Sweet Silver Blues

Okładka książki Sweet Silver Blues autora Glen Cook, 9781101042007
Okładka książki Sweet Silver Blues
Glen Cook Wydawnictwo: Ace Books Cykl: Detektyw Garrett (tom 1) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Cykl:
Detektyw Garrett (tom 1)
Data wydania:
1990-05-01
Data 1. wydania:
1990-05-01
Język:
angielski
ISBN:
9781101042007
Średnia ocen

5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sweet Silver Blues w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sweet Silver Blues

Średnia ocen
5,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sweet Silver Blues

avatar
10
3

Na półkach:

Wg. Miejscami rozchidza sie watki..i brak sòjnośvi fabuły ..generalnie ok ...

Wg. Miejscami rozchidza sie watki..i brak sòjnośvi fabuły ..generalnie ok ...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
73
73

Na półkach:

Słodki Srebrny Blues to średnie fantasy i średni kryminał, które razem dają jednak historię całkiem przyzwoitą. Jeśli lubicie takie połączenia, powieść Glena Cooka sprawi wam sporo frajdy, ja przynajmniej bawiłem się przy niej świetnie. Książka nie jest przegadana ani sztucznie napompowana, by zajmowała więcej miejsca na półce, za co także ogromny plus.

Słodki Srebrny Blues to średnie fantasy i średni kryminał, które razem dają jednak historię całkiem przyzwoitą. Jeśli lubicie takie połączenia, powieść Glena Cooka sprawi wam sporo frajdy, ja przynajmniej bawiłem się przy niej świetnie. Książka nie jest przegadana ani sztucznie napompowana, by zajmowała więcej miejsca na półce, za co także ogromny plus.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
247
180

Na półkach:

Gnomy, elfy, wampiry, jednorożce, centaury wiedźmy i właściwie wszystko co jeszcze przyjdzie wam do głowy, znajdziecie w tej książce.
Jest to połączenie kryminału, z lekką nutą noir z urban fantasy w wymyślonym świecie.
Jakim świecie? Nie wiadomo, bo autor nie zechciał go ani opisać, ani przedstawić. Bohaterowie są jacy tacy, du..., policzków nie urywają, włącznie z głównym bohaterem. Przedstawienie postaci żeńskich jest tak żenujące, że przyznam iż dawno na taką miernotę nie trafiłam🤦
Do tego chaos w fabule i narracji, która w niektórych momentach zamienia się w bełkot. Nie ułatwia tego masakryczna stylistyka i potoczny język. Jednym słowem całość jest mierna, odciążana tylko trochę ciętym czarnym humorem- jednak sam dowcip to za mało aby uznać książkę za dobrą.
Rozumiem, że rzecz była pisana w nieco innej rzeczywistości, a ponieważ sama w niej dorastałam , mam na nią wyrobioną sporą tolerancję, ale historia jest po prostu słaba i do tego brzydko się zestarzała.

Gnomy, elfy, wampiry, jednorożce, centaury wiedźmy i właściwie wszystko co jeszcze przyjdzie wam do głowy, znajdziecie w tej książce.
Jest to połączenie kryminału, z lekką nutą noir z urban fantasy w wymyślonym świecie.
Jakim świecie? Nie wiadomo, bo autor nie zechciał go ani opisać, ani przedstawić. Bohaterowie są jacy tacy, du..., policzków nie urywają, włącznie z głównym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

