Portrety imion

- Kategoria:
- poezja
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2012-07-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 1957-01-01
- Liczba stron:
- 136
- Czas czytania
- 2 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788373994973
Tom wierszy jednej z najwybitniejszych poetek dwudziestolecia międzywojennego, "Portrety imion" powstały w roku 1926 jako "Obrazy imion wróżebnych" i zawierają poetycko-magiczne charakterystyki stu najpopularniejszych polskich imion. Dzięki utworom Iłłakowiczówny dowiadujemy się, jakie cechy fizyczne i walory duchowe przypisane są naszym imionom. Jaki zawód powinien wybrać Jerzy, czego strzec się powinien Tomasz i gdzie powinna zamieszkać Marysia. Jakie choroby grożą Stasiom i jaką pannę powinien poślubić Wojciech. Imiona bowiem są - według poetki - rodzajami talizmanów dających ludziom określoną osobowość i siłę. Czasem są darem Bożym gwarantującym pomyślność, czasem przekleństwem, komplikującym życie i skazującym na wieczną niedolę. Dlatego warto poznać ich ukrytą, tajemną moc.
Kup Portrety imion w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Portrety imion
Poznaj innych czytelników
66 użytkowników ma tytuł Portrety imion na półkach głównych- Przeczytane 45
- Chcę przeczytać 21
- Posiadam 19
- Poezja 10
- 2021 2
- Przeczytane w 1984 1
- A 4 1
- Przeczytane w 1989 1
- Przeczytane dawno temu 1
- Biblioteczka życia 1








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Portrety imion
Jest to jeden z dziwniejszych tomików , jakie czytałam. Pozornie archaiczne i w dodatku mocno pesymistyczne, ale z pewnego względu zaskakujące. Nie przebrnęłam przez wszystkie imiona, zresztą dużo jest zapomnianych, nieużywanych, ale chyba nie to jest chyba najważniejsze. Dziwne było to, jak bardzo charakterystyki imion z tomiku pasują do prawdziwych osób o takich samych imionach, które znam w rzeczywistości. Nie wiem, jak to jest możliwe , ale ta zgodność jest przerażająca. Ja polecam!
Jest to jeden z dziwniejszych tomików , jakie czytałam. Pozornie archaiczne i w dodatku mocno pesymistyczne, ale z pewnego względu zaskakujące. Nie przebrnęłam przez wszystkie imiona, zresztą dużo jest zapomnianych, nieużywanych, ale chyba nie to jest chyba najważniejsze. Dziwne było to, jak bardzo charakterystyki imion z tomiku pasują do prawdziwych osób o takich samych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie lubię Iłłakowiczówny i to wie każdy, kto mnie zna w realu albo czytuje moje recenzje na LC, jest dla mnie za romantyczna, za archaiczna, taka wrażliwa mocno, że dla mnie nie do przyjęcia. Kobiece w tych tonach, w które moje jestestwo nie uderza. I kiedy przeczytałam jej już całe połacie, żeby się upewnić, że aby na pewno, to na półeczce rodziców znalazł się jeszcze jeden tomik, bo czemu nie. Jest jeszcze gorzej, tutaj są wiersze dotyczące imion. Czułam się trochę tak jakbym czytała te durne charakterystyki z internetu, że Asie są nieśmiałe, a Basie kłamią. Jak horoskop, no dżizas, mój mózg się buntuje, jak widzi takie cosie.
Wyzwanie czytelnicze LC lipiec 2022: Przeczytam cienką książkę (mającą maksimum 200 stron) (38)
Nie lubię Iłłakowiczówny i to wie każdy, kto mnie zna w realu albo czytuje moje recenzje na LC, jest dla mnie za romantyczna, za archaiczna, taka wrażliwa mocno, że dla mnie nie do przyjęcia. Kobiece w tych tonach, w które moje jestestwo nie uderza. I kiedy przeczytałam jej już całe połacie, żeby się upewnić, że aby na pewno, to na półeczce rodziców znalazł się jeszcze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIłłakowiczówna maluje wróżebne portrety imion, stosując przy tym nieco humoru. Autorka zaznacza również że dany portret będzie się różnił w zależności od miejsca zamieszkania, zawodu, wykształcenia, małżeństwa lub jego braku. To trochę taka zabawa we wróżby, tyle że bardziej liryczna i melancholijna niż zazwyczaj. Kazimiera przy opisywaniu imion była dość dosadna, gorzka i skupiona raczej na czarnowidztwie. Choć niektóre obserwacje były ciekawe, to jednak utwory mnie nie zachwyciły.
Iłłakowiczówna maluje wróżebne portrety imion, stosując przy tym nieco humoru. Autorka zaznacza również że dany portret będzie się różnił w zależności od miejsca zamieszkania, zawodu, wykształcenia, małżeństwa lub jego braku. To trochę taka zabawa we wróżby, tyle że bardziej liryczna i melancholijna niż zazwyczaj. Kazimiera przy opisywaniu imion była dość dosadna, gorzka i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytawszy przypomniałam sobie niezwykle życie Kazimiery Iłłakowiczównej. Urodzona w 1892 w Wilnie jako nieślubna córka wnuka zaprzyjaźnionego z Mickiewiczem Tomasza Zana, wcześnie osierocona, wychowana przez krewnych, studentka w Oxfordzie i Krakowie, sanitariuszka na froncie 1914-17, sekretarka Piłsudskiego, zaprzyjaźniona z Tuwimem i Witkacym, Dąbrowskiej przypominała mistyczkę Teresę z Avili, wojnę spędziła na obczyźnie w Rumunii, czas powojenny na tłumaczeniach Tołstoja i Goethego w Poznaniu, o którym w 1956 roku napisze "Rozstrzelano moje serce w Poznaniu". Tak naprawdę przestało ono bić właśnie w tym mieście w 1983 roku.
Portrety czytam skacząc. Zaczynając od imion bliskich mi osób, porównując portrety imion z tymi osobami, zastanawiając się nad nimi.
Poprzedni tytuł wydanej w 1926 roku książki mówił o wróżebnych portretach imion. Wynika to z tego, że Iłłakowiczówna bawi się tu we wróżenie losów ludzi, których od dziecka obdarzy się lub obciąży określonym imieniem. Iłłakowiczówna w lekko staroświeckim języku, z dużą znajomością psychogii, z humorem maluje portrety ludzi różnicując ich los w zależności od tego, czy jako właściciele danego imienia mieszkają w mieście, czy na wsi, zdobyli wykształcenie, czy nie, jaki zawód wybiorą, będą żyć w małżeństwie czy samotnie. Wróży los, doradza wybory na żony osób o konkretnych imionach.
W portretach można odnaleźć liczne odniesienia kulturowe i literackie. Za imionami widać Gustawa z "Dziadów", Ignacego Loyolę, Weronikę z Golgoty, Marię Magdalenę, Helenę Trojańską, Jasieńka, któremu już nie trzeba róż, świętego Pawła, Judytę ucinająca głowę Holofernesa, Elżbiete z Tudorów, caryce Katarzynę, Adama Mickiewicza.
Przy imieniu Aleksander odniesienia do Macedońskiego: "Urośnie w przepaść twa zuchwała władza".
Przy imieniu Jan "zwykle typ Jana Ewangelisty lub Chryzostoma, rzadko przypomina Chrzciciela".
Książkę wydano w 1926 roku. Zaledwie 8 lat minęło od zakończenia się zaborów Polski, stąd archaiczne dziś odniesienia Iłłakowiczównej do braci Moskali. Ostrzeżenia, by Michała nie zwać Miszą, przy Stefanie nawiązania do Stienki Riazina.
Urok minionego czasu. Bliskie
Iłłakowiczównej skojarzenia zdaje się zasypywać piasek Internetu. Nawet jej imię nie z tej epoki (przecież tak nazywano moją prababke).
Wybieram z jej portretów puzzle oderwane od całości:
- o Ignacym:
"nogi ma krzywe, wieczny katar i zęby zepsute, a miał być ognia imiennikiem"
- o Jerzym
"zaborczy nadto, choleryk, fantasta nerwowy"
- o Weronice
"na cudzą Golgotę dąży zawsze"
- o Teresie
"miło z nią wszystkim w domu, po którym się unosi jak cisza"
- o Andrzeju
"i żadne czucie nie pali się w nim już, chyba do ptaków i kwiatów, i zwierząt"
- o Rogerze
"Żar krwi nieznośny!... i walka zażarta z prastarym sumieniem".
- o Barbarze
"lubi ciszę, ciasnotę i mur gruby - tak by było coś na ksztalt wieży"
- o Wandzie
"gdy się zakocha - uniknąć z nią małżeństwa nie sposób: jest jak pająk, mistrzyni sieci"
- o Gryzeldzie
"Cierpliwa... Ach jak piasek pod nogą człowieka, co milczy i nie rani, nie ucieka!"
- o Franciszku
"niezdolny do walki o byt, zwłaszcza gdy jest Polakiem. Lepszym mężem i kochankiem bywa jako Francuz albo Żyd."
- o Pawle
"raz przejrzał i ślepota już się go nie ima"
- o Annie
"niech lepiej dziewczyna nie cierpi: niech nie Anną, lecz Hanką zostanie!"
- o Adeli
"Wychodzi za mąż albo nie. Nie gra to w jej życiu żadnej roli".
- o Oldze, której matka
"modli się, aby prędzej przyszedł ktoś, kto tej nieustraszonej mężne serce złamie".
- o Zuzannie
"przetworzy się z dzieweczki w grubą, opasłą żonę, jak motyl się w poczwarkę przepotwarza"
U Iłłakowiczównej w portrecie każdego imienia nierzadko pojawia się możliwość różnych losów.
Ciekawe.
Zaledwie sprzed stu lat, a tak dawne.
Przeczytawszy przypomniałam sobie niezwykle życie Kazimiery Iłłakowiczównej. Urodzona w 1892 w Wilnie jako nieślubna córka wnuka zaprzyjaźnionego z Mickiewiczem Tomasza Zana, wcześnie osierocona, wychowana przez krewnych, studentka w Oxfordzie i Krakowie, sanitariuszka na froncie 1914-17, sekretarka Piłsudskiego, zaprzyjaźniona z Tuwimem i Witkacym, Dąbrowskiej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym przy wyborze imienia dla dziecka miała się kierować li i jedynie „Portretami imion” autorstwa Kazimiery Iłłakowiczówny, pewnie zdecydowałabym się na jakieś dziwnie brzmiące „zagramaniczne” imię.
Poetka namalowała słowami niezwykłe charakterystyki imion, zawierając w nich i odwołania do tradycji kulturowo-literackich, i własne, raczej gorzkie, spostrzeżenie. I właśnie przez to imiona opisane przez Iłłakowiczównę jawią mi się raczej jako ciężar, który przez całe życie będą musiały nieść na swych barkach osoby nimi obdarzone, niż wizytówka, pod którą będzie mógł poznać je świat.
Pewnie każdy ma jakieś swoje przekonania odnośnie imion, na co miały wpływ charaktery osób je noszących. Kazimiera Iłłakowiczówna swoim skojarzeniom nadała lirycznie-melancholijny wydźwięk. I choć wiele z jej obserwacji jest niezwykle trafnych i prawdziwych, to jednak trudno mi było do końca zachwycić się tymi utworami. Chyba poraża mnie w nich ten wszechogarniający smutek. I chyba póki co wolę proste uogólnienia w stylu „wszystkie Ryśki to fajne chłopaki.”
Gdybym przy wyborze imienia dla dziecka miała się kierować li i jedynie „Portretami imion” autorstwa Kazimiery Iłłakowiczówny, pewnie zdecydowałabym się na jakieś dziwnie brzmiące „zagramaniczne” imię.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoetka namalowała słowami niezwykłe charakterystyki imion, zawierając w nich i odwołania do tradycji kulturowo-literackich, i własne, raczej gorzkie, spostrzeżenie. I...
nie powiem, że przeczytałam wszystkie wiersze, bo interesowały mnie tylko wybrane imiona, ale powiem Wam, że oddają osobowości w 80%. Polecam poznać swoją naturę zaczynając od Imienia.
nie powiem, że przeczytałam wszystkie wiersze, bo interesowały mnie tylko wybrane imiona, ale powiem Wam, że oddają osobowości w 80%. Polecam poznać swoją naturę zaczynając od Imienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosadne wiersze o gorzkim posmaku, szokują swoim defetyzmem.
Dosadne wiersze o gorzkim posmaku, szokują swoim defetyzmem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to