The Secret of Annexe 3

Okładka książki The Secret of Annexe 3 autora Colin Dexter, 0333431391
Okładka książki The Secret of Annexe 3
Colin Dexter Wydawnictwo: Macmillan Cykl: Inspektor Morse (tom 7) kryminał, sensacja, thriller
228 str. 3 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Inspektor Morse (tom 7)
Data wydania:
1986-10-01
Data 1. wydania:
1986-10-01
Liczba stron:
228
Czas czytania
3 godz. 48 min.
Język:
angielski
ISBN:
0333431391
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Secret of Annexe 3 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki The Secret of Annexe 3

Średnia ocen
7,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Secret of Annexe 3

avatar
668
476

Na półkach:

Copyright z roku 1983, ale tekst jakby powstał wcześniej. Może w Anglii panowały takie stosunki na początku lat 80-tych, ale dla mnie atmosfera książki pasowałaby też do czasów tuż powojennych. A lubię atmosferę starych angielskich kryminałów.
Inspektor Morse zimny i nieprzyjemny, egocentryczny i apodyktyczny. Oraz sierżant Lewis - spolegliwy i ugodowy, ze stoickim spokojem znoszący Morse'a. I skomplikowana historyjka o zazdrości.

Copyright z roku 1983, ale tekst jakby powstał wcześniej. Może w Anglii panowały takie stosunki na początku lat 80-tych, ale dla mnie atmosfera książki pasowałaby też do czasów tuż powojennych. A lubię atmosferę starych angielskich kryminałów.
Inspektor Morse zimny i nieprzyjemny, egocentryczny i apodyktyczny. Oraz sierżant Lewis - spolegliwy i ugodowy, ze stoickim spokojem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2461
2360

Na półkach: ,

Nie można nie lubić siwowłosego inspektora Morse'a i jego pomocnika , sierżanta Lewisa. Tworzyli znakomitą parę. I choć książka sama w sobie nie jest arcydziełem, to polecam ją wszystkim miłośnikom serialu.

Nie można nie lubić siwowłosego inspektora Morse'a i jego pomocnika , sierżanta Lewisa. Tworzyli znakomitą parę. I choć książka sama w sobie nie jest arcydziełem, to polecam ją wszystkim miłośnikom serialu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1683
74

Na półkach: ,

Ciekawa powieść z mało zagadkowym morderstwem, ale za to z klimatem starych powieści detektywistycznych. Postacie ciekawe, które wzbudziły moją sympatię. Pisana prostym językiem, przez co czyta się ją naprawdę szybko.

Ciekawa powieść z mało zagadkowym morderstwem, ale za to z klimatem starych powieści detektywistycznych. Postacie ciekawe, które wzbudziły moją sympatię. Pisana prostym językiem, przez co czyta się ją naprawdę szybko.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

157 użytkowników ma tytuł The Secret of Annexe 3 na półkach głównych
  • 99
  • 56
  • 2
43 użytkowników ma tytuł The Secret of Annexe 3 na półkach dodatkowych
  • 26
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Colin Dexter
Colin Dexter
Colin Dexter urodził się i dorastał w Stamford, po ukończeniu miejscowej szkoły kształcił się dalej na Uniwersytecie Cambridge. Następnie pracował jako nauczyciel. Twórca postaci Inspektora Morse, którego przygody opisał w 14 książkach i kilku opowiadaniach. Jego twórczość trzykrotnie była adaptowana na potrzeby telewizji w serialach: Inspektor Morse, Lewis i Endeavour. Za swoją twórczość został w 2000 odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. 21 marca 2017 roku wydawca Dextera, Macmillan, oświadczył w komunikacie: „Z ogromnym smutkiem Macmillan ogłasza śmierć Colina Dextera, który dziś rano umarł spokojnie w swoim domu w Oksfordzie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Podziemne rzeki Londynu Christopher Fowler
Podziemne rzeki Londynu
Christopher Fowler
Jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o kryminały - Agatha Christie mnie strasznie rozpieściła pod tym względem i za każdym razem szukam czegoś podobnego do jej powieści. Podobnego pod względem treści, tj. skupiającego się głównie na zagadce, z konkretną liczbą podejrzanych, bez żadnych sensacyjnych wątków, politycznych afer, a tym bardziej motywów romantycznych. Po Fowlera sięgnęłam trochę tak na "chybił-trafił", ale okazało się, że książka ta całkiem nieźle sprawdziła się w swojej roli. Właściwie nie jest to nic nadzwyczajnego, raczej coś w kategoriach czytadła, aczkolwiek bardziej z takiej "wyższej półki czytadeł". Napisana jest całkiem ładnym językiem, nie straszyła mnie więc pod względem formalnym, co niestety często się zdarza współczesnym powieściom z tego gatunku. Kolejną jej zaletą jest brak wulgarności. Choć opisywany przez Fowlera Londyn nie jest miejscem cudownym, to nie czułam, by na siłę starał się on wywlec wszystkie brudy tego miast. A przede wszystkim - nie usiłował on tu szokować czytelnika, jak to czyni wielu współczesnych pisarzy, a czego osobiście bardzo nie lubię. Fabuła momentami była lekko naiwna, ale potrafiła utrzymać w niepewności do samego końca, co jest sporym plusem w przypadku kryminałów. Do tego zdziwaczali starsi panowie w roli głównych bohaterów - miłe odświeżenie po wszystkich tych mrukliwych (byłych)policjantach i "twardych", niedostępnych policjantkach. Generalnie bardzo lubię tego typu "oryginały", więc to dla mnie też spora zaleta tej powieści. Chętnie sięgnę po inne książki tego pana, bo przypadł mi do gustu jego sposób pisania a i fabularnie mi się to spodobało. Naprawdę nie jest to nic nadzwyczajnego a jedynie solidny, dobrze napisany kryminał z Londynem w tle.
jabajbaj - awatar jabajbaj
ocenił na79 lat temu
Zabójczy błękit Jörg Kastner
Zabójczy błękit
Jörg Kastner
Miałem już nadzieję, iż trafiłem wreszcie na autora posiadającego wszystkie atuty, by stworzyć dobrą powieść historyczno-kryminalną. J. Kastner dysponuje sporą wiedza o miejscu i czasie, w których osadził swoją opowieść (XVII-wieczny Amsterdam, środowisko ówczesnych malarzy, osoba i twórczość Rembrandta). Wykazuje się talentem literackim, przedstawia miasto i jego mieszkańców zarówno od jasnej (bogata społeczność mieszczańska, wybitne dzieła sztuki, luksusowe domy publiczne) jak i ciemnej strony (nędza ubogich dzielnic, przestępczość, okropności więzień),możemy poczuć się, jakbyśmy odwiedzili obydwie części metropolii. Potrafi wykreować żywe, spójne postacie bohaterów (przede wszystkim samego Rembrandta – geniusza palety, ale i zdziwaczałego choleryka, chętnie zaglądającego do dzbana z winem),w odpowiednim stopniu stylizuje język dialogów. Sama intryga kryminalno-sensacyjna (seria tajemniczych zabójstw dokonywanych przez sprawców nagle i jak gdyby bez powodu) zapowiada się frapująco, prowadzona jest do pewnego momentu zręcznie, sięga coraz to wyżej postawionych osobistości. Niestety, rozwiązanie wypada wprawdzie bombastycznie, ale niespecjalnie przekonująco ani też niezbyt logicznie. Autor czyni aluzje do działania sił nadprzyrodzonych, bez potrzeby miesza też do fabuły wątki wyznaniowe i to w sposób raczej tendencyjny. Z tego powodu, mało udanego finału intrygi sensacyjnej, daję ostatecznie ósemkę.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na82 lata temu
Ktokolwiek widział Colin Dexter
Ktokolwiek widział
Colin Dexter
Specyficzny kryminał. Początkowo miałam wątpliwości, ale im dalej w las, tym bardziej przekonywałam się do wizji Dextera. Inspektor Morse jest śledczym idealnym w świecie nieomylnych detektywów. I to wcale nie dlatego że w mig rozwiązuje zagadki. Morse buja w obłokach, tworzy błyskotliwe hipotezy, które co rusz musi weryfikować. Praktycznie co krok się myli, ale szybko nadrabia nową teorią, co powoduje, że czytelnik otrzymuje wiele wersji tej samej zagadki, a tym samym jego zagubienie może rosnąć. Wydawało mi się, że będzie mnie bardziej irytować ciągłe pomyłki Morse'a, ale o dziwo okazało się to niezwykle wciągające. Przypomina to także zwykłe śledztwo - stawianie teorii, sprawdzanie różnych wątków i w miarę zbierania informacji weryfikowanie nowych opowieści. Dodatkowo inspektor Morse jest interesującą postacią. Jeszcze go nie rozgryzłam, ale z pewnością rację mają jego przełożeni, którzy uważają, że buja on w obłokach. Jest to jednak zarówno pomocne w śledztwie (a z pewnością dla fabuły),jak i szkodzące. Można go też polubić, szczególnie w zestawie z sierżantem Lewisem, który ze zdziwieniem wysłuchuje kolejnych opowieści swojego przełożonego. Po "Ktokolwiek widział" sięgnęłam przypadkiem, szukając jakiegoś wciągającego kryminału. Dopiero podczas lektury uświadomiłam sobie, że kojarzę tego detektywa - z serialowej adaptacji książek (powstały dwie - "Sprawy inspektora Morse'a" z lat 80., a także nowsza - "Endeavour" będąca prequelem do książek/pierwszego serialu). Jako że widziałam tylko prequel, trudno mi powiedzieć, na ile serialowa wizja pokrywa się z oryginałem. To, co wiem, to, że z pewnością sięgnę po kolejne książki z serii. Choć akcja jest tu spokojniejsza niż w niejednym współczesnym kryminale, to czyta się to lepiej i wciągnęło mnie bardziej niż kilka ostatnich tytułów.
Maromira - awatar Maromira
oceniła na81 rok temu
Ułomna ręka sprawiedliwości P.D. James
Ułomna ręka sprawiedliwości
P.D. James
Ilość stron: 607 To druga książka tej autorki jaką przeczytałam. Pierwsza czyli „Intrygi i żądze” nie podobała mi się za bardzo. Do lektury zachęcił mnie opis na okładce. Pomyślałam, że może będzie lepsza od poprzedniej. I jest dużo lepsza. Bardzo dobrze się to czyta. Teraz napis na okładce „nowa Agatha Chrisie” ma sens. Ta książka podobnie trzyma w napięciu i dużo się dzieje. Zakończenie bardzo zaskakujące. Polecam każdemu. Ciekawe cytaty: „Pamięć jest jak film – wyraziście ukazuje poszczególne obrazy; na dobranym i jaskrawo oświetlonym tle postaci odgrywają określone role, tocząc wyuczone i niezmienne dialogi, lecz brak jej przejść łączących oddzielne epizody w całość.” (str 60) „Jedyną nieśmiertelność zapewnia pamięć żyjących. Jeżeli splamiona jest koszmarem i złem, wtedy umierają naprawdę.” (str 454) „Wciąż na nowo zadziwiają mnie zdolności aktorskie tak zwanego szarego człowieka.” (str 457) Miłość, zawsze miłość, pomyślała Kate. Może wszyscy tego szukamy. A jeśli nie znajdziemy jej wystarczająco wcześnie, wpadamy w popłoch, że nie spotkamy jej do końca życia.” (str 591) „Miłość to dodatek, a nie organiczna część istnienia.” (str 591) „Dobrze od czasu do czasu uświadomić sobie, że nasz system sądowniczy jest dziełem człowieka, a zatem ręka sprawiedliwości bywa ułomna. Prawo zazwyczaj bywa zwycięża jedynie w ograniczonym stopniu.”(str 607)
Joanna Joank - awatar Joanna Joank
ocenił na1011 lat temu
Ostatnia noc jej życia Maureen Jennings
Ostatnia noc jej życia
Maureen Jennings
Szukałam nazwiska redaktora tej powieści i niestety nie znalazłam. Albo wydawnictwo Oficynka chciało zaoszczędzić i w ogóle redaktora nie zatrudniło, albo też odwalił on (lub ona) tak straszną chałturę, że wstydził się podpisać to własnym nazwiskiem. Poczynając od takich kwiatków jak komisarz, który "ogrzewał słonie nad kominkiem" a kończąc na trudnościach z odmianą rzeczowników przez przypadki (zwłaszcza takich trudnych, jak liczebniki typu "dwaj", "dwoje"). To było ostrzeżenie dla tych, którzy lubią książki porządnie wydane i dopracowane pod każdym względem - edytorskim, translatorskim i literackim. Ta książka niestety jest byle jaka, chociaż widywałam gorsze. Za to sam kryminał - ciekawy. Myślę, że główny nacisk autorka położyła na oddanie realiów XIX wiecznego Toronto i chyba jej się to udało. Podobnie jak Eduardo Mendoza prowadzi czytelnika przez śmierdzące zaułki, speluny pełne oparów alkoholu i tytoniu, duszne pokoje niewietrzone z oszczędności, pomiędzy spoconych mężczyzn i kobiety. Jednak - w przeciwieństwie do Mendozy - autorka nie epatuje obsceną, nie babra się w tym z lubością, raczej relacjonuje beznamiętnie i... prawdziwie. Zaglądamy też do bogatszych domów, które pachną i wyglądają nieco inaczej, a problemy ich mieszkańców są nieco bardziej wyrafinowane niż "czym zapełnić żołądek i jak się choć trochę ogrzać" ale nie przestają przez to być problemami spędzającymi sen z powiek. Przyglądamy się więc całej tej ludzkiej biedzie i zewnętrznej i wewnętrznej, ludzkiej samotności i troskom, które gryzą każdego bez względu na zajmowaną pozycję społeczną. Sama intryga kryminalna cieniutka. Ale koloryt oddany IMHO po mistrzowsku. Do tego - co dosyć rzadkie w kryminałach - pięknie pokazane zetknięcie dwóch kultur - protestantów i katolików, kiedy jedni o drugich niczego nie wiedzą, więc niewiedzę wypełniają własnymi wyobrażeniami o tym jak to według nich "u tamtych" funkcjonuje. Jedni budują swoje widzenie świata na uprzedzeniach i stereotypach, inni, jak detektyw Murdoch, po prostu obserwują i wyciągają własne wnioski, nie prostując błędnych osądów, bo przecież ludzie i tak zawsze "wiedzą lepiej". Ciekawa jest też perspektywa, kiedy katolicy są mniejszością i niemalże (w najlepszym wypadku) dziwadłami z kosmosu. I za to - dodatkowy plus.
Teano - awatar Teano
ocenił na77 lat temu
Sherlockista Graham Moore
Sherlockista
Graham Moore
Czy wiecie, kim był Arthur Conan Doyle? A Sherlock Holmes? Założę się, że większości z Was o wiele łatwiej odpowiedzieć na to drugie pytanie. Choć detektyw nigdy nie żył w rzeczywistości, ludzie byli przekonani o jego istnieniu. Postać stworzona przez Doyle’a stała się bardziej realna od niego samego. Z tego właśnie powodu pisarz postanowił zakończyć raz na zawsze żywot swego wroga, bo tym stał się dla niego Holmes. W 1893 Arthura uznano za mordercę. Jednak z nieznanego nikomu powodu, ku radości wszystkich swoich czytelników, mężczyzna postanowił po ośmiu latach wskrzesić słynnego detektywa. Pozostało jednak jedno, nurtujące pytanie: dlaczego? Harold White to badacz literatury i najmłodszy ze stowarzyszenia Sherlockistów. Kiedy jeden z nich pewnego dnia oświadcza, że rozwiązał odwieczną zagadkę fanów Sherlocka i odnalazł zaginiony dziennik Conan Doyle’a, nikt nie może w to uwierzyć. Jednak staje się rzecz straszna- mężczyzna zostaje zamordowany we własnym pokoju hotelowym w noc przed planowanym ujawnieniem dziennika, a po zapiskach nie ma ani śladu. Harold postanawia wziąć przykład ze swojego idola i własnoręcznie, z pomocą pewnej tajemniczej kobiety, rozwiązać tę zagadkę. Gdzie są zapiski Doyle’a? Czy badacz skłamał? Kto zabił? I jaką rolę w tym zamieszaniu odgrywa potomek pisarza? Książka pisana jest z dwóch perspektyw- w jednej możemy poznać przygody White’a na tropie dziennika, a w drugiej samego Doyle’a w czasie jego pisania. Obydwaj panowie mają za zadanie rozwiązać mrożące krew w żyłach zagadki. To naprawdę świetna gratka dla fanów Holmesa. Chociaż książka tylko w niewielkim stopniu oparta jest na faktach, to dzięki niej możemy zapoznać się z paroma teoriami dotyczącymi zaginionego dziennika. Pojawiają się w niej postacie historyczne, jak Bram Stoker, Oscar Wilde (zostaje tylko wspomniany, lecz właśnie dzięki temu zainteresowałam się głębiej pisarzem, który ma tak smutny i przejmujący życiorys),czy właśnie Arthur Conan Doyle. „Sherlockista” to debiut Grahama Moore (twórcy m.in. „Gry tajemnic”, w której główna role zagrał Benedict Cumberbatch, znanego z serialu „Sherlock”) i jak na debiut jest naprawdę dobry. Można znaleźć wprawdzie parę niedociągnięć, ale książkę czyta się bardzo przyjemnie i z zainteresowaniem, szczególnie, jeżeli sami jesteśmy Sherlockistami lub po prostu fanami Arthura Conan Doyle'a.
ola - awatar ola
oceniła na66 lat temu
Aleja Szubienic Brian McGilloway
Aleja Szubienic
Brian McGilloway
Główny bohater Benedikt Devlin to dowcipny, niezbyt przepadający za alkoholem inspektor, któremu życie dało nieźle w kość. Niedawno przez jego pracoholizm prawie stracił rodzinę, a teraz przez nabór na nadinspektora znów się od niej oddala. Trudno powiedzieć, żeby miał w życiu szczęście. Nic nie idzie po jego myśli, ucieka jeden zbrodniarz, ginie drugi zbrodniarz, wkradziono leki na raka piersi i jeszcze dochodzi do tego wielki, porywający nastolatki facet. Żeby jeszcze tego było mało, organizm Bena zaczyna wariować. Co jakiś czas ma ataki spowodowane nadmiarem adrenaliny i nie może zasnąć. Jest na skraju wytrzymałości, ale mimo tego czuje, że musi odnaleźć mordercę z Alei Szubienic. Jest zdeterminowany, dzięki czemu, pomimo przeciwności, śledztwo posuwa się na przód. Akcja jest dynamiczna, a język prosty. Każdy bohater jest inny i m dłużej czytamy tym trudniej określić, kto jest dobry a kto zły. Każdy ma coś na sumieniu. Książkę czyta się szybko, góra 2 dni. Fabuła jest przemyślana, nieraz autor zaskakiwał mnie swoimi pomysłami, a ciekawe i nieprzewidywalne zakończenie jest dodatkowym plusem. Minusem jest to, że szybko zapomina się o losach bohaterów. Książkę czytałam dość dawno, dlatego musiałam sobie przekartkować i trochę poprzypominać. Po prostu po dołożeniu na półkę nie zostaje nam po niej żaden ślad. Nie jest to wybitne dzieło, ale też nie zła książka. Można ją nazwać mianem przeciętnej, na jeden, góra dwa wieczory. Książka jest po prostu ciekawym i wciągającym czytadłem na rozluźnienie. Polecam miłośnikom kryminałów. Myślę, że przypadnie Wam do gustu, ale nie spodziewajcie się po niej zbyt wiele.
Maruda007 - awatar Maruda007
ocenił na712 lat temu

Cytaty z książki The Secret of Annexe 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki The Secret of Annexe 3