Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia

Okładka książki Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia autora Zbigniew Kadłubek, Beata Mytych-Forajter, Aleksander Nawarecki, 9788374534888
Okładka książki Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia
Beata Mytych-ForajterAleksander Nawarecki Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria Seria: Podręcznik Humanisty encyklopedie, słowniki
548 str. 9 godz. 8 min.
Kategoria:
encyklopedie, słowniki
Format:
papier
Seria:
Podręcznik Humanisty
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
548
Czas czytania
9 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374534888
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia

Średnia ocen
7,6 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia

Sortuj:
avatar
663
216

Na półkach:

„Abecadło z pieca spadło, / O ziemię się hukło, / Rozsypało się po kątach, / Strasznie się potłukło…” – chyba każdy pamięta te słowa z dzieciństwa, wielu wie, że napisał je Julian Tuwim, ale mało kto jest świadom, że poeta przekornie nawiązuje tu do zapomnianego gatunku, obdarzonego nie tylko długą historią, lecz także filozoficzną niejako osobliwością.” ~ ABECEDARIUSZ [w:] Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia, red. Zbigniew Kadłubek, Beata Mytych-Forajter, Aleksander Nawarecki, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, 2019, s. 29.

Każde ze 133 zamieszczonych w "Ilustrowanym słowniku terminów literackich" haseł to pewna opowieść. W żadnym wypadku leksykon ten nie stanowi suchej, akademickiej rozprawy. Dywagując nad terminem, Autorki i Autorzy słownika odnoszą się do jego historii, wskazują na korzenie, podają anegdoty. Wyjaśnienie pojęcia nie sprowadza się tylko do jego skrótowego omówienia; ideą przyświecającą leksykonowi jest odejście od tradycyjnej formy prezentacji haseł, którą możemy zaobserwować w klasycznym słowniku. Encyklopedyczny, krystaliczny minimalizm zastąpiono potoczystością wywodu. Adresatem jest więc nie tylko osoba chcąca na szybko zapoznać się ze znaczeniem jakiegoś terminu. Docelowym odbiorcą jest raczej ktoś chcących zatracić się w czytelniczej podróży, co zbliża „Ilustrowany słownik” do zbioru esejów czy felietonów na dany temat [podobnie zresztą jak to ma miejsce np. w „Słowniku społecznym” pod redakcją Bogdana Szlachty, „Słowniku symboli” Juana Eduarda Cirlota, czy choćby „Świecie przez słowa” Jerzego Bralczyka].

Lektura „Ilustrowanego słownika terminów literackich” zmusza [choć mimowolnie] do głębszej refleksji nad omawianym słowem, czy – bardziej ogólnie – nad językiem stosowanym w literaturze. Terminy zebrane i opisane w leksykonie nie tylko poszerzają wiedzę, co również rzucają nowe światło na, wydawać by się mogło, skamieniałe i zmechanizowane pojęcia. Autorki i Autorzy dykcjonarza przybliżają terminy, jednocześnie wyczulając na ich rodowody, przemiany czy wreszcie – konotacje z obrazem. Dzięki "Ilustrowanemu słownikowi terminów literackich" pojęcia odzyskują własną pamięć, którą to Twórcy i Twórczynie haseł przywracają i przekazują w ręce Czytelniczek i Czytelników spragnionych umysłowej strawy.

Rewelacyjna książka – serdecznie polecam.👍

Egzemplarz książki do recenzji otrzymałem od Wydawnictwa słowo/obraz terytoria w ramach współpracy barterowej.

Dłuższa recenzja na mojej stronie - link: https://karols.pl/ilustrowany-slownik-terminow-literackich-recenzja/

„Abecadło z pieca spadło, / O ziemię się hukło, / Rozsypało się po kątach, / Strasznie się potłukło…” – chyba każdy pamięta te słowa z dzieciństwa, wielu wie, że napisał je Julian Tuwim, ale mało kto jest świadom, że poeta przekornie nawiązuje tu do zapomnianego gatunku, obdarzonego nie tylko długą historią, lecz także filozoficzną niejako osobliwością.” ~ ABECEDARIUSZ [w:]...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
251
205

Na półkach:

Nie jest to książka do czytania "od deski do deski". Nie jest to też tytuł, w którym sprawdzisz definicję konkretnego terminu literackiego. W takim przypadku najlepiej zacząć od encyklopedii, a tutaj można zajrzeć by poszerzyć wiedzę. Kolejne hasła trudno jednak nazwać słownikowymi opisami. To bardziej krótkie felietony czy nawet eseje, zapewne bardziej interesujące dla osób, które szukają czegoś znacznie więcej niż krótkie wyjaśnienie hasła. Rzecz ciekawa, ale dla bardzo wąskiej grupy odbiorców.

