rozwińzwiń

Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku

Okładka książki Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku autora Martin Grunwald, 9788323346388
Okładka książki Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku
Martin Grunwald Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: #nauka popularnonaukowa
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
#nauka
Tytuł oryginału:
Homo hapticus: Warum wir ohne Tastsinn nicht leben können
Data wydania:
2019-05-14
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-14
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323346388
Tłumacz:
Ewa Kowynia
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku i



Przeczytane 1825 Opinie 403 Oficjalne recenzje 280

Opinia społeczności książki Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotykui



Książki 4027 Opinie 3063

Oceny książki Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku

Średnia ocen
6,7 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku

avatar
31
25

Na półkach: ,

Dotyk stanowi niezwykle niedoceniany zmysł: czasami próbujemy sobie wyobrazić, jak to jest nie widzieć lub nie słyszeć, a czasowy brak zmysłów węchu i smaku niektórzy z nas mogli odczuć na własnym ciele w odniesieniu do stosunkowo niedawnych wydarzeń pandemicznych.
A co ze zmysłem dotyku?

Doświadczenia z zakresu doznań haptycznych towarzyszą człowiekowi już od dziesiątego tygodnia życia płodowego. Jest to zatem najwcześniej kształtujący się zmysł. Zmysł dotyku niemal bezustannie dostarcza człowiekowi bodźców, z których nie zdaje on sobie sprawy: pozycja ciała, odnajdowanie położenia kończyn w przestrzeni oraz wykrywanie granic ciała. Bardziej charakterystyczne są doznania poznawcze oraz rola dotyku w relacjach międzyludzkich. Znaczna większość doznań haptycznych i taktylnych ma jednak miejsce poza granicami naszej świadomości.

O roli zmysłu dotyku traktuje książka "Homo hapticus" napisana przez Martina Grunwalda. Zawiera ona treści, które nie powstałyby, gdyby nie niemieckie centrum "Haptik" zajmujące się badaniami nad omawianym zmysłem. W książce znajdziemy liczne ciekawostki potwierdzone badaniami naukowymi. Autor wyjaśnia czym jest lanugo, jak anoreksja wpływa na zdolności poznawcze, a także omawia choroby i zaburzenia cechujące się szwankowaniem zmysłu dotyku.

Książka autorstwa Martina Grunwalda zawiera pewną dawkę treści, która niestety - w mojej opinii - jest przemieszana z laniem wody. Pod kątem językowym mam wrażenie, jakbym czytała owoc pracy osoby, która ma nikłe doświadczenia piśmiennicze, ale to może być kwestia tłumaczenia. Wiele wątków poruszonych w książce krąży wokół tematu i nie zmierza do jego sedna. Kilka rozdziałów o niezwykle intrygującej tematyce zostało jedynie zasygnalizowanych - na przykład ten o bólach fantomowych: zostało to odniesione do dzieci, które urodziły się bez danej kończyny. Można byłoby wzbogacić ten wątek o badania poświęcone osobom, które straciły kończynę wskutek nieszczęśliwego zdarzenia. Zabrakło mi w tej książce zagłębienia tematu istoty dotyku w relacjach międzyludzkich, szczególnie z uwzględnieniem jego roli w związkach.

Nie mogę powiedzieć, że czuję się rozczarowana tą książką; Pomimo że nie zaspokoiła ona mojego pragnienia wiedzy, to jednak z czystym sumieniem mogę ją polecić.

Dotyk stanowi niezwykle niedoceniany zmysł: czasami próbujemy sobie wyobrazić, jak to jest nie widzieć lub nie słyszeć, a czasowy brak zmysłów węchu i smaku niektórzy z nas mogli odczuć na własnym ciele w odniesieniu do stosunkowo niedawnych wydarzeń pandemicznych.
A co ze zmysłem dotyku?

Doświadczenia z zakresu doznań haptycznych towarzyszą człowiekowi już od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
631
302

Na półkach: ,

Martin Grunwald w swojej książce „Homo Hapticus” dokonuje rzeczy rzadkiej - przywraca dotykowi należne mu miejsce w hierarchii ludzkich zmysłów. Z pasją naukowca i skrupulatnością badacza kierującego jedynym w Europie laboratorium haptycznym dowodzi, że dotyk nie jest dodatkiem do życia, lecz jego fundamentem. To on kształtuje nasze relacje, emocje i poczucie tożsamości, a jego brak potrafi zburzyć całe biologiczne i psychiczne konstrukcje człowieka.

Autor prowadzi czytelnika przez zaskakująco szerokie spektrum tematów - od bólu fantomowego i znaczenia przytulania noworodków, po haptyczne aspekty designu i marketingu. Zderza drastyczne przykłady kliniczne z czułością wobec codziennych gestów. Ta amplituda doświadczeń działa jak impuls sensoryczny, momentami fascynuje, momentami niepokoi. Grunwald nie ucieka od naukowego żargonu, co bywa męczące dla laika, ale też stanowi dowód autentyczności jego pasji.

Choć narracja nie zawsze błyszczy literacko, a tłumaczenie momentami traci rytm, „Homo Hapticus” jest książką, której nie sposób czytać obojętnie. Co kilka stron mimowolnie sięgamy po kubek, dotykamy blatu stołu lub sprawdzamy fakturę papieru, jakby sama lektura uruchamiała uśpione receptory. To nie tylko opowieść o zmyśle, ale i o ludzkiej potrzebie bliskości.

Grunwald przypomina, że zanim zaczęliśmy mówić, patrzeć i słuchać, najpierw czuliśmy.

Przyjemność 3,5/5
Styl: 4,1/5
Historia: 4,7/5

Ocena: 4,08/5
goodreads - 4/5
thestorygraph - 4/5
lubimyczytac - 8/10

Martin Grunwald w swojej książce „Homo Hapticus” dokonuje rzeczy rzadkiej - przywraca dotykowi należne mu miejsce w hierarchii ludzkich zmysłów. Z pasją naukowca i skrupulatnością badacza kierującego jedynym w Europie laboratorium haptycznym dowodzi, że dotyk nie jest dodatkiem do życia, lecz jego fundamentem. To on kształtuje nasze relacje, emocje i poczucie tożsamości, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5795
5733

Na półkach:

Nafaszerowana nowymi dla mnie informacjami i sporą dawką wiedzy, długo czytana, ale pouczająca. Warto docenić swój prawidłowy zmysł dotyku. A naukowcy wciąż odkrywają nowe powiązania. Choćby nowe terapie dotykiem (specjalne skafandry) anorektyków.

Nafaszerowana nowymi dla mnie informacjami i sporą dawką wiedzy, długo czytana, ale pouczająca. Warto docenić swój prawidłowy zmysł dotyku. A naukowcy wciąż odkrywają nowe powiązania. Choćby nowe terapie dotykiem (specjalne skafandry) anorektyków.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

398 użytkowników ma tytuł Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku na półkach głównych
  • 314
  • 84
52 użytkowników ma tytuł Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku na półkach dodatkowych
  • 24
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej Helen Thomson
Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej
Helen Thomson
To dzięki niemu codziennie możemy wstawać z łóżka, pracować, rozmawiać i robić milion innych spraw. To on decyduje o tym, czy będziemy danego dnia smutni, czy może szczęśliwi. To przez niego możemy pamiętać, czuć, po prostu być. To nasz cichy bohater – mózg. Świat nauki ostatnio wręcz oszalał na punkcie naszych umysłów. Właśnie wiedza o mózgu ma być tym mitycznym kluczem do zmiany wszystkiego, naszego pojmowania. Naukowcy powoli oswajają się ze złożonością ludzkiego umysłu i z każdym kolejnym rokiem wiedzą o nim coraz więcej. Jak zawsze, tak i tym badaniom przyświeca doniosły cel – być może dzięki poznaniu tajemnic mózgu będziemy w stanie wyleczyć nieuleczalne współcześnie choroby, takie jak alzheimer. Dzięki rozwojowi nauki, ale także szybszemu przepływowi informacji, zupełnie przypadkowo odkryliśmy fenomeny, rzadkie anomalie, które zmieniają życia ludzi. Okazało się, że całkiem duża ilość osób odbiera świat zupełnie inaczej. Niektórzy z nich żyli przez lata z przeświadczeniem, iż widzenie zapachów, czy pamięć absolutna to zupełnie normalne cechy. Takimi przypadkami zafascynowała się Helen Thomson, a owocem tego zainteresowania jest książka „Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej”. Poznajemy w niej historie kilku ludzi z zupełnie zaskakującymi zaburzeniami w pracy mózgu. Paradoksalnie, czasem te odchylenia sprawiają, że wiedzą więcej niż przeciętni ludzie. Choć sami nie postrzegają tego jako daru, bywają dla innych ludźmi przykładem na istnienie supermocy w realnym życiu. W końcu, czy np. umiejętność odczuwania emocji obcej osoby, czyli empatia absolutna nie będzie w rzeczywistości mocą na miarę Spidermana? Książka „Nie do pomyślenia” przede wszystkim pokazuje czytelnikowi nowy świat. Mówiąc metaforycznie można by powiedzieć, że otwiera głowę na inność. Uświadamia, że może tak naprawdę kolor czerwony, który widzę przez cały życie jest tylko moim kolorem, a inni widzą go zupełnie inaczej. Poleciłabym ją każdemu zainteresowanemu poznaniem ludzkich granic. Po lekturze można zachwycić się możliwościami naszego gatunku, ale także docenić, takie zdawałoby się zwykłe rzeczy, jak umiejętność odnalezienia w domu własnego pokoju.
Fanka_Gwieździsta Krystyna - awatar Fanka_Gwieździsta Krystyna
oceniła na81 rok temu
Pierwsza zagadka. Nasze życie przed przyjściem na świat Katharina Vestre
Pierwsza zagadka. Nasze życie przed przyjściem na świat
Katharina Vestre
Bardzo łatwy język. Dużo przytoczonych badań naukowych. Czyta się szybko i jeżeli ktoś jest fanem tych tematów to z pewnością będzie ciekawa. Moje notatki/spoilery: * badania w którym znakowano mysz samca i krzyżowano ją z myszą nieoznakowana. Po wywołanym zawale u mysiej matki sercu wykrywano komórki zarodka- niejako chroniły serce matki * Kiedyś stosowano myszy jako testy ciążowe- wstrzykiwano im mocz z hcG od plodu. Jeżeli zwierzę zmarło kobietę można uznać za ciężarną. * Jeżeli mamy dwujajowe bliźniaki to wymieniają się one komórki trochę jak matka z płodem. Wówczas te dzieci mogą mieć z tego powodu dwie grupy krwi. * Czasem dwie osobne zapłodnione komórki ulegają fuzji- Chimera. Wtedy mamy dwa zestawy DNA- sprawa sądowa Lidii Fairchild . W teście wyszło że nie jest ona matką dziecka- ale gdy pobrano z innego miejsca jej DNA okazało się że pasuje (inne DNA w szyjce macicy a inna w naskórku). Zjadła swojego bliźniaka w łonie matki. * Tworzy się pęcherzyk