Zachwyca. Bogactwem cytatów, odniesień do literatury, filozofii. Co rusz to można tu spotkać cytaty z Szekspira, Izajasza, Hioba, ale i Dantego, Nietzschego, Goethego, z eposu o Gilgameszu, i naszych np. Kochanowskiego. Jedno hasło można czytać i czytać. Przeważają odniesienia do kultury judeo-chrześcijańskiej, która stanowi fundament naszej kultury, ale można też znaleźć echo innych cywilizacji. Indyjskiej w moim odczuciu zbyt słabe. Nie znalazłam tu cytatów z Mahabharaty, czy Upaniszad, Rygwedy. Być może są, ale nie aż tak wiele, bym na nie trafiła. Brakuje mi tego. Co prawda mam Mity i symbole w indyjskiej sztuce i kulturze Heinricha Zimmera, ale ciekawie byłoby przeczytać o tym więcej w kontekście różnych kultur. I właśnie w ujęciu Kopalińskiego. Niestety jednak nawet w takich hasłach jak ogień, czerwień, taniec, czy tygrys kojarzonych też z Indiami nie ma żadnych odniesień. Znalazłam je natomiast w związku z takimi hasłami jak:
3
Trójka symbolizuje bóstwo, świętość, swastykę, światło, Słońce, ogień, medytację. W hinduizmie Trimurti to Brahma -Stwórca, Wisznu-Życie i Śiwa - Śmierć.
4
Czwórka to symbol Wszechświata materialnego. W hinduizmie i buddyzmie Lokopala to poruszający się na słoniach strażnicy czterech stron świata: Indra panujący nad wschodem, Waruna - nad zachodem, Jama - nad południem i Kubera - nad północą.
W buddyzmie obowiązują cztery prawdy: życie jest cierpieniem; pragnienie i chęć życia są źródłem cierpienia; pokonanie pragnień kończy cierpienie; i kończy cykl reinkarnacji.
BIAŁY
Na Wschodzie bywa kolorem żałoby i śmierci, kolorem całunu. Białość łączy się z absolutem, z początkiem i końcem, stąd często stosowana w ceremoniach narodzin, wtajemniczenia, ślubu i śmierci. "Oznacza nieobecność lub sumę barw".
BLIŹNIĘTA
Mitra i Waruna - w mitologii indyjskiej para bogów, których wzywa się łącznie. Mitra reprezentuje związek między człowiekiem a człowiekiem, a Waruna - związek między bóstwem a człowiekiem.
Rama i Lakszman to w indyjskim eposie "Ramajana", przyrodni bracia, pierwszy jest królem, wcieleniem cnoty, czczonym w Indiach jako awatar boga Wisznu.
Aświnowie - to bóstwa wedyjskie. Przedstawiają sobą gwiazdę zaranną i wieczorną wędrujące w orszaku słońca po niebie.
Brakuje mi bliźniąt spośród pięciu braci Pandawów z "Mahabharaty".
DOLINA
w Indiach północno-zachodnich symbolizuje szczęście. Kaszmir słynie z Doliny Szczęścia, które budzi doświadczane w tym miejscu uczucie oddzielenia od reszty świata.
DRZEWO
w tradycji indyjskiej odwrócone korzeniami do góry przedstawia Kosmos; korzeniami wysysa ono z nieba moc Słońca i światła duchowego, oddając je w postaci liści opadających na ziemię; Wg Upaniszad gałęzie tego drzewa to ogień, woda, ziemia i powietrze. Figowiec pagodowy jest symbolem wiedzy duchowej, wszechświata i Trimurti (trójcy bogów Śiwy, Wisznu i Brahmy) - to drzewo określa całość Wszechświata i sytuację człowieka w świecie; w niektórych miejscach w Indiach drzewa są obiektem kultu, związanego z nadzieją na potomstwo; drzewo to też znak wiecznego odradzania się; zrzucając liście umiera częściowo trwając jako całość; iglaste - symbolizuje wiecznego ducha i nieśmiertelność.
LOTOS
Kwiat otwarty ku słońcu, znak medytacji, dążenia do spokoju, prawdy absolutnej, nirwany. Lotos jest też symbolem Koła Życia, nieustającego cyklu narodzin, życia i śmierci. W mitologii indyjskiej z pępka Wisznu wyrasta lotos ruchomy zmienny Wszechświat zrodzony z nieruchomej centralnej siły Słońca. Lotos jest też atrybutem żony boga Wisznu Lakszmi, bogini pomyślności. Brahmę, boga stwórce przedstawia się na liściu lotosu, Buddę na jego kwiecie. Lotos dla Wschodu jest odpowiednikiem symbolu róży i lilii dla Zachodu.
"Lotos 5-płatkowy symbolizuje narodziny, wtajemniczenie, małżeństwo, odpoczynek po pracy, zgon. 8-płatkowy - harmonię kosmiczną. 1000-płatkowy - ogół objawień duchowych".
"Om mani padme hum (sankryt) - Om, klejnot jest w kwiecie lotosu, amen - mantra oznaczająca nirwanę utajoną w realnym świecie". To formuła mistyczna lamaistycznego buddyzmu (bezustanna modlitwa lub zaklęcie).
MAŁPA
W mitologii indyjskiej Hanuman to boska małpa o czerwonej twarzy, czczona w postawie stojącej. Pojawia się w eposie "Ramajana" jako wzór bohaterskiej przyjaźni okazanej Ramie, awatarowi Wisznu.
MOTYL
w buddyzmie jest atrybutem Buddy.
OBOJNAK
Indyjski lingam, symbol falliczny przedstawiany razem z swym żeńskim odpowiednikiem joni reprezentuje prasiłę, światło z którego promieniuje życie".
ODDECH
Tchnienie, Atman (sanskryt: dusza, jaźń, Najwyższy Duch, Jaźń Uniwersalna) to sedno osobowości człowieka, niezmienne w cyklu reinkarnacji.
"Oddychanie w ćwiczeniach jogi (pranajama- kontrola oddechu),prowadzi do samadhi, stanu koncentracji doskonałej, kiedy organizm wchłania nie tylko powietrze, ale i światło słoneczne. Trudności w oddychaniu symbolizują trudności w przyswajaniu zasad ducha i Kosmosu".
OKO
"Wszechwidzące "oko świata" (Słońce) to także indyjski bóg ognia Agni i Budda."
PAW
- "kontrast między świetnymi pozorami a szpetną treścią"; "paw płacze patrząc na swe nogi", zgodnie z indyjską legendą paw stracił swoje równie piękne jak upierzenie nogi zamieniając się na czas konkursu tanecznego na nogi z przepiórką; konkurs się skończył, a przepiórka uciekła na pawich nogach. Paw jest symbolem Indii, ptasim godłem Indii, tak jak Polski orzeł i bocian.
SŁOŃ
A architekturze hinduskiej używa się figury słonia jako podpory (kariatydy),bo w mitologii indyjskiej na słoniu wspiera się świat.jawi się jako symbol ziemi o strukturze kosmosu - kula wsparta na czterech słupach. Występuje w hinduizmie w postaci słoniowogłowego boga Ganeśa, syna Śiwy i Parwati, pana początku i wejścia, tego, kto usuwa przeszkody, kto troszczy się o literaturę i naukę. Bywa wierzchowcem bogów (Indry) i królów. W buddyzmie Mahajanie bodhisattwa symbolizujący uprzejmość i szczęście dosiada trój- lub sześciogłowego słonia.
Słoń odgrywał rolę w walkach między innymi z Aleksandrem Macedońskim podczas jego najazdu na Indie.
Zgodnie z legendą Budda pod postacią białego słonia wszedł w łono swej matki Mai.
SWASTYKA
(sanskryt: svastika- tworzący dobrobyt; svasti-powodzenie, su-dobrze, asti - on jest) - znak dobrobytu i pomyślności u hindusów, buddystów i dżinistów.
U dżinistów swastyka symbolizuje cztery możliwe miejsca odrodzenia się duszy: w świecie zwierząt, roślin, w piekle, w ludziach i duchach.
Swastyka u buddystów oznacza Buddę, to obraz Koła Prawa obracającego się wokół nieruchomego Centrum.
TRÓJZĄB
to atrybut hinduskiego boga Śiwy. Poszczególne zęby oznaczają "przeszłość, teraźniejszość i przyszłość lub stawanie się, istnienie i przemijanie".
WĄŻ
Wąż Kundalini (z sanskrytu o Kali "ozdobiona kolczykami"). Według Tantra-jogi przedstawia on sobą energię kosmiczną, pociąg seksualny, umiejscowioną u podstawy kręgosłupa człowieka. Tatra -joga dąży do przebudzenia w człowieku węża Kundalini i rozciągnięcia go w górę aż do ośrodka siły duchowej,który znajduje się tuż pod czaszką.
Fascynująca książka. Kopalnia i studnia wiedzy jednocześnie.
Boleję jednak, że mam ją w klejonym wydaniu, więc coraz częściej mam w ręce nie tylko książkę, ale i pojedynczą kartkę.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia
„Abecadło z pieca spadło, / O ziemię się hukło, / Rozsypało się po kątach, / Strasznie się potłukło…” – chyba każdy pamięta te słowa z dzieciństwa, wielu wie, że napisał je Julian Tuwim, ale mało kto jest świadom, że poeta przekornie nawiązuje tu do zapomnianego gatunku, obdarzonego nie tylko długą historią, lecz także filozoficzną niejako osobliwością.” ~ ABECEDARIUSZ [w:] Ilustrowany słownik terminów literackich. Historia, anegdota, etymologia, red. Zbigniew Kadłubek, Beata Mytych-Forajter, Aleksander Nawarecki, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, 2019, s. 29.
Każde ze 133 zamieszczonych w "Ilustrowanym słowniku terminów literackich" haseł to pewna opowieść. W żadnym wypadku leksykon ten nie stanowi suchej, akademickiej rozprawy. Dywagując nad terminem, Autorki i Autorzy słownika odnoszą się do jego historii, wskazują na korzenie, podają anegdoty. Wyjaśnienie pojęcia nie sprowadza się tylko do jego skrótowego omówienia; ideą przyświecającą leksykonowi jest odejście od tradycyjnej formy prezentacji haseł, którą możemy zaobserwować w klasycznym słowniku. Encyklopedyczny, krystaliczny minimalizm zastąpiono potoczystością wywodu. Adresatem jest więc nie tylko osoba chcąca na szybko zapoznać się ze znaczeniem jakiegoś terminu. Docelowym odbiorcą jest raczej ktoś chcących zatracić się w czytelniczej podróży, co zbliża „Ilustrowany słownik” do zbioru esejów czy felietonów na dany temat [podobnie zresztą jak to ma miejsce np. w „Słowniku społecznym” pod redakcją Bogdana Szlachty, „Słowniku symboli” Juana Eduarda Cirlota, czy choćby „Świecie przez słowa” Jerzego Bralczyka].
Lektura „Ilustrowanego słownika terminów literackich” zmusza [choć mimowolnie] do głębszej refleksji nad omawianym słowem, czy – bardziej ogólnie – nad językiem stosowanym w literaturze. Terminy zebrane i opisane w leksykonie nie tylko poszerzają wiedzę, co również rzucają nowe światło na, wydawać by się mogło, skamieniałe i zmechanizowane pojęcia. Autorki i Autorzy dykcjonarza przybliżają terminy, jednocześnie wyczulając na ich rodowody, przemiany czy wreszcie – konotacje z obrazem. Dzięki "Ilustrowanemu słownikowi terminów literackich" pojęcia odzyskują własną pamięć, którą to Twórcy i Twórczynie haseł przywracają i przekazują w ręce Czytelniczek i Czytelników spragnionych umysłowej strawy.
Rewelacyjna książka – serdecznie polecam.👍
Egzemplarz książki do recenzji otrzymałem od Wydawnictwa słowo/obraz terytoria w ramach współpracy barterowej.
Dłuższa recenzja na mojej stronie - link: https://karols.pl/ilustrowany-slownik-terminow-literackich-recenzja/
„Abecadło z pieca spadło, / O ziemię się hukło, / Rozsypało się po kątach, / Strasznie się potłukło…” – chyba każdy pamięta te słowa z dzieciństwa, wielu wie, że napisał je Julian Tuwim, ale mało kto jest świadom, że poeta przekornie nawiązuje tu do zapomnianego gatunku, obdarzonego nie tylko długą historią, lecz także filozoficzną niejako osobliwością.” ~ ABECEDARIUSZ [w:]...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka do czytania "od deski do deski". Nie jest to też tytuł, w którym sprawdzisz definicję konkretnego terminu literackiego. W takim przypadku najlepiej zacząć od encyklopedii, a tutaj można zajrzeć by poszerzyć wiedzę. Kolejne hasła trudno jednak nazwać słownikowymi opisami. To bardziej krótkie felietony czy nawet eseje, zapewne bardziej interesujące dla osób, które szukają czegoś znacznie więcej niż krótkie wyjaśnienie hasła. Rzecz ciekawa, ale dla bardzo wąskiej grupy odbiorców.
Nie jest to książka do czytania "od deski do deski". Nie jest to też tytuł, w którym sprawdzisz definicję konkretnego terminu literackiego. W takim przypadku najlepiej zacząć od encyklopedii, a tutaj można zajrzeć by poszerzyć wiedzę. Kolejne hasła trudno jednak nazwać słownikowymi opisami. To bardziej krótkie felietony czy nawet eseje, zapewne bardziej interesujące dla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i proszę. Znowu przeczytałam słownik.
Na wstępie muszę zaznaczyć, że z tymi ilustracjami to nie tak jest, jak myślicie. Owszem, słownik zawiera czarno – białe reprodukcje, ale nie o obrazki tu chodzi, lecz o świetlistość i połysk zebranych w środku słów (w sensie źródłowym illustratio, illuminatio to właśnie blask, splendor i sława).
Skoro mamy jasność (sic!),przyjrzyjmy się treści.
„Ilustrowany słownik terminów literackich” miał ożywić skostniałe pojęcia w taki sposób, by powróciły do pełni życia, do „bogactwa form ludzkiej egzystencji”:
„Marzy się nam językowe ambulatorium czy sanatorium, a tam psychoterapeutyczne warsztaty albo rekolekcje. Wszak wychłodzone słowa potrzebują żaru, dobrych emocji, zesztywniałe – pragną ruchu, energii, witalności, seksapilu, a te zdesakralizowane – aury tajemnicy”.
Aby osiągnąć ten efekt, autorzy haseł powracają do korzeni i dokonują etymologicznej rekonstrukcji słów (dzięki czemu dowiecie się na przykład, że mianem krypty określało się „dział między pośladkami”). Same hasła mają formę krótkich, wartkich opowieści, często zakończonych efektowną puentą. Niektóre to prawdziwe perełki (na przykład rozważania Marka Bieńczyka o bon mocie i Aleksandra Nawareckiego o abecedariuszu),inne przyprawiają o ból głowy. Doceniam widoczne na każdej stronie starania autorów, by lekturę słownika uczynić atrakcyjną, a nawet pasjonującą. I faktycznie, zacna to lektura, choć miejscami bywa zbyt hermetyczna, wymagająca od czytelnika znajomości licznych kontekstów i teorii, w które obrosły pojęcia (mam podejrzenie, że duża w tym wina strukturalistów). Nie zmienia to jednak faktu, że „Ilustrowany słownik terminów literackich” to prawdziwy powrót do korzeni: przypomina mi przedwojenne podręczniki, pisane piękną i zrozumiałą polszczyzną, niestroniące od anegdoty i pełne pasji, tak różne od dzisiejszych nijakich opracowań, przekazujących nieciekawym językiem nudne i suche fakty. Ale nie bądźmy gołosłowni – przyjrzyjmy się kilku smaczkom.
„Klasyczna idylla przypomina kolonię karną dla szczęśliwych ludzi” – pisze Miłosz Piotrowiak pod hasłem IDYLLA. Pięknie? Pięknie. I tak bardzo… niesłownikowo (na szczęście). Ale dalej jest piękniej jeszcze: „Sentymentalizm to pieszczotliwa tortura, która na elegijne żale ma cały asortyment środków nasercowych i balsamicznych”. TAKA definicja! Że też w szkole tak do nas nie mówili…
O czym jeszcze przeczytamy w „Ilustrowanym słowniku terminów literackich”? O związkach horroru z mechaniką aparatu żucia (przepyszne!),o osiemnastowiecznej balladzie wampirycznej, o pociągoli Mirona Białoszewskiego i palindromaderach Barańczaka. Dowiemy się, czym jest centon (erudycyjny popis adresowany do oczytanego odbiorcy) i będziemy mieli możliwość wykazania się przy „Centonie Mickiewiczowskim” Piotra Michałowskiego.
„Ilustrowany słownik terminów literackich” wyjaśnia również, dlaczego elipsa lubi mrok, co mają wspólnego alegoria z barbarzyńcą na agorze i aporia z Gandalfem. Poznamy mroczne początki anegdoty i destrukcyjną siłę antologii, która wyparła z polszczyzny wirydarze, ogrody, kwiatki, spiżarnie i skarbczyki. Przeczytamy o średniowiecznym korsarstwie literackim i o Sokratesie, jednym z największych mistrzów riposty w dziejach zachodniej myśli, który „wychodząc na filozoficzny ring Platońskich dialogów zachowuje się jak retoryczna maszyna przeznaczona do językowej demolki”. Nauczymy się, jak zmierzyć wiersz i jak – wzorem Szekspira – umniejszyć styl. Przekonamy się także, do czego można się dokopać, grzebiąc w historii nagrobka.
„Ilustrowany słownik terminów literackich” pod redakcją Zbigniewa Kadłubka, Beaty Mytych – Forajter i Aleksandra Nawareckiego przerósł moje oczekiwania. Mogę jedynie powtarzać za profesorem Bralczykiem: „Dużo radości mam z tym słownikiem!”. Rym, niestety, nie zmieścił się w gorącej 133. teorii literatury.
Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2018/06/16/rozruszac-nieruchome/
No i proszę. Znowu przeczytałam słownik.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie muszę zaznaczyć, że z tymi ilustracjami to nie tak jest, jak myślicie. Owszem, słownik zawiera czarno – białe reprodukcje, ale nie o obrazki tu chodzi, lecz o świetlistość i połysk zebranych w środku słów (w sensie źródłowym illustratio, illuminatio to właśnie blask, splendor i sława).
Skoro mamy jasność (sic!),...