Nie jest to książka do czytania "od deski do deski". Nie jest to też tytuł, w którym sprawdzisz definicję konkretnego terminu literackiego. W takim przypadku najlepiej zacząć od encyklopedii, a tutaj można zajrzeć by poszerzyć wiedzę. Kolejne hasła trudno jednak nazwać słownikowymi opisami. To bardziej krótkie felietony czy nawet eseje, zapewne bardziej interesujące dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
424
423

Na półkach:

No i proszę. Znowu przeczytałam słownik.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że z tymi ilustracjami to nie tak jest, jak myślicie. Owszem, słownik zawiera czarno – białe reprodukcje, ale nie o obrazki tu chodzi, lecz o świetlistość i połysk zebranych w środku słów (w sensie źródłowym illustratio, illuminatio to właśnie blask, splendor i sława).

Skoro mamy jasność (sic!),przyjrzyjmy się treści.

„Ilustrowany słownik terminów literackich” miał ożywić skostniałe pojęcia w taki sposób, by powróciły do pełni życia, do „bogactwa form ludzkiej egzystencji”:

„Marzy się nam językowe ambulatorium czy sanatorium, a tam psychoterapeutyczne warsztaty albo rekolekcje. Wszak wychłodzone słowa potrzebują żaru, dobrych emocji, zesztywniałe – pragną ruchu, energii, witalności, seksapilu, a te zdesakralizowane – aury tajemnicy”.

Aby osiągnąć ten efekt, autorzy haseł powracają do korzeni i dokonują etymologicznej rekonstrukcji słów (dzięki czemu dowiecie się na przykład, że mianem krypty określało się „dział między pośladkami”). Same hasła mają formę krótkich, wartkich opowieści, często zakończonych efektowną puentą. Niektóre to prawdziwe perełki (na przykład rozważania Marka Bieńczyka o bon mocie i Aleksandra Nawareckiego o abecedariuszu),inne przyprawiają o ból głowy. Doceniam widoczne na każdej stronie starania autorów, by lekturę słownika uczynić atrakcyjną, a nawet pasjonującą. I faktycznie, zacna to lektura, choć miejscami bywa zbyt hermetyczna, wymagająca od czytelnika znajomości licznych kontekstów i teorii, w które obrosły pojęcia (mam podejrzenie, że duża w tym wina strukturalistów). Nie zmienia to jednak faktu, że „Ilustrowany słownik terminów literackich” to prawdziwy powrót do korzeni: przypomina mi przedwojenne podręczniki, pisane piękną i zrozumiałą polszczyzną, niestroniące od anegdoty i pełne pasji, tak różne od dzisiejszych nijakich opracowań, przekazujących nieciekawym językiem nudne i suche fakty. Ale nie bądźmy gołosłowni – przyjrzyjmy się kilku smaczkom.

„Klasyczna idylla przypomina kolonię karną dla szczęśliwych ludzi” – pisze Miłosz Piotrowiak pod hasłem IDYLLA. Pięknie? Pięknie. I tak bardzo… niesłownikowo (na szczęście). Ale dalej jest piękniej jeszcze: „Sentymentalizm to pieszczotliwa tortura, która na elegijne żale ma cały asortyment środków nasercowych i balsamicznych”. TAKA definicja! Że też w szkole tak do nas nie mówili…

O czym jeszcze przeczytamy w „Ilustrowanym słowniku terminów literackich”? O związkach horroru z mechaniką aparatu żucia (przepyszne!),o osiemnastowiecznej balladzie wampirycznej, o pociągoli Mirona Białoszewskiego i palindromaderach Barańczaka. Dowiemy się, czym jest centon (erudycyjny popis adresowany do oczytanego odbiorcy) i będziemy mieli możliwość wykazania się przy „Centonie Mickiewiczowskim” Piotra Michałowskiego.

„Ilustrowany słownik terminów literackich” wyjaśnia również, dlaczego elipsa lubi mrok, co mają wspólnego alegoria z barbarzyńcą na agorze i aporia z Gandalfem. Poznamy mroczne początki anegdoty i destrukcyjną siłę antologii, która wyparła z polszczyzny wirydarze, ogrody, kwiatki, spiżarnie i skarbczyki. Przeczytamy o średniowiecznym korsarstwie literackim i o Sokratesie, jednym z największych mistrzów riposty w dziejach zachodniej myśli, który „wychodząc na filozoficzny ring Platońskich dialogów zachowuje się jak retoryczna maszyna przeznaczona do językowej demolki”. Nauczymy się, jak zmierzyć wiersz i jak – wzorem Szekspira – umniejszyć styl. Przekonamy się także, do czego można się dokopać, grzebiąc w historii nagrobka.

