Kto to widział

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Kwadrat
- Data wydania:
- 2016-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-01-01
- Liczba stron:
- 136
- Czas czytania
- 2 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364974588
Bydgoska Literacka Nagroda Roku 2016 "Strzała Łuczniczki" (nominacja)
"Bo ja – szkicowałem w głowie – bo ja, panowie, wrócę. Wrócę, ale tak, żeby nie jechać do tyłu, żeby się, broń Boże, nie zapętlić, ponieważ pętla to nieskończoność, a nieskończoność to światło bez cienia, pamięć bez tego, kto pamięta, ślepota bez człeka, samo Słońce, a jak wiadomo, na Słońcu żyć się nie da. Wieczność, panowie, to żadne życie, wieczność to rymy bez słów, a my musimy mówić, zagadywać strach, językiem wyłuskiwać radość. Inaczej nie idzie. Jeśli ktoś chce wrócić do siebie, musi przeć do przodu, choćby tyłem. I nie po kole, nie po prostej, a po spirali aż po jej wierzchołek, po ostatni punkt, który być może, kiedy go osiągniemy, rozszerzy się i nas ogarnie. Kto wie".
Miłosz Waligórski (Kto to widział; opowiadanie: moczymordki i ochlapusy)
Kup Kto to widział w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kto to widział
„ludzi nie ma
tylko chmury suną po niebie
rzeki płyną góry
stoją i falują morza
jeziora
tylko
ludzi nie ma
kto to widział
kto to widział”
Słowa poety odszczepieńca, który nie potrafił wdrożyć się w swoje codzienne obowiązki mogą być idealnym podsumowaniem opowiadań-szkiców o ludzkich losach, relacjach, ścieraniu się osobowości. Akcja z jednej strony płynie gdzieś obok bohatera-narratora, a z drugiej wymusza na nim potok myśli, przez które codzienność zaskakuje. W spokojne życie wkraczają przypadkowi ludzie wędrujący do przypadkowych miejsc, ale łączy je Budapeszt: jedni w nim są, inni wyjeżdżają, jeszcze inni przyjeżdżają. Budapeszet ze swoją różnorodnością i skrajnością jawi się jako stan umysłu, w którym każda ilość alkoholu jest dopuszczalna. Kolejne cecha napotykanych ludzi to przechodniość. Bohater-narrator z jednej strony doświadcza różnych rzeczy, ale w relacji ze światem ukazany jest jako biorca czynów zamiast aktywny uczestnik własnego życia. Przyjezdni znajomi, bezdomny, wędrowny muzyk, nauczycielka i szereg innych osobowości wkracza w jego życie, które do niego należeć nie może, bo od niego niewiele zależy.
„Kto to widział” to swoista opowieść, w której to nie „ja” narratora jest znaczące, ale język, jakim on mówi do czytelnika. Jest to język z jednej strony bliski sposobowi opisywania świata przez Alberta Camusa w „Upadku” oraz strumieniowi świadomości u Marcela Prousta. Jest to jednak relacja poddana lekkiej modyfikacji i strumieniem są tu napotykani ludzie zmuszający do określonych przeżyć, całkowicie absorbujący uwagę, namolni jak muchy o świcie w upalny dzień, ale z drugiej strony interesujący i wnoszący coś pięknego jak świergot ptaków.
Dwanaście utworów wydaje się zabierać nas w odmienne światy. Wszystkie jednak są połączone osobą narratora poszukującego w sobie odpowiedzi na pytania dotyczące relacji ze światem: ludźmi, rzeczami, budynkami, ulicami, porami dnia i roku. Narrator zabiera nas do Bydgoszczy, Nowego Sadu, Budapesztu, Pragi, Gdyni. W każdym z nich zobaczymy rozpad: świata, wartości, relacji, wizji.
Pierwsze pytanie pięknie wprowadza czytelnika w klimat całego zbioru. „Moczymordki i ochlapusy” pozwalają czytelnikowi odczuć niepokój wywołany nagłym najazdem gości, dla których podróż i zmiana miejsca zamieszkania to interesująca przygoda, a nie poważne wyzwanie. Ich przekonanie o ulotności życia i oddawanie swojego losu w ręce prawie nieznanego człowieka, którym jest narrator powoduje zagubienie bohatera. Porwany przez wir ich imprez, poszukiwania pracy po ich wyjeździe może odsapnąć z ulgą, ale czuje jeszcze większe zagubienie.
Inna opowieść to skromny wycinek z życia stuletniego profesora literatury, Savy Uko jadącego z Nowego Sadu do Budapesztu. Ze względu na długą podróż bohater ma dużo czasu na rozmyślania i kontemplacje widoków za oknem. Kiedy w obliczu piękna i braku pośpiechu wysnuwa pogląd „jestem oceanem, górą jestem niewzruszoną” to wrażenie zostaje brutalnie zniszczone przez widok kopulujących psów, obściskujące się zakochane pary, walące się budynki, rozpadające otoczenie. Zderzenie kultury i natury chwieje jego emocjami, które wybuchają po nawarstwieniu się nieodpowiednich wydarzeń, których kulminacją jest hultajski incydent powodujący upadek wyuczonych manier.
Książka Miłosza Waligórskiego to opowieść o ciągłym budowaniu tożsamości w oparciu o subiektywne doświadczanie relacji z innymi ludźmi, którzy nie zawsze chcą przestrzegać naszych granic intymności, a po nich zniknięciu masochistycznie zaczyna czegoś w świecie brakować, bo nie ma już powrotu do momentu przed ich wprowadzeniem zamieszania.
Książkę polecam czytelnikom gotowym na intelektualną wędrówkę.
„ludzi nie ma
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo totylko chmury suną po niebie
rzeki płyną góry
stoją i falują morza
jeziora
tylko
ludzi nie ma
kto to widział
kto to widział”
Słowa poety odszczepieńca, który nie potrafił wdrożyć się w swoje codzienne obowiązki mogą być idealnym podsumowaniem opowiadań-szkiców o ludzkich losach, relacjach, ścieraniu się osobowości. Akcja z jednej strony płynie gdzieś obok...