

Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-05-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-05-10
- Liczba stron:
- 262
- Czas czytania
- 4 godz. 22 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324073245
Październikowy świt 1943 roku. Dom jeszcze śpi. Mama, już ubrana, karmi trzymiesięczną Irenkę. Za chwilę wychodzi, przed nią osiemnaście kilometrów. Chce odebrać ubranka córeczki oddane na przechowanie sąsiadce w sąsiedniej wsi. Załatwi to szybko, wróci przed nocą. O swojej wyprawie nie mówi mężowi, nie puściłby jej samej.
Ponad pięćdziesiąt lat po wojnie dorosły syn wraca na Białoruś, do krainy dzieciństwa. Rozpoczyna reporterskie śledztwo – chce odkryć prawdę o losie zaginionej matki, którą w tamten październikowy poranek widział po raz ostatni.
Są historie, które decydują o całym życiu i które przez całe życie chce się zapomnieć, ale one upominają się, by zostać opowiedziane. Jerzy Szperkowicz, dziennikarz i reporter, w przygotowywanym wiele lat reportażu włamuje się do własnej pamięci, ale i pamięci świadków tamtych wydarzeń, by odsłonić straszną tajemnicę i zrozumieć relacje między sąsiadami z jednej wsi. Prawda, którą odkrywa, okazuje się gorsza niż wszystkie przypuszczenia.
Emocjonalne literackie świadectwo za sprawą unikalnego stylu i wrażliwości autora zmienia się w uniwersalną opowieść o człowieczeństwie i próbie pogodzenia się z tym, z czym pogodzić się nie sposób.
Kup Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym
" Świadkowie wydarzeń odchodzą, dzieje tej ziemi pogrążają się w bohaterskim micie utwierdzanym przez władze." (str.171) Jest to bolesna prawda o wydarzeniach, które miały miejsce w Białorusi podczas II Wojny Światowej. Okupanci się zmieniali i od nich wiele zależało jak traktowano tamtejszą ludność. Działała też partyzantka, która czasami okazywała się gorsza i okrutniejsza od wroga. Autor wspomina swoje dzieciństwo, beztroskie do pewnego momentu. Jego wyspiarską pasję, którą chciał zrealizować i do której długo się przygotowywał. A kiedy doszła do skutku okazała się wielkim rozczarowaniem i szybko się skończyła. Oddaje atmosferę tamtych czasów. Jego rodzice byli właścicielami ziemskimi. Byli dobrzy i życzliwi dla sąsiadów. Pomagali im w miarę swoich możliwości. Za to odpłacono im w okrutny sposób. W związku z niebezpieczeństwem, jakie im groziło, w porę ostrzeżeni opuścili dom rodzinny, który po czasie i tak spłonął. Udało im się wywinąć od śmierci, ale nie na długo. Po jakimś czasie rodzeństwo dowiaduje się w jakich okolicznościach zginęła ich matka, a miesiąc później ojciec. Osamotnione dzieci czekały na sprzyjający moment by opuścić kraj i udać się do Polski. Dzieci wojny były dojrzalsze niż wskazywał na to ich wiek. To co widzieli, czego doświadczyli postarzało ich, a jednocześnie w jakiś sposób uodporniło ich w jakimś stopniu. Potrafili radzić sobie w trudnych sytuacjach, lecz ślady w ich psychice pozostały na zawsze. Wojna zmieniła ludzi. Niektórzy utracili ludzkie instynkty, stając się katami i oprawcami. Ludzie, którzy byli świadkami ich okrucieństwa nie reagowali, bo sami obawiali się o swoje życie. Po pięćdziesięciu latach Autor wraca w rodzinne strony. Do podróży dojrzewał długo, bolesne wspomnienia przytłaczały go. Odwiedza ludzi, których przodkowie pomogli jego rodzinie, a także świadków tragedii matki. Pragnie odnaleźć szczątki rodziców i godnie ich pochować. Odwiedza znane z dzieciństwa miejsca, które bardzo się zmieniły lub zniknęły. Jest to trudna lektura, wymagająca skupienia, poruszająca ludzkie sumienie i rodząca niedowierzanie, że ludzie potrafią być tak okrutni.
