
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Kronika wypadków miłosnych

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2006-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2006-01-01
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8324701974
Jedna z najpiękniejszych powieści o pierwszym, młodzieńczym uczuciu.
Umiejscowiona latem 1939 roku na Litwie, która "była wtedy wielkim zachodzącym słońcem", historia pary maturzystów i ich pierwszego wielkiego uczucia jest czymś znacznie więcej niż tylko wzruszającym melodramatem. Nostalgiczna, choć niepozbawiona pikanterii i humoru, powieść stanowi powrót wielkiego pisarza do krainy jego młodości i jest zarazem społeczno-obyczajowym portretem końca pewnej epoki. "Kronika", spopularyzowana przez film Andrzeja Wajdy, jest jednak znacznie bogatsza w niuanse psychologiczne, a jej lektura sprawia ogromną przyjemność.
Kup Kronika wypadków miłosnych w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Kronika wypadków miłosnych
Nostalgiczna podróż w świat Wileńszczyzny. Do krainy dzieciństwa autora. Opowieść poetycka, magiczna, oniryczna. Pełna młodzieńczych uczuć i melancholii. O pierwszej miłości i fascynacji erotycznej. Pięknym, plastycznym językiem, pełnym kolorów i dźwięków, przywołał Konwicki obraz Wileńszczyzny tuż przed wybuchem wojny. Pokazał jej obyczaje i piękną przyrodę. Mogłam zobaczyć… Mogłam poczuć… To jest książka do powolnego czytania, do delektowania się. Z pewnością jest godna polecenia, choć może nie trafić do każdego. PS Ocenę obniżyłam za filozoficzne i metafizyczne wstawki - nie zachwyciły mnie.
Oceny książki Kronika wypadków miłosnych
Poznaj innych czytelników
2028 użytkowników ma tytuł Kronika wypadków miłosnych na półkach głównych- Przeczytane 1 227
- Chcę przeczytać 780
- Teraz czytam 21
- Posiadam 184
- Ulubione 42
- Literatura polska 22
- Lektury 13
- Chcę w prezencie 11
- Audiobook 7
- Literatura polska 7
Tagi i tematy do książki Kronika wypadków miłosnych
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Kronika wypadków miłosnych


Zmarł Tadeusz Konwicki
Cytaty z książki Kronika wypadków miłosnych
A może warto dalej żyć, przetrwać złe chwile i później z pobłażliwym zdumieniem przypomnieć sobie te drobne okruchy klęsk i dziwić się, że tyle mogły znaczyć kiedyś i tak niewiele brakowało do ostatecznego kroku.
A może warto dalej żyć, przetrwać złe chwile i później z pobłażliwym zdumieniem przypomnieć sobie te drobne okruchy klęsk i dziwić się, że t...
Rozwiń Zwiń(...) już nie pamiętam, co to zakochanie. Poczekaj, muszę sobie przypomnieć. Coś takiego było. Jakiś czad, szaleństwo, kompletne dziwactwo. Gdzieś latałem, gdzieś wystawałem pod oknami, chciałem odebrać sobie życie. Pamiętam, że waliło mi strasznie serce, ciągle rumieniłem się, coś bardzo bolało, mocno bolało, ale za to słodko, strasznie słodko aż pod niebo, bolała pewnie dusza albo coś podobnego. Teraz już pamiętam, tak, przypominam sobie, tylko to mnie dziwi, tak dziwi teraz, że wydaje się niepojęte, bezsensowne, jakby w cudzym istnieniu umieszczone, ale było coś takiego, nie zaprę się, jednak dokładnie, synku, nie przypomnę.
(...) już nie pamiętam, co to zakochanie. Poczekaj, muszę sobie przypomnieć. Coś takiego było. Jakiś czad, szaleństwo, kompletne dziwactwo. ...
Rozwiń Zwiń- Gdzie to ja byłem (...) Znowu byłem tam, gdzie mi dobrze, gdzie zawsze skradam się we śnie, w pamięci, w raptownej tęsknocie. Dobrze jest uciekać przed codziennym trwaniem w jakąś wymyśloną przyszłość, w niespełnione nigdy warianty losu, w odurzenie rozwydrzonej wyobraźni, ale najlepiej jednak pójść znajomą drogą wstecz, wrócić do starego gniazda, wmieszać się między ludzi, którzy nie znają jeszcze swojego przeznaczenia, przebrać się w skórę młodości, przeinaczyć wypadki i zdarzenia, zanurzyć się w tajemniczym, niepokojącym tunelu praprzeszłości nie szukając sensu, logiki, usprawiedliwień, pragnąc jedynie szybko mijające godziny urojenia.
- Gdzie to ja byłem (...) Znowu byłem tam, gdzie mi dobrze, gdzie zawsze skradam się we śnie, w pamięci, w raptownej tęsknocie. Dobrze jest...
Rozwiń Zwiń














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kronika wypadków miłosnych
Piękna wiosna, ciepłe lato sprzyjają miłosnym uniesieniom nawet wtedy gdy to 1939 rok. W przededniu drugiej wojny światowej ówczśni maturzyści, nie znając zbliżającego się końca ich beztroski, upajają się swoją pierwszą miłością.
Głowny bohater, 19-letni Witek spotyka przypadkowo wiotką Alinę. W jego sercu wybucha ogrom uczuć do dziewczyny, silnych tak bardzo, jak tylko może być silna pierwsza miłość. Uczucia Witka stopniowo rosną, wraz z tym, jak często w jego myślach pojawia się Alina. Owładnięty swoją pierwszą miłością traci poczucie mijającego czasu i obowiązku zaniedbując naukę i maturalne przygotowania.
Niby wydarzenia osadzone blisko 100 lat temu, ale niezmiennie prawdziwe. Bowiem barwa nastoletniej "śmiertelnej" miłości jest niezmienna i niezależna od otaczającej ją rzeczywistości.
Książka balansuje na granicy problemów miłości i dorastania. Pokazuje jak obojętność, niezrozumienie i toczące się wokół wydarzenia mogą zniszczyć nawet najbardziej żarliwe uczycie. Autor przedstawia bardzo nostalgiczną opowieść sięgając do czasów i miejsc własnej młodości. Pokazuje jak kruchy może być świat młodych, gdy wokół toczą się burzliwe wydarzenia.
Proza Konwickiego jest liryczna i refleksyjna, pełna tęsknoty za dawno minionymi czasami. To prawdziwy slow reading. Nie rzadko opowieść Konwickiego zwalnia, by czytelnika skłonić do zadumy, ale nie każdemu to się spodoba. A zadumać jest się nad czym, bo nad ulotnością młodości i nieuchronnością wydarzeń historycznych, które zawsze niosą zmiany - czasem bardzo drastyczne.
Powieść urzeka pięknym językiem, który pobudza zmysły i budzi w czytelniku nostalgię za młodością i młodzieńczą miłością. Ja znalazłam wiele czytelniczej radości w tej lekturze.
Piękna wiosna, ciepłe lato sprzyjają miłosnym uniesieniom nawet wtedy gdy to 1939 rok. W przededniu drugiej wojny światowej ówczśni maturzyści, nie znając zbliżającego się końca ich beztroski, upajają się swoją pierwszą miłością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłowny bohater, 19-letni Witek spotyka przypadkowo wiotką Alinę. W jego sercu wybucha ogrom uczuć do dziewczyny, silnych tak bardzo, jak tylko...
Na początku myślałam, że książka dostanie ode mnie mniej gwiazdek, ale wraz z czytaniem przekonywałam się do niej. Na pewno jej dużym atutem jest piękny język Konwickiego, który buduje głębię narracji. Ciekawym zabiegiem są też wstawki z wiadomości czy bardziej ogólne fragmenty, nieodnoszące się bezpośrednio do historii. Momentami irytowała mnie konstrukcja bohaterów i relacji między nimi, trochę według mnie już przestarzała.
Jednak to, co ostatecznie przekonało mnie do tej książki, to przejmujący obraz przenikania się życia i śmierci. Niby beztroski okres młodości i pierwszej miłości naznaczony jest nie tylko nieuświadomioną jeszcze tragedią nadchodzącej wojny, ale też codziennym umieraniem, a myśl o śmierci towarzyszy bohaterom cały czas w tej czy innej formie. Stworzona przez autora przestrzeń staje się przez to duszna i mniej przyjazna, niż zdawałoby się na początku, chociaż nie brakuje tu nostalgii za światem, którego już nie ma.
Na początku myślałam, że książka dostanie ode mnie mniej gwiazdek, ale wraz z czytaniem przekonywałam się do niej. Na pewno jej dużym atutem jest piękny język Konwickiego, który buduje głębię narracji. Ciekawym zabiegiem są też wstawki z wiadomości czy bardziej ogólne fragmenty, nieodnoszące się bezpośrednio do historii. Momentami irytowała mnie konstrukcja bohaterów i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~ Miłość boli, miłość jest piękna , miłość jest przereklamowana a może nie istnieje ?
W tej książce mamy miłosne historię pisane prozą ale wczasanach przedwojennych i późniejszych .
Jak to jest kochać całym sercem w obliczu niewyobrażalnego ... Historie są ciekawe , piękne ale zarazem potwornie smutne , tutaj miłość nie kończy się happy endem. Tutaj miłość tańczy walca wraz ze śmiercią ... Zdecydowanie polecam 👌🏼
~ Miłość boli, miłość jest piękna , miłość jest przereklamowana a może nie istnieje ?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce mamy miłosne historię pisane prozą ale wczasanach przedwojennych i późniejszych .
Jak to jest kochać całym sercem w obliczu niewyobrażalnego ... Historie są ciekawe , piękne ale zarazem potwornie smutne , tutaj miłość nie kończy się happy endem. Tutaj miłość tańczy walca...
Była to nieco ryjąca banię, niezrozumiała książka, ale pamiętam że koniec końców była dobra
Była to nieco ryjąca banię, niezrozumiała książka, ale pamiętam że koniec końców była dobra
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzwina książka. Realizm magiczny, realizm, naturalizm, niezbyt ładna rzeczywistość przedwojennej Wileńszczyzny. A w tym wszystkim Witek, Wicio, główny bohater, którego jakoś trudno polubić. I do tego Alina. Witek i Alina raczej nie dołączą do grona wielkich kochanków literatury.
Cała książka jest "przetykana" wycinkami prasowymi, trudno powiedzieć czy autentycznymi czy wymyślonymi. To tytułowa "Kronika wypadków miłosnych".
Dzwina książka. Realizm magiczny, realizm, naturalizm, niezbyt ładna rzeczywistość przedwojennej Wileńszczyzny. A w tym wszystkim Witek, Wicio, główny bohater, którego jakoś trudno polubić. I do tego Alina. Witek i Alina raczej nie dołączą do grona wielkich kochanków literatury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała książka jest "przetykana" wycinkami prasowymi, trudno powiedzieć czy autentycznymi czy...
Konwicki jest pisarzem, który potrafi łączyć prostotę języka z jego pięknem. Bardzo podoba mi się w sposób, w jaki opisuje emocje lub zwykłe, codzienne czynności. Tu nie chodzi tylko o czasy, które już nie wrócą, bo powieść niesie za sobą problem obecny w teraźniejszej rzeczywistości. Mowa jest o trudach dojrzewania, wymaganiach społeczeństwa, niespokojnym sercu, pierwszych miłosnych uniesieniach i nie zawsze chcących się ziścić planach na przyszłość. Wszystkie wymienione składniki często nie tworzą pięknego obrazu, który chcielibyśmy wywiesić na ścianie naszej życiowej historii.
Konwicki jest pisarzem, który potrafi łączyć prostotę języka z jego pięknem. Bardzo podoba mi się w sposób, w jaki opisuje emocje lub zwykłe, codzienne czynności. Tu nie chodzi tylko o czasy, które już nie wrócą, bo powieść niesie za sobą problem obecny w teraźniejszej rzeczywistości. Mowa jest o trudach dojrzewania, wymaganiach społeczeństwa, niespokojnym sercu, pierwszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest Wielkanoc - jak twierdzi jedna z bohaterek utworu - "nudnego roku 1939" Dziewiętnastoletni Wicio przyjeżdża do rodzinnego domu w Nowej Wilejce. Ów młodzian, przyszły wybitny lekarz (tak chce widzieć go matka, na którego przelała całą miłość po tragicznej śmierci męża),ma głowę pełną marzeń oraz dokładnie zaplanowaną przyszłość, w której pomaga bogatym, ale także biednym, ratując zdrowie i życie bliźnich, rehabilitując przy okazji rodzinne nazwisko, bo ciąży na nim mroczna historia samobójczej śmierci ojca.
W tej powieści śmierć przez cały czas unosi się nad uniwersum Nowej Wilejki i głównego bohatera. Śmierć ojca zepchnęła rodzinę Wicia na margines społeczności, do śmierci co wieczór, przygotowuje się dziadek chłopca, który uważa, że całe życie już przeżył i pozostaje mu tylko czekać na jego koniec. Wieści z wielkiego świata także zapowiadają widmo okrutnych śmierci i nie napawają optymizmem, choć w Nowej Wilejce mało kto spodziewa się, że wojna naprawdę wybuchnie.
Zapobiegliwa matka stara się trzymać Wicia z dala od beztroski i szaleństw młodości, ale natury nie da się oszukać. Jego przyjaciele - powściągliwy Engel i impulsywny, targany seksualnymi żądzami Lowa ciągną Wicia na imprezy do dużo starszych sióstr Puciatówien - Cecylii i Olimpii, znanych miejscowych kokietek i flirciarek.
Do Wicia wzdycha, zakochana w nim córka miejscowego pastora, Greta Baum. Ale Grety nie trzeba zdobywać, ona cierpliwie czeka na okruchy zainteresowania młodzieńca.
Dużo większym zagrożeniem dla głównego bohatera okazuje się inna dziewczyna, tegoroczna maturzystka - Alina. Pospolite ma imię (stwierdza Wicio),ale niepospolita z niej dziewczyna i jest opętana wizją samobójczej śmierci. Znajomość tych dwojga ma znamiona miłości i charakteryzuje się całym wachlarzem skrajnych emocji, miłosnej gorączki, umizgów, uników, zwątpień, rozpaczy, zazdrości, potajemnych schadzek, szalonych planów oraz nie mniej dramatycznych czynów. Związek, traktowanego w społeczności Nowej Wilejki z rezerwą, syna samobójcy oraz córki szanowanego pułkownika to gotowy mezalians i proszenie się o kłopoty, ale Wicio i Alina na to nie zważają. Zakazana miłość i to na dodatek pierwsza miłość działa jak magnes.
W tę romantyczną wyidealizowaną miłosną sielankę wdziera się brutalnie rzeczywistość. Rodzice dziewczyny nie akceptują jej adoratora i po maturze chcą ją wywieźć za granicę. Oszołomiony uczuciem Wicio zaniedbuje naukę i oblewa maturę, co - jak uważa -definitywnie niweczy jego życiowe plany. Kochankowie , niczym szekspirowskie dzieciaki z "Romea i Julii" organizują nad rzeką potajemny ślub, noc poślubną i sięgają po truciznę.
Pisarz jednak ma inne plany i bezlitośnie rozprawia się z mitem romantycznej miłości. Czytelnikowi będzie dane przeczytać jak stary Wicio, z odległej przyszłości, będzie zgryźliwie komentował miłosne uniesienia Wicia z owego "nudnego 1939 roku", jak, bez żadnej czułości, będzie znęcał się nad pięknoduchostwem siebie samego sprzed lat.
Jednak napisać, że "Kronika wypadków miłosnych" jest tylko utworem o pierwszej miłości, to jakby nic nie napisać. Motyw młodzieńczej miłości rzuconej na tło owego roku, w którym zmiecione zostało wszystko, co zdawało się być ustalone na zawsze, przeżycia młodzieniaszka chcącego osiągnąć awans społeczny, Litwa, która na zawsze zostanie odłączona od Korony i ironiczno - nostalgiczna narracja stworzona przez pisarza sprawiają, że jest to opowieść o końcu tamtego świata lub jak kto woli o klęsce, a nawet o wielu klęskach. To klęska kresowego mitu propagowanego przez literaturę, która kreowała wizję współistniejącej zgodnie wielonarodowej społeczności (wojna i okupacje sowiecka oraz hitlerowska ukazały zupełnie inną prawdę na ten temat). Klęskę ponosi projekt zwany II Rzeczpospolitą. O klęsce mitu romantycznej miłości już pisałam. Młodość też nieubłaganie musi ustąpić siwym włosom i brakowi złudzeń, którymi się kiedyś karmiła.
Historia współczesna dopisała ciąg dalszy do opowieści Konwickiego o klęsce młodzieńczych złudzeń i ideałów.
"Miałam 14 lat, kiedy Andrzej Wajda, na planie swojego filmu "Kronika wypadków miłosnych" zmusił mnie do zagrania nago bardzo odważnej sceny erotycznej (...). Byłam pod wpływem środków uspokajających i alkoholu podanych mi przez inne osoby dorosłe pracujące na planie." - napisała w 2019 roku Paulina Młynarska, wzbudzając swym wyznaniem furię środowiska filmowego, które nie chciało przyjąć do wiadomości, że polscy mistrzowie kina mogą nie być kryształowi.
(1) Wyzwanie czytelnicze LC maj 2025: "Przeczytam książkę o miłości."
Jest Wielkanoc - jak twierdzi jedna z bohaterek utworu - "nudnego roku 1939" Dziewiętnastoletni Wicio przyjeżdża do rodzinnego domu w Nowej Wilejce. Ów młodzian, przyszły wybitny lekarz (tak chce widzieć go matka, na którego przelała całą miłość po tragicznej śmierci męża),ma głowę pełną marzeń oraz dokładnie zaplanowaną przyszłość, w której pomaga bogatym, ale także...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając opinie stwierdziłam, że są ludzie jak ja, którzy nie zachwycają się, jest dla nich nudna, a są też tacy, którzy się zachwycają przede wszystkim językiem i tym, że są tam "czasy, które już nie wrócą", "Polska, której już nie ma". O jakże ja się cieszę z takiego stanu rzeczy! Okropnie by było żyć w takich realiach.
Książka owszem, jest bardzo nudna, te opisy, ta wszechobecna kościółkowość, tu jakiś biskup, tu święta, ciągłe odnoszenie się do boga, naprawdę można skisnąć. Język jest przeokropny, jak powieść dla harcerzy (nie moje klimaty),zwracanie się do matki: weźmiecie matko, posłuchajcie matko; słowa typu "panicz", "panienka", zwyczajnie niefajnie się to czyta komuś, kto takiego języka nie używa i piękna w nim jakoś nie widzi.
Nie podoba mi się też filozoficzna otoczka wszystkich tych wydarzeń, te przemyślenia bohatera, oesu, co to ma być, co to on Konrad Wallenrod, czy ki pieron. Na spółkę z Werterem chyba.
Myślę, że to bardziej taka młodzieżówka i dlatego chyba mi się nie podobało, wiem, że teraz są inne młodzieżówki, ale ten wiek bohaterów, ten motyw przewodni. Bym rzekła, że tu się zbytnio nic nie dzieje, dialogi jakby wszyscy byli na wiecznym haju i średnio umieli w język polski.
Nie dla mnie.
Wniosek mam jeden, nie lubię książek, które są o innych realiach, nie mam na myśli realiów innych krajów, czy nawet światów fantasy, ale mam na myśli czas. Nie lubię chyba czytać o tym, co było "prawie teraz", bo prawie zmienia mi wszystko, przede wszystkim percepcję. Nie umiem się wczuć, identyfikować, ani czerpać przyjemności z takich lektur.
Wyzwanie czytelnicze LC marzec 2025: Przeczytam polską książkę wydaną w latach 1945–1989 (3)
Czytając opinie stwierdziłam, że są ludzie jak ja, którzy nie zachwycają się, jest dla nich nudna, a są też tacy, którzy się zachwycają przede wszystkim językiem i tym, że są tam "czasy, które już nie wrócą", "Polska, której już nie ma". O jakże ja się cieszę z takiego stanu rzeczy! Okropnie by było żyć w takich realiach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka owszem, jest bardzo nudna, te opisy, ta...
Beztroska młodość, ciepłe letnie dni i pierwsza wielka miłość – wszystko to sprawia wrażenie, jakby miało trwać wiecznie. Bohaterowie cieszą się chwilą, wierząc, że świat pozostanie taki, jaki znają. Rok 1939 zapowiada się zwyczajnie, bez żadnych dramatycznych wydarzeń. „Wojny nie będzie” – te słowa powracają jak zaklęcie, mające oddalić nadciągającą katastrofę. Nic bardziej mylnego.
Książka uchwyciła moment zawieszenia między młodzieńczym uniesieniem a brutalną rzeczywistością historii. Konwicki z niezwykłą wrażliwością i precyzją odmalowuje świat, który zaraz przestanie istnieć. Subtelnie przeplata nostalgię za minionym czasem z gorzką świadomością nieuchronności. Mimo dramatycznej perspektywy, narracja jest niezwykle płynna i wciągająca – książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.
To opowieść o miłości, dojrzewaniu i próbie zatrzymania czasu, choćby na moment. Wzrusza, zmusza do refleksji i pozostaje w pamięci na długo.
Beztroska młodość, ciepłe letnie dni i pierwsza wielka miłość – wszystko to sprawia wrażenie, jakby miało trwać wiecznie. Bohaterowie cieszą się chwilą, wierząc, że świat pozostanie taki, jaki znają. Rok 1939 zapowiada się zwyczajnie, bez żadnych dramatycznych wydarzeń. „Wojny nie będzie” – te słowa powracają jak zaklęcie, mające oddalić nadciągającą katastrofę. Nic...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ja nie potrafię kochać" powtarzał Wicio, aż w końcu okazało się, że miłość stała się sednem, początkiem i końcem wszystkiego, co miało miejsce w maju 1939 roku. Ta niesamowita powieść zostanie ze mną na dłużej, nie tylko poprzez wątek miłosny, ale i tajemnicę, którą za sobą niesie...
"Ja nie potrafię kochać" powtarzał Wicio, aż w końcu okazało się, że miłość stała się sednem, początkiem i końcem wszystkiego, co miało miejsce w maju 1939 roku. Ta niesamowita powieść zostanie ze mną na dłużej, nie tylko poprzez wątek miłosny, ale i tajemnicę, którą za sobą niesie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to