
Jeśli tylko potrafiłyby mówić

224 str. 3 godz. 44 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wszystkie stworzenia duże i małe (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- If Only They Could Talk
- Data wydania:
- 1998-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1998-01-01
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7150-038-6
- Tłumacz:
- Zbigniew A. Królicki, Irena Doleżal-Nowicka
Pierwszy tom zabawnych wspomnień J. Herriota z cyklu "Wszystkie stworzenia małe i duże".
Spotykamy tu nieobliczalnego Siegfrieda Farnona, jego czarującego brata, studenta Tristana, wiele niezapomnianych krów, byków, świń i koni oraz jedynego psiego arystokratę o dźwięcznym imieniu Tricki Woo.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Jeśli tylko potrafiłyby mówić w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Jeśli tylko potrafiłyby mówić
Poznaj innych czytelników
1443 użytkowników ma tytuł Jeśli tylko potrafiłyby mówić na półkach głównych- Przeczytane 873
- Chcę przeczytać 570
- Posiadam 155
- Ulubione 65
- Zwierzęta 10
- 2022 9
- Audiobooki 9
- Chcę w prezencie 8
- 2025 8
- 2024 7









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Jeśli tylko potrafiłyby mówić
:) się śmiałam i śmiałam. Lekka, zabawna i ważna w swej prawdzie książeczka o pracy pewnego weterynarza. Biorę w życie.
A.
:) się śmiałam i śmiałam. Lekka, zabawna i ważna w swej prawdzie książeczka o pracy pewnego weterynarza. Biorę w życie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA.
Piękna, ciepła opowieść o pracy weterynarza na angielskiej wsi w pierwszej połowie XX wieku. Wspaniale przeczytany audiobook przez Marcina Dorocińskiego! Książka otula ciepłem i czułością, uspokaja głowę.
Piękna, ciepła opowieść o pracy weterynarza na angielskiej wsi w pierwszej połowie XX wieku. Wspaniale przeczytany audiobook przez Marcina Dorocińskiego! Książka otula ciepłem i czułością, uspokaja głowę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka dni temu odeszła moja 14-letnia sunia, dlatego w ramach jakiejś ulgi i pocieszenia sięgnęłam po książkę o zwierzętach. Nie jest ona zbyt obszerna objętościowo, pisana dosyć lekkim językiem, więc na taki stan psychiczny po stracie zwierzaka, w jakim się aktualnie znajduję, okazała się trafiona propozycją, aczkolwiek bez efektu wow.
Perypetie Jamesa Herriota, który tuż po ukończeniu studiów weterynaryjnych, zostaje asystentem wiejskiego weterynarza – Siegfrieda na zapadłej angielskiej wsi okazały się dla mnie miłą odskocznią od traumy i smutku po ukochanej pupilce. Warto dodać, że w owym czasie bardzo ciężko było w ogóle znaleźć pracę w tym zawodzie, więc James otrzymując tę posadę, czuł się jakby złapał Pana Boga za nogi. Jednak życie szybko zweryfikowało wyobrażenia o tej pracy z rzeczywistością, gdzie przy odbieraniu często skomplikowanych porodów u bydła czy koni, trzeba się było nurzać w błocie, krwi, odchodach. A jeszcze na młodym weterynarzu ciążyła dodatkowa presja aby się wykazać i niczego nie zepsuć. Dosyć szybko James przekonał się, iż w tym zawodzie istnieje jedna, fundamentalna zasada, która brzmi: MASZ BYĆ NA KAŻDE ZAWOŁANIE. Tak więc często pędził do jakichś pilnych wezwań w środku nocy, w fatalnej pogodzie, na dużym zmęczeniu po wcześniejszych interwencjach weterynaryjnych, po których nie zdążył odpocząć, a już go wzywano do kolejnego przypadku. Tak więc praktyki w Dales były pod wieloma względami uciążliwe, ale w ten sposób nabywał doświadczenia. Kiedy do zespołu dołączył brat Siegfrieda – Tristan, często dochodziło do sytuacji komiczno- tragicznych. Trzech facetów o zupełnie odmiennych temperamentach i osobowościach w jednym gabinecie weterynaryjnym okazało się mieszanką wybuchową, ale też w wielu kwestiach wzajemnie się uzupełniali.
Dla młodego i niedoświadczonego weterynarza nie tylko zwierzęta stanowiły duże wyzwanie, ale często również ich właściciele – nieufni, roszczeniowi albo wyjątkowo specyficzni, jak na przykład pani Pumphrey i jej pekińczyk Gałgan, dla którego James został wujkiem i zupełnie niezamierzenie na tym korzystał. Wątek dotyczący tego pieska i jego właścicielki okazał się najbardziej barwy, zabawny, ale czasami tragiczny, bo kobieta tak przekarmiała psa, iż doprowadzała go tym niemal na skraj śmierci. Dlatego trzeba było poszukać sprytnego sposobu aby wyrwać od niej pieska na jakiś czas i go odchudzić. Cała trójka weterynarzy często musiała się wykazać ogromną cierpliwością, taktem i wyczuciem tego, jak podejść do konkretnego klienta i jego zwierzaka.
Z pewnością książka ma swój urok i pokazuje cienie i blaski zawodu weterynarza, jednak ten angielski klimat i humor nie do końca przypadły mi do gustu. Nie jest obszerna, relacjonuje różne przypadki interwencji weterynaryjnych, pisana dosyć lekkim językiem, więc w miarę szybko się ją czyta. Dla mnie stanowiła odskocznię na ten trudny dla psychiki moment po stracie zwierzaka, ale gdybym ją czytała w innym (mniej tragicznym momencie swojego życia),to ocena byłaby niższa.
Kilka dni temu odeszła moja 14-letnia sunia, dlatego w ramach jakiejś ulgi i pocieszenia sięgnęłam po książkę o zwierzętach. Nie jest ona zbyt obszerna objętościowo, pisana dosyć lekkim językiem, więc na taki stan psychiczny po stracie zwierzaka, w jakim się aktualnie znajduję, okazała się trafiona propozycją, aczkolwiek bez efektu wow.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPerypetie Jamesa Herriota, który tuż...
Przecudowne opowieści z życia weterynarza, zabawne, nie raz śmiałam się w głos! Cudownie przyjemne, wciągające, pełne angielskiego humoru. Jest sielsko i przyjemnie.
Przecudowne opowieści z życia weterynarza, zabawne, nie raz śmiałam się w głos! Cudownie przyjemne, wciągające, pełne angielskiego humoru. Jest sielsko i przyjemnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie się czyta wspomnienia wiejskiego weterynarza. Ale ponieważ są to prawdziwe historie, brak jest tu cech klasycznej powieści, z jakimś punktem kulminacyjnym. Jaką miłą odskocznie polecam, ale nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy.
Przyjemnie się czyta wspomnienia wiejskiego weterynarza. Ale ponieważ są to prawdziwe historie, brak jest tu cech klasycznej powieści, z jakimś punktem kulminacyjnym. Jaką miłą odskocznie polecam, ale nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypadki wiejskiego weterynarza. James Herriot niewątpliwie został obdarzony wielkim zmysłem obserwacji i talentem do opowiadania, a że ma o czym opowiadać wychodzą z tego świetne historie. Każdy z rozdziałów książki to osobny epizod z życia zawodowego i prywatnego świeżo upieczonego doktora weterynarii, który rozpoczyna karierę zawodową w odległym zakątku Anglii, pod opieką ekscentrycznego kolegi po fachu.
Przypadki, na które tafia doktor James pozwalają mu skonfrontować wiedzę teoretyczną z praktyką, a jak powszechnie wiadomo tak gdzie teoria spotyka się z prawdziwym życiem musi dojść do nieprzewidzianych sytuacji.
Herriot pisze z niesamowitą lekkością i typowo brytyjskim poczuciem humoru, na przemian to rozśmieszając, to wzruszając czytelnika, nie szczędzi również scen z życia zawodowego - masa tu zwierzęcej krwi, potu i ekskrementów, dlatego czytelnik o słabszych nerwach może mieć problemy z lekturą tej książki.
