Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-11-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-11-12
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328713406
Gujana Francuska - dawna kraina niewolnictwa i kolonii karnych. Dziś skrawek Francji i Unii Europejskiej w Ameryce Południowej. Mozaika sztucznie zestawionych ze sobą kultur, współistniejących pod francuskim płaszczem. Departament, z którego startują rakiety kosmiczne, a ponad połowa mieszkańców żyje w formalnym ubóstwie.
Jak zależność od Francji wpływa na codzienność Gujańczyków? Czy jest dopustem czy przywilejem? Z tymi pytaniami autor wyrusza na spotkanie mieszkańców wybrzeża i dalekiego interioru. Pokazuje Gujanę widzianą ich oczyma, tworząc brawurową opowieść o świecie, którego nie znamy. Pięknym i trudnym zarazem. Świecie, w którym kolonialna przeszłość i neokolonialna teraźniejszość pozostają źródłem napięć.
Kup Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej
Poznaj innych czytelników
323 użytkowników ma tytuł Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej na półkach głównych- Chcę przeczytać 210
- Przeczytane 106
- Teraz czytam 7
- Posiadam 25
- 2022 3
- Legimi 3
- 2021 3
- Podróżnicze 3
- Chcę w prezencie 2
- Ameryka Łacińska 2
Tagi i tematy do książki Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej
– Ołtarz taty jeszcze jest w domu?
– Nie, już nie ma. Tato trzymał na nim między innymi żuchwy świń. Zbierał je z całej wsi, nawet z Cacao przywoził i wieszał aż do Nowego Roku. Palił je w pierwszy dzień nowego roku hmongijskiego. Duch świni zabitej w trakcie rytuału zastępuje utraconą część naszego ducha w zaświatach i pozwal...
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej
Tomek świetnie pisze i opowiada! Polecam
Tomek świetnie pisze i opowiada! Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaże z Gujany dobre, ale brakuje w tej książce czegoś takiego, by nie móc się oderwać od czytania.
Reportaże z Gujany dobre, ale brakuje w tej książce czegoś takiego, by nie móc się oderwać od czytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura podróżnicza- dobra kategoria. Jednak w rozmowie z swoimi bohaterami autor powtarza, że pisze reportaż- i tu już mi coś nie pasuje.
Podczas lektury nie mogłam się pozbyć wrażenia, że autor był trochę zawiedzony swoimi bohaterami- że nie byli bardziej "dzicy", nie chcieli dać się fotografować. Chciał zwiedzić egzotyczny kraj, a tu ludzie siedzą w telefonach i nie na próby zaszufladkowania ich w jakikolwiek sposób patrzą krzywo.
Męcząca lektura, czytało się strasznie ciężko.
Literatura podróżnicza- dobra kategoria. Jednak w rozmowie z swoimi bohaterami autor powtarza, że pisze reportaż- i tu już mi coś nie pasuje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodczas lektury nie mogłam się pozbyć wrażenia, że autor był trochę zawiedzony swoimi bohaterami- że nie byli bardziej "dzicy", nie chcieli dać się fotografować. Chciał zwiedzić egzotyczny kraj, a tu ludzie siedzą w telefonach i nie...
Nudna książka po prostu
Nudna książka po prostu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nierówna. Obok fajnych, interesujących momentów autor zbyt szczegółowo opisuje pewne rzeczy, które są momentami mało interesujące.
Książka nierówna. Obok fajnych, interesujących momentów autor zbyt szczegółowo opisuje pewne rzeczy, które są momentami mało interesujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper!
Super!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKtoś tu pisał o "chemii" z autorem, a raczej jej braku. Coś w tym jest. Starałam się wciągnąć w treść. Gdy już udało mi się wejść w jakiś rozdział z większą uwagą, dalej zainteresowanie rozjeżdżało się jakoś. Temat świetny, książka dobra, dobre zdjęcia (szokuje zdjęcie pozbawionej sierści małpy...). Mam wrażenie, że autor chciał delikatnie przemykać między trudnymi czasem tematami w zbyt elegancki sposób.
A może czas nie ten? Może wrócę zimą do tego reportażu.
Ktoś tu pisał o "chemii" z autorem, a raczej jej braku. Coś w tym jest. Starałam się wciągnąć w treść. Gdy już udało mi się wejść w jakiś rozdział z większą uwagą, dalej zainteresowanie rozjeżdżało się jakoś. Temat świetny, książka dobra, dobre zdjęcia (szokuje zdjęcie pozbawionej sierści małpy...). Mam wrażenie, że autor chciał delikatnie przemykać między trudnymi czasem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Może to brak chemii, miedzy mną a autorem, ale mimo, że tematy ciekawe, nie potrafiły mnie przykuć na dłużej. Chyba tylko watek z wydobywaniem złota mnie zainteresował na tyle, bym nie rozkojarzała się każdym drobiazgiem. Dla fanów historii postkolonialnych i rzutowanie ich na życie codzienne autochtonów, lektura będzie zdecydowanie bardziej interesująca.
Pozostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Może to brak chemii, miedzy mną a autorem, ale mimo, że tematy ciekawe, nie potrafiły mnie przykuć na dłużej. Chyba tylko watek z wydobywaniem złota mnie zainteresował na tyle, bym nie rozkojarzała się każdym drobiazgiem. Dla fanów historii postkolonialnych i rzutowanie ich na życie codzienne autochtonów, lektura będzie zdecydowanie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGujana Francuska - francuskie terytorium zależne o statusie departamentu zamorskiego, położone w północno-wschodniej części Ameryki Południowej, nad Oceanem Atlantyckim, graniczące na zachodzie z Surinamem, a na południu i południowym wschodzie z Brazylią
Gujanę Francuska odkrył Krzysztof Kolumb w 1498 roku. Przez lata ziemia ta była nazywana Zielonym Piekłem, ze względu na istniejącą tam do 1937 roku francuską kolonię karną. ( świetni przedstawioną w filmie „Papillon” )
Przed przybyciem Europejczyków (koniec XV w.) obszar słabo zaludniony, głównie przez Indian.
W pierwszej połowie XVII w. nastąpiła kolonizacja francuska. Powstała stolica Kajenn, założona w 1635 roku. Próby zajęcia terytorium Gujany podejmowała także Holandia w latach 1667–77, a także Wielka Brytania. W latach 1809–14 Gujana była własnością Portugalii. Francji natomiast została przyznana w 1814 roku na mocy traktatu paryskiego. W pierwszej połowie XIX wieku nastąpił wyraźny okres pomyślności gospodarczej związany z rozkwitem plantacji trzciny cukrowej oraz odkryciem złota nad rzeką Approuague w 1850 roku.
Po zniesieniu niewolnictwa w 1848 roku do 1937 roku Gujana była francuską kolonią karną. Od 1946 roku jest jej departamentem zamorskim.
Terytorium nadal jest słabo zaludnione, od połowy XX w. nastąpiła migracja ludności z Antyli Francuskich, później z Laosu, Haiti, a także nielegalna migracja z Brazylii i Surinamu.
Szczerze mówiąc nigdy nie czytałam żadnej książki, ani nawet artykułu, czy wzmianek o Gujanie Francuskiej, dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po powyższą pozycję.
Autor- Tomasz Owsiany podjął się niesamowitego wyzwania, wybierając się w tak odległy zakątek świata. Ponad 26 godzin lotu samolotem, 8 tysięcy kilometrów od Polski, które pokonał kilkakrotnie. Chciał sprawdzić ile jest Francji w Gujanie, jak się żyje ludziom w jedynej krainie pod równikiem, gdzie obowiązuje prawo Unii Europejskiej i czy mieszkańcy mają jakieś korzyści z tego, że Gujana jest francuska.
Podróż z Panem Tomkiem zaczynamy od udziału w przesłuchaniu nieboszczyka. Tak, nie pomyliłam się… w przesłuchaniu. To jeden z rytuałów pogrzebowych miejscowej ludności. Poznajemy po kolei wiele ciekawych miejsc, jak na przykład miasto MARIPASOULA, miasteczko, gdzie można było użyczyć odrobinę nowoczesności. KAYODE, jedyną ostoję Indian Teko w tych stronach. Saint Laurent, Saint Jean, gdzie znajduje się Obóz Relegacyjny. To tutaj byli zsyłani drobni przestępcy. Obecnie jest tu kompleks wojskowego regimentu szkoleniowego dla młodzieży. Miasto KORUOU, gdzie powstała wyrzutnia rakiet gujańskiego Centrum Lotów Kosmicznych i KAJENNE stolicę Gujany, z nowoczesną tropikalną architekturą, salonami samochodowymi i liniami autobusowymi.
Jednak to nie zwiedzane miejscowości stanowią największą perełkę książki, ale mieszkańcy odległych zakątków i ich codzienne problemy. A jest ich mnóstwo. Pan Tomek skupił się głównie na tym, żeby żyć wśród mieszkańców, zżyć się nimi, zrozumieć ich, pomóc w prostych czynnościach, zyskać sympatię. Chciał być z nimi, a nie przy nich.
W ten sposób poznał wiele ciekawych osób. Między innymi Andre Cognatę- „ Białego Indianina” przysposobionego w 1961 roku przez parę Indian, Yawalimana Pidima, miejscowego szamana, Sultana- cieślę złotą rączkę, Garimperios, czyli złociarzy wydobywających nielegalnie złoto, rodzinę Hmongów-Azjatów przybyłych do Gujany w 1977 roku z Laosu, uciekających przed reżimem komunistycznym, Julianę Chocho przewodniczącą związku wywłaszczonych Gujańczyków na rzecz powstania na ich terenach Centrum kosmicznego.
Oprócz opisów miejscowości, ciekawych osób, Pan Tomek dokładnie analizuje problemy które dręczą tutejszych mieszkańców. Brak pracy, narkotyki, brak zajęcia, dalszego rozwoju po ukończonej szkole, a w związku z tym problem z rozwijającą się plaga alkoholizmu, nagminne samobójstwa wśród młodych. Kolejny problem to zanikająca tradycja, potrawy, język, które wypierane są przez nowoczesność płynącą z Europy. Walka wręcz niektórych osób o przetrwanie tego co było, o niedopuszczenie drapieżnego, kapitalistycznego Zachodu, do tego żeby wszystko zniszczył. Francuskiej dominacji mówią nie !
Mnóstwo ciekawostek, ogrom wiadomości a wszystko napisane bardzo prostym, ciekawym językiem. Dodatkowo co kilkadziesiąt stron dołączonych jest kilkanaście kolorowych fotografii, dokładnie przedstawiających miejsca i osoby, które wcześniej są opisane przez autora. Z tymi zdjęciami nie było wcale tak łatwo, ponieważ Indianie bardzo pilnują swojej prywatności i niechętnie dają się fotografować. Nie chcą, aby ktoś zarabiał, dorabiał się udostępniając ich zdjęcia. Autor miał wręcz kilka nieprzyjemnych sytuacji, kiedy wyciągał aparat fotograficzny.
Jestem zachwycona książką, treścią, formą, sposobem przekazu, dosłownie wszystkim. Cieszę się, że mogłam poznać tak odległy, ciekawy a zarazem smutny kraj, borykający się z ciągle nowymi problemami.
Polecam!
Gujana Francuska - francuskie terytorium zależne o statusie departamentu zamorskiego, położone w północno-wschodniej części Ameryki Południowej, nad Oceanem Atlantyckim, graniczące na zachodzie z Surinamem, a na południu i południowym wschodzie z Brazylią
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGujanę Francuska odkrył Krzysztof Kolumb w 1498 roku. Przez lata ziemia ta była nazywana Zielonym Piekłem, ze względu...
Bardzo ciekawe spojrzenie na ten fragment Francji i Unii Europejskiej bardzo słabo u nas znany (i jak się okazuje słabo znany też w samej Francji). Na okładce reklamowana jako "reportaże", jednak jest to jeden obszerny reportaż podróżniczy, gdzie kolejne rozdziały wynikają z poprzednich i się zazębiają. Autor zabiera nas przede wszystkim poza główne miasta (raptem trzy w tym departamencie) docierając w odległe wioski Indian (odległe ale z zasięgiem Internetu...),do miasteczek Kreoli, czy wsi uchodźców z Laosu. Dostajemy niemal całe spektrum mieszkańców. Niemal całe, bo jednak trochę za mało o mieszkańcach głównych miast, stanowiących jednak zdecydowaną większość ludności departamentu. Jest to ciekawe spojrzenie głównie oczami miejscowej ludności (rdzennych Indian, potomków niewolników, migrantów i ich potomków z sąsiednich krajów Ameryki Południowej),która Francję jednocześnie kocha, jak i ma do niej ogrom żalu i pretensji. Zobaczymy tu, jak wygląda współczesny kolonializm (mimo bycia integralną częścią Francji, Gujana jest jednak dawną kolonią i w pewnym sensie nadal nią pozostaje) i jak czują się w nim mieszkańcy – z jednej strony każdy narzeka, jak to Gujana i jej mieszkańcy są marginalizowani i wyzyskiwani przez Francję, z drugiej w niedawnym referendum nad zwiększeniem autonomii przytłaczająca większość była przeciw... Bo jednak mimo wszystkich rzeczywistych i wyobrażonych krzywd, okazuje się, że życie na koszt Francji jest ogólnie bardzo dobre, zwłaszcza gdy nie porównuje się go z życiem we Francji, a z życiem w sąsiadującym Surinamie lub Brazylii, będącym realną i niezachęcającą alternatywą w przypadku zerwania związku z Francją. Trochę za mało tu punktu widzenia drugiej strony – licznym rozmówcom indiańskim, kreolskim, migranckim, przeciwstawiony jest tylko jeden rozmówca z Francji (dyrektor centrum kosmicznego). No i treść książki jednak nie wyjaśnia jej tytułu – dlaczego Gujana Francuska to kraj naprawdę i na niby. Jeszcze warto zwrócić uwagę na jeden istotny mankament – w książce brak mapy, co w przypadku opisywania różnych lokalizacji, podkreślania odległości miedzy nimi, wzajemnego położenia, czy izolacji, jest bardzo dużym brakiem (i mapy Google często tu nie pomagają, bo wielu miejsc na nich nie ma, a nie każdy ma dostęp do dobrej mapy IGN tego departamentu).
Bardzo ciekawe spojrzenie na ten fragment Francji i Unii Europejskiej bardzo słabo u nas znany (i jak się okazuje słabo znany też w samej Francji). Na okładce reklamowana jako "reportaże", jednak jest to jeden obszerny reportaż podróżniczy, gdzie kolejne rozdziały wynikają z poprzednich i się zazębiają. Autor zabiera nas przede wszystkim poza główne miasta (raptem trzy w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to