żółtkowy który produkuje krew (pozneijcwatroba śledziona i na koniec szpik kostny),a on sam później staje się częścią pp * Płetwal błękitny ma dwa uderzenia na minutę słychać je na 5 km * Diabetes mellitus- mellitus znaczy słodki jak miód bo mocz ich był słodki * Zespół kartagenera- w okresie zarodkowym to rzęski na powierzchni komórek informują po której stronie mają być narządy, w tej chorobie są one zaburzone więc często narządy są po drugiej stronie * Geny homeopatyczne to takie włącznik i wyłączniki odczytywania genów * Czkanie u nas to tylko zbędna pozostałość po naszych płatowatych przodkach- kiedy są pod wodą czkanie powoduje przepchanie powietrza do oskrzeli * Sonic hedgehog- tak nazywa się gen- nazwa bo jak został wyłączony komorka przypominała jeza, a sonic od gry * W kosmosie masa kostka ulega zmiękczeniu a we krwi wzrasta poziom wapnia (ryzyko kamicy nerkowej też) * Główny gen na chromosom Y odpowiedzialny za męskie cechy to SRY * Co ciekawe jeżeli usuniemy zadatki organów płciowych to mimo że mamy chromosom Y bez testosteronowej informacji powstanie nam kobieta. * Jeżeli jajka aligatorów odpowiednio * Penis - łechtaczka; jądra wewnątrz do 7 msc * Moszna obkurcza się i wiotczeje aby zapewnić plemnikom odpowiednią temperaturę * Ryby mają wodę dookoła więc wydalanie amoniaku w niezmienionej postaci to nie jest dla nich problem. Zwierzęta wodne muszą go trzymać aby nie stracić za dużo wody, więc zmieniają go w magazynowalnej bezpiecznej postaci jako mocznik * Osoby leworęczne już w brzuchu mamy ssą lewy kciuk * Kiedy uważano że komórki glejowe to jedynie klej dla komórek nerwowych stąd nazwa * Kiedy śpimy komórki glejowowe płukana mózg- wypompowują zużytą i wpompowują świeże płyny- budzimy się ze świeżą głowa * Mucha ma kubki smakowe na nogach więc jak staje na jedzeniu potrafi wyczuć jego smak * Jeżeli matka czytała dziecku w brzuchu tę samą bajkę to później dzieci reagowały bardziej na nią!!! Whaaaaat * Płód odwraca twarz w kierunku lampy skierowanej na brzuszek ciężarnej * Geny często są nazywane tym co się stanie jak je wyłączymy- gen barbie brak narządów płciowych * Dzieci się rodzą zupełnie krótkowzroczne- widzą na 10 cm * Niby skóra u nas zniknęła bo Maniek osiadały się różne pasożyty * Gęsia skóra to pozostałość po włosowych ogrzewaniach * Tydzień ciąży się liczy od ostatniej menstruacji (czyli 2 tyg więcej niż żyję płód) * W ciąży omijamy płuca przez otwór między lewym a prawym sercem- zamyka się po porodzie * Kiedy żyły ważki wielkości mew bo nasycenie tlenu w powietrzu było znacznie większe i przez to mogły wydajniej oddychać * Hiena rodzi jakby penisem, duża śmiertelność i straszny ból * 1/5 tego co jemy Idze dla mózgu * To mózg wysyła sygnały że trzeba zacząć akcję porodową (sprawa z kozami z jednym okiem i długa ciąża które jadły lilie i nie miały dobrze wykształconych mózgów)
Leaftreex - awatar Leaftreex
ocenił na91 rok temu
Uzależnienia 2.0. Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom Adam Alter
Uzależnienia 2.0. Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom
Adam Alter
„…Stawianie sobie umiarkowanych celów ma sens, ponieważ podpowiada nam, jak najlepiej wykorzystać nasze ograniczone zasoby czasu i energii. Dzisiaj jednak cele same wpraszają się w nasze życie…” Książka to „Uzależnienia 2.0”. Powiecie, że to nie jest możliwe, by w sposób racjonalny myśleć o wszystkich zagrożeniach. Autor zadaje pytanie: Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom? Trudno jest oderwać wzrok od smartfona. Żyjemy w epoce uzależnień. Ciągle sprawdzamy, czy pojawiła się nowa wiadomość w skrzynce mailowej, wpis w mediach społecznościowych lub polubienie na innym portalu. Oglądamy odcinki seriali i filmiki. Średnio około trzy godziny spędzamy wpatrując się w ekran smartfonów. Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez komórki. Dzieci przez to nie potrafią nawiązać i budować więzi z rówieśnikami w rzeczywistym świecie. „Uzależnienia 2.0” tłumaczą, w jaki sposób możemy świadomie korzystać z nowych mediów. Pokazują, jak zmniejszyć szkodliwy wpływ nowych uzależnień na nasze zdrowie. Autor książki to Adam Alter, który jest wykładowcą marketingu w Stern School of Business Uniwersytetu Nowojorskiego, pisarzem i publicystą. W 2009 roku obronił doktorat z psychologii społecznej na Uniwersytecie Princeton. Skąd się biorą nasze dzisiejsze uzależnienia? W styczniu 2010 roku Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPada i powiedział o nim, iż jest to urządzenie o nadzwyczajnych możliwościach. Przestrzegał, by nie używały go dzieci. Niektórzy wprowadzają czasowe ograniczenia dotyczące każdego urządzenia. Użytkownicy czerpią korzyść z aplikacji i stron internetowych, zmagają się z pokusą ich używania. Do innych uzależnień zaliczamy papierosy, alkohol i narkotyki. Można się uzależnić od zakupów w sieci, bo jak nie zaimponować przed koleżanką w pracy, modnym ciuszkiem i ekstrawaganckim dodatkiem? Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom? Odsłaniając mechanizmy uzależnień behawioralnych, autor wyjaśnia, dlaczego jest nam tak trudno, oprzeć się udogodnieniom oferowanym przez współczesne technologie. Kochany telefon, przydatny laptop i niezbędny w trakcie spotkań tablet. Tak jest 😉 Każdego dnia. Uzależniania dotyczą: - hazardu - miłości - seksu - zakupów - ćwiczeń fizycznych - pracy zawodowej - alkoholu - nikotyny - narkotyków i innych substancji psychoaktywnych - Internetu - i smartfonów. Sytuacja w erze uzależnień behawioralnych jest poważna. Uzależnienia wyrządzają nam szkodę (w pracy, zabawie, kontaktach społecznych, zaspokajaniu podstawowych potrzeb higienicznych). W jakim miejscu znajduje się zabiegany człowiek? Czy często myśli, przeżywa rozterki i płacze? Korzystanie z komórek jest dogodne, szybkie i zautomatyzowane. Zły jest hazard, ale również maniakalna aktywność fizyczna. Media społecznościowe całkowicie przeobraziły mózgi młodych ludzi. Zabrały im świat więzi z innymi. Jednocześnie nowoczesne formy manipulacji zniwelowały dzielące nas odległości fizyczne. Na uzależnienia behawioralne składa się sześć czynników: - cel, który wydaje się w zasięgu ręki, - pozytywna reakcja na nasze działania, która jest nieprzewidywalna i której nie sposób się oprzeć, - świadomość czynionych postępów, - rosnący stopień trudności stawianych nam zadań, - problemy wymagające rozwiązania, - silne więzi społeczne. Jeden z portali uzależnia dlatego, że niektóre fotografie zyskują bardzo dużo lajków. Osoby uzależnione od gier toczą rozgrywki całymi dniami i bez końca, ponieważ chcą ukończyć misję. Sytuacja w erze uzależnień behawioralnych jest poważna. Większość użytkowników korzysta z telefonu od godziny do czterech godzin dziennie, a wielu znacznie dłużej. Każdego miesiąca tracimy sto godzin życia na sprawdzaniu e – maili, pisaniu SMS-ów, gry, surfowaniu po Internecie, sprawdzaniu konta bankowego itp. W przeliczeniu na średni czas życia człowieka oznacza to 11 lat, co może przyprawić o zawrót głowy. Nadmierne przywiązanie do telefonu stało się tak powszechne. Smartfony okradają Nas z czasu, to jeszcze szkodzi sama ich obecność. Uzależnienie to głębokie przywiązanie do jakiegoś doświadczenia, które nam szkodzi i bez którego trudno nam się obejść. Z uzależnieniem behawioralnym blisko spokrewnione są obsesje (natrętne myśli) i kompulsje (zachowania od których, ktoś nie potrafi się powstrzymać). Pasję definiuję się jako silną skłonność do robienia tego, co się lubi, na co poświęca się czas i energię. Dzieci