U złotego źródła. Baśnie polskie

Okładka książki U złotego źródła. Baśnie polskie autorstwa Stefania Wortman
Okładka książki U złotego źródła. Baśnie polskie autorstwa Stefania Wortman
Stefania Wortman Wydawnictwo: Nasza Księgarnia baśnie, legendy, podania
253 str. 4 godz. 13 min.
Kategoria:
baśnie, legendy, podania
Format:
papier
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
253
Czas czytania
4 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
8310083629
Zbiór polskich baśni wybranych przez Stefanię Wortman i zilustrowanych przez Zbigniewa Rychlickiego.

Spis utworów:
1. Wanda Dobaczewska: Złota studzienka;
2. Kornelia Dobkiewiczowa: Czerwony żupan; 3. Hanna Januszewska: O Bartku doktorze, Żelazne trzewiczki;
4. Józef Ignacy Kraszewski: Kwiat Paproci, Z chłopa król;
5. Maria Kruger: O wężowej wdzięczności; 6. Gustaw Morcinek: O tym, jak głupi Zeflik był mądrym Zeflikiem, O tym, jak jeden utopiec chciał się ożenić;
7. Janina Porazińska: O dwunastu miesiącach, Siostra siedmiu kruków, Szewczyk Dratewka, Szklana Góra;
8. Ewa Szelburg-Zarembina: Chłopiec z perły urodzony.
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup U złotego źródła. Baśnie polskie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki U złotego źródła. Baśnie polskie

Średnia ocen
8,0 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce U złotego źródła. Baśnie polskie

avatar
131
131

Na półkach: ,

Znalezione w rodzinnym domu i przeczytane ze względu na dziecięce wspomnienia i sentyment. Kilka baśni jest naprawdę ciekawych. Dwie to w zasadzie to samo tylko nieco inaczej opisane. Warto przeczytać, bo polskie baśnie nie są gorsze od zagranicznych. Dodatkowym smaczkiem jest język sprzed prawie stu lat.

Znalezione w rodzinnym domu i przeczytane ze względu na dziecięce wspomnienia i sentyment. Kilka baśni jest naprawdę ciekawych. Dwie to w zasadzie to samo tylko nieco inaczej opisane. Warto przeczytać, bo polskie baśnie nie są gorsze od zagranicznych. Dodatkowym smaczkiem jest język sprzed prawie stu lat.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
14
13

Na półkach:

Niektóre z zebranych baśni nie są zbyt pozytywne (Dar Czarnego Licha, a przede wszystkim Czarownica znad Bełdan)- mają dość ponure lub przewrotne zakończenie.

Niektóre z zebranych baśni nie są zbyt pozytywne (Dar Czarnego Licha, a przede wszystkim Czarownica znad Bełdan)- mają dość ponure lub przewrotne zakończenie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
174
27

Na półkach: , ,

Moja ulubiona bajka dzieciństwa. Każdy powinien choć raz do niej zajrzeć. Typowo staropolskie klimaty.

Moja ulubiona bajka dzieciństwa. Każdy powinien choć raz do niej zajrzeć. Typowo staropolskie klimaty.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

380 użytkowników ma tytuł U złotego źródła. Baśnie polskie na półkach głównych
  • 277
  • 99
  • 4
148 użytkowników ma tytuł U złotego źródła. Baśnie polskie na półkach dodatkowych
  • 104
  • 14
  • 9
  • 7
  • 6
  • 5
  • 3

Inne książki autora

Stefania Wortman
Stefania Wortman
Bibliotekarka, tłumaczka, redaktor, wydawca literatury dziecięcej i krytyk literacki, wieloletnia redaktor i kierownik redakcji wydawnictwa Nasza Księgarnia. Studiowała filologię polską na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W 1937 roku na łamach „Bluszczu” zadebiutowała jako krytyk literacki. Po II wojnie światowej współpracowała z czasopismami „Robotnik”, „Odrodzenie”, „Nowe Książki”, „Poradnik Bibliotekarza”. Od 1954 do 1973 roku była redaktorem i kierownikiem redakcji Naszej Księgarni, odgrywając istotną rolę w ukształtowaniu profilu tego wydawnictwa. Wbrew stanowisku narzucanemu w okresie socrealizmu była przekonana o wielkich walorach baśni i jej znaczeniu w procesie wychowawczym. Opracowała i wydała antologie baśni polskich. Przetłumaczyła na język polski wydanego przez Naszą Księgarnię Czarnoksiężnika ze Szmaragdowego Grodu i cztery dalsze tomy cyklu L. Franka Bauma. Inne jej przekłady to m.in. Zaczarowana skakanka Eleanor Farjeon (1957),Pan Popper i jego pingwiny (1961) Richarda Atwatera[2], Krawiec i jego kot Beatrix Potter
Zobacz stronę autora

Czytelnicy U złotego źródła. Baśnie polskie przeczytali również

Za Złotą Bramą Helena Bechlerowa
Za Złotą Bramą
Helena Bechlerowa
Mało kto dziś pamięta Helenę Bechlerową, a dla mnie jej powieść "Za Złotą Bramą" była jedną z najbardziej magicznych książek z czasów dzieciństwa. Co w niej takiego było, że wciąż ją pamiętam, chociaż moda na takie książki dawno już przeminęła? Gdzieś na najwyższej półce w domowej biblioteczce znalazłam egzemplarz tej książki wydany dawno temu. W dzieciństwie odnajdywałam na jej kartach świat, do którego, jako dziecko mieszkające w bloku, tęskniłam. Marzyłam o mieszkaniu w starym domu z ogrodem i zakurzonym strychem obiecującym wciąż nieodkryte tajemnice, z daleka od podwórka przed blokiem nieustannie okupowanego przez hordy hałaśliwych i często złośliwych dzieciaków. Bawiłam się z nimi, ale też nie rzadko uciekałam od tego towarzystwa w świat moich książek. Pamiętam jak bardzo współczułam Kasi i Piotrkowi - bohaterom tej powieści, że muszą wyprowadzić się ze starej kamienicy do nowego bloku, że ich piękny stary dom ma być wyburzony. Z żalem obserwowałam jak odchodzą stamtąd ludzie, wodnik z fontanny, lwy ze schodów, wierzby - czarownice z ogrodu, różowa Amelia z obrazu, a na końcu echo i domowy duszek Dominik. Teraz przeczytałam tę historię ponownie, chyba właśnie po to, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, co przed laty oczarowało mnie w tej książce, że tak mocno weszłam w jej świat, a ona weszła w mój świat. W książce na skutek czarodziejskiego zaklęcia zardzewiała brama zamienia się w złotą, by mogli przez nią przejść dawni mieszkańcy. To symboliczne przejście było także bramą do świata wyobrażonego, za którym się tęskni. Czytając ją teraz podziwiałam, jak pięknie opowiadana jest ta historia słowem i obrazem. Niezwykłe ilustracje Jana Marcina Szancera były dodatkowym kluczem do mojej wyobraźni. Nawet wtedy, gdy sama książka nieco zatarła się w pamięci, miałam przed oczami jej ilustracje: drzewa, ulice, latarnie, domy, domowe sprzęty, kolory, wysmukłych ludzi ubranych w charakterystyczne stroje. Jan Marcin Szancer na zawsze połączył mnie nie tylko z tą książką, ale i z "Baśniami" Andersena i "Akademią Pana Kleksa" Jana Brzechwy. Widziałam wiele nowych wydań tych książek, ale obrazy Szancera są, według mnie, absolutnie bezkonkurencyjne. Kiedy przeczytałam ostatnie zdanie "Za Złotą Bramą", pomyślałam z ulgą i radością: jak dobrze, że ta książka nadal ma taki urok... Przeczytane w ramach styczniowego wyzwania czytelniczego LC - książka należąca do klasyki (3).
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na101 rok temu
Wakacje na Guziku Lucyna Skompska
Wakacje na Guziku
Lucyna Skompska
Książka z 1987 roku, jedna z pierwszych samodzielnie przeze mnie przeczytanych. Starutka i wyeksploatowana, że hej. Taki plus spędzania wakacji na wsi, gdzie na ogromnym strychu można się natknąć na zachomikowane sto lat wcześniej cudeńka. Patrzę teraz na nie z rozrzewnieniem i co rusz natykam się na ślady obecności tej małej dziewczynki, która pomiędzy szaleństwami - czytała. A teraz, po latach - czyta swojej córeczce..no i niewiadomo, która z nich słucha z większymi wypiekami na twarzy! To wakacyjna historia, która aż buzuje od klimatu tamtych lat, o grupce przyjaciół spędzających wakacje na wsi. Agnieszka, Gucio, Olek i Janek przypadkowo odkrywają miejsce, zwykłą, podmokłą łąkę, która na całe wakacje staje się ich azylem i ulubionym placem zabaw. Miejsce o kształcie guzika, z drzewami i trawą, z psim dołkiem, polanką i zakątkiem śmiechu. Przenoszą tam swoje zabawki, robią plany i mapy, prowadzą śledztwa...jednym słowem - sprawiają, że zwykłe, wiejskie wakacje przeradzają się w wyjątkowy, magiczny czas. Różne dzieciaki o różnych temperamentach i z różnych rodzin na ten wakacyjny czas stają się po prostu grupą, której nic nie dzieli, a ogranicza tylko wyobraźnia. I choć kończą się wakacje i trzeba wrócić do rzeczywistości - wspomnienie tego lata zostaje w naszych bohaterach na zawsze. Czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Dla mnie osobiście miała ta książka wymiar edukacyjny - pamiętam jak dziś, że wtedy tak naprawdę zrozumiałam, iż zwyczajne, wiejskie dzieciaki, które nie wyjeżdżają na kolonie ani wczasy i nie mają dostępu do przeróżnych wakacyjnych atrakcji - mogą same stworzyć coś świetnego; właśnie dzięki wyobraźni. Dlatego ten mój egzemplarz taki sfatygowany - brałam go ze sobą nad rzekę i do lasu. Do piaskownicy i do obiadu. Pewnie nawet z nim spałam. Patrzyłam, jak moja babcia smaży powidła i robi malinowe soki, popijałam przepyszne, pachnące latem kompoty i inspirowałam się na całego. Teraz marzę o tym i szukam sposobu, żeby chociaż odrobinę tego klimatu przekazać córce, dla której to wszystko brzmi jak bajka. A wy?? Wspominacie z dzieciakami swoje dzieciństwo?? Pamiętajcie też o tym, żeby w dobie tych wszystkich wypasionych książkowych nowości - czasem sięgnąć po coś starego, wyświechtanego, z duszą i prawdziwą magią. Ta mała, zielona książeczka te magię posiada. Teraz to wiem.
CzytaMy8plus - awatar CzytaMy8plus
ocenił na75 lat temu
Opowieści z Zaczarowanego Lasu Nathaniel Hawthorne
Opowieści z Zaczarowanego Lasu
Nathaniel Hawthorne
Zbiór mitów greckich adresowany do dzieci, który powstał w pierwszej połowie XIX w. (1840 to.),gdy literatura pisana dla najmłodszych czytelników dopiero raczkowała. Zawiera mity w łagodnej wersji z misją poznawczą oraz dydaktyczną, które były pisane z najlepszymi intencjami i okraszone dawką serdecznych uczuć, ponieważ pisarz stworzył ten zbiór dla swojego syna. Podobno kiedyś ta książka była lekturą w klasie III szkoły podstawowej. Aż trudno uwierzyć, że uczniowie nauczania początkowego bez szemrania czytali kiedyś książki liczące ponad 300 stron, a ich rodzice nie zarzucali nauczycieli komentarzami typu: "Czy dziecko naprawdę ma przeczytać CAŁĄ książkę?", "To zbyt długie, moje dziecko tego nie przeczyta." itp. "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" są wciąż obecne w świadomości starszego pokolenia, w antykwariatach, na portalach sprzedażowych, czasami w bibliotekach lub prywatnych zbiorach. Pomimo tego, że książka niedługo będzie obchodziła dwusetne urodziny, nadal ma oddane grono czytelników. Obecnie to zwykle starsze pokolenia zapoznają z nią dzieci lub wnuki. I to jest bardzo dobry pomysł, bo do rodzinnego czytania w długie zimowe wieczory ta lektura nadaje się doskonale. Można dzięki tym opowieściom zaszczepić w najmłodszych fascynację mitami greckimi, oderwać dzieciaki od ekranów smartfonów. Czasem może wydawać się, że jest to książka nieco anachroniczna, ale stwarza niepowtarzalny klimat a humor i celne spostrzeżenia narratora nie zestarzały się ani trochę. Narrator to świetny gawędziarz, który nawiązuje i podtrzymuje relacje z młodymi czytelnikami, trudno go nie polubić za jego komentarze: 🔸a to porówna dzieci smoczych zębów do jarzyn, bo były zabrudzone ziemią jak marchewki wyrwane z grządki w ogrodzie; 🔸w innym miejscu o woskowych figurach Pigmejów powie, że były "naturalnej małości"; 🔸z kolei za chwilę nie będzie mógł sobie przypomnieć, jak wyglądała czwarta służka Cyrce; 🔸na widok okrutnego mitologicznego monstrum dobrotliwie podsumowuje swą opowieść: 🔰"Mam nadzieję, że ani ja, ani wy nigdy nie natkniecie się na Chimerę." 🔸a w innym miejscu kapitalnie podsumuje wyrocznię w Delfach mówiąc, iż problem z nią polegał na tym, że przemawiała z otworu w skale dość mętnie: 🔰"Słowa te były tak zagadkowe, że równie dobrze mogły pozostać na dnie dziury." Zupełnie nieoczekiwana była dla mnie, przedstawiona w tym zbiorze wersja mitu o puszce Pandory. Kiedy lekkomyślna i ciekawska piękność otworzyła zakazaną puszkę, wypuściła na świat troski i nieszczęścia, te niewdzięczne, pokraczne stwory otoczyły ją i zaczęły bezlitośnie kłuć swoimi żądłami. W ten sposób powabna Pandora od razu i na własnej skórze przekonała się co nabroiła. "Ukłucie troski" - to poetyckie i niezwykle sugestywne określenie, a przy tym doskonały temat na wiersz konfesyjny. Do mnie ta metafora bardzo przemawia... ;) Interesujące jest to, że mity greckie zawarte w tym zbiorze pokazują w znacznie gorszym świetle nie bogów, a ludzi. Mamy tu pełną obfitość: spiskujących krewnych, macochy wysyłające pasierbów z misjami na pewną śmierć, ojców porzucających dzieci i pierwsze żony za podszeptem nowych kochanek. Bogowie nie są w tych opowieściach kapryśni, zapalczywi czy okrutni, nie mają humorów, starają się ludzi wspierać. Najbardziej zaangażowani w pomoc ziemskim śmiertelnikom są "Żywe Srebro", czyli Hermes i Atena. "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" to łagodna i przyjazna wersja mitów greckich adresowanych do dzieci, jakże inna od krzykliwych, nachalnych kreskówek kreujących miałki, głupawy humor, brutalność i przemoc.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na83 miesiące temu
Idzie niebo ciemną nocą Ewa Szelburg-Zarembina
Idzie niebo ciemną nocą
Ewa Szelburg-Zarembina
Kanon literatury dziecięcej, cudowne wiersze i kołysanki , bawiące kolejne pokolenia. Są różne wydania książki. Najstarsze Naszej Księgarni, której ilustratorem jest nieżyjący już Janusz Grabiański. Zilustrował on ostatnią wersję Elementarza Mariana Falskiego. Dlatego to wydanie jest najbliższe sercu wielu czytelnikom. Z kolei Wydawnictwo Poznańskie wybrało ilustratorkę Julittę Karwowską - Wnuczak, znaną z książki i filmu animowanego postaci kotów Filemona i Bonifacego. Lektury z tęczą - Krajowej Agencji Wydawniczej ,ilustratorem jest Tadeusz Gajl a Siedmioróg skorzystało z nowoczesnych usług malarskich Marcina Piwowarskiego. Każdy z ilustratorów ma swój odmienny styl. Jednego polubimy bardziej, drugiego mniej. Wiersze za to pokochamy wszyscy, nawet Ci, którzy jeszcze nie zapoznali się z lekturą. Są pełne uroku przyrody, natury a kołysanki wręcz wielowymiarowe. Nie pokocha ich tylko ten , kto już zatracił się kompletnie w smartfonie i nie jest już w stanie zauważyć cudownej atmosfery. Przykładowy wiersz -kołysanka. Słonko się kładzie – Ewa Szelburg – Zarembina ,,Słonko się kładzie i jabłka w sadzie, i w polu kwiaty, i laska taty, cała ta brać kładzie się spać. Kładź się i ty! Dam ci bajeczkę pod poduszeczkę, niech z tobą śpi’’ Każdy wiersz możemy wziąć na warsztat plastyczno-literacki z dziećmi i doskonale się bawić. Utwór ,, Idzie niebo ciemną nocą’’, przeczytamy dzieciom na głos, a następnie możemy podpytać je, co widać na niebie kiedy jest noc ,a kiedy jest dzień. Można rozdać kartki białe i czarne, kredki oraz mazaki fluorescencyjne i poprosić o namalowanie tego. Poruszymy też temat , w jaki sposób można się wnieść w przestworza i poprosić o ewentualne namalowanie. Mogą to być realistyczne pojazdy jak rakieta , samolot, balon, ale też dziecko może stworzyć własny wytwór fantazji. Niebo w fartuszku w wierszu miało pełno gwiazd. A teraz zbliżają się święta. Powycinajmy z maluchami kolorowe czy też błyszczące gwiazdki do rozdania przez nie na prezenty czy po prostu na choinkę do przybrania. Podobnie można zainicjować z każdym wierszem ,a nie zatrzymywać się tylko na czytaniu. Polecam! Polecam i jeszcze raz polecam! Niepowtarzalna lektura.
Anka - awatar Anka
oceniła na102 lata temu
Psoty i kłopoty wróbelka Elemelka Hanna Łochocka
Psoty i kłopoty wróbelka Elemelka
Hanna Łochocka
Spoglądając na tę książkę zadałem sobie pewne pytanie. Jak można nie lubić przygód wróbelka Elemelka i jego samego? Ja nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez tego sympatycznego i ruchliwego skrzydlatego bohatera. Nie mieści mi się w głowie też, że można by go nie polubić i z zaciekawieniem nie poznawać jego wesołych psot i ciekawych przygód. Książka rewelacyjna dla młodych czytelników oraz dla opiekunów dzieci, którzy chcą poczytać coś interesującego swoim pociechom. Książka jest kolorowo ilustrowana. Bardzo dobre ilustracje są autorstwa Zdzisława Witwickiego. W tejże książce znajdziemy aż dwanaście krótkich przygód Elemelka. W kolejności są to: "Jak wróbelek Elemelek zamieszania zrobił wiele", "Elemelek z wrogiem toczy boje srogie", "Elemelek i precelek", "Jak wróbelek, niebożę, siadł na wentylatorze", "O kwoczce w koszyku i smoczym języku", "Jak to nikt przy egzaminie byle czym się nie wywinie", "Elemelek w naszyjniku: trochę strachu, dużo krzyku", "Jak nieduży tranzystorek Elemelka ostrzegł w porę", "Elemelek mąkę miele", "Czy łatwo być bramkarzem, to zaraz się okaże", "Jak wróbelek, niezbyt długo, może czasem być papugą", "Ptaszek, z torby wypuszczony, śle życzenia w różne strony". Już same tytuły zachęcają do lektury. A same przygody warte przeczytania? Oczywiście, że warte! Są znakomicie napisane i można je czytać wielokrotnie. Jedna z książek o doniosłych zasługach dla mojego czytelniczego rozwoju w dzieciństwie. Polecam bez wątpienia. Super książka autorstwa Hanny Łochockiej.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na88 lat temu
Baśnie narodów Związku Radzieckiego Wanda Markowska
Baśnie narodów Związku Radzieckiego
Wanda Markowska Anna Milska
Po ocenie książki Wandy Markowskiej " Mity Greków i Rzymian " i ujawnieniu przeze mnie fragmentów jej biografii cała opinia została przez Redakcję z platformy LC usunięta. Mając nadzieję, że rekomendowane " Baśnie narodów Związku Radzieckiego " bardziej wpiszą się w apolityczny charakter Redakcji LC z przyjemnością polecam te nie mające nic wspólnego z polityką baśnie !!! Nawet skrótowe podanie biografii autorki jest istotnym elementem dotyczącym książki, jej tematyki i zainteresowań pisarki. Jestem przekonany, że może tylko wzbogacić wystawioną opinię. Redakcja LC robi to samo w przynajmniej 30 % swoich rekomendacji !!! Autorka ( 1912-1999 ),podczas okupacji była współautorką radzieckiego szkolnego podręcznika literatury polskiej (Kijów 1940). Debiutowała w 1945 r. jako publicystka w łódzkiej gazecie partyjnej " Głos Ludu ". W latach 1951/63 wykładowczyni w Szkole Partyjnej przy KC PZPR [sic !]. 22. 08. 1980 r podpisała tzw. Apel 64, wzywający władze PRL do podjęcia rozmów ze strajkującymi robotnikami. Dokument ten przywieziony do Stoczni Gdańskiej przez Mazowieckiego i Geremka, był istotnym wsparciem dla strajkujących ( ? ). Jak to się dalej potoczyło, to już jest inna historia. Tytuł książki wprowadza w jej tematykę. Istotny jest cel adaptacji i wydania tych baśni... wzbudzenie sympatii wśród okupowanych państw Bloku Wschodniego do okupanta. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na83 dni temu

Cytaty z książki U złotego źródła. Baśnie polskie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki U złotego źródła. Baśnie polskie