Oceny książki Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym
Poznaj innych czytelników
775 użytkowników ma tytuł Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym na półkach głównych- Chcę przeczytać 494
- Przeczytane 278
- Teraz czytam 3
- Posiadam 70
- 2021 17
- 2022 12
- Reportaż 10
- Literatura faktu 7
- 2024 6
- 2025 4
Tagi i tematy do książki Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym

Cytaty z książki Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym
Był to czas wymarzony na wpisanie wszelkich porachunków w nurt dziejowych racji. Latem od zbaczania z drogi w las odstręczał fetor nie do pomylenia z żadnym innym. Kiedyś w okropne upały wyorano w sąsiedztwie dwóch braci Dragunów, przysypanych jednej nocy, podobno za sprawą sąsiada, któremu naprzykrzali się przed wojną ciągłymi swarami - między sobą - o miedzę.
Był to czas wymarzony na wpisanie wszelkich porachunków w nurt dziejowych racji. Latem od zbaczania z drogi w las odstręczał fetor nie do po...
Rozwiń ZwińKiedy we wrześniu 1939 r. przyszli do Połowia bolszewicy, wszyscy mężczyźni z kolonii polskiej byli na wojnie, a ich rodziny znalazły się w sytuacji bliskiej pogromu. Na placyku przed posterunkiem policji falował więc ludności tutejszej, to znaczy białoruskiej; domagano się rozprawy ze służkami "pan'skaj Polszczy".
Kiedy we wrześniu 1939 r. przyszli do Połowia bolszewicy, wszyscy mężczyźni z kolonii polskiej byli na wojnie, a ich rodziny znalazły się w ...
Rozwiń ZwińNa Kresach Wschodnich "Ulga po odejściu bolszewików była głęboka i powszechna. Przez niespełna dwa lata panowania dokuczyli prawie wszystkim. Polakom, których wywozili na Syberię, miejscowym, bo zapędzali do kołchozu, wiernym, którym zamykali kościoły i cerkwie....".
Na Kresach Wschodnich "Ulga po odejściu bolszewików była głęboka i powszechna. Przez niespełna dwa lata panowania dokuczyli prawie wszystkim...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym
To nie jest mój styl narracji i to trochę przeszkadzało mi w odbiorze... ciężko mi się to czytało/tego słuchało, a nieliniowa narracja też nie pomagała... Ale historia autora jest niewątpliwie warta odnotowania i smutna.
(czytana/słuchana: 31.03-1.04.2026)
3/5 [6/10]
To nie jest mój styl narracji i to trochę przeszkadzało mi w odbiorze... ciężko mi się to czytało/tego słuchało, a nieliniowa narracja też nie pomagała... Ale historia autora jest niewątpliwie warta odnotowania i smutna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(czytana/słuchana: 31.03-1.04.2026)
3/5 [6/10]
Nie wciągnęła mnie ta książka. Przeczytałam z 1/3 książki i odpuściłam.
Nie wciągnęła mnie ta książka. Przeczytałam z 1/3 książki i odpuściłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie odpowiada mi styl autora. Natomiast treść reportażu wstrząsająca. Nie wiedziałam, że Białorusini też byli tacy okrutni, jak Ukraińcy.
Nie odpowiada mi styl autora. Natomiast treść reportażu wstrząsająca. Nie wiedziałam, że Białorusini też byli tacy okrutni, jak Ukraińcy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW kontekście współczesnej literatury faktu, która coraz częściej mierzy się z traumami drugiego i trzeciego pokolenia, książka „Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym” Jerzego Szperkowicza jawi się jako jedno z najbardziej wstrząsających dokonań. Autor, wybitny dziennikarz, przez kilkadziesiąt lat nosił w sobie ciężar niezałatwionej sprawy – tajemnicę śmierci swojej matki, Anny Szperkowicz, która zaginęła jesienią 1944 roku na terenach dzisiejszej Białorusi. To, co zaczyna się jako prywatne śledztwo syna prowadzone u schyłku życia, szybko przeradza się w porażający portret „skrwawionych ziem”, gdzie granica między sąsiadem a katem uległa całkowitemu zatarciu.
