Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu

Okładka książki Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu autora Michael Huemer, 9788301210182
Okładka książki Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu
Michael Huemer Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN filozofia, etyka
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-10
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-10
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301210182
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu

Średnia ocen
6,3 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu

avatar
288
2

Na półkach:

w punkt...

w punkt...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5792
5730

Na półkach:

Przybliża etykę wegetarianizmu w bardziej przystępny sposób od podobnych bardziej filozofujących pozycji tego rodzaju.

Przybliża etykę wegetarianizmu w bardziej przystępny sposób od podobnych bardziej filozofujących pozycji tego rodzaju.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
240
110

Na półkach: , , ,

Jeżeli książka ta kogokolwiek przekonała do przejścia na weganizm, to szczerze mu współczuje. Autor to typowy weganin, który będzie się ze swoimi preferencjami obnosił. Uzurpuje sobie prawo do zwracania uwagi mięsożercom, że to co robią - jedzą mięso - to zło, nawet nie tyle zło, co największy problem ludzkości. Choroby, bieda? Autor zgadza się, że te problemy istnieją i należy je zwalczyć ale najpierw uwolnijmy kury. bo jego przekonanie o moralnym złu jedzenia mięsa opiera się... na intuicji.

Pytanie przewodnie książki zdaje się być tendencyjne, co powoduje, że nieuważny czytelnik może ulec pokusie przyznania racji autorowi zbyt pochopnie bez przemyślenia. Argumenty w niej użyte odwołują się bardziej do emocji i o zgrozo, intuicji, niż do argumentów wywiedzionych rozumowo.

Plusem, i jednocześnie minusem, książki jest to, że została napisana jako dialog pomiędzy dwoma znajomymi. Plusem jest to, że przynajmniej w moim odczuciu, stanowisko w takiej formie szybko się przyswaja a książkę w miarę szybko czyta. Minusem zaś jest to, że dialog ten jest wybitnie słaby, niczym wywiad w TVP. Dialog odbywa się między W a M. M jest przekonywany przez W, że jedzenie mięsa to zło. Problem w tym, że M nie odbija piłeczki i bezmyślnie, ulegle, przyznaje rację W nie drążąc i nie zadając niewygodnych pytań. W jest niekonsekwentny, udaje, że użytych przez niego argumentów nie można wykorzystać przeciw niemu, M zaś nie korzysta z szansy wytknięcia błędów rozmówcy - szkoda.

Plusem jest też to, że książka jest bardzo bogata w przypisy. Ma wiele odniesień do różnych artykułów naukowych i książek, w tym polskich, dotyczących etyki czy nawet biologii - choć te drugie są już dość wiekowe, lata 80, od tego czasu biologia poszła na przód.

Jeżeli książka ta kogokolwiek przekonała do przejścia na weganizm, to szczerze mu współczuje. Autor to typowy weganin, który będzie się ze swoimi preferencjami obnosił. Uzurpuje sobie prawo do zwracania uwagi mięsożercom, że to co robią - jedzą mięso - to zło, nawet nie tyle zło, co największy problem ludzkości. Choroby, bieda? Autor zgadza się, że te problemy istnieją i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

176 użytkowników ma tytuł Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu na półkach głównych
  • 124
  • 50
  • 2
23 użytkowników ma tytuł Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu na półkach dodatkowych
  • 10
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uzależnienia 2.0. Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom Adam Alter
Uzależnienia 2.0. Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom
Adam Alter
„…Stawianie sobie umiarkowanych celów ma sens, ponieważ podpowiada nam, jak najlepiej wykorzystać nasze ograniczone zasoby czasu i energii. Dzisiaj jednak cele same wpraszają się w nasze życie…” Książka to „Uzależnienia 2.0”. Powiecie, że to nie jest możliwe, by w sposób racjonalny myśleć o wszystkich zagrożeniach. Autor zadaje pytanie: Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom? Trudno jest oderwać wzrok od smartfona. Żyjemy w epoce uzależnień. Ciągle sprawdzamy, czy pojawiła się nowa wiadomość w skrzynce mailowej, wpis w mediach społecznościowych lub polubienie na innym portalu. Oglądamy odcinki seriali i filmiki. Średnio około trzy godziny spędzamy wpatrując się w ekran smartfonów. Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez komórki. Dzieci przez to nie potrafią nawiązać i budować więzi z rówieśnikami w rzeczywistym świecie. „Uzależnienia 2.0” tłumaczą, w jaki sposób możemy świadomie korzystać z nowych mediów. Pokazują, jak zmniejszyć szkodliwy wpływ nowych uzależnień na nasze zdrowie. Autor książki to Adam Alter, który jest wykładowcą marketingu w Stern School of Business Uniwersytetu Nowojorskiego, pisarzem i publicystą. W 2009 roku obronił doktorat z psychologii społecznej na Uniwersytecie Princeton. Skąd się biorą nasze dzisiejsze uzależnienia? W styczniu 2010 roku Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPada i powiedział o nim, iż jest to urządzenie o nadzwyczajnych możliwościach. Przestrzegał, by nie używały go dzieci. Niektórzy wprowadzają czasowe ograniczenia dotyczące każdego urządzenia. Użytkownicy czerpią korzyść z aplikacji i stron internetowych, zmagają się z pokusą ich używania. Do innych uzależnień zaliczamy papierosy, alkohol i narkotyki. Można się uzależnić od zakupów w sieci, bo jak nie zaimponować przed koleżanką w pracy, modnym ciuszkiem i ekstrawaganckim dodatkiem? Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom? Odsłaniając mechanizmy uzależnień behawioralnych, autor wyjaśnia, dlaczego jest nam tak trudno, oprzeć się udogodnieniom oferowanym przez współczesne technologie. Kochany telefon, przydatny laptop i niezbędny w trakcie spotkań tablet. Tak jest 😉 Każdego dnia. Uzależniania dotyczą: - hazardu - miłości - seksu - zakupów - ćwiczeń fizycznych - pracy zawodowej - alkoholu - nikotyny - narkotyków i innych substancji psychoaktywnych - Internetu - i smartfonów. Sytuacja w erze uzależnień behawioralnych jest poważna. Uzależnienia wyrządzają nam szkodę (w pracy, zabawie, kontaktach społecznych, zaspokajaniu podstawowych potrzeb higienicznych). W jakim miejscu znajduje się zabiegany człowiek? Czy często myśli, przeżywa rozterki i płacze? Korzystanie z komórek jest dogodne, szybkie i zautomatyzowane. Zły jest hazard, ale również maniakalna aktywność fizyczna. Media społecznościowe całkowicie przeobraziły mózgi młodych ludzi. Zabrały im świat więzi z innymi. Jednocześnie nowoczesne formy manipulacji zniwelowały dzielące nas odległości fizyczne. Na uzależnienia behawioralne składa się sześć czynników: - cel, który wydaje się w zasięgu ręki, - pozytywna reakcja na nasze działania, która jest nieprzewidywalna i której nie sposób się oprzeć, - świadomość czynionych postępów, - rosnący stopień trudności stawianych nam zadań, - problemy wymagające rozwiązania, - silne więzi społeczne. Jeden z portali uzależnia dlatego, że niektóre fotografie zyskują bardzo dużo lajków. Osoby uzależnione od gier toczą rozgrywki całymi dniami i bez końca, ponieważ chcą ukończyć misję. Sytuacja w erze uzależnień behawioralnych jest poważna. Większość użytkowników korzysta z telefonu od godziny do czterech godzin dziennie, a wielu znacznie dłużej. Każdego miesiąca tracimy sto godzin życia na sprawdzaniu e – maili, pisaniu SMS-ów, gry, surfowaniu po Internecie, sprawdzaniu konta bankowego itp. W przeliczeniu na średni czas życia człowieka oznacza to 11 lat, co może przyprawić o zawrót głowy. Nadmierne przywiązanie do telefonu stało się tak powszechne. Smartfony okradają Nas z czasu, to jeszcze szkodzi sama ich obecność. Uzależnienie to głębokie przywiązanie do jakiegoś doświadczenia, które nam szkodzi i bez którego trudno nam się obejść. Z uzależnieniem behawioralnym blisko spokrewnione są obsesje (natrętne myśli) i kompulsje (zachowania od których, ktoś nie potrafi się powstrzymać). Pasję definiuję się jako silną skłonność do robienia tego, co się lubi, na co poświęca się czas i energię. Dzieci dzielą się z rówieśnikami zdjęciami, wiadomościami. Tu szukają potwierdzenia i przyjaźni. U dzieci obserwuje się niski poziom empatii. Czasami media społecznościowe są jedyną formą komunikacji, często dla dziewcząt są źródłem smutku i cierpienia. Chłopcy zaś częściej grają w gry komputerowe. One promują seks i przemoc i są bardzo uzależniające. Połowa mieszkańców krajów rozwiniętych jest od czegoś uzależniona (jakieś zachowania lub nałóg). Brak więzi emocjonalnych naprawdę jest widoczny. Świat bardzo się zmienił. Wszystko dzieje się szybciej. Kiedyś więcej ze sobą rozmawialiśmy. Nadzór dorosłych nad dziećmi jest ważny. Ekrany są bezduszne, a człowiek potrzebuje dwóch najważniejszych rzeczy – szczęścia i ciepła. Gorąco polecam i pozdrawiam mój Kraków. 😉 Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: #nauka Oprawa: miękka ze skrzydełkami Liczba stron: 368 (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na1010 miesięcy temu
Tak dziś jemy. Biografia jedzenia Bee Wilson
Tak dziś jemy. Biografia jedzenia
Bee Wilson
🍽️🧠 Jedzenie przestało być tylko jedzeniem — stało się systemem, wygodą, wyborem i skutkiem cywilizacyjnej zmiany 🧠🍽️ ⭐ Moja ocena: 7/10 — za bardzo rozsądne i wyważone podejście do tematu. Najbardziej cenię tu to, że autorka nie wpada ani w zachwyt nad nowoczesnością, ani w tanią nostalgię za „dawnym jedzeniem”. 🥪 To nie poradnik, tylko opowieść o tym, jak zmieniło się nasze jedzenie 🥪
 Bee Wilson nie pisze książki w stylu „jedz to, nie jedz tamtego”. To raczej biografia współczesnego jedzenia: opowieść o tym, jak zmieniły się smak, głód, gotowanie, zakupy, rytm posiłków i sama relacja człowieka z jedzeniem. To książka bardziej o tym, jak żyjemy, niż tylko o tym, co mamy na talerzu. ⚖️ Współczesne jedzenie dało nam wygodę — i zabrało prostotę ⚖️ Najmocniej działa tu dla mnie to, że Wilson nie upraszcza. Pokazuje uczciwie, że dzisiejszy system żywnościowy przyniósł ogromne korzyści: jedzenie stało się tańsze, bardziej dostępne, łatwiejsze do zdobycia i mniej zależne od sezonowości, lokalności i zwykłego niedoboru. Ale jednocześnie ten sam system wepchnął nas w nadmiar, przetworzenie, chaos wyboru i stopniową utratę zwykłego, spokojnego kontaktu z jedzeniem. Wilson pokazuje też, że współczesna obfitość bywa złudna: półki uginają się od produktów, ale często jest to tylko pozór różnorodności, bo w tle działa monokultura tych samych składników, smaków i żywieniowych nawyków. 🍔 Problemem nie jest tylko to, co jemy, ale jak jemy 🍔
 I tu siedzi dla mnie sedno tej książki. Wilson dobrze pokazuje, że problem nie zaczyna się wyłącznie na poziomie składu czy kalorii. Zaczyna się też na poziomie rytmu życia. Jemy w biegu, między bodźcami, często odruchowo, z wygody albo zmęczenia. I wtedy jedzenie przestaje być częścią codzienności, a zaczyna być szybką reakcją na stres, pośpiech i rozproszenie. 🍞 Jedzenie to kultura, status, marketing i pamięć 🍞 
Bardzo podoba mi się też to, że autorka nie traktuje jedzenia jak czystej biologii. Tu jedzenie jest częścią większej układanki: historii, rynku, reklamy, dzieciństwa, rodzinnych rytuałów i społecznych zmian. Dzięki temu książka nie zamyka się w prostym haśle „jedz zdrowiej”, tylko pokazuje, że nasze wybory żywieniowe są zanurzone w całym stylu życia. 🪞 Największa zaleta: rozsądek bez fanatyzmu 🪞
 To, co naprawdę mnie tu przekonuje, to ton. Bez moralizowania, bez histerii, bez ideologicznego napinania się. Wilson nie robi z jedzenia religii i nie udaje, że istnieje jeden prosty powrót do rzekomo lepszej przeszłości. Zamiast tego daje coś cenniejszego: porządek, proporcje i szerszy ogląd. 📌 Wniosek: mądra książka o jedzeniu jako obrazie współczesnego życia 📌
 To nie jest książka, która miażdży literacko albo zostawia po sobie wielki wstrząs, ale jest naprawdę sensowna i potrzebna. Dobrze porządkuje temat i zostawia z myślą, że dziś problemem nie jest już tylko brak jedzenia, ale to, że mamy go za dużo, za łatwo i coraz częściej bez prawdziwej relacji z nim. 📖 Ta książka nie mówi tylko o jedzeniu. Ona mówi o człowieku, który najpierw dostał ogromny wybór, a potem został z tym wyborem trochę sam.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na725 dni temu
Wege Dieta roślinna w praktyce Danuta Gajewska
Wege Dieta roślinna w praktyce
Danuta Gajewska Iwona Kibil
Z jednej strony książka zawiera sporo bardzo cennych informacji, które powinny znaleźć się w powszechnym systemie nauczania, a często - jak w moim przypadku - były niemal odkryciem (makroelementy to jedno, ale mikroelementy, zależność między nimi oraz czynnikami dodatkowymi: sposobem obróbki, łączeniem różnych składników, substancje antyodżywcze, jak można poprawiać wchłanianie konkretnych elementów z diety itd - mnóstwo ważnych tematów!). Z drugiej strony książka jest nie do końca spójna, bardziej zlepkiem informacji, są w niej błędy (np ilościowe),są również cytowane wyniki badań i opisywane oddziaływania danych substancji nierzadko sprzeczne ze sobą, bez końcowego komentarza, więc nie zawsze wiadomo, czy w końcu lepiej czegoś jeść więcej czy wręcz unikać, czy wegetarianizm ma pozytywne skutki czy negatywne (w praktyce pewnie wszystko zależy od konkretnej osoby i szczegółowych warunków)... W sumie głównym wnioskiem jest podawany często komentarz, że jakiekolwiek ograniczenia w diecie trzeba konsultować z lekarzem, dietetykiem i regularnie się badać - co wydaje mi się słuszne. Dla mnie największą wartością tej książki jest to, że pokazuje na ile różnych czynników należy zwrócić uwagę przy żywieniu, jak wielki ma ono wpływ na zdrowie i jak bardzo ważna jest zróżnicowana i w mądry sposób komponowana dieta!! Brakowało mi w tej książce porównania występowania i przyswajalności poszczególnych elementów również z produktów pochodzenia zwierzęcego, żeby mieć jakiś punkt odniesienia, np. przy stopniowym ograniczaniu mięsa i produktów odzwierzęcych - móc świadomie rezygnować z tych, które stanowią najmniejszą wartość. Jako początek przygody ze świadomym odżywianiem - godna polecenia.
Karolina - awatar Karolina
oceniła na62 lata temu
Mózg się myli Henning Beck
Mózg się myli
Henning Beck
Książkę pożyczyłem od współlokatora E., który kiedyś ją dostał na urodziny ale mu nie przypadła do gustu. Język książki jest specyficzny - często pada jakaś teza lub doświadczenie a potem cały rozdział, a czasem i kolejny - do niego powraca. Mi osobie czytającą to z paroma innymi książkami równolegle, mi nie przeszkadzała, a wręcz było przydatne takie wałkowania- właściciela książki z kolei to niemiłosiernie irytowało. Książka pisana przez pana Niemca, więc ciekawa odmiana - zawsze lepiej że te anegdoty i przykłady dotyczą bundesligi niż jakiś dziwnych zawodów koszykówki z 2005 czy innego superbowl z 2010 ale i tak czasem miałem tego trochę nadmiar. Książka w sumie ciekawa bo to co traktujemy jako słabość - autor przedstawia jako zysk - zapominanie, i manipulacja wspomnieniami w naszym mózgu - jako mechanizm jakkolwiek radzenia sobie z rejestracją otoczenia i bodźców. Trochę stawia się co jakiś czas dychotomię (a właściwie ja tak to odbieram),że jest albo rozumienie albo rejestrowanie - komputery czy kamery rejestrują/obliczają/przeliczają daną perspektywę, ale jej nie rozumieją - a my tego nie umiemy ale za to bardziej rozumiemy. Trochę książka pod znakiem zapytania w kontekście tego że chyba jest gdzieś z 2018 zanim chat gpt zaczął fazę dodawania AI do każdego projektu w korporacji, ale chyba mimo to aż tak to nie jest przeszłe. Bardzo miło poczytać - że potrzebujemy czas na trawienie informacji, przerwy są jednak związane z pracą nie powtarzalną - inaczej mało będzie przemyślna. Duży nacisk na tworzenie historii, skojarzeń etc. Sam to próbuje stosować przy słówkach - im głupsze skojarzenie tym lepiej - choć czasem jest słabe tłumaczenie tych skojarzeń innym ale nie o uniwersalność chodzi. Tak hołubione z jednej a z drugiej demonizowane sieci neuronowe są po prostu narzędziem - które ciężko do nas przyrównać - anegdota z dzieckiem strażaka które rozpoznało w domu autora czujnik dymu - nie dziwi nas - no chyba że to dziecko byłoby uczone niczym sieć neuronowa - a więc pokazywanie tysiące przedmiotów, pokazywanie "to jest czujnik dymu a to nie jest czujnik dymu" Zaskakująca dla mnie informacją było że im częściej dane wspomnienie opowiadamy, tym bardziej je zniekształcamy. Tak naprawdę na potrzeby zeznań, przesłuchań etc. lepiej jest byśmy dane wspomnienie nie omawiali przed policją czy sądem innym. Naszym częstym problemem gdy wychodzi coś na czym się staramy - jest to że ... za bardzo się staramy. Jedynym jakimś sposobem jest oswajanie się z stresującymi sytuacjami. Więcej przygotowań nie za bardzo może dać efekty. Podobały mi się konstruktywna krytyka wymysłów lat 90tych jak "pracownik miesiąca" czy pokazowe nagrody dla konkretnej osoby - to prowadzi jednak w większości do tego że zamiast człowiek być bardziej docenianym, staje się bardziej świadomy że jest do zastąpienia - i że dla niego jest lepiej się czasem skupić bardziej na sobie niż pokazywać coś w pracy - czy to ten co wygrał, czy to cała reszta zespołu. "Kurczenie się czasu" - w kontekście oceny ile dana czynność trwa też bardzo ciekawa - jako 40 latek przechodziliśmy przez ulicę tysiące razy, i przez to pomijamy szczegóły przy przechodzeniu przez ulicę które zjadają czas, a pamięta je uwzględnić 12 latek. A przynajmniej tak to zrozumiałem Z hazardem - w sumie ten wniosek że bardziej hazardujemy gdy mamy znajomych co też hazardujemy to też jakoś wydaje mi się sensowny patrząc z mikroskali. Rozdział o wyborze - no ciut dla mnie odkrywcze był złoty środek w wyborze - ani tylko jeden rodzaj musli nas nie zadowala ani 100 musli nas nie zadowoli bo za bardzo mamy odruchowe FOMO statystycznie. Pierwszy raz usłyszałem o sygnale N400 - który można w naszym mózgu usłyszeć gdy w zbiorze rzeczy znajdziemy coś co nam nie pasuje. Rozwiniecie badania o piankach marshmallow a sukcesie - że w sumie gdy się je powtarza na szerszym społeczeństwie a nie dzieciach ludzi z stanforda to możemy dojść do wniosku że dzieci biednych często chętniej jedzą - bo po prostu nie mają komfortu oczekiwania pojawienie się pojęcie prekrastynacji - nie znałem go wcześniej - chęć nawet kosztem większej pracy, odwalenia. Rozdział o kreatywności bardzo ciekawy - muszę przyznać, nigdy wcześniej nie słyszałem o testach tournera - i mierzącym w ten sposób kreatywności. I o ile wiem że testy IQ nie są tak dobrym barometrem inteligencji jak się czasem uznaje, tak z drugiej strony korelacja testów IQ (niby do inteligencji) i testów tournera (niby do kreatywności) mnie zdziwiła - mianowicie IQ rosną nam wyniki jako społeczeństwa a z kolei wyniki Tournera spadaja. Stres a kreatywność - ciekawa anegdota o strażakach-skoczkach i metodzie kontrognia by się ocalić. Podsumowując - miłe pokazania że dekoncentracja, nuda są tak samo potrzebne jak skupienie i koncentracja. Nie spodziewałem się dychotomii kreatywności i inteligencji - a teraz faktycznie widzę że ciężko "wymaksować" obie umiejętności jednocześnie.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Porozmawiajmy o jedzeniu zwierząt : etyka wegetarianizmu