662 użytkowników ma tytuł Sweet Silver Blues na półkach głównych
  • 436
  • 219
  • 7
162 użytkowników ma tytuł Sweet Silver Blues na półkach dodatkowych
  • 92
  • 31
  • 20
  • 10
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Glen Cook
Glen Cook
Amerykański pisarz fantasy i science fiction. Wychował się w północnej Kalifornii. Zaczął pisać w siódmej klasie. Marzył, by zostać pilotem Phantoma F-4, ale ostatecznie trafił do oddziałów specjalnych US Marine Corps (3rd Marine Recon Battalion). Wojskową karierę podjął syn Glena, natomiast autor przez kilkadziesiąt lat pracował w różnych fabrykach koncernu General Motors. Uczęszczał na Uniwersytet Missouri i warsztaty dla pisarzy Clarion. Pierwszy utwór opublikował w 1970. Doświadczenia ze służby w armii przenosi na karty swoich książek (opowieść o najemnikach z Czarnej Kompanii była jedną z najpopularniejszych lektur wśród amerykańskich żołnierzy podczas Wojny w Zatoce). Sam mówi o sobie: W przeciwieństwie do większości pisarzy, nie wykonywałem żadnego dziwnego zawodu jak np. skubanie kurczaków. Moim jedynym pracodawcą jest od lat General Motors. Ze względu na zmianę położenia zakładu, Glen ograniczył pisanie od 1988 roku. Następnie przeszedł na emeryturę i całkowicie poświęcił się pisaniu. Jako swoje hobby, Cook wymienia zbieranie znaczków, książek oraz historię wojny. Glen Cook jest częstym gościem konwentów. Najbardziej znany z cyklu dark fantasy o przygodach bractwa najemników – Czarnej Kompanii. Popularność przyniosła mu również seria detektywistyczno-sensacyjna w klimatach fantasy o detektywie Garretcie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zobaczyć Lankmar i umrzeć Fritz Leiber
Zobaczyć Lankmar i umrzeć
Fritz Leiber
Wieloletnim miłośnikom fantastyki, a dokładniej fantasy, Fritza Leibera raczej nie trzeba przedstawiać, ale wiele osób, które z tym gatunkiem miało pobieżny kontakt, nie słyszało o tym autorze. Tymczasem to jeden z pionierów literatury spod znaku miecza i magii. Jego dwóch najważniejszych bohaterów – Fafryd (ang. Fafhrd) i Szary Kocur (ang. Gray Mouser) – po raz pierwszy pojawiło się w sierpniu 1939 r. w magazynie „Unknown” w opowiadaniu „Two Sought Adventure” (dzisiaj znanym jako „The Jewels In The Forest”, u nas zaś jako „Klejnoty w lesie”),a więc zaledwie dwa lata po tym, jak J.R.R. Tolkien wyciągnął z nory Bilbo Bagginsa i wydelegował go w niebezpieczną wyprawę na wschód. Zestawienie z „Hobbitem” jest dość istotne, bo choć jego główny bohater został zatrudniony przez krasnoludów jako włamywacz i de facto złodziej, to sama powieść ma baśniowy charakter i uznawana jest za utwór dla dzieci (jasne!),tymczasem w Leiberowskim świecie awanturników i złodziei, Nehwon, dobro i zło są mniej uchwytne, czy też może należałoby powiedzieć – zło jest łatwo uchwytne, a żeby znaleźć dobro, trzeba się porządnie napocić. W Polsce cykl przygód Fafryda i Szarego Kocura wydał w sześciu tomach Solaris. Omawiane tu „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, pierwsze z serii, jest połączeniem dwóch angielskich zbiorów: „Swords and Deviltry” (1970) i „Swords Against Death” (1970),w których znajdowało się 13 opowiadań i autorska przedmowa. Znaną przestrogę „nie oceniaj książki po okładce” można ilustrować przykładem polskiego wydania pierwszego tomu. Wygenerowana grafika przywodzi na myśl gry komputerowe z przełomu wieków i zwiastuje raczej trywialną rozrywkę. W istocie jest inaczej, bo choć dzisiaj – z perspektywy lat – koncept dwóch wolnych duchów, różniących się charakterem i wyglądem, wędrujących przez świat i wychodzących cało z każdej opresji może wydawać się wtórny i banalny, to jednak właśnie Leiber był pionierem tego typu fantastyki, co więcej, jest jeszcze strona formalna, świadcząca o całkiem sporym talencie pisarskim. Naturalnie ocenianie strony formalnej na podstawie przekładu nie daje stuprocentowej gwarancji słuszności, ale zamaszysty, barwny styl to raczej nie inwencja tłumacza. Wśród 13 opowiadań znajdujemy origin stories bohaterów („Kobiety ze śnieżnego klanu” i „Jądro nienawiści”),o wiele bardziej „psychologiczne” od pozostałych, poniekąd