Narracja Szperkowicza jest surowa, wręcz ascetyczna, co tylko potęguje siłę jej rażenia. Autor wraca do rodzinnych stron, do okolic Lidy, próbując odtworzyć ostatnie godziny życia matki. Anna, młoda kobieta, wyszła z domu, by załatwić sprawy urzędowe, rzucając na odchodnym tytułowe zdanie: „Wrócę przed nocą”. Nigdy nie wróciła. Szperkowicz, będąc już człowiekiem starszym, konfrontuje się z milczeniem świadków, zarośniętymi dołami śmierci i – co najtrudniejsze – z własną pamięcią dziecka, które przez lata wypierało makabrę tamtych dni.
Największą siłą tego reportażu jest jego bezkompromisowa uczciwość. Szperkowicz nie szuka łatwego pocieszenia ani czarno-białych podziałów. Opisuje świat, w którym polscy partyzanci, sowieccy partyzanci i lokalni chłopi żyli w toksycznym splocie nienawiści, strachu i chciwości. Autor z przerażającą precyzją rekonstruuje mechanizm zbrodni: to nie była wielka polityka, to był „zwyczajny” mord dokonany przez ludzi, którzy znali ofiarę. Motywem często były buty, ubranie lub po prostu strach przed tym, że ktoś przeżyje i zostanie świadkiem. To właśnie to „przemilczane” z podtytułu – fakt, że sprawcami bywali sąsiedzi – jest najbardziej dojmującym elementem książki.
Szperkowicz pisze o traumie, która nie znika wraz z końcem wojny. Pokazuje, jak brak grobu, brak możliwości zapalenia świeczki i odmówienia modlitwy, niszczy psychikę ocalałych. Autor przez dekady żył w zawieszeniu, a jego podróż na Białoruś jest próbą domknięcia żałoby, która trwała niemal osiemdziesiąt lat. Reportaż ten staje się więc uniwersalną opowieścią o poszukiwaniu prawdy, która bywa gorsza od niewiedzy, ale jest niezbędna do odzyskania wewnętrznego spokoju.
Warto zwrócić uwagę na styl – krótki, urywany, pozbawiony zbędnych ozdobników. Szperkowicz nie musi używać wielkich słów, by wywołać u czytelnika dreszcz przerażenia. Opisuje chłód, głód i obojętność natury wobec ludzkiego cierpienia w sposób, który przypomina najlepsze teksty Hanny Krall. Książka ta jest również ważnym głosem w dyskusji o polskiej tożsamości na Kresach, odzierając ją z romantycznego mitu i pokazując brutalną rzeczywistość wojenną.
Mimo ogromnego ciężaru emocjonalnego, „Wrócę przed nocą” to lektura konieczna. To hołd złożony nie tylko matce autora, ale tysiącom bezimiennych ofiar, o których nikt nie miał odwagi pamiętać. Szperkowicz udowadnia, że reportaż może być formą egzorcyzmu – próbą wypędzenia demonów przeszłości poprzez nadanie im imion i wskazanie miejsc, w których spoczywają. To książka, która zostaje w czytelniku na zawsze, zmieniając sposób patrzenia na historię i na to, co potrafimy zrobić drugiemu człowiekowi w imię przetrwania.
Podsumowując, Jerzy Szperkowicz napisał dzieło totalne. To jednocześnie intymny list do matki, rzetelne śledztwo historyczne i głęboka refleksja nad kondycją ludzką. To jedna z najważniejszych książek o wojnie, jakie kiedykolwiek napisano w Polsce – dlatego, że nie mówi o bitwach, lecz o tym, co zostaje z nas, gdy bitwy już ucichną, a w lesie słychać tylko szelest liści nad nieoznaczonym grobem.
W kontekście współczesnej literatury faktu, która coraz częściej mierzy się z traumami drugiego i trzeciego pokolenia, książka „Wrócę przed nocą. Reportaż o przemilczanym” Jerzego Szperkowicza jawi się jako jedno z najbardziej wstrząsających dokonań. Autor, wybitny dziennikarz, przez kilkadziesiąt lat nosił w sobie ciężar niezałatwionej sprawy – tajemnicę śmierci swojej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana poetyckim językiem podróż do miejsc i wspomnień z dzieciństwa, a jednocześnie wciągające śledztwo dziennikarskie dot. śmierci rodziców autora.
Jerzy Szperkowicz podejmuje w niej ostatnią próbę odpowiedzi na pytania o śmierć rodziców, którzy zginęli tragicznie w 43. roku na białoruskiej wsi. Zmierzyć musi się z upływem czasu oraz jakże często ze złą wolą ludzi którzy jeszcze coś mogą pamiętać.
Napisana poetyckim językiem podróż do miejsc i wspomnień z dzieciństwa, a jednocześnie wciągające śledztwo dziennikarskie dot. śmierci rodziców autora.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJerzy Szperkowicz podejmuje w niej ostatnią próbę odpowiedzi na pytania o śmierć rodziców, którzy zginęli tragicznie w 43. roku na białoruskiej wsi. Zmierzyć musi się z upływem czasu oraz jakże często ze złą wolą ludzi...
Książkę czyta się ciężko, a jednocześnie bardzo szybko. Autor wraca do przeszłości, próbuje znaleźć prawdę o śmierci swoich rodziców. Pokazuje ziemie i ludność białoruską, która pamięta czasy wojny i powojenne i o których niejednokrotnie boi się mówić.
Książkę czyta się ciężko, a jednocześnie bardzo szybko. Autor wraca do przeszłości, próbuje znaleźć prawdę o śmierci swoich rodziców. Pokazuje ziemie i ludność białoruską, która pamięta czasy wojny i powojenne i o których niejednokrotnie boi się mówić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiełatwo jest znaleźć współcześnie na białoruskiej ziemi grób matki i ojca, zwłaszcza jeśli rodzice byli Polakami, a do tego pochodzącymi ze sfery ziemiańskiej. Takiego zadania podjął się autor tej książki Jerzy Szperkowicz , którego matka zaginęła w czasie wojny pozostawiając trójkę dzieci, w tym trzymiesięcznego malucha- Irenę. Jerzy wyjechał na Białoruś w nadziei na rozwiązanie zagadki zniknięcia matki, udało mu się ale spotkał się z oporem mieszkańców wsi, wobec ujawnienia prawdziwej historii Wiery . Księga początkowo mnie denerwowała , ponieważ autor nie zachował chronologii, przeskakiwał w czasie , wracał się o kilka lat wstecz itp. Ostatecznie reportaż okazał się bardzo dobry choć momentami wstrząsający. Nie wyobrażam sobie nawet jak Szperkowicz mógł się czuć , słuchając o torturach zadawanych matce przez sowietów. A w ramach ciekawostki , Jerzy Szperkowicz był mężem Hanny Krall, o czym nie wiedziałam. Zachęcam do przeczytania.
Niełatwo jest znaleźć współcześnie na białoruskiej ziemi grób matki i ojca, zwłaszcza jeśli rodzice byli Polakami, a do tego pochodzącymi ze sfery ziemiańskiej. Takiego zadania podjął się autor tej książki Jerzy Szperkowicz , którego matka zaginęła w czasie wojny pozostawiając trójkę dzieci, w tym trzymiesięcznego malucha- Irenę. Jerzy wyjechał na Białoruś w nadziei na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie ta książka jest napisana dosyć trudnym i mało zrozumiałym językiem. Mam wrażenie, że przepełniona jest licznymi metaforami i skrótami myślowymi. Dla starszych pokoleń pochodzących z terenów wschodnich z pewnością okaże się bliższa i bardziej przystępna.
