Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym

Okładka książki Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym
Jerzy Szperkowicz Wydawnictwo: Znak Literanova reportaż
262 str. 4 godz. 22 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2021-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-10
Liczba stron:
262
Czas czytania
4 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324073245
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
275
13

Na półkach: ,

Numer 1 w mojej biblitece

Numer 1 w mojej biblitece

Pokaż mimo to

0
avatar
1188
651

Na półkach:

" Świadkowie wydarzeń odchodzą, dzieje tej ziemi pogrążają się w bohaterskim micie utwierdzanym przez władze." (str.171)

Jest to bolesna prawda o wydarzeniach, które miały miejsce w Białorusi podczas II Wojny Światowej. Okupanci się zmieniali i od nich wiele zależało jak traktowano tamtejszą ludność. Działała też partyzantka, która czasami okazywała się gorsza i okrutniejsza od wroga.

Autor wspomina swoje dzieciństwo, beztroskie do pewnego momentu. Jego wyspiarską pasję, którą chciał zrealizować i do której długo się przygotowywał. A kiedy doszła do skutku okazała się wielkim rozczarowaniem i szybko się skończyła. Oddaje atmosferę tamtych czasów. Jego rodzice byli właścicielami ziemskimi. Byli dobrzy i życzliwi dla sąsiadów. Pomagali im w miarę swoich możliwości. Za to odpłacono im w okrutny sposób. W związku z niebezpieczeństwem, jakie im groziło, w porę ostrzeżeni opuścili dom rodzinny, który po czasie i tak spłonął. Udało im się wywinąć od śmierci, ale nie na długo.

Po jakimś czasie rodzeństwo dowiaduje się w jakich okolicznościach zginęła ich matka, a miesiąc później ojciec. Osamotnione dzieci czekały na sprzyjający moment by opuścić kraj i udać się do Polski. Dzieci wojny były dojrzalsze niż wskazywał na to ich wiek. To co widzieli, czego doświadczyli postarzało ich, a jednocześnie w jakiś sposób uodporniło ich w jakimś stopniu. Potrafili radzić sobie w trudnych sytuacjach, lecz ślady w ich psychice pozostały na zawsze. Wojna zmieniła ludzi. Niektórzy utracili ludzkie instynkty, stając się katami i oprawcami. Ludzie, którzy byli świadkami ich okrucieństwa nie reagowali, bo sami obawiali się o swoje życie.

Po pięćdziesięciu latach Autor wraca w rodzinne strony. Do podróży dojrzewał długo, bolesne wspomnienia przytłaczały go. Odwiedza ludzi, których przodkowie pomogli jego rodzinie, a także świadków tragedii matki. Pragnie odnaleźć szczątki rodziców i godnie ich pochować. Odwiedza znane z dzieciństwa miejsca, które bardzo się zmieniły lub zniknęły.

Jest to trudna lektura, wymagająca skupienia, poruszająca ludzkie sumienie i rodząca niedowierzanie, że ludzie potrafią być tak okrutni.

" Świadkowie wydarzeń odchodzą, dzieje tej ziemi pogrążają się w bohaterskim micie utwierdzanym przez władze." (str.171)

Jest to bolesna prawda o wydarzeniach, które miały miejsce w Białorusi podczas II Wojny Światowej. Okupanci się zmieniali i od nich wiele zależało jak traktowano tamtejszą ludność. Działała też partyzantka, która czasami okazywała się gorsza i...

więcej Pokaż mimo to

117
avatar
316
297

Na półkach:

„Otóż są książki, które nie każdego wpuszczają do środka…”

„Wrócę przed nocą” Jerzego Szperkowicza, polskiego, urodzonego w Wilnie na Litwie dziennikarza i reportera, nie należy do książek lekkich i łatwych z wielu powodów. Trudno ją również jednoznacznie przypisać do konkretnego gatunku, ponieważ można uznać ją za zupełnie nowy gatunek reportażu – reportaż autobiograficzny.

Dojrzewanie do napisania tej książki, trwało u Pana Jerzego 57 lat. Dlaczego aż tyle?

Po pierwsze z chęci solidnego wykonania reporterskiej pracy.

Po drugie, ponieważ nie łatwo jest powrócić do traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa, które kładą się cieniem na całe życie, upominając się o ich opowiedzenie. Zwłaszcza po walce z nowotworem, wygranej po coś.

Po trzecie w obecnej sytuacji politycznej staje się ona próbą nie tyle rozliczenia z niełatwą historią wschodnich ziem należących do Polski, ale też przedstawieniem i próbą zrozumienia obecnej Białorusi, która zbudowała pamięć historyczną swojego narodu na micie partyzantów i zakłamywaniu historii. By zbrodnie zostały nazwane po imieniu.