"Wszystkie stworzenia" to że piękne ukazania świata, którego już nie ma, świata między wielkimi wojnami, w którym ludzie żyli spokojnie i zgodzie z naturą, aż chciałoby się odwiedzić to Yorkshire drugiej połowy lat trzydziestych...
Przypadki wiejskiego weterynarza. James Herriot niewątpliwie został obdarzony wielkim zmysłem obserwacji i talentem do opowiadania, a że ma o czym opowiadać wychodzą z tego świetne historie. Każdy z rozdziałów książki to osobny epizod z życia zawodowego i prywatnego świeżo upieczonego doktora weterynarii, który rozpoczyna karierę zawodową w odległym zakątku Anglii, pod...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokiedy byłam małą dziewczynką :) pierwszy raz przeczytałam książki Jamesa Herriota i później ku swojej ogromnej radości zobaczyłam serial BBC. Teraz po latach znów wróciłam do całej serii i muszę uczciwie stwierdzić, że nie trąci mi myszką , nadal bawi , nadal zachwyca. Te satyryczne spojrzenie na typowych rolników z Yorkshire, cudowne zestawienie trzech totalnie różnych osobowości w jednym gabinecie weterynaryjnym, cudny koloryt i pod względem humoru i języka. Cóż , nie mogę dać niżej :)
kiedy byłam małą dziewczynką :) pierwszy raz przeczytałam książki Jamesa Herriota i później ku swojej ogromnej radości zobaczyłam serial BBC. Teraz po latach znów wróciłam do całej serii i muszę uczciwie stwierdzić, że nie trąci mi myszką , nadal bawi , nadal zachwyca. Te satyryczne spojrzenie na typowych rolników z Yorkshire, cudowne zestawienie trzech totalnie różnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna i ciekawa lektura. Życie młodego weterynarza, który trafia do siedziby na dalekiej wsi, otoczonej licznymi gospodarstwami. Czasami opisy zbyt dosłowne ale fajnie się czyta.
Bardzo przyjemna i ciekawa lektura. Życie młodego weterynarza, który trafia do siedziby na dalekiej wsi, otoczonej licznymi gospodarstwami. Czasami opisy zbyt dosłowne ale fajnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdarza się, że chcąc przeczytać dobrą, lekką książkę, zamiast przedzierać się przez dziesiątki nowości, wracam do starszych powieści.
Takim "pewniakiem" jest dla mnie cała seria "Wszystkie stworzenia duże i małe". Cieszę się, że została wznowiona i można sięgnąć po trudniej dostępne w bibliotekach części.
James Heriot to niewątpliwie specjalista w swoim fachu (na miarę czasu, który opisywał) a ponad to obdarzony zmysłem obserwacji wyśmienity gawędziarz.
Razem z nim możemy uczestniczyć w codziennym, pełnego trosk i radości, życiu wiejskiego weterynarza (warto zauważyć, że jest to praca także z właścicielami zwierząt),podziwiać urokliwą okolicę, a przy okazji doceniać umiejętność opowiadania i lekkie pióro autora.
Książki Herriota są ciekawe, napisane z szacunkiem dla "wszystkich stworzeń", a poza tym pełne błyskotliwych spostrzeżeń i ... specyficznej elegancji.
Na ich podstawie powstał serial (obejrzałam zaledwie kilka fragmentów, więc nie mogę wypowiadać się na temat tej ekranizacji),jednak zdecydowanie proponuję zagłębić się w lekturę.
Zdarza się, że chcąc przeczytać dobrą, lekką książkę, zamiast przedzierać się przez dziesiątki nowości, wracam do starszych powieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakim "pewniakiem" jest dla mnie cała seria "Wszystkie stworzenia duże i małe". Cieszę się, że została wznowiona i można sięgnąć po trudniej dostępne w bibliotekach części.
James Heriot to niewątpliwie specjalista w swoim fachu (na miarę...