Pralinka nie owija w bawełnę

Okładka książki Pralinka nie owija w bawełnę autora Fanny Joly, 9788324051366
Okładka książki Pralinka nie owija w bawełnę
Fanny Joly Wydawnictwo: Znak Seria: Pralinka literatura dziecięca
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Pralinka
Data wydania:
2019-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-30
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324051366
Tłumacz:
Magdalena Talar
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pralinka nie owija w bawełnę w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pralinka nie owija w bawełnę

Średnia ocen
8,0 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pralinka nie owija w bawełnę

avatar
89
60

Na półkach:

niezła

niezła

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
165
76

Na półkach:

Pralinka to swego czasu jedna z moich ulubionych serii. Czytanie zawsze wiązało się z uśmiechem na twarzy i poprawą humoru. Idealna na wieczorne uspokojenie i wprowadzenie w pozytywne wibracje! Takie książki to skarb!

Pralinka to swego czasu jedna z moich ulubionych serii. Czytanie zawsze wiązało się z uśmiechem na twarzy i poprawą humoru. Idealna na wieczorne uspokojenie i wprowadzenie w pozytywne wibracje! Takie książki to skarb!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
146
144

Na półkach:

Świetnie się czyta z 8latką. Wesoła dziewczynka i jej dwaj starsi bracia to aż nadto do napisania śmiesznej książki. A niby normalna rodzina.... Napisana w formie pamiętnika Alinki, jej miłości, zemsty na braciach, miłość przeplatana z nienawiścią do nich, zwykli rodzice, niezwykła zwykła babcia - słowem każda ośmiolatka jest w stanie stanle odnaleźć się w tej plątaninie przygód! Z pewnością sięgniemy po kolejne i poprzednie tomy.

Świetnie się czyta z 8latką. Wesoła dziewczynka i jej dwaj starsi bracia to aż nadto do napisania śmiesznej książki. A niby normalna rodzina.... Napisana w formie pamiętnika Alinki, jej miłości, zemsty na braciach, miłość przeplatana z nienawiścią do nich, zwykli rodzice, niezwykła zwykła babcia - słowem każda ośmiolatka jest w stanie stanle odnaleźć się w tej plątaninie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

42 użytkowników ma tytuł Pralinka nie owija w bawełnę na półkach głównych
  • 32
  • 10
16 użytkowników ma tytuł Pralinka nie owija w bawełnę na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pralinka nie owija w bawełnę

Inne książki autora

Fanny Joly
Fanny Joly
Mama Pralinki i setek innych postaci uwielbianych przez dzieci na całym świecie. Autorka blisko 300 książek wydawanych w 20 krajach. Obsypana nagrodami przyznawanymi przez najmłodszych odbiorców. Uwielbia jazdę na rowerze i jazz, a czas najchętniej spędza z rodziną. Mieszka w Paryżu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystko zaczyna się od marzeń Marcin Pałasz
Wszystko zaczyna się od marzeń
Marcin Pałasz
Bez względu na to kim jesteśmy, ile mamy lat bądź co nas interesuje - każdy z nas ma jakieś marzenia. Jedni większe, inni mniejsze, ale jakieś zawsze są. Jestem tego pewna. Ja na przykład od pewnego czasu marzę o nowym sprzęcie foto, moje dziecko od zawsze marzy o żywym piesku, a mój mąż dziś sobie zamarzył iść na koncert Indilii. Czy te marzenia się spełnią? Nie mam pojęcia, ale... trzeba w to uwierzyć, w końcu wszystko zaczyna się od marzeń :) Ale książka, którą chciałabym Wam dziś zaproponować nie opowiada wyłącznie o marzeniach. Jest to bowiem zbiór bardzo ciekawych i nieprawdopodobnych przygód siedmioletniej Asi i jej osiemsetletniego kolegi - Maćka. Ta dwójka dzieciaków stale trafia na jakieś dziwne zjawisko, a to co dzieje się później przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania! Bo czy na przykład słyszeliście kiedyś o zegarze spełniającym 5 życzeń? Albo drzwiach, za którymi czai się nasz własny strach? A może słyszeliście kiedyś, zeby ktos zaprzyjaźnił się z diabłem? Nieprawdopodobne prawda? Zatem jeśli jesteście ciekawi takich właśnie historii, to ta lektura na pewno Wam się spodoba. Zresztą sami się przekonajcie ;) Asia to typowa siedmiolatka. Boi się ciemności, pająków i robali, uwielbia swoją kochaną babcię, a przed swoim najlepszym przyjacielem stara się uchodzić za bohaterkę. A Maciek? No cóż, to także typowy ośmiolatek. Uwielbia wyzwania i marzy o tym, by w przyszłości zostać astronautą. Cały czas stara się zachowywać jak na prawdziwego małego mężczyznę przystało. Nie okazuje strachu, choć nie raz zagląda mu on w oczy. A przy Asi udaje małego bohatera. Ogólnie ta dwójka dzieciaków jest naprawdę bardzo sympatyczna. Ich po prostu nie da się nie lubić. A gdy rozpoczniemy lekturę tej książki, ich przygody tak bardzo nas wciągną, że nie sposób będzie się od nich oderwać. Wierzcie mi! My z Alicją czytałyśmy tę książkę z zapartym tchem. Nawet w samochodzie podczas jazdy mała kazała mi czytać ją na głos, bo nie mogła się doczekać zakończenia każdej z tych historii. Opowiadania te nie są bardzo długie, choć do krótkich także nie należą. Ale przede wszystkim są one tak napisane, że mały czytelnik nie prędko domyśli się zakończenia. A ciekawość, co wydarzy się dalej jest na tyle silna, że nasza pociecha zapomina o wszystkim dookoła. U nas tak właśnie było. Każda z historii pochłonęła moją córkę bez reszty, że nie mogłam odłożyć książki, dopóki nie dobrnęłam do samego końca. A moje dziecko przez cały ten czas siedziała jak zaczarowana. Widać było, że szalenie jej się ta książka podoba. Przygody Asi i Maćka jak już wspomniałam są dość niesamowite. Na pewno nasze dzieciaczki nie przeżyją takich przygód jak ta dwójka. Ale to chyba jedna z zalet tej lektury. Spotkanie diabełka, wejście do zaczarowanych, tajemniczych drzwi czy chociażby wyhodowanie przepięknego kwiatka, który rośnie dzięki dobrym uczynkom... Któż nie chciałby przeżyć tego osobiście? Tym bardziej, że każda z tych historii zawsze dobrze się kończy :) Ta nieduża książeczka to wspaniała lektura dla każdego kilkulatka bez względu za płeć czy zainteresowania. Jest wesoła i bardzo ciekawa. I co więcej, uczy nasze dzieci wielu ważnych rzeczy. Na przykład tego, ze nie można kogoś taktować gorzej tylko dlatego, że jest chory czy inny. Albo tego, że gdy ktoś jest zły to nie oznacza, że zawsze taki musi pozostać. Bo "(...) najważniejsze to chcieć. Tylko nie każdy to rozumie...". Według mnie to wspaniała książka. Gorąco ją Wam polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na911 lat temu
Pralinka nie daje za wygraną Fanny Joly
Pralinka nie daje za wygraną
Fanny Joly
Niewątpliwy sukces wydawniczy pierwszej części cyklu sprawił, że kontynuacja przygód Alinki Mętlik była tylko przysłowiową kwestią czasu. W końcu doczekaliśmy się ów dnia. „Pralinka nie daje za wygraną”, to nic innego jak ciąg dalszy przygód niesfornej 8-latki, której los nie oszczędził kłopotów w postaci dwóch dokuczających jej na każdym kroku braci. Od razu trzeba nadmienić, że niekoniecznie trzeba znać poprzednią publikację żeby komfortowo zasiąść z najnowszą lekturą od wydawnictwa ZNAK. Narrator w osobie Alinki niemal każdą historię (a jest ich tutaj 12) rozpoczyna od objaśnienia sytuacji. Powtarza się momentami wręcz niemiłosiernie, ale i tak jej wybaczamy jako, że przypomnę, nasz opowiadacz ma dopiero 8 lat. Zapomnijcie też o chronologii wydarzeń między poszczególnymi przygodami, którą Pralinka celowo zaburza... bo może. Zresztą to i tak mało istotne w kontekście zwariowanych opowieści, których będziemy świadkiem. „Pralinka nie daje za wygraną”, podobnie jak jej poprzedniczka, to książka tryskająca wspaniałą energią i humorem. Świat widziany oczami 8-latki jest niezwykle prosty, a zarazem pełen niespodzianek. Fanny Joly udało się stworzyć postać, którą nie sposób nie polubić. Zadziorna Alinka, która musi dzielić życie z dwójką braci-urwisów, kocha się na zabój w Krzysiu Trufli (m.in. co środę popołudniu wychodząc przed dom, bo wtedy właśnie obiekt jej westchnień idzie do ciotki na naukę gry na skrzypcach),ma problemy z mnożeniem i gramatyką (choć są opinie, że panna Ołówek się po prostu zbytnio jej czepia),stanowi doskonałą odpowiedź na książkowych chłopięcych idoli. Wymyślony przez autorkę świat jest niezwykle wciągający, zabawny i pouczający zarazem. Brak nachalnego, czy wręcz ordynarnego humoru (jak to ma niestety coraz częściej miejsce) upatruję za kolejny duży plus. Wspaniałe ilustracje Ronana Badela nieraz wywołają dodatkowy uśmiech na Waszych i tak już roześmianych twarzach. Od strony technicznej nie mam wcale zastrzeżeń: twarda okładka, dobrej jakości papier. A przede wszystkim aż 334 strony niezapomnianej przygody i śmiechu. Bo śmiać się będziecie na pewno. Gwarantuję! To napisałem ja: Zwykły Tata, lat 37. Więcej na blogu http://www.zwyklamatka.pl/2017/08/pralinka-czyli-dziewczynka-co-sie-zowie.html
Damian Szymański - awatar Damian Szymański
ocenił na88 lat temu
Najgorsze Dzieci Świata David Walliams
Najgorsze Dzieci Świata
David Walliams
W tej książce, tak jak i w tomie pierwszym, znajdziemy dziesięć historii, a każda jest o innym dziecku. Jednak nie są to „zwykłe” dzieciaki. Poznajemy dziesiątkę dzieci – pięć dziewczynek i pięciu chłopców, którzy zasłużyli na miano najgorszych dzieci świata. Oj będzie się działo i to nie mało, w końcu zasłużyć na taki tytuł trzeba też potrafić. Tak jak i poprzedni tom, tak i ten moim zdaniem trzeba czytać z „przymrużeniem oka”. Uważam, że jest to książka, do której należy podejść przede wszystkim z poczuciem humoru. Jednak to nie wszystko. Według mnie, po każdej z historii należy z dzieckiem porozmawiać o tym, co przeczytaliśmy. Te historie mają drugie dno, znajdziemy w nich morały. To wcale nie jest tak, że zachęcają do negatywnego zachowania, a wręcz przeciwnie. Na pewno nie jest to książka dla każdego dorosłego. Nie ani trochę się nie pomyliłam i wiem, że to książka dla dzieci, ale nie czarujmy się, zazwyczaj dorośli najpierw mają książkę w ręku, a także oni je czytają dzieciom do pewnego wieku. Dlaczego tak uważam? Ponieważ są w niej opisane „obrzydliwości”, które dzieci uwielbiają, ale dorośli zazwyczaj omijają szerokim łukiem. Wizualnie książka zachwyca i to dosłownie. Piękne, kolorowe, niebanalne ilustracje, a do tego czcionka o różnych rozmiarach, o różnej grubości. To wszystko tworzy świetną całość. „Najgorsze dzieci świata 2” to moim zdaniem pięknie wydana, ciekawa, wciągająca, pełna humoru, a także zupełnie inna niż wszystkie książka, do której należy podejść z „przymrużeniem oka”, a po przeczytaniu porozmawiać o przeczytanej treści. Według mnie zdecydowanie warto po nią sięgnąć i polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2023/12/najgorszedzieciswiata2domwydawniczymalakurka.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na92 lata temu
Drzewo życzeń Katherine Applegate
Drzewo życzeń
Katherine Applegate
Spodziewałam się po tej książce jakiejś typowej baśni dla dzieci czy bajki na przeczytanie na dobranoc. Więc kiedy zagłębiłam się w historię, z zaskoczenia uniosłam brwi. Książka przedstawia nam od samego początku, z czym będziemy się mierzyć i z jakiego punktu będziemy obserwować. A właściwie — od kogo będziemy tę historię słuchać, ponieważ w tej książce nie jesteśmy obserwatorami wydarzeń, a raczej słuchaczami. Drzewo życzeń opowie nam jak się nim stało, jak mierzy się z pewnymi regułami i pewną dwójką dzieci. Wokół nich będziemy błądzić i im kibicować. A dlaczego mówię my? Ponieważ drzewo nie zwraca się tylko do mnie (np. drogi czytelniku) tylko do wszystkich, którzy go słuchają (“Może zastanawiacie się,...”). Jednak pod koniec to się zmienia i ta zmiana mocno uderza. Mogę też rzec, że sama się wcieliłam w drzewo. Wszystkie niepowodzenia i sukcesy jakie się pojawią u drzewa odebrałam jakby były moje własne. Czas na fabułę. Jest jak kot — raz chodzi tam i z powrotem, i nagle skręca gdzieś indziej, a czasem zatrzymuje się i wyleguje w jednym miejscu. Inaczej, jest ona ciekawie przedstawiona i łapała mnie, nie chcąc mnie puścić. Sama w sobie jest też ważną rzeczą dla człowieka, ponieważ przedstawia różne jego aspekty. Jednak nie będę się zbytnio rozpisywać na ten temat, bo na tyle książki jest napisane: “Zabawna i ciepła historia o inności i tolerancji”. Zdanie jest w stu procentach prawdziwe. Książka ma w sobie też obrazki i zwykle w innych lekturach mi przeszkadzają, jednak w tej nie były problemem. I nie chodzi tylko o ich cudowny wygląd. One faktycznie dodają wyjątkowości historii, a przy ostatnim z nich, brzuch mi się zacisnął i prawie się popłakałam. I nie tylko przez rysunki, ale miałam chwile kiedy i litery dawały mi takie doznania. Relacje między bohaterami wywoływały u mnie uśmiech i niekiedy się z nich śmiałam (w dobrym sensie),ale tu zostawię lukę dla czytelnika jakie one były. Podsumowując. Książka jest dla każdego. Dziecko, nastolatek, dorosły, czy osoba starsza. Każdy z nich coś wyciągnie i (myślę) że nie będzie się nudził. Ja sama zapewne wrócę do niej niejeden raz. Dziękuję autorce za napisanie tak niezwykłej książki.
Bóbr - awatar Bóbr
ocenił na101 miesiąc temu
Lukrecja Anne Goscinny
Lukrecja
Anne Goscinny
Anne Goscinny, córka słynnego René Goscinnego, autora „Mikołajka”, postanowiła stworzyć żeńską odpowiedź na kultowego bohatera swojego ojca. Tak powstała Lukrecja – pełna energii, błyskotliwa i nieco zbuntowana dziewczynka, która podbija serca czytelników już od pierwszego tomu swoich przygód. Podobnie jak Mikołajek, Lukrecja przeżywa codzienne perypetie, które dla niej i jej rówieśników urastają do rangi wielkich przygód. Bohaterka mieszka z mamą, jej partnerem oraz babcią, a do tego utrzymuje kontakt z tatą, co sprawia, że jej życie jest pełne emocji i zabawnych sytuacji. Ma paczkę przyjaciół, swoje dziecięce troski i przemyślenia, które dorosłym mogą wydawać się błahe, ale dla niej są najważniejsze na świecie. Styl Anne Goscinny przypomina humor i lekkość jej ojca, ale wprowadza też współczesny kontekst i spojrzenie z perspektywy dziewczynki. Lukrecja jest bystra, niezależna i ma własne zdanie, co sprawia, że jej przygody są świeże i pełne uroku. Książka jest świetnie zilustrowana przez Catel Muller, co dodatkowo podkreśla humor i charakter bohaterki. „Przygody Lukrecji” to idealna lektura dla dzieci, zwłaszcza dla tych, które pokochały Mikołajka, ale szukają historii z dziewczęcą perspektywą. To książka pełna ciepła, śmiechu i dziecięcej wyobraźni, która pokazuje, że codzienność może być równie ekscytująca, co największa przygoda.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki Pralinka nie owija w bawełnę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pralinka nie owija w bawełnę