„Ilustrowany słownik terminów literackich” pod redakcją Zbigniewa Kadłubka, Beaty Mytych – Forajter i Aleksandra Nawareckiego przerósł moje oczekiwania. Mogę jedynie powtarzać za profesorem Bralczykiem: „Dużo radości mam z tym słownikiem!”. Rym, niestety, nie zmieścił się w gorącej 133. teorii literatury.

Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2018/06/16/rozruszac-nieruchome/

No i proszę. Znowu przeczytałam słownik.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że z tymi ilustracjami to nie tak jest, jak myślicie. Owszem, słownik zawiera czarno – białe reprodukcje, ale nie o obrazki tu chodzi, lecz o świetlistość i połysk zebranych w środku słów (w sensie źródłowym illustratio, illuminatio to właśnie blask, splendor i sława).

Skoro mamy jasność (sic!),...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia na półkach głównych
  • 106
  • 20
  • 3
19 użytkowników ma tytuł Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Prognoza niepogody. Literatura polska w XXI wieku Olga Drenda, Julia Fiedorczuk, Magdalena Heydel, Eliza Kącka, Anna Kałuża, Marta Koronkiewicz, Ryszard Koziołek, Zofia Król, Paweł Mościcki, Aleksander Nawarecki, Monika Ochędowska, Magdalena Pytlak, Piotr Śliwiński, Tomasz Swoboda
Ocena 6,5
Prognoza niepogody. Literatura polska w XXI wieku Olga Drenda, Julia Fiedorczuk, Magdalena Heydel, Eliza Kącka, Anna Kałuża, Marta Koronkiewicz, Ryszard Koziołek, Zofia Król, Paweł Mościcki, Aleksander Nawarecki, Monika Ochędowska, Magdalena Pytlak, Piotr Śliwiński, Tomasz Swoboda
Okładka książki Dialog troisty: colloquia o Juliuszu Słowackim Andrzej Kotliński, Aleksander Nawarecki
Ocena 0,0
Dialog troisty: colloquia o Juliuszu Słowackim Andrzej Kotliński, Aleksander Nawarecki
Okładka książki Zamieranie gatunku Marzena Boniecka, Adam Dziadek, Ireneusz Gielata, Piotr Gorliński-Kucik, Magdalena Kempna-Pieniążek, Agnieszka Kwiatkowska, Monika Ładoń, Mikołaj Marcela, Aleksander Nawarecki, Agnieszka Nęcka, Grzegorz Olszański, Dariusz Pawelec, Marek Piechota, Przemysław Pieniążek, Piotr Pochel, Wojciech Śmieja, Ewelina Suszek, Krzysztof Uniłowski
Ocena 7,5
Zamieranie gatunku Marzena Boniecka, Adam Dziadek, Ireneusz Gielata, Piotr Gorliński-Kucik, Magdalena Kempna-Pieniążek, Agnieszka Kwiatkowska, Monika Ładoń, Mikołaj Marcela, Aleksander Nawarecki, Agnieszka Nęcka, Grzegorz Olszański, Dariusz Pawelec, Marek Piechota, Przemysław Pieniążek, Piotr Pochel, Wojciech Śmieja, Ewelina Suszek, Krzysztof Uniłowski
Okładka książki Piłeczka : studia o ruchu i melancholii Wioletta Bojda, Aleksander Nawarecki
Ocena 0,0
Piłeczka : studia o ruchu i melancholii Wioletta Bojda, Aleksander Nawarecki
Okładka książki Nasz Broniewski. Prelekcje warszawskie. Mariusz Jochemczyk, Aleksander Nawarecki, Miłosz Piotrowiak, Maciej Tramer
Ocena 7,0
Nasz Broniewski. Prelekcje warszawskie. Mariusz Jochemczyk, Aleksander Nawarecki, Miłosz Piotrowiak, Maciej Tramer
Aleksander Nawarecki
Aleksander Nawarecki
Polski historyk i teoretyk literatury, pracuje w Instytucie Nauk o Literaturze Polskiej Uniwersytetu Śląskiego; badacz poezji księdza Baki (Czarny karnawał, 1991),skamandrytów (Rzeczy i marzenia, 1993) oraz poezji romantycznej (Pokrzywa. Eseje, 1996; Mały Mickiewicz. Studia mikrologiczne, 2003); inicjator i redaktor serii wydawniczej Miniatura i mikrologia literacka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Słownik symboli Władysław Kopaliński
Słownik symboli
Władysław Kopaliński
Zachwyca. Bogactwem cytatów, odniesień do literatury, filozofii. Co rusz to można tu spotkać cytaty z Szekspira, Izajasza, Hioba, ale i Dantego, Nietzschego, Goethego, z eposu o Gilgameszu, i naszych np. Kochanowskiego. Jedno hasło można czytać i czytać. Przeważają odniesienia do kultury judeo-chrześcijańskiej, która stanowi fundament naszej kultury, ale można też znaleźć echo innych cywilizacji. Indyjskiej w moim odczuciu zbyt słabe. Nie znalazłam tu cytatów z Mahabharaty, czy Upaniszad, Rygwedy. Być może są, ale nie aż tak wiele, bym na nie trafiła. Brakuje mi tego. Co prawda mam Mity i symbole w indyjskiej sztuce i kulturze Heinricha Zimmera, ale ciekawie byłoby przeczytać o tym więcej w kontekście różnych kultur. I właśnie w ujęciu Kopalińskiego. Niestety jednak nawet w takich hasłach jak ogień, czerwień, taniec, czy tygrys kojarzonych też z Indiami nie ma żadnych odniesień. Znalazłam je natomiast w związku z takimi hasłami jak: 3 Trójka symbolizuje bóstwo, świętość, swastykę, światło, Słońce, ogień, medytację. W hinduizmie Trimurti to Brahma -Stwórca, Wisznu-Życie i Śiwa - Śmierć. 4 Czwórka to symbol Wszechświata materialnego. W hinduizmie i buddyzmie Lokopala to poruszający się na słoniach strażnicy czterech stron świata: Indra panujący nad wschodem, Waruna - nad zachodem, Jama - nad południem i Kubera - nad północą. W buddyzmie obowiązują cztery prawdy: życie jest cierpieniem; pragnienie i chęć życia są źródłem cierpienia; pokonanie pragnień kończy cierpienie; i kończy cykl reinkarnacji. BIAŁY Na Wschodzie bywa kolorem żałoby i śmierci, kolorem całunu. Białość łączy się z absolutem, z początkiem i końcem, stąd często stosowana w ceremoniach narodzin, wtajemniczenia, ślubu i śmierci. "Oznacza nieobecność lub sumę barw". BLIŹNIĘTA Mitra i Waruna - w mitologii indyjskiej para bogów, których wzywa się łącznie. Mitra reprezentuje związek między człowiekiem a człowiekiem, a Waruna - związek między bóstwem a człowiekiem. Rama i Lakszman to w indyjskim eposie "Ramajana", przyrodni bracia, pierwszy jest królem, wcieleniem cnoty, czczonym w Indiach jako awatar boga Wisznu. Aświnowie - to bóstwa wedyjskie. Przedstawiają sobą gwiazdę zaranną i wieczorną wędrujące w orszaku słońca po niebie. Brakuje mi bliźniąt spośród pięciu braci Pandawów z "Mahabharaty". DOLINA w Indiach północno-zachodnich symbolizuje szczęście. Kaszmir słynie z Doliny Szczęścia, które budzi doświadczane w tym miejscu uczucie oddzielenia od reszty świata. DRZEWO w tradycji indyjskiej odwrócone korzeniami do góry przedstawia Kosmos; korzeniami wysysa ono z nieba moc Słońca i światła duchowego, oddając je w postaci liści opadających na ziemię; Wg Upaniszad gałęzie tego drzewa to ogień, woda, ziemia i powietrze. Figowiec pagodowy jest symbolem wiedzy duchowej, wszechświata i Trimurti (trójcy bogów Śiwy, Wisznu i Brahmy) - to drzewo określa całość Wszechświata i sytuację człowieka w świecie; w niektórych miejscach w Indiach drzewa są obiektem kultu, związanego z nadzieją na potomstwo; drzewo to też znak wiecznego odradzania się; zrzucając liście umiera częściowo trwając jako całość; iglaste - symbolizuje wiecznego ducha i nieśmiertelność. LOTOS Kwiat otwarty ku słońcu, znak medytacji, dążenia do spokoju, prawdy absolutnej, nirwany. Lotos jest też symbolem Koła Życia, nieustającego cyklu narodzin, życia i śmierci. W mitologii indyjskiej z pępka Wisznu wyrasta lotos ruchomy zmienny Wszechświat zrodzony z nieruchomej centralnej siły Słońca. Lotos jest też atrybutem żony boga Wisznu Lakszmi, bogini pomyślności. Brahmę, boga stwórce przedstawia się na liściu lotosu, Buddę na jego kwiecie. Lotos dla Wschodu jest odpowiednikiem symbolu róży i lilii dla Zachodu. "Lotos 5-płatkowy symbolizuje narodziny, wtajemniczenie, małżeństwo, odpoczynek po pracy, zgon. 8-płatkowy - harmonię kosmiczną. 1000-płatkowy - ogół objawień duchowych". "Om mani padme hum (sankryt) - Om, klejnot jest w kwiecie lotosu, amen - mantra oznaczająca nirwanę utajoną w realnym świecie". To formuła mistyczna lamaistycznego buddyzmu (bezustanna modlitwa lub zaklęcie). MAŁPA W mitologii indyjskiej Hanuman to boska małpa o czerwonej twarzy, czczona w postawie stojącej. Pojawia się w eposie "Ramajana" jako wzór bohaterskiej przyjaźni okazanej Ramie, awatarowi Wisznu. MOTYL w buddyzmie jest atrybutem Buddy. OBOJNAK Indyjski lingam, symbol falliczny przedstawiany razem z swym żeńskim odpowiednikiem joni reprezentuje prasiłę, światło z którego promieniuje życie". ODDECH Tchnienie, Atman (sanskryt: dusza, jaźń, Najwyższy Duch, Jaźń Uniwersalna) to sedno osobowości człowieka, niezmienne w cyklu reinkarnacji. "Oddychanie w ćwiczeniach jogi (pranajama- kontrola oddechu),prowadzi do samadhi, stanu koncentracji doskonałej, kiedy organizm wchłania nie tylko powietrze, ale i światło słoneczne. Trudności w oddychaniu symbolizują trudności w przyswajaniu zasad ducha i Kosmosu". OKO "Wszechwidzące "oko świata" (Słońce) to także indyjski bóg ognia Agni i Budda." PAW - "kontrast między świetnymi pozorami a szpetną treścią"; "paw płacze patrząc na swe nogi", zgodnie z indyjską legendą paw stracił swoje równie piękne jak upierzenie nogi zamieniając się na czas konkursu tanecznego na nogi z przepiórką; konkurs się skończył, a przepiórka uciekła na pawich nogach. Paw jest symbolem Indii, ptasim godłem Indii, tak jak Polski orzeł i bocian. SŁOŃ A architekturze hinduskiej używa się figury słonia jako podpory (kariatydy),bo w mitologii indyjskiej na słoniu wspiera się świat.jawi się jako symbol ziemi o strukturze kosmosu - kula wsparta na czterech słupach. Występuje w hinduizmie w postaci słoniowogłowego boga Ganeśa, syna Śiwy i Parwati, pana początku i wejścia, tego, kto usuwa przeszkody, kto troszczy się o literaturę i naukę. Bywa wierzchowcem bogów (Indry) i królów. W buddyzmie Mahajanie bodhisattwa symbolizujący uprzejmość i szczęście dosiada trój- lub sześciogłowego słonia. Słoń odgrywał rolę w walkach między innymi z Aleksandrem Macedońskim podczas jego najazdu na Indie. Zgodnie z legendą Budda pod postacią białego słonia wszedł w łono swej matki Mai. SWASTYKA (sanskryt: svastika- tworzący dobrobyt; svasti-powodzenie, su-dobrze, asti - on jest) - znak dobrobytu i pomyślności u hindusów, buddystów i dżinistów. U dżinistów swastyka symbolizuje cztery możliwe miejsca odrodzenia się duszy: w świecie zwierząt, roślin, w piekle, w ludziach i duchach. Swastyka u buddystów oznacza Buddę, to obraz Koła Prawa obracającego się wokół nieruchomego Centrum. TRÓJZĄB to atrybut hinduskiego boga Śiwy. Poszczególne zęby oznaczają "przeszłość, teraźniejszość i przyszłość lub stawanie się, istnienie i przemijanie". WĄŻ Wąż Kundalini (z sanskrytu o Kali "ozdobiona kolczykami"). Według Tantra-jogi przedstawia on sobą energię kosmiczną, pociąg seksualny, umiejscowioną u podstawy kręgosłupa człowieka. Tatra -joga dąży do przebudzenia w człowieku węża Kundalini i rozciągnięcia go w górę aż do ośrodka siły duchowej,który znajduje się tuż pod czaszką. Fascynująca książka. Kopalnia i studnia wiedzy jednocześnie. Boleję jednak, że mam ją w klejonym wydaniu, więc coraz częściej mam w ręce nie tylko książkę, ale i pojedynczą kartkę.
Tamanna - awatar Tamanna
oceniła na88 lat temu
Leksykon symboli Hans Biedermann
Leksykon symboli
Hans Biedermann
Napisanie jednotomowej książki-leksykonu tematyzującej symbole w porządku alfabetycznym, jest rzeczą niebezpieczną. Po pierwsze, można bardzo łatwo ześlizgnąć się z mówienia o symbolu, do "gadania" na temat znaku. Po drugie, zwykle "leksykon" powinien stosować formę bezosobową, by przedstawiać "czyste fakty" (czymkolwiek, taki projekt "bezosobowego" i "czystego faktu", miałby być); natomiast w przypadku "Leksykonu symboli", wręcz wymagane jest, od autora, każdorazowe usprawiedliwianie się, co do wyboru drogi opisu symbolu, inaczej mówiąc obszaru metodologicznego (w tym kontekstu) z którego wypływa rozumienie. Czy zatem Bidermannowi udaje się uniknąć owych niebezpieczeństw? Myślę, że próba zmierzenia się z tymi trudnościami wypadła mu całkiem nieźle, a to dzięki rozpisaniu symbolu na kilka punktów wyjściowych. Po pierwsze na perspektywę tradycji, w której symbol zyskiwał powili swój pierwotny obraz. Po drugie na perspektywę kontr-tradycji, do której mógł być zaadoptowany i wzmocniony o nowe rozumienie. Dalej, na perspektywę badań heraldycznych i sfragistycznych, będących pokłosiem wyobraźni symbolicznej. W końcu zaś, na perspektywę psychologii głębi, ugruntowanej na teorii archetypowej C. G. Junga (przy czym, również S. Freud zyskuje tutaj swój czas). Ponadto do niektórych opisów symboli dodane są czarno-białe ilustracje (w dwóch miejscach książki „wmontowany” jest śliski papier z kolorowymi rycinami). Sposób kilkukrotnego powtórzenie wyjścia przy konstrukcji haseł, broni je przed redukcjonizmem. Dla religioznawców, etnologów, filozofów i pasjonatów pozycja obowiązkowa.
nagash - awatar nagash
ocenił na914 lat temu
Mitologia Śląska. Przywiarki ślónskie. Leksykon i antologia śląskiej demonologii ludowej Barbara Podgórska
Mitologia Śląska. Przywiarki ślónskie. Leksykon i antologia śląskiej demonologii ludowej
Barbara Podgórska Adam Podgórski
Państwo Podgórscy zebrali w jednym miejscu listę i opisy przeróżnych demowów, duchów i zjaw, w które wierzono przez wieki na Śląsku. Możemy tu przeczytać oryginalne teksty spisane przez etnografów podczas wywiadów, które przeprowadzali z ludźmi. Legendy, opowieści, mity, które przechodziły ustnie z pokolenia na pokolenie. W wielu przypadkach podane hasła i ich opisy odnoszą się już do czasów późniejszych, chrześcijańskich. Tak samo, jak metody walki z przeróżnymi stworami naprzykrzającymi się ludziom. Ale są też i sposoby ludowe, których rodowód sięga zapewne czasów dawniejszych. Prace Państwa Podgórskich są perełkami. W sumie, to jestem ciekawy, jak to się stało, że zainteresowali się mitologią słowiańską i etnografią i jak doszli do momentu, że razem zaczęli pisać książki i leksykony. Obstawiam, że stworzenie powyższej pozycji musiało zająć bardzo długo. Ale dobór haseł jest przemyślany, w opisach dodano odnośnik do tekstu źródłowego, a na końcu możemy też znaleźć krótki słownik gwary śląskiej. Co prawda, w tym słowniku przydałoby się trochę więcej słów, bo czasem czytałem opis konkretnego hasła i nie wszystko z tego opisu rozumiałem, a wyglądało na to, że jest on w gwarze śląskiej (bo nie tylko w tej gwarze spotkamy opisy w tej książce). "Mitologia Śląska" większości osób może posłużyć jako słownik, w którym mogą wyszukiwać informacje o konkretnych demonach, zjawach, duchach. Ja przeczytałem wszystkie hasła, choć to chyba nie do końca jest dobry pomysł. Polecam, jest to efekt naprawdę bardzo dobrej i żmudnej pracy Państwa Podgórskich i jak każda ich inna książka, jest warta przeczytania, czy może bardziej sięgnięcia po nią od czasu do czasu.
ArekSt - awatar ArekSt
ocenił na82 lata temu
Kopernik, astronomia, astronautyka. Przewodnik encyklopedyczny Olgierd Wołczek
Kopernik, astronomia, astronautyka. Przewodnik encyklopedyczny
Olgierd Wołczek Barbara Bieńkowska Jerzy Dobrzycki (astronom) Włodzimierz Zonn Marek Abramowicz Antoni Czacharowski Grażyna Rosińska Jan P. Lasota Grzegorz Sitarski Magdalena Sroczyńska Jerzy Stodółkiewicz Janusz Ziółkowski
Dziś już takich przewodników nie robią... To nie tylko nostalgia. To przygnębiająca rzeczywistość. Przewodnik był moim mentorem "w sprawach" kosmicznych po wielokroć. To w nim czytałem o syntezie termonuklearnej i ciągu głównym życia gwiazd. Tu szukałem porównań w "sile" rakiet nośnych porównując ciągi i ładunki użyteczne. Konstrukcje satelitów, składy załóg misji załogowych, powstawanie mgławic planetarnych, pływy księżycowe, czerwona plama na Jowiszu i pierścienie Saturna. Historia kosmo- i astronautyki. Radioteleskopy, heligrafy i koronografy, teleskopy optyczne, nadfioletu i podczerwieni, rentgenowskie. Gwiazdozbiory i czym są lata świetlne, i megaparseki. Galaktyki, Wszechświat i Big Bang. Historia i wielkie naukowo postaci Astronomii. Oczywiście Kopernik. I całkiem sporo ilustracji - w tym kolorowe - tak bezcenne w czasach daleko przed internetowych (w roku wydania przewodnika protoplasta Internetu miała dopiero 4 lata i łączyła kilka ośrodków akademickich w Stanach Zjednoczonych, jako ARPANET). To wszystko tu jest, ale jak trzeba pamiętać - tylko podług wiedzy aktualnej na Rok Pański 1972. Sięgając co jakiś czas do kart tego przewodnika dostrzegałem coraz więcej tego, czego w nim nie ma. A brakuje jakże wielu haseł traktujących o dokonaniach sowieckich. Nie ma na przykład nic o konstruktorach ich rakiet (Werner von Braun swoje hasło ma),o wyścigu księżycowym i o pojedynku na rakiety księżycowe z Ameryką (N1 kontra Saturn V). Nie ma nic o stacjach wojskowych Ałmaz. Jest za to całkiem sporo, jak na sowieckie getto informacyjne, danych o sowieckich satelitach, sondach i misjach kosmicznych. W czasach zatrzęsienia serwisów "kosmicznych" - tych profesjonalnych (NASA, JAXA, ESA, itd.) i tych amatorskich (agregaty informacji, blogosfera, omówienia, itd.) - serwis trzymający formę i formułę przekazu taki, jak "Przewodnik" miałby rację bytu chociażby, jako pomoc edukacyjna. Ocena tego podręcznika na to mocne 7* przez honor dla skrupulatności i zwięzłości wiedzy zebranej i usystematyzowanej przez zespół redakcyjny pod redakcją prof. Włodzimierza Zonna.
reversed - awatar reversed
ocenił na73 lata temu
Encyklopedia gender. Płeć w kulturze praca zbiorowa
Encyklopedia gender. Płeć w kulturze
praca zbiorowa Monika Rudaś-Grodzka Grażyna Latos
NIemal codziennie rodzice, społeczeństwo, nieświadomi, niepoinformowani ludzie są bombardowani bzdurami przez przedstawicieli partii prawicowych czy kościoła katolickiego na temat szkodliwości ideologii, zwanej gender. Powiem wam, że mam już serdecznie dość tych wielogodzinnych debat, tych wypowiadanych głupot i banialuk. Politycy na gender chcą sobie "przypiąć" etykietkę znawcy. A na niewiedzy społeczeństwa pragną zbić swój choćby najmniejszy kapitał polityczny. Smuci mnie fakt, że boimy się czegoś, co nowe, nieznane. co definiuje, co wyjaśnia i podważa zastygły schemat podziału ról społecznych. Niewiedza, brak chęci w szukaniu odpowiedzi, by móc fachowo wypowiedzieć się w danym temacie nie usprawiedliwia, by narzucać mniejszości swój światopogląd. Cenię opinię ludzi wykształconych, oczytanych, doświadczonych i przedstawiający dorobek naukowy na tym polu. Osobiście stale się uczę, interesuję oraz zagłębiam się we wszelką literaturę feministyczną, humanistyczną, psychologiczną. Feminizm nie oznacza, podobnie jak idea gender, że kobiety prą do przodu po trupach mężczyzn, że chcą wyrwać na siłę inne kobiety z ich domowych pieleszy. "Encyklopedia gender" zainteresowała mnie z wielu względów. M.in. dlatego, ze jest to zbiór najważniejszych pojęć, a konkretnie 200 haseł, które mają jeden wspólny mianownik- gender studies. "Encyklopedia gender" to prawdziwe kompendium wiedzy oparte na fachowych tekstach. A dotyczą one historii, teorii i metodologii tej interdyscyplinarnej dziedziny akademickiej. Teksty są napisane przez specjalistów i specjalistki doświadczone. Pozycja została przygotowana pod redakcją takich osobistości jak: Agnieszka Wróbel, Ewa Serafin, Anna Nasiłowska, Barbara Smoleń, Katarzyna Czeczot, Kazimiera Szczuka, Agnieszka Mrozik, Katarzyna Nadana-Sokołowska i Monika Rudaś- Grodzka. Lektura jak przystało na kompendium wiedzy charakteryzuje się dokładnością ale i obszernością. Tematyka jest wszechstronna. Podzielę się z wami kilkoma hasłami: postkolonializm, męski feminizm, rodziny z wyboru, ruchy społeczne kobiet, rak macicy, pisma kobiece, manifa, moda, utopia, wagina, dyskryminacja, baśń, bulimia, kobiety w polityce itp. Każdy z tekstów opatrzony jest bogatą bibiografią, w której zaciekawieni znajdą odnośniki do kolejnych interesujących artykułów, publikacji czy książek. Pierwszy raz spotykam się z taką pozycją. Tu ciekawi znajdą wszystko to, co może ich zainteresować. I nie ma konieczności czytania w jednym ciągu czasowym. Każde hasło ma swoje alfabetyczne miejsce. Piękna, twarda oprawa, na której widnieją poruszane tematyki. Minimalizm, a jednocześnie przepych informacji. A w środku zakładka w formie wstążki ułatwi z pewnością każdemu czytelnikowi lekture. U mnie w domu, ta pozycja zajmie honorowe miejsce na półce, gdyż zasługuje na to. Przyda się nie tylko w pogłębianiu wiedzy, ale i na wielu innych polach, choćby studiach czy w szkole. Polecam serdecznie i proszę nie bójcie się gender, bo nie warto.
figlarna24 - awatar figlarna24
ocenił na911 lat temu
Austriackie gadanie czyli encyklopedia galicyjska Leszek Mazan
Austriackie gadanie czyli encyklopedia galicyjska
Leszek Mazan Mieczysław Czuma
L. Mazan, miłośnik Krakowa i Pragi, gdzie był korespondentem, dziennikarz, publicysta, autor wielu książek. Redaktor " Przekroju " w latach 1978/ 85. Szwejkolog, to ja tę naukę wymyśliłem ( ? ),nie, już to gdzieś słyszałem. M. Czuma, Krakus, dziennikarz, publicysta, poeta, autor i współautor popularnych książek o Krakowie. Redaktor naczelny " Przekroju " ( czytywałem ) od 1973/2000r. WAŻNA PERSONA!!! Inicjator powstania " krakauerologii ", nauki o wyższości Krakowa nad resztą świat. Tytuł książki odnosi się do mówienia niewartego uwagi, bez sensu, celu, bredzenia, paplaniny, jak również na określenie niezbadanych lub przemilczanych wydarzeń historycznych. Wywodzi się z czasów zaboru austriackiego i jego parlamentu, gdzie posłowie mogli przemawiać w swoich ojczystych językach, którego nie wszyscy rozumieli, dlatego treść ich wystąpień była nieistotna, a przerywanie nie było w zwyczaju. Mogło być też celowe, aby zablokować inne przemówienia. Pojęcie weszło do słownika polskiego jeszcze w czasie zaborów. Polacy byli premierami Austrii i Austro - Węgier, ministrami, przewodniczyli ogólnokrajowej izbiy poselskiej, posłami, mogli więc doprowadzać do perfekcji " austriackie gadanie ". Podtytuł książki określa jej treść. Atrakcyjności dodaje śliczne wydanie, 567 - m rysunków i wiele akwareli. Około 700 -set w większości nieznanych haseł, ułożonych alfabetycznie. Prześwietna sentymentalno - nostalgiczna przygoda. To lektura dla wszystkich, nie tylko dla interesujących się historią. Naprawdę z czystym sumieniem POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na109 miesięcy temu

Cytaty z książki Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia