Advertisement
rozwińzwiń

Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy

Okładka książki Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy Seth Stephens-Davidowitz
Okładka książki Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy
Seth Stephens-Davidowitz Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie popularnonaukowa
402 str. 6 godz. 42 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Tytuł oryginału:
Everybody Lies: Big Data, New Data, and What the Internet Can Tell Us About Who We Really Are
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2019-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-30
Data 1. wydania:
2017-05-09
Liczba stron:
402
Czas czytania
6 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308069516
Tłumacz:
Maciej Świerkocki
Tagi:
Internet google dane analiza danych statystyka literatura popularnonaukowa profilowanie bezpieczeństwo w sieci big data kłamstwo
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oficjalne recenzje i

Statystyka jest prawdą



1956 14 299

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
760 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
322
188

Na półkach:

Wszyscy Kłamią by lepiej wypaść, nawet w badaniach anonimowych. Ludzie, tacy jesteście!! :)
Książka opisuje proces pozyskiwania informacji z dużych baz danych, głównie z przeglądarek, serwisów społecznościowych i tematycznych np. pornhub.
Tak, tak - jest sporo o seksie, o polityce (najnudniejsze bo tyczące stricte USA),o społeczeństwie itd.
Dużo ciekawych obserwacji społecznych ale też sporo mało interesujących z perspektywy polskiego czytelnika (chyba, że kogoś kręcą informacje o poszczególnych stanach i lokalnej polityce).
Książka uświadamia jak dużo informacji zostawiamy w internecie oraz jak cenne mogą one być dla wielu dziedzin nauki.
Zdziwiło mnie jak często ludzie zwierzają się przeglądarkom internetowym, ot tak po prostu chcąc się komuś wyżalić. :)

Bardzo dobra okładka, dobry podział na rozdziały ułatwia szybkie czytanie. Przejrzyste grafiki i wykresy.

Wszyscy Kłamią by lepiej wypaść, nawet w badaniach anonimowych. Ludzie, tacy jesteście!! :)
Książka opisuje proces pozyskiwania informacji z dużych baz danych, głównie z przeglądarek, serwisów społecznościowych i tematycznych np. pornhub.
Tak, tak - jest sporo o seksie, o polityce (najnudniejsze bo tyczące stricte USA),o społeczeństwie itd.
Dużo ciekawych obserwacji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
167
65

Na półkach:

Okazuje się, że miejscem, gdzie ludzie są naprawdę szczerzy - z sobą i innymi - jest pasek wyszukiwarki w ich telefonie/komputerze.

- na podstawie częstotliwości wpisywania w niektórych stanach rasistowskich haseł, a także kolejności wyszukiwanych nazwisk kandydatów można było przewidzieć lepszy wyborczy wynik Trumpa, niż zapowiadały oficjalne sondaże,

- nietypowe podejście do analizy danych daje przełomowe rezultaty. W branży koni wyścigowych latami ich wartość była przez fachowców przewidywana na podstawie rodowodu. Jeff Seder opracował system, z którego wynikało, że dużo większy wpływ na sukcesy miała wielkość organów wewnętrznych, m.in lewej komory serca i śledziony. Orley Ashenfelter przeanalizował natomiast warunki pogodowe występujące w czasie uprawy win i okazało się, że dane te pozwalają przewidzieć, czy dane wino będzie udane. Wpływ na smak ma odpowiedni stosunek opadów do temperatury (Ashenfelter wine formula).

- na podstawie częstotliwości haseł wpisanych w wyszukiwarkach wychodzi, że ok. 5% amerykanów to geje. Najczęściej wyszukiwanym rodzajem porno przez kobiety jest to połączone z przemocą i poniżeniem - ok. 25%.

Okazuje się, że miejscem, gdzie ludzie są naprawdę szczerzy - z sobą i innymi - jest pasek wyszukiwarki w ich telefonie/komputerze.

- na podstawie częstotliwości wpisywania w niektórych stanach rasistowskich haseł, a także kolejności wyszukiwanych nazwisk kandydatów można było przewidzieć lepszy wyborczy wynik Trumpa, niż zapowiadały oficjalne sondaże,

- nietypowe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
188
187

Na półkach:

Bardzo dobra książka o wynikach analizy danych Big Data dokonanych przez autora.

Z tej książki można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji i ciekawostek które między innymi mówią o naturze człowieka jako takiego.

Bardzo dobra książka o wynikach analizy danych Big Data dokonanych przez autora.

Z tej książki można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji i ciekawostek które między innymi mówią o naturze człowieka jako takiego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Seth Stephens-Davidowitz w książce "Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy” zabiera nas w podróż po zagadkowym świecie Big Data, ukazując ciekawe spojrzenie na ludzką psychikę, oparte na obszernej internetowej analizie danych.

Seth Stephens-Davidowitz to były analityk danych w Google oraz ekspert w dziedzinie danych internetowych. Posiada doktorat z ekonomii z Uniwersytetu Harvard. Stephens-Davidowitz jest znany z eksploracji internetowych zachowań jako narzędzia do zrozumienia ludzkiej natury i trendów społecznych. Zyskał rozgłos dzięki swoim badaniom nad zachowaniami ludzkimi w internecie i sposobami, w jaki Big Data może odkrywać prawdy o społeczeństwie.

Stephens-Davidowitz argumentuje, że dane zebrane z wyszukiwań internetowych mogą dostarczyć bardziej szczerej i dokładnej wiedzy na temat ludzkich pragnień i postaw, odsłaniając prawdy często skrywane w codziennych interakcjach społecznych. Przedstawia to na licznych przykładach, które ilustrują, jak dane te mogą rzucić światło na tematy tabu, takie jak, obawy zdrowotne czy postawy rasistowskie.
Książka omawia również potencjalne zastosowania analizy danych w różnych dziedzinach życia, począwszy od biznesu i marketingu, aż po politykę i relacje osobiste. Autor wskazuje na możliwość lepszego zrozumienia klientów oraz przewidywania trendów i zachowań dzięki analizie danych.

Książka porusza także ciemną stronę analizy danych i prywatności w Internecie. Autor omawia obawy i wyzwania etyczne związane z ochroną prywatności w świecie, w którym gromadzi się coraz więcej danych osobowych.

Biorąc pod uwagę naukowy bagaż doświadczeń autora już na starcie byłem pozytywnie zaskoczony lekkością i sposobem w jaki książka została napisana. Pomimo, że książka nie wprowadza znaczących nowych spostrzeżeń psychologicznych czy socjologicznych, to jednak skupia się na potencjale analizy danych w odkrywaniu ukrytych prawd o ludzkim zachowaniu, Z tego względu uważam, że po tę pozycje może sięgnąć każdy, ponieważ zarówno osobą związanym z Big Data jak i nie, rzuca ona nowe, inne spostrzeżenie.

Podsumowując „Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy” to zatem inspirująca lektura dla tych, którzy chcą zgłębić złożoność ludzkiego zachowania poprzez analizę danych, a także dla tych, którzy interesują się wpływem technologii na nasze życie społeczne i prywatne.
Piotr Maciągowski, API II

Seth Stephens-Davidowitz w książce "Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy” zabiera nas w podróż po zagadkowym świecie Big Data, ukazując ciekawe spojrzenie na ludzką psychikę, oparte na obszernej internetowej analizie danych.

Seth Stephens-Davidowitz to były analityk danych w Google oraz ekspert w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
266
205

Na półkach:

Co prawda autor skupia się czasem za bardzo na konkretnych wybranych przez siebie obszarach... jak rasizm czy sex itp.. ale ksiązka warta przeczytania i zapoznania sie z mozliwosciami Big Data :) polecam

Co prawda autor skupia się czasem za bardzo na konkretnych wybranych przez siebie obszarach... jak rasizm czy sex itp.. ale ksiązka warta przeczytania i zapoznania sie z mozliwosciami Big Data :) polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
228
40

Na półkach:

Czy naprawdę ludzie są tacy jakimi się przedstawiają w social mediach? Jakie tajemnice sami skrywamy przed światem?
Może to nie jest wiedza tajemna, że media społecznościowe to ułuda ale warto o tym przypominać. Świat jest dużo bardziej złożony, ludzka psychika jest pełna tajemnic. Autor w mądry sposób jak możemy korzystać z Big data. Skłania do przemyśleń

Czy naprawdę ludzie są tacy jakimi się przedstawiają w social mediach? Jakie tajemnice sami skrywamy przed światem?
Może to nie jest wiedza tajemna, że media społecznościowe to ułuda ale warto o tym przypominać. Świat jest dużo bardziej złożony, ludzka psychika jest pełna tajemnic. Autor w mądry sposób jak możemy korzystać z Big data. Skłania do przemyśleń

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
181
159

Na półkach:

Jak na książkę o tematyce ekonomicznej - całkiem zgrabna

Jak na książkę o tematyce ekonomicznej - całkiem zgrabna

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
249
65

Na półkach: ,

Autor książki „Wszyscy kłamią” sam w jej zakończeniu zauważa, że napisał ją w celu spopularyzowania wiedzy o Big Data, w nadziei, że zainteresuje nią młode pokolenie i nakłoni w jakimś stopniu do badania danych. W rzeczy samej jest to książka angażująca, wywołująca emocje zbiorem danych dotyczących działalności nas samych w sieci.

Równocześnie w zakończeniu autor zauważa, że „brak mu elokwencji”. Nie wiem jednak czy w tej kategorii można umieścić błędy w które wyłapałam i które okropnie popsuły mi przyjemność jej czytania. Przytoczę tutaj dwa.

Mianowicie autor przyznaje, że specjalizuje się w naukach społecznych, rownocześnie kompletnie myląc znaczenie słów „rewolucja” i „ewolucja” (nie jestem pewna czy to nie jest kwestia tłumaczenia choć wydaje mi się to mało prawdopodobne). Dodatkowo autor w rozdziale piątym użył stwierdzenia: „Wiadomo też, że niekorzystnie na stan zdrowia dziecka wpływa nadmierne spożycie alkoholu”. Kontekst tego zdania dotyczył zapytań użytkowników Google czy kobieta może pić alkohol w ciąży. Oburzył mnie fakt, że współczesny, wykształcony mężczyzna w książce popularnonaukowej, która z założenia ma trafić do większej liczny odbiorców w rozwianiu tej kwestii użył sformułowania „nadmierne spożycie alkoholu” skoro zostało udowodnione, że każda dawka alkoholu w ciąży może prowadzić do nieodwracalnych wad płodu i nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji.

Przytoczyłam tylko dwa przykłady fragmentów książki które wyjątkowo mnie zabolały, jednak mimo tego uważam, że książka jako całość spełnia swoją rolę popularyzując hermetyczny temat jakim jest badanie Big Data. Możliwe, że w tym przypadku zawiodła po prostu redakcja, która nie wyłapała pomniejszych błędów.

Autor książki „Wszyscy kłamią” sam w jej zakończeniu zauważa, że napisał ją w celu spopularyzowania wiedzy o Big Data, w nadziei, że zainteresuje nią młode pokolenie i nakłoni w jakimś stopniu do badania danych. W rzeczy samej jest to książka angażująca, wywołująca emocje zbiorem danych dotyczących działalności nas samych w sieci.

Równocześnie w zakończeniu autor zauważa,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
469
343

Na półkach: , ,

Książka jest niby ciekawa ale tak naprawdę nie jest.

Niech spróbuję dojść do ładu z własną oceną.

Autor naświetla fascynujący mimo wszystko temat wykorzystania danych z sieci na wielką skalę do badań naukowych, co sprawia, że socjologia jako nauka zyskuje zupełnie nowy wymiar (zdecydowanie bardziej ścisły niż drzewiej bywało). Koniec z anonimowymi ankietami w których można kłamać, koniec z atrakcyjnymi ankieterami i ankieterkami na których chce się zrobić wrażenie (i kłamać, żeby osiągnąć ów mało naukowy cel),koniec z liczebnością próby n = 16. Jeśli gdzieś ludzie mówią prawdę (choć nie wprost) to jest to okienko wyszukiwarki internetowej, dane są BIG, a wnioski z analizy tychże mogą oczywiście być przełomowe i mocno zaskakiwać.

Faktyczna treść tej książki to właściwie zbiór gazetowych ciekawostek, takiej malutkiej szpalty "Czy wiecie, że...?", i niestety każdy z podejmowanych tematów dałoby się zamknąć w jednym-dwóch zdaniach czy góra jednym akapicie, ale autor postanowił wyjaśnić każdą poruszaną kwestię (a jest ich multum) o wiele bardziej szczegółowo, nawet zbyt szczegółowo.

Zakres tematyczny od Sasa do Lasa: wybory (autor mieszka w USA i rzadko kiedy włącza jakiś inny kraj do swoich rozważań),sport (amerykański futbol, wyścigi konne i kto wie co jeszcze),telemedycyna, demografia, przestępczość, rasizm, seks w różnych wydaniach itede, itede. Jest faktem, że nowe możliwości technologiczne udowadniają wcześniej nieudowadnialne (na przykład że rzekome istnienie tzw. pomyłek freudowskich to bzdura i wiele innych),ale wnioski autora jak na naukowca wydają mi się zbyt często jakieś takie zbyt naciągane. Na przykład: autor obserwuje, że w mediach społecznościowych ludzie chcą się pokazać w dużo lepszym świetle niż smutna prawda. No fakt, niewątpliwie. Z drugiej strony: tenże sam autor obserwuje, że ludzie znacznie częściej polecają swoim znajomym artykuły z pozytywnymi wiadomościami, i na tej podstawie wyciąga wniosek, że dobre wieści cieszą się większym zainteresowaniem niż niedobre - jakby zupełnie nie brał pod uwagę zmieniającego naprawdę wiele czynnika interakcji z drugą osobą i chęci pokazania się w odpowiednim świetle, mimo że w kwestii natury social mediów nie miał z tym problemu. Albo: autor obserwuje, że wiele osób wyszukuje filmy porno z performerami o nietypowych cechach wyglądu (fat women, ugly men) i na tej podstawie wnioskuje optymistycznie: nie przejmuj się, jeśli nie spełniasz standardów piękna, wiele osób chciałoby poznać właśnie kogoś takiego jak ty. Oczywiście znowu jest prawdą że nie ładne, co ładne, ale co się komu podoba, a nie wszystkim podoba się to samo, obserwacja jako taka nie jest więc nieprawdziwa. Tylko że uzasadnienie tego wniosku jest IMO zupełnie nieuprawnione: jestem przekonana, że fakt, że ktoś lubi oglądać porno z tym a nie z innym, wcale nie musi oznaczać, że wyszukiwacz dokładnie takie wrażenia chciałby przeżywać na co dzień. Sporo kobiet (20% podobno) jest zainteresowanych pornografią pełną przemocy. Przez analogię z poprzednią konkluzją autora fakt ten powinien prowadzić do prostego wniosku, że co piąta kobieta chciałaby być pobita i zgwałcona, albo chciałaby być świadkiem pobicia i gwałtu na kimś innym. No sorry, ale nie, po prostu nie, to tak nie działa.

A poza tym mimo różnorodności tematycznej i wielu zaskakujących faktów książka zdołała mnie dość mocno znudzić i musiałam się naprawdę postarać żeby zmęczyć ją do końca. Nie wiem, jak autor to zrobił, przecież to taki koszyk życiowych różności. Co poszło nie tak? W posłowiu autor twierdzi, że ma obsesję na punkcie dopracowania tekstu i że każdy rozdział z książki miał nawet kilkadziesiąt wstępnych szkiców. Efekt jednak chyba nie był wart tego poświęcenia i czasu. Prywatne rozważania autora na temat własnej babci, obiadów rodzinnych i poszukiwaniach kandydatki na żonę też nie pomogły. Niektórzy widać są dobrymi gawędziarzami i nawet najnudniejszą treść są w stanie podać w sposób atrakcyjny, a inni z atrakcyjnej treści są w stanie zrobić coś nudnawego. Niestety nie wróżę autorowi kariery wielkiego popularyzatora nauki, ale może się mylę.

Podobno jest drugi tom, ale już raczej odpuszczam.

Książka jest niby ciekawa ale tak naprawdę nie jest.

Niech spróbuję dojść do ładu z własną oceną.

Autor naświetla fascynujący mimo wszystko temat wykorzystania danych z sieci na wielką skalę do badań naukowych, co sprawia, że socjologia jako nauka zyskuje zupełnie nowy wymiar (zdecydowanie bardziej ścisły niż drzewiej bywało). Koniec z anonimowymi ankietami w których...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Czy rzeczywiście Internet skrywa o wiele więcej niż sądzimy? Czy jest w stanie zdradzić, to czego jeszcze nie wiemy o nas samych oraz czy należycie zasłużył na miano cyfrowego serum prawdy? W celu rozwiania moich wątpliwości, zdecydowałam się na lekturę Seth’a Stephens-Davidowitza’a. Ogromna wiedza oraz osobiste doświadczenie autora pozwoliły mi na zgłębienie tematu big data. Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy to skarbnica wartościowych badań, wnikliwych analiz i błyskotliwych spostrzeżeń z dziedziny analityki danych, ujawniając socjologiczne prawdy, czyli realne potrzeby ludzi, a nie kreacje.

Davidowitz to amerykański analityk danych i ekonomista, który dzięki swojej działalności w zakresie analizy danych wykorzystywanej do zrozumienia ludzkich zachowań i społecznych tendencji, może pochwalić się szeroką wiedzą i dużą popularnością. Przez wiele lat współtworzył artykuły dla amerykańskiego dziennika New York Times, skupiając się na analizie zachowań wyborców i konsumentów. Ponadto, pełnił funkcję analityka ilościowego w firmie Google. Zdobytą wiedzę przelał na papier, dzięki czemu dzisiaj możemy poznać tajemnice naszych prawdziwych tożsamości skrytych w cyberświecie.

Pozostawiając za sobą cyfrowe ślady w postaci np. sekwencji odwiedzanych stron internetowych, adresów IP, danych geolokalizacyjnych GPS, czy wpisów na mediach społecznościowych, nie zdajemy sobie nawet sprawy, z jak ogromną ilością informacji dzielimy się z wyszukiwarkami internetowymi. Korzystamy z nich w celu znalezienia odpowiedzi nawet na pytania najbardziej błahe lub takie, których nie mielibyśmy odwagi zadać bezpośrednio drugiej osobie, bo przecież wujek Google spełni każde życzenie wyszukiwawcze. Dzięki niezłomnej dociekliwości autora możemy bliżej przyjrzeć się tym pytaniom i odkryć to, co tak naprawdę skrywa ludzki umysł. Mowa tu np. o poglądach politycznych, fantazjach, stanach psychicznych, chorobach, zmartwieniach oraz żalach, które wolimy zachować wyłącznie dla siebie.

Treść książki została przedstawiona w jasny i klarowny sposób, dzięki czemu złożone zagadnienia stają się zrozumiałe nawet dla osób bez specjalistycznego obeznania w dziedzinie. Autor podzielił ją na części względem ich tematyki, co okazało się być bardzo pomocne - każda poprzedzająca zawierała elementy kluczowe do zrozumienia kolejnej, będące podstawą do zagłębienia się w dane zjawisko. Dzięki takiej metodzie informacje były spójne, a ich przyswajanie łatwiejsze. Pierwsza sekcja lektury dotyczy omylności intuicyjnej analizy danych. Zdaniem autora kluczem do uzyskania poprawnych wyników analizy jest identyfikowanie określonych wzorców, prawidłowości oraz umiejętność prognozowania, w jaki sposób jedna zmienna wpływa na drugą. Na podstawie przykładu znanego koszykarza Michael’a Jordan’a, Davidowitz dowodzi, że precyzyjna analiza danych może odmienić perspektywę, a rezultaty mogą być sprzeczne z intuicją. W drugiej części autor tłumaczy dlaczego big data stanowi potężne narzędzie badawcze. Powołał się m.in. na wnikliwą analizę danych jakiej dokonał Jeff Seder, polegającej na przebadaniu różnych cech koni wyścigowych i sprawdzeniu, które mają wpływ na ich wyniki. Seder stworzył pierwszą taką bazę danych na świecie, zapisując różnorodne pomiary. O sukcesie badań Sedera zadecydował moment, w którym koń z cechami wyróżnionymi w jego analizie zwyciężył w amerykańskim cyklu zawodów Potrójna Korona. Jednym z wniosków, poświadczających również tezę Davidowitz’a, jest fakt, że big data umożliwia gromadzenie prawdziwych danych oraz ich efektywne analizowanie. Z kolei w ostatniej części książki autor opisuje zagrożenia związane z wykorzystywaniem oraz interpretacją wielkich zbiorów danych, uświadamiając czytelnika, że mimo potęgi informacyjnej, jaką niesie big data, istnieją także potencjalne pułapki i ryzyka. Davidowitz stosując terminologią naukową, jednocześnie zadbał o uwzględnienie wyjaśnienia użytego terminu. Dlatego też zbędna okazała się być moja obawa dotycząca nieznanej mi nomenklatury i konieczności sprawdzania definicji poszczególnych pojęć. Również podział treści na części okazał się być bardzo pomocny - każda poprzedzająca zawierała elementy kluczowe do zrozumienia kolejnej, będące podstawą zagłębienia się w dane zjawisko. Dzięki takiej metodzie informacje były spójne, a ich przyswajanie łatwiejsze. Z satysfakcją przyjęłam fakt, że autor zastosował nieskomplikowaną, prostą egzemplifikację, odnosząc się na przykład do kontrowersyjnych tematów analizowanych przez autora, co zachęcało do dalszej lektury oraz pobudziło moją ciekawość. Przykładem takiego tematu jest przemoc wobec dzieci. Autor poddaje pod wątpliwość stwierdzenie, że podczas recesji w 2007 r. w USA odnotowano spadek liczby przypadków molestowań dzieci oraz stosowania wobec nich przemocy, jak donosiły organizacje opiekuńcze. Davidowitz zwraca uwagę na istotną różnicę, argumentując, że analiza wyników wyszukiwarek internetowych przedstawia bardziej niepokojący obraz tamtych wydarzeń. Opierając się na danych z Google'a, dowodzi, że spadła liczba doniesień o przypadkach dzieci dotkniętych przemocą, a nie liczba takich przypadków.

To, co szczególnie mnie zachwyciło, to starannie zbudowana argumentacja poparta konkretnymi przykładami badań. Na przykład, autor korzystając z analizy skanów fotograficznych albumów szkolnych z lat 1905-2013, opracowanej przez zespół informatyków Uniwersytetu Browna oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, nie tylko udowodnił prawdziwość stwierdzenia, że danymi są także fotografie, lecz również poszedł o krok dalej, tłumacząc przyczynę spostrzeżenia - na przestrzeni dekad osoby sfotografowane zaczęły się uśmiechać. Albowiem, jeszcze na początku XX w. ludzie traktowali fotografię jak malarstwo, pozując na wzór osób portretowanych. Niemniej jednak, pisarz nie zakończył wątku na tej konkluzji. Kontynuując, wyjaśnia powody ewolucji wyrazu fizjonomii, umożliwiając czytelnikowi głębsze zrozumienie opisywanej przemiany. Kolejnym atutem tej książki jest różnorodność tematów, które porusza autor w swoich rozważaniach. Davidowitz porusza kwestie poczynając od sportu, poprzez wybory, rasizm, aż po kwestie przestępczości i aborcji, dzięki czemu książka jest dobrym źródłem ciekawej wiedzy nie tylko dla osób związanych z branżą IT, ale również dla szerokiego grona czytelników zainteresowanych społecznymi aspektami analizy danych.

Pewne wątpliwości wzbudza we mnie pytanie o to, czy na pewno powinniśmy traktować każde wyszukiwania dokonywane przez nas w sieci jako zasadniczą prawdę o ludzkiej osobowości, jak Davidowitz, zdaje się sugerować. Uważam, że każdy czasami sięga po wyszukiwarkę z czystej ciekawości bądź spontanicznej potrzeby. Jednakże niekoniecznie odzwierciedla to nasze przekonania czy rzuca światło na nasze aktualne samopoczucie. Choć nie kwestionuję autorytetu i kompetencji autora, wydaje mi się, że w pewnym stopniu posłużył się daleko posuniętym uogólnieniem, przez co w moim oczach wykazał się lekką naiwnością. Stąd też warto zachować zdrowy dystans względem interpretacji danych pochodzących z internetu, zawsze pamiętając o kontekście i zmiennych, które wpływają na nasze decyzje online. Dodatkowo, natężenie specjalistycznej terminologii oraz szczegółowych opisów analiz, zmusiły mnie do ponownego przeczytania danego fragmentu od początku, co wraz z lekturą było uciążliwe i utrudniało płynne przyswajanie treści.

Niemniej jednak polecam tę lekturę nie tylko czytelnikom zainteresowanym tematyką danych statystycznych, ale także tym, którzy poszukują fascynującej podróży po tajemnicach ludzkiej natury. Gwarantuję, że książka nie raz zaskoczy, jednocześnie inspirując do głębszej refleksji nad tym, jak szerokim zbiorem informacji dysponujemy i czy na pewno zachowujemy anonimowość w sieci. Chociaż autor nie poruszył ostatniego aspektu, to jest to myśl, która towarzyszyła mi długo po skończeniu lektury. Uważam, że zdanie sobie sprawy z potęgi Internetu jest kluczowe w świecie panującej dezinformacji i zagrożeń związanych z naruszaniem naszej prywatności. Mam nadzieję, że książka będzie i dla Was bodźcem do rozwinięcia zdolności krytycznego myślenia oraz skłoni do selektywnego korzystania z dostępnych źródeł informacji.

Julia Zawadzka

Czy rzeczywiście Internet skrywa o wiele więcej niż sądzimy? Czy jest w stanie zdradzić, to czego jeszcze nie wiemy o nas samych oraz czy należycie zasłużył na miano cyfrowego serum prawdy? W celu rozwiania moich wątpliwości, zdecydowałam się na lekturę Seth’a Stephens-Davidowitza’a. Ogromna wiedza oraz osobiste doświadczenie autora pozwoliły mi na zgłębienie tematu big...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    1 389
  • Przeczytane
    898
  • Posiadam
    103
  • Teraz czytam
    41
  • 2020
    29
  • Audiobook
    24
  • 2020
    21
  • 2022
    21
  • 2021
    20
  • Popularnonaukowe
    19

Cytaty

Więcej
Seth Stephens-Davidowitz Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy Zobacz więcej
Seth Stephens-Davidowitz Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy Zobacz więcej
Seth Stephens-Davidowitz Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy Zobacz więcej
Więcej

Video

Video

Podobne książki

Przeczytaj także

Ciekawostki historyczne