Diabelska alternatywa

Okładka książki Diabelska alternatywa autora Frederick Forsyth, 9788379858378
Okładka książki Diabelska alternatywa
Frederick Forsyth Wydawnictwo: Albatros kryminał, sensacja, thriller
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Devil's Alternative
Data wydania:
2016-04-13
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-13
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379858378
Tłumacz:
Witold Kalinowski
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Diabelska alternatywa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Diabelska alternatywa



książek na półce przeczytane 5943 napisanych opinii 1295

Oceny książki Diabelska alternatywa

Średnia ocen
7,2 / 10
132 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Diabelska alternatywa

avatar
7668
7646

Na półkach:

Nie wciągnęła mnie.

Nie wciągnęła mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
155
71

Na półkach:

Jedna z najlepszych sensacji, jakie do mnie zawitały. Dosłownie wbiła mnie w fotel na dwa pełne wieczory. Bardzo realna i świetnie opowiedziana historia, ale kiedy autorem jest sam Forsyth, to i oczekiwania odbiorcy są niemałe. Niewielki minusik za przewidywalny przebieg niektórych wątków, poza tym - bomba!.

Jedna z najlepszych sensacji, jakie do mnie zawitały. Dosłownie wbiła mnie w fotel na dwa pełne wieczory. Bardzo realna i świetnie opowiedziana historia, ale kiedy autorem jest sam Forsyth, to i oczekiwania odbiorcy są niemałe. Niewielki minusik za przewidywalny przebieg niektórych wątków, poza tym - bomba!.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
527
527

Na półkach:

Jeśli gdzieś w Sèvres stałby wzorzec thrillera szpiegowskiego, to „Diabelska alternatywa” byłaby do niego bardzo podobna. Wielka stawka, wielka polityka, globalne zagrożenie, wyraziści bohaterowie o wiarygodnych motywacjach, wartka akcja, emocje i odpowiednio rozmieszczone zwroty akcji.

I paradoksalnie ta „idealność” była jedynym zgrzytem, który towarzyszył mi przy lekturze. Wyobrażony wzorzec po prostu materializował się na kolejnych stronach tak dosłownie, że domyśliłem się finałowego plot twista. Mimo wszystko przednia zabawa.

Jeśli gdzieś w Sèvres stałby wzorzec thrillera szpiegowskiego, to „Diabelska alternatywa” byłaby do niego bardzo podobna. Wielka stawka, wielka polityka, globalne zagrożenie, wyraziści bohaterowie o wiarygodnych motywacjach, wartka akcja, emocje i odpowiednio rozmieszczone zwroty akcji.

I paradoksalnie ta „idealność” była jedynym zgrzytem, który towarzyszył mi przy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1543 użytkowników ma tytuł Diabelska alternatywa na półkach głównych
  • 1 106
  • 421
  • 16
361 użytkowników ma tytuł Diabelska alternatywa na półkach dodatkowych
  • 318
  • 16
  • 9
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Diabelska alternatywa

