Szalony statek cz.2

Okładka książki Szalony statek cz.2 autora Robin Hobb, 9788374800532
Okładka książki Szalony statek cz.2
Robin Hobb Wydawnictwo: Mag Cykl: Kupcy i ich żywostatki (tom 2.2) fantasy, science fiction
406 str. 6 godz. 46 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kupcy i ich żywostatki (tom 2.2)
Tytuł oryginału:
Mad Ship
Data wydania:
2007-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
406
Czas czytania
6 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374800532
Tłumacz:
Ewa Wojtczak
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szalony statek cz.2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Szalony statek cz.2

Średnia ocen
7,7 / 10
382 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Szalony statek cz.2

avatar
526
54

Na półkach:

Uwielbiam tę serię. Tak powinno się moim zdaniem pisać książki fantasy:)

Uwielbiam tę serię. Tak powinno się moim zdaniem pisać książki fantasy:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
82
80

Na półkach: ,

Fascynująca opowieść o szalonym statku luźno acz znacząco powiązana z cyklem Bastarda i Błazna. Pełna magii i systemów politycznych, z epickim rozmachem.
Należy do uniwersum Farseers (które obecnie z samym tylko Bastardem ma 9 wspaniałych tomów).
Chronologicznie pomiędzy Skrytobójcą a Złotoskórym, acz ja czytałam jako trzecią trylogię Hobb, nie mogąc się pogodzić z zakończeniem Przeznaczenia Błazna i było super. Była to dla mnie emocjonalna przeprawa.
Jeśli szukacie dalszych części tego uniwersum - oto właśnie Żywostatki - a ta konkretna książka to jedna z części tej fascynującej trylogii, którą bardzo polecam.
Można też czytać bez znajomości opowieści o Bastardzie. Jeśli interesują was piraci, magia i złożone systemy społeczne tutaj jest tych elementów pod dostatkiem.

Fascynująca opowieść o szalonym statku luźno acz znacząco powiązana z cyklem Bastarda i Błazna. Pełna magii i systemów politycznych, z epickim rozmachem.
Należy do uniwersum Farseers (które obecnie z samym tylko Bastardem ma 9 wspaniałych tomów).
Chronologicznie pomiędzy Skrytobójcą a Złotoskórym, acz ja czytałam jako trzecią trylogię Hobb, nie mogąc się pogodzić z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
803
778

Na półkach: ,

Tak sobie myślę, że gdyby rok czy dwa lata temu ktoś mi powiedział, że będę zaczytywać się w fantastyce o gadających statkach, parsknęłabym śmiechem. A jednak! Zaczytuję się i to zaczytuję się jednym tchem! Co więcej, ja bardzo gadające statki, jako bohaterów, lubię.

U Hobb wspaniale jest to, że jako czytelniczka wiem, że stoję u progu wielkiej przygody. Mój pomysł na to, co ma stać się z Paragonem, właśnie się realizuje, ale nie rozczarowuje mnie to, a wręcz przeciwnie! W tym przypadku to droga do przygody jest tym, co ciekawi najbardziej. Trzeba przyznać, że bohaterów los nie szczędzi, a relacje się komplikują. Postać Malty pięknie ewoluuje, chociaż mam wrażenie, że coś się pod tą przemianą kryje. Wątek z jej amantem z Deszczowych Ostępów jest fenomenalny i intrygujący, a także pojawia się tu wyraźne nawiązanie do zdarzeń z trylogii o Błaźnie - wydaje mi się, że tego smoka to kojarzę ;)

Absolutnie nie mogę się doczekać tego, co biedny Paragon pocznie na wodzie i kiedy już spotka piratów. Jego przeszłość wciąż nie jest jasna. Czy faktycznie Żywostatek potrzebuje swojej rodziny? Wydaje mi się, że Paragon i Vivacia pokażą, że jednak niekoniecznie.

Tak sobie myślę, że gdyby rok czy dwa lata temu ktoś mi powiedział, że będę zaczytywać się w fantastyce o gadających statkach, parsknęłabym śmiechem. A jednak! Zaczytuję się i to zaczytuję się jednym tchem! Co więcej, ja bardzo gadające statki, jako bohaterów, lubię.

U Hobb wspaniale jest to, że jako czytelniczka wiem, że stoję u progu wielkiej przygody. Mój pomysł na to,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

801 użytkowników ma tytuł Szalony statek cz.2 na półkach głównych
  • 539
  • 262
196 użytkowników ma tytuł Szalony statek cz.2 na półkach dodatkowych
  • 103
  • 28
  • 25
  • 18
  • 8
  • 6
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Szalony statek cz.2

Inne książki autora

Okładka książki Księga mieczy Daniel Abraham, Elizabeth Bear, C.J. Cherryh, Gardner Dozois, Kate Elliott, Robin Hobb, Cecelia Holland, Matthew Hughes, Ellen Kushner, Rich Larson, Ken Liu, Scott Lynch, George R.R. Martin, Garth Nix, K.J. Parker, Lavie Tidhar, Walter Jon Williams
Ocena 6,6
Księga mieczy Daniel Abraham, Elizabeth Bear, C.J. Cherryh, Gardner Dozois, Kate Elliott, Robin Hobb, Cecelia Holland, Matthew Hughes, Ellen Kushner, Rich Larson, Ken Liu, Scott Lynch, George R.R. Martin, Garth Nix, K.J. Parker, Lavie Tidhar, Walter Jon Williams
Robin Hobb
Robin Hobb
Amerykańska pisarka fantasy i fantastyki naukowej. Urodziła się w Kalifornii i obecnie mieszka w Tacoma w stanie Waszyngton. W latach 80. publikowała jako Megan Lindholm, wydając dziewięć powieści w szeregu gatunków, od fantastyki przygodowej do urban fantasy. Po kilkuletniej przerwie wróciła do pisania, publikując trylogię Skrytobójcy pod pseudonimem Robin Hobb. Pierwsze 5 powieści wydanych przez Robin Hobb ukazało się w Polsce nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Ostatnią opublikowaną przez nie książką Hobb był Szalony statek, drugi tom trylogii Kupcy i ich żywostatki. Po dwóch latach przerwy twórczość Robin Hobb wróciła na polski rynek dzięki wydawnictwu Mag. Wznowiło ono nakład trzytomowego Skrytobójcy, w którym wydarzenia są fundamentem dla wydanych przez Mag dwóch trylogii: Żywostatków oraz Złotoskórego. Pojawiła się także zapowiedź wydania nowej trylogii The Soldier Son rozpoczętej powieścią Shaman’s Crossing.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rapsodia: Dziecko krwi Elizabeth Haydon
Rapsodia: Dziecko krwi
Elizabeth Haydon
Akcja zaczyna się na pięknej wyspie Serendair. Rapsodia jest Pieśniarką - nie tylko układa muzykę i ją wykonuje, ale może za jej pomocą wpływać na rzeczywistość. Pracowała także przez jakiś czas jako panna lekkich obyczajów, ale obecnie stara się o tym zapomnieć. Jeden z jej dawnych adoratorów - zdeterminowany i okrutny - nie zamierza jednak odpuścić, więc Rapsodia musi uciekać. W ten sposób nieoczekiwanie trafia do kompanii Achmeda i Grunthora - bezwzględnego zabójcy i jego przyjaciela, strażnika-olbrzyma. Nie można powiedzieć, by była to przyjaźń od pierwszego wrażenia czy serdeczna kompania. Obydwaj mężczyźni - zdecydowanie nieatrakcyjni, szorstcy w obyciu i bezwzględni - praktycznie porywają Rapsodię ze sobą. Sami uciekają przed czymś znacznie groźniejszym niż ona. Zmuszają dziewczynę do zejścia pod ziemię - dosłownie - i ciągną ją ze sobą przez jądro ziemi. Kiedy po długiej, długiej wędrówce udaje im się wydostać na powierzchnię, okazuje się, że znaleźli się... o wiele dalej niż się spodziewali, a zarazem bardzo blisko. Autorka budując swój świat wykorzystała elementy z różnych kultur i mitologii - nie tylko tych dobrze znanych jak celtycka czy nordycka, ale i bardziej egzotycznych - arabskiej, hinduskiej i innych. Pojawia się też wiele popularnych motywów, m.in. zaginionego świata, Atlantydy, przejścia przez oczyszczający ogień czy walki ze złem, które ma zniszczyć świat. Mimo to opowieść nie nudzi - całość jest spójna, nie kopiuje oklepanych schematów. Autorce udało się zachować dobre, choć nie zawsze równe tempo narracji. Rapsodia jest... słodka, śliczna i najchętniej uratowałaby każdą, najmarniejszą nawet istotę. Pomimo trudnych doświadczeń wciąż wydaje się trochę naiwna, ryzykuje życiem (niestety, nie tylko swoim) i doprowadza swoich towarzyszy do białej gorączki zbyt łatwo obdarzając ludzi zaufaniem. Jej postać budzi sympatię, jest przeciwwagą dla nieufnego i bezdusznego Achmeda, ale też często mnie denerwowała. Chwilami sprawia wrażenie niezwykle przenikliwej, to znów nie potrafi wychwycić tego, co dla czytelnika jest oczywiste. Przyznaję, że nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego w niektórych kwestiach wykazywała tak wielką tolerancję, w innych zaś - mniej istotnych moim zdaniem - zacinała się we wściekłym uporze. Miałam wrażenie, że autorka sporo naciągała dla dobra fabuły. Bo w każdej kompanii potrzebne jest słabsze ogniwo, ktoś, kto pakuje resztę w tarapaty – tak aby akcja się rozwijała ;) Jest to opowieść o przyjaźni, przeznaczeniu, miłości oraz poświęceniu. Miejscami nieco patetyczna, a czasem bardzo zwyczajna, ludzka, ale przede wszystkim pełna niezwykłych przygód.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na73 lata temu
Najmroczniejsza droga Guy Gavriel Kay
Najmroczniejsza droga
Guy Gavriel Kay
Uff… po spadku formy w drugim tomie, poprawiło się! Mamy tu wreszcie jasne skupienie się na tym co sugerowały te wszystkie opinie o Fionavarskim Gobelinie, które czytałem wcześniej. Tak, teraz miałem w pełni to poczucie czytania takiego klasycznego Tolkiena na speedrunie. Być może dlatego, że wszystkie wątki wreszcie się nam zbiegły i ruszyły w kierunku wielkiej bitwy u stóp Minas Morgul, khem tj. twierdzy Starkadh. Co ważne, w tej części zupełnie porzucono motywy portal fantasy. Fakt, że protagoniści to studenci z Toronto został już dawno wyparty, są oni osadzeni w 100% w tej rzeczywistości i swoich heroicznych rolach. Nic nas już przez to nie rozprasza, nie ma też takich chaotycznych sekwencji jak wcześniej. Jest za to jak zwykle poetycko, baśniowo i mocno patetyczno-onirycznie jeżeli wiecie o co mi chodzi. Jest to bardziej jak czytanie mitów niż powieści stricte. I jako tako działa bardzo fajnie. Tylko uporanie się z tutejszym Sauronem było może nieco zbyt łatwe i oderwane od sterty pozostałych wątków. Za to w ich przypadku wszystko zaklikało bardzo solidnie do samego końca. Dostaliśmy pełno dramaturgii, poświęceń, wzruszeń. Duży plus za postawienie w centrum motywu wolnej woli i wyzwalania się z predefiniowanych ścieżek przeznaczenia. Także za afirmację wolności wyboru oraz daru bezwarunkowej wolności jako aktu miłości. To mnie trochę zaskoczyło w kontekście tak baśniowej konwencji. Mankamentem był brak lżejszych fragmentów (takich typowych dla Diarmuida, którego finał historii też jednak wolałbym dostać na weselszy sposób). Ale rozumiem, że sytuacja miała być już tutaj zbyt dramatyczna na takie elementy. Z jednej strony tom ten był najbardziej stabilny, poukładany i klasyczny. Ale przez to był też najbardziej bezpieczny, najbardziej podatny na zarzut zwykłej kalki Tolkienowskich motywów. Zabrakło tu szalonych, dziwnych i zaskakujących motywów mocno rozkręcających poprzednie części (umieranie na Drzewie Boga, orgia kapłanek, brawurowe uwodzenie księżniczki z południa),a także motywów wyróżniających się głębią i subtelnością (rozterki o śmierci Rachel, czy finał Kevina). Tu było klasycznie. Sauron na północy, wszyscy się zebraliśmy więc dawajmy na wielką bitwę z ciemnością. No może paraiko byli tutaj takim elementem. Ale nie zapadli mi aż tak bardzo w głowie jak tamte elementy. Ale ogólnie daję 7/10. Temu, najbezpieczniejszemu tomowi jak i całej serii w tym kontekście. Warto, dla fanów gatunku szukających w nim miłości do mitów, mitologii oraz czystej baśniowości. W formule, w jakiej dzisiaj już prawie się nie pisze klasycznej literatury fantasy.
Szychowaty - awatar Szychowaty
ocenił na71 rok temu
Imię wiatru Patrick Rothfuss
Imię wiatru
Patrick Rothfuss
Pół żartem, pół serio. Jest tylko jedna rzecz gorsza od źle napisanej książki - książka napisana tak dobrze, że co jakiś czas musisz się zatrzymywać i zachwycać nad tym, jak wspaniale układają się słowa, jak wyjątkowym wyczuciem wykazał się autor, jak świetne rozwiązania wybrał. Tak nie można robić, to wytrąca z immersji. A teraz na poważnie. To książka, która nie śpieszy się. Płynie powoli, pozwala nam złapać oddech, odpocząć, wczuć się w szum wiatru. Nie wiemy, dokąd zmierzamy, ale po prostu ufamy, że to właściwy kierunek. Na pochwałę zasługuje niemalże wszystko. Rothfuss ma niezwykłą lekkość w tworzeniu pamiętnych postaci, zarówno na pierwszym, jak i na drugim, a często nawet na trzecim planie. To w sporej mierze zasługa dialogów, które brzmią swobodnie i naturalnie. Autor pokazał nam jedynie dość niewielki skrawek świata, ale za to zrobił to wiarygodnie i skrupulatnie. Wiemy tyle, ile potrzebujemy i ani grama więcej. To, rzecz jasna, w sporej mierze konsekwencja narracji pierwszoosobowej, którą pisana jest większość książki. To zaleta - pozwala nam zrozumieć i wczuć się w skórę głównego bohatera, Kvothe, który jest postacią ciekawą, rozbudowaną i niejednoznaczną. Jeśli do czegoś mogę się przyczepić, to tylko do końcówki, w której fabularnie Rothfuss zagrał parę złych nut i pewne wydarzenia wybrzmiały nieodpowiednio. Trochę wyglądało to, jakby autor miał problemy z zamknięciem powieści i poszedł na skróty. To jednak za mało, by zmienić mój odbiór tej książki.
Kanver - awatar Kanver
ocenił na104 dni temu
Proroctwo: Dziecko Ziemi Elizabeth Haydon
Proroctwo: Dziecko Ziemi
Elizabeth Haydon
Drugi tom cyklu Symfonia wieków, opowiadającej o losach Bajarki Rapsodii, asasyna Achmeda i olbrzyma Grunthora. W tym tomie główna bohaterka odnajduje także swojego dawnego ukochanego. Rapsodia i Ashe wyruszają w niebezpieczną podróż, podczas której spotkają smoczycę Elynsynos i stają do walki o życie patriarchy Sepulvarty. W tym samym czasie Achmed i Grunthor, poszukują śladów znienawidzonego demona, zagłębiają tajniki górskiej siedziby bogów i swych nowych, niedawno odkrytych mocy... Podobało mi się że autorka opowiedziała więcej o koncepcji żywiołów stojącej za systemem magii. Każdy z czterech głównych bohaterów jest powiązany z jednym z pięciu elementów. Grunthor jest związany z ziemią, Achmed włada magią wibracyjną, która jest powiązana z wiatrem, Ashe dowodzi wodą, a Rapsodia z kolei, odkrywa w sobie moc panowania nad ogniem oraz eterem (piątym żywiołem wywodzącym się z gwiazd) i dzierżąc w dłoni płonący miecz Clarion, dowiaduje się o swoim posłannictwie: Iliachenva'ar -- Ostatnia Strażniczka i Obrończyni. Każdy z nich jest nosicielem jednego z żywiołów a razem, stanowią jedyną skuteczną broń przeciwko nieznającemu czasu Złu -- F'dorowi. Elizabeth Haydon, jak sama podkreśliła w jednym z wywiadów, nie pretenduje do miana wielkiej pisarki. Swoją twórczość określa bez żenady jako efekt uboczny postrzelonego umysłu. I muszę przyznać, że podoba mi się takie wariactwo.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na83 lata temu
Kłamstwa Locke'a Lamory Scott Lynch
Kłamstwa Locke'a Lamory
Scott Lynch
Jeden z moich ulubionych filmów w całej historii kina to nagrodzone licznymi oscarami „Żądło” z R. Redfordem oraz P. Newmanem, osadzona w międzywojennej Ameryce opowieść o grupie inteligentnych i sympatycznych oszustów, którzy dokonują skomplikowanego przekrętu, by „oskubać” z grubszej forsy potężnego i bezwzględnego gangstera i zemścić się w ten sposób za śmierć jednego z ich przyjaciół, którego kazał zamordować. Czytając pierwszą część „Kłamstw” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż mamy do czynienia z „Żądłem” w wersji fantasy. S. Lynch bardzo mocno wzoruje się na wspomnianym filmie, a kolejne posunięcia i manewry bohaterów naśladują poczynania bohaterów „Żądła”. Nic w tym zresztą złego, bo dlaczego nie skorzystać z dobrych wzorów, doprawiając je własną inwencją? W kolejnych częściach Autor wypływa na głębsze wody, a zamierzony i przeprowadzany przez gang Niecnych Dżentelmenów przekręt okazuje się niewiele znaczącym dodatkiem do szerszej intrygi, ogniskującej się na zemście i walce o władzę, w którą to intrygę nasi bohaterowie zostają bez własnej woli wciągnięci. I tutaj pojawiają się problemy. O ile wzorując się na „Żądle” S. Lynch przedstawiał wydarzenia logicznie i konsekwentnie, o tyle poruszając się samopas na wyższych poziomach komplikacji traci częściowo te walory. W kilku kluczowych punktach fabuły (a i w paru mniej znaczących) rozwój wydarzeń jest mocno naciągany i nielogiczny. Układają się one w sposób bardzo dla głównego bohatera korzystny, sprzeczny jednak ze zdrowym rozsądkiem. Ewentualnie raz jeden mogło mu w ten sposób dopisać szczęście, albo też przeciwnicy (na ogół wysoce inteligentni) popisali się akurat wyjątkową niefrasobliwością, by nie powiedzieć głupotą. Ale kilka razy z rzędu, to już przesada. Odniosłem wrażenie, że Autor tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że nie znalazł już logicznego sposobu pokonania jej przez swoich bohaterów. I jako kreator świata oraz zachodzących w powieści wydarzeń, poszedł na skróty. Odczułem z tego powodu wyraźne nieusatysfakcjonowanie. Powyższe uwagi opisują jedyny w moich oczach mankament powieści. Dalej już same superlatywy. Wartka, wciągająca akcja, żywe, jędrne dialogi, udane kreacje bohaterów, którzy potrafią wzbudzić zarówno sympatię jak i zdecydowaną antypatię, nie brakuje też postaci nie do końca jednoznacznych. Najbardziej urzekła mnie jednak kreacja samego powieściowego świata. Niby nic szczególnie oryginalnego, coś w rodzaju renesansowych Włoch (miasto Camorra wydaje się być wzorowane na Wenecji),w tle inne kraje ówczesnej Europy (np. Niemcy),wspomnienia o dawno upadłym imperium (oczywiście rzymskim) itp. Wszystko to jednak podane z olbrzymią swadą i rozmachem, nasycone niezliczoną ilością szczegółów, będących często bardzo oryginalnymi dodatkami Autora, którymi na każdym niemal kroku sypie niczym z rogu obfitości, tryskając kolejnymi, niebanalnymi pomysłami wzbogacającymi i tak już rozbudowany sztafaż powieściowego uniwersum. Powieść godna polecenia, wyróżnia się na tle „taśmowej produkcji” wielu Autorów fantasy.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na82 miesiące temu
Myśl tysiąckrotna R. Scott Bakker
Myśl tysiąckrotna
R. Scott Bakker
Stojąc u progu Świętego Shimeh, Święta Wojna jest o krok od osiągnięcia celu. Zostawiwszy za sobą krwawą jatkę i spalone ziemie ich ostateczny cel pozostaje nieosiągnięty. Od początku trylogii mogliśmy przewidzieć, że prędzej czy później będzie to wielki punkt kulminacyjny, do którego prowadzą wszystkie wydarzenia. To powiedziawszy, pierwszą rzeczą, która uderzająco różni się od poprzedniego tomu, jest ton powieści. „Wojownik-Prorok” sprawia wrażenie czystej militarnej fantasy, skupionej na krwawych bitwach. Z kolei tempo „Myśli Tysiąckrotnej” jest znacznie wolniejsze, gdzie przez większość czasu śledzimy przygotowania do ostatecznej bitwy. Moim zdaniem ta zmiana nastroju sprawdza się tutaj naprawdę dobrze i doceniam, że każda książka trylogii gra na nieco innej strunie, zachowując jednak główną melodię. Nie jestem jednak usatysfakcjonowany samym zakończeniem. Autor zdecydowanie pozostawił zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Otrzymujemy raczej zaproszenie do znalezienia odpowiedzi w kolosalnym słowniku lub w kolejnych książkach - czyli tetralogii do tej pory w Polsce niewydanej. Jednak aspekty, w których ta seria naprawdę błyszczy, są nadal obecne w ostatnim tomie. Cała metafizyka i tło filozoficzne, dyskusja o wierze, wolnej woli i religii na tle okrutnej wojny prowadzonej przez narody są warte przemyślenia. Ta książka, podobnie jak poprzednie, to kopalnia złotych cytatów, które zmuszają nas do szczerej refleksji. Pomimo wszystkich wad, to jedna z najlepszych serii fantasy, jakie kiedykolwiek czytałem. Nie tylko ze względu na fabułę i historię, ale także na niemal nieskazitelną, błyskotliwą prozę autora.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na71 rok temu
Sługa magii Mercedes Lackey
Sługa magii
Mercedes Lackey
Przykry zwyczaj tłumaczki używania formy "swego" zamiast "swojego" w absolutnie każdej, dowolnie nieadekwatnej sytuacji jest nieakceptowalny. Czy też nie akceptowalny, wedle jej uznania gramatyki. Ponadto, coś, co w oryginale zapewne figurowało jako "boy" chyba jednak lepiej tłumaczyć jako "chłopak", nie "chłopiec" w odniesieniu do siedemnastolatka. Sługa magii nie jest książką dla każdego zjadacza fantastyki. Wbrew naprawdę nieadekwatnemu opisowi z tylnej okładki, nie mamy tu historii niechętnego wybrańca-bohatera, a całość pozytywnie zaskoczyła mnie brakiem schematowości. Bądź też, o ile schematy w Słudze magii były, to już tak stare, że dla mnie stanowią nowość. Paradoksalnie, największa, moim zdaniem, zaleta Sługi magii jest nierozłącznie związana z największą wadą: autorka niespotykanie bardzo skupia się na psychice głównego bohatera, porusza też tematy, które dzisiaj są na tapecie: nastoletnią depresję, brak akceptacji, szukanie swojego miejsca. Tak, polubiłam Vanyela, naprawdę czułam, że rozumiem jego charakter i odczucia. Tak, autorce udało się mnie doprowadzić do płaczu, chociaż to nie takie znowu trudne. Z drugiej strony, Mercedes Lackey czasami przeginała z próbami wnikliwych analiz emocji, co dawało niezręczne wrażenie, że cały świat z narratorem na dokładkę jojczą się nad psychiką Vanyela. Warto autorkę pochwalić za tempo: wiele się dzieje, wszystko ładnie się domyka w sensowną całość, swoiste podsumowanie młodości Vanyela, jak sądzę. Niestety, to samo tempo przyspieszyło i tak szybki wątek romantyczny: pomiędzy scenami, które mogły dzielić od siebie tygodnie rozwijającego się związku mamy zaledwie jeden pusty akapit. Warto jednak przed sięgnięciem po Sługę magii wiedzieć, że to któraś już seria w uniwersum autorki. Dla mnie była pierwszą i dałam radę, ale Mercedes Lackey nawet nie próbuje czytelnika wprowadzać w świat przedstawiony. Czy sięgnę po kolejne książki Lackey? Raczej tak, chociaż chętniej w oryginale. Czy polecam? Nie przychodzi mi do głowy żadna seria, której fanom podsunęłabym Sługę magii bez namysłu. To nietypowa książka, nie bez wad. Dla mnie zalety przeważyły. No i wątki LGBT, nawet nie będę udawać, że nie przyszłam tu po nie.
Rai - awatar Rai
ocenił na86 lat temu
Pieśń Łowcy Tad Williams
Pieśń Łowcy
Tad Williams
„Pieśń Łowcy” to zaskakująco urokliwa i nietypowa opowieść fantasy, w której głównym bohaterem nie jest żaden rycerz czy mag, lecz rudowłosy kot o imieniu Łowca. Książka, choć z pozoru może brzmieć jak bajka dla młodszych czytelników, skrywa w sobie znacznie więcej — jest to pełnoprawna przygodowa historia z elementami mistycyzmu i magii, która potrafi wciągnąć zarówno młodszych, jak i starszych fanów gatunku. Świat przedstawiony przez Williamsa jest klasyczny, wręcz retro w swoim stylu: społeczność kotów, ich wierzenia, legendy, niebezpieczeństwa czające się poza znanymi terenami i wędrówka bohatera, która ma go nie tylko zaprowadzić do zaginionej przyjaciółki, ale i przemienić wewnętrznie — to wszystko brzmi jak dobrze znane fantasy, lecz autor potrafi to opowiedzieć z prawdziwym wyczuciem i wdziękiem. Największą siłą książki jest właśnie jej klimat i sposób, w jaki Williams naprawdę wczuwa się w kocie postrzeganie świata — to nie tylko przygody i walki, lecz także zmysłowe opisy, subtelne relacje między postaciami i sposób, w jaki odbierają otoczenie. Dzięki temu łatwo poczuć więź z Łowcą i jego towarzyszami, nawet jeśli momentami fabuła jest dość tradycyjna i przewidywalna jak w klasycznej fantasy. Narracja bywa prosta i spokojna, co dla mnie działało raczej na plus niż minus — choć nie spodziewałam się po tej książce czegoś szczególnie nowatorskiego, sposób prowadzenia historii był na tyle przyjemny, że czytało się ją płynnie i z sympatią dla bohaterów. Czasem brakowało mi nieco większego napięcia lub zaskoczenia, ale jeżeli czyta się ją jako przygodową sagę z kocim twistem, to naprawdę daje się w nią wciągnąć. Ostatecznie oceniam „Pieśń Łowcy” na 8/10 — to ciepła, dobrze napisana i klimatyczna opowieść fantasy o nietypowym bohaterze, która bawi i porusza, choć nie jest to absolutne arcydzieło gatunku.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Szalony statek cz.2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szalony statek cz.2