Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Everybody Lies: Big Data, New Data, and What the Internet Can Tell Us About Who We Really Are
- Data wydania:
- 2019-10-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-10-30
- Data 1. wydania:
- 2017-05-09
- Liczba stron:
- 402
- Czas czytania
- 6 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308069516
- Tłumacz:
- Maciej Świerkocki
Oto człowiek! Wszystko, czego wolelibyście nie wiedzieć o sobie i innych.
Serum prawdy – niepotrzebne, konfesjonały – do lamusa, wykrywacze kłamstw – na śmietnik historii! Jest jedno miejsce, gdzie ludzie są – przynajmniej na ogół – absolutnie szczerzy: okno wyszukiwarki.
Seth Stephens-Davidowitz, filozof i doktor ekonomii, były pracownik Google’a, przeanalizował dane z wyszukiwań internetowych dotyczących między innymi rasizmu, depresji, wykorzystywania nieletnich, poczucia humoru czy preferencji seksualnych. Owocem tych badań jest książka Wszyscy kłamią – bestseller „New York Timesa” i „Wall Street Journal”, Książka Roku według „The Economist” i „Business Insider”.
Jak często ludzie NAPRAWDĘ uprawiają seks?
Co należy mówić na pierwszej randce, żeby nie stracić szans na drugą?
Ilu naprawdę jest rasistów w Ameryce?
Czy Freud ściemniał?
Czy rodzice inaczej traktują synów, a inaczej córki?
Jaki procent mężczyzn to geje?
Znaczna część z tego, co dotychczas myśleliśmy o ludziach, to fałsz, twierdzi Stephens-Davidowitz. Powód? Ludzie kłamią – w kwestionariuszach i rozmowach. Okłamują przyjaciół, kochanków, lekarzy i samych siebie.
Dziś nie musimy już jednak opierać się wyłącznie na deklaracjach ankietowanych. Dane z Internetu – ślady informacji, które miliardy ludzi zostawiają w Google, mediach społecznościowych, serwisach randkowych, a nawet na stronach pornograficznych – wreszcie pokazują nagą prawdę. Możemy teraz dowiedzieć się, co ludzie naprawdę myślą i czego pragną.
Wnioski? Mogą rozśmieszyć, zszokować albo głęboko zaniepokoić. Z całą pewnością jednak skłonią do refleksji nad tym, kim jest człowiek początku XXI wieku.
Kup Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy
Statystyka jest prawdą
Mógłbym, drodzy Państwo, zainspirować się tytułem książki Setha Stephensa-Davidowitza i stwierdzić, że literatura popularnonaukowa to najbardziej moja ze sztuk wszelkich i poletko, na którym czuję się najlepiej. Niestety, ja to przede wszystkim powieść i esej. Lubię jednak sięgać po tego typu dzieła, gdy potrzebuję odskoczni od fabuł. A że tematem „Wszyscy kłamią” jest zjawisko rozgrzewające moich kolegów z branży od kilku ładnych lat, to długo się nie wahałem. I dobrze, bo to rzecz bardzo solidna.
Warto na wstępie zaznaczyć, że książka ta, wbrew temu, co mogliby sobie pomyśleć ludzie jako tako w świecie matematyki i programowania zorientowani, ma bardzo niewiele wspólnego z techniką. Stephens-Davidowitz na przestrzeni tych ponad trzystu stron może kilkukrotnie przywołuje terminy związane z analizą statystyczną i niemal za każdym razem są one bardzo podstawowe, a nawet kiedy nie – to ich nieznajomość w najmniejszym stopniu nie przeszkadza w lekturze. Ma to oczywiste implikacje, które dla jednych będą zaletą, dla innych natomiast wadą „Wszyscy kłamią” – niski próg wejścia, sprawiający, że za książkę złapać może absolutnie każdy, ale i równie niski poziom szczegółowości. Kto chce się dowiedzieć o big data czegokolwiek, ten nie będzie miał problemu. Kto natomiast będzie chciał dowiedzieć się czegoś więcej (brzmi to tak podobnie, a zmiana olbrzymia!) – może być płaszczyzną czysto merytoryczną nieco rozczarowany.
Czy w takim razie Stephens-Davidowitz napisał książkę tylko dla zupełnych laików? Nie – i tutaj na plan wkracza rozrywka. Bo „Wszyscy kłamią”, drodzy Państwo, niesie pewną dawkę twardej, rzetelnej wiedzy (przekazywanej, co warto dodać, przez praktyka, a to zawsze spora zaleta),ale przede wszystkim bawi. Bawi głównie za sprawą wielkiej siły anegdotycznej, którą, nie ukrywam, przetestowałem na własnych znajomych. Autor pisze w książce o big data jako o abstrakcji, to fakt, ale niewiele – skupia się przede wszystkim na przedstawieniu jej zastosowań. A te przecież nie ograniczają się tylko do świata reklamy czy biznesu, ale i do spraw bardziej przyziemnych, spraw, o których zwyczajnie chce się z kimś podyskutować. Przykład pierwszy: sport. Stephens-Davidowitz pochyla się nad wpływem analizy statystycznej na przewidywanie losów karier bejsbolistów, a także niejednokrotnie wspomina o koszykówce. I choć pierwsza z dyscyplin nie jest szczególnie popularna w Polsce, to nietrudno przełożyć obraz kreślony przez dziennikarza na dowolny inny sport – a to często doskonały temat do dyskusji. I to tylko wierzchołek góry lodowej, bo autor poświęca sporo miejsca także mediom społecznościowym, pornografii, wyścigom konnym, rasizmowi, wyborom prezydenckim w USA, start-upom technologicznym… Nie wszystkie z tych tematów są lekkie i przyjemne, ale wszystkie ciekawe i warte badania, o czym bez trudu przekonuje Stephens-Davidowitz.
Wady? Są, ale raczej drobne – może poza wspomnianą niewielką dawką rzeczywistej wiedzy, którą autor zupełnie poświęcił na rzecz lekkości i anegdotyczności. W warstwie rozrywkowej jest bardzo dobrze. Autor kilkukrotnie wygłasza mocno kontrowersyjne tezy (na samym szczycie tkwi jego twierdzenie o tym, że o „wartości” państwa świadczy liczba „wyprodukowanych” popularnych ludzi),ale raczej nie przekracza granicy przyzwoitości.
„Wszyscy kłamią” to rzecz lekka, łatwa i przyjemna – i w tym wypadku sformułowanie to jest najprawdziwszym komplementem. Kto ma ochotę spędzić kilka godzin na lekturze skupionej wokół jednego z najmodniejszych słów branży technologicznej bez jednoczesnego zagłębiania się w jakiekolwiek szczegóły, temu trudno będzie wybrać lepiej.
Bartek Szczyżański
Opinia społeczności książki Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy
Podtytuł — "Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy" — zdradza sporo z treści książki. Właściwie ją streszcza. Autor jest analitykiem, w swojej pracy wykorzystuje relatywnie nowe podejście i dane. I to o tym napisał książkę. Kłamiemy w rozmowach, ankietach, przed lustrami, na potęgę łżemy na Facebooku. Ale na ogół, jeśli wpisujemy coś w wyszukiwarkę Google, to nic nie udajemy, tylko naprawdę chcemy poznać odpowiedź. A zagregowane informacje o tych milionach wyszukiwań czy tweetów pozwalają wysnuć ciekawe wnioski. Książka składa się z trzech części. Pierwsza, najkrótsza, tłumaczy, czym jest intuicja, i co ma wspólnego z danymi z wyszukiwań. Druga (czyli większość dzieła) opowiada o potędze ogromnych zbiorów danych i tkwiących w nich potencjałach. Niektóre oszałamiają. Dla równowagi ostatnia część pokazuje ograniczenia i pułapki czyhające na badaczy. Bo jednak nie jest to cudowne panaceum na wszystkie problemy świata i bez żadnych skutków ubocznych. Więcej zachwytów tutaj: https://finklaczyta.blogspot.com/2020/12/wszyscy-kamia-o-big-data.html
Oceny książki Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy
Poznaj innych czytelników
2520 użytkowników ma tytuł Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 478
- Przeczytane 994
- Teraz czytam 48
- Posiadam 116
- 2020 29
- Audiobook 24
- Popularnonaukowe 21
- 2022 21
- 2020 21
- 2021 20






















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy
Książka Wszyscy kłamią Setha Stephensa-Davidowitza przeleżała na półce dwa lata, zanim w końcu po nią sięgnąłem i uważam za cud, że dotrwałem do końca. Część rozdziałów była całkiem ciekawa, ale im dalej, tym bardziej mnie męczyła. Zdecydowanie zbyt rozwleczona i momentami żmudna. Dla mnie za dużo jak na jedną książkę. Mam też spore wątpliwości, czy naprawdę aż tak łatwo da się analizować to, co ludzie wpisują w Google.
Książka Wszyscy kłamią Setha Stephensa-Davidowitza przeleżała na półce dwa lata, zanim w końcu po nią sięgnąłem i uważam za cud, że dotrwałem do końca. Część rozdziałów była całkiem ciekawa, ale im dalej, tym bardziej mnie męczyła. Zdecydowanie zbyt rozwleczona i momentami żmudna. Dla mnie za dużo jak na jedną książkę. Mam też spore wątpliwości, czy naprawdę aż tak łatwo da...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka o możliwościach analiz danych statystycznych. Dość nudna, choć pokazująca, że ludzie zwykle nie podają prawdy w ankietach. Ale i o tym jak z wielu danych można - mimo tego wyciągnąć prawdziwe wnioski.
książka o możliwościach analiz danych statystycznych. Dość nudna, choć pokazująca, że ludzie zwykle nie podają prawdy w ankietach. Ale i o tym jak z wielu danych można - mimo tego wyciągnąć prawdziwe wnioski.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o danych którymi się nie chcemy dzielić wprost ale które przekazujemy poprzez niby anonimowe korzystanie z Internetu. Ciekawe spojrzenie, ale jest przegadana i chaotyczna- to zbiór ciekawostek i luźnych obserwacji przeplatanych wyjaśnieniami czym jest big data.
Książka o danych którymi się nie chcemy dzielić wprost ale które przekazujemy poprzez niby anonimowe korzystanie z Internetu. Ciekawe spojrzenie, ale jest przegadana i chaotyczna- to zbiór ciekawostek i luźnych obserwacji przeplatanych wyjaśnieniami czym jest big data.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre chociaż za dużo sfokusowane na tym że wszyscy szukają czegoś w internecie. Jakoś nie chce mi się do konca wierzyć że da się odzwierciedlić społeczeństwo poprzez wyszukiwanie w Google
Dobre chociaż za dużo sfokusowane na tym że wszyscy szukają czegoś w internecie. Jakoś nie chce mi się do konca wierzyć że da się odzwierciedlić społeczeństwo poprzez wyszukiwanie w Google
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety rozczarowanie. To kolejna już książka, którą mogę włożyć na półkę: "dużo hałasu o nic" oraz "rozciągnięte do nieprzyzwoitości" a ocierająca się o: "grafomania".
To jedna z tych pozycji, które można by streścić w niezbyt długim artykule. Autor snuje i snuje i snuje i snuje, najwyraźniej upajając się samym aktem pisania, dobrze, że chociaż oszczędził opisywania jak mył zęby, gdzie wisiał ręcznik, jaki miał kolor oraz jaka była temperatura i niebo tego dnia gdy pomyślał o...
Mało fachowej wiedzy, dużo rozdmuchiwania tematu. Nie polecam komukolwiek kto ceni sobie swój czas i wie choćby minimum na temat statystyki oraz big data.
Niczego nowego się nie dowiedziałam, a jestem już ponad 10 lat poza akademickim obiegiem informacji, także słabiutko. Książka dobra dla nastolatków lub absolutnych laików, którzy nie wiedzą jak działa świat
Niestety rozczarowanie. To kolejna już książka, którą mogę włożyć na półkę: "dużo hałasu o nic" oraz "rozciągnięte do nieprzyzwoitości" a ocierająca się o: "grafomania".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z tych pozycji, które można by streścić w niezbyt długim artykule. Autor snuje i snuje i snuje i snuje, najwyraźniej upajając się samym aktem pisania, dobrze, że chociaż oszczędził opisywania jak...
Na podstawie haseł wpisywanych w wyszukiwarkę internetową, autor wyciąga dowolne wnioski. Zakłada, że wpisywane przez nas hasła pochodzą z najdalszych głębi naszych dusz, a więc są najbardziej szczere i odzwierciedlają nasze wnętrza - a przecież intencje i motywacje mogą być najprzeróżniejsze. Obrzydliwy sposób zabawy ze statystyką.
Na podstawie haseł wpisywanych w wyszukiwarkę internetową, autor wyciąga dowolne wnioski. Zakłada, że wpisywane przez nas hasła pochodzą z najdalszych głębi naszych dusz, a więc są najbardziej szczere i odzwierciedlają nasze wnętrza - a przecież intencje i motywacje mogą być najprzeróżniejsze. Obrzydliwy sposób zabawy ze statystyką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawe spojrzenie na dane i to, w jaki sposób wykorzystuje się ich analizę do przeróżnych rzeczy.
Dużo interesujących przykładów, a styl autora do mnie trafia: lekki, zabawny i wciągający.
Czy dowiedziałam się z tej książki jakichś przełomowych dla mnie informacji i odkryłam jakieś niesamowite rzeczy? - nie.
Ale nie zmienia to faktu, że dobrze się bawiłam, co nie jest oczywiste przy tego typu literaturze.
Bardzo ciekawe spojrzenie na dane i to, w jaki sposób wykorzystuje się ich analizę do przeróżnych rzeczy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo interesujących przykładów, a styl autora do mnie trafia: lekki, zabawny i wciągający.
Czy dowiedziałam się z tej książki jakichś przełomowych dla mnie informacji i odkryłam jakieś niesamowite rzeczy? - nie.
Ale nie zmienia to faktu, że dobrze się bawiłam, co nie...
Książka zawiera mnóstwo statystycznych ciekawostek, część jest lakonicznie opisana. Sama książka zbyt rozgadana, czasem chaotyczna.
Książka zawiera mnóstwo statystycznych ciekawostek, część jest lakonicznie opisana. Sama książka zbyt rozgadana, czasem chaotyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla zainteresowanych wyciąganiem wniosków z biga data to dobra pozycja. Mzoe nawet ja w tedy wyżej ocenić, ale ja 7 nie daje. Porządny kawałek wiedzy, chociaż można mieć przesyt informacji w pewnym momencie.
//jak zmieni się twoja ocena kiedy przestaniesz używać siódemki//
Dla zainteresowanych wyciąganiem wniosków z biga data to dobra pozycja. Mzoe nawet ja w tedy wyżej ocenić, ale ja 7 nie daje. Porządny kawałek wiedzy, chociaż można mieć przesyt informacji w pewnym momencie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to//jak zmieni się twoja ocena kiedy przestaniesz używać siódemki//
Wszyscy Kłamią by lepiej wypaść, nawet w badaniach anonimowych. Ludzie, tacy jesteście!! :)
Książka opisuje proces pozyskiwania informacji z dużych baz danych, głównie z przeglądarek, serwisów społecznościowych i tematycznych np. pornhub.
Tak, tak - jest sporo o seksie, o polityce (najnudniejsze bo tyczące stricte USA),o społeczeństwie itd.
Dużo ciekawych obserwacji społecznych ale też sporo mało interesujących z perspektywy polskiego czytelnika (chyba, że kogoś kręcą informacje o poszczególnych stanach i lokalnej polityce).
Książka uświadamia jak dużo informacji zostawiamy w internecie oraz jak cenne mogą one być dla wielu dziedzin nauki.
Zdziwiło mnie jak często ludzie zwierzają się przeglądarkom internetowym, ot tak po prostu chcąc się komuś wyżalić. :)
Bardzo dobra okładka, dobry podział na rozdziały ułatwia szybkie czytanie. Przejrzyste grafiki i wykresy.
Wszyscy Kłamią by lepiej wypaść, nawet w badaniach anonimowych. Ludzie, tacy jesteście!! :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opisuje proces pozyskiwania informacji z dużych baz danych, głównie z przeglądarek, serwisów społecznościowych i tematycznych np. pornhub.
Tak, tak - jest sporo o seksie, o polityce (najnudniejsze bo tyczące stricte USA),o społeczeństwie itd.
Dużo ciekawych obserwacji...