Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Seria:
- Książki podróżnicze Bezdroży
- Data wydania:
- 2016-10-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-10-14
- Liczba stron:
- 344
- Czas czytania
- 5 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328302884
Czytelniku, trzymasz w rękach książkę o naprawdę nieprzeciętnym człowieku. Jej bohaterem jest zafascynowany Azją fotograf i podróżnik, który na szklanych płytach negatywów utrwalił niepowtarzalne widoki krajobrazów i miast Azji Środkowej, zwłaszcza Samarkandy. To dzięki niemu możemy spojrzeć na twarze rdzennych mieszkańców dalekich zakątków Azji sprzed ponad stu lat. Leon Barszczewski uchwycił w kadrze obiektywu chwile grozy podczas górskich wypraw, utrwalił piękno i majestat lodowców oraz potęgę gór. Jednak najważniejsi byli dla niego ludzie — z jego fotografii spoglądają na nas bekowie i wieśniacy, biedacy i bogacze, tancerze i obłąkani, a nawet muzułmańskie kobiety odsłaniające twarze. Dla wielu z nich Barszczewski był pierwszym spotkanym Europejczykiem. Te jedyne w swoim rodzaju obrazy przenoszą nas w świat zagubiony i nieznany, nieomal baśniowy…
Kup Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Poznaj innych czytelników
68 użytkowników ma tytuł Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej na półkach głównych- Chcę przeczytać 56
- Przeczytane 12
- Posiadam 6
- Podróżnicze 2
- Chcę w prezencie 2
- Historia 2
- Ciężko będzie zdobyć 1
- PODRÓŻE MAŁE I DUŻE 1
- Przewodniki i podróże 1
- 2017 1
Tagi i tematy do książki Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Dodaj cytat


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Fotografie Leona Barszczewskiego - 10
Styl w jakim napisana została książka - 1
Średnio wychodzi więc - 5
Niestety dziewięćdziesiąt procent książki to przeróbka wspomnień córki Leona Barszczewskego. Mamy więc styl hagiograficzno - dziecięcy, trącący literaturą "ku czci". Ciężko się to czyta bez zgrzytania zębami. A temat jest wspaniały. Barszczewski obok Grąbczewskiego i Sieroszewskiego był jednym z kilku polskich podróżników i odkrywców, którzy zapisali się w historii podboju Azji przez Rosję Carską. Zupełnie niepotrzebnie autor (czy też autorka córka) stara się pokazać Leona Barszczewskiego jako człowieka bez skazy, nie idącego na żadne kompromisy z władzami carskimi, wspierającego tubylców i idealnego Polaka. Niestety powoduje to, że otrzymujemy historię, która zaczyna rozmijać się z prawdą historyczną oraz bohatera, który z człowieka z krwi i kości staje się swoim płaskim odbiciem.
Dużo lepiej czyta się zamieszczone dokumenty historyczne: fragmenty dzienników Barszczewskiego, listy profesora Lipskiego, artykuły z prasy przedwojennej.
Wspaniała historia, mogąca być kanwą niejednego filmu historyczno-przygodowego została niestety zmarnowana przez sposób w jaki została przedstawiona.
Fotografie Leona Barszczewskiego - 10
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl w jakim napisana została książka - 1
Średnio wychodzi więc - 5
Niestety dziewięćdziesiąt procent książki to przeróbka wspomnień córki Leona Barszczewskego. Mamy więc styl hagiograficzno - dziecięcy, trącący literaturą "ku czci". Ciężko się to czyta bez zgrzytania zębami. A temat jest wspaniały. Barszczewski obok Grąbczewskiego i...
Gdybym na ulicy poprosił dowolnego przechodnia o wymienienie największych polskich podróżników i odkrywców, w odpowiedzi z pewnością usłyszałbym takie nazwiska jak Tony Halik, Wojciech Cejrowski czy Martyna Wojciechowska, lecz konia z rzędem temu, kto pamięta o zasługach Benedykta Polaka, Pawła Edmunda Strzeleckiego oraz Stefana Szolc - Rogozińskiego. Bardzo często zapominamy lub, co szczególnie przykre, nie zdajemy sobie sprawy z istnienia innych, wielkich eksploratorów, których ciekawość zaprowadziła przed wiekami poza granice znanego im świata. Do grona zapomnianych polskich odkrywców, którzy położyli nieocenione zasługi dla światowej nauki, można z pewnością zaliczyć Leona Barszczewskiego, któremu poświęcona jest książka Igora Strojeckiego pt. "Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX wiecznej Azji Środkowej".
Leon Barszczewski urodził się 20 lutego 1849r. w Warszawie, w dotkniętej represjami po powstaniu listopadowym rodzinie Szymona i Adelajdy Barszczewskich. Wcześnie osierocony, był wychowywany przez starszą siostrę Marię, mieszkającą wraz z mężem w Czerkasach na ziemi kijowskiej. Był absolwentem gimnazjum wojskowego w Kijowie, 2. Konstantynowskiej Szkoły Piechoty w Petersburgu, zaś za obronę dobrego imienia powstańców styczniowych został relegowany z Junkierskiej Szkoły Piechoty w Odessie i w 1868r. przeniesiony w stopniu junkra do pułku piechoty w guberni chersońskiej, w której służył do roku 1876, kiedy jako ochotnik dołączył do oddziału topograficznego badającego zdobyty przez Rosję Turkiestan. Zakochany w Azji Środkowej spędził w niej 21 lat życia. Zmarł tragicznie 22 marca 1910r. w Częstochowie,
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie jest to typowa książka podróżnicza ani biografia. Sam Igor Strojecki określił ją jako "zbeletryzowaną opowieść o wielkim człowieku". "Utracony świat" powstał na kanwie wspomnień córki Leona Barszczewskiego, Jadwigi, nielicznych zachowanych zapisków samego odkrywcy oraz poświęconych mu artykułów prasowych, uzupełnionych relacjami innych badaczy, często towarzyszy jego wypraw. Niestety, dorobek naukowy Barszczewskiego nie jest do końca zbadany. Wynika to z tego, że część jego spuścizny uległa zniszczeniu w czasie działań zbrojnych podczas dwóch wojen światowych oraz faktu, że zachowane dokumenty znajdują się w rosyjskich archiwach.
Życiorysem Barszczewskiego z powodzeniem można by obdzielić kilka osób. Z kart książki wyłania się obraz nieustraszonego podróżnika, który służąc w carskim wojsku jako oficer (doczekał się stopnia pułkownika) kilkanaście razy przemierzył wzdłuż i wszerz olbrzymie, niezbadane połacie Azji Środkowej, a zwłaszcza tereny współczesnego Turkmenistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu i Afganistanu. Wymienienie wszystkich jego zainteresowań oraz odkryć jest zadaniem karkołomnym. Prowadził badania geologiczne, które skutkowały odkryciem bogatych złóż węgla kamiennego, ropy, rudy miedzi i ołowiu. Zafascynowany lodowcami, niejednokrotnie ryzykował życiem, by móc wspiąć się na ich szczyty. Korespondował i wymieniał doświadczenia z najwybitniejszymi europejskimi naukowcami XIX wieku - to na cześć polskiego odkrywcy ukraiński botanik Władimir Lipski nazwał odkrytą w czasie wspólnej wyprawy roślinę Allium barsczewskii Lipsky, znaną szerzej jako czosnek Barszczewskiego. W swoim domu w Samarkandzie gromadził liczne okazy fauny i flory oraz zabytki archeologiczne, które stały się zalążkiem późniejszego Muzeum Historii Samarkandy.
Igor Strojecki przedstawia Barszczewskiego nie tylko jako eksploratora, ale również człowieka wrażliwego na ludzką biedę. Szczególnie ciekawe są opisy relacji łączących podróżnika z mieszkańcami Samarkandy, mijanych kiszłaków (wiosek) czy górskich przewodników. Jako przedstawiciel zaborczej, carskiej armii Barszczewski musiał zasłużyć na szacunek tubylców. Udało mu się to osiągnąć dzięki udzielanej bezinteresownie pomocy medycznej oraz poszanowaniu miejscowych tradycji. Spostrzeżenia odkrywcy na temat legend i zwyczajów ludów Azji Środkowej, pozwalają zaliczyć go w poczet pionierów polskiej antropologii.
Autor dużo miejsca poświęca życiu rodzinnemu podróżnika. Fragmenty dotyczące relacji z ukochaną żoną Ireną czy opisujące wspólne wycieczki w góry wraz z piątką dzieci pozwalają spojrzeć na Barszczewskiego jako ciepłego, serdecznego człowieka, który potrafił połączyć aspiracje naukowe z zaangażowaniem w wychowanie potomstwa. Opowieści rodzinne często są okraszone zabawnymi anegdotami - przykładem tego jest opis włamania do dworku Barszczewskich, które zostało udaremnione przez domowe zwierzaki: psa Arata oraz...węża Zyga.
Książka jest wspaniale wydana, zaś jej olbrzymią zaletą są zachowane czarno-białe fotografie, wykonane przez Leona Barszczewskiego w czasie jego licznych podróży. Na zdjęciach zostały uwiecznione przepiękne pejzaże dzikich łańcuchów górskich Azji Środkowej, sceny z codziennego życia Samarkandy oraz portrety mieszkańców. O wysokich walorach naukowych i artystycznych zdjęć Barszczewskiego niech świadczy fakt, że otrzymał za nie złote medale na wystawach w Paryżu w 1895r., Warszawie w 1901r. oraz trafiły na łamy polskiego wydania magazynu "National Geographic" w 2008r.
Nie oznacza to, że w "Utraconym świecie" nie ma wad. Pierwszą z nich jest drobny chaos w konstrukcji książki. Mimo że jest zachowana ciągłość chronologiczna, to wiele informacji jest powielanych, w mniej lub bardziej okrojonej formie przy okazji innych wydarzeń. Za przykład niech posłużą losy psa Arata, którego życiu (i śmierci) został poświęcony cały rozdział VI. Z kolei w rozdziale opisującym wyjazd Leona Barszczewskiego wraz z żoną i dziećmi do rodziny mieszkającej pod Witebskiem, autor ponownie przedstawił psią wierność Arata, jakby zapominając, że już to zrobił. Inną wadą jest brak bibliografii. Zdaję sobie sprawę, że "Utracony świat" nie pretenduje do miana pracy naukowej, ale można tu zauważyć pewien brak konsekwencji autora i redaktora, którzy zdecydowali się na wprowadzenie częściowego aparatu badawczego w postaci przypisów, ale zapomnieli
o bibliografii. W niczym to nie umniejsza przyjemności z czytania, ale znacznie utrudnia pracę czytelnikowi, który zainteresowany postacią Barszczewskiego lub dziejami Azji Centralnej chciałby pogłębić swoją wiedzę na ten temat.
"Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej" są pasjonującym dziełem, które przywraca pamięć o jednym z najwybitniejszych polskich podróżników. Chwała Igorowi Strojeckiemu za przybliżenie czytelnikom postaci swojego pradziadka oraz wykonaną pracę genealogiczną. Lektura tej książki jest niepowtarzalną okazją do zwiedzenia świata, którego już nie ma. I to w najlepszym z możliwych towarzystwie - Leona Barszczewskiego.
Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu "Sztukater"
Gdybym na ulicy poprosił dowolnego przechodnia o wymienienie największych polskich podróżników i odkrywców, w odpowiedzi z pewnością usłyszałbym takie nazwiska jak Tony Halik, Wojciech Cejrowski czy Martyna Wojciechowska, lecz konia z rzędem temu, kto pamięta o zasługach Benedykta Polaka, Pawła Edmunda Strzeleckiego oraz Stefana Szolc - Rogozińskiego. Bardzo często...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna książka o mało znanym XIX-wiecznym polskim podróżniku i fotografie - Leonie Barszczewskim. Książka napisana z polotem przez wnuka podróżnika, opierająca się wielu źródłach. Dzięki temu czytelnik nie tylko poznaje życie polskiego podróżnika oraz cele jego podróży (lodowce),lecz przede wszystkim mało znane kraje Azji Środkowej oraz dziś już zapewne nieistniejące już kultury. Całość okraszona jest oryginalnymi zapiskami Barszczewskiego (coś w rodzaju notatek podróżnika "na gorąco")oraz fotokopiami zdjęć krain, lodowców i ludzi, wykonanych przez samego Barszczewskiego.
Rewelacyjna książka o mało znanym XIX-wiecznym polskim podróżniku i fotografie - Leonie Barszczewskim. Książka napisana z polotem przez wnuka podróżnika, opierająca się wielu źródłach. Dzięki temu czytelnik nie tylko poznaje życie polskiego podróżnika oraz cele jego podróży (lodowce),lecz przede wszystkim mało znane kraje Azji Środkowej oraz dziś już zapewne nieistniejące...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostać Leona Barszczewskiego (1849 – 1910) nie jest powszechnie znana. Jako oficer carskiej armii został oddelegowany na daleko wysuniętą placówkę w Azji Centralnej. Osiadł w Samarkandzie, skąd prowadził szereg wypraw odkrywczo-badawczych (może nawet szpiegowskich) na terenach dzisiejszego Uzbekistanu, Afganistanu i Tadżykistanu. Jego osiągnięcia z dziedziny entografii, geologii, mineralogii, a także badań na językami azjatyckimi były doskonale znane i wspierane przez towarzystwa geograficzne w Moskwie i Petersburgu, a także poza granicami Rosji. Barszczewski jest również autorem znakomitych zdjęć, które nawet dziś robią ogromne wrażenie (szczególnie kompozycje przedstawiające górskie krajobrazy rzek i przełęczy, a także te uwieczniające ówczesną Samarkandę). Umarł w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach (jest pewna hipoteza, że maczały w tym palce rosyjskie służby, tak jak w przypadku podobnego przypadku innego naszego świetnie rokującego Polaka – Jana Witkiewicza).
Książka stanowi zbiór wspomnień spisanych przez córkę Barszczewskiego, fragmentów zachowanych pamiętników podróżnika i jego zdjęć oraz materiałów zebranych przez Igora Strojeckiego, jego prawnuka. To właśnie fotografie są dla mnie największą wartością tej publikacji. Tekst jest czasami trochę infantylny, czasem baśniowy, a sam Barszczewski jawi się jako nieskalany czyniący dobro bohater.
Postać Leona Barszczewskiego (1849 – 1910) nie jest powszechnie znana. Jako oficer carskiej armii został oddelegowany na daleko wysuniętą placówkę w Azji Centralnej. Osiadł w Samarkandzie, skąd prowadził szereg wypraw odkrywczo-badawczych (może nawet szpiegowskich) na terenach dzisiejszego Uzbekistanu, Afganistanu i Tadżykistanu. Jego osiągnięcia z dziedziny entografii,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat, którego nie ma
„Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej” – pisał Ryszard Kapuściński. Zapewne jak nikt inny rozumiał on Leona Barszczewskiego, żołnierza, ale przede wszystkim fotografa i podróżnika, który zasłynął nie tylko swoją odwagą i wszechstronną wiedzą, ale na każdym kroku przekonywał, że miarą człowieczeństwa jest stosunek do ludzi, że nawet najdziksze plemiona nie są groźne, jeśli tylko podejdzie się do nich z otwartością, szacunkiem dla nich samych i ich kultury.
Leon Barszczewski trwale zapisał się na kartach historii jako autor doskonałych zdjęć XIX-wiecznej Azji, jako badacz i znawca tematu, jako człowiek pełen pasji, kochający swoją pracę i ludzi. Książka „Utracony świat” Igora Strojeckiego, opublikowana nakładem wydawnictwa Bezdroża, jest próbą przybliżenia nam sylwetki tego niezwykłego człowieka. Próbą niezwykle udaną – należy dodać – bowiem ze zgromadzonych materiałów, z opowiedzianych historii, fragmentów dokumentów oraz zdjęć, wyłania się prawdziwa osobowość, człowiek charyzmatyczny, nieustraszony i prawy, kochający mąż i ojciec i niezwykle zaangażowany w eksplorację świata i przekazywanie zdobytej wiedzy przewodnik po ówczesnym świecie.
Książka powstała na podstawie wspomnień Jadwigi Barszczewskiej-Michałowskiej, córki bohatera, lecz nie jest to biografia, a raczej zbeletryzowana opowieść o człowieku, który przecierał nieznane szlaki, którego dokonania stanowiły podwaliny wielu decyzji dotyczących eksploatacji złóż, który dzielił się zarówno zdobytą wiedzą, jak i przywiezionymi z wypraw eksponatami. To właśnie z jego inicjatywy powstało Muzeum Historii Samarkandy, w którym zresztą znajduje się znaczna część przedmiotów z kolekcji podróżnika. Czytelnik poznaje Barszczewskiego poprzez historie dotyczące istotnych momentów jego życia oraz wypraw, które obfitowały w różnego rodzaju przygody, również te zagrażające jego życiu.
(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://qulturaslowa.blogspot.com/2017/01/igor-strojecki-utracony-swiat.html
Świat, którego nie ma
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj...
Igor Strojecki od lat przywraca i utrwala pamięć o swoich - trzeba przyznać - niezwykłych przodkach: aktorce Elżbiecie Barszczewskiej, wynalazcy Julianie Ochorowiczu, no i teraz przepiękny, duży tom poświęcił Leonowi Barszczewskiemu. A to jest niezwykły, zapomniany polski podróżnik i fotograf końca XIX w. Odkrył starożytne położenie Samarkandy, założył jej Muzeum Historyczne, penetrował dorzecza Zerawszanu i Amu-Darii, góry Tien-szan, lodowce Pamiru, Jego zdjęcia były nagradzane złotymi medalami na wystawach w Paryżu i Warszawie. A na koniec życia ufundował w Siedlcach Szkołę Handlową Żeńską. Jego imię nosi lodowiec i roślina - czosnek Barszczewskiego.
"Utracony świat" jest monumentalnym dziełem, owocem badań genealogicznych autora i jego fascynacji postacią pradziadka. Świat, który przemierzał i badał Leon Barszczewski już nie istnieje. Pozostały jego notatki, publikacje prasowe i wspomnienia córki, Jadwigi Barszczewskiej-Michałowskiej, które stanowią podstawę tej książki. Składają się na nią także liczne fotografie "utraconego świata" i ludzi minionych. Są też fragmenty relacji podróżników, którzy wraz z Barszczewskim brali udział w ekspedycjach, bądź też byli w tych rejonach w zbliżonym czasie. Dla Barszczewskiego-fotografa najważniejsi byli ludzie: wieśniacy, bogacze, tancerze, a nawet muzułmanki z odsłoniętymi twarzami. Dla wielu z nich był pierwszym spotkanym białym człowiekiem. Zaprzyjaźniał się z nimi, opisywał ich zwyczaje i obrzędy.
Przenosimy się w świat dziś już prawie niewyobrażalny, czyli do dawnego kolorowego i feudalnego Turkiestanu, na obecne tereny byłych zakaspijskich republik radzieckich. Tereny, których nie oszczędzały dziejowe zawieruchy, aż po tę najstraszniejszą - rewolucję bolszewicką i wynikającą z niej długoletnią wojnę domową z czerwonym reżimem. Całość pięknie przygotowana edytorsko.
Igor Strojecki od lat przywraca i utrwala pamięć o swoich - trzeba przyznać - niezwykłych przodkach: aktorce Elżbiecie Barszczewskiej, wynalazcy Julianie Ochorowiczu, no i teraz przepiękny, duży tom poświęcił Leonowi Barszczewskiemu. A to jest niezwykły, zapomniany polski podróżnik i fotograf końca XIX w. Odkrył starożytne położenie Samarkandy, założył jej Muzeum...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to