rozwińzwiń

Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty

Okładka książki Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty autora Hanna Kowalewska, 9788375061222
Okładka książki Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty
Hanna Kowalewska Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Letnia Akademia Uczuć (tom 1) literatura młodzieżowa
377 str. 6 godz. 17 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Letnia Akademia Uczuć (tom 1)
Data wydania:
2007-09-03
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
377
Czas czytania
6 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375061222
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty



książek na półce przeczytane 1094 napisanych opinii 71

Oceny książki Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty

Średnia ocen
6,8 / 10
964 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty

avatar
31
31

Na półkach:

4/10

4/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
21
16

Na półkach:

Przecudowna książka. Wciągnęła mnie od pierwszych stron, bardzo podobała mi się różnorodność bohaterów. Podczas czytania nie mogłam myśleć o niczym innym oprócz tego jak potoczy się dalej ta historia.

Przecudowna książka. Wciągnęła mnie od pierwszych stron, bardzo podobała mi się różnorodność bohaterów. Podczas czytania nie mogłam myśleć o niczym innym oprócz tego jak potoczy się dalej ta historia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
355
110

Na półkach:

Książka sprzed 20 lat opowiada o nastolatkach i jest również do nich skierowana. Tak się składa, że w okresie, gdy ta powieść była wydawana, ja byłam "wczesną" nastolatką i muszę stwierdzić, że obraz namalowany przez autorkę jest mocno anachroniczny. W trakcie czytania co chwilę praktycznie myślałam sobie "No nie, przecież nikt tak nie mówi!". Dialogi są potwornie "drewaniane" a w szczególności żenująco wypadają "przekomarzanki" między głównymi bogaterami. Dużo w tej książce jest smrodku dydaktycznego i egzaltacji. Wydaje się mocno staromodna - w podobnym tonie co "Za minutę pierwsza miłość", z tym, że ta druga powieść jest wydana blisko 30 lat wcześniej i jej postacie są kilka lat młodsze. Fabuła taka sobie - średnio wciąga. Niektóre elementy wydają mi się co najmniej dziwne i nietrafione, ale całość może być. Możliwe, że, gdyby "Letnia Akademia Uczuć" wpadła mi w ręce te 20 lat temu, może by mi się spodobała. Ostatecznie - dorosłym czytelnikom nie polecam. Nastolatkom? W sumie jest sporo fajniejszych powieści, chociaż ta nie jest taka zła.

Książka sprzed 20 lat opowiada o nastolatkach i jest również do nich skierowana. Tak się składa, że w okresie, gdy ta powieść była wydawana, ja byłam "wczesną" nastolatką i muszę stwierdzić, że obraz namalowany przez autorkę jest mocno anachroniczny. W trakcie czytania co chwilę praktycznie myślałam sobie "No nie, przecież nikt tak nie mówi!". Dialogi są potwornie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1688 użytkowników ma tytuł Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty na półkach głównych
  • 1 379
  • 301
  • 8
458 użytkowników ma tytuł Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty na półkach dodatkowych
  • 340
  • 77
  • 12
  • 10
  • 7
  • 7
  • 5

Tagi i tematy do książki Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty

Inne książki autora

Hanna Kowalewska
Hanna Kowalewska
Poetka i powieściopisarka. Ma w swoim dorobku także dramaty, słuchowiska i scenariusze filmowe. Autorka bestsellerowej serii o Zawrociu: Tego lata, w Zawrociu, Góra śpiących węży, Maska Arlekina, Inna wersja życia, Przelot bocianów. Jej powieść Julita i huśtawki została uznana za Książkę Roku przez Magazyn Literacki KSIĄŻKI. Wydała również kilka tomików wierszy, zbiór opowiadań i dwie powieści dla młodzieży. Mimo iż nieustannie szuka literackich wyzwań i nowych tematów, w jej utworach można też znaleźć stałe motywy: prowincja, samotność, skomplikowane związki i uczucia. Czytelnicy cenią jej książki za piękny i wysmakowany styl oraz poetycki klimat. Prywatnie pisarka jest miłośniczką warszawskiego Kamionka. Odpoczywa, fotografując i malując. Jej marzeniem jest zobaczyć wszystkie morza świata.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trzy Wierzby. Opowieść o przyjaźni Ann Brashares
Trzy Wierzby. Opowieść o przyjaźni
Ann Brashares
Sięgając po tą książkę myślałam, o kolejna lekka, fajna młodzieżówka i się nie pomyliłam. Z twórczością pani Brashares spotkałam się parę lat temu przy miłości do Stowarzyszenia wędrujących dżinsów. Na tą książkę natknęłam się przypadkowo w bibliotece i bez większych oczekiwań ją wzięłam. O czym jest ta książka? Losy trzech przyjaciółek z dzieciństwa, które z czasem ruszyły w swoją stronę. Ama, Jo i Polly znacznie się od siebie różnią. Każda z nich ma ciekawą historię. Polly myśli pochłania modeling i diety, czasami miałam wrażenie, że ten wątek był wręcz naciągany. Był to również najsłabszy wątek. Polly cały czas mnie denerwowała. Ama, w ramach stypendium ląduje zamiast w wymarzonym miejscu na pustkowie, w którym musi spędzić czas na aktywności fizycznej, w namiocie z najbardziej puszczalską dziewczyną w obozie, a w dodatku zabrakło odżywki, która poskromiłaby jej kręcone włosy. Musiałaby także przeżyć jako jedyna Afroamerykanka w obozie. Rodzice Jo się rozwodzą, co naprawdę zasmuca dziewczynę. W dodatku nie ma w ogóle kontaktu z tatą i spotyka chłopaka, z którym postępuje zbyt pochopnie i szybko się na nim przejeżdża. Wątek Jo był najciekawszy i najmilej było mi go czytać. Wszystkie bohaterki były świetnie wykreowane, zmagały się z lżejszymi lub cięższymi problemami. Wszystko otaczała wspaniała letnia sceneria, która pozwalała puścić nam wodze fantazji. "Lato jest porą dojrzewania." "Tak właśnie było z naszymi bohaterkami, lato je zmieniło. Są takie chwile, kiedy w twoim życiu dokonują się wielkie zmiany. Czasem nie zachodzą one stopniowo,ale wszystkie naraz.Tak właśnie było z nami." Co właściwie spodobało mi się w tej książce na tyle by ją komuś polecić? Nie jest to ambitna lektura, ale jest przyjemna. Uczy nas wartości przyjaźni, a pomysł z tytułem i porównanie przyjaźni do wzrastających wierzb był bardzo ciekawy. Także polecam książkę fankom Stowarzyszenia Wędrujących Dżinsów, które mogą być zaskoczone, że pojawiają się tam ich ukochane bohaterki. Nie jest to książka, po której nie można spać, ale jest miła do spędzenia na jeden, dwa wieczory. Wiele nastolatek może też się utożsamić z bohaterkami, które mogą mieć podobne problemy do Waszych. Styl autorki jest lekki i przyjemny. Daję ocenę 7/10.
Ivy - awatar Ivy
ocenił na710 lat temu
Szkoła dla snobów Carrie Karasyov
Szkoła dla snobów
Carrie Karasyov Jill Kargman
Hmmm, co mogłabym powiedzieć o tej książce? Nie jest to na pewno górnolotna książka, ale też nie tego oczekiwałam po tej pozycji. Chciałam po prostu pośmiać się i przeczytać coś zupełnie nieangażującego. Były pewne momenty, których zupełnie nie zrozumiałam. Ale to może wina mojej głupoty czy coś, a nie książki. Trudno powiedzieć. Nie podobał mi się też bardzo - choć to tylko moja opinia i tylko moje preferencje - ten motyw, w którym bohaterka waha się pomiędzy Antonym a Oliverem. Trochę mnie to denerwowało, ale to już kwestia moich własnych upodobań. Jednak nie chcę mówić tylko o minusach tej książki, bo przecież daję tej książce 6 gwiazdek, nie może być zła, prawda? I racja, nie jest. Bardzo lekko i szybko się ją czyta. I spodobało mi się jak zostały pokazane różnice w przyjaźni Lucy z poszczególnymi osobami - Sofią, Diamentami, Oliverem... (w końcu przez większość książki traktowali się bardziej jak przyjaciół, mimo, że się sobie podobali) Jest to też bardzo zabawna książka, chociaż może powinnam raczej powiedzieć ironiczna, bo te wszystkie sytuacje, które się tam dzieją są takie... nieprawdopodne...?, że po prostu całość wydała mi się ironiczna. A także, bo nie mogłabym o tym zapomnieć, odniesienia do tenisa. Dosłownie my love. To jest coś za co dałam tej książce tyle gwiazdek. Uwielbiam tenisa (chociaż nie gram profesjonalnie jak Luc),więc to był strzał w dziesiątkę i coś, co przyciągnęło mnie do tej książki. I myślę, że na tym skończę mój wywód, ponieważ powiedziałam już chyba wszystko na czym mi zależało. Także, do kolejnej opini ~ Evanlyn
Evanlyn_and_books - awatar Evanlyn_and_books
ocenił na61 rok temu
Zamek i klucz Sarah Dessen
Zamek i klucz
Sarah Dessen
Dawno już chciałam przeczytać tę książkę,ale jakoś mi się nie składało.Co prawda w katalogu bibliotecznym widniała,jednak nie było jej na półce.Swoje musiałam odczekać,ale zapisałam sobie tę książkę jako pozycję wartą przeczytania.Właściwie to pozycja nadprogramowa... Książka opowiedziana jest z punktu widzenia siedemnastolatki,która porzucona przez matkę samotnie zmaga się z trudami codzienności,by w końcu rzeczywistość zderzyła ja z siostrą,z którą od lat nie miała żadnego kontaktu.Problem porzucenia,próby pogodzenia się z rzeczywistością,ułożenie na nowo relacji z osobami,które wydaja się być sobie obce to tylko niektóre problemy poruszone w tej książce.Znajdziemy tu też opowieści o dysfunkcyjnych rodzinach,przemocy w rodzinie czy o życiu na krawędzi...Książka opisuje jednak głównie proces akceptacji-siebie i otoczenia.Próbuje też odpowiedzieć na pytanie czym jest rodzina...to dużo zagadnień na tak w sumie niepozorna książeczkę,ale autorka bardzo ciekawie i wnikliwie przedstawia te tematy.Brak tu banalności czy naiwności,choć niektóre rzeczy nietrudno przewidzieć.Patologia społeczna,alkoholizm czy narkomania, dotykają bohaterów i ich nie oszczędzają.Jednak mimo wielu przeszkód ci nadal walczą-o akceptację,o zgodę z samym sobą...Autorka nie oszczędza postaci,ale dzięki lekkiemu optymizmowi książka nie brzmi przygnębiająco,lecz wydaje się być optymistyczna.To książka o poszukiwaniu własnej drogi,o dojrzewaniu,miłości i przyjaźni oraz o otwieraniu się na innych.Bohaterowie są wiarygodni,łatwo się z nimi utożsamić.Nie są postaciami wyidealizowanymi,łatwo sobie wyobrazić,że spotykamy ich gdzieś niedaleko,wydają się bardzo realni.Każde z nich ma swoje potrzeby,pragnienia i problemy.Autorka nie podkreśla fizyczności postaci,woli się skupić na uśmiechu chłopaka,który wbrew przeszkodom uważa,że szklanka jest do połowy pełna i z pełnym optymizmem stara się patrzeć w przyszłość.Pokazuje też dziewczynę,która choć sporo przeszła nadal wierzy że najważniejsze to dawać.Również bohaterowie drugoplanowi są dobrze nakreśleni,są to osoby,które nie pozostają w tle,lecz wiele wnoszą do fabuły. Samo zakończenie nie jest cukierkowe i przesłodzone,wydaje się być naturalnym następstwem wcześniejszych wyborów. I na koniec cytat,który dobrze oddaje te książkę: "Potrzebowanie kogoś jest łatwe, przychodzi naturalnie, jak oddychanie. Ale gdy ktoś ciebie potrzebuje- to właśnie okazuje się trudne. Lecz tak jak z pomaganiem innym i przyjmowaniem pomocy, musimy robić obie te rzeczy, aby stworzyć całość- niczym zachodzące jedno na drugie ogniwa tworzące łańcuszek albo zamek, który znajduje właściwy klucz".
ewa - awatar ewa
oceniła na78 lat temu
Ślicznotka Andrzej Klawitter
Ślicznotka
Andrzej Klawitter
Tak jak jest napisane na książce "polskie realie powieści dla młodzieży" to nie wiem dlaczego ale jak dla mnie ta książka jest jakby powiązana z jeziorem osobliwości (Krystyny s.)....Wiktoria, piękna dziewczyna która ma piękne kluczyki od właśnie zabawa słowami... Pięknego porsche, zostawionego jej przez chłopaka... Angażuje się że tak powiem w ustabilizowane się między 2 szkołami pierwsza dom dziecka i druga,w ten sposób zadaje pytania uczniom i inne papierowe zadania potrzebne jej do własnej prywatnej pracy. Lecz między dwoma szkołami nie ma lekko, ciągła rywalizacja pomiędzy dwoma uczniami (nie powiem o kogo chodzi.. Czytać ^^) o dziewczynę o styl życia po prostu,totalna walka na ego a Wiktoria pomiędzy tym wszystkim. Lecz sytuacja wymyka się spod kontroli gdy jeden z uczniów "Roman" (to mogę powiedzieć) zdaje sobie sprawę że sam siebie oszukuje próbując odzyskać uczucia do jego koleżanki do której tak dzielnie podchodził lecz ona jest z zgadnijcie kim? Tym z domu dziecka... To oczywiście jak nie a to b i to b widzi w Wiktorii. Jedyna alternatywa żeby porzucić to wszystko za sobą to romans z W. ... Lecz gdy Roman zdaje se sprawie ze Wiktoria minimalnie nawet się nim nie interesuje to sięga po tabletkę.. Jakom i w jaki sposób? Jakie to będzie mieć konsekwencje? Arcydzieło to nie jest ale bardzo dobrze rozbudowana powieść autobiograficzna że tak powiem o samej głównej bohaterce.
sebastian x - awatar sebastian x
ocenił na610 lat temu
Nie da rady bez czekolady Caroline Pitcher
Nie da rady bez czekolady
Caroline Pitcher
"Nie da rady bez czekolady" ma właściwości tej brązowej słodyczy. Świetnie nadaje się jako przekąska, wypełniacz między cięższymi posiłkami. Sprawia, że czujemy przyjemność i zadowolenie. I odbija swe pozytywne skutki na wskaźniku wagi, powoduje wyrzuty sumienia u osób stosujących dietę lub utrzymujących zdrowy tryb życia.

Szesnastoletnia Emily (dla przyjaciół Em) do szkoły jeździ autobusem. Jest on bardzo ważnym miejscem spotkań i dobrą okazją do obserwacji. Em spotyka w nim swoje przyjaciółki- Star oraz Lizzie, a także (jakżeby inaczej) Pana Okropnego, który zna jej wstydliwy sekret i bardzo chce wyjawić go światu, jak również Chłopca z Tubą, Panią z Wózkiem i wiele innych ciekawych postaci. W szkole nadchodzą egzaminy, w weekend impreza, a w nocy ciasto czekoladowe. Czego chcieć więcej?

Ja chciałam więcej.Więcej stron. Wiem, że gdyby ta książka miała kilka kartek więcej, spełniłby się kiczowaty scenariusz zakończenia, jaki przyszedł mi na myśl po przeczytaniu opisu książki. Gdybym spotkała się w niej z tym zakończeniem, odłożyłabym ją na bok bez zastanowienia, momentalnie o niej zapominając, klasyfikując ją jako odmóżdżacz i już. Ale ta pozycja nie mieści się w tej rubryce. Gdzie mogę ją więc zakwalifikować?

Bez wahania mogę powiedzieć, jak zamierzałam ją zaszufladkować: jako lekką, mało ambitną lekturę do przeczytania dla odciążenia zmęczonego szkołą umysłu. Chciałam przy tej pozycji po prostu odpocząć. Udało mi się to. Prawie. Książka wciągnęła mnie na tyle, że nie przerwałam lektury aż do ostatniej strony. Wiąże się to z tym, iż poszłam spać później niż zwykle i nie wyspałam się. A w sumie warto było. Tak myślę. Choć... co właściwie tak mnie urzekło?

Na pewno język powieści. Choć czytało się szybko, irytowało mnie używanie wyrażeń typu 3maj się, xaminy itd. Główna bohaterka też nie. Choć dziewczę było miłe, nie odznaczało się powalającą osobowością, w dodatku większość czasu spędzała na pielęgnacji i medytacji na temat własnych stóp. Podobnie banalnie przedstawiono jej przyjaciółkę Lizzie. Została obdarzona pospolitymi cechami szalenie ładnej podrywaczki. Po 2 dniach od przeczytania książki nie potrafiłam przypomnieć sobie jej imienia. Na pamięć się nie uskarżam, więc to chyba o czymś świadczy.

Niepochlebnych słów nie znajduję jednak dla drugiej przyjaciółki Em, Star. Jej prawdziwe imię- Amarylis pewnie na długo pozostanie mi w pamięci. Podobnie jak jej charakter. Może i sztampowy, ale taki... znajomy. (tak, Star to książkoholiczka) I naprawdę miły.
Będąc przy bohaterach warto wspomnieć o rewelacyjnym Jono i postaciach epizodycznych- Chłopcu z Tubą czy Pani z Wózkiem- świetni!

Choć akcję dało się przewidzieć, nie była nudna. Miłe urozmaicenie stanowiły przepisy na różne potrawy (choć może lepiej ich nie wypróbowywać?). Zaskoczyła mnie trochę fabuła- nie spodziewałam się po tej książce żadnych poważnych tematów, realnych problemów, tylko samych kłopotów miłosnych. Była to miła niespodzianka i odmiana w stosunku do typowych młodzieżówek, takich jak "Nie da rady bez czekolady" mogłoby być więcej.

Książkę polecam nastolatkom lubiącym takie tematy i dopiero rozpoczynającym przygodę z czytaniem. Doświadczonym czytelnikom- tylko do odprężenia w ciężkie dni. Inaczej cała czekolada może pójść w boczki,a tego byśmy nie chcieli, prawda?
ffer - awatar ffer
ocenił na613 lat temu
Szkoła uczuć Curtis Sittenfeld
Szkoła uczuć
Curtis Sittenfeld
O tej książce słyszałam kilka lat temu w moim ulubionym książkowym podcaście ("Girls Like Us"); nie sądzę, bym bez tego kiedykolwiek po nią sięgnęła, a na pewno nie w polskim tłumaczeniu (ten tytuł! Ta okładka!). I myślę, że sporo bym straciła, ponieważ Curtis Sittenfeld wydaje się bardzo świadomą autorką, która doskonale wie, dlaczego coś umieszcza albo pomija w swoich książkach, i że nie jest twórczynią, której prace można brać powierzchownie. Z pewnością sięgnę po inne jej książki, ale może wróćmy do "Prep" (odmawiam używania polskiego tytułu). Przede wszystkim, Sittenfeld z niesamowitą pieczołowitością, a zarazem naturalnością oddaje atmosferę bycia nastolatkiem z wiecznym lękiem, odgrywaniem ról i byciem niesympatycznym - ponieważ *żaden* z uczniów Ault nie jest do końca sympatyczny, ale to chyba najbardziej nastoletnia rzecz, jaką można znaleźć w bohaterach mających być nastolatkami: że są okropni, a autor nie boi się tego pokazać. Lee, nasza główna bohaterka, nie odstaje od tej reguły; Lee jest zresztą nie tylko bohaterką, ale również narratorką - nigdy jednak nie przestaje być postacią. Wszystkie opisane w książce wydarzenia relacjonuje z perspektywy około kilkunastu lat później, jako dorosła kobieta, i choć widzimy, że pewnych rzeczy się nauczyła poprzez pytania, które zadaje zarówno nam, jak i sobie (dlaczego taka była? Dlaczego myślała tak, nie inaczej?),innych wciąż nie jest świadoma. Sittenfeld do końca pozostawia bez jednoznaczego komentarza w tekście choćby rasizm Lee - a jednocześnie pojawia się pod koniec scena, która nie pozostawia wątpliwości, że autorka wszystko, co mogło unosić brew współczesnego czytelnika, umieściła tu właśnie w celu zbudowania pewnego większego obrazu, a nie z powodu własnej nieświadomości. Spotkałam się z opinią, że Sittenfeld pisze o rasizmie, nie eksploatując doświadczeń, których mieć nie może, tylko z perspektywy białych ludzi z klasy średniej, w przyziemności i lekceważeniu, jakie okazują pewnym sytuacjom, tworząc komentarz - jednocześnie nie traktuje czytelnika jak idioty, pozwalając mu odejść z jakimś własnym wnioskiem. Chociaż jest to książka o nastolatkach, zdecydowanie nie powiedziałabym, że jej targetem jest młodzież. Nie z powodu jakichś wyjątkowo wulgarnych scen, ale po prostu dlatego, że nastolatka mogłaby znudzić; mógłby jej po prostu nie zrozumieć, gdyż nie jest przypadkiem, że Lee opisuje swój pobyt w Ault już jako dorosła. Pewne wrażenia, nierozerwalnie związane z pozytywnym odbiorem tej książki, są ściśle wplecione w dorosłość, kiedy można się obejrzeć za siebie - niekoniecznie z tęsknotą za nastoletnimi latami, ale ze współczuciem dla młodszej, głupszej wersji siebie. Na koniec bardziej osobista refleksja: bardzo lubię książki o szkołach z internatem, niestety dwie ostatnie, na jakie trafiłam ("W moich snach to ja trzymam nóż" i "Moja mroczna Vanesso") wchodzą w tę nieznośną dla mnie narrację, że pochodząca ze średniej klasy nikta dostaje się w takie miejsce i ma ogromny potencjał, ale nikt go nie dostrzega; Sittenfeld z kolei idzie w ślady Tartt, tworząc postać, której cała wyjątkowość znajduje się w jej głowie i jeśli nikt jej nie dostrzega, jest to wyłącznie kwestia faktu, że jej nie posiada. Na szczęście dla mnie, bo taka kreacja jest nie tylko realniejsza, ale również ciekawsza. Niesympatyczni celowo protagoniści zawsze są lepsi od tych, którzy wychodzą tacy przypadkiem.
Rosaline - awatar Rosaline
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty

Więcej
Hanna Kowalewska Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty Zobacz więcej
Hanna Kowalewska Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty Zobacz więcej
Hanna Kowalewska Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty Zobacz więcej
Więcej