rozwińzwiń

Spektrum. Ursydy

Okładka książki Spektrum. Ursydy autora Nanna Foss, 9788397235809
Okładka książki Spektrum. Ursydy
Nanna Foss Wydawnictwo: Driada Cykl: Spektrum (tom 3) Seria: Spektrum fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Spektrum (tom 3)
Seria:
Spektrum
Tytuł oryginału:
spektrum ursiderne
Data wydania:
2024-12-02
Data 1. wyd. pol.:
2024-12-02
Język:
polski
ISBN:
9788397235809
Tłumacz:
Bogusława Sochańska, Monika Skulska
Średnia ocen

8,7 8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spektrum. Ursydy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Spektrum. Ursydy

Średnia ocen
8,7 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Spektrum. Ursydy

Sortuj:
avatar
2547
2545

Na półkach: ,

Z tych trzech tomów chyba właśnie ten, jako zwieńczenie serii wydał mi się najlepszy i najbardziej rozwinięty pod względem spostrzegawczości postaci. Pomiędzy tym, co przeżywają, ktoś zauważa swój przemijający czas oraz wszystkie chwyty marketingowe, które wręcz pokazują, że grudzień trwa od października do grudnia. Świat coraz szybciej szaleje na punkcie kupowania prezentów, gdyż hurtownicy właśnie na nie nakierowują naszą uwagę, by zarobić jak najwięcej. Tych rozważań jest tutaj naprawdę sporo. Są umiejscowione pomiędzy wydarzeniami i ładnie wkomponowane, by odnosiło się wrażenie, że tylko mądre osoby możemy tutaj spotkać. Niekiedy rzeczy, które zauważa dotyczą samej śmierci i jakiś tłumionych emocji. Można by nawet rzec, że im spokojniejszy ma ktoś wyraz twarzy, tym więcej rzeczy kotłuje się w jego umyśle. To zazwyczaj te osoby właśnie potrafią w innych dostrzec ich denko, gdzie chowają swoje troski. Zaglądają do samej duszy przez oczy, które szeroko otwarte nie śmią krzyczeć, gdyż i sam głos nauczyły się dusić wewnątrz siebie.
Główna bohaterka pisze wiersze i niektóre z nich nam prezentuje. Jedne są proste z przekazem, który można wyczytać, lecz są i takie, które pozbawione sensu dopiero w tłumaczeniu ironicznym ukazują prawdę, idealnie opisaną pustkę po czyjejś stracie. Bardzo spodobał mi się tutaj motyw pamięci. W odległej przeszłości dwójka bohaterów spotkała się przy niesprzyjających wydarzeniach. Po latach ponownie los ich do siebie prowadzi, lecz ich pamięć bywa zwodna. Opisywali, że dziwne uczucie wewnątrz siebie aż krzyczało, że już kiedyś się spotkali, że coś ich połączyło, choć wizualnie nie było to nic głębszego. Jakby niewidzialne nici nagle ktoś pozwijał i ponownie znaleźli się blisko. Rozum nie pamiętał, ale ciało wyraźnie szalało. Oczywiście nie każdego z nich. Autorka poruszyła tutaj temat śmierci rodziców i wielkiej straty. Przykre wydarzenia wracają do postaci niczym bumerang, a na dodatek okazuje się, że nieświadomie została w coś wplątana. Wydawać by się mogło, że jedyną drogą do zmiany tego co obecnie ma, jest powrót do przeszłości. I to w dosłownym znaczeniu. W ten sposób za sprawą fantazyjnych wydarzeń zaciera granicę między jej światem a naszym. Daje jakby czytelnikowi nadzieję na to, że i on może coś w swoim życiu zmienić. Jeśli tylko czujemy, że jesteśmy nie tam, gdzie być chcemy, to naprawdę możemy to wywrócić do góry nogami. Za to właśnie uwielbiam fantastykę:-)
Jeśli macie ochotę na tą serię, to proszę, zacznijcie ją czytać po kolei, bo tylko wtedy dojdzie do was ta wewnętrzna przemiana i chęć jej prowadzenia do naszego czasu. To takie piękne. Jestem zdania, że ten tom jest naprawdę niesamowity pod każdym względem. Wizualnie z barwionymi stronami, większym drukiem, wciągającą historią i nakierowaniem nas na działanie, a nie stagnację. Czy można zatem chcieć czegoś więcej od książki?

Z tych trzech tomów chyba właśnie ten, jako zwieńczenie serii wydał mi się najlepszy i najbardziej rozwinięty pod względem spostrzegawczości postaci. Pomiędzy tym, co przeżywają, ktoś zauważa swój przemijający czas oraz wszystkie chwyty marketingowe, które wręcz pokazują, że grudzień trwa od października do grudnia. Świat coraz szybciej szaleje na punkcie kupowania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
769
767

Na półkach:

Nasrin dobrze wie, co to znaczy otrzeć się o śmierć. Umarła wraz z mamą, gdy miała dziesięć lat. Nic nie mogła zrobić, była bezsilna. Wciąż próbuje zapomnieć o tamtym dniu - dniu, który naznaczył życie jej i ojca. Odwiedzając ojca w szpitalu przypadkiem rozpoznaje Jego. Chłopaka, który uratował jej życie, gdy była mała. Chłopaka, którego rozpoznałaby wszędzie. Każdej nocy widziała go w swoich koszmarach. Wie, że to on chociaż nigdy nie poznała jego imienia. Nie może przestać o nim myśleć. Wspomnienie szarych oczu i wydarzenia w izbie przyjęć wciąż w niej siedzą. Młodzi ludzie, których tam poznała uważają, że znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie. Ma wrażenie, że stała się częścią jakiegoś projektu, na który składają się ukryta kamera i beznadziejne poczucie humoru.

Nasrin czuje jakby grała główną rolę w filmie, w którym wszyscy oprócz niej zapoznali się ze scenariuszem. Wie, że chłopak którego widziała w wieku dziesięciu lat to ta sama osoba, która stanęła na jej drodze teraz. Jego przyjaciele chcą by podzieliła się z nimi informacjami, które wydają się jej nierealne. To wszystko nie ma sensu. Najwyraźniej nowi znajomi o czymś jej nie mówią, o czymś bardziej przerażającym niż to co właśnie się wydarzyło. W jej podświadomość wkrada się niepokój. Mnóstwo pytań ciśnie jej się na usta. Pytań na które brakuje odpowiedzi. Wszystko co spotyka młodych ludzi jest najwyraźniej ze sobą połączone. Muszą znaleźć ostatni element układanki. Świat Nasrin trzęsie się w posadach. Wszystko co już zostało ułożone, znowu się rozsypuje. Znalazła się w świecie podróży w czasie i żywego strachu a to jeszcze nie wszystko...

"Ursydy" to już trzeci tom serii "Spektrum". Czekałam jak na szpilkach na tę część. Ani trochę się nie zawiodłam, a wręcz dostałam więcej - więcej tajemnic, więcej niedomówień, więcej trudnych wyborów i problem z tym, komu wierzyć. Początek jak zresztą w poprzednich częściach zaczął się nietypowo, ale z biegiem przewracania stron wchodziłam w rzeczywistośc bohaterów wykreowanych przez pisarkę. Autorka pisze nieskomplikowanym językiem, ale tak umiejętnie się nim posługuję, że nie mogłam się oderwać od książki. Cały czas coś się dzieje. Nanna Foss rozegrała wszystko bardzo pomysłowo, do końca nie wiadomo czego się spodziewać. Następują niesamowite zwroty akcji, postacie wprowadzają siebie nawzajem w błąd, na dobre dowiadujemy się o co chodzi dopiero na ostatnich stronach. Wszystko jest w niej dokładnie i szczegółowo opisane, więc możemy ujrzeć wszystko idealnie oczami bohaterki. Poza tym, kiedy czytałam "Ursydy" miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w tej historii. Uczucia i przygody bohaterów wydawały się realistyczne i dało się je odczuć. Większość postaci, występujących w książce zostało bardziej ukazanych i możemy je dokładniej poznać. Mimo, że dalej mamy tych samych bohaterów, to czasami miałam wrażenie jakbym czytała całkiem inną serię. Tu nie ma powtórki z rozrywki, tu pojawia się całkiem nowa rozrywka, która od samego początku nabiera niesamowitego tempa. Czytelnik nie ma prawa się nudzić, a emocje, które się pojawiają są bardzo porywające.

Nasrin dobrze wie, co to znaczy otrzeć się o śmierć. Umarła wraz z mamą, gdy miała dziesięć lat. Nic nie mogła zrobić, była bezsilna. Wciąż próbuje zapomnieć o tamtym dniu - dniu, który naznaczył życie jej i ojca. Odwiedzając ojca w szpitalu przypadkiem rozpoznaje Jego. Chłopaka, który uratował jej życie, gdy była mała. Chłopaka, którego rozpoznałaby wszędzie. Każdej nocy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
488
470

Na półkach:

"Ursydy" to trzeci tom serii "Spektrum". Dosyć szybko i dobrze czytało mi się tę książkę, jednak ten tom jak do tej pory podobał mi się chyba najmniej.

Zostaje tutaj wprowadzona nowa bohaterka - Nasrin. Dziewczyna po traumie i stracie matki, która dalej po 6 latach nie może się pozbierać z wydarzeń przeszłości. Dużo tutaj właśnie przeczytamy o stracie, cierpieniu i zawieszeniu w rzeczywistości.

Każda część jest z perspektywy innego bohatera. Tom pierwszy był napisany z perspektywy Emi, drugi z perspektywy Pi, a trzeci z perspektywy Nasrin. I jest to bohaterka, którą lubię najmniej z całej serii. Dosyć często miałam jej po prostu dość, do tego jest to nowa postać, więc bohaterów, których już znamy ona odbierała jako obcych. Było to ciekawe czytać o znanych nam już postaciach jako obcych kiedy jednocześnie były dla nas znajome.

Podoba mi się, że w każdym tomie poruszane są inne trudne tematy. Czytamy o byciu niewidomym i jak ludzie reagują na takie osoby, o niskim poczuciu własnej wartości i biedzie, o porzuceniu, rozwodzie, napaści... To połączenie losów, historii nastolatków, którzy dopiero poznają życie z humorem i ważną tematyką jest świetne. Sprawia, że książka jest naprawdę wartościowa i będzie świetnym wyborem dla nastoletnich czytelników, którzy próbują zrozumieć własne emocje.

Na pewno zaskoczyło mnie to jak w tej części potoczyły się wydarzenia. Było ciekawie, choć były też słabe strony. Mimo to polecam Wam tą serię, szczególnie młodszym czytelnikom.

"Ursydy" to trzeci tom serii "Spektrum". Dosyć szybko i dobrze czytało mi się tę książkę, jednak ten tom jak do tej pory podobał mi się chyba najmniej.

Zostaje tutaj wprowadzona nowa bohaterka - Nasrin. Dziewczyna po traumie i stracie matki, która dalej po 6 latach nie może się pozbierać z wydarzeń przeszłości. Dużo tutaj właśnie przeczytamy o stracie, cierpieniu i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1089
524

Na półkach: ,

https://www.instagram.com/p/DGGd8KtMcWv/?img_index=1

To, jak niesamowicie szybko pochłania się te książki, jest… NIEWIARYGODNE! Naprawdę, kiedy już zaczęłam, musiałam skończyć – nie mogłam przestać myśleć o tej serii, bohaterach, zwrotach akcji, a także o przyszłości, przeszłości i teraźniejszości. Kompletny mętlik w głowie, ale w pozytywnym sensie! Ta seria jest po prostu genialna ❤️
W trzecim tomie poznajemy nową podróżniczkę w czasie, która jednocześnie pełni rolę narratorki. “Ursydy” to trudna emocjonalnie część historii, opowiadająca o stracie, żalu i – być może – nieprzepracowanej żałobie (piszę „być może”, bo nie jestem psychologiem i nie znam się dogłębnie na ludzkiej psychice). Nasrin, choć jej imię może kojarzyć się fanom pewnej znanej serii fantasy, to bohaterka charakterna i, delikatnie mówiąc, dość trudna w obyciu. Nie było mi łatwo jej polubić, ale jako narratorka sprawdziła się świetnie.
Dzięki jej perspektywie mogliśmy spojrzeć na bohaterów z dystansu – ocenić ich oczami kogoś, kto nie miał wcześniejszego związku z Noa, Pi, Emi, Albanem czy Linusem. To bardzo ciekawy zabieg. Jeśli chodzi o moje odczucia – nie uważam, że trudność w polubieniu głównej bohaterki jest wadą. W tej serii i w tych okolicznościach to wręcz zaleta. Nie zawsze da się lubić kogoś od pierwszej chwili, ale koniec końców naprawdę się do niej przekonałam.
Tak jak wspomniałam, ten tom jest nieco cięższy pod względem poruszanych tematów. Mamy tu do czynienia z głębokimi ranami psychicznymi i pewnymi autodestrukcyjnymi zachowaniami. To dodało historii dodatkowej głębi i pozwoliło spojrzeć na nią z innej perspektywy.
Podsumowując – tak jak przy poprzednich dwóch tomach: JESTEM TOTALNIE NA TAK! To genialna historia, po którą mogą sięgnąć zarówno młodsi, jak i starsi czytelnicy – i każdy się w nią wciągnie. Piszę to ja, osoba, która już dawno nie czyta literatury Young Adult, ale uwielbia motyw podróży w czasie. Więc macie moją 101% polecajkę!

https://www.instagram.com/p/DGGd8KtMcWv/?img_index=1

To, jak niesamowicie szybko pochłania się te książki, jest… NIEWIARYGODNE! Naprawdę, kiedy już zaczęłam, musiałam skończyć – nie mogłam przestać myśleć o tej serii, bohaterach, zwrotach akcji, a także o przyszłości, przeszłości i teraźniejszości. Kompletny mętlik w głowie, ale w pozytywnym sensie! Ta seria jest po prostu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
572
521

Na półkach:

Z każdą kolejną częścią jestem coraz bardziej zachwycona tą serią i warsztatem pisarskim autorki. To jak wszystko tu jest zaplanowane, spójne, z każdym tomem inna, doprecyzowana i dopasowana do bohaterki narracja, wątki romantyczne niepozwalające wytchnąć mojemu serduszkowi, tempo akcji, które jest bardzo szybkie, intensywne ale nie przytłacza i nie sprawia, że czytelnik się gubi. Pomysłowość! Autorka z każdym tomem wnosi coś nowego do podróży w czasie i do tajemnic, które bohaterowie starają się rozwiązać i to jak ona to robi sprawia, że jej ufam, że mam wrażenie, że ona wie co robi, ma wszystko zaplanowane i tylko potrzebuje czasu żeby to napisać i zaprezentować nam najlepszy finał w historii podróży w czasie. W "Ursydach" serwuje nam inny zestaw uczuć, bo związanych z ogromną stratą, ale o dziwo one nie przytłaczają. Nasrin ma też silną osobowość, wie czego chce i z przyjemnością obserwowałam przemianę jaka w niej zachodziła. Dlatego też nie mogę się doczekać kolejnych części, bo w kolejnej czas na Noa, który aktualnie moim ulubieńcem nie jest, ale jestem ciekawa jaką lekcję on wyniesie z podróży w czasie, jakie mroczne sekrety w sobie skrywa i jak potoczą się jego sprawy sercowe...

Z każdą kolejną częścią jestem coraz bardziej zachwycona tą serią i warsztatem pisarskim autorki. To jak wszystko tu jest zaplanowane, spójne, z każdym tomem inna, doprecyzowana i dopasowana do bohaterki narracja, wątki romantyczne niepozwalające wytchnąć mojemu serduszkowi, tempo akcji, które jest bardzo szybkie, intensywne ale nie przytłacza i nie sprawia, że czytelnik...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
296
129

Na półkach:

Bookstagram: Entropia_Kontrolowana


Trzecia część serii "Spektrum" wita nas ponowną, znajomą zagrywką z przeniesieniem narracji na inną bohaterkę. Tym razem jednak na wydarzenia patrzymy z perspektywy Nasrin, która wcześniej została wyłącznie wspomniana w fabule. I to jest kolejny zabieg, z szerokiej gamy zastosowanej przez autorkę, zaskakujących czytelnika.

Od razu napomknę, że "Ursydy" poszły w o wiele mroczniejszą stronę niż poprzednie dwie części. Zarówno przeszłość bohaterki (tragiczna),jak i teraźniejszość (zdająca się być dość dysfunkcyjna) nie napawają optymizmem. Jest intensywnie, jest gęsto od emocji i akcji… Znów odkrywamy kolejne karty i desperacko chcemy więcej… i więcej… A przynajmniej ja tak miałam.

Perspektywa osoby niewciągniętej bezpośrednio w wydarzenia dwóch poprzednich tomów dodaje serii świeżego tchnienia i sprawia, że wszystko staje się bardziej intrygujące. Podobnie jak kolejne podróże w czasie (i przestrzeni). Jako czytelnicy dowiadujemy się coraz więcej nie tylko o szansach, ale też o zagrożeniach z nimi związanych.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że łatwo było mi przestać myśleć o nowo nakreślonych warunkach fabularnych i emocjach bohaterów. Nanna Foss niesamowicie zręcznie wikła czytelnika w emocje stworzonych postaci, a nie jest to prosta kwestia, bo założenia fabularne sprawiają, że są to naprawdę liczne grupy i szeregi bohaterów pierwszo- i drugoplanowych.

Ten tom jako pierwszy, w fascynujący sposób opowiada historię i przekazuje treść w warstwie wizualnej. Czarne, coraz bardziej chaotyczne strony, obrazujące emocje narratorki/bohaterki, spełniają swoją rolę z nawiązką. Dla mnie to jest moment, w którym książka ze zwykłego przedmiotu staje się faktycznym dziełem sztuki.

Bookstagram: Entropia_Kontrolowana


Trzecia część serii "Spektrum" wita nas ponowną, znajomą zagrywką z przeniesieniem narracji na inną bohaterkę. Tym razem jednak na wydarzenia patrzymy z perspektywy Nasrin, która wcześniej została wyłącznie wspomniana w fabule. I to jest kolejny zabieg, z szerokiej gamy zastosowanej przez autorkę, zaskakujących czytelnika.

Od razu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
46
46

Na półkach:

Współpraca recenzencka z wydawnictwem Driada


Ta książka poniekąd była inna niż poprzednie tomy. Wiadomo- dalsza część historii, nowe informacje, ale do tego całkiem nowa bohaterka i zupełnie nowe podejście do sprawy. Nasrin jest bohaterką, która z początku wydaje się kompletnie nie powiązana z podróżami w czasie, a jednak okazuje się, że jest zupełnie na odwrót. Jednocześnie z perspektywy Nasrin widzimy również stratę na zupełnie innym poziomie, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi tomami.
„Ursydy” to powieść pełna emocji, szczególnie tych negatywnych, widzianych również w układzie tekstu na niektórych stronach. Ostatnie dwieście stron sprawiło, że nie mogłam się oderwać od książki. Dodatkowo perspektywa Nasrin jest naprawdę inna niż perspektywy Emi oraz Pi. Jest naprawdę emocjonalna i pełna braku zrozumienia. W związku z tym czułam się poniekąd przybita, ale bardzo chciałam wracać do czytania. Teraz, już po skończeniu ostatniego z trzech wydanych w Polsce tomów serii „Spektrum” czuję lekki niedosyt i pustkę. Mam nadzieję, że następne tomy wyjdą szybko i będę mogła je przeczytać.

Współpraca recenzencka z wydawnictwem Driada


Ta książka poniekąd była inna niż poprzednie tomy. Wiadomo- dalsza część historii, nowe informacje, ale do tego całkiem nowa bohaterka i zupełnie nowe podejście do sprawy. Nasrin jest bohaterką, która z początku wydaje się kompletnie nie powiązana z podróżami w czasie, a jednak okazuje się, że jest zupełnie na odwrót....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2225
2185

Na półkach: ,

„Ursydy” to najnowszy, trzeci tom serii Spektrum, która potrafi pochłonąć czytelnika i nie puścić zbyt łatwo. Nie mogłam się jej doczekać i szczerze straciłam nadzieję, że zostanie u nas wydana. Niespodzianka! Okazało się jednak, że wydawnictwo Driada nie postawiło na serii krzyżyka. Bardzo mnie to cieszy, uważam, że Spektrum jest u nas niedoceniane, tak samo jak autorka Nanna Foss. Spektrum liczy, aż dziewięć tomów i nie przypuszczałam, że będzie iż aż tyle. Stanowią one jedynie część większej układanki fabularnej, która rozciąga się na przestrzeni dziesięcioleci i kontynentów. Poprzednie książki były wciągające, dobrze opowiedziane i miały świetnie wykreowanych bohaterów. Czy będzie tak i tym razem?
Główną bohaterką książki autorstwa Nanny Foss pod tytułem „Ursydy” jest szesnastoletnia dziewczyna o imieniu Nasrin. Dziewczyna przeżyła w swoim życiu wiele, mierzy się z własnymi demonami, które wydają się za nią podążać. Pewnego dnia spotyka tajemniczego chłopaka, który uratował jej życie, kiedy była mała. Szarooki wydaje się jej nie pamiętać, a przecież nie zmienił się od tego czasu, nadal wydaje się mieć tyle samo lat, co w chwili tego zdarzenia. Jego przyjaciele nie darzą ją zbytnią sympatią, ewidentnie są w stosunku do niej nieufni, a ten chłopak jest niewidomy. Czy tajemniczy projekt ma szanse zmienić coś w jej życiu? Czy zmiany w przeszłości są możliwe do dokonania? Jakie będą jego konsekwencje?
„Ursydy” to o nie tylko powieść łącząca w sobie elementy science fiction, podróży w czasie i ogromnej tajemnicy. Ukazuje niesamowitą głębię, wielkie emocje, zarówno te, które mogą sprawić, że miękną kolana, mogą sprawić, że czuje się ucisk w gardle. Od samego początku byłam zauroczona tą historią, widać, że jest napisana w sposób wyjątkowy, każdy szczegół został przemyślany, od prostych słów, przez dialogi, aż po elementy graficzne, które pojawiają się na czarnych stronach w całej książce. Śledzimy losy poszczególnych bohaterów, którzy odkrywają coraz więcej na temat swoich zdolności, podróży w czasie. Nasrin to nowa postać, całkowicie odrębna od reszty poznanych bohaterów. Jest pesymistką, trzyma się z daleka od osób, które spotyka, ciąży jej smutek po stracie matki. Nasrin została zmuszona do tego, aby zbyt szybko dorosnąć, nie znała tego czym jest poczucie bezpieczeństwa, ciemność zbyt mocno ją przytłaczała. Z czasem zapomniała o tym, że jest w niej także to światło, o które powinna zawalczyć. Jest w niej ukryta głębia, która sprawia, że jest niezwykle wrażliwa, bliska i czytelnik czuje się, jakby wpełzł pod jej skórę. „Ursydy” wyniosły mnie na zupełnie nowy poziom literacki, pomimo zwrotów akcji i bolesnych dylematów, książka dała mi sporo radości.

„Ursydy” to najnowszy, trzeci tom serii Spektrum, która potrafi pochłonąć czytelnika i nie puścić zbyt łatwo. Nie mogłam się jej doczekać i szczerze straciłam nadzieję, że zostanie u nas wydana. Niespodzianka! Okazało się jednak, że wydawnictwo Driada nie postawiło na serii krzyżyka. Bardzo mnie to cieszy, uważam, że Spektrum jest u nas niedoceniane, tak samo jak autorka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
526
302

Na półkach:

Czas leczy rany. To takie bardzo śmieszne powiedzenie. Czas niczego nie leczy. Zasklepia tylko rany brzydkimi, zrogowaciałymi bliznami. Ból się zmienia, jest mniej ostry, ale nie znika. Rozrasta się do środka i pod bliznami, jak infekcja, aż całkowicie człowieka zjada.

Są historie, które w swój świat wciągają tak bardzo, że odłożenie ich choćby na chwilę wydaje się wręcz niemożliwe. Każda kolejna strona budzi jedynie poczucie pragnienia więcej. Sprawiają, że zamykając jeden tom, otwiera się kolejny, gotowy do przeczytania. Są niczym narkotyk, im więcej się go poznaje, tym silniejsza staje się chęć, by poznać jeszcze więcej…

W poprzednim tomie mieliśmy tendencję dość wartkiej akcji, w której ciężko o chwilę spokoju. Tym razem wracamy jednak do początku i pierwszego tomu, gdy to niekiedy fabuła wydaje się być rozwleczona, by w odpowiednich momentach nabrać odpowiedniego tempa. I choć normalnie te chwile spokojniejsze mogłyby wydać się nużące, tak ciężko nazwać je, w momencie gdy umila ja zabawa formatem tekstu przypominające urwane myśli, wspomnienia a niekiedy wiersze. Aspekt ten nie tylko wpływa pozytywnie na wizualny odbiór historii, ale również wprowadza coś nowego. Dzięki temu, kiedy tempo ponownie przyśpiesza, czytelnik nie jest znużony, a jeszcze bardziej zaangażowany w losy bohaterów.

Po raz kolejny mamy do czynienia ze zmianą perspektywy. Tym razem z pełnej energii Pi, na Nasrin, której świat przepełniony jest mrokiem, a ona sama bywa autodestrukcyjna. I choć początkowo miałam wiele, ale, do decyzji podjętej przez autorkę, z czasem polubiłam bohaterkę i to, co wprowadziła swoim pojawieniem się.

Całość recenzji https://www.czytelnika.pl/2025/02/spektrum-ursydy-nanna-foss.html

Czas leczy rany. To takie bardzo śmieszne powiedzenie. Czas niczego nie leczy. Zasklepia tylko rany brzydkimi, zrogowaciałymi bliznami. Ból się zmienia, jest mniej ostry, ale nie znika. Rozrasta się do środka i pod bliznami, jak infekcja, aż całkowicie człowieka zjada.

Są historie, które w swój świat wciągają tak bardzo, że odłożenie ich choćby na chwilę wydaje się wręcz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
28
26

Na półkach:

Podobnie jak przy drugim tomie mamy tutaj intensywną akcję. Zauważyłem również że mamy brak zbędnym opisów które dłużyły fabułę poprzednich części. Ta książka jest konkretna. Wie, czego chce. Historie naprawdę się szybko czyta, wręcz z zapartych tchem. Była to zaletą również drugiego tomu.

Autorka wprowadza nową bohaterkę do historii - NASRIN. I OMG dzięki ci za to - bo stała się moja ulubioną podstacją w tej serii.
Oczywiście książka prowadzona jest z jej perspektywy - btw to moja ulubiona perspektywa. NASRIN to bardzo ciekawa postać. Jest ona trudna i złożona. Przez ciężkie doświadczenia życiowe bohaterka zmaga się z traumą która rzutuje na jej życie, przyjaciół i relacje między nimi. Uważam że autorka w bardzo rzetelny sposób do tego podeszła i to mi najbardziej w tej serii się podobało.

Tutaj nie znalazłem minusów. O dziwo nawet wątek romantyczny mi się podobał. Może dlatego że jest on delikatny i poboczny i nie zaćmiewa głównego wątku tej książki.

Jest to naprawdę wartościowa seria młodzieżowa z wyjątkowych charakterem.

Ocena 3,75/5⭐️

Podobnie jak przy drugim tomie mamy tutaj intensywną akcję. Zauważyłem również że mamy brak zbędnym opisów które dłużyły fabułę poprzednich części. Ta książka jest konkretna. Wie, czego chce. Historie naprawdę się szybko czyta, wręcz z zapartych tchem. Była to zaletą również drugiego tomu.

Autorka wprowadza nową bohaterkę do historii - NASRIN. I OMG dzięki ci za to - bo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Spektrum. Ursydy na półkach głównych
  • 49
  • 28
  • 2
18 użytkowników ma tytuł Spektrum. Ursydy na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Spektrum. Ursydy

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Spektrum. Ursydy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Spektrum. Ursydy