Śnieg

Okładka książki Śnieg autora Stanisław Przybyszewski, 8307014603
Okładka książki Śnieg
Stanisław Przybyszewski Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Mała Biblioteka Literatury Polskiej utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
153 str. 2 godz. 33 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Format:
papier
Seria:
Mała Biblioteka Literatury Polskiej
Data wydania:
1987-04-01
Data 1. wyd. pol.:
1987-04-01
Liczba stron:
153
Czas czytania
2 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
8307014603
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śnieg w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śnieg



książek na półce przeczytane 101 napisanych opinii 103

Oceny książki Śnieg

Średnia ocen
6,8 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Śnieg

avatar
21
21

Na półkach:

"Śnieg" Stanisława Przybyszewskiego to realistyczno-symboliczny dramat wystawiony po raz pierwszy w 1903 roki. Wątki i postaci są typowe dla epoki modernizmu.

Realistyczna jest jak najbardziej miłość. Te więzi są bardzo widoczne między postaciami przez cały dramat.

Z kolei symbolem jest właśnie tytułowy śnieg. Już sama akcja dzieje się zimą.

"Bo Ewa jest tą tęsknotą. On za nią nie tęskni, on może jej wcale nie widzi, nic o niej nie wie, ale widzisz, to tak, jakby była w nim, jakby go szarpała, jakby go smagała w jakiś straszliwy pościg".

Ewa jest tą kobietą, z którą Tadeuszowi kiedyś nie wyszło, jego nieszczęśliwą miłością. Wciąż pozostaje jego tęsknotą i kiedy ona powraca, uczucia odżywają. Tytułowy śnieg przyprószył dawne uczucia i wspomnienia, gdzieś głęboko skrywane. Właśnie Bronka jest tym śniegiem - pocieszeniem, zastępstwem. Gdyby on stopnieje, będzie już inny świat, wszystko stanie się inne.

To właśnie ten symbol bardzo mnie zaciekawił. Z pewnością to bardzo smutne, można Bronce współczuć, bo była tylko opcją zastępczą, tego, co prawdziwe. Z drugiej strony widać, jak wielka jest siła uczuć do drugiej osoby.

"Śnieg" czyta się szybko i płynnie. Ponadto jest naprawdę krótki. W żaden sposób nie sprawia wrażenia nudy, a wręcz przeciwnie - ciekawości.

Zakończenie niestety nie jest szczęśliwe. Sytuacja doprowadza do drastycznych kroków i ostateczności. Czytelnik dodatkowo nie wie też, w jaki sposób potoczyły się dalsze losy bohaterów. Można się ich tylko domyślać.

To naprawdę ciekawa i warta uwagi pozycja. Skłania do myślenia.

Instagram: ksiazka.cytaty

"Śnieg" Stanisława Przybyszewskiego to realistyczno-symboliczny dramat wystawiony po raz pierwszy w 1903 roki. Wątki i postaci są typowe dla epoki modernizmu.

Realistyczna jest jak najbardziej miłość. Te więzi są bardzo widoczne między postaciami przez cały dramat.

Z kolei symbolem jest właśnie tytułowy śnieg. Już sama akcja dzieje się zimą.

"Bo Ewa jest tą tęsknotą. On...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
394
394

Na półkach:

Przyzwoity dramat, z tych po prostu przyzwoitych. Wiarygodny psychologicznie, dający do myślenia, trochę egzaltowany ale w sumie ciekawy. Studium walki i szarpania się z naturą, żywiołami psychicznymi. Niedopowiedziany ale może to i dobrze bo zamiast mędrkowania mamy tu na koniec zadumę nad konkretnym problemem. Ciekawe to, po prostu.

Przyzwoity dramat, z tych po prostu przyzwoitych. Wiarygodny psychologicznie, dający do myślenia, trochę egzaltowany ale w sumie ciekawy. Studium walki i szarpania się z naturą, żywiołami psychicznymi. Niedopowiedziany ale może to i dobrze bo zamiast mędrkowania mamy tu na koniec zadumę nad konkretnym problemem. Ciekawe to, po prostu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
270
26

Na półkach:

Książka w porządku, natomiast nie rozumiem tylu zachwytów i tak wysokiej oceny ogółu.

Książka w porządku, natomiast nie rozumiem tylu zachwytów i tak wysokiej oceny ogółu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

714 użytkowników ma tytuł Śnieg na półkach głównych
  • 494
  • 220
118 użytkowników ma tytuł Śnieg na półkach dodatkowych
  • 35
  • 26
  • 11
  • 11
  • 10
  • 9
  • 8
  • 8

Tagi i tematy do książki Śnieg

Inne książki autora

Stanisław Przybyszewski
Stanisław Przybyszewski
Urodził się w Łojewie pod Inowrocławiem w rodzinie wiejskiego nauczyciela Józefa Przybyszewskiego i jego drugiej żony Doroty z Grąbczewskich. Mając 13 lat rozpoczął naukę w toruńskim gimnazjum. Świadectwo dojrzałości uzyskał w gimnazjum wągrowieckim w 1889. Wyjechał do Berlina, gdzie w 1889 podjął studia architektoniczne, a rok później medyczne. Żadnego z tych kierunków nie ukończył, ponieważ za kontakty z ruchem robotniczym został aresztowany, a w rezultacie ostatecznie wydalony z uczelni w 1893. Poza tym „przykładne życie studenta architektury czy medycyny zupełnie mu nie odpowiadało. Był jednym z tych, którzy kreowali życie berlińskiej bohemy”, otoczony gronem artystów i literatów takich jak August Strindberg, Ola Hansson, Carl Ludwig Schleich, Richard Dehmel, Edvard Munch. Ten ostatni pod wrażeniem Mszy żałobnej Przybyszewskiego namalował obraz Krzyk (1903) i wręczył mu go w prezencie. Pod wpływem filozofii Nietzschego oraz zdobytych wiadomości z dziedziny neurofizjologii opublikował w języku niemieckim dwa krótkie eseje pt. Zur Psychologie des Individuums (1892). Szybko zyskał akceptację w skandynawsko-niemieckim środowisku cyganerii artystycznej. Przyjaźnił się z Richardem Dehmlem, Alfredem Mombertem, malarzem Edwardem Munchem, Olem Hanssonem oraz Augustem Strindbergiem. W Berlinie utrzymywał się z wykonywania dorywczych zajęć. Z pomocą przyszedł mu Stanisław Grabski załatwiając Przybyszewskiemu pracę w redakcji „Gazety Robotniczej” – dziennika wydawanego dla polskiej emigracji w Berlinie. Był jednym z założycieli artystyczno-literackiego czasopisma „Pan”, najważniejszego pisma modernistycznego w Niemczech. Publikował także na łamach gazety „Die Fackel” (satyryczna gazeta pisarza i wydawcy Karla Krausa),a także we „Freie Bühne” (gazeta literacka wydawnictwa S. Fischer). W maju 1891 r. związał się z przyjaciółką z Wągrowca Martą Foerder. Miał z nią troje dzieci: Bolesława (ur. 22 lutego 1892),Mieczysławę (ur. 14 listopada 1892) i Janinę (ur. w lutym 1895),których losem i wychowaniem się nie interesował. 9 czerwca 1896 Marta Foerder, nie mogąc liczyć na miłość i wsparcie Przybyszewskiego, popełniła samobójstwo będąc w ciąży z czwartym dzieckiem. Ich synem zaopiekowała się matka Przybyszewskiego (usynowił go dopiero w 1905 r.),dziewczynki, które nie otrzymały nawet nazwiska ojca, zostały oddane do przytułku. Mieczysława została adoptowana przez bogatą rodzinę. Janina po tułaczce po domach dziecka zmarła z powodu problemów psychicznych w domu opieki dla obłąkanych. W 1893 r. Przybyszewski poznał i poślubił Norweżkę Dagny Juel – pianistkę, córkę lekarza z Kongsvinger. Razem stworzyli parę, która skupiała wokół siebie artystów berlińskiej cyganerii. W latach 1893–1897 mieszkali na zmianę w Berlinie i Kongsvinger. Z tego związku miał dwoje dzieci: Zenona i córkę Ivi (ur. 3 października 1897). Dagny porzuciła męża w 1900 r. Przez rok tułała się po Europie. Dagny Juel Przybyszewska miała romans między innymi z Edwardem Munchem, norweskim malarzem symbolistą. Historia trójkąta Przybyszewski – Juel – Munch była przez malarza wykorzystywana w wielu cyklach m.in. Jealousy 1896, gdzie Munch sportretował Przybyszewskiego, Dagny i siebie. W 1901 r. zwaśnieni małżonkowie zeszli się w Warszawie. Dagny zginęła zastrzelona przez Władysława Emeryka. W 1898 r. pisarz sprowadził się do Krakowa, gdzie objął redakcję „Życia”, stając się artystycznym przywódcą Młodej Polski. W 1899 nawiązał romans z malarką Anielą Pająkówną, z którą miał jedno dziecko – córkę Stanisławę (1901–1935). We Lwowie odwiedził w 1899 r. Jana Kasprowicza, którego żona Jadwiga (1869–1927) zafascynowana twórczością Przybyszewskiego porzuciła męża i córki, by dzielić życie ze Stanisławem. Zamieszkali w Warszawie. W tym czasie pisarz często wyjeżdżał do Rosji, gdzie cieszył się dużą popularnością. W 1905 roku, po wybuchu rewolucji, przenieśli się z Jadwigą do Torunia, gdzie Przybyszewski poddał się kuracji odwykowej (był alkoholikiem). Problem alkoholowy nękał go jednak z przerwami do końca życia. Dopiero w Toruniu udało się przeprowadzić rozwód Jadwigi – pobrali się 11 kwietnia 1905 roku w Inowrocławiu (ślub cywilny w zaborze pruskim mógł odbyć się bez uprzedniego unieważnienia ślubu kościelnego). W 1906 r. małżonkowie wyjechali do Monachium. Pieniądze na podróż zdobyli dzięki sprzedaży rękopisu Ślubów. Życie w Niemczech było, w zależności od stanu finansów, mniej lub bardziej udane. W czasie wojny spadło zapotrzebowanie na literaturę – niewiele dzieł Przybyszewskiego drukowano z czym wiązał się brak dochodów. W tym okresie obudziły się w twórcy uczucia patriotyczne, czego wyrazem była broszura propagandowa wydana po niemiecku i po polsku w 1916 roku. Po zakończeniu wojny został współpracownikiem poznańskiego czasopisma „Zdrój”. Po wojnie na krótko zamieszkał w Pradze, następnie w Krakowie i w Poznaniu. W latach 1919–1920 mieszkał w Poznaniu, w gmachu Dyrekcji Poczty, gdzie m.in. tłumaczył pruskie dokumenty pocztowe i sporządzał opracowania urzędowe. W latach 1920–1924 mieszkał w Gdańsku, pracując w biurze tłumaczeń Dyrekcji Kolei Państwowych. Zaangażował się w utworzenie polskiego gimnazjum, którego otwarcie w Gdańsku nastąpiło w maju 1922 roku. Próbował osiąść w Toruniu, Zakopanem, Bydgoszczy – wszędzie bez skutku. Wreszcie z Warszawy otrzymał propozycję pracy w kancelarii cywilnej prezydenta RP, Stanisława Wojciechowskiego. W listopadzie 1924 r. zamieszkał na Zamku Królewskim w małym mieszkaniu z pracownią. Twórczość Przybyszewskiego nie budziła w owym czasie aprobaty – dorabiał odczytami o literaturze (zwłaszcza na temat twórczości Kasprowicza),z którymi jeździł po Polsce. Pod koniec życia Przybyszewski nawrócił się na katolicyzm. Na rok przed śmiercią pisemnie zadeklarował: „Oświadczam, że w wierze katolickiej, w