Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie

Okładka książki Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie autorstwa Tomasz Owsiany
Okładka książki Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie autorstwa Tomasz Owsiany
Tomasz Owsiany Wydawnictwo: Bernardinum Seria: Biblioteka "Poznaj Świat" literatura podróżnicza
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Biblioteka "Poznaj Świat"
Data wydania:
2014-06-18
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-18
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378233756
Tytuł „Tomek na Czerwonej Wyspie” nawiązuje do serii Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka Wilmowskiego. Ale nie jest to typowa książka podróżnicza ani reportaż. To opowieść o byciu na miejscu. Oto młody filolog i tłumacz jakimś zrządzeniem losu ląduje w katolickiej misji gdzieś w madagaskarskiej głuszy, gdzie ma uczyć języka francuskiego. Pracuje zatem, podróżuje, a przede wszystkim wrasta w lokalną społeczność, poznając malgaskie realia pełne sprzeczności: piękno przyrody w sąsiedztwie smrodu i brudu, bogactwo ziemi i nędza jej mieszkańców, prosta mądrość oraz niewiarygodne absurdy. Przygląda się, obserwuje i jest obserwowany, a jego świadomość białego człowieka powoli ulega przeobrażeniu. Jak sam zauważa, początek książki mówi o pierwszych próbach odnalezienia się w fascynującym, cudacznym i przytłaczającym wszechobecną innością świecie, o próbie ustalenia, co jest normalnością. Końcowy rozdział opowiada o samotnej wyprawie na wschód kraju, już oswojonego, zaprzyjaźnionego, bardziej „swojego” niż ciasna, plastikowa i jakoś bardzo odległa Europa…
Jest to zatem książka o odkrywaniu Madagaskaru. O nowych pejzażach, zapachach, impresjach i twarzach. O kompleksach miejscowych, o łapówkarstwie, o kontraście dwóch światów, o języku malgaskim i o „żywej wodzie z cycka”. O niespokojnym śnie i przenikaniu natury, o muzyce i o miękkości lemurzych łapek. O podejściu do śmierci, o sile plotek i o prowincjonalnej moralności. O wyjątkowości bycia nauczycielem. O długiej drodze na północ z kozami na dachu, o nienawiści do psów i o kopalniach szafirów. O klątwach, czarownicach i olbrzymach, o docenianiu drobiazgów, o traktowaniu kobiet, chciwości oraz o tym, jak dyrektor gimnazjum został sprzedawcą nawozu. O wspaniałościach pierwotnego lasu i o wiosce poszukiwaczy złota. O urzędowym piśmie z prośbą o pożyczenie pary nożyczek. O tym, że łatwiej wykopać migdałecznik niż wyrwać własne korzenie…
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie



392 392

Oceny książki Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie

Średnia ocen
6,6 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie

avatar
256
253

Na półkach:

Bardzo fajna książka ukazująca realia panujące na Madagaskarze, napisana barwnym i malowniczym językiem.

Bardzo fajna książka ukazująca realia panujące na Madagaskarze, napisana barwnym i malowniczym językiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
42

Na półkach: ,

Książka językowo może i nie powala, ale za to pięknie obrazuje jak wyglądał Madagaskar jeszcze 12/13 lat temu (ciekawe czy wiele się zmieniło?🤔).
Opis sposobu myślenia czy działania przez Malgaszów momentami jest tak niesamowicie różny od naszego, ale gdzieś jakby delikatnie znany. Wszechobecna korupcja, góry śmieci i niechęć do zmian, a po środku tego jak wyspa katolicka szkoła i działalność misyjna.
Ta książka zmienia perspektywę.

