Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania

- Kategoria:
- zdrowie, medycyna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Energy Medicine: The Science and Mystery of Healing
- Data wydania:
- 2020-06-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-06-17
- Liczba stron:
- 248
- Czas czytania
- 4 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366520639
- Tłumacz:
- Bartłomiej Kotarski
W jaki sposób nakłuwanie ciała cieniutkimi igłami likwiduje przewlekłe bóle? Czy to możliwe, żeby medytacja i mieszanki ziołowe stosowane setki lat temu nadal leczyły dolegliwości, z którymi nie radzi sobie medycyna konwencjonalna? Czy to tylko efekt placebo?
Takie pytania zadawała sobie autorka tej książki, kiedy obserwowała, jak jej bliscy i pacjenci zaskakująco szybko zdrowieją, kiedy korzystają z tzw. alternatywnych metod leczenia. Postanowiła zbadać temat, sięgając do fachowej literatury oraz źródeł. Efektem jest kompleksowe studium i poradnik medycyny energetycznej. Znajdziesz w nim:
– obszerne objaśnienia najbardziej niezawodnych metod ujarzmiania energii;
– informacje o tym, jak samodzielnie możesz ją wykorzystać do uzdrawiania swojego ciała;
– sposoby na walkę z bólem, alergiami i schorzeniami, polegające na dobraniu metody odpowiedniej do własnych symptomów i preferencji.
Przekonaj się, jak imponujące efekty poprawy zdrowia można uzyskać, stosując bezinwazyjne i naturalne uzdrawianie energią.
Kup Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania
Poznaj innych czytelników
33 użytkowników ma tytuł Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania na półkach głównych- Chcę przeczytać 20
- Przeczytane 11
- Teraz czytam 2
- Posiadam 4
- Legimi 2
- X2020 1
- Magia itd 1
- Medycyna, ZDROWIE, leczenie 🏥💉💊 1
- Papierowy 1
- Z polecenia do kupienia 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania
Dodaj cytat




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania
Wchodząc w tematykę, która nie do końca zgadza się z naszym racjonalnym i uporządkowanym sposobem postrzegania medycyny i nauki w ogóle, trudno nie odnieść wrażenia, że wchodzi się do króliczej nory z której można wyjść odmienionym, albo nie wyjść wcale. Książka o medycynie energetycznej to właśnie coś w tym stylu.
Nie da się dokładnie określić dla kogo ona jest - dla sceptyków? Na pewno znajdą oni argumenty przeczące wszelkim przedstawionym przez autorkę informacjom lub logiczne wyjaśnienie na przynajmniej większość.
Może dla zwolenników? Choć bez wątpienia ci znajdą w sobie wystarczająco dużo wiary, aby we wszystko uwierzyć.
Najpewniej powiedziałabym, że dla osób otwartych, dopuszczających do siebie możliwość uwierzenia w coś, co wykracza poza nasze dotychczasowe postrzeganie.
Autorka wprowadza nas po trosze w swoje życie i jej drogę zawodową, dzięki której ma przestrzeń na to, aby pracować z pacjentami w sposób niekonwencjonalny oraz dzielić się z czytelnikami swoimi doświadczeniami i historiami w które trudno byłoby uwierzyć.
Zapoznaje nas ona również z innymi osobami pracującymi z energią, których zdolności przekraczają ludzkie pojmowanie, ponieważ bez ingerencji w ciało, potrafią czynić coś, co określili byśmy jako cud. Dla Jill Blakeway i innych energoterapeutów jest to jednak praca - praca z energią drugiego człowieka i swoją własną.
Poza medycyną energetyczną dostajemy informacje dotyczące fizyki i energii, która działa we wszechświecie. Jest to bez wątpienia ciekawy temat, który wyjaśnia oddziaływanie istot żywych na otaczającą je rzeczywistość.
I trzeba też oddać Jill, że przedstawia temat w bardzo przystępny sposób. Może się zdarzyć, że pojawi się coś trudniejszego do zrozumienia, ale widać, że autorka pisała to z myślą o ludziach, którzy z podobną tematyką mają niewiele wspólnego. Jest prosto, idealnie dla laików.
Podoba mi się też to, że autorka nie brzmi jak jakiś guru, a wręcz przeciwnie - sama mówi o swoich wątpliwościach, o tym, że często rozwiązania przychodzą intuicyjnie i energoterapeuci też nierzadko są zaskoczeni rezultatami swojej pracy.
Dużym plusem jest również ćwiczenie znajdujące się na końcu każdego rozdziału. Głównie opierają się na pracy z ciałem, oddechem i myślami.
Przy każdym rozdziale znajduje się sporo odnośników do materiałów z których autorka czerpała wiedzę, natomiast znaczna większość z nich nie została przetłumaczona na język polski.
Po lekturze uważam, że temat jest ciekawy i warty zgłębienia. Mój sceptycyzm nie zmniejszył się po tej lekturze, natomiast wierzę, że na świecie dzieją się różne rzeczy i są też różne metody uzdrawiania. Najważniejsze jest, że działają i są w stanie komuś pomóc.
Pozycja jak już wspominałam - jest napisana w przystępny sposób. Jednocześnie nie należy do książek, które połyka się przy popołudniowej kawie. Trzeba jej poświęcić uwagę, żeby coś z tego wynieść.
Wchodząc w tematykę, która nie do końca zgadza się z naszym racjonalnym i uporządkowanym sposobem postrzegania medycyny i nauki w ogóle, trudno nie odnieść wrażenia, że wchodzi się do króliczej nory z której można wyjść odmienionym, albo nie wyjść wcale. Książka o medycynie energetycznej to właśnie coś w tym stylu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się dokładnie określić dla kogo ona jest - dla...
#1302 - „Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania” - Jill Blakeway - Wydawnictwo Kobiece
#147/2023
"Choć Kawakami stosuje zupełnie inne metody i nie korzysta z pomocy substancji halucynogennych, potrafi robić dokładnie to samo: uwalniać się od poczucia własnej tożsamości, bólu i wszystkiego, co odwraca jego uwagę od uzdrowienia."
Książka ma 244 strony. Swoją premierę miała dnia 17.06.2020 roku.
Jeśli szukasz metod, dzięki którym zapanujesz nad własną energią i uzdrowisz ciało, to koniecznie sięgnij po ten poradnik.
Dzięki niemu dowiesz się także jak radzić sobie z bólem, oraz innymi dopadającymi CIę schorzeniami.
Polecam sięgnąć po tą książkę.
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1056489098980164&set=a.782581979704212
#1302 - „Medycyna energetyczna. Akupunktura, medycyna chińska i inne naturalne metody uzdrawiania” - Jill Blakeway - Wydawnictwo Kobiece
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#147/2023
"Choć Kawakami stosuje zupełnie inne metody i nie korzysta z pomocy substancji halucynogennych, potrafi robić dokładnie to samo: uwalniać się od poczucia własnej tożsamości, bólu i wszystkiego, co odwraca jego uwagę od...
Interesujecie się medycyną naturalną? Zastanawiacie się, czy farmakologia i lekarze z różnymi specjalizacjami to jedyna droga ku potencjalnemu wyzdrowieniu? Czy też można inaczej? Sięgając po ten tytuł, może nie spodziewałam się dogłębnego studium poszczególnych „dziedzin” medycyny alternatywnej, ale czegoś, co rzuci nieco światła na różne zagadnienia z nią związane. Tymczasem...
… czuje się rozczarowana tym, że tego tam nie znalazłam. A właściwie jest tej wiedzy zdecydowanie za mało. Autorka za bardzo skupiła się na pisaniu o sobie i swoich przeżyciach z dzieciństwa i bycia energoterapeutką oraz ze spotkań z różnymi utalentowanymi pod względem energetycznym ludźmi. Owszem kilka jej retrospekcji dotyczy na przykład tego, że udało się za pomocą energoterapii wyleczyć pacjenta z raka, czy uśmierzyć ból, ale... wyszła z tego trochę biografia niżeli książka z pogranicza poradnika i pozycji naukowo-medycznej.
Jednak jednej rzeczy autorce odmówić nie można. Ma dar. Nie tylko w jako energoterapeutka. Potrafi bowiem opowiadać tak, że nawet opisy eksperymentów na myszach są na tyle fascynujące, że czyta się o nich w pewnym sensie z przyjemnością. I możecie być zdziwieni, ale Medycynę energetyczną... Jill Blakeway czyta się nadspodziewanie szybko. A biorąc pod uwagę, że lubię takie medyczne i niemedyczne historie – byłam zadowolona (gdy odchodziłam myślami od tego, czego oczekiwałam po tym tytule). Szczególnie odniesienia do kultury chińskiej i szamańskich umiejętności – jako miłośnik wszelkich kultur i wierzeń oraz mitów z nimi związanych – nie potrzebowałam więcej.
Czytając, czy też kartkując ten tytuł, przejdziecie przez akupunkturę, strojenie czakr, stabilizowanie przepływu energii, leczenie lewą dłonią i środki placebo, ale głównie w odniesieniu do tego, co ktoś gdzieś napisał/opublikował. Jill Blakeway cytuje wiele różnych publikacji i energoterapeutów, czyniąc ze swojej książki taką biografię poprzetykaną różnymi cytatami. Szkoda, bo gdyby autorka skupiła się bardziej na opisaniu np. historii akupunktury, mechanizmu tejże metody i wskazała jakieś podstawy, które mogłyby jakimś początkiem do zgłębiania tegoż zagadnienia i albo skorzystania z takiej „usługi” albo próby rozwinięcia skrzydeł i zdobywani wiedzy, by nieść pomoc i ulgę innym, miałoby to w moim odczuciu większy sens. A tak, mamy, co mamy i nie każdy będzie z tej lektury usatysfakcjonowany.
Więc jeśli szukacie książki, która przybliży Wam tajniki medycyny chińskiej, akupunktury, czy energoterapii, to zdecydowanie w tej tego nie znajdziecie. Jeśli jednak lubicie od czasu do czasu poczytać coś z pogranicza literatury popularnonaukowej i poradnika – być może znajdziecie w tym tytule coś więcej.
Interesujecie się medycyną naturalną? Zastanawiacie się, czy farmakologia i lekarze z różnymi specjalizacjami to jedyna droga ku potencjalnemu wyzdrowieniu? Czy też można inaczej? Sięgając po ten tytuł, może nie spodziewałam się dogłębnego studium poszczególnych „dziedzin” medycyny alternatywnej, ale czegoś, co rzuci nieco światła na różne zagadnienia z nią związane....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaukowcy od lat badają zjawiska dla nich niepojęte i niemierzalne, jakby walcząc ze stereotypem, że to, co nie ma swojego uzasadnienia, nie ma prawa istnieć. Choćby uzdrawianie poprzez energię, która przenika w nas za pośrednictwem bioenergoterapeutów zwanych często (acz niesłusznie) szarlatanami. Niekonwencjonalne metody leczenia, które współistnieją obok tych tradycyjnych, klinicznych, stanowią odwieczną zagadkę i chyba cała trudność tkwi w tym, że nie można „upchnąć” ich do tak zwanego „jednego wora”. Nie można tym samym ująć ich całościowo. Każda z technik jest inna, każdy lekarz „energetyczny” jest inny, każdy pacjent ze swym schorzeniem jest inny. Odmienność indywidualnych przypadków jest wprost proporcjonalna do liczby chorób, schorzeń, technik i metod niekonwencjonalnego uzdrawiania. Pewnie dlatego ludzie „w chorobie” tak ich poszukują. Leczony i uzdrowiciel tworzą podczas sesji więź, wzajemnie – acz indywidualnie – synchronizują ze sobą organizmy i pola energetyczne, a tym samym osiągają rezonans częstotliwości, który... przyspiesza leczenie. Tu liczy się tylko jedna osoba – chory, który czuje się poniekąd wyjątkowo. Staje się epicentrum wszystkiego i nieświadomie stawia tym samym pierwszy krok u zdrowiu. A naukowcy – tkwiąc nadal w martwym punkcie – mnożą pytania, na które nie znajdują odpowiedzi.
Czy istnieje logiczne wytłumaczenie zjawisk nadprzyrodzonych? Czy można poprzez skrupulatną analizę racjonalnie określić i opisać sferę sieci wzajemnych powiązań czego, co rozum nie jest w stanie pojąć?
Filozofia wschodnia, co wyczytamy w „Medycynie energetycznej” Jill Blakeway wychodzi z założenia, że naszą (ludzką) treść stanowi energia i że w istocie jesteśmy jej skondensowaną postacią. Energia nas otacza, poniekąd buduje, obrazuje nas – naszą siłę, zdrowie, myśli i aurę uczuć. A skoro coś nas otacza, to pochodzi z zewnątrz. Idźmy dalej – wedle dociekań autorki. Jeśli coś istnieje na zewnątrz nas, to wobec tego możemy poprzez zmianę tej aury wpływać na nasz organizm. Źródłem bowiem jest zawsze otaczający nas świat. W tej „poświacie” jest także Bóg, którego wielu nazywa „źródłem”. Wyznawana religia nie stoi na przeszkodzie, ani tym bardziej w nazewnictwie owej mocy pochodzącej od czegoś „wyższego” od nas. Bo cała sztuka i siła leży w ludzkiej psychice oraz ciele.
Czasem trzeba odpuścić. Wyzbyć się zła, zazdrości i żalu i przeistoczyć jej we współczucie, dobro i nadzieję. Sekret? Moja odpowiedź po lekturze „Medycyny...” brzmi – nie myśl zbytnio o swojej chorobie, czy niedomagający narządzie. Odpuść sobie. Popuść wodze fantazji, koloruj własne marzenia i zwykłą codzienność. Z palety kolorów wybieraj te najjaśniejsze i maluj nawet detale. Świat się zmieni i ty dzięki temu też. Nieświadomie spokorniejesz, wyciszysz się i zaakceptujesz życie jakiekolwiek by ono nie było. Organizm uzdrawia się bez twojej wiedzy, skleja nowe komórki ciebie i odblokowuje czakry energii.
Mądre, a jakże proste.
„Medycyna energetyczna” to publikacja po części naukowa, po części przewodnik po zdrowiu zrozumiały dla każdego laika. Czytanie wymaga skupienia uwagi i koncentracji. Trzeba dać sobie czas na lekturę i refleksję. Dać sobie czas na zrozumienie, pojęcie i praktykę. Od zawsze wiadomo, że nie opieszałość leczy, lecz cierpliwość i pokora. Wszystko wymaga spokoju. I automatycznie nasuwa mi się dygresja - „Medycynę energetyczną” Blakeway warto spoić z „Medytacją dla relaksu” Adama O`Neilla. To tylko pozornie dwie różne publikacje, jednak posiadają jeden wspólny mianownik – pole magnetyczne. Nie chcesz farmakologii – naucz się właściwie oddychać, a spowolnisz pracę serca, oczyścisz umysł i wyzwolisz energię samouzdrawiania. Warto.
Mam nadzieję, że ta książka nie przepadnie w stosach innych. Wartościowa, dobra, bezcenna – kumulacja zdrowia dla każdego. Wystarczy wyciągnąć rękę.
Naukowcy od lat badają zjawiska dla nich niepojęte i niemierzalne, jakby walcząc ze stereotypem, że to, co nie ma swojego uzasadnienia, nie ma prawa istnieć. Choćby uzdrawianie poprzez energię, która przenika w nas za pośrednictwem bioenergoterapeutów zwanych często (acz niesłusznie) szarlatanami. Niekonwencjonalne metody leczenia, które współistnieją obok tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to