rozwińzwiń

Tradycja kontra modernizm

Okładka książki Tradycja kontra modernizm autora Louis Billot, 9788394449988
Okładka książki Tradycja kontra modernizm
Louis Billot Wydawnictwo: DeReggio religia
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-01
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394449988
Średnia ocen

9,3 9,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tradycja kontra modernizm w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tradycja kontra modernizm

Średnia ocen
9,3 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tradycja kontra modernizm

avatar
59
53

Na półkach:

Jeżeli ktoś czyta regularnie książki to około 250 stronicowa publikacja Louisa Billota „Tradycja kontra modernizm” nie zrobi na nim większego wrażenia. Gorzej, jeżeli nie interesuje się na co dzień zagadnieniami związanymi z teologią czy filozofią. W tym aspekcie książka wymaga skupienia podczas czytania, aby zrozumieć to co się czyta. Moim zdaniem „Tradycja kontra modernizm” jest trudniejsza w odbiorze niż „Sto lat modernizmu” Bourmauda. Pewnie dlatego, iż w kręgu moich zainteresowań nie leży ani teologia, ani filozofia.

Oczywiście nie oznacza to, iż książka kardynała Billota nie jest wartościowa czy też nie można z niej nic wynieść. Zapewniam, iż czas przeznaczony na jej czytanie nie będzie czasem zmarnowanym.

Książka jest podzielona jakby na dwie części: pierwsza, gdzie jest właśnie najwięcej treści związanych z teologią czy filozofią, zawiera odpowiedzi autora książki na modernistyczne rewelacje, jakie pojawiły się w czasie pisania książki.

Druga część to obszerne fragmenty z dwóch publikacji modernisty o nazwisku Loisy. Ta część jest bardzo ciekawa, bowiem nawet „zwykli” katolicy mogą się złapać za głowę podczas czytania jawnych głupstw czy herezji, które prezentuje Loisy. Człowiek ten podważa np. fakt zmartwychwstania Chrystusa. Często pisze, że po śmierci Jezusa apostołowie zrobili to czy tamto (podkreśla fakt śmierci, a nie zmartwychwstania),podważa treść Ewangelii, a na koniec swoich wywodów podaje, iż to nie ma znaczenia czy ktoś jest katolikiem, protestantem czy muzułmaninem, bowiem na koniec i tak ma zatriumfować „jutrzenka owego dnia, w którym cała ludzkość wyznawać będzie jedną religię”.

Widzimy zatem, iż będziemy tracić czas czytając właśnie modernistyczne książki, niż publikacje obrońców tradycyjnego katolicyzmu, do których niewątpliwie zalicza się kardynał Louis Billot. Mówiąc kolokwialnie, autor podejmując korespondencyjny pojedynek z modernistycznymi autorami, stara się udowodnić, iż doktryna katolicka nie jest wielbłądem. Z drugiej jednak strony czytając tego typu książkę stajemy się bardziej odporni na modernistyczne nowinki i po prostu wiemy, jak odpowiedzieć na zarzuty, które stawiają przewrotni ludzie.

Podsumowując: „Tradycja kontra modernizm” nie jest książką łatwą w odbiorze, jednak niewątpliwie poszerza nasze horyzonty i pomaga nam w staniu się apologetami katolicyzmu.

prawepismo.salon24.pl

Jeżeli ktoś czyta regularnie książki to około 250 stronicowa publikacja Louisa Billota „Tradycja kontra modernizm” nie zrobi na nim większego wrażenia. Gorzej, jeżeli nie interesuje się na co dzień zagadnieniami związanymi z teologią czy filozofią. W tym aspekcie książka wymaga skupienia podczas czytania, aby zrozumieć to co się czyta. Moim zdaniem „Tradycja kontra...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
129
17

Na półkach: ,

Książka wymagająca, ale jednocześnie napisana klarownym językiem.
Napisana 100 lat a jednak ponadczasowa.

Książka wymagająca, ale jednocześnie napisana klarownym językiem.
Napisana 100 lat a jednak ponadczasowa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
151
121

Na półkach:

Napiszę wprost, jestem przerażony. Książka napisana sto lat temu, Kardynał przytacza poglądy modernistów, a ja mam wrażenie jakbym słyszał kazanie swojego księdza na Mszy albo artykuł na popularnych stronkach religijnych.Czytajmy takie teksty jak Kardynała Billot. Brońmy katolicyzmu!

Napiszę wprost, jestem przerażony. Książka napisana sto lat temu, Kardynał przytacza poglądy modernistów, a ja mam wrażenie jakbym słyszał kazanie swojego księdza na Mszy albo artykuł na popularnych stronkach religijnych.Czytajmy takie teksty jak Kardynała Billot. Brońmy katolicyzmu!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Tradycja kontra modernizm na półkach głównych
  • 30
  • 13
10 użytkowników ma tytuł Tradycja kontra modernizm na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Msza papieża Pawła Michael Davies
Nowa Msza papieża Pawła
Michael Davies
Książka "Nowa Msza papieża Pawła" Michaela Daviesa to absolutne "must read" dla wszystkich osób zainteresowanych tematyką Soboru Watykańskiego II i reformy liturgicznej, jaka dokonała się podczas Soboru. Autor przedstawia kulisy powstawania Novus Ordo Missae oraz opisuje olbrzymie nadużycia ze strony duchownych, którzy chyba sami do końca nie wiedzieli, w jaki sposób mają odprawiać nową Mszę św. Niestety, wśród nich znaleźli się także nadgorliwcy, którzy chcieli wprowadzić swój prywatny novus ordo podczas sprawowania Najświętszej Ofiary. W publikacji znajduje się sporo cytatów i przypisów do literatury, która nigdy do tej pory nie była wydana w Polsce. To jest na pewno duży plus książki. W drugiej części publikacji znajdują się dodatki, m.in. dokumenty odnoszące się do reformy liturgicznej łącznie z wyjaśnieniem ks. R. Dulaca odnośnie tego, czy bulla św. Piusa V dotycząca tzw. Mszy trydenckiej jest nadal ważna. Dla mnie, osoby, która zapoznaje się z tematyką Mszy trydenckiej, był to niezwykle wartościowy dokument. Ogólnie książka Michaela Daviesa może sprawiać delikatne trudności w odbiorze dla osób, które nigdy wcześniej nie były zaznajomione z tematyką Mszy Wszechczasów. Dlatego osobiście bym radził, aby najpierw zapoznać się z tematyką Mszy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego ze źródeł ogólnie dostępnych i dopiero wtedy przejść do trochę trudniejszej lektury. Jeżeli chodzi o samego papieża Pawła VI to Davies przypisuje mu pełną odpowiedzialność za reformę liturgiczną, która się rozpoczęła w latach 60. XX wieku, jednak jest daleki od próby wmawiania czytelnikom, aby ci zapamiętali ówczesnego papieża jak najgorzej (z czym czasem się spotykałem czytając książki autorów związanych ze środowiskiem tradycjonalistycznym). "Nowa Msza papieża Pawła" Michaela Daviesa jest niezwykle cenną publikacją i pomaga zaznajomić się z "wiatrem zmian", który zaczął mocniej dąć w Kościele w XX wieku. prawepismo.salon24.pl
Marcin - awatar Marcin
ocenił na104 miesiące temu
Kościół od wewnątrz zagrożony Michał Poradowski
Kościół od wewnątrz zagrożony
Michał Poradowski
Odnosząc się do opinii Piratki. Widać uprzedzenia do Feliksa Konecznego. Ksiądz Michał dosyć szczegółowo opisuje na czym ta poganizacja chrześcijaństwa przez protestantyzm polega, więc być może ktoś czytał bez zrozumienia? To, że Luter nakazał palić synagogi nie przeczy temu, że i sam protestantyzm jest judaizacją chrześcijaństwa, do podobieństw zaliczyć można odrzucenie kapłaństwa, które obecne było w mozaizmie. W judaizmie jest nauczyciel Pisma - rabin, w protestantyzmie pastor. W Stanach Zjednoczonych bardzo wiele wspólnot protestanckich nie mając odpowiednio przygotowanych "nauczycieli" Pisma chętnie zapraszało do swoich zborów właśnie rabinów, którzy ich nauczali. W obu przypadkach możemy mówić o religii księgi (Tora, Talmud, Pismo Święte). Tych podobieństw jest oczywiście więcej. Chociażby protestanckie prosperity gospel jest starotestamentową wizją Boga. Ksiądz słusznie odróżnia judaizm od mozaizmu, z resztą napisał na ten temat oddzielną książkę. Mozaiści też oczywiście jak to ludzie błądzili, ale judaizm jest religią typowo opartą na nauczaniu Talmudu, który niekoniecznie w sposób prawdziwy interpretuje Torę. Jest bardziej religią stworzoną ręką ludzką i wypacza to, co nauczał Mojżesz czy Prorocy. Wszystkie spory faryzeuszów, czy uczonych w Piśmie ukazane na kartach NT pokazują, że już wtedy "tworzono" jakby inną religię. Uznawanie przez Luteran postanowień Soboru Nicejskiego nie przeczy temu, że protestantyzm może prowadzić do arianizmu. Ksiądz przecież nie pisze, że wynika to z pism Lutra, ale o tym, że jest to długotrwały proces. Jest to tym bardziej możliwe, że protestantyzm zawiera wiele błędów. Wiele punktów w nauczaniu protestantów sobie zaprzecza. Moim zdaniem Piratka przeczytała książkę w pewnym, z góry założonym kluczu i wyczytała tam co chce, a jej komentarz jest manipulacją wyrwanych z kontekstu kilku zdań.
Kamil - awatar Kamil
ocenił na103 lata temu
Ren wpada do Tybru. Historia Soboru Watykańskiego II Ralph Wiltgen
Ren wpada do Tybru. Historia Soboru Watykańskiego II
Ralph Wiltgen
Jeżeli ktoś w książce Ralpha M. Wiltgena "Ren wpada do Tybru. Historia Soboru Watykańskiego II" szuka taniej sensacji uderzającej w konserwatywnych bądź modernistycznych uczestników soboru to się srogo zawiedzie. Książka napisana jest w bardzo spokojny i wyważony sposób. Można by powiedzieć, że to aż trochę dziwne, bowiem autor był dyrektorem Soborowego Ośrodka Informacji Prasowej i miał dostęp - jak sam pisze we wstępie - do olbrzymiej ilości dokumentów, korespondencji Ojców Soboru czy materiałów roboczych. Gdyby o. Wiltgen chciał w pełni wykorzystać te informacje to jego publikacja mogłaby liczyć i 1000 stron. Książka nie jest też w żadnej mierze kontrowersyjna, a mogłaby być, bowiem istniały spory miedzy uczestnikami soboru, co do wizji niektórych dokumentów, jednakże autor książki nie prezentuje na jej stronicach ożywionej wymiany zdań między adwersarzami. Właściwie w mojej ocenie jedyną kontrowersyjną wypowiedzią, na którą można się natknąć podczas lektury książki, i dla mnie całkowicie niezrozumiałą, jest wypowiedź papieża Pawła VI na temat wprowadzenia Novus Ordo Missae. Uważam jednak, że gdyby o. Wiltgen chciał napisać "Ren wpada do Tybru" w sposób całkowicie obiektywny nie użyłby takiego tytułu książki, jaki użył. W mojej ocenie właśnie taki tytuł to pewien rodzaju zarzut wobec modernistycznych zmian, wizji, które forsowali Ojcowie Soboru rodem znad dorzecza Renu. Podkreśla się także rolę tej grupy przy formowaniu składu komisji soborowych, tak aby łatwiej wcielać w życie pomysły forsowane właśnie przez tę grupę. Autor jednak nie odpowiada na pytanie, dlaczego ta grupa Ojców Soboru była aż tak aktywna. Niczego także nie sugeruje. Raczej zachęca czytelnika do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi na to pytanie. Książka Ralpha Wiltgena to ważna publikacja zapoznająca czytelnika z historią Soboru Watykańskiego II. Przeczytanie jej pozostawia jednak pewien niedosyt. Niedosyt informacji. A to znowu inspiruje czytelnika do sięgnięcia po inne publikacje opisujące prawdziwą historię Vaticanum II. prawepismo.salon24.pl
Marcin - awatar Marcin
ocenił na104 miesiące temu
Spowiedź. Jaka powinna być i jak się do niej gotować? Feliks Cozel TJ
Spowiedź. Jaka powinna być i jak się do niej gotować?
Feliks Cozel TJ
Książka "Spowiedź. Jaką być powinna i jak się do niej przygotować" to kolejne wybitne dzieło ks. Feliksa Cozela. Każda książka tego autora trzyma niezwykle wysoki poziom. Każda jest niezwykle wartościowa. Każdą polecam bez zająknięcia się. Mógłbym się jeszcze tak rozchwytywać nad tą książką, ale chyba nie do końca na tym to polega. Napiszę więc trochę inaczej niż w przypadku pozostałych recenzji prac ks. Cozela... "Spowiedź" trudno się czyta. Nie dlatego, że jest napisana niezrozumiałym językiem - jest napisana bardzo przystępnym językiem. Tę książkę będzie się czytało trudno duszom wrażliwym. Zaczną Wami targać pytania: "czy ja jednak właściwie przygotowywuję się do spowiedzi?". Będziecie się zastanawiać, czy autor nie jest zbyt szorstki i nie przesadza. W obecnych czasach dużo się mówi o Bożym miłosierdziu, a tymczasem w książce ks. Feliksa Cozela tego miłosierdzia jest niewiele. Być może w obecnych czasach trochę zapominany, że Bóg potrafi być zarówno miłosierny, jak i sprawiedliwy i może tego miłosierdzia jest zbyt wiele? Zbyt wiele tłumaczenia sobie, że jakoś to będzie? Tymczasem Cozel pisze mocno, że będzie albo dobrze, albo źle. Taka właśnie refleksja przyszła mi podczas czytania tego dzieła. Ks. Feliks Cozel nie chce nas straszyć; to prawda - podaje przykłady - jednak robi to dla naszego dobra. "Spowiedź. Jaką być powinna i jak się do niej przygotować" to absolutnie lektura obowiązkowa dla każdego, kto poważnie traktuje swoją wiarę. prawepismo.salon24.pl
Marcin - awatar Marcin
ocenił na104 miesiące temu
Pascendi dominici gregis. Encyklika papieża Piusa X o poglądach modernistów Pius X
Pascendi dominici gregis. Encyklika papieża Piusa X o poglądach modernistów
Pius X
Pisząc tę recenzję postaram się również odpowiedzieć częściowo na błędne zarzuty recenzji użytkownika Mecenas (30.04.2022). ------------ W encyklice Pascendi Dominici Gregis papież św. Pius X, pragnął przedstawić błędne tezy i postawy, które poczęły przesiąkać umysły wielu ludzi, w tym wierzących i kapłanów oraz zalecić pewne środki zaradcze wobec istniejącego problemu. Sprawnie wykorzystując figurę retoryczną w postaci modernisty łączącego filozofa, wierzącego, teologa, apologety, historyka, krytyka i reformatora, ukazuje on złożoność opisywanego problemu, który rozpościera się w głównej mierze w podanych dziedzinach. Oczywiście nie twierdzi on - jak błędnie przedstawia to wspomniany na początku użytkownik - że modernistą jest tylko ten, kto łączy wszystkie cechy, kto jest obeznany we wszystkich tych dziedzinach - choć tacy ludzie również istnieli (m.in. Alfred Loisy). W większości byli to ludzie, którzy choć wewnętrznie przeciwni, zewnętrznie zachowaniem swoim sprawiali wrażenie aprobowania idei modernistycznych. Często, z różnych względów, nawet nieświadomych, stosowali techniki przedstawiania i obrony wiary proponowane przez modernizm - wyjaśnia to szczególniej fragment "Modernista jako historyk" oraz "Modernista jako apologeta". Encyklika miała największy wpływ podczas sprawowania urzędu papieskiego przez jej autora. Następni papieże - niestety - zmniejszyli naciski wobec modernizmu. Wielu teologów i rektorów seminariów było odsuwanych od urzędu; nie czyniono tego jednak tak, by tworzyło to rozgłos. Największy jednak sprzeciw, bez jakiegokolwiek zaskoczenia, wychodził z państw, które dziś stoją na czele sekularyzacji i protestantyzacji. Podobnie nie straciła ona na aktualności, gdyż dzisiejszy świat idealnie prezentuje wiele (o ile nie wszystkie!) przedstawionych idei w tej encyklice - szczególnie, gdy mowa o rozdziale nauki i wiary, sekularyzacji nauki, sekularyzacji życia, oddzielenia Kościoła od państwa i życia obywateli. Warto przyjrzeć się tutaj "Der Synodale Weg" w szczególności, choć wnikliwy obserwator dostrzeże wiele opisywanych przez św. Piusa X błędów w wielu innych, bliższych nam miejscach. Zatem czy warto przeczytać ową encyklikę? Tak, jak najbardziej. Mieć na uwadze należy jednak, jeżeli czytelnik jest Katolikiem, aby nie popaść w rozpacz, ani zagubienie, lecz by walczyć o prawdę wewnątrz, nie popaść samemu w schizmę czy herezję i by powierzyć trud Chrystusowi. Przed tą encykliką jednak warto przeczytać kilka innych pozycji - "Mediator Dei" Piusa XII, "Libertas" Leona XIII, "Ducha liturgii" Benedytka XVI, „Quas Primas” Piusa XI, „Humani Generis” Piusa XII.
Felix Rose - awatar Felix Rose
ocenił na1010 miesięcy temu
Sto lat modernizmu. Źródła II Soboru Watykańskiego Dominique Bourmaud
Sto lat modernizmu. Źródła II Soboru Watykańskiego
Dominique Bourmaud
Niektórzy z modernistów potrafili widzieć jakąś rzecz jednocześnie w białych i czarnych barwach, potrafili przyjąć wobec jakiegoś stwierdzenia postawę „za”, a nawet „przeciw” i nie widzieli w tym żadnej sprzeczności. I właśnie podczas czytania niektórych fragmentów książki Dominique'a Bourmaud „Sto lat modernizmu” czułem się jak taki ówczesny modernista. Dlaczego? Ponieważ podczas czytania tej książki towarzyszyły mi równocześnie pozytywne i negatywne emocje; czytałem ją z jednocześnie dużym zainteresowaniem i dużym zażenowaniem. Bardzo interesujące było zapoznanie się z poglądami, jakie głosili moderniści. Niektóre z nich były tak głupie, iż trudno było uwierzyć, że mogli je wymyślić światli ludzie. Gdyby te swoje pomysły prezentowali tylko w swoich publikacjach byłoby „pół biedy”. Gorzej, iż te dziwaczne pomysły zamierzali zaszczepić wśród ludzi Kościoła, i czynili to z powodzeniem. Byli tak pewni swoich nowatorskich i szkodliwych poglądów, iż nie mieli żadnych oporów, aby zachęcać Kościół do zrewidowania jego dotychczasowego nauczania przy użyciu właśnie tych modernistycznych poglądów. Stąd brało się zażenowanie podczas czytania książki. Bourmaud w swoim najważniejszym dziele opisuje poglądy prezentowane przez tych modernistów, którzy jego zdaniem mieli największe wpływy podczas Soboru Watykańskiego II i którzy najbardziej zaszkodzili Kościołowi. Autor także nie szczędzi krytycznych słów pod adresem późniejszych papieży – Jana Pawła II oraz Benedykta XVI – iż także oni, w jego ocenie, nie byli odporni na modernistyczne błędy i nie widzieli zagrożeń z nimi związanych. Natomiast najgorzej od Bourmaud „oberwał” papież Paweł VI. Autor bez ogródek pisze, iż ówczesny papież wręcz nalegał na wprowadzenie zmian w Kościele, które zaproponowali przedstawiciele środowisk modernistycznych. Książka Dominique'a Bourmaud „Sto lat modernizmu” to niewątpliwie ważna publikacja ukazująca przede wszystkim bardzo szkodliwe poglądy głoszone przez osoby, które świadomie bądź nie, zamierzały zaszkodzić Kościołowi. prawepismo.salon24.pl
Marcin - awatar Marcin
ocenił na104 miesiące temu

Cytaty z książki Tradycja kontra modernizm

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tradycja kontra modernizm