której się urodziłem, chcę żyć i umierać. Za wszystkie wykroczenia przeciwko zasadom tej wiary serdecznie żałuję i pragnę wszystko naprawić. Jak najgłębiej i jak najszczerzej Kościołowi katolickiemu oddany Stanisław Przybyszewski. Warszawa, 20. X. 1926.” Z powodu braku pieniędzy w 1927 Przybyszewski powrócił na ojczyste Kujawy, osiadając na zaproszenie Józefa Znanieckiego w dworku w Jarontach pod Inowrocławiem, w pobliżu miejsca swych narodzin. Zmarł tamże, pochowany został na przykościelnym cmentarzu w Górze. W 1931 r. wzniesiono Przybyszewskiemu nagrobek z inskrypcją: „Meteor Młodej Polski”. Pisarską działalność Przybyszewski rozpoczął od studiów i utworów w języku niemieckim. W 1892 r. wydał Zur Psychologie des Individuums. I. Chopin und Nietzsche. II. Ola Hansson (O psychologii jednostek),w 1893 Totenmesse (Msza żałobna, tyt. pol. Requiem Aeternam),w 1894 Vigilien (Wigilie),w 1895 De Profundis, w 1896 Im Malstrom (W Malstrom),a w 1897 Satanskinder (Dzieci Szatana). Wywarł duży wpływ na berliński ruch modernistyczny, szczególnie na Dehmela i przebywającego w owym czasie w Niemczech Strindberga. Po przenosinach do Krakowa w 1898 r. objął redakcję Życia, stając się programowym przywódcą Młodej Polski. W swych płomiennych odezwach głosił kult sztuki jako jedynego i wyłącznego absolutu (Na drogach duszy, 1902). Ukazał światu wielkość poety Jana Kasprowicza (Z gleby kujawskiej, 1902),przedstawił swe uwielbienie dla muzyki Chopina (Szopen a Naród, 1910). Szkic Szlakiem duszy polskiej z 1917 r. to apoteoza literatury polskiej, a Moi współcześni z 1930 r. – własne wspomnienia literackie. W pisanych sugestywnym językiem utworach Z cyklu Wigilii (1899),Nad morzem (1899),De Profundis (w języku polskim – 1900),Androgyne (1900),Requiem aeternam... (1904),Tyrteusz (1915),zawarł harmonijne powiązanie miłosnej tęsknoty z poetycką metafizyką bytu, czyniąc z nich swego rodzaju prozatorskie erotyki. Powieści Dzieci Szatana (w języku polskim – 1899),Homo Sapiens (w języku niemieckim – 1895-96, w języku polskim – 1901),Synowie ziemi (1904-11),Mocny człowiek (1912-13),Dzieci nędzy (1913-14),Krzyk (1917),Il regno doloroso (1924),choć uznawane za słabsze, prezentują wgląd w zagadnienia psychologiczne. Autor uczynił ich bohaterami przede wszystkim postaci o wątpliwej, wypaczonej moralności. Przybyszewski tworzył także dramaty. W większości z nich przewija się wątek konfliktu płci, przedstawiony z nieubłaganym fatalizmem, silnie oddziaływający na odbiorcę nastrojowością sytuacji scenicznych. Najważniejsze z nich to: Dla szczęścia] (1900),Złote runo (1901),Goście (1901),które złożyły się w cykl dramatyczny Taniec miłości i śmierci; pozostałe dramaty to: Matka (1902),Śnieg (1903),Śluby (1905),Odwieczna baśń (1905),Gody życia (1910),Topiel (1912),Miasto (1914),Mściciel (1927). Obok samej twórczości rozgłos przynosiła mu także atmosfera, jaką wokół siebie wytwarzał. Na ziemiach polskich (przede wszystkim przed swoim pierwszym przyjazdem do Krakowa) był uważany za legendarną postać europejskiej bohemy. Jednak kolejne lata przyniosły spadek popularności, pomimo m.in. starań o zainicjowanie polskiego ekspresjonizmu (artykuł Ekspresjonizm, Słowacki i Genezis z Ducha w serii Biblioteka Zdroju, 1918). W 1917 roku nakładem autora ukazała się wspomnieniowa książka Poznań ostoją myśli polskiej. Przybyszewskiego uważa się za prekursora współczesnego (dwudziestowiecznego) satanizmu intelektualnego. Przez Strindberga nazywany był „genialnym Polakiem” („der geniale Pole”) i „wpłynął na niemiecką literaturę ostatniego dziesięciolecia XIX wieku jak mało kto”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wyzwolenie Stanisław Wyspiański
Wyzwolenie
Stanisław Wyspiański
Właściwą kontynuacją "Wesela" jest "Wyzwolenie". Chyba najbardziej niepokojący, najgłębszy i najtrudniejszy do interpretacji dramat Wyspiańskiego. Jego bohaterem jest Konrad z III części "Dziadów". Akcja toczy się w teatrze krakowskim, i na Wawelu, i w rzeczywistości i świecie wymyślonym. Wyspiański jest mistrzem łączenia różnych przestrzeni. Historia i rzeczywistość przenika się, przenika się nawet z istotami z innego świata. Postacie przychodzą z eposów Homera, antycznych tragedii, czy polskiej historii XIX wieku i swobodnie mieszają się z ludźmi żyjącymi w Krakowie "tu i teraz" (to znaczy czasów Wyspiańskiego). Stąd też pojawia się Konrad i chce się uwolnić. Przede wszystkim od samego... Mickiewicza. Ponieważ Wyspiański, mimo że karmi się romantyzmem, jest jednocześnie buntownikiem przeciwko niemu i burzycielem tradycji. Jak wskazuje sam tytuł, akcja koncentruje się właśnie na wyzwalaniu, próbach osiągnięcia samostanowienia. Najważniejszym aktem sztuki, a równocześnie najtrudniejszym jest akt II, czyli dialog Konrada z maskami. To są postacie, które pojawiają się w ukryciu, których twarzy nie widzimy, a które reprezentują różne grupy społeczne i pokusy. Na przykład pokusę zaangażowania politycznego. Ma to jeden cel: odciągnąć głównego bohatera od wyzwolenia. Konrad Wyspiańskiego jest inny od mickiewiczowskiego, któremu wystarczyła miłość, "cierpienie za miliony" i walka wewnętrzna. Ponieważ Konrad "Wyzwolenia" chce narzucać swoją wolę, chce być tyranem. Polska może być odbudowana tylko jako niepodległe państwo. To zupełnie nowy ton. Nie ma już przetrwania wewnętrznego (choćby w języku, jak chcieli tego romantycy). Trzeba się bić.
amadeuszowsky - awatar amadeuszowsky
ocenił na106 miesięcy temu
Grube ryby. Dom otwarty Michał Bałucki
Grube ryby. Dom otwarty
Michał Bałucki
𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀". 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔 𝗪𝗖𝗜ĄŻ Ż𝗬𝗪𝗔 ! Dwa słuchowiska "𝗚𝗥𝗨𝗕𝗘 𝗥𝗬𝗕𝗬" oraz "𝗗𝗢𝗠 𝗢𝗧𝗪𝗔𝗥𝗧𝗬". Pierwsze zatytułowane GRUBE RYBY, to komedia w trzech aktach, której premiera odbyła się w warszawskim teatrzyku ogródkowym „Belle Vue” 27 sierpnia 1881r. Dwie młode panny, Wandzia i Helenka, kokietują dwóch podstarzałych kawalerów. Pana Wistowskiego i Pagatowicza, chcąc wykorzystać ich do realizacji własnych celów. Afera na 100 fajerek, kiedy okazuje się, że Wanda chce poślubić bratanka Wistowskiego, Henryka. Za to Helena chce, aby Pagatowicz kupił jej w Wiedniu materiał na suknię. Wistowski i Pagatowicz opacznie to rozumieją: myśląc, że panienki dążą do małżeństwa z „grubymi rybami”, za które siebie samych uważają. Reżyseria: Jerzy Leszczyński Emisja: 1951 𝐖𝐘𝐒𝐓Ą𝐏𝐈𝐋𝐈 : Konstanty Pągowski - Onufry "Lufcio" Ciaputkiewicz; Janina Manclingrowa - Dorota "Dorcia", żona Ciaputkiewicza; Elżbieta Barszczewska - Wanda "Wandzia", wnuczka; Franciszek Dominiak - Burczyński, obywatel ziemski; Alicja Ursyn Szantyrówna - Helenka, córka Burczyńskiego; Jerzy Leszczyński - Wistowski; Wieńczysław Gliński - Henryk, syn Wistowskiego; Aleksander Dzwonkowski - Pagatowicz; Ludwik Tatarski - Filip, służący Ciapatkiewiczów. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Drugie Słuchowisko zatytułowane "𝗗𝗢𝗠 𝗢𝗧𝗪𝗔𝗥𝗧𝗬", miała swoją premierę w Krakowie 31 marca 1883. To kolejna komedia w 3 aktach, której fabuła rozgrywa się w czasie karnawału w mieszkaniu urzędnika bankowego, Władysława Żelskiego. Podczas nudnej gry w szachu, żona gospodarza, Janina Żelska wpada na cudowny pomysł urządzenia "Tańczącego wieczoru". Pomysł zostaje przyjęty i następuje szereg zabawnych i zaskakujących wypadków. W finale całe towarzystwo dochodzi do wniosku, że jednak ich dotychczasowy, nudny tryb życia był prawdziwą przyjemnością w porównaniu do "domu otwartego", a Janina wypowiada z radością słowa: No, teraz dom nasz znowu zamknięty. Taki oto epizod z życia poczciwej, choć nie pozbawionej śmieszności rodziny mieszczańskiej. Reżyseria: Zbigniew Kopalko Emisja: 2002-12-31 𝐖𝐘𝐒𝐓Ą𝐏𝐈𝐋𝐈 : Aleksander Dzwonkowski - Władysław Żelski - urzędnik banku; Karolina Lubieńska - Janina Żelska - żona Władysława; Janina Anusiakówna - Kamila, siostra Janiny; Aleksander Zelwerowicz - Telesfor, wuj Janiny i Kamili; Jerzy Tkaczyk - Adolf, narzeczony Kamili; Andrzej Bogucki - Alfons Fikalski; Jan Kurnakowicz - Wicherkowski; Maria Żabczyńska - Pulcheria Wicherkowska; Ludwik Tatarski - Ciuciumkiewicz - archiwista; Helena Buczyńska - Katarzyna Ciuciumkiewiczowa - żona; Urszula Hałacińska - Tecia Ciuciumkiewiczowa - córka; Maria Pawluśkiewicz - Miecia Ciuciumkiewiczowa - córka; Aniela Rolandowa - Munia Ciuciumkiewiczowa - córka; Hanna Zielińska - Lola Ciuciumkiewiczowa; Wieńczysław Gliński - Wróbelkowski; Edmund Fidler - Fujarkiewicz; Mikołaj Wołyńczyk - Malinowski; Władysław Grabowski - Franciszek, służący; Mieczysław Wojnicki - Bagatelka; Ludwik Jabłoński - Lokaj; oraz Goście. Autor Michał Bałucki wspaniale potrafił zaprezentować różne osobowości ludzi, wyśmiać prowincjonalne ambicje, zakłamania obyczajowe, przywary właściwych nie tylko małomieszczańskiemu środowisku XIX-wiecznego Krakowa. Wyborna odsada, wspaniale się tego słuchało. Można się poczuć jak w Starym Kinie. Choć bez wizji to moja wyobraźnia dawała radę 😊 Oba utwory miały swoje Spektakle Teatralne oraz Telewizyjna. Teraz już takich aktorów nie ma. 𝐁𝐀𝐑𝐃𝐙𝐎 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 - 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 !
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Śnieg

Więcej
Stanisław Przybyszewski Śnieg Zobacz więcej
Stanisław Przybyszewski Śnieg Zobacz więcej
Stanisław Przybyszewski Śnieg Zobacz więcej
Więcej