci nie był tak barwny, tak nieprzewidywalny jakim go przez te dwa tomy mangi ,,Overlord” i multum odcinków anime poznaliśmy, mielibyśmy tylko… i aż tylko władcę totalitarnego, tylko i aż przykład rządów nieograniczonego niczym, wszechpotężnego tyrana, a to samo w sobie zrobiło by ten cykl, tę rzeczywistość mocno wyjałowioną, pozbawioną smaku. Dlatego "Overlord" jest tak niezwykłym tworem w popkulturze, a Ainz tak niezwykłym bohaterem/antybohaterem na tkance tego rodzaju, co jego charakter i cechy, postaci w popkulturze. I nie ma co narzekać. Po młodzieżowemu mogę powiedzieć, że jak dotąd miałem przyjemność zetknąć się z ,,w opór mega dobrym anime oraz mangą", którym jest ten Świat. I co istotne, po przeczytaniu pilotowego wydania mangi Overlord wręcz nie mogłem się doczekać tego, co tam takiego nasz sławetny ,,Momon" - a tak naprawdę świadomość człowieka, która utknęła w Yggdrasilu, stąd mamy wrażenie obecności dwóch narracji w anime oraz japońskim komiksie, który omawiam, choć w przypadku medium komiksowego to wrażenie doświadcza się jakby nieco z opóźnieniem - i jego ekipa Wielkiego Grobowca Nazaricka odkryją, czego w tomie drugim dokonają. I co tam ciekawo się ,,powydarzało” i ,,zadziało”? Ano właśnie, ów tom, co zresztą stanie się raczej standardem twórczym w kolejnych wydaniach, napisali i narysowali mangacy Muruyama i Miyama. Ainz nie okazał się tu perłą i ,,najlepszością” najwyższego sortu. Nie. Serce skradł tu ,,Chomisław” – nazwijmy ,,to coś” humanoidalnym chomikowatym stworzeniem o licznych mocach, specyficznej zadziorności charakteru i słodkiej śmieszkowatości, za którą nie da się Chomisława nie pokochać; najlepsze jest to, że dzięki niemu Ainz zyskuje na sile do odbioru swej osoby miliony expa ,,rpg-owej many” – nieoczekiwany duet tego stworzenia z naszym protagonistą to jedna z lepszych rzeczy, która się tu wydarzyła. A, co do samego Ainza, co staje się niekiedy czymś prawie że ,,normalnym”, po raz kolejny jego potęga daje o sobie znać, staje się ona narzędziem – i chyba nie jest to nudne, a raczej formalne i zwyczajne – do eksploracji licznych krain i Świata poza ,,Yggdrasilem”. Na gdaczące pustosłowie, cholibka – nie dało się nie użyć takiego stylu wypowiedzi zważywszy na specyfikę fantasy Overlordu i w miarę pośrednie konotacje tytułu z ,,średniowiecznym RPG dark-fantasy” – dobra nasza, że taka rozrywka jak anime i dwa tomy mangi, których doświadczyłem z tego Meta-Versum "Overlord" potrafi cieszyć dorosłych geeków; że sama ,,kreska” w tejże mandze, sposób kadrowania, także rozwijanej narracji potrafi dać satysfakcję każdemu, kto złapie bakcyla do oryginalności Światów tu wyłanianych, do wielu postaci tu wykreowanych, także do wątków, konstrukcji rzeczywistości ,,Overlordu” i tajemnic, które za sobą kryje ów Wymiar rozrywki, zważywszy na fakt, że jest to najlepszy ,,Isekai” wśród anime i mangi! Wielu elementów w tomie drugim komiksu, których się spodziewałem, niestety, zabrakło: ,,Ainz” był za mało zdecydowany i średnio konkretny w swoich czynach i prowadzeniu władzy w Yggdrasilu i poza. Postaci poboczne i krainy… pojawiły się zbyt nagle i strasznie chaotycznie, jakby nie w tym momencie, którego oczekiwał nasz bohater. Dynamika akcji była bardziej komiczna niżeli intrygująca, choć nie zabrakło elementów trzymający leciutko, ale jednak, czytelnikowi nóż na gardle. Specyficzne okazało się to, że bywało w samej grafice i tak, że zdawała się być ona zbyt ,,przetarta”, blada, rozciągnięta, mimo iż to jest czarno-biało-szara manga, a styl ,,Overlordu” w tej kwestii jest taki jaki jest. Trochę narzekania, ale w większości ogrom satysfakcji! Możliwości tak rozbudowanych światów gier wirutalnych jak Yggdrasil w "Overlord" są ogromne - ogromne to znaczy, że te Krainy, Płaszczyzny, Światy, które poznajemy w tej produkcji, to ledwie początek takich możliwości kreowania rzeczywistości przedstawianej! W "Overlord" może wydarzyć się dużo, dużo więcej niż to, co planują dla nas jego twórcy. Tu ogranicza nas tylko wyobraźnia, dlatego w związku z tym, w aspekcie tego jak wygląda fizycznie, przestrzennie, jak może rozbudzać naszą wyobraźnię Uniwersum Overlord, jak jest przepastne i niezwykłe, pomyślmy, czym zaskoczyła nas druga część mangowych przygód Ainza vel ,,Momongi" i jego towarzyszy? Odpowiedź powinna być dość prosta: tak, chodzi o sam aspekt ,,przygodowości" w klimatach tudzież gatunku fantasy zmiksowanego również według mnie z ,,dark mitological fantasy" i pierwiastkiem historycznym, i to na dodatek z użyciem mechanik dających na myśl, że mamy przed sobą mangę, w której doświadcza się prawie że gry RPG, jej bohaterów specyficznych rodzajów NPC-ów, którzy w tym Uniwersum stają się samoświadomi i niezależni, co podważa fakt jakoby wciąż była to rzeczywistość ,,meta gry wirtualnej" Overlordu pt. Yggdrasil. Chyba każdy z geeków tego anime z omawianego przeze mnie z werwą (no bo jakże tu nie lubić tego cyklu?! ) Uniwersum, zauważył, że w tomie drugim mangi pojawiła się w końcu Teokracja Slain oraz E-Rantel - krainy, ugrupowania, związki i inne elementy, zjawiska i organizacje z tej nieodgadnionej rzeczywistości, co samo w sobie podkreśla, że ów Meta-Świat z każdym kolejnym tomem komiksu będzie coraz bardziej rozszerzany, opisywany. A wszystko dzięki przygodom, dzięki temu, że twórcy serii (to samo tyczy się serialu anime) postawili na eksplorację Yggdrasil i krain poza z perspektywy imperatywu Ainz Ooal Gowna i jego możliwości.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na72 lata temu
Sposób na pięcioraczki #2 Negi Haruba
Sposób na pięcioraczki #2
Negi Haruba
Na początku 2 tomu bohater jest przesłuchiwany przez siostry , które mają go za zboczeńca i w pewnym momencie Miku staję w Jego obronie , ale gdy Nino stwierdza , że ta go broni , bo się zakochała od razu się odsuwa , a jak słyszy , że bohater faktycznie upadł na Nino jest nadąsana i mówi , że jest winny:D , ale w pewnym momencie Itsuki zauważa , że na ziemi leżą rzeczy , które spadły z regału i dociera do nich , że bohater po prostu osłonił Nino i czwórka mu wierzy i tylko Nino się wścieka i wychodzi z domu po sprzeczce z siostrami , a gdy po jakimś czasie bohater wraca do domu widzi Nino pod blokiem i domyśla się , że zapomniała kluczy i nie chcę dzwonić po siostry i dziewczyna każę mu spadać i ten odchodzi , ale po chwili wraca i siada obok Niej chcąc Jej dotrzymać towarzystwa i nagle Nino mówi , że nienawidzi Jego i sióstr , ale bohater mówi , że wcale nie nienawidzi sióstr tylko Je kocha i dlatego On Jej przeszkadza i Nino się rumieni , ale mówi Futaro , że nic o Niej nie wie i wtedy pojawia się Miku i każę Nino wracać na górę , a gdy zauważa Futaro chcę o coś spytać , ale Nino Ją odciąga i pokazuję Futaro język. A następnego dnia bohater siedzi w domu i nagle przychodzi Itsuki z wypłatą od ojca i Raiha od razu zaprasza Ją do środka i okazuję się , że dostali mnóstwo kasy , ale bohater nie chcę ich przyjąć , bo czuję że nie zasługuję , ale Itsuki nagle mówi , że wystarczy Jego obecność i mówi by zrobił z kasą co chcę i Futaro proponuję siostrze by poszli gdzie chcę i dziewczynka jest zachwycona i idą się zabawić i towarzyszy im Itsuki , bo Raiha Ją namówiła i bohater wyznaję dziewczynie , że przez ich dług Raiha nie może chodzić do takich miejsc zbyt często , a On chcę by miała dobre dzieciństwo i całą trójką świetnie się bawią i nawet robią sobie zdjęcie i Raiha mówi , że wyglądają jak rodzina. I wtedy niespodziewanie spotykają resztę sióstr i okazuję się , że idą na festyn obejrzeć fajerwerki , ale najpierw bohater zmusza ich by odrobiły lekcję i w końcu wszyscy są na festynie i Yotsuba kupuję mnóstwo rzeczy Raiha , a ta mówi , że Ją kocha i Yotsuba jest zachwycona i myśli o tym , że jeśli poślubi Futaro zostaną siostrami i bohater zauważa również , że Nino jest jakaś podekscytowana i Miku wyjaśnia mu , że fajerwerki kojarzą im się z zmarłą mamą , bo zawsze z Nią oglądały pokaz i teraz Nino nawet wynajęła dach i nagle robi się zamieszanie i wszyscy się gubią , a Nino zostaję pochłonięta przez tłum i niespodziewanie Futaro Ją ratuję i każę Jej się go trzymać i dodaję , że muszą znaleźć Jej siostry , a Nino mówi , że Jego nie zapraszała na pokaz i ten mówi , że wie , a Nino łapię go za koszulkę i nagle mówi , że nie powiedziała siostrom , gdzie się spotkają. I następnie oboje są na tym dachu i widzą na dolę Ichikę i bohater mówi Nino , że przyprowadzi Jej siostry i schodzi na dół i znajduję Ichikę , ale gdy wyciąga ku Niej rękę pojawia się jakiś facet i go powstrzymuję pytając kim jest dla Ichiki i ten nie wie co powiedzieć i po chwili On i Ichika znikają , a bohater spotyka Miku i okazuję się , że zraniła się w stopę i Futaro Ją niesie , a Ona się rumieni i , gdy odpoczywają Miku pyta czemu tak mu zależy by zdążyły obejrzeć pokaz , a On mówi , że widział jak im zależy i chcę im po prostu pomóc i dziewczyna się uśmiecha i nagle zagadują ich dwie dziewczyny , które zadają różne pytania ludziom i chcą wiedzieć co ich łączy i myślą , że są parą , bo Miku trzyma go za rękę i dziewczyna zaczerwieniona zabiera rękę i już ma powiedzieć , że są przyjaciółmi , ale Futaro nagle mówi , że są tylko znajomymi i Miku jest rozczarowana i szybko znajdują Itsuki i bohater myśląc o reakcji Miku pyta Itsuki kim dla siebie są i ta mówi , że obcymi , ale potem dodaję , że powinien już sam się wiedzieć kim są dla siebie i wtedy zjawia się Ichika i porywa bohatera do zaułka i wyjaśnia , że musi iść do pracy i nie będzie Jej na pokazie , a jak ten się sprzeciwia i mówi ,że nie może zawieść sióstr ta pyta co go to obchodzi i On nie wie co powiedzieć i nagle zjawia się tamten facet i Ichika wyjaśnia , że mu uciekła i pewnie się wkurzył i nagle Futaro Ją obejmuję by Ją ukryć i ta się rumieni i wyjaśnia , że ten facet to reżyser , a Ona jest aktorką , ale to ukrywa i , gdy mężczyzna znika Ichika mówi , że Futaro jest Jej kolegą , a ten mówi , że przecież jest tylko korepetytorem i dziewczyna nazywa go głupkiem i pyta też czemu się uczy , a Futaro widzi w myślach pewną postać i nagle widzą jak reżyser ciągnie za sobą Miku , bo wziął Ją za Ichikę i dziewczyna jest przerażona , a Futaro za Nimi biegnie i zabiera od Niego Miku obejmując Ją i facet znów pyta kim jest i ten po chwili wahania odpowiada , że jest ich partnerem i Miku oraz Ichika są w szoku , a także się rumienią i po chwili mężczyzna przeprasza i odchodzi z Ichiką , a Miku wciąż zarumieniona mówi bohaterowi by poszedł za Ichiką i ten Ją znajduję , gdy czeka na reżysera(Poszedł po wóz) i dziewczyna opowiada mu o roli i razem ćwiczą i , gdy Ichika ma odjeść Futaro nagle łapię Ją za twarz i mówi by odpuściła ten fałszywy uśmiech , bo widać , że się boi i ta jest w szoku , że Ją przejrzał i nagle Futaro wyznaję , że Jego rodzina ma dług i dlatego został korepetytorem , a Ichika wyznaję , że nie powiedziała siostrom , że jest aktorką , bo najpierw chcę coś osiągnąć i w końcu odchodzi ,a bohater mówi jeszcze , że jak wróci to pomoże Jej pogadać z siostrami. I widzimy przesłuchanie Ichiki i idzie Jej świetnie , a gdy wychodzi okazuję się , że Futaro na Nią czeka i zabiera Ją do parku i tam jest reszta sióstr by zrobić własny pokaz i Nino od razu atakuję bohatera mówiąc , że zostawił Itsuki i ta się popłakała , a Itsuki krzyczy , że miała tego nie mówić , a po chwili Nino dziękuję bohaterowi za wszystko , a sama Miku wciąż zarumieniona nie chcę podchodzić blisko bohatera. A po chwili Ichika przeprasza siostry , ale te nie są złe i zaczynają puszczać fajerwerki , a w pewnym momencie Miku i Ichika łapią ten sam fajerwerk i Ichika mówi , że odpuszcza , bo Miku i tak się nie podda , a bohater siada na ławce wyczerpany obok śpiącej siostry i na Nie patrzy , a w pewnym momencie podchodzi do Niego Ichika i mówi , że w podzięce za to co zrobił Ona też się postara w sprawie korepetycji , ale gdy na Niego patrzy okazuję się , że Futaro śpi i nic nie słyszał i dziewczyna na początku jest w szoku , ale następnie widzimy jak siada obok Niego i kładzie sobie Jego głowę na swoich kolanach i po chwili pochyla się na Nim i szepczę , że dobrze się spisał i dziękuję mu. A następnego ranka bohater spotyka Ichikę i idą razem do szkoły i dziewczyna mówi mu , że powiedziała siostrom , że jest aktorką i te były w szoku , a w szkolę Ichika wyciąga e-mail od bohater i szantażując go zdjęciem , które zrobiła mu , gdy spał na Jej kolanach chcę by zdobył numery reszty i Miku od razu mu daję , ale Nino i Itsuki odmawiają , ale wtedy Futaro proponuję , że dostaną też e-mail do Jego siostry i Itsuki od razu daję swój e-mail , ale Nino nie chcę. Jednak , gdy Futaro mówi , że w takim razie będą rozmawiać bez Niej zabiera mu legitymację i zapisuję tam swój e-mail , ale Futaro zapomina o tym , bo goni Yotsubę , która nagle uciekła nie dając mu e-maila , a Nino za nim krzyczy , że nie wziął Jej e-mail i bohater dogania Yotsubę i słyszy jak rozmawia z drużyną koszykówki i odmawia dołączenia do drużyna wyjaśniając , że jest ktoś kto Ją wspiera i nie chcę go zawieść , a jak wychodzi spotyka Futaro i razem wracają i daję mu swój e-mail i przez moment widzimy Nino , która jest rozczarowana , że Futaro nie wziął Jej e-maila:D A później w domu Futaro je posiłek z ojcem i siostrą i nagle ojciec mówi córce , że Futaro nie zawsze był kujonem i w dzieciństwie był chuliganem , ale zmienił się , gdy poznał jedną dziewczynkę i nosi Jej zdjęcie w legitymacji i Raiha chcę zobaczyć i wtedy do bohater dociera , że Nino wciąż ma Jego legitymację i I przechodzimy do Nino , która nagle się budzi i widzi nad sobą wściekłego Futaro , który żąda zwrotu legitymacji i widać , że Nino jest przerażona:D A po chwili ochrzania bohatera w salonie za wtargnięcie do Jej pokoju i okazuję się , że to Miku go wpuściła. Jednak po chwili Nino znów zaciąga go do swojego pokoju i mówi , że odda mu legitymację jak przekuję Jej uszy , ale koniec końców nic z tego nie wychodzi , bo chłopak sobie nie radzi , a Nino się boi i postanawia przekłuć uszy Jemu i podczas przepychanki z legitymacji chłopaka wypada zdjęcie z Jego z dzieciństwa i faktycznie wygląda jak chuligan i Nino jest nim zachwycona i chcę wiedzieć kto to jest i mówi , że jest całkowicie w Jej typie i Futaro kłamię , że to Jego kuzyn i dziewczyna prosi by ich zapoznał. I po chwili wracają na dół i Miku od razu pyta siostrę co robiła z Futaro , a ta odpowiada , że to nie Jej sprawa i dziewczyny zaczynają oglądać swoje zdjęcia z dzieciństwa , a bohater stoi na piętrze i cieszy się , że Nino nie ujrzała całego zdjęcia i je rozwija i okazuje się , że obok niego stoi tamta tajemnicza dziewczynka i bohater myśli , że chciałby znów Ją spotkać , a w tej samej chwili bohaterki znajdują swoje zdjęcie z wycieczki , gdy były małe i czytelnik odkrywa , że tą tajemniczą dziewczynką jest jedna z sióstr. Jednak Futaro nie ma o tym pojęcia. I mamy finał. 2 tom jest tak samo super jak pierwszy i cieszę się , że w siostrach stopniowo zachodzi zmiana względem bohatera. Jedynie Nino ciągle jest na Niego cięta choć już mniej. Urocza była scena jak trzymała go za koszulkę , a później mu podziękowała. No i Ichika też się zakochała lub zakochuję w Futaro. Na plus również to , że okazało się , że Ichika jest aktorką i po prostu to ukrywała przed siostrami. Ogólnie sceny na pokazie fajerwerków świetne. Tak samo później w parku. Co do finału to tak średnio podoba mi się pomysł , że Futaro spotkał którąś z sióstr już w dzieciństwie i to dzięki Niej postanowił się uczyć. Nie przepadam za takim wątkami w Haremie , że bohaterowie już kiedyś się spotkali. I pewnie żoną będzie właśnie ta poznana w dzieciństwie co jest kolejnym minusem. No , ale może czymś zaskoczą na koniec. Pytanie którą to spotkał bohater w dzieciństwie. Na pewno nie Nino , bo widziała zdjęcie i go nie poznała i wierzy , że to kuzyn Futaro. Ciekawe jak ta spawa z kuzynem się rozkręci. A co do tożsamości dziewczyny to pewnie długo się nie dowiemy. Najpierw zapewne bohaterowie zbudują więź i wtedy wyjdzie na jaw prawda. Świetna była też scenka , gdy Miku i Ichika złapały za ten sam fajerwerk co zwiastuję ich rywalizację o Futaro. Tak samo podoba mi się jak Itsuki „wkręciła” się w rodzinę Futaro. To Ona przynosi mu wypłatę. To Ona pierwsza poznała Jego siostrę i ojca i jadła z nimi obiad itp. Tak samo kapitalna była scena z adresami e-mail i jak Futaro wtargnął do sypialni Nino:D Ogólnie również na plus te krótkie scenki z zazdrosną Miku jak np: pytała Nino co robiła z Futaro lub Jej zarumienienie się , gdy chłopak Ją niósł. Nie mogę się doczekać na więcej ich wspólnych scen
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na101 rok temu
Sukkub i jej ciężka praca w korpo Gentsuki
Sukkub i jej ciężka praca w korpo
Gentsuki
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2021/08/manga-tez-ksiazka-sukkub-i-jej-ciezka.html Potrzebujecie urlopu? Czy wspominałam już, że lubię grube mangi? Zapewne tak. „Sukkub i jej ciężka praca w korpo!” to właśnie jedna z tych grubszych mang, która szybko zwróciła moją uwagę. Twórca tej mangi podpisuje się jako Gentsuki, a historia przez niego stworzona jest przekomiczna i bardzo poruszająca. Pomyślicie sobie sukkub i poruszająca opowieść? Też się tego nie spodziewałam. FABUŁA Lily jest demonem. Dziewczyna od lat pracuje jako sukkub, który wyciąga energię życiową z ludzi, w zamian za drobne spełnianie marzeń, które ci mogą odbywać w snach. Świat pomału chyli się ku zagładzie, ludzie pracują coraz więcej, coraz dłużej i nie mają czasu na przyjemności, a pieniądz jest najważniejszym środkiem dla którego żyją. Pewnego dnia Lily trafia na Tsutomu, młodego mężczyznę, który już dawno zapomniał co to znaczy dzień wolny, a pracę zabiera nawet do domu. Lily postanawia zostać z mężczyzną na dłużej i spełnić jego marzenia, w zamian za żywienie się jego energią. Tsutomu zgadza się na układ z sukkubem i tak oto człowiek i demon stają się dla siebie bliżsi, niż mogliby podejrzewać. OPRAWA GRAFICZNA Niewątpliwie obwoluta „Sukkuba” rzuca się w oczy. Manga kierowana jest do raczej do osób starszych, ze względu na jej erotyczny wygląd, aczkolwiek nie widzę na okładce ostrzeżenia. Tekstu w dymkach jest dość dużo i czasami musiałam na chwilę zamykać mangę, aby odpoczął mi wzrok, ale zazwyczaj starałam się kończyć rozdział i dopiero wtedy robić przerwę. Kreska jest za to bardzo przyjemna dla oka (pomijając walory ukazane w mandze). No i na koniec grubość. „Sukkub i jej ciężka praca w korpo!” to manga w miarę gruba, ale nie do przesady. Jeżeli lubicie grubaski, jak ja to tutaj powinniście być zadowoleni. OPINIA OGÓLNA „Sukkub i jej ciężka praca w korpo!” to ecchi, które trzeba po prostu lubić, aby czerpać przyjemność z lektury takiej mangi. Mamy tu dużo podtekstów i treści erotycznych, które pokazane są w sposób niebezpośredni, aby nie czynić całej mangi zbyt wulgarną. Niemniej jednak, jeżeli nie macie problemów z patrzeniem na piersi czy pupy sukkubów oczywiście to historia Lily i Tsutomu jest dla Was. Zarówno Lily, jak i jej koleżanki po fachu i znamienita kierowniczka całej załogi ubrane są... w sumie to nie są ubrane. Mają stroje a la Borat (ten zielony). Zatem jest na co popatrzeć, ale... nie dla Tsutomu, bowiem nasz bohater skutecznie odpiera ataki zalotów i propozycji seksualnych naszego sukkuba. Życzenia mężczyzny, o jakie prosi Lily są proste i normalne, nie marzy on o bogactwie czy cudach świata. Demonica spełnia każdą jego zachciankę w zamian za energię, a spędzając z nim kilka dni zaczyna dochodzić do niej brutalna prawda – czuje do Tsutomu znacznie więcej. Problem w tym, że nie potrafi mu o tym powiedzieć, bo zwyczajnie się boi. „Sukkub i jej ciężka praca w korpo!” to manga, która pokazuje, że miłość może przybierać różne obrazy. Uczucie demonicy do mężczyzny, który był dla niej jedynie pożywką jest szczere i prawdziwe, zaś opieka nad Tsutomu sprawia Lily przyjemność. Manga Gentsukiego to historia, która sprawiła, że spędziłam miło czas i z chęcią przeczytałabym jeszcze coś w podobnych klimatach.
P2SO - awatar P2SO
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Goblin Slayer #9

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Goblin Slayer #9