Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Letnia Akademia Uczuć (tom 1)
- Data wydania:
- 2007-09-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-01-01
- Liczba stron:
- 377
- Czas czytania
- 6 godz. 17 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375061222
Marcin dotknął jej ramienia i przyciągnął do siebie. Spojrzał jej w oczy, a pod dziewczyną ugięły się nogi. Wiedziała, że powinna go odepchnąć i roześmiać się kpiąco, ale tym razem nie była w stanie tego zrobić. Jej usta same układały się w jakiś potworny, cielęcy grymas, powieki opadały w dół i po chwili poczuła miękki, wilgotny dotyk ust chłopaka. Oprzytomniała dopiero wtedy, gdy odsunął ją odc siebie. Spojrzała na niego - na twarzy miał wyraz satysfakcji.
- Przyjacielskie spacery... - roześmiał się. - Czy na tym polega przyjaźń?
Kup Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty
Nie będę tego ukrywać: „Letnia akademia uczuć” nie jest książką, która zachwyciła mnie i wciągnęła już od pierwszej strony. Na początku wydała mi się ona dziecinna, naiwna i bardzo przeciętna, jednak z każdą przewróconą kartką coraz bardziej przekonywałam się do tej lektury, a moja opinia weryfikowała się na jej korzyść. Podeszłam do niej bardzo sceptycznie, można nawet powiedzieć, że z uśmiechem politowania na twarzy. Cały czas zadawałam sobie w głowie pytanie: „Co ja właściwie robię z tą książką w ręku? To pewnie kolejne nudne powieścidło dla nastolatek…”, i tak dalej. Właściwie było mi niemal wstyd, że zabieram się za coś takiego. Nawet nie przypuszczałam, jak bardzo się mylę. „Letnia akademia uczuć” opowiada o grupie licealistów, spędzających wakacje na obozie wędrownym w Bułgarii. Wśród obozowiczów znajdziemy córkę opiekuna – porządnicką Kaśkę, podrywacza Marcina, błyskotliwą Agnieszkę, żądnego wrażeń Tymka, jego przyjaciół oraz siostrę Baśkę i dziewczynę Zuzę, wrażliwą Małgorzatę i jej najlepszego przyjaciela Bogdana, tajemniczą, nieśmiałą Jagodę, mola książkowego Emila, flegmatycznego Wiesia, roztargnioną Bożenkę i wreszcie przezabawnych bliźniaków Freda i Alberta. I wielu, wielu innych. Ogólnie postaci jest dużo, z całą pewnością nie udało mi się wymienić wszystkich. Każdy z nich ma coś w sobie – nie sposób nie polubić większości. Ja szczególną sympatią obdarzyłam bliźniaków. Bez ich dowcipów i zabawnych komentarzy powieść straciłaby wiele uroku. Bardzo polubiłam również pedantyczną Kaśkę – jej przygody z Fredem i Albertem rozśmieszyły mnie do łez. Na tle całej grupy wyróżnia się też inteligentna, ironiczna, trochę złośliwa Agnieszka, której poczucie humoru i dystans do świata chciałabym posiadać. Żałuję tylko, że tak mało miejsca zostało poświęcone Jagodzie, która w moich oczach była jedną z najbardziej intrygujących bohaterek. Nie polubiłam za to Bogdana. Jego wyidealizowana postać niesamowicie działała mi na nerwy. Autorka chciała podkreślić wszystkie jego najlepsze cechy, wyolbrzymiła więc jego zachowania i reakcje. Tym samym nieświadomie pokazała nam jego najgorsze wady – brak lojalności wobec przyjaciół i skrajny egoizm. Wątek miłości jego i Anny (dziewczyny spoza obozu) był okropnie naiwny, rzewny i naciągany. Wyjątkowo mało przyjemnie mi się o nich czytało. Kolejnym atutem powieści, obok ciekawych, różnorodnych bohaterów, jest dynamiczna, wciągająca akcja. Mimo że książka ma ponad czterysta stron, pochłonęłam ją w niespełna trzy dni. Byłam nieustannie ciekawa, jak dalej potoczą się losy moich ulubionych bohaterów. To jest właśnie kolejna zaleta tak dużej ilości postaci – można sobie pozwolić na wybranie ulubieńców. Co prawda niektóre wątki były bardzo schematyczne i przewidywalne, ale za to inne zaskakiwały i wciągały. Na szczególną uwagę zasługuje wątek trudnej, skomplikowanej miłości Zuzy i Tymka, a także znajomość Marcina i Agnieszki. Chociaż i tak najlepsze są sytuacje: Kaśka-Baśka-Fred-Albert. Taka wielowątkowość sprawia, że „Letnia akademia uczuć” jest książką, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Z łatwością odnalazłam w tej powieści osoby, z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić i takie, do których sama jestem podobna. Dylematy bohaterów również nie były mi obce, chociaż w niektórych sytuacjach prawdopodobnie postąpiłabym inaczej. Ta lektura mimo pozornie błahej tematyki dostarcza wiele materiałów do przemyśleń. To, co mi się nie podobało, to język powieści. Nie wiem czy autorka jest nieświadoma tego, jak wyraża się dzisiejsza młodzież, czy może po prostu na tyle naiwna, by wierzyć, że licealiści zwracają się do siebie taką kwiecistą, akademicką polszczyzną. Poza tym, który uczeń używa dzisiaj słów „belfer” i „sor” zamiast „nauczyciel”? I kto jeszcze używa zwrotu „bombowo”? Zrozumiałabym, gdyby ta książka powstała za czasów, gdy posługiwano się takimi sformułowaniami, wtedy byłaby to świetna stylizacja językowa. Ale książka jest dosyć współczesna, wydana całkiem niedawno, więc naprawdę nie rozumiem, po co to wszystko? Ponadto niektóre dialogi były nieznośnie infantylne, jakby bohaterami byli nie licealiści, a uczniowie szkoły podstawowej. Duży minus przyznaję tej powieści również za postaci Bogdana i Anny. Ich łzawy, mdły romans to wątek, bez którego spokojnie mogłabym się obejść. Mimo tych paru naiwnych wątków i niedorzecznego języka, „Letnia akademia uczuć” to naprawdę wartościowa, dojrzała, a przy tym lekka powieść, z którą warto się zapoznać. Wartka akcja i żarty bliźniaków nie pozwolą wam się nudzić. Uważam, że warto dać tej książce szansę, choćby ze względu na to, że wyłamuje się ona ze schematu typowej młodzieżowej powieści. Gdy zaczynałam ją czytać, nie spodziewałam się, że ocenię ją tak wysoko. Długo wahałam się, czy przyznać jej najwyższą notę, ale uznałam, że byłoby to bardzo niesprawiedliwe, gdybym zaniżyła ocenę lekturze, przy której tak miło spędziłam czas, tylko ze względu na staroświecki język. Prawdę mówiąc dawno czytanie żadnej książki nie sprawiło mi tyle radości i przyjemności. „Letnia akademia uczuć” to lektura idealna na wakacje i nie tylko. Serdecznie polecam! ----------------------------------------------------------------- Recenzja opublikowana również na blogu: http://kawa-z-cynamonem-recenzje.blogspot.com/
Oceny książki Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty
Poznaj innych czytelników
1688 użytkowników ma tytuł Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty na półkach głównych- Przeczytane 1 379
- Chcę przeczytać 301
- Teraz czytam 8
- Posiadam 340
- Ulubione 77
- Młodzieżowe 12
- Z biblioteki 10
- 2012 7
- Literatura polska 7
- 2010 5



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty
4/10
4/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzecudowna książka. Wciągnęła mnie od pierwszych stron, bardzo podobała mi się różnorodność bohaterów. Podczas czytania nie mogłam myśleć o niczym innym oprócz tego jak potoczy się dalej ta historia.
Przecudowna książka. Wciągnęła mnie od pierwszych stron, bardzo podobała mi się różnorodność bohaterów. Podczas czytania nie mogłam myśleć o niczym innym oprócz tego jak potoczy się dalej ta historia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka sprzed 20 lat opowiada o nastolatkach i jest również do nich skierowana. Tak się składa, że w okresie, gdy ta powieść była wydawana, ja byłam "wczesną" nastolatką i muszę stwierdzić, że obraz namalowany przez autorkę jest mocno anachroniczny. W trakcie czytania co chwilę praktycznie myślałam sobie "No nie, przecież nikt tak nie mówi!". Dialogi są potwornie "drewaniane" a w szczególności żenująco wypadają "przekomarzanki" między głównymi bogaterami. Dużo w tej książce jest smrodku dydaktycznego i egzaltacji. Wydaje się mocno staromodna - w podobnym tonie co "Za minutę pierwsza miłość", z tym, że ta druga powieść jest wydana blisko 30 lat wcześniej i jej postacie są kilka lat młodsze. Fabuła taka sobie - średnio wciąga. Niektóre elementy wydają mi się co najmniej dziwne i nietrafione, ale całość może być. Możliwe, że, gdyby "Letnia Akademia Uczuć" wpadła mi w ręce te 20 lat temu, może by mi się spodobała. Ostatecznie - dorosłym czytelnikom nie polecam. Nastolatkom? W sumie jest sporo fajniejszych powieści, chociaż ta nie jest taka zła.
Książka sprzed 20 lat opowiada o nastolatkach i jest również do nich skierowana. Tak się składa, że w okresie, gdy ta powieść była wydawana, ja byłam "wczesną" nastolatką i muszę stwierdzić, że obraz namalowany przez autorkę jest mocno anachroniczny. W trakcie czytania co chwilę praktycznie myślałam sobie "No nie, przecież nikt tak nie mówi!". Dialogi są potwornie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI stało się, przeczytałam już wszystkie powieści Kowalewskiej... 😱 Przed tymi ze zdjęcia broniłam się długo, ponieważ z literaturą młodzieżową mi nie po drodze. Ale w końcu to pani Hania, jej książki nie mogą być płytkimi czytadłami, więc się przełamałam. Na szczęście świat licealistów wciągnął mnie od pierwszej strony. Mnóstwo barwnych bohaterów i ich skomplikowane relacje, słoneczna Bułgaria (w części pierwszej),deszczowa Warszawa (w drugiej) i wakacyjny luz, czego chcieć więcej?
Bawiłam się wyśmienicie, trochę się pośmiałam, trochę podumałam nad własnymi licealnymi latami. Bliźniacy i ich przemiana całkowicie skradli moje serce 😍
"Letnia akademia uczuć" to świetna powieść o poznawaniu siebie, o przeistaczaniu się z buzujących hormonami nastolatków w młodych dorosłych. O miłości i złudnych zauroczeniach, o skrywanych dramatach z czterech ścian domów, o przyjaznej dłoni wyciągniętej przez najmniej spodziewane osoby. Bardzo polecam nie tylko młodzieży, warto dać się wciągnąć w ten świat.
I stało się, przeczytałam już wszystkie powieści Kowalewskiej... 😱 Przed tymi ze zdjęcia broniłam się długo, ponieważ z literaturą młodzieżową mi nie po drodze. Ale w końcu to pani Hania, jej książki nie mogą być płytkimi czytadłami, więc się przełamałam. Na szczęście świat licealistów wciągnął mnie od pierwszej strony. Mnóstwo barwnych bohaterów i ich skomplikowane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążke przeczytałem na wakacjach. Ta powieść jest świetna, taka realistyczna, ciężko się oderwać. Należy do moich ulubionych wakacyjnych powieści.
Polecam
Książke przeczytałem na wakacjach. Ta powieść jest świetna, taka realistyczna, ciężko się oderwać. Należy do moich ulubionych wakacyjnych powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam
Ostatnio odbyłam podróż sentymentalną :-)
Wracając myślami do przeczytanych przez mnie książek przypomniałam sobie o lekturze, którą niegdyś się zaczytywałam. "Letnia akademia uczuć: Anna i wodorosty" - ciepło wspominam tę pozycję. Wówczas bardzo mi się podobała. Dużo różnorodnych bohaterów, piękne bułgarskie krajobrazy, znakomity humor, młodzieńcze porywy serca, przyjaźnie - to miedzy innymi znajdziecie na kolejnych stronach książki. Letni klimat, lekkie pióro, dobrze oddane opisy nadmorskiego krajobrazu zachęcają do przeczytania - polecam tym, którzy jeszcze nie czytali!!!
Ostatnio odbyłam podróż sentymentalną :-)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWracając myślami do przeczytanych przez mnie książek przypomniałam sobie o lekturze, którą niegdyś się zaczytywałam. "Letnia akademia uczuć: Anna i wodorosty" - ciepło wspominam tę pozycję. Wówczas bardzo mi się podobała. Dużo różnorodnych bohaterów, piękne bułgarskie krajobrazy, znakomity humor, młodzieńcze porywy serca,...
Fajne, przyjemne przygody wakacyjne licealistów, świetnie się czyta.
Niezła, ciekawa książka poruszająca.
Fajne, przyjemne przygody wakacyjne licealistów, świetnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezła, ciekawa książka poruszająca.
Czytałam teraz tę książkę po raz drugi - pierwszy raz kilka lat temu, gdy byłam znacznie młodsza i miałam inne spojrzenie na świat. Niedawno uznałam, że chętnie przeżyłabym jeszcze raz przygodę z bohaterkami ,,Letniej akademii uczuć" i nic nie mogło mnie powstrzymać od tego pomysłu.
Plusem, ale też minusem może być mnogość bohaterów - jest tu ich naprawdę dużo i łatwo się pogubić w tej plątaninie imion (bo nazwiska znamy jedynie garstki bohaterów). Każdy jest inny, ma inne problemy, spojrzenie na świat i marzenia. Ich oczekiwania co do tego wyjazdu też są diametralnie różne, ale czy to źle? Bo może dzięki temu chociaż jedna osoba wróci do Polski szczęśliwa.
Małgorzata to postać, której długo nie rozumiałam. Taka z niej zagubiona księżniczka, która wyraźnie nie wie, czego sama chce. Łatwo podporządkowuje się innym i dlatego z zaskoczeniem odkrywa, że samotność jest czymś, co jej pasuje. Uczy się myśleć samodzielnie, dostrzega, jak ogromny jest świat i niejako te wakacje staję się dla niej obudzeniem z letargu.
Bogdan się zakochuje. Tak totalnie, całkowicie i nieodwracalnie. Jego związek z Anną totalnie go zmienia i sprawia, że nic nie może być takie samo. Stara się być dobrym przyjacielem dla Margot, ale tak naprawdę widać, kto zostaje numerem 1 w jego życiu.Przyznam, że trudno mi go polubić, bo zachowuje się, jakby Anna była najważniejsza i - dla niego na pewno - ale wbrew temu, co myślą wszyscy zakochani, świat nie zatrzymuje się, tylko dlatego, że ty się zakochujesz.
Marcin zyskuje nową perspektywę w czasie wyjazdu. Dostrzega ludzi, których nie dostrzegał wcześniej. Aga zaczyna akceptować swoje kompleksy, a Czarna Jagoda odkrywa, że nawet rozczarowania mogą być niekiedy miłe, zagubiony Emil dostrzega ludzi, a nie tylko książki. Rozczarował mnie wątek Tymka i Zuzy - chłopak traktował ją naprawdę źle, a ona niejako mu na to przyzwalała przez całą książkę. To nie miłość, a chora obsesja.
Bardzo polubiłam wątki Freda, ALberta, Kaśki i Baśki, które zawsze były zabawnym przerywnikiem, dla tych bardziej poważnych wątków.
Czytałam teraz tę książkę po raz drugi - pierwszy raz kilka lat temu, gdy byłam znacznie młodsza i miałam inne spojrzenie na świat. Niedawno uznałam, że chętnie przeżyłabym jeszcze raz przygodę z bohaterkami ,,Letniej akademii uczuć" i nic nie mogło mnie powstrzymać od tego pomysłu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusem, ale też minusem może być mnogość bohaterów - jest tu ich naprawdę dużo i łatwo się...
Letnia Akademia uczuć jest idealną książką na wakacje. Opisuje pierwszą miłość i przygody bohaterów. Książka jest pisana z humorem i bardzo przyjemnie się ją czyta. Przeczytałam ją w ciągu trzech dni. Z ręką na sercu mogę przysiąc iż pierwszy tom jest o wiele lepszy od drugiego. Pokochałam bliźniaków i ich humor. Za Marcinem nie przepadałam. Kaśkę uwielbiam do tej pory.
Święty romans na wakacje. Warty przeczytania.
Letnia Akademia uczuć jest idealną książką na wakacje. Opisuje pierwszą miłość i przygody bohaterów. Książka jest pisana z humorem i bardzo przyjemnie się ją czyta. Przeczytałam ją w ciągu trzech dni. Z ręką na sercu mogę przysiąc iż pierwszy tom jest o wiele lepszy od drugiego. Pokochałam bliźniaków i ich humor. Za Marcinem nie przepadałam. Kaśkę uwielbiam do tej pory....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przyjemna, dobrze się ją czyta, ale nie ma w niej nic nowego ani zaskakującego. Łatwa w odbiorze, kierowana raczej do młodszych czytelników. Przedstawia perypetie młodzieży, rozterki i problemy sercowe. Oceniam ją pozytywnie, chociaż wolę książki "głębsze", zachęcające do przemyśleń. Polecam ludziom, którzy mają ochotę na coś lekkiego i przyjemnego.
Książka przyjemna, dobrze się ją czyta, ale nie ma w niej nic nowego ani zaskakującego. Łatwa w odbiorze, kierowana raczej do młodszych czytelników. Przedstawia perypetie młodzieży, rozterki i problemy sercowe. Oceniam ją pozytywnie, chociaż wolę książki "głębsze", zachęcające do przemyśleń. Polecam ludziom, którzy mają ochotę na coś lekkiego i przyjemnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to