traktujące o dojrzewaniu Fafryda i Szarego Kocura, następnie mamy zaś tytułowe „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, w którym obaj mężczyźni po raz pierwszy się spotykają i zawiązują przyjaźń, w czym niebagatelną rolę odgrywa traumatyczne, formujące ich na lata doświadczenie. W kolejnym opowiadaniu, krótkim „Zaklętym kole”, gdzie wyruszają razem w świat, możemy przeczytać następujące słowa, całkiem zgrabnie ujmujące charakter dwójki bohaterów i szerzej – samych opowiadań: „Doszły im nowe blizny i kwalifikacje, mieli więcej litości i zrozumienia dla ludzi. Brali świat na pół poważnie, ale też potrafili pokłonić się przed jego tajemnicami. Wewnętrzne udręki czasem kwitowali śmiechem, a czasem nieprzeniknioną miną. Fafryd skrywał w sobie barbarzyńską naturę, Kocur – podłe pochodzenie. Na zewnątrz bywali weseli, beztroscy i zrównoważeni, lecz serca nadal krwawiły, duchy Wlany i Iwrian nawiedzały ich w snach i na jawie. Nie utrzymywali więc zażyłych stosunków z kobietami, bo już te powierzchowne przynosiły im więcej zgryzoty niż radości. Ich przyjaźń stała się twarda jak skała, silna jak żelazo, lecz woleli się zamykać przed innymi ludźmi. Jeśli mowa o nastrojach, to najczęściej popadali w melancholię, którą nieraz ukrywali nawet przed sobą nawzajem”*. Niektórzy zarzucają Leiberowi, że poza origin stories bohaterowie ulegają petryfikacji – że już nie ewoluują. Nie wiem, jak wygląda to w kolejnych tomach, mogę oceniać tylko na podstawie tego, niemniej za kluczowe uznaję wydarzenie z „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, które Fafryda i Szarego Kocura pozostawia w stanie półdojrzałości. To, co wyprowadziło ich bowiem w stronę dorosłości w origin stories, zostało im nagle odebrane na wczesnym etapie życia i koniec końców nie pozwoliło się w pełni uformować, stąd awanturnictwo i nonszalancja, stąd też pewna prostolinijność obu postaci i nieustanna pogoń za przygodą w późniejszych opowiadaniach. A w tych, jak napisałem, co prawda rozwiązania mają podobny schemat (jeden ratuje drugiego, a walki mają dość oczywisty finał),ale sam opis historii, a także kreacje miejsc i antagonistów mają swój urok, są plastyczne i intrygujące. Leiber umiał też połączyć zawadiactwo i dezynwolturę bohaterów z delikatną aurą dekadencji i melancholii – bo chociaż Newhon to świat występny, rozpustny i pełen egoizmu, to zło nie jest ukazane w sposób naturalistyczny (mimo że makabra jest obecna),ale raczej bliski powieści łotrzykowskiej. To, a także wspomniany barwny język, sprawia, że znaczenie Leibera nie ogranicza się do dzierżenia palmy pierwszeństwa w ramach gatunku, a jego opowiadania wykraczają poza „generyczne” fantasy. * F. Leiber, „Zaklęte koło” [w:] „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, tłum. D. Kopociński, Olsztyn 2004, s. 209.
Bezecny_pełzacz - awatar Bezecny_pełzacz
ocenił na92 lata temu
Odkupienie Althalusa David Eddings
Odkupienie Althalusa
David Eddings Leigh Eddings
Kolejna z przeczytanych ostatnio książek, w których czułem się, jakbym wrócił do dawno niewidzianego, znajomego, przyjaznego miejsca. Myślę o „Belgariadzie” (i „Malloreonie”),w których zaczytywałem się w późnej podstawówce i wczesnym liceum, a zwłaszcza o charakterystycznym humorze przewijającym się przez te cykle: sarkastycznym, a jednocześnie prostym i dobrodusznym. „Odkupienie Althalusa” to opowieść z zupełnie innego świata, z innymi krainami, religiami i postaciami, ale humor jest tu ten sam. Podobnie jak potoczystość języka i „lubialność” bohaterów. Wydawałoby się więc, że to książka do pochłonięcia w kilka wieczorów, prawda? Zwłaszcza że cała historia – rzecz niebywała u Eddingsów! – zamyka się w jednym, acz opasłym tomie. A jednak nie. Zaskakująco się męczyłem. I po przeczytaniu nie do końca wiem, czym. Możliwe, że stężeniem humoru (w „Belgariadzie” on był jednak trochę bardziej zróżnicowany i mniej nachalnie dawkowany, tu zaś prawie wszyscy rozmawiają ze sobą ze swadą i zgryźliwością charakterystyczną dla Silka/Kheldara). A może dlatego, że tak jak tam poszczególne krainy i nacje zarysowane były mocną, charakterną kreską, tak tu zlewały mi się ze sobą i stanowiły niezbyt wciągającą, jednorodną masę. Nieszczególnie zżyłem się z geografią, historią czy socjologią tego świata. A jednak jest w nim dużo fajnych fabularnych pomysłów i krzepkich postaci, jak bohater tytułowy albo bogini Dweia, przez co nie miałem wrażenia, że czytam odgrzewanego kotleta opakowanego w nową okładkę. Mimo wszystko polecam, jeśli ktoś lubi Eddingsów. Mocne 6/10.
Daniel Janus - awatar Daniel Janus
ocenił na65 lat temu
Diamentowy Tron David Eddings
Diamentowy Tron
David Eddings
Nieco mniej znany cykl/seria autora "Belariady" Davida Eddingsa, jednego z moich ulubionych autorów fantasy z dawnych lat. Zaczytywałem się obydwoma będąc nastolatkiem. Wróciłem po latach z ciekawości jak odbiorę go, jako dorosły, w dodatku o wiele bardziej oczytany czlowiek. Źle nie jest... Ciekawa historia, pomysły, zakony rycerskie, różnego rodzaju bogowie, starsi i młodsi, intrygi kościelno/polityczne, magia, trolle i przed wszystkim – jak to u niego – zróznicowane i barwne postaci, bohaterowie. Poczynając od drobnego złodziejaszka, poprzez samych rycerzy w tym głównego bohatera, na różnego rodzaju spotykanych przez nichprzyjaciół. Nie ma zbyt wiele przemocy, czy różnego rodzaju wątpliwych scen (jak chociażby u Ziemiańskiego) - typowe można by powiedzieć, ale przyjemnie napisane High Fantasy, mające w dodatku , podobnie jak "Belgariada", kontynuuacje. Teoretycznie dla ludzi w każdym wieku, ale praktycznie raczej dla młodszych czytelników (nastolatków i tzw young adult). Ewentualnie dla ludzi mniej obeznanych z gatunkiem, lub też właśnie szukających takiej właśnie, lżejszej nieco, łatwiejszej i przyjemniejszej lektury. Starszego, względnie bardziej doświadczonego czytelnika, aczkolwiek czyta się przyjemnie, może razić nieco język, względnie momentami "naiwność" typowa dla tego podgatunku. (high fantasy) Bohaterom niezależnie od różnych przeciwności, wszystko się udaję, mało kto ginie, a jeśli już to przeważnie ci źli. Czarne jest czarne, a białe, białe. I wszystko jasne. Sentyment pozostał, nadal szybko i z przyjemnością się czyta, pomimo, że któryś tam raz, ale widać różnicę w porównaniu z bardziej "dorosłymi" pozycjami z tego gatunku (Rothfus, Sanderson, Erikson, Sapkowski itp) Dam 7/10 jeśli idzie o ten podgatunek, rodzaj fantasy.
Maciek - awatar Maciek
ocenił na75 miesięcy temu
Zbójecki gościniec Anna Brzezińska
Zbójecki gościniec
Anna Brzezińska
Wyciągnęłam tę książkę z trzewi mojej biblioteki, gdyż mam tam skarby aż trudno uwierzyć, że ostatni raz czytane w czasach kiedy słońce było bogiem. Bardzo mi się wówczas 'Saga o zbóju Twardokęsku' podobała i nadal uważam, że to kawał dobrej fantasy dla dorosłych. Dla dorosłych, więc dostajemy rozbudowany świat o skomplikowanej konstrukcji, stylizowany język, długie, złożone zdania i nazwy, których znaczenie trzeba czasem sprawdzać w słowniku. Również intryga jest dość zawiła, a bohaterów wielu i każdy ciągnie za sobą własną opowieść, należy więc czytać uważnie, bo łatwo się w ich losach i przygodach pogubić. Gdyż były to czasy, kiedy skrzaty może i szczały do mleka, ale autor szanował zarówno inteligencję własną, jak i swoich czytelników. Oferowano dobrą, gatunkową literaturę, a nie twory literaturopodobne, które mają przede wszystkim zaspokoić fantazje młodych kobiet o chędożeniu się z 'elfami wysokiego rodu' w magicznych pałacach. Niektórzy czytelnicy poczuli się rozczarowani, że ta opowieść nie jest kopią Wiedźmina. Jest lepsza, ale na wszystkich poziomach bardziej skomplikowana i przez to trudniejsza w odbiorze. No i wydanie jest skromne. Jakieś takie małe, miękka okładka, niefarbowane brzegi, nie ma kolorowej wyklejki, skrzydełek, zakładki, wstążeczki. Kartki są białe, a druk ściele się gęsto, mało światła na stronie, brak dedykowanej dziełu torby na kartofle i świeczki o zapachu starego capa. Czyżby to była książka po prostu do czytania?!
dorcze - awatar dorcze
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Sweet Silver Blues

Więcej
Glen Cook Słodki srebrny blues Zobacz więcej
Glen Cook Słodki srebrny blues Zobacz więcej
Więcej