Nie zmienia to jednak faktu, że historia życia autora i jego rodziny jest przejmująca. Przeszłe wydarzenia z pewnością wywołały w autorze wielki ból, jednak w napisanym reportażu nie daje tego odczuć.
Dla mnie ta książka jest napisana dosyć trudnym i mało zrozumiałym językiem. Mam wrażenie, że przepełniona jest licznymi metaforami i skrótami myślowymi. Dla starszych pokoleń pochodzących z terenów wschodnich z pewnością okaże się bliższa i bardziej przystępna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zmienia to jednak faktu, że historia życia autora i jego rodziny jest przejmująca. Przeszłe wydarzenia z...
Autor tej książki urodził się przed drugą wojną światową w Wilnie. Gdy rozpętała się wojenną pożoga, cała jego rodzina uciekła na "bezpieczną" prowincję do majątku ziemskiego leżącego na terenie dzisiejszej Białorusi.
Dzieciństwo spędzone wśród niezwykle bujnej przyrody, w domu leżącym na uboczu, toczy się pod okupacją sowiecką a później niemiecką. Nie pierwszy raz ludzie, którzy stamtąd pochodzą wspominali tę zmianę okupantów właśnie w ten sposób:
🔰"Ulga po odejściu bolszewików była głęboka i powszechna. Przez niespełna dwa lata panowania dokuczyli prawie wszystkim. Polakom, których wywozili na Syberię, miejscowym, bo zapędzali do kołchozu, wiernym, którym zamykali kościoły i cerkwie."
Od rosyjskich i hitlerowskich okupantów groźniejsi okazali się sąsiedzi i ludzie mieszkający w okolicy. Dzieciństwo kończy się dla chłopca i jego sióstr utratą domu, który został spalony przez Niemców po donosach na współpracę rodziny z rosyjską partyzantką. Potem jest ucieczka do stryjostwa, zaginięcie matki i ojca, który wcześniej cudem wymknął się śmierci i uciekł z niewoli.
Pół wieku po tamtych zdarzeniach autor reportażu podzieli się z czytelnikami taką refleksją:
🔰"Był to czas wymarzony na wpisanie wszelkich porachunków w nurt dziejowych racji. Latem od zbaczania z drogi w las odstręczał fetor nie do pomylenia z żadnym innym. Kiedyś w okropne upały wyorano w sąsiedztwie dwóch braci Dragunów, przysypanych jednej nocy, podobno za sprawą sąsiada, któremu naprzykrzali się przed wojną ciągłymi swarami - między sobą - o miedzę."
Kiedy Jerzy Szperkowicz zorientował się, że jego czas się kurczy, postanowił zmierzyć się z tamtymi traumami i pojechał na Białoruś, aby odszukać świadków śmierci jego rodziców.
Dramat jego rodziców rozegrał się w 1943r. Mama opuściła dom rano, miała wrócić przed nocą z ubrankami najmłodszej córeczki i pieniędzmi, które zdeponował u swojej "przyjaciółki".
Autor reportażu natrafił na nikłe ślady, ludzie mówili niechętnie, często zasłaniali się niepamięcią, milczeli lub kłamali. Z okruchów zebranych przez niego informacji i niedopowiedzeń wyłoniły się przerażające sceny ostatnich chwil życia matki, przejmujący opis tortur i cierpień, jakich doświadczyła. Czy większym oprawcą był ten, który zadawał jego matce ból czy "przyjaciółka"', która zdradziła? Jak toczyły się losy rodzeństwa, kiedy w miesiąc po utracie matki został zamordowany ich ojciec? Jest to niezwykle osobista i poruszająca historia.
Ten reportaż to nie tylko podróż w przeszłość śladami rodzinnej tragedii, to równie rzecz o przemilczeniu bolesnej historii, która rozgrywała się na oczach wielu ludzi. Jest opowieścią o morderczej naturze nacjonalizmu, o zacieraniu śladów po mordach, które dotykały nie tylko żołnierzy i partyzantów, ale też zwykłą ludność cywilną.
Opisuje relacje pomiędzy
miejscową ludnością a Polakami na Kresach i próbuje dociec przyczyn, które doprowadziły do wybuchu fali antypolskich nastrojów po 1939r.
Publikacja ukazuje mechanizm tworzenia mitów o "bohaterach", którzy w rzeczywistości byli bezwzględnymi i okrutnymi mordercami. Książki milczą o męczarniach, jakie przeszli polscy "panowie", którzy posiadali dobra ziemskie na terenach niegdysiejszych Kresów Wschodnich. Milczy się o ich katach folgujących sobie na bezbronnych sąsiadach. Nie wspomina się o bogactwie i stanowiskach nabywanych za ludzką krzywdę. Nie mówi się o zerwanych więzach między ludźmi, którzy żyli jak sąsiedzi i nagle postanowili wzbogacić się krzywdząc znajomych. Sprawcy odchodzą lub milczą o tym, co zrobili. Świadkowie wolą nie pamiętać. Nadal jest w nich lęk, że po wyjawieniu prawdy dosięgnie ich zemsta. Fałszywy obraz tamtych lat trwa w najlepsze. Dlatego książka Jerzego Szperkowicza jest tak ważna, bo przywraca ten temat chętnie spychany w niepamięć. Publikacja ukazała się w 2021 r., jej autor zmarł w następnym roku.
Ten fragment relacji oraz rozważań autora jest, według mnie, wart przytoczenia:
🔰"Kiedy we wrześniu 1939 r. przyszli do Połowia bolszewicy, wszyscy mężczyźni z kolonii polskiej byli na wojnie, a ich rodziny znalazły się w sytuacji bliskiej pogromu. Na placyku przed posterunkiem policji falował wiec ludności tutejszej, to znaczy białoruskiej; domagano się rozprawy ze służkami "pan'skaj Polszczy".
Taka jest dola kolonizatorów: jak tylko ich panowanie słabnie, odzywają się rzeczywiste lub domniemane krzywdy tubylców i trzeba uchodzić z życiem. Niewdzięczność kolonii jest zapewniona niezależnie od postępowania władzy kolonialnej.
Polska międzywojenna postępowała mało roztropnie nawet wobec zwartych skupisk mniejszości narodowych na wschodzie. Polacy poddawani przez lata przymusowej germanizacji i rusyfikacji nie wymyślili niczego lepszego dla rdzennej ludności Kresów Wschodnich niż administracyjna polonizacja."
(13) Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2025: "Przeczytam książkę, której tytuł, imię lub nazwisko autorki/autora zaczyna się na W".
Autor tej książki urodził się przed drugą wojną światową w Wilnie. Gdy rozpętała się wojenną pożoga, cała jego rodzina uciekła na "bezpieczną" prowincję do majątku ziemskiego leżącego na terenie dzisiejszej Białorusi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieciństwo spędzone wśród niezwykle bujnej przyrody, w domu leżącym na uboczu, toczy się pod okupacją sowiecką a później niemiecką. Nie pierwszy raz ludzie,...
Jerzy Szperkowicz pisał tę książkę całe dorosłe życie. Opublikowana została rok przed jego śmiercią, w wieku 89 lat, podczas pandemii. Jako dziesięcioletni chłopiec, wraz z dwoma siostrami, rok starszą Danusią i trzymiesięczną Irenką, stracili oboje rodziców. Stało się to na terenie dzisiejszej Białorusi.