W 1943 roku Szperkowicz stracił najpierw matkę Wierę. Wstała o świcie, nakarmiła piersią trzymiesięczną Irenkę, powiedziała do starszej siostry Danusi, że wróci przed nocą, że idzie do Nur po rzeczy dla córeczki zostawione u przyjaciółki Aleny w sąsiedniej wsi. Wybiegła, zanim cały dom się obudził. Nie wróciła już nigdy. Później zabito ojca. Wyrok miał wykonać sąsiad, mieniący się partyzantem, podkochujący się w Wierze. Niemcy spalili dom, także wieś Daużani. W ciągu dwóch miesięcy mały Jerzy i jego siostry zostali sierotami. Stracili rodziców, dom, dzieciństwo, świat, jaki znali, zakosztowali braku człowieczeństwa.

„Wrócę przed nocą” to niewątpliwie książka napisana pięknym językiem. Trudna w odbiorze, więc pewnie też nie każdemu przypadnie do gustu. Czy próba wyrywania z ust prawdy z ludzi, którzy pamiętają tamte wydarzenia, tych którzy o nich słyszeli w opowieściach swoich rodziców lub dziadków, których bliscy mieli coś wspólnego ze śmiercią Wiery i Albina Szperkowiczów nie okaże się jedynie kopaniem się z koniem? Czy po tylu latach prawda ujrzy światło dzienne? Czy Pan Jerzy znajdzie odpowiedzi na pytania nurtujące go od tylu lat? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Zakończenie tej rodzinnej historii jest opowieścią o losach najmłodszej siostry Szperkowicza – Irenki, którą matka przed wyjściem z domu nakarmiła. Jej głos nie wybrzmiał na kartach książki, ale pokazuje, jak przewrotny i ironiczny potrafi być los. Irenka uciekła z komunistycznej Polski do Austrii, gdzie wyszła za mąż za fryzjera Hitlera. Paradoks prawda? Nie tylko pierwsze małżeństwo Ireny. Sam fakt, że w Białorusi i Austrii do dziś panuje przeświadczenie, że są ofiarami II Wojny Światowej.

Warto się wybrać w tę sentymentalno – historyczną podróż nad tę „łąkę latem huczącą od trzmielich gniazd”, lasów pełnych grzybów i jagód, bagien, ruń żyta.

„Otóż są książki, które nie każdego wpuszczają do środka…”

„Wrócę przed nocą” Jerzego Szperkowicza, polskiego, urodzonego w Wilnie na Litwie dziennikarza i reportera, nie należy do książek lekkich i łatwych z wielu powodów. Trudno ją również jednoznacznie przypisać do konkretnego gatunku, ponieważ można uznać ją za zupełnie nowy gatunek reportażu – reportaż...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
57
53

Na półkach:

Przyznam, że dokończyłam tę książkę ze względu na szacunek dla bolesnej historii rodzinnej opowiadanej w niej przez autora, lecz zmęczył mnie sposób, w książka została napisana. Wydawała mi się bardzo "nierówna": gdzieniegdzie bardzo osobista - dla przykładu gdy autor zwraca się w niej do swojej matki - innym razem potrafi być suchym niemalże wyliczaniem imion byłych sąsiadów, nazw wiosek i przebytych kilometrów.

Podziwiam autora za powrót do bolesnej przeszłośni i domyślam się, ilość związanych z nim przeżyć mogła mieć wpływ na styl.

Pewnie mogłabym polecić książkę miłośnikom sag rodzinnych i historii z Kresów, ja jednak miałabym problem z przebrnięciem przez nią po raz kolejny.

Przyznam, że dokończyłam tę książkę ze względu na szacunek dla bolesnej historii rodzinnej opowiadanej w niej przez autora, lecz zmęczył mnie sposób, w książka została napisana. Wydawała mi się bardzo "nierówna": gdzieniegdzie bardzo osobista - dla przykładu gdy autor zwraca się w niej do swojej matki - innym razem potrafi być suchym niemalże wyliczaniem imion byłych...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
175
131

Na półkach:

Osobista i bardzo poruszająca książka.
Zapis powrotów autora na tereny dzisiejszej Białorusi w celu poznania prawdy o śmierci rodziców z rąk miejscowych. Strzępki wspomnień z okresu szczęśliwego dzieciństwa zestawione z opisem współczesnego wyglądu rodzinnych stron. Próby przełamania oporu potomków ludzi, którzy mogli coś widzieć i wiedzieć. I ledwo wyczuwalny żal dziesięciolatka, który wcześnie stracił mamę; ciągła tęsknota za nią mimo upływu lat.
Do tego ciekawie przedstawione tło społeczne oraz historyczne – polonizacja Kresów Wschodnich, działania prawdziwych i rzekomych partyzantów, zsyłki i represje wobec osób, które przyznały się do polskiej narodowości (oraz „święty spokój” tych, którzy wybrali przynależność do narodu rosyjskiego). Wszystko podane piękną polszczyzną; we wspaniałym, literackim stylu.

Osobista i bardzo poruszająca książka.
Zapis powrotów autora na tereny dzisiejszej Białorusi w celu poznania prawdy o śmierci rodziców z rąk miejscowych. Strzępki wspomnień z okresu szczęśliwego dzieciństwa zestawione z opisem współczesnego wyglądu rodzinnych stron. Próby przełamania oporu potomków ludzi, którzy mogli coś widzieć i wiedzieć. I ledwo wyczuwalny żal...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
46
25

Na półkach:

Historia typowa - szukanie po latach śladów bolesnej przeszłości i losu rodziców - ale jakże to inny osobny głos, jak świeżo brzmią impresje z okupacyjnego dzieciństwa: odpychający fetor wojennego lasu (w domyśle pełnego trupów) czy zestawienie radzieckiego sołdata z karabinem na sznurku z uzbrojonym po zęby żołnierzem niemieckim.
Książka jednak nierówna, początek nadzwyczajny, pod koniec z powodu skrótów myślowych niezrozumiałe całe akapity.

Historia typowa - szukanie po latach śladów bolesnej przeszłości i losu rodziców - ale jakże to inny osobny głos, jak świeżo brzmią impresje z okupacyjnego dzieciństwa: odpychający fetor wojennego lasu (w domyśle pełnego trupów) czy zestawienie radzieckiego sołdata z karabinem na sznurku z uzbrojonym po zęby żołnierzem niemieckim.
Książka jednak nierówna, początek...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
173
112

Na półkach:

Przejmujące wspomnienia człowieka ,który po latach wraca na Kresy Wschodnie by odnaleźć duchowy spokoj ,powraca do krainy dzieciństwa by zmierzyć się z duchami przeszłości .
Dla człowieka dotkniętego okrucieństwem wojny musi być to podróż niebywale trudna i bolesna. Ale kto nie chciałby odkryć prawdy o sobie samym ? Kim jestem ,kim BYŁEM, gdzie dorastałem? Obecnie to banalne pytanie na które odpowiedzi mamy na wyciągnięcie ręki a dla ludzi takich jak Pan Jerzy Szperkowicz to czasami kilkudziesięcioletnie rozmyślania, dylematy i obawy..
tym bardziej odczuwalne kiedy zdajemy sobie sprawe,że czas niestety nam pomalutku ucieka a możliwości się kurczą .
Ta książka balansuje na pograniczu czystych faktów przedstawionych nam przez reportera i wspomnien syna ,który od kilkudziesięciu lat nie może zakończyć żałoby po rodzicach .
Zawsze, czytając książki dotykające tematyki wygnań ludzi że wschodu ,brutalności i samowolki partyzantki z którymi musieli się mierzyć zwykli ludzie czy wywózek w głąb ZSRR jest mi cholernie przykro ,że niczemu winni ludzie musieli tyle wycierpieć.
podobnie jest i w tym przypadku ,czytając wspomnienia autora ,opisane w przepiękny i nostalgiczny sposób nie trudno o wzruszenie.
Jest to książka ciekawa , pięknie napisana i zarazem bardzo smutna.
Szkoda ,że tak piszących autorów jest coraz mniej .

Przejmujące wspomnienia człowieka ,który po latach wraca na Kresy Wschodnie by odnaleźć duchowy spokoj ,powraca do krainy dzieciństwa by zmierzyć się z duchami przeszłości .
Dla człowieka dotkniętego okrucieństwem wojny musi być to podróż niebywale trudna i bolesna. Ale kto nie chciałby odkryć prawdy o sobie samym ? Kim jestem ,kim BYŁEM, gdzie dorastałem? Obecnie to...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
346
196

Na półkach: ,

Powrót do przeszłości. Dla mnie niestety bez emocji, na które liczyłem sięgając po tę książkę.

Powrót do przeszłości. Dla mnie niestety bez emocji, na które liczyłem sięgając po tę książkę.

Pokaż mimo to

1
avatar
499
296

Na półkach:

Reportaż o przemilczeniu, o żałobie, o poszukiwaniu siebie i mierzeniu się ze sobą, wielowarstwowy i na poziomie tematów i na poziomie czasu (między tu i teraz a przeszłością), ale każda z tych warstw jest wciągająca, przejmująca i uderzająca prawdą (nawet jak zawsze zostają zagadki nie do rozwikłania). To poczucie prawdy zostaje po lekturze tak samo silne jak jakieś kathersis, które pięknie się wydarza.

Reportaż o przemilczeniu, o żałobie, o poszukiwaniu siebie i mierzeniu się ze sobą, wielowarstwowy i na poziomie tematów i na poziomie czasu (między tu i teraz a przeszłością), ale każda z tych warstw jest wciągająca, przejmująca i uderzająca prawdą (nawet jak zawsze zostają zagadki nie do rozwikłania). To poczucie prawdy zostaje po lekturze tak samo silne jak jakieś...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
552
552

Na półkach:

Poruszająca historia.
Poruszający reportaż.

Poruszająca historia.
Poruszający reportaż.

Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Jerzy Szperkowicz Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd