Ostatnie dzieciaki na Ziemi

- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Cykl:
- Ostatnie dzieciaki na Ziemi (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- The last kids on Earth
- Data wydania:
- 2019-05-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-05-15
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788376867861
- Tłumacz:
- Piotr Jankowski
Odkąd nad miastem zapanowała apokalipsa potworów, Jack Sullivan, zwyczajny trzynastolatek, mieszka w swoim domku na drzewie, którego bronią katapulty i fosa, nie wspominając o grach wideo i niekończącej się dostawie ciasteczek i lemoniady, Oreo i Mountain Dew, które przynosi z opuszczonych sklepów. Jednak w pojedynkę Jack nie ma szans przeciwko bandom żywych trupów, Skrzydlatym Bydlakom, Winostworom i Buldożerom, a już na pewno nie poradzi sobie z okropnym, inteligentnym potworem, znanym jedynie jako Blarg. Jack tworzy więc drużynę, którą tworzą: Quint - jego nieco ciamajdowaty najlepszy kumpel, Dirk - były łobuz i postrach gimnazjum, Rover – domowy, dobry potwór, no i June – obiekt jego westchnień. Z ich pomocą Jack zamierza pokonać Blarga, zdobyć najważniejszą Sprawność Pogromcy Apokalipsy i przestać wreszcie być zwyczajnym nastolatkiem! Czy mu się to uda?
Cała historia ukazana jest w postaci tekstu przemieszanego z czarno-białymi ilustracjami – to doskonała książka dla każdego dzieciaka, który marzył o wystąpieniu w stworzonym przez siebie komiksie lub grze wideo.
Kup Ostatnie dzieciaki na Ziemi w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ostatnie dzieciaki na Ziemi
Poznaj innych czytelników
73 użytkowników ma tytuł Ostatnie dzieciaki na Ziemi na półkach głównych- Przeczytane 52
- Chcę przeczytać 21
- Posiadam 5
- 2019 3
- Biblioteka 2
- Z biblioteki 2
- 2024 2
- Przeczytane w 2019 1
- Fantasy/Sci - Fi/Postapo 1
- Serie 1
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnie dzieciaki na Ziemi
Sigma. Rel!
Sigma. Rel!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najlepszych książek jakie przeczytałem
Jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkazuje się, że w mieście ostał nie tylko najlepszy przyjaciel Jacka, ale także jego największy szkolny wróg. Biorąc pod uwagę, że jest to apokalipsa, każdy z nich ma obecnie czystą kartę i cała trójka łączy siły, by uratować czwartego ucznia z ich klasy. Tenże jest uwięziony w szkole. Problem w tym, że jest otoczony przez hordę ucznio-zombiech. Właściwie powinnam napisać otoczona, bo to dziewczyna. Ale czy rzeczywiście będzie to panna w opałach, czekająca na księcia i jego bandę giermków?
Ta seria jest niesamowita! Książki są pełne zabawnych ilustracji i karykatur postaci, co naprawdę dodaje humoru. Dużo akcji, zabawne sytuacje. Chociaż dzieci walczą z potworami, nacisk kładziony jest na ich relacje, rozwiązywanie problemów. W żadnej scenie książki nie są przerażające. Nie trzeba się więc martwić, że nocami będą śniły się czytelnikom, małym czy dużym, hordy zżerających mózgi umarlaków. Każda potencjalnie straszna scena zawsze przełamana jest humorystycznym akcentem, rozładowując świetnie napięcie. Naprawdę podoba mi się ta seria. Pokazuje pracę zespołową dzieci, wsparcie, jak sobie radzić, gdy się nie zgadzasz, a także jak planować z wyprzedzeniem, by nie zostać zaskoczonym przez niesprzyjające zdarzenia.
Więcej na https://konfabula.pl/ostatnie-dzieciaki-na-ziemi/
Okazuje się, że w mieście ostał nie tylko najlepszy przyjaciel Jacka, ale także jego największy szkolny wróg. Biorąc pod uwagę, że jest to apokalipsa, każdy z nich ma obecnie czystą kartę i cała trójka łączy siły, by uratować czwartego ucznia z ich klasy. Tenże jest uwięziony w szkole. Problem w tym, że jest otoczony przez hordę ucznio-zombiech. Właściwie powinnam napisać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNastał czas Apokalipsy Potworów! Po ziemi krążą Buldożery, Winostwory, Skrzydlaty Bydlak i Blarg oraz zombiaki. Czy Jack Sullivan pokona ich i zdobędzie wszystkie Sprawności Pogromcy Apokalipsy?
Nastał czas Apokalipsy Potworów! Po ziemi krążą Buldożery, Winostwory, Skrzydlaty Bydlak i Blarg oraz zombiaki. Czy Jack Sullivan pokona ich i zdobędzie wszystkie Sprawności Pogromcy Apokalipsy?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuuuuuuuuuuuuuuuuuuper polecam bardzo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Suuuuuuuuuuuuuuuuuuper polecam bardzo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://iminfected.pl/ostatnie-dzieciaki-na-ziemi-max-brallier/
W tym samym czasie na świecie wybuchła apokalipsa zombie co najazd najróżniejszych potworów. W miastach już nie ma ludzi, a ci, którym udało się przetrwać, muszą radzić sobie z obecną niebezpieczną sytuacją. Jack Sullivan to trzynastoletni chłopak osierocony przez rodziców. Co chwila zmieniając rodziny zastępcze, w końcu trafił do Wakefield, w którym przyszło mu stawić czoła potwornemu zagrożeniu. Pozostawiony na pastwę losu nastolatek musi odnaleźć przyjaciół, by wspólnie pokonać wszelkie niebezpieczeństwa czyhające na ulicach miasta.
Książka dla młodzieży „Ostatnie Dzieciaki na Ziemi” autorstwa Maxa Bralliera oraz ilustrowana przez Douglasa Holgate’a od wydawnictwa Jaguar, to ogromna dawka emocji, śmiechu i niesamowitych przygód. Grupka młodych, lecz walecznych nastolatków musi stawić czoła hordom żywych trupów oraz przerażającym potworom, by w końcu zaznać spokoju i móc skupić się na zabawie. Czy stworzenie tego typu historii było dobrym pomysłem? Bez dwóch zdań!
W wieku 13 lat większość z nas myślała o zabawie i wszystkim, co niezwiązane jest z realiami prawdziwego świata. W przypadku Jacka i przyjaciół te priorytety znacznie się zmieniły, choć mimo to nie brakuje tu dużej dawki śmiechu. Przyszedł czas na zebranie drużyny, stworzenie potworo- i zombioodpornego domku na drzewie i wyruszenie w świat ku nowym przygodom!
Pięknie zilustrowana powieść dla młodszego odbiorcy doskonale pokazuje wszystko, czego takiej książce potrzeba – dużą dawkę emocji, moc, jaką niesie ze sobą przyjaźń, trzymające w napięciu zwroty akcji i niemałą porcję adrenaliny. To wszystko sprawia, że możemy przeżyć niezapomnianą przygodę, którą śledzi się z zapartym tchem już od pierwszej strony!
Postacie w książce są niezwykle charyzmatyczne i zupełnie inne od siebie, co daje duży kontrast pomiędzy ich zachowaniem i rozumowaniem danych sytuacji. Dzięki temu żaden czytelnik nie będzie mógł powiedzieć, że nie nawiązał relacji z którymś z nastolatków. Narracja prowadzona jest przez głównego bohatera – Jacka Sullivana, dzięki czemu jeszcze mocniej odczuwamy wszystko, co przytrafia się jemu oraz jego przyjaciołom.
Fabuła jest dość przewidywalna i schematyczna (jak przystało na książki dla młodszej grupy odbiorców),jednak jej śledzenie w żaden sposób nie zniechęca nawet starszego czytelnika. Zdecydowanie największą mocą powieści jest bujna wyobraźnia autora i jego pomysły na wprowadzenie nie tylko hord zombie, ale także wymyślnych stworów. Wszystko okraszone jest wieloma żartami i zabawnymi pomysłami bohaterów, co daje nam niezapomniane doznania podczas śledzenia poczynań bohaterów.
Bardzo podoba mi się, że tekst w książce wielokrotnie wspomagany jest świetnie przygotowanymi ilustracjami, które mają bezpośredni związek z treścią. Chodzi o to, że ilustracje nie tylko urozmaicają tekst, ale także są jego częścią. To tak jakby połączyć książkę i komiks – świetny pomysł, zwłaszcza uwzględniając młodszego czytelnika, który samym tekstem mógłby się po prostu znudzić.
Podsumowując, historia ukazana w „Ostatnich Dzieciakach na Ziemi” to znakomita przygoda i to nie tylko dla najmłodszych! Doskonale skonstruowana fabuła, bohaterowie oraz stwory i towarzyszące im ilustracje gwarantują olbrzymią przyjemność z czytania! Zdecydowanie książkę polecam każdemu!
Po więcej zapraszam na iminfected.pl!
http://iminfected.pl/ostatnie-dzieciaki-na-ziemi-max-brallier/
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym samym czasie na świecie wybuchła apokalipsa zombie co najazd najróżniejszych potworów. W miastach już nie ma ludzi, a ci, którym udało się przetrwać, muszą radzić sobie z obecną niebezpieczną sytuacją. Jack Sullivan to trzynastoletni chłopak osierocony przez rodziców. Co chwila zmieniając rodziny...
fajne tylko szkoda że nie dali tego mariana który był na koniec
filmu
fajne tylko szkoda że nie dali tego mariana który był na koniec
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofilmu
Książka jest super śmieszna!
Książka jest super śmieszna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozapraszam Cię na CzytanieJestSpoko.blogspot.com
Dziś przygotowałem recenzję książek dla zdecydowanie młodszych czytelników. Jednak czy ,,Ostatnie dzieciaki na Ziemi’’ rzeczywiście zasłużyły na polecajkę od Jeffa Kinneya? I dlaczego nie znalazła się ona na drugim tomie? Ale po kolei. ,,Ostatnie dzieciaki na Ziemi’’ to seria bogato ilustrowanych książek dla dzieci. Obecnie ukazało się bądź niedługo będą aż 4 tomy. Ja tymczasem zapoznałem się z dwoma pierwszymi, które otrzymałem do recenzji od wydawnictwa Jaguar.
Historia zaczyna się od głównego bohatera, którzy zaraz ma zostać pożarty przez bliżej niezidentyfikowanego potwora, i zaczyna nas zaznajamiać z tym, jak do tego doszło. Opowiada nam też o tym, że w zasadzie nie wiadomo, dlaczego został sam, ale jakoś sobie z tym radzi. Np. wymyśla sprawności związane m.in. z potworami i sam je sobie przyznaje.
Fabuła nie jest zbytnio rozbudowana. Wątpię, że dałoby się w niej zagubić, niemniej początkowo rzeczywiście jest chaotycznie. Mamy teoretycznie niespójne cząstki, urywki, które dopiero w połowie łączą się w jedną całość. I wtedy zaczyna się właściwa historia. Kończy się retrospekcja, więc łatwiej jest pojmować dalszy bieg wydarzeń.
W sumie na te ponad 500 stron składa się jakieś ponad 300 stron rysunków. W sumie nie mamy dwóch stron samego tekstu. Wygląda to podobnie jak w ,,Dzienniku Cwaniaczka’’, niemniej tamte podobały mi się bardziej. Te swoim stylem przypominają bardziej grafiki z ,,Treasure hunter. Łowcy skarbów’’. Mamy karykaturalne twarze postaci oraz dziwne potwory, które chyba miały straszyć, lecz wyglądają bardziej śmiesznie niż strasznie. No i każda postać męska ma przerośnięty nos. Takie wtrącenie.
W tomie drugim widać, że autor skupił się przede wszystkim na opisywaniu aktualnego biegu wydarzeń. Nie musiał też wprowadzać nas ponownie w swój świat, więc dzieje się więcej. Sam tytuł - ,,Parada zombiaków’’ - jest nieprzypadkowy. Nasi bohaterzy chodzą po cmentarzach, wpadają w pułapki i muszą się z nich wydostać. Co interesujące – na końcu pierwszego tomu mamy zdjęcia z aparatu Jacka, w drugim natomiast stronice z bestiariusza. Wprawdzie nie tego Witolda Vargasa, ale też interesującego. Chociaż uważam, że ciekawsze będzie zrobienie generatora wrzasku ze starej pralki – tak, tego też nie zabrakło w tej książce.
Na okładce widnieje informacja, że Netflix zrobił ekranizację. Podobnie jak w przypadku Trinkets nie potrafię powiedzieć, czy była to ekranizacja dobra, czy nie, jednak mogę stwierdzić, że – jeśli jest po części tak zabawna jak książka – warto się z nią zapoznać.
zapraszam Cię na CzytanieJestSpoko.blogspot.com
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś przygotowałem recenzję książek dla zdecydowanie młodszych czytelników. Jednak czy ,,Ostatnie dzieciaki na Ziemi’’ rzeczywiście zasłużyły na polecajkę od Jeffa Kinneya? I dlaczego nie znalazła się ona na drugim tomie? Ale po kolei. ,,Ostatnie dzieciaki na Ziemi’’ to seria bogato ilustrowanych książek dla dzieci. Obecnie...
Niewymagająca lektura dla małych rozrabiaków, unikających czytania i kąpieli.
Jeff Kinney, autor uwielbianego przez dzieci „Dziennika cwaniaczka”, zdecydowanie przesadził, pisząc o tej książce, że zawiera „potężną dawkę emocji i jeszcze większą dawkę humoru”. Jest to prościutka historyjka – nawet dla czytelnika posiadającego ograniczony zasób słów. Cały jej koncept polega na tym, że choć wykorzystuje typowy dla tego typu literatury schemat pierwszoosobowej narracji, bogato okraszonej quasi-komiksowymi rysunkami (wspomniany „Dziennik cwaniaczka”, „Zapiski luzaka”, seria o Tomku Łebskim),nie opisuje szkolnych męczarni i użerania się z drętwymi rodzicami. Jej bohaterowie próbują przetrwać w świecie po apokalipsie, a w zasięgu wzroku nie ma ani jednego dorosłego – nie licząc zombiaków, oczywiście. Humor występuje tu również, ale nie ten lekki i niewymuszony, którym posługuje się autentycznie zabawny Jeff Kinney. W „Ostatnich dzieciakach na Ziemi” komizm sprowadza się do bezustannego pajacowania narratora, co przypomina trochę rozpaczliwe wysiłki cyrkowego klauna. Niemniej książka Maxa Bralliera może się dzieciakom podobać – z dwóch powodów.
Po pierwsze, główny bohater (porzucony przed adopcyjnych rodziców Jack Sullivan) traktuje życie po apokalipsie jak komputerową grę, w której walczy z potworami, liczy punkty mocy, wykonuje misje i zdobywa sprawności Pogromcy Apokalipsy, które mógł wymyślić tylko beztroski nastolatek (ukraść czapkę pięciu zombiakom, prześcignąć zombie w biegu, itp.). Dodatkowo kolekcjonuje fotografie fantazyjnych stworów, co z daleka pachnie Pokemonami.
Po drugie, dzieciaki w trakcie Apokalipsy Potworów żyją, jak chcą i robią, co chcą. Mieszkają we wciąż udoskonalanym domku na drzewie, opychają się ciastkami i czipsami, grają w gry i nie muszą kosić trawnika. Nie ma dorosłych, którzy przypominaliby im o myciu zębów, nie ma lekcji do odrabiania. Jest za to wiele wolnego czasu i mnóstwo bestii do zatłuczenia.
„Ostatnie dzieciaki na Ziemi” Maxa Bralliera przypadną do gustu tym młodym czytelnikom, którzy całkowicie pochłonięci wykonywaniem kolejnych misji potrafią przeżyć dzień na niezdrowych przegryzkach, zapominając zupełnie o realnym świecie (i o kąpieli). Mam jednak pewne opory przed poleceniem im tej książki, albowiem przypomina to gaszenie pożaru benzyną…
Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/07/20/ostatnie-dzieciaki-na-ziemi/
Niewymagająca lektura dla małych rozrabiaków, unikających czytania i kąpieli.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeff Kinney, autor uwielbianego przez dzieci „Dziennika cwaniaczka”, zdecydowanie przesadził, pisząc o tej książce, że zawiera „potężną dawkę emocji i jeszcze większą dawkę humoru”. Jest to prościutka historyjka – nawet dla czytelnika posiadającego ograniczony zasób słów. Cały jej koncept polega...