dzielą się z rówieśnikami zdjęciami, wiadomościami. Tu szukają potwierdzenia i przyjaźni. U dzieci obserwuje się niski poziom empatii. Czasami media społecznościowe są jedyną formą komunikacji, często dla dziewcząt są źródłem smutku i cierpienia. Chłopcy zaś częściej grają w gry komputerowe. One promują seks i przemoc i są bardzo uzależniające. Połowa mieszkańców krajów rozwiniętych jest od czegoś uzależniona (jakieś zachowania lub nałóg). Brak więzi emocjonalnych naprawdę jest widoczny. Świat bardzo się zmienił. Wszystko dzieje się szybciej. Kiedyś więcej ze sobą rozmawialiśmy. Nadzór dorosłych nad dziećmi jest ważny. Ekrany są bezduszne, a człowiek potrzebuje dwóch najważniejszych rzeczy – szczęścia i ciepła. Gorąco polecam i pozdrawiam mój Kraków. 😉 Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: #nauka Oprawa: miękka ze skrzydełkami Liczba stron: 368 (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na1010 miesięcy temu
Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota Jackson Galaxy
Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota
Jackson Galaxy Mikel Maria Delgado
"There is no such thing as disciplining your cat" "Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota" - to szczegółowa instrukcja budowania świadomej relacji między człowiekiem a zwierzęciem, oparta na prostym, ale kluczowym założeniu: kot nie jest złośliwy - on jest po prostu... kotem, działającym zgodnie ze swoją naturą. Najmocniejszą stroną książki dla mnie okazał się sposób, w jaki autor tłumaczy zachowania kotów przez pryzmat ich wrodzonych instynktów. Koncepcja „pierwotnego kota” żyjącego w każdym domowym mruczku pozwala spojrzeć na codzienne problemy (drapanie mebli, nocne gonitwy, unikanie kuwet) nie jako przejawy złośliwości, a jako sygnały wynikające z biologii i potrzeb gatunku. A z tego wynika, że odpowiedzialność za jakość relacji nie leży po stronie zwierzęcia, lecz człowieka, który decyduje się wprowadzić je do swojego świata. Galaxy konsekwentnie pokazuje, że większość konfliktów to efekt niezrozumienia kociej natury, a nie „trudnego charakteru” pupila. Autor opiera się na wieloletniej pracy ze zwierzętami, także tymi po przejściach, dzięki czemu proponowane rozwiązania są konkretne i możliwe do wdrożenia. Czytelnik dostaje nie tylko wyjaśnienie dlaczego kot zachowuje się w określony sposób, ale też jak reagować, by poprawić i jego dobrostan i własny komfort życia. "As I said, I always prefer, for the sake of Cat Mojo, for cats to feel like they are making the decisions" Trudno nie uznać tej pozycji za podstawę dla każdego obecnego lub przyszłego opiekuna kota - szczególnie dla osób, które widzą w zwierzęciu dodatek do mieszkania, a nie żywą, wymagającą istotę. Galaxy skutecznie obala mit kota jako stworzenia „samowystarczalnego”, pokazując, że jego niezależność nie wyklucza potrzeby uwagi, struktury i środowiska dostosowanego do jego natury. Jednocześnie książka potrafi momentami przytłoczyć. Skala zaleceń dotyczących przestrzeni, liczby zasobów czy organizacji kociego środowiska może wywołać w czytelniku poczucie, że bez idealnych warunków nie jest się wystarczająco dobrym opiekunem. W efekcie zamiast motywacji pojawia się chwilami presja jakby szczęście kota wymagało infrastruktury na miarę specjalistycznego centrum behawioralnego. To jedyny zgrzyt w publikacji, która poza tym jest napisana z autentyczną pasją i realną troską o dobro zwierząt.
Suok - awatar Suok
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku

Więcej
Martin Grunwald Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku Zobacz więcej
Martin Grunwald Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku Zobacz więcej
Martin Grunwald Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne