rozwińzwiń

Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach

Okładka książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach autora James Bloodworth, 9788382340167
Okładka książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach
James Bloodworth Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na własne oczy reportaż
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Na własne oczy
Tytuł oryginału:
Hired: Six Months Undercover in Low-Wage Britain
Data wydania:
2021-01-12
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-12
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382340167
Tłumacz:
Piotr Maurycy Załuski
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach i



Przeczytane 723 Opinie 9 Oficjalne recenzje 55

Opinia społeczności książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracachi



Książki 1444 Opinie 1437

Oceny książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach

Średnia ocen
6,1 / 10
105 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach

avatar
53
8

Na półkach: ,

Zbyt mało tu opisów pracy, a za dużo charakterystyki brytyjskiej gospodarki na przestrzeni lat. Wkrada się też polityka, więc nie do końca jest to reportaż- może w połowie książki,przez co czytało się ją dość opornie.

Zbyt mało tu opisów pracy, a za dużo charakterystyki brytyjskiej gospodarki na przestrzeni lat. Wkrada się też polityka, więc nie do końca jest to reportaż- może w połowie książki,przez co czytało się ją dość opornie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
83
51

Na półkach:

Przegadana, zdecydowanie za dużo opisów otoczenia kosztem samych warunków pracy

Przegadana, zdecydowanie za dużo opisów otoczenia kosztem samych warunków pracy

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
117
21

Na półkach:

Książka ciekawa. Pokazuje interesujące spojrzenie na rynek pracy w Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że "cudowny zachód" wcale nie jest taki cudowny dla pracowników. Książkę polecam każdemu.

Książka ciekawa. Pokazuje interesujące spojrzenie na rynek pracy w Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że "cudowny zachód" wcale nie jest taki cudowny dla pracowników. Książkę polecam każdemu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

277 użytkowników ma tytuł Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach na półkach głównych
  • 161
  • 116
39 użytkowników ma tytuł Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach na półkach dodatkowych
  • 18
  • 6
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

James Bloodworth
James Bloodworth
To były redaktor "Left Foot Forward", jednego z najbardziej wpływowych, lewicowych portali w Wielkiej Brytanii. Pisze m.in. dla 'International Business Times", "Independent', "Guardian", 'New Statesman" i "Wall Street Journal".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miła robótka. Polskie świerszczyki, harlekiny i porno z satelity Ewa Stusińska
Miła robótka. Polskie świerszczyki, harlekiny i porno z satelity
Ewa Stusińska
Książka Ewy Stusińskiej, zatytułowana „Miła robótka. Polskie świerszczyki, harlekiny i porno z satelity”, to reportaż historyczno-kulturowy, który podejmuje temat niezwykle barwny, a jednocześnie wciąż owiany nimbem pruderii – polską transformację ustrojową widzianą przez pryzmat rewolucji seksualnej. Autorka kreśli obraz lat 80. i 90., kiedy to wraz z wolnym rynkiem do Polski wdarła się dotąd zakazana i przaśna erotyka. Ocena 6/10 odzwierciedla fascynujący temat i solidny warsztat badawczy, ale wskazuje też na pewien chaos narracyjny oraz brak pogłębionej analizy socjologicznej, której można by oczekiwać po tak ambitnym tytule. Panorama polskiego nienasycenia Stusińska wykonuje tytaniczną pracę dokumentacyjną. „Miła robótka” to kopalnia ciekawostek o początkach pism takich jak „Cats” czy „Wamp”, o fenomenie popularności romansów wydawnictwa Harlequin oraz o tym, jak pierwsze anteny satelitarne zmieniały krajobraz polskich osiedli i wyobraźnię ich mieszkańców. Autorka świetnie oddaje ten specyficzny, transformacyjny „duch czasu” – mieszankę naiwności, zachłyśnięcia się Zachodem i radosnej, często partyzanckiej twórczości wydawniczej. Najmocniejszym punktem książki są reportażowe spotkania z pionierami branży. Rozmowy z wydawcami, modelkami czy osobami odpowiedzialnymi za dystrybucję pierwszych kaset wideo wnoszą do tekstu autentyczność i ludzki wymiar. To nie jest tylko sucha historia mediów, ale opowieść o ludziach, którzy w nowej rzeczywistości szukali sposobu na zarobek, często nieświadomie stając się twarzami obyczajowego przełomu. Mimo świetnego punktu wyjścia, lektura „Miłej robótki” bywa nużąca. Autorka momentami gubi się w nadmiarze drobnych faktów i anegdot, które nie zawsze układają się w spójną całość. Czytelnik może odnieść wrażenie, że książka jest zbiorem luźno powiązanych ze sobą artykułów, a nie zwartą opowieścią. Zabrakło tu mocniejszej klamry kompozycyjnej, która pozwoliłaby wyciągnąć z tych wszystkich historii szersze wnioski na temat kondycji polskiego społeczeństwa tamtych lat. Kolejnym mankamentem jest pewna powierzchowność w traktowaniu trudniejszych tematów. Choć Stusińska dotyka kwestii uprzedmiotowienia czy wpływu gwałtownej komercjalizacji intymności na relacje międzyludzkie, często ślizga się po powierzchni, wybierając raczej ton ciekawostkowy niż analityczny. Dla osób szukających głębokiego eseju o zmianach kulturowych, „Miła robótka” może okazać się zbyt lekka. „Miła robótka” to pozycja, którą warto przeczytać dla samej podróży sentymentalnej do czasów kaset VHS i bazarowego handlu wszystkim, co kolorowe. To solidny kawałek historii polskiej popkultury, napisany sprawnym, reportażowym językiem. Jednak jako próba głębszego zrozumienia polskiej seksualności tamtego okresu, pozostawia pewien niedosyt. To „szóstka” z dużym plusem za odwagę w podjęciu tematu, ale z sugestią, że materiał ten dawał szansę na znacznie bardziej drapieżną i odkrywczą opowieść.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na621 dni temu
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat Brian Deer
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat
Brian Deer
Autor rekonstruuje historię jednego z największych współczesnych skandali medycznych. Punktem wyjścia jest odwieczny dylemat społeczno-medyczny, który stawia pytanie, czy należy się szczepić, czy szczepionki przynoszą więcej problemów niż korzyści. Autor sięga do bardzo słynnego artykułu opublikowanego kilkanaście lat temu w renomowanym czasopiśmie medycznym, dotyczącym rzekomego związku między szczepionkami skojarzonymi a pojawieniem się autyzmu u dzieci. Zaczyna przyglądać się temu medycznemu problemowi, jednocześnie dostrzegając, że jest to dziś duże zagadnienie społeczne – istnieje już pokaźne grono ludzi, mających wsparcie wśród elit politycznych, które dezawuują potrzebę szczepienia się. Książka napisana jest w formie reportażu śledczego; bardzo szczegółowo opowiada poszczególne elementy tej teorii, podąża śladami doktora Wakefielda i jego działalności medycznej. Autor analizuje także przypadki pacjentów, które stanowiły dla Wakefielda punkt wyjścia do przedstawienia kontrowersyjnych tez – okazuje się, że w wielu momentach mógł on dopuścić się nadużyć naukowo-medycznych. W książce zabrakło mi jednak szerszego rysu psychologicznego bohatera oraz przesłanek, które spowodowały, że dopuścił się oszustwa; nie dowiadujemy się, czy stały za tym względy związane z wiarą w wyznawane teorie czy też prosta pycha i chęć znalezienia się na świeczniku. Książka miejscami przytłacza natłokiem nazwisk i terminologii naukowej, przez co czytało mi się ją momentami dość ciężko, choć doceniam autora za sprawny, narracyjny język. Ciekawe było również dostrzeżenie siły mediów społecznościowych i tego, jak pozornie neutralne informacje mogą być wykorzystywane w kampaniach dezinformacyjnych.
Arek - awatar Arek
ocenił na62 miesiące temu
Seksoholicy Wiktor Krajewski
Seksoholicy
Wiktor Krajewski
Na plus należy zaliczyć, że „Seksoholicy” Wiktora Krajewskiego to mocny, bezkompromisowy reportaż, oparty na autentycznych rozmowach z osobami dotkniętymi tym nałogiem. Moja ocena to rzetelne 6/10 – to dokument ważny społecznie, który rzuca światło na tabuizowane zjawisko, choć konstrukcyjnie bywa nieco zbyt powtarzalny. Krajewski jako reporter oddaje głos ludziom, którzy na co dzień funkcjonują wśród nas – to odnoszący sukcesy biznesmeni, przykładne matki, studenci czy pracownicy korporacji. Ich wspólny mianownik to niszczycielska siła popędu, który przestał być źródłem przyjemności, a stał się przymusem. Reportaż skupia się na demaskowaniu mechanizmu „podwójnego życia”. Autor prowadzi czytelnika przez mroczne zakamarki ludzkiej psychiki, gdzie seks jest traktowany jako środek znieczulający na ból istnienia, samotność czy niskie poczucie własnej wartości. Mocną stroną tego reportażu jest brak moralizatorstwa. Krajewski nie ocenia swoich rozmówców, nawet gdy ich zachowania budzą sprzeciw. Pozwala im mówić, dzięki czemu otrzymujemy surowy, nieprzefiltrowany obraz cierpienia ukrytego pod maską hedonizmu. Czytelnik dowiaduje się, jak łatwo w dobie aplikacji randkowych i powszechnej pornografii przekroczyć granicę, za którą kończy się wolność, a zaczyna niewola. Zamiast fabularnych zwrotów akcji, autor stawia na konfrontację z faktami. Napięcie w tekście wynika z brutalnej szczerości wyznań – często są to historie o utracie rodzin, majątków i godności. Styl Krajewskiego jest oszczędny, niemal suchy, co w przypadku reportażu o tak gorącej tematyce jest dobrym zabiegiem, bo chroni tekst przed popadnięciem w tanią pornografię. Niestety, w miarę czytania kolejne historie zaczynają powielać te same schematy, co sprawia, że narracja traci początkowy impet. Najważniejsze wnioski płynące z lektury to: Nałóg nie ma twarzy: Reportaż udowadnia, że seksoholizm dotyka każdą grupę społeczną, niezależnie od wieku czy statusu. Wstyd jest największą barierą: Najważniejszą radą, jaką można wyczytać między wierszami, jest konieczność profesjonalnej terapii – siła woli w starciu z nałogiem chemicznym mózgu często okazuje się niewystarczająca. Erozja bliskości: Krajewski pokazuje, że kompulsywny seks zabija zdolność do budowania autentycznych relacji, zastępując drugiego człowieka przedmiotem do rozładowania napięcia. Jako reportaż książka zasługuje na uznanie za odwagę i rzetelne zgłębienie tematu. Brakujące cztery punkty wynikają jednak z braku szerszego komentarza ekspertów (seksuologów, terapeutów),który nadałby historiom głębszy kontekst naukowy. Momentami ma się wrażenie, że to jedynie zbiór sensacyjnych wyznań, którym brakuje spójnej klamry analitycznej. Ponadto, niektóre rozdziały wydają się zbyt krótkie, by w pełni zrozumieć drogę bohatera do uzdrowienia. „Seksoholicy” to lustro postawione przed współczesnym społeczeństwem. Wiktor Krajewski stworzył reportaż, który jest ostrzeżeniem: w świecie, gdzie wszystko jest na sprzedaż, najłatwiej jest zgubić samego siebie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na61 miesiąc temu
Wroną po Stanach Marcin Wrona
Wroną po Stanach
Marcin Wrona
Marcin Wrona, wieloletni korespondent polskich mediów w USA, tym razem porzuca garnitur i polityczne kulisy Waszyngtonu, by zabrać czytelników w podróż po bezdrożach Ameryki. Jego książka „Wroną po Stanach” to zapis rodzinnej wyprawy kamperem, który obiecuje spojrzenie na Stany Zjednoczone z perspektywy „zwykłego” turysty, a nie analityka. Choć pozycja ta tętni entuzjazmem, ostatecznie zasługuje na ocenę 6/10 – to poprawna, lekka lektura, która jednak ślizga się po powierzchni opisywanych tematów. Największą zaletą książki jest bez wątpienia jej przystępność. Wrona pisze z werwą, sypiąc anegdotami i praktycznymi wskazówkami, które mogą okazać się bezcenne dla osób planujących podobną eskapadę. Autor nie kreuje się na wszechwiedzącego mędrca; dzieli się błędami, logistycznymi wpadkami i zachwytem nad majestatem parków narodowych. To właśnie opisy natury – od czerwonych skał Utah po potęgę Yellowstone – są najmocniejszymi punktami narracji. Czuć w nich autentyczną pasję i miłość do amerykańskiego krajobrazu, co sprawia, że czytelnik natychmiast nabiera ochoty na spakowanie walizek. Głównym problemem „Wroną po Stanach” jest jej pewna powierzchowność. Od dziennikarza z takim stażem i wiedzą o amerykańskim społeczeństwie można by oczekiwać głębszej refleksji nad kondycją kraju, przez który przejeżdża. Zamiast tego otrzymujemy często zestaw „pocztówek” i opisy posiłków w przydrożnych dinerach. Choć format „dziennika podróży” narzuca pewną lekkość, momentami książka niebezpiecznie zbliża się do poziomu rozbudowanego posta na blogu podróżniczym. Brakuje tu pazura, krytycznego spojrzenia na kontrasty społeczne czy prób zrozumienia mentalności mieszkańców prowincji, co mogłoby wynieść tę pozycję ponad standardowy przewodnik. Dodatkowo, struktura książki bywa chaotyczna. Przeskoki między osobistymi wspomnieniami a suchymi faktami historycznymi nie zawsze są płynne, co wybija z rytmu lektury. Dla osób, które regularnie śledzą programy podróżnicze lub czytały klasyków reportażu o USA, wiele informacji zawartych w książce wyda się po prostu wtórnych. Podsumowując, „Wroną po Stanach” to sympatyczna, niezobowiązująca propozycja na leniwe popołudnie. To książka „bezpieczna” – idealna jako prezent dla kogoś, kto dopiero zaczyna fascynację Ameryką, ale zbyt mało odkrywcza dla wytrawnych fanów reportażu. Marcin Wrona udowadnia, że potrafi ciekawie opowiadać, jednak tym razem zabrakło mu odwagi, by zajrzeć głębiej pod maskę swojego vana i pokazać nam Amerykę, której nie znamy z Instagrama. To rzetelne 6 na 10 – dobra rozrywka, która jednak nie zostawia w czytelniku trwałego śladu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na620 dni temu
Nomadland. W drodze za pracą Jessica Bruder
Nomadland. W drodze za pracą
Jessica Bruder
Książka otworzyła mi oczy na problem, którego wcześniej właściwie nie dostrzegałam: skalę współczesnego nomadyzmu ekonomicznego w Stanach Zjednoczonych oraz fakt, że dla wielu starszych ludzi nie jest on wyborem stylu życia, lecz koniecznością wynikającą z biedy, braku zabezpieczeń społecznych i kryzysu mieszkaniowego. Reporterska praca autorki — jej podróże z bohaterami, rozmowy z pracownikami sezonowymi, opisy życia w vanach i na parkingach — mają dużą wartość poznawczą i uświadamiają realne konsekwencje niewydolności systemu. Jednocześnie książka zawodzi jako próba pełnego ukazania tego doświadczenia. Układ narracji sprawia wrażenie fragmentarycznego, a powracanie do tych samych postaci i motywów nie zawsze pogłębia temat, lecz raczej go zawęża. Zamiast szerokiego spektrum historii dostajemy powtarzalny obraz, który z czasem traci swoją siłę oddziaływania. Brakuje wyraźniejszego zróżnicowania perspektyw — zarówno pod względem wieku, pochodzenia, jak i alternatywnych losów osób, które z tego stylu życia próbowały się wydostać. Autorka z dużą empatią opisuje swoich bohaterów, ale momentami ta empatia zastępuje analizę. Systemowe przyczyny nomadyzmu są sygnalizowane, jednak nie zawsze wystarczająco rozwinięte, przez co książka bardziej dokumentuje skutki problemu niż pozwala w pełni zrozumieć jego złożoność. W efekcie Nomadland pozostawia czytelnika z poczuciem, że poznał ważny i poruszający temat, ale nie otrzymał narzędzi, by zobaczyć go w całej jego skali. To książka potrzebna i momentami przejmująca, lecz niedostatecznie pogłębiona — bardziej wprowadzająca w problem niż rzeczywiście go wyczerpująca. Ale skoro wracam do niej pamięcią oznacza, że stała się dla mnie jakkolwiek cenna, choć wysoce niedoskonała. Doceniam to, iż autorka nie udaje, że w pełni zrozumiała ludzi, którzy prowadzą koczowniczy tryb życia nie z wyboru czy ciekawości, lecz z powodu bycia jedyną lub jedną z najmniej złych dróg, aby przetrwać w życiu oraz nie być ciężarem dla innych.
Tamaryszka - awatar Tamaryszka
oceniła na63 miesiące temu
Siedem grzechów przeciwko seksualności Zbigniew Izdebski
Siedem grzechów przeciwko seksualności
Zbigniew Izdebski Małgorzata Szcześniak
Podoba mi się założenie tej książki z podzieleniem na grzechy, jednakże poruszane tematy mają mało z nimi wspólnego. W jednym rozdziale mam wrażenie, że jest upchnięte za dużo tematów, które chcą poruszyć, w efekcie czego wszystko jest tylko „liźnięte”. Nie znalazłam w niej wielu odkrywczych rzeczy, nawet jeśli nie siedzi w temacie to raczej nic się nie dowie nowego, poza niektórym fragmentami. Mam wrażenie, że cała książka opiera się na ogólnikach i jak na początku tego nawet nie widać, to później jest to coraz bardziej zauważalne. Minusy: • niektóre pytania są zupełnie nienawiązujące do poprzednich, czuć w nich wyraźną zmianę tematu i pospieszenie • mówienie przez profesora cały czas per „Ideologia LGBT i gender” co jest bardzo pejoratywnie uważanym określeniem • szybkie zmiany tematu forsowane przez p. Małgorzatę • ciągłe dopraszanie się przez nią historii z gabinetu, które mam wrażenie, że są bardziej traktowane przez nią jako plotki niżeli faktyczny przykład • nie rozwijanie tematów do końca, jedyne same ogólniki • „Kosztowna zabawa, ale może warto zrekonstruować błonę dziewiczą? Choćby po to, aby wzbogacić naszą ars amandi” – kurwa mać co to za stwierdzenie • praktycznie mówienie samych oczywistości • brak dociekliwości wynikającej z ciekawości • stosowanie terminu TRANSSEKSUALNOŚĆ zamiast transpłciowość i to przez profesora. Termin transpłciowość pojawia się tylko RAZ!!! • odnosiłam wrażenie, że profesor albo nie umie wytłumaczyć kwestii bycia trans albo sam tego dobrze nie rozumie • p. Małgorzata daje odczucie jakby przeczytała kilka clickbaitowych nagłówków i na tym bazowała całą swoją wiedzę • niektóre fragmenty pojawiają się kilka razy i to w tym samym rozdziale! Plusy: + ładne wydanie + ciekawy rozdział o seksie osób wierzących + konkretne procenty + przykłady z gabinetu
Anita - awatar Anita
oceniła na63 miesiące temu
Kto odejdzie, już nie wróci. Jak opuściłem świat chasydów Shulem Deen
Kto odejdzie, już nie wróci. Jak opuściłem świat chasydów
Shulem Deen
Książka pisana jest od serca, a jej autorem jest Shulem Deen – Żyd wychowany w tradycji chasydzkiej w społeczności Skwer niedaleko Nowego Jorku. Już sam tytuł zapowiada nieodwracalny zwrot w życiu bohatera, jednak nie zdradza szczegółów fabuły, pozwalając czytelnikowi skupić się na treści. Deen opisuje swoje życie, rozpoczynając narrację od momentu zawarcia małżeństwa z kobietą, którą niemal nie znał, a którą poślubił zgodnie z zasadami swojej społeczności. Początkowo nie rozumie ani nie chce tego związku, lecz presja wychowania i oczekiwań otoczenia sprawia, że stara się być wzorowym członkiem wspólnoty chasydzkiej. Autor szczegółowo przedstawia codzienność swojej rodziny, sposób funkcjonowania wewnątrz społeczności oraz kontakt ze światem zewnętrznym. Z czasem w jego sercu pojawiają się wątpliwości, zaczyna zadawać pytania, które w tamtym środowisku są zakazane. Proces ten nie jest nagły – to długie miesiące, a nawet lata rozterek i refleksji. W końcu Deen wkracza na ścieżkę, z której nie ma już powrotu, świadomie wybierając drogę, która wyklucza go ze społeczności. Interesująco ukazuje reakcje żony – najpierw pełne strachu i niezrozumienia, później stopniowo oswajającej się z myślą, że mogą opuścić świat, który wypełniał ich życie od zawsze. Deen kapitalnie wyjaśnia mechanizmy władzy, kontroli i nacisku społecznego, jakie panują w zamkniętych grupach religijnych. Nie oskarża, nie ocenia, lecz dzieli się własnymi doświadczeniami i samotnością, która coraz silniej go dotyka. Książka jest bardzo sugestywna; narracja może chwilami wydawać się powolna, ale warto poświęcić jej uwagę, by dostrzec to, co ukryte między wierszami. Dzięki temu czytelnik może głębiej zrozumieć, jak trudna była droga autora i jak specyficzna jest społeczność, w której się wychował.
Arek - awatar Arek
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zatyrani. Reportaż o najgorzej płatnych pracach