ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Świadectwa XX wiek
- Data wydania:
- 2016-02-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-02-18
- Liczba stron:
- 734
- Czas czytania
- 12 godz. 14 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364476471
- Tłumacz:
- Karolina Breś, Maria Gołębiewska-Bijak, Katarzyna Tunkiel, Katarzyna Mosek, Paulina Horbowicz, Agata Łazor, Marta Petryk, Dorota Polska, Paweł Urbanik, Bogna Danilczuk
To pierwsza taka publikacja w Polsce. Z całej norweskiej literatury faktu wybraliśmy najważniejsze i najciekawsze zapisy świadków historii tego kraju w XX wieku. Zabierają tu głos nobliści, politycy, społecznicy oraz zwykli ludzie – którzy znaleźli się w czasie i miejscu najważniejszym dla Norwegii i umieli o tym opowiedzieć. Jest to nie tylko zapis norweskiej historii, ale także opowieść o kulturze, tradycji i codzienności Norwegów.
Książka powstała, by pokazać polskim czytelnikom prawdziwy, barwny obraz Norwegii, jej historii i ludzi przez bezpośrednie zapisy – dzienniki, wspomnienia, listy. Teksty źródłowe opatrzono komentarzami i uzupełniono ponad 100 zdjęciami z całego XX wieku.
Wybór i komentarze: Paweł Urbanik
Opracowanie: Agnieszka Knyt
Kup Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu
Trochę się obawiałam, czy dam radę przebrnąć przez to ogromne dzieło, zwłaszcza że o Norwegii wiem tyle, co przeciętny Polak. Jeżeli filolog języka norweskiego w swojej recenzji pisze, że to książka trudna i dla pasjonatów, to czego mogłam się spodziewać? A jednak przetrwałam i to z sukcesem! Książka naprawdę pasjonująca. Wszystkie teksty są autentyczne. Najtrudniej było mi połapać się w sprawach politycznych, ale wszystkie pamiętniki z czasów wojny i późniejsze urzekają swoim pięknej i prostotą życia ludzi w zgodzie z naturą. Chyba coraz bardziej zaczynam doceniać literaturę faktu.
Oceny książki Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu
Poznaj innych czytelników
484 użytkowników ma tytuł Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu na półkach głównych- Chcę przeczytać 417
- Przeczytane 60
- Teraz czytam 7
- Posiadam 36
- Reportaż 8
- Skandynawia 6
- Norwegia 3
- Chcę w prezencie 3
- Do kupienia 3
- Non-fiction 3
Tagi i tematy do książki Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu
Amerykanie mają „inkluzywne” tłumaczenie Biblii. Bóg nie jest już Ojcem, a Ojcze nasz zaczyna się słowami „Our Father-Mother in Heaven”.
Amerykanie mają „inkluzywne” tłumaczenie Biblii. Bóg nie jest już Ojcem, a Ojcze nasz zaczyna się słowami „Our Father-Mother in Heaven”.
Jednym z magicznych słów używanych w stosunku do imigrantów jest integracja. To dobre słowo, dopóki zakładamy, że nasi nowi rodacy muszą nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie, przestrzegać prawa, przepisowo poruszać po drogach i płacić podatki. Ale używanie go jest bezsensowne, jeżeli integracja miałaby oznaczać zmienienie ich w ludzi dokładnie takich jak my.
Jednym z magicznych słów używanych w stosunku do imigrantów jest integracja. To dobre słowo, dopóki zakładamy, że nasi nowi rodacy muszą nau...
Rozwiń ZwińMało rzeczy irytuje mnie bardziej niż inteligent pozbawiony inteligencji. Niestety, wielu takich ludzi można spotkać między innymi w środowiskach akademickich.
Mało rzeczy irytuje mnie bardziej niż inteligent pozbawiony inteligencji. Niestety, wielu takich ludzi można spotkać między innymi w środowi...
Rozwiń Zwiń









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Droga na Północ. Antologia norweskiej literatury faktu
Prawdopodobnie wiele osób, celem poznania Norwegii (i przy okazji jej najnowszej, czyli XX-wiecznej historii) zdecyduje się na wycieczkę rowerową do tego pięknego, ale czasami mroźnego kraju, a ja poszedłem trochę drogą na skróty... i stąd opinia w tym akurat miejscu, czyli parę zdań na temat antologii norweskiej literatury faktu zatytułowanej "Droga na północ".
Ale przyczyna zapoznania się z treścią tej dosyć obfitej w strony i bogato ilustrowanej książki jest też bardziej prozaiczna. Mam jakiś wyobrażenie współczesnej Norwegii, ale ostatnio wpadły mi w ręce dwie książki norweskich pisarzy. Pierwszy to noblista Fosse i jego "Septologia", a drugi to Vesaas ze swoimi "Ptakami" i ich fanem Mathiasem ( w polskiej filmowej wersji Mateuszem). I po tych lekturach uznałem, że Norwegia to może być (albo była) trochę inny kraj, niż ten wcześniej przeze mnie wyobrażany.
I po przeczytaniu tej książki wiem na temat Norwegii dużo więcej. Może współczesność trochę z pogranicza zachodniego, kulturowego banału, ale jej XX wieczne perypetie to naprawdę sporo ciekawych historii i duży plus dla wydawnictwa Karta za dobór tekstów do tej antologii.
Plus szczególny za to, że książka nie jest jakąś pamiątkową laurkę dla Norwegii, ale ukazuje Norwegów w zamieszczonych w antologii dziennikach, wspomnieniach, dokumentach jako pełnokrwisty naród, któremu zdarzały się momenty z których mogą być dzisiaj dumni, ale też zdarzały się epizody, kiedy muszą spuszczać oczka i się nieżle rumienić za to co robili w przeszłości. Szczególnie za okres II wojny światowej i mało wyszukane metody wskazania i ukarania winnych z okresu kolaboracji z Niemcami już po zakończeniu wojny.Teksty "Szwabskie dziwki", "Dzieci wojny", czy "Szwabski bękart".
Wiem, że Norwegia nie jest członkiem Unii, ale w tekstach zamieszczonych w książce dowiedziałem się, że w sprawie akcesji do tej fantastycznej organizacji odbywały się dwa razy referenda i kiedy politycy, wielcy świata kultury norweskiej ochoczo zachwalali Unię, to większość Norwegów robiła im "a kuku" i swoich komisarzy w Brukseli Norwegowie nie mają.
Norwegia to dla wielu szczytowe osiągnięcie jeżeli chodzi o tolerancje (również wobec mniejszości),ale są teksty pokazujące, że z tą tolerancją bywa różnie. Kiedy u nas królowała pierwsza "Solidarność" (pocz. lat 80-tych) to w Norwegii o swoje prawa walczyli - prowadząc strajki głodowe - przedstawiciele społeczności Samów. Wcześniej zwani Lapończykami, ale dzisiaj jest to już incorrect. Jest tekst o problemach społeczności norweskich Cyganów, którym Norwegowie chcą zrobić dobrze, a oni tęsknię spoglądają za swoją starą, mało nowoczesną tożsamością.
Na mnie największe wrażenie zrobił dziennik (jego fragment) duchownego katolickiego... który ponoć nie jest już duchownym, ale Wikipedia podaje, że chyba jest nim nadal. Na kanwie perypetii mieszanego małżeństwa Polki i Irańczyka, które chce się w Norwegii osiedlić, pokazuje jak ma się w praktyce czasami norweska tolerancja i jak - z jego perspektywy - wygląda ten rzekomy socjaldemokratyczny norweski raj.
Swoją drogą msza katolicka z wiernymi pochodzącymi z 40 krajów i chór w którego składzie znajduje się irański komunista-muzułmanin to musi być bajeczne, bo tak opisuje swoje msze norweski duchowny katolicki.
Prawdopodobnie wiele osób, celem poznania Norwegii (i przy okazji jej najnowszej, czyli XX-wiecznej historii) zdecyduje się na wycieczkę rowerową do tego pięknego, ale czasami mroźnego kraju, a ja poszedłem trochę drogą na skróty... i stąd opinia w tym akurat miejscu, czyli parę zdań na temat antologii norweskiej literatury faktu zatytułowanej "Droga na północ".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle...
Bardzo intrygujący zbiór tekstów na temat norweskiego społeczeństwa, który próbuje podsumować co wydarzyło się w ciągu ostatnich stu lat. Na początku dwudziestego wieku Norwegia w sposób pokojowy zerwała unię ze Szwecją i stała się państwem niepodległym. Podjęto wiele działań na rzecz zbudowania norweskiej tożsamości, wiele z nich oparto na poczuciu godności i przywiązaniu do ziemi. W tamtym czasie Norwegów było około dwóch milionów, zapewne łatwiej zadbać o taką grupę ludzi, która w dodatku jest samowystarczalna. Mimo trudnych warunków i surowego klimatu jedzenia w Norwegii nie brakowało - lasy i rzeki dostarczały dość pożywienia.
Teksty składające się na ten zbiór są różnorakie i to też jest ogromnym plusem. Są oficjalne dokumenty państwowe, analizy, eseje, fragmenty pamiętników. Wypowiadają się politycy czy dziennikarze, ale i zwykli Norwedzy, którzy próbują w tekstach oddać swoją rzeczywistość. I to, co z nich przebija, to poczucie niezależności i godności. Poczucie sprawczości i umiejętność zadbania o siebie.
Czytając te teksty trudno nie myśleć o tym, co działo się przez ten czas w Polsce - i refleksja jest bardzo gorzka. My nadal nie zyskaliśmy takiej samoświadomości ani poczucia godności, jaką Norwedzy mieli już sto lat temu. Nadal jesteśmy narodem straumatyzowanym, który nawet nie próbuje uleczyć swoich ran. I nadal czekamy na zbawcę na białym koniu, który nas naprawi.
W całym tym ogromie tekstów zirytował mnie tylko jeden, który jest pamiętnikiem norweskiego dominikanina. Co prawda po latach zakonnik zrzucił habit i zaczął prowadzić świeckie życie, ale w cytowanych fragmentach stoi po stronie kościoła i wypomina Norweżkom aborcje. Czytanie o tym jest niesmaczne i szkoda, że w tak dobrym zbiorze powiela się tak ideologicznie bzdurne treści. Jeśli mogę coś zasugerować, to lepiej ten pamiętnik ominąć, po co się denerwować.
Bardzo intrygujący zbiór tekstów na temat norweskiego społeczeństwa, który próbuje podsumować co wydarzyło się w ciągu ostatnich stu lat. Na początku dwudziestego wieku Norwegia w sposób pokojowy zerwała unię ze Szwecją i stała się państwem niepodległym. Podjęto wiele działań na rzecz zbudowania norweskiej tożsamości, wiele z nich oparto na poczuciu godności i przywiązaniu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo towięcej na: https://elzbietarogalska.blogspot.com/2020/08/ksiazka-droga-na-ponoc-antologia.html
Czytelnik ma okazję zapoznać się z zapiskami, pamiętnikami, dziennikami, listami – wspomnieniami zwykłych ludzi oraz ludzi bardziej znanych. Nie brakuje oczywiście też wątków informacyjnych. Jednak warto podkreślić ten charakter wspomnieniowy.
więcej na: https://elzbietarogalska.blogspot.com/2020/08/ksiazka-droga-na-ponoc-antologia.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytelnik ma okazję zapoznać się z zapiskami, pamiętnikami, dziennikami, listami – wspomnieniami zwykłych ludzi oraz ludzi bardziej znanych. Nie brakuje oczywiście też wątków informacyjnych. Jednak warto podkreślić ten charakter wspomnieniowy.
O Norwegii nie wiedziałam nic a dziś moim celem jest podróż i zobaczenie tych regionów, właśnie dzięki tej książce. Jest to książka trudna, na 100% za jakiś czas przeczytam ją jeszcze raz.
O Norwegii nie wiedziałam nic a dziś moim celem jest podróż i zobaczenie tych regionów, właśnie dzięki tej książce. Jest to książka trudna, na 100% za jakiś czas przeczytam ją jeszcze raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo ja wiedziałam o Norwegii?
Trochę, a może nawet jeszcze mniej – trolle, Droga Trolli, fiordy, Wikingowie i śpiew wielorybów. To te przyjemniejsze skojarzenia. Mniej przyjemne to zimno oraz mało światła słonecznego i jedno wstrząsające – Utøya. I jeszcze to, że wielu moich współmieszkańców wyjeżdża do Norwegii zarobkowo i są bardzo zadowoleni.
Tyle!
Dlatego chętnie skorzystałam z propozycji pójścia drogą na Północ, do kraju wyjątkowego, którego historię w wielkim skrócie i dużym uproszczeniu mogę określić jako od zniewolenia poprzez samostanowienie do dobrobytu i bogactwa. A wszystko to w ciągu jednego wieku. Ten fenomen stuletniego rozwoju kraju, który teoretycznie miał małe szanse na to, ponieważ „leży na obrzeżach Europy, jest nieproporcjonalