Nie jest to możliwe, aby być miłośnikiem dość rozległej formami, podgatunkami, mediami, które ją opowiadają (a rozchodzi się głównie o fantastykę naukową) i nie twierdzić, że… zwana ona inaczej ,,Science-Fiction”, spełnia swą szczególną rolę jeśli chodzi o wybitne kreowanie poczucia życia w idealnym świecie, który z pozoru wydaje się być idyllą, a koniec końców okazuje się błędem, jałowością, koszmarem, z którego ciężko się wydostać, czymś co nie powinno być rzeczywiste. Nie da się wobec takiego elementu fantastyki naukowej przejść obojętnie – w takim futurystyczno-profetycznym akcencie, czy to w literaturze, czy to w mediach: filmie oraz serialach sprawdza się znakomicie, stanowiąc coraz częstszą tematykę do rozważań wśród współczesnych twórców niniejszego, wszechobecnego już gatunku, w którym autorzy mogą nie tylko opowiedzieć daną fikcyjną fabułę i całe jej tło wraz z postaciami, wydarzeniami etc., ale i nawiązać dialog z odbiorcą, rzucić mu wyzwanie, do czegoś zmusić, coś uświadomić.
Sci-fi, tak rozległe jak tylko to można sobie wyobrazić i bodaj jeszcze, jeszcze dalej, owszem to ocean twórczych możliwości w popkulturze i niekończących się relacji na linii: ,,popyt-podaż”, jednakże z pewnego punktu widzenia, jest to ot niepewny, grząski grunt, w który nie można zbyt głęboko, jeśli chodzi o kreatorów w tym gatunku wdepnąć – w fantastyce naukowej z pierwiastkiem futurystycznym i profetyczno-wizjonerskim na dodatek, cóż, na pewno trzeba umieć wiedzieć jak powinno posługiwać się swoją wyobraźnią, talentem, technikami, stylem, aby ,,nie wypluć” jak z jakiegoś automatu czegoś co zniechęci odbiorcę w przyswojeniu i zrozumieniu tego, co chciało się przekazać jako ten ambitny reżyser, pisarz, scenarzysta, rysownik etc. Talentu i odwagi oraz rozsądku w tej kwestii na pewno nie zabrakło twórcom pewnego Uniwersum w obrębie anime oraz mangi, Świata Psycho-Pass. To w rzeczywistości tej produkcji i jej odsłony komiksowej fikcja wchodzi w tango z odniesieniem się do naszej, typowej znanej nam i namacalnej: rzeczywistości, będąc dość blisko owemu realizmowi. Najlepiej ,,Psycho-Pass” sprawdza się jako serial oraz filmy w konwencji anime – w tej formie Uniwersum to się dość dawno zakończyło, mając na swoim koncie wiele sezonów jako serialu i co najmniej 3 konkretne pełnometrażowe tytuły. Będąc czymś ,,żywym”, jako byt filmowo-serialowy ten Świat atakuje zmysły widza wieloma bodźcami naraz – cała ta opowieść o świecie rządzonym przez jednolity zdaje się i nadrzędny System cyber-informatyczny, Sybil, w formie animowanej kreuje się jako bardziej przystępna i akceptowalna dla odbiorcy – pokłosie tego, co Psycho-Pass prezentuje jest więc żywe i zapadające w pamięć; to o ten wydźwięk i ,,drugie dno”, ot omawiany profetyzm w tym wymiarze nie aż tak fikcyjnej jak by się mogło wydawać rozrywki jest w przypadki ,,P-P” najistotniejszy. A co ma do powiedzenia w takim razie manga Uniwersum?
W przypadku bardzo popularnego Psycho-Passa, w Polsce dość szczególnie!, jako formie narracji obrazkowych, ten Świat zaczyna nabywać wtedy dziwnej właściwości: opowieść obrazem ,,zatrzymanym w ruchu” który w akceptowalny sposób spójnie pokrywa się z wydarzeniami z treści anime tegoż to Świata, to możliwość dłuższego obcowania z określonymi odcinkami danej serii anime – można to porównać do sytuacji, gdy dany tom mangi zawiera w sobie akcję z 3 odcinków, a my czytamy ów komiks, przykładowo, około dwóch godzin. Jest to o wiele dłuższe wyobrażenie sobie tego w projekcji naszego umysłu co przedstawia odcinek, a w przypadku tak trudnej i problematycznej w gatunku ,,future sci-fi” osnowy tematycznej Psycho-Passa: dłuższe zobrazowanie i analiza tego, co chciał przekazać autor i co ,,to coś” (jego idee, spostrzeżenia, lekcje dla nas samych) powinno oznaczać w kontekście realności ,,a gdyby tak… taki a taki motyw miał jednak mieć w naszym świecie miejsce”. Manga jest przystępniejsza w indywidualnym doświadczeniu tego, jak twórca opisuje – w przypadku omawianego Uniwersum - jaki jest i jak powinien wyglądać obecny XXI wiek, i kolejne przyszłe stulecia, czy to (choć nie wybrzmiewa to w mangach Psycho-Pass bezpośrednio; to czytelnik musi umieć to dostrzec),jakie czekają nas, ludzkość, w przyszłości wyzwania na drodze rozwoju gospodarczego, nauki, wzrostu (albo i nie!) poziom wiedzy, zmian religijno-politycznych, czy napotykanych po drodze przez Cywilizację epok postępu technologicznego. Dlatego też lepsza po raz kolejny, po raz trzeci w serii ,,psycho-passowych” mangowych tworów!, okazała się manga ,,Inspektor Akane Tsunemori”, a dokładniej rzecz biorąc jej niezwykły tom 3.
Jak to się mówi ,,do trzech razy sztuka” – w przypadku tego tomu, tego rodzaju japońskiej formy popkultury, z takim zacięciem fantastyki-naukowej w tle, której na pewno nie powstydziłby się P. K. Dick, gdyby dziś żył, trzecie podejście okazało się tak samo cenne, tak samo obfite w pozytywne wrażenia z mangi, jak tomy 1 i 2, które nie aż tak dawno czytałem i recenzowałem. I mam nadzieję, że tak samo sprytnie fabularnie i dynamicznie w tempie akcji wydarzy się a’la ,,po raz czwarty” w czwartym tomie właśnie. Bo w ,,trójeczce” konsekwentność fabuły i jej odniesienie do naszej rzeczywistości (ta realność profetyczno-futurystyczna) dalej utrzymuje swój dość dobry poziom; ,,Nowy Świat” władany przez Sybil jest tak samo intensywny, trudny, w tej fikcji jałowy i inwigilowany jak to miało miejsce w poprzednich mangach z cyklu. Problemy z którymi jak się okaże w tym tomie ma zmierzyć się Akane i jej nazwijmy to ,,rówieśnicy po fachu” z typowej rządowej Agencji Bezpieczeństwa stają się jeszcze bardziej zawiłe (czasami odczuć można podczas lektury, że polityka, której trochę tu jednak jest, staje się tak samo fascynująca jak sceny dynamiczne – czy tak się nie pisze scenariusza, który ma być futurystyczny w sci-fi i bardziej realny dla naszej ,,normalnej życiowej przestrzeni”?),wymagające chociażby większego skupienia niż ,,przy typowej mandze, którą się przekartkuje, bo takie kolorowe obrazki i mało tekstu!”. I gdybym miał użyć jednego słowa, który określa główne postaci fabuły tomu, ich motywację i charakter: wyzwanie. To rzucenie się w tryb typowej pracy dla Agencji i częściowo wewnętrzna potrzeba wyjaśnienia problemów (z którymi zresztą Sybil ma sporo wspólnego),to cel nadrzędny dla najważniejszych postaci tomu! Bohaterowie, którym rzuca się wyzwanie sami napędzają fabułą, sami wypluwają z siebie nici, które łączą inne wątki i je wiążą ze sobą. Wyzwanie rodzi ,,pościg”, ,,pościg” ma wiele wspólnego z ,,tajemnicą”, a ta tajemnica z tomu 3 łączy się z działaniem (nie spoilerując) wiadomego nam Systemu Psycho-Passa i jego pewnego... pokłosia, o którym za chwilę.
Rzeczywistość omawianego Uniwersum w takim wydaniu mangi to ani nie rozległy Wirutalny Świat, ani nie ,,fantasmagoryczna anty-utopia”; Psycho-Pass poprzez mangę kreuje się na polityczno-noir-thriller antyutopię, ale dość bliską nam samym, jakby z klimatem ,,true story”, ,,opartą na faktach”. Przekonać nas może do tego, choć to bardziej subiektywne spostrzeżenie, faktyczna objętość tomu 3 i jego jakość rysunku. To ponad, i ów ,,objętościowy fakt” dla serii mangi tego wydania Uniwersum Psycho-Pass (bo jeszcze mamy drugi cykl komiksów dla tej rzeczywistości, nazwany od jej tytułu) mnie co najmniej pozytywnie zaskoczył, bite 230 stron ,,mięska treści”, które można przyswajać, omawiać, analizować, poddać się swoistemu rozważaniu w kontekście futurologicznym, mimo iż owa futurologia może nie wydawać się niniejszym aż tak bezpośrednia, jakby to ująć, tak namacalna ,,na pierwszy rzut oka”. Surowe ,,future sci-fi” tańczy harmonijnie w parze z wartką thrillerową akcją, bo jak to przy Świecie Psycho-Passa bywa, i w tym tomie mangi pojawił się wątek śledczo-kryminalno-spiskowy, sądzę, nawiązujący delikatnie do serialowego ,,Hannibala” z Madsem Mikkelsenem w tytułowej, przerażającej i podstępnej roli. Dość specyficzne, ,,wysmakowane” z perspektywy mordercy zbrodnie, z rytualnie można by sądzić traktowanymi zwłokami ofiar – to chyba najbardziej niespodziewany wątek w tych 230 stronach cyklu no.3 z serii o odważnej choć delikatnie zdystansowanej w stosunku do świata ,,pisanego przez System Sybil” Inspektor Akane; to również wątek najbardziej przykuwający uwagę – czytelnik podświadomie może się zastanawiać, kto i dlaczego dokonuje tego rodzaju aktów zbrodni w czasach, w których moje, twoje, czy jego życie definiuje to, jaki ma się ,,kolor współczynnika ewentualnej zbrodni”, tak zwanego ,,wyznacznika Psycho-Pass”. Z biegiem fabuły, z jej rwanym troszku rozwojem, odbiorca może wpaść w swego rodzaju refleksję: ,,fakt, dowiedziałem się, że w tym Uniwersum trzeba uważać na wszystko, żeby nie zrobić dosłownie czegoś choćby minimalnie niepotrzebnego, co sprawiło by, że własny Psycho-Pass ulegnie zmętnieniu, a my staniemy się kandydatami do resocjalizacji, odrzucenia ze społeczeństwa bądź eliminacji”.
Czy to oddział Tsunemori i Ginozy wraz z egzekutorami, czy to podstępni i chłodno kalkulujący ,,asystemowi” A-Sybilanci, złoczyńcy – wokół całej gamy postaci tomu orbituje jeden czynnik, z którymi – nazwijmy to – muszą oni na swój sposób sobie poradzić. Chodzi o dość istotny motyw, warunek, który zdaje się napędzać cały kocioł wydarzeń tomu – w Świecie, z którym się tu stykamy istnieje coś takiego jak ,,brak eustresu”. To choroba, bardziej nieoficjalna, o której niechętnie się mówi, wywoływana brakiem jakiegokolwiek stresu, chociażby minimalnego, motywującego do działania, do pracy nad sobą, do walki np. o lepszą posadę w pracy, na zawodach sportowych etc.. To powoduje u ludzi zapaść własnego istnienia, swego rodzaju degenerację, ot brak chęci do życia i rozwoju... powoduje zanik Psycho-Passa, a to nie przelewki! Tak, to ciekawa zagwozdka, ważna dla ewolucji fabuły serii ,,Inspektor Akane Tsunemori” – dzięki świadomości istnienia ,,eustresu” czytelnik lepiej przyswaja ciekawie prezentujące się treści w grafice tomu, gdy jej dynamika naprawdę zaskakuje, co w pewnym sensie jest pokłosiem walki ,,Agentów Biura” ze skutkami eustresu.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Deadman Wonderland #13
Koniec serii jest niesamowicie rozczarowujący. Biorąc pod uwagę jak dynamiczny był początek , tutaj powiało nudą. Mimo, że w reszcie mamy to na co czekaliśmy tak długo - ostateczne starcie Ganty i Shiro. Dowiadujemy się w końcu jaka jest geneza tej specyficznej relacji między dwoma Deadmanami. Wyjaśniona została też przeszłość matki Ganty oraz dokładny przebieg prowadzonych eksperymentów. To koniec Deadman Wonderland i klasy Deadmanów jako takich. Bohaterowi muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Bez więziennych krat, brutalnyh pojedynków i psychopatycznych naukowców...
Koniec serii jest niesamowicie rozczarowujący. Biorąc pod uwagę jak dynamiczny był początek , tutaj powiało nudą. Mimo, że w reszcie mamy to na co czekaliśmy tak długo - ostateczne starcie Ganty i Shiro. Dowiadujemy się w końcu jaka jest geneza tej specyficznej relacji między dwoma Deadmanami. Wyjaśniona została też przeszłość matki Ganty oraz dokładny przebieg prowadzonych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna Manga, fabuła od początku zaskakuje I wciąga przez co nie mogę oderwać się od czytania. Jestem szczerze ciekaw jak dalej się to potoczy, co autor nam zaprezentuje i jak rozwinie cały świat Przedstawiony. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Świetna Manga, fabuła od początku zaskakuje I wciąga przez co nie mogę oderwać się od czytania. Jestem szczerze ciekaw jak dalej się to potoczy, co autor nam zaprezentuje i jak rozwinie cały świat Przedstawiony. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toShiro jest przyjaciółką z dzieciństwa Ganty. Ubiera się zawsze w coś w rodzaju kombinezonu, skacze, biega, lubi budyń, kołysanki i Acemana, bohatera z kreskówki, w którego lubi się wcielać. Zachowuje się zbyt dziecinnie jak na swój raczej nastoletni wiek. Czasem jest też niewytłumaczalnie agresywna, jakby miała rozdwojenie jaźni. W sumie nie wiemy skąd wzięła się w Deadman Wonderland, co tu robi poza ratowaniem Ganty przy każdej okazji ani tym bardziej dlaczego właściwie to robi. Długo podejrzewamy tylko, że coś większego może stać za dziwnym zachowaniem dziewczyny oraz tym, że Ganta tak naprawdę jej z dzieciństwa nie pamięta. Jakaś trauma, jakieś niewyjaśnione wydarzenie… Czy można zapomnieć przyjaciółkę z dzieciństwa?
Więcej na: https://www.monime.pl/deadman-wonderland-tom-2-13/
Shiro jest przyjaciółką z dzieciństwa Ganty. Ubiera się zawsze w coś w rodzaju kombinezonu, skacze, biega, lubi budyń, kołysanki i Acemana, bohatera z kreskówki, w którego lubi się wcielać. Zachowuje się zbyt dziecinnie jak na swój raczej nastoletni wiek. Czasem jest też niewytłumaczalnie agresywna, jakby miała rozdwojenie jaźni. W sumie nie wiemy skąd wzięła się w Deadman...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna historia, o cierpieniu, przyjaźni, miłości. Pierw czytałem dla akcji, lecz stopniowo zaczynałem coraz bardziej wnikać w fabułę, aż całkowicie w niej zatonąłem. Czy Shiro i Ganta w końcu się zjednoczą, jak się skończy ich historia. Ostatnie strony czytałem ze łzami w oczach, ale taki jest świat najczęściej najbardziej cierpią ci nie winni i ci bezbronni. Może nie jest wybitnym dziełem lecz niesie wartościowy przekaz, a dla mnie zawsze pozostanie jako cząstka mojej duszy i fragment jednej z wielu historii które przeżyłem.
Piękna historia, o cierpieniu, przyjaźni, miłości. Pierw czytałem dla akcji, lecz stopniowo zaczynałem coraz bardziej wnikać w fabułę, aż całkowicie w niej zatonąłem. Czy Shiro i Ganta w końcu się zjednoczą, jak się skończy ich historia. Ostatnie strony czytałem ze łzami w oczach, ale taki jest świat najczęściej najbardziej cierpią ci nie winni i ci bezbronni. Może nie jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZABIJ, JEŚLI KOCHASZ
Wreszcie nadszedł wielki finał „Deadman Wonderland”. Jak się można było spodziewać, autorzy zaserwowali nam tom pełen akcji, wzruszeń i prób zaskoczenia nas. Próby te co prawda nie do końca się udały, ale całość jest znakomita, nawet jeśli czasem zdarzają się jakieś drobne wpadki.
O fabule tego tomu nie ma sensu zbyt wiele mówić. Wydarzenia w „Deadman Wonderland” wchodzą w końcową fazę, kiedy bohaterowie pokonują wreszcie Przedrzeźniacza. To jednak nie koniec ich problemów, bo on jedynie przeszkadzał im w dotarciu do ostatecznego celu, jakim jest oczywiście Wretched Egg. Mother Goose co prawda wciąż ją ogranicza, jednak dziewczynie udaje się przerwać wszelkie zabezpieczenia i zyskać pełnię sił. Ganta staje z nią do walki, ale jak się szybko przekonuje, jego moce nie wystarczają. Kiedy powracają do niego wszystkie wspomnienia, także te związane z tajemnicą, jaką na ucho wyszeptał mu Przedrzeźniacz, chłopak coraz bardziej zaczyna rozumieć działania przyjaciółki. Niestety niewiele to zmienia. Choć ją kocha, nie wie czy będzie w stanie wybaczyć jej wszystko, co zrobiła. Starcie między nimi staje się także starciem wszystkiego co czują i w co kiedykolwiek wierzyli. Kto ma szanse przetrwać kataklizm, który nadciąga nieubłaganie? Czy Ganta zdoła spełnić ostatnie życzenie Wretched Egg i zabić ja? I czym to wszystko się zakończy?
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/04/deadman-wonderland-13-kataoka-jinsei.html
ZABIJ, JEŚLI KOCHASZ
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie nadszedł wielki finał „Deadman Wonderland”. Jak się można było spodziewać, autorzy zaserwowali nam tom pełen akcji, wzruszeń i prób zaskoczenia nas. Próby te co prawda nie do końca się udały, ale całość jest znakomita, nawet jeśli czasem zdarzają się jakieś drobne wpadki.
O fabule tego tomu nie ma sensu zbyt wiele mówić. Wydarzenia w „Deadman...