Urodzony w Wilnie, wczesne lata dziecięce spędził w Dubowem, majątku rodzinnym matki, Wiery Trubacz. W 1943 rodzina w popłochu musiała się ewakuować do krewnych mieszkających w Górach. Ale zapasów żywności, dziecięcych ubranek oraz trochę kosztowności służących wówczas jako waluta wymienna dająca szanse na przeżycie, nie udało się dowieźć do Gór. Powierzyła ten dobytek Wiera pieczy najbliższej przyjaciółki, Aleny Zacharewicz. Głównie aby zabezpieczyć potrzeby małej Irenki, zdecydowała się ruszyć w osiemnastokilometrową drogę, aby odebrać pozostawione dobra. „Wrócę przed nocą” - powiedziała na pożegnanie. Nigdy do tego nie doszło. Miesiąc później w podobny sposób rozstał się z dziećmi ojciec, Albin, pochodzący ze żmudzkiej rodziny Szperkowiczów, która po powstaniu styczniowym utraciła tytuł szlachecki.
Lata szperania po archiwach, szukania świadków, wysłuchiwania wspomnień ich potomków i sąsiadów - podczas jego ostatniej białoruskiej wizyty towarzyszył Jerzemu Szperkowiczowi przybyły zza oceanu Sławik, obecnie Stanley, Szabłowicz z Marcjanowa, którego matkę, Galę, spotkał podobny los jak Wierę. Upodlenie i niewyobrażalne fizyczne tortury, powolna śmierć, rozciągnięta na parę etapów, podczas których nawet wody nikt nie chciał albo nie mógł ofierze podać - tyle udało się synowi dowiedzieć. Nazwał swą książkę reportażem o przemilczanym. Jest to przerażające choć z pewnością wybitne osiągnięcie reporterskie Szperkowicza.
Inaczej niż Stanleyowi, Jerzemu miejsca pochówku mamy nie udało się ustalić. Poznał natomiast kilka nazwisk: zdradziła Alena Zacharewicz, komu? - niejakiemu Pilipowi Litwinowiczowi z Daużań, który według zgodnej opinii zawsze był niegodziwcem, ale po wojnie spotkała go zasłużona zemsta. Komu wówczas, gdy dorwał Wierę, służył? Cytuje autor w opisach tamtego koszmaru dwie wypowiedzi uchylające rąbka tajemnicy tego, co przemilczane. „Bandyci mieniący się partyzantami” - czy tak białoruscy sąsiedzi egzekwowali sprawiedliwość ludową wobec polskich panów? Olga Dubiaho, przed wojną również mieszkająca w Dubnem, po powrocie z zsyłki mówiła „o dużej wódce należnej temu z miejscowych, kto przyczynił się do wywiezienia jej z ojcem i córeczką na Syberię. Gdyby nie on – byłoby z nami to samo co z Galą, Wierą i Albinem”.
Strasznie przygnębiająca lektura, a skrupulatność reporterska dziennikarskiego śledztwa jeszcze to wrażenie pogłębia. Starał się bowiem autor w swych wieloletnich poszukiwaniach nie pominąć żadnego najmniejszego tropu, nazwiska czy relacji. Czy nawiązanie w reportażu do swego późniejszego życia, do siedemdziesięcioletniego szczęśliwego małżeństwa z Hanną Krall, do cudownego prawnuka Zacharego, który niedawno w Toronto przyszedł na świat - jakoś ten smutny obraz rozjaśnia? Cóż innego pozostaje czytelnikowi niż nadzieja i zaduma nad kolejami losu człowieka!
Jerzy Szperkowicz pisał tę książkę całe dorosłe życie. Opublikowana została rok przed jego śmiercią, w wieku 89 lat, podczas pandemii. Jako dziesięcioletni chłopiec, wraz z dwoma siostrami, rok starszą Danusią i trzymiesięczną Irenką, stracili oboje rodziców. Stało się to na terenie dzisiejszej Białorusi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrodzony w Wilnie, wczesne lata dziecięce spędził w Dubowem, majątku...