Inne książki autora

Frederick Forsyth
Frederick Forsyth
Urodzony 25 sierpnia 1938 roku w Ashford, hrabstwo Kent w Anglii w bogatej, mieszczańskiej rodzinie. Uczył się w Tonbridge. Następnie dostał się na Uniwersytet Granady w Hiszpanii, ale ledwie rozpoczęte studia przerwał, by poświęcić się swojej pasji - lataniu. Gdy miał 17 lat, uzyskał licencję pilota, a w wieku lat 19 został jednym z najmłodszych pilotów w historii RAF (Royal Air Force - Królewskie Siły Powietrzne),gdzie służył w latach 1956-1958. Następnie został dziennikarzem-reporterem. Przez 3 i pół roku pracował w małej gazecie ("Eastern Daily Press" of Norfolk),aż do roku 1961, kiedy został reporterem Reuters-a. Najpierw pracował w Paryżu, gdzie zbierał informacje później wykorzystane w "Dniu Szakala", a następnie w Berlinie (wtedy Niemiecka Republika Demokratyczna),gdzie zainteresował się nazistami, co później zaowocowało "Aktami Odessy". Pracował również jako reporter w b. Czechosłowacji i na Węgrzech. W 1965 roku przeszedł do BBC i został asystentem korespondenta dyplomatycznego. Od lipca do września 1967 roku pracował przy wydarzeniach wojny biafrańskiej między Nigerią a Biafrą. Zaprzyjaźnił się z przywódcą secesjonistów generałem Chukwuemeką Ojukwu, zwanym Emeka. W 1968 roku porzucił BBC (albo raczej wyrzucono go za rzekomą nieobiektywność) i wrócił do Biafry jako wolny strzelec, a następnie relacjonował wojnę dla Daily Express, magazynu Time i dla Evening Standard. W 1969 roku napisał książkę o tejże wojnie, będącą raczej reportażem z tych wydarzeń, zatytułowaną " The Biafra Story ". W Polsce książka ukazała się pod tytułem " Słowo białego człowieka ". Sugestywność książek Forsytha, w których akcja toczy się w Afryce (głównie "Psów wojny") jest tak silna, iż powstała plotka, że pisarz sam uczestniczył w przygotowaniu zamachu stanu w jednym z państw afrykańskich. W 1970 roku zdecydował się napisać powieść, która stała się światowym bestselerem. Mowa oczywiście o książce "Dzień Szakala", opowiadającej o zamachu na Charlesa de Gaulle-a. Ukazała się ona w 1971 roku i zapoczątkowała niesłabnące pasmo sukcesów Fredericka Forsytha. Aż trudno w to uwierzyć, ale została napisana w... 35 dni ! W 1972 powieść zdobyła nagrodę Edgar Award w USA. Następne książki to "Akta Odessy" 1972, "Psy wojny" 1974, "Diabelska alternatywa" 1979, "No comebacks" 1982 (w Polsce "Czysta robota"),"Czwarty protokół" 1984, "Negocjator" 1989, "Fałszerz" 1991, "Pięść Boga" 1994, "Ikona" 1996, "Upiór Manhattanu" 1999, "Weteran" 2001, "Mściciel" 2003 (Polska - czerwiec 2004),"Afgańczyk" 2006. Za granicą opowiadanie "Pasterz" (1975) zostało również wydane jako oddzielna pozycja - w Polsce w zbiorze "Czysta robota". To opowiadanie znalazło się także w zbiorze "Great Flying Stories" (1991),w którym Forsyth zebrał najlepsze, jego zdaniem, opowiadania dotyczące lotnictwa. Znalazły się tam opowiadania Sir Arthura Conan Doyle'a, Roalda Dahla, Lena Deightona, Edgara Allana Poe oraz H. G. Wellsa. Ponadto zależy zaznaczyć, iż opowiadania zebrane w "Weteranie" najpierw ukazały się w internecie pod wspólną nazwą "Quintet" (2000). Oprócz "Great flying stories" jeszcze 2 książki Forsytha nigdy nie ukazały się w Polsce. Pierwsza z nich to "Emeka" (1982) - biografia i wspomnienie o generale Emeka Ojukwu, przywódcy powstania w Biafrze, przyjacielu Forsytha. Druga z nich to autoryzowana biografia Forsytha pt.: "A matter of protocol" (2001),spisana przez Craiga Cabella.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trójka Ken Follett
Trójka
Ken Follett
Solidny kawał prozy – zresztą jak zwykle u Folletta. Nie można tu co prawda mówić o wyjątkowości czy arcydzielności, ale trzeba przyznać, że autor po raz kolejny pokazuje solidny warsztat: zarówno w konstrukcji świata, jak i w budowie fabuły, kreśleniu bohaterów czy tworzeniu opisów. Dodatkowym atutem jest to, że jego książki zawsze w jakimś stopniu opierają się na wydarzeniach historycznych, poza czysto rozrywkową wartością, można więc też dowiedzieć się czegoś o historii świata. Oczywiście trzeba pamiętać, że to fikcja historyczna i nie wszystko oddaje rzeczywistość 1:1. Pewien problem stanowi jednak sama fabuła i jej współczesny kontekst. Już sam fakt, że głównemu bohaterowi – Natowi – misja uprowadzenia uranu musi się ostatecznie udać, odbiera powieści sporą część napięcia. Zakończenie jest przecież powszechnie znane każdemu, kto wie, że Izrael posiada broń jądrową. W efekcie nietrudno przewidzieć zarówno przebieg akcji, jak i to, kto okaże się protagonistą, a kto antagonistą. Choć Follett stara się problematyzować sytuację na Bliskim Wschodzie, pokazując dwie strony konfliktu, zarówno terrorystyczne działania palestyńskich bojowników jak i rasistowską politykę Izraela, to jednak ostatecznie to Mosad i żydowski agent Nat muszą wyjść z tej potyczki zwycięsko. Sympatia czytelnika kierowana jest w ich stronę niemal z automatu. Wiem, że powieść ma już swoje lata, a dzisiejszy kontekst wojny w Strefie Gazy wiele zmienia, ale nawet niezależnie od tego nietrudno dostrzec, że narracja jest jednostronna. To, co w książce przedstawiane jest jako złe (działania KGB i Fedainów),w istocie jest próbą powstrzymania Izraela i zapobieżenia rozprzestrzenieniu broni nuklearnej. Z kolei bohaterowie, którym kibicujemy, dokonują w gruncie rzeczy aktu piractwa na wodach międzynarodowych, eskalując konflikt pod pretekstem zapewnienia sobie bezpieczeństwa oraz zapobiegnięciu przyszłym konfliktom, co, jak wiemy z historii, nie udało się. Dlatego choć uważam Trójkę za jedną z lepszych powieści Folletta, warto podchodzić do niej z pewną ostrożnością, posiadając własną wiedzą historyczną, samoświadomość oraz zdolność do krytycznego myślenia. Autor nie problematyzuje dostatecznie tła politycznego, a idealizm głównego bohatera ma stanowić usprawiedliwienie dla imperialistycznej i rasistowskiej polityki państwa. Mimo to powieść zdecydowanie warto przeczytać, zwłaszcza jeśli lubi się powieści historyczne i thrillery szpiegowskie. Ocena: 7/10 (byłoby 8, ale wysuwanie izraelskiego agenta na głównego bohatera dziś jednak trochę uwiera).
Kuba - awatar Kuba
oceniła na76 miesięcy temu
Polowanie na Czerwony Październik Tom Clancy
Polowanie na Czerwony Październik
Tom Clancy
Tom Clancy, kiedyś jednym z najpoczytniejszych pisarzy na świecie, dziś jego gwiazda jest już raczej przebrzmiała. Obok Michaela Crichtona (tego od Parku Jurajskiego),jest on ojcem podgatunku literatury zwanego technothrillerem, w jego współczesnej inkarnacji. Niezaprzeczalnym faktem jest, że odcisnął on swe piętno nie tylko na rynku powieściowym, ale i gamingowym. A to za sprawą jednego z trzech filarów utrzymujących jeszcze przy życiu Ubisoft: serii Tom Clancy’s Rainbow Six. Pierwszą książką Clancy’ego, która zapewniła mu międzynarodowy sukces, była wydana w 1984 r., przez prestiżowe wydawnictwo Naval Institute Press, Polowanie na "Czerwony Październik". Ktoś mógłby spytać po co w takim razie brać się za taką starą książkę? Otóż uwielbiam jej filmową ekranizację z 1990 roku, jeszcze w czasie prowadzenia zajęć dla studentów w IH UJ polecałem go studentom na zajęciach z popkultury zimnej wojny. Film ten dosłownie zdążył na koniec tego konfliktu, pokazując nam rywalizację dwóch wielkich mocarstw i decyzję jednego człowieka, która może diametralnie zmienić losy świata. Film wyrasta z książki i… jest od niej lepszy. Zasadniczy motyw fabularny i bohaterowie są ci sami. Kinematografia ma jednak swoje własne prawa a naczelnym z nich jest ilość czasu ekranowego. „Polowanie…” trwa przeszło 134 minut, ponad dwie godziny. Jest to długi film, powolny, ale i tak można go określić jako dynamiczny w porównaniu do książkowego oryginału. Zostało z niego wycięte całe mnóstwo szczegółów, żargonu technicznego i miniaturowych wątków spowalniających akcję, którymi książka jest dosłownie nabita. Pisząc obrazowo za dużo w niej technicznych rodzynków, podczas gdy film to perfekcyjny czysty sernik. Historia opowiedziana przez Clancy’ego w filmie nadal jest powolna, przegadana, ale i tak szybsza i bardziej skondensowana na głównym wątku. Pozwala to nam go docenić, przyjrzeć się i skupić na głównych bohaterach. Podczas gdy w książce zdarzało mi się zapominać, że jej głównym bohaterem jest tytułowy okręt i dowodzący nim kapitan Marco Ramius. Wraz ze słynnym Jackiem Ryan’em ginęli oni w rwącym, górskim potoku kolejnych bohaterów, sprzętu, systemów i technicznego żargonu. Bardzo często pojawiającego się tylko raz lub w tak dużym odstępie, że w trakcie lektury nie pamiętałem już kim byli i do czego służyli autorowi służyli. W sumie może właśnie taki był ich cel? Ukazanie, jak bardzo skomplikowaną, wielostopniową maszyną jest współczesne wojsko. Zarządzanie różnymi rodzajami wojsk by zatrzymać jednego zdeterminowanego człowieka, który nie ma nic do stracenia. W efekcie książka Clancy’ego jest trudniej przyswajalna niż film, przydałby się jej wręcz krótki skorowidz postaci i słowniczek terminów/technikaliów na końcu. Kolejnym problemem z mojego punktu widzenia stał się podwójny finał. W filmie ostatnie starcie ucznia z mistrzem, Ramiusa z kapitanem Tupolewem, jest finałem podsumowującym całą produkcję, po którym zwycięscy bohaterowie wpływają do Ameryki. Tymczasem w książce najpierw wpływają do Ameryki, by z niej wypłynąć i wskutek szeregu błędów i zlekceważenia wroga nadziać się na oczekującego na nich Tupolewa i jego „Alfę”, torpedowy okręt podwodny. Tupolewa napędzała rządza chwały, pycha, potrzeba udowodnienia swej wartości i złość za zdradę mistrza. Pojedynek Ramiusa i Tupolewa przypomina wręcz „Gwiezdno Wojenny” pojedynek Obi Wana i Anakina, którego efekt jest dosyć podobny. Służący imperium zła uczeń po katastrofalnym pojedynku zostaje sprowadzony na dno. Dopiero po nim bohaterowie ponownie wpływają do bezpiecznego portu. Tym, co w filmie tylko zarysowano, jest wątek społeczny. Przez wszystkie strony książki Clancy stara się ukazać zalety życia w USA i kapitalizmie na tle katastrofalnych warunków egzystencji w ZSRR. Mając w pamięci nasze własne, polskie doświadczenia, należy uznać, że Clancy przesadził tylko trochę w swoich porównaniach życia mieszkańców krajów realnego socjalizmu do ówczesnej Ameryki. Gorzej brzmi przy tym, że obecna Ameryka jawi się już jako dużo mniej sprzyjający kraj niż tamta z lat Zimnej Wojny. Stąd można się zastanawiać czy w dzisiejszych czasach kapitan Ramius i jego oficerowie nadal chcieliby uciec do Ameryki?
Kurt13Cidaris - awatar Kurt13Cidaris
ocenił na72 miesiące temu
Pojutrze Allan Folsom
Pojutrze
Allan Folsom
Nie mogę powiedzieć, że spotkało mnie rozczarowanie, bo niczego błyskotliwego się nie spodziewałem. Książkę ściągnąłem z półki, opisanej jako "Sensacyjne", chcąc sobie zapewnić lekką lekturę na majówkę. Ku mojemu zaskoczeniu, powieść była całkiem niezła, znacznie lepsza niż się spodziewałem. Atutem jest dobrze przygotowane tło, dokładne opisy miejsc i sytuacji, co sprawia, że czytelnik "widzi" te miejsca w wyobraźni i sprawia to wrażenie solidnie wykonanej roboty. Akcja przeprowadzona jest dobrze - nie błyskotliwie, ale dobrze. Zwalnia, gdy bohater jest zmęczony i targają nim niepewności, przyspiesza, gdy trzeba działać szybko. Postaci są wyraziste, przynajmniej te najważniejsze - poboczne mogą się czytelnikowi mylić, ale nic to nie szkodzi, bo wkrótce i tak będą martwe. To właśnie jest słaby punkt książki - trupów więcej niż w Hiroszimie. Autor tak szafuje tu ludzkim życiem, że po pewnym czasie gdy tylko pojawia się nowa postać, możemy być pewni, że końcowej strony nie dożyje. Niepotrzebnie też wpleciono tu wątek miłosny, który spłyca powieść i czyni ją przewidywalną. Prawa fizyki traktowane są tu dość dowolnie. Wspomnę tylko o cięciu skalpelem w temperaturach bliskich zeru bezwzględnemu. Tak, jakby w takich temperaturach cokolwiek można było uciąć. Urąbać, ukruszyć, rozbić - jak najbardziej - ale uciąć? I to jeszcze tak precyzyjnie? Już w minus 70 st. Celsjusza większość przedmiotów robi się krucha jak szkło. Akcja rozwija się dość długo. Niepotrzebnie długo. Gdy dochodzi do kulminacji, czytelnik zaczyna się trochę gubić, ale to uwaga na plus - bowiem podobnie gubią się śledczy. Zakończenie trudne do przewidzenia, co też jest zaletą, ale co znajduje się w tajemniczym pakunku, średnio inteligentny czytelnik domyśli się od razu - nie trzeba było zwlekać z tym do ostatniego słowa. Ostatniego - dosłownie! W sumie, nie była to lektura na dwa wieczory, jak się spodziewałem. Trochę wysiłku jednak kosztowało przebrnięcie przez zagmatwaną akcję. Jeśli ktoś to lubi - polecam. Ale moim zdaniem, to po prostu niedoskonałość formy. Treść na czwórkę, forma na trójkę. Wychodzi ocena przeciętna. Dodatkowa gwiazdka za oryginalny pomysł.
Nitager - awatar Nitager
ocenił na67 lat temu
Komandosi z Nawarony Alistair MacLean
Komandosi z Nawarony
Alistair MacLean
Komandosi z Nawarony to klasyczna powieść wojskowo-przygodowa, której akcja rozgrywa się podczas II wojny światowej. Grupa alianckich komandosów zostaje wysłana na grecką wyspę Navarone, gdzie ukryte są potężne działa niemieckie — to one blokują drogę morskim siłom ratunkowym, które próbują ewakuować brytyjskich żołnierzy. Misja jest niemal samobójcza: trzeba wspiąć się po niedostępnych klifach, przeniknąć przez niemiecką obronę i zniszczyć baterie dział. Mocne strony: 1. Wysokie napięcie i tempo akcji-MacLean buduje opowieść tak, by czytelnik niemal wciąż czuł oddech zagrożenia — od trudów wspinaczki, po zdradę i wymuszone decyzje w ekstremalnych warunkach. 2. Sceneria jako postać - surowe klify, zimny wiatr, morze — to wszystko nie jest tylko tłem, ale elementem narracji, który wpływa na losy bohaterów. Czytelnik odczuwa fizyczne i psychiczne obciążenia misji. 3. Postaci i ich relacje - choć nie wszyscy bohaterowie są dogłębnie rozwinięci, to jednak relacje między nimi — zaufanie, podejrzenia, poświęcenie — dodają historii warstwę ludzką. MacLean potrafi wpleść dramat osobisty w opowieść o wojnie. 4. Zbalansowana dawka realizmu i przygody - dzieła MacLeana czasem nie unikają uproszczeń, ale autor zwykle umie je wyważyć — fabuła wymaga czasem wiary w bohaterów, ale ich poświęcenie i walka są wiarygodne w kontekście opowieści. Krytyka: 1. Nieunikniona przewidywalność - z uwagi na gatunek i konwencję, czytelnik może domyślić się kierunku, w jakim zmierza historia — choć sposób dojścia do finału nadal może zaskoczyć. 2. Płaskie postaci drugoplanowe - niektóre postaci pełnią głównie funkcje fabularne — jako sprzymierzeńcy bądź przeciwnicy — i pozostają mniej zarysowane emocjonalnie. 3. Czasem przesadna trudność misji dla wiarygodności - momentami wydaje się, że bohaterowie robią rzeczy, które przekraczają granice realnych możliwości — na potrzeby dramaturgii. Podsumowanie: Komandosi z Nawarony to bez wątpienia jedna z pereł literatury przygodowo-wojennej. Książka dostarcza porządnej dawki emocji, heroizmu i adrenaliny — idealna dla czytelników, którzy lubią wartkie tempo, misje na granicy możliwości i konflikt człowiek versus natura (oraz człowiek versus człowiek). Choć nie jest pozbawiona drobnych uproszczeń, jej siła tkwi w efektownym prowadzeniu akcji i klimacie, który wciąga. Dla fanów opowieści wojennych — pozycja obowiązkowa.
Paweł Rudnicki - awatar Paweł Rudnicki
ocenił na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Diabelska alternatywa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Diabelska alternatywa