Książka językowo może i nie powala, ale za to pięknie obrazuje jak wyglądał Madagaskar jeszcze 12/13 lat temu (ciekawe czy wiele się zmieniło?🤔).
Opis sposobu myślenia czy działania przez Malgaszów momentami jest tak niesamowicie różny od naszego, ale gdzieś jakby delikatnie znany. Wszechobecna korupcja, góry śmieci i niechęć do zmian, a po środku tego jak wyspa katolicka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
742
65

Na półkach: , ,

Dość męczący styl pisania, niezbyt ciekawie napisania, a słowo „tylni” używane w liczbie pojedynczej razi po oczach. Przygoda świetna, tylko niekoniecznie świetnie opisana.

Dość męczący styl pisania, niezbyt ciekawie napisania, a słowo „tylni” używane w liczbie pojedynczej razi po oczach. Przygoda świetna, tylko niekoniecznie świetnie opisana.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

211 użytkowników ma tytuł Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie na półkach głównych
  • 107
  • 101
  • 3
58 użytkowników ma tytuł Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie na półkach dodatkowych
  • 30
  • 13
  • 6
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie

Inne książki autora

Okładka książki Ameryka. Opowieści podróżne Anna Alboth, Elżbieta Dzikowska, Arkady Radosław Fiedler, Grażyna Jagielska, Tomasz Owsiany, Marek Pernal, Dariusz Raczko, Maciej Stasiński, Paulina Wilk
Ocena 6,6
Ameryka. Opowieści podróżne Anna Alboth, Elżbieta Dzikowska, Arkady Radosław Fiedler, Grażyna Jagielska, Tomasz Owsiany, Marek Pernal, Dariusz Raczko, Maciej Stasiński, Paulina Wilk
Tomasz Owsiany
Tomasz Owsiany
Reporter, autor książek, artykułów i pokazów podróżniczych. Urodzony w Toruniu, z wykształcenia romanista. Miłośnik przyrody, odpoczywający najpełniej w lesie i na górskich szlakach. Publikował m.in. w "Tygodniku Powszechnym", "Kontynentach" oraz miesięczniku "Poznaj Świat". Laureat Nagrody Dziennikarzy Kolosów (za rok 2015) za wyprawę "Pod ciemną skórą Filipin", wyróżnioną także w kategorii Podróże. Laureat Nagrody Magellana (2018) za reportaż "Pod ciemną skórą Filipin", nominowany również do Nagrody im. Beaty Pawlak. W 2018 otrzymał Nagrodę im. Andrzeja Zawady na kolejny projekt reporterski "Do wnętrza Gujany Francuskiej".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie przeczytali również

Oblicza strachu Jacek Pałkiewicz
Oblicza strachu
Jacek Pałkiewicz
OCENA – 7/10 BARDZO DOBRA „OBLICZA STRACHU” Jacka Pałkiewicza to kolejna lektura, po którą warto sięgnąć dla rozrywki. Z pewnością po przeczytaniu, niektórzy czytelnicy powiedzą, co za bufon, chwalipięta, macho, ksenofob, który bez pardonu piszę o islamie oraz uważa, że Europa poszła za daleko w ustępstwach wobec imigrantów. No cóż może będzie to niepopularne i niepoprawne politycznie, ale trudno nie przyznać racji autorowi . Podzielam pogląd Pałkiewicza, że Muzułmanom nie w głowie asymilacja, czy integracja z Europejczykami, fakty mówią same za siebie. Nie ma w tym miejscu sensu przytaczać przykładów, na poparcie tej tezy, ponieważ rządzący najpotężniejszych mocarstw w Europie i tak wmawiają nam zupełnie coś odwrotnego. Myślę że mamy obowiązek bronić naszych wartości europejskich, naszej tożsamości, kultury, obyczajów, mamy prawo się tym obnosić, nawet jeżeli narażamy się synom Allaha, ponieważ jesteśmy u siebie w Europie. Strach ma wielkie oczy i o tym właśnie pisze Pałkiewicz w swoich krótkich tekstach, to wycinek z jego życia, mini powieści o jego podróżach, zestaw wspomnień porozrzucanych w czasie i przestrzeni. Pan Jacek Pałkiewicz na łamach tej książki wyjaśnia, co skłania go do ryzykowania życia. Ogólnie rzecz ujmując to wieczna pogoń za przygodą, sięganie po coraz nowe wyzwania czy wreszcie potrzeba mocnych wrażeń. Przygodą jest samo życie, pod warunkiem, że żyje się mocno, bo tylko wtedy można odkryć rozmiar własnego strachu, mierzyć się ze słabościami. Za pomocy tej książki, będziemy się przenosić w różne odległe zakątki świata, w jednej chwili będziemy w Jakucji zmagać się z mrozem, by za chwilę znaleźć się na Saharze, Gobi czy Takla Makan i mierzyć się z żarem z nieba. Te krótkie opowiadania napisane są prostym językiem, czyta się to bardzo szybko i przyjemnie. Nieraz spotkamy się z anegdotami wplątanymi w tekst, spostrzeżeniami autora, zabawnymi sytuacjami, ale również z tymi, które mrożą krew w żyłach, więc czeka nas podczas czytania spora huśtawka emocji. Lubię Pałkiewicza, choć wielu mu zarzuca, że popada zbyt często w samo zachwyt, mnie to osobiście nie przeszkadza, ponieważ ma pełne prawo to okazywać ze względu na doświadczenie i osiągnięcia, których dokonał a ma ich na koncie całkiem sporo. Reasumując pozycja warta przeczytania i poświęconego czasu, nie jest to z pewnością najlepsza książka tego autora, ale w kontekście przygody czy rozrywki warta, aby po nią sięgnąć. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na75 lat temu
Cisza Stefan Czerniecki
Cisza
Stefan Czerniecki
OCENA - 9/10 WYBITNA Znakomita książka podróżnicza o charakterze poznawczym. Autor „CISZY” Stefan Czerniecki, zabiera nas w egzotyczną wyprawę w głąb Ameryki Południowej a konkretnie do Peru i Ekwadoru. Dzięki tej relacji przeżyjemy wielką przygodę bez wychodzenia z domu. Będziemy wędrować po Limie stolicy Peru, która wyłania się jako miasto brzydkie i mało apetyczne. Lima to przysiółek biedoty, rozpadających się kamienic i zdezelowanych ulic. Na szczęście nie cała Lima jest taka. Dzielnica Miraflores dla odmiany jest enklawą bogactwa innymi słowy miasto dużych kontrastów. Odwiedzimy Cruz del Condor w którym usłyszmy przeraźliwy piskliwy jazgot, a chwilę później naszym oczom ukaże się kondor wielkie ptaszysko lawirujące w poszukiwaniu ciepłych prądów wstępujących. Dalej przed nami Białe Miasto - Arequipa mówią, że to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych peruwiańskich miast pokolonialnej zabudowie w której triumf świecą wszelkiego rodzaju krużganki i zamknięte dziedzińce, pełno tu domków z białego wulkanicznego tufu. Odwiedzimy Puno niewielką mieścinę ulokowaną nad samym brzegiem największego jeziora Ameryki Łacińskiej - Titicaca, które owiane jest nutą tajemniczości. Słowo klucz, gdy mówimy o Titicaca, bowiem dotyczy to wielu aspektów od geologii po archeologię oraz patrząc na zbiór legend, wierzeń i mitów. Będziemy przemierzać targi, wąskie uliczki, place, parki, zajadać się rodzimymi specjałami, rozmawiać z tubylcami wysłuchując ich historii oraz przyglądać się w co są odziani czyli wyszukanej modzie, która łączy tradycje z nowoczesnością, czy regionalizm z awangardą. Spotkamy Indian z plemienia Uru, a dokładniej pana Antonio, który uległ nowoczesności i nie żyje zgodnie z tradycją przodków. Wyruszymy do Machu Picchu jednego z siedmiu cudów świata. Zajrzymy do Cuzco, które było stolicą Państwa Inków, powiadają, że to najsłynniejsze i najpiękniejsze miasto w całym Peru, czy tak jest rzeczywiście? No właśnie!!!. Postawimy nogę w Andach, najdłuższej górskiej ścianie świata, bowiem pasmo to rozciąga się na długości blisko 9000 kilometrów. Andy są majestatyczne i różnorodne, np. pokrywa je bujna zieleń ale również przybierają lodowcowe formy, poskręcane, z bajkowymi pióropuszami, ze wspaniałymi śnieżnymi wyżłobieniami. Ale to nie wszystko są piękne dla oka, cechuje je bowiem ciepła gama kolorów, kalejdoskop purpury, czerwieni i brązu. Ponadto Patagońskie Andy kuszą przybyszów niezwykłymi skalnymi grzebieniami, zębami wyrastającymi tak nagle z przeogromnej równinnej przestrzeni pampy. Andy są po prostu magiczne i fascynujące nie można temu zaprzeczyć. Dalej wdrapiemy się na dwa pasma górskie i rozpoczniemy bajeczną przygodę na Cordillera Blanca i Cordillera Huayhuash z pozoru mogłoby się wydawać, że to nic nadzwyczajnego, ale tak nie jest. Dlaczego? Otóż w pierwszym paśmie usłyszymy tytułową „CISZĘ” na tle przepięknych krajobrazów otoczeni szczytami pięcio i sześciotysięcznymi. Zaś w drugim przypomnimy sobie o Joe Simpsonie i jego książce „DOTKNIĘCIE PUSTKI”, który rozsławił do pasmo oraz szczyt Siula Grande (6344m) z którym stoczył walkę na śmierć i życie i wyszedł z niej zwycięsko choć był w dramatycznym położeniu. W końcu dobiegniemy do końca peruwiańskiej wycieczki i znajdziemy się w nadgranicznym Tumbes aby czmychnąć do Ekwadoru. Zapraszam do lektury po naprawdę warto. Przeczytałem tę książkę w ciągu jednego dnia bo była niezwykła, pełna pasji oraz miłości do podróżowania. Styl lekki, przystępny, wyczuwało się głód przygody, takie książki czyta się z prawdziwą przyjemnością. Oprócz ciekawego reporterskiego tekstu książka również oferuję galerię przepięknym kolorowych zdjęć, które były dopełnieniem tej ekscytującej lektury. Polecam. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na91 rok temu
Pół świata z plecakiem i mężem Danuta Gryka
Pół świata z plecakiem i mężem
Danuta Gryka
Przyznam szczerze, że podczas lektury tej książki miotały mną sprzeczne uczucia. Otóż, to co należy bezsprzecznie pochwalić, to zdjęcia. Dużo, wysmakowane i świetnie obrazujące opisane historie. A co mi się nie podobało? Swoista schizofrenia autorki. Jej żądza obejrzenia kolejnych atrakcji turystycznych nawet kosztem popełnienia przestępstwa. Niby wchodzenie przez płot na teren jakiegoś zabytku lub korzystanie z cudzych biletów to nic takiego, ale... to się właśnie nazywa kradzież. Co więcej, takie zachowanie mogłoby mieć dużo poważniejsze reperkusje dla osób zatrudnionych do pilnowania obiektu niż dla niej. Jeżeli mnie nie stać, to nie korzystam (tak zachowywał się jej mąż). A co poza tym? Wyraźnie widać, że zwiedzanie zabytków, a może tylko ich opisywanie jej nie idzie. Jest suche i lakoniczne, a przeludnione miasta przytłaczają wędrowców. Książka odżywa dopiero, gdy bohaterowie znajdą się w górach, na trekingu. Kolorów nabiera również podczas podróży po Tajlandii. Jeszcze fajniejsza, pełna życia, jest relacja z podróży po Nowej Zelandii. Niestety, każdy z rozdziałów pozostawił niedosyt, za dużo informacji o podróżnikach (ich chorobach, odwołanych rezerwacjach, problemach komunikacyjnych) w stosunku do ilości opowieści o krajach które odwiedzają. Ciekawie czyta się ich sprawozdania ze spotkań z tubylcami, lecz na przykład, o Australii dużo lepsza jest książka Marka Tomalika pt: „Gdzie kwiaty rodzą się z ognia”. Jeśli miałabym ocenić tę pozycję w skali pięciostopniowej, to zasługuje na uczciwą czwórkę. Solidny kawał prozy, lecz bez euforii.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na68 lat temu
Padre, strzelba, różaniec i koń Jerzy Pecold
Padre, strzelba, różaniec i koń
Jerzy Pecold
Autor książki - Jerzy Pecold, czyli tytułowy Padre - jest magistrem teologii moralnej, absolwentem KUL-u. Z wyuczonego zawodu - masarz rzeźnik, z powołania - ksiądz misjonarz (jakkolwiek zabawnie to brzmi). W Ameryce Południowej mieszka od ponad dwudziestu pięciu lat, tam służy ludziom, Bogu i rozwija swoje literackie zdolności - bo chociaż ta książka jest jego debiutem, to na swoim koncie ma już sporo wierszy - których przykłady poznać możemy sięgając po niniejszą pozycję. Chociaż w tekście wyczuwamy głęboką duchowość, wrażliwość i silne powołanie do służby bliźniemu, to ksiądz Jerzy daje się poznać raczej jako zwykły (chociaż jakże NIEZWYKŁY) człowiek z krwi i kości - ze swymi wadami, niepewnościami, strachem, obrzydzeniem, ale i humorem oraz ogromnym dystansem do siebie i świata. Kiedy x Jerzy trafia do parafii w głębi zielonego raju - lub jak mówią inni - zielonego piekła, zderza się z zupełnie nową rzeczywistością. Nowy i egzotyczny świat zmusił duchownego do odbycia przyspieszonej lekcji biologii - flora i fauna w podobnym stopniu zachwyca, co bywa śmiertelnie niebezpieczna. Jedna z historii opowiadanych przez autora, dotyczy jego południowej drzemki, która kończy się bliskim spotkaniem - oko w oko (a raczej oko w... język) z wężem. Opis ten - chociaż bardzo krótki, jest tak szczery i rozbrajający, że rozbawi nawet największego ponuraka. Z każdego zdania płynie bezbrzeżne uwielbienie dla Boga i zachwyt nad Jego dziełami, zapierającą dech w piersiach urodą natury. Od wioski do wioski prowadzą niemalże niewidoczne ścieżki, życie płynie tam jednostajnie i monotonnie. Ale książka to nie tylko opisy niesamowitej natury, która tak bardzo zauroczyła księdza. Głównymi bohaterami są tu ludzie wśród których pełni posługę. Niejednokrotnie x Jerzy Pecold wyciągał dłoń do tych, którzy przestali już interesować kogokolwiek - wysłuchiwał ignorowanych i zepchniętych na margines, starych i schorowanych. Parafianie z Ekwadoru czy Wenezueli to zupełnie inny typ człowieka, niż ten który znamy z naszych osiedli i sąsiedztwa. To ludzie prości, niezwykle żywiołowi - słowo "egzotyczni" oddaje tu chyba całe niezrozumienie, odmienność i jednocześnie fascynację jaką odczuwamy wobec obcych i w tym miejscu pasuje ono idealnie. Indianie żyją własnym życiem, nie w każdym domu znajdzie się miejsce dla chrześcijańskiego misjonarza - pamiętajmy również, że tereny te są polem działania baronów narkotykowych, handlarzy i przemytników. Do tego dodajmy niebezpieczne zwierzęta, trujące rośliny i insekty przenoszące choroby - Ameryka Południowa może być bardzo ciężkim kawałkiem chleba, dla człowieka rzuconego w jej głąb z serca Europy. Dodatkowo wioski często nawiedzają trzęsienia ziemi i epidemie cholery. Sam x Jerzy wielokrotnie przechodził ciężkie choroby - tyfus czy żółtą febrę - podczas której dosłownie czuł zbliżającą się śmierć. Praca misjonarza wśród Indian, to często długie godziny samotnych wędrówek, noce przy ognisku, ciężka praca fizyczna i niezwykłe obciążenie psychiczne, próby pogodzenia służby pomiędzy nienawidzącymi się wzajemnie plemionami i wielokrotne narażanie zdrowia i życia. Charakteryzując Padre - strzelba, różaniec i koń w jednym zdaniu, można powiedzieć: to wciągająca książka podróżnicza, która wyszła spod ręki żądnego przygód misjonarza - poety. Biblioteka Poznaj Świat ma szczególne miejsce w moim sercu i na mojej półce - uwielbiam książki podróżnicze, a pozycje tej serii są nie tylko ciekawe, mądre i szalenie wciągające, ale też wspaniale wydane. Zdjęcia którymi te książki są dosłownie wypełnione po same brzegi (grzbiety!),zachwycają swoimi barwami, ostrością i świetną jakością.
margoz - awatar margoz
ocenił na89 lat temu
Pacyfik i jeszcze dalej Rafał Sigiel
Pacyfik i jeszcze dalej
Rafał Sigiel
OCENA - 8/10 REWELACJA Nie wszystkim przypadła do gustu książka „PACYFIK I JESZCZE DALEJ” Rafała Sigiela, o czym świadczy niska średni nota na LC bo tylko 6,4. No cóż z gustami czytelniczymi i nie tylko się nie dyskutuje. Mnie natomiast ta opowieść pochłonęła i oczarowała, jej fenomen tkwi w zwariowanej oraz chaotycznej treści, bowiem przemieszczamy się w różne zakątki świata bez zaplanowanej chronologii na wariata i to jest piękne. Ta relacja jest niczym nurt rzeki tuż po powodzi lub potężnej ulewie, gdzie woda może w każdej chwili wystąpić niespodziewanie z koryta w dowolnym miejscu i nas zaskoczyć. Jej wartość poznawcza jest przeogromna i bardzo ciekawa, czytelnik dryfuje po różnych zakątkach świata i przemierza ogromny obszar naszej planety z wytrzeszczonymi oczyma. Ta książka jest genialna, pełna humoru, metafor, ciekawych porównań, pełna pasji i miłości do wielkiej przygody, którą czuje się na każdym kroku chłonąc jej treść. Gdzie ja nie byłem wraz z autorem, nawet nie będę wymieniał, ponieważ warto sięgnąć po tę lekturę i ją przeczytać. Brawo panie Rafale chylę czoła za styl i tekst, trzeba mieć żyłkę globtrotera aby pisać interesująco o tym co się widziało i przeżyło, a panu to się udało po stokroć. Dzięki tej relacji przeżyłem wielką przygodę bez wychodzenia z domu i za to dziękuję szczególnie. Moja wyobraźnia działała na pełnych obrotach, czytając nie mogłem się oderwać od lektury i zarwałem noc, ale wybaczam bo było warto. POLECAM. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na83 lata temu
Czekając na Duida. Śladem szeptu amazońskiego potoku Stefan Czerniecki
Czekając na Duida. Śladem szeptu amazońskiego potoku
Stefan Czerniecki
Sięgając po książkę Stefana Czernieckiego miałam dość mieszane uczucia. Z jednej strony ciekawość, gdyż opowieść o wyprawie w zakazane rejony Wenezueli, w celu zdobycia jednej z tamtejszych gór stołowych wydała mi się bardzo interesująca. Z drugiej strony, szybki przegląd patronów medialnych książki oraz wgląd w notkę dotyczącą autora a w końcu gorąca rekomendacja Wojciecha Cejrowskiego wzbudziły moje pewne obawy. W związku z tym, do „Czekając na Duida” podeszłam ze sporą rezerwą, by po lekturze być z niej całkiem zadowoloną. Amazonas ziemia zakazana na terytorium Wenezueli, fragment bezkresnej selwy, do której dostać się można płynąc wzdłuż Orinoko, bądź którejś z jej dopływów. Kraina, na którą z góry spoglądają pojedyncze góry stołowe – tepui, budzące ogromne emocje, odkąd po raz pierwszy wpadły w oko białego człowieka. Pionowe ściany i płaskowyż na górze, cóż tam może się kryć? Czy niczym w „Zaginionym świecie” Artura Conana Doyle tam znalazły schronienie dinozaury? Jednak przyrodnicza i geograficzna niedostępność jest praktycznie bez znaczenia, gdy wziąć pod uwagę sytuację polityczną w Wenezueli. Komunistyczne rządy Chaveza wiązały się między innymi z zamknięciem Amazonas dla ruchu turystycznego. Wniknięcie w zamkniętą strefę wymagało niezwykłej determinacji i odpowiednich znajomości. Autorowi po bardzo wielu próbach, w końcu się to udało, jednak liczne wojskowe kontrole i rewizje, na każdym kroku przypominały podróżnikom, gdzie są i kto tu rządzi. W książce dość sporo miejsca poświęcono sytuacji politycznej Wenezueli, zarówno w kontekście jej mieszkańców, jak i indiańskich plemion i turystów. Bez ogródek przeczytamy o tym, dlaczego Caracas jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi, czy o propagandzie Chaveza, kupującego lojalność obywateli na wielkich loteriach organizowanych w odciętych od cywilizacji wioskach. Wenezuela jawi się jako kraj, w którym dla własnego bezpieczeństwa o polityce lepiej nie rozmawiać. Zdominowany przez żołnierzy i przestępców świat wielkich miast oraz wioski, w których żyje się bezpiecznie i nieśpiesznie. Tym, co podobało mi się w książce Stefana Czernieckiego jest lekkie pióro, dzięki któremu książkę czyta się bardzo przyjemnie. Są w niej fragmenty budzące grozę, są i takie mocno rozleniwiające czytelnika. Autorowi idealnie udało się oddać nastroje w jakich byli bohaterowie trzyosobowej podróży w głąb Amazonas. Książka podzielona jest na kilkanaście chronologicznie ułożonych rozdziałów, w których autor opisuje kolejne etapy podróży. To prawie pamiętnikarska narracja, która jest najmocniejszą stroną książki. Każdy z rozdziałów kończy się serią pięknych fotografii przedstawiających miejsca i ludzi. Gdzieniegdzie w środku relacji z wyprawy znajdziemy krótkie wstawki i z nimi miałam największy problem w trakcie lektury. Są one bardzo różne, często mało obiektywne, pełne reprezentacji poglądów autora. Niektóre z nich były mocno osadzone w wierze, będącej czymś bardzo ważnym dla autora. „Czekając na Duida” to ciekawa pozycja wśród książek podróżniczych. Z jednej strony niezmienna egzotyka Ameryki Południowej, podkręcona jeszcze przez niebezpieczeństwa towarzyszące wyprawie do Wenezueli. Z drugiej dobrze napisany dziennik, relacja z jedynej w swoim rodzaju przygody, ze spełnienia marzenia, jakim było odwiedzenie miejsca niedostępnego dla innych. Osobom mocno sceptycznym względem jakiegokolwiek wyznania miejscami może wydać się nieco zbyt mocno osadzona w wartościach ważnych dla autora. Może to nieco przeszkadzać i zaburzać odbiór całości, choć, co bardzo ważne, nie znajdziemy tu otwartej, czy nawet skrytej, pogardy dla osób myślących inaczej. Dzięki temu książka, poza kilkoma krótkimi fragmentami, nie jest irytująca, a wręcz przeciwnie – jest pasjonująca i czyta się ją całkiem przyjemnie.
Bacha85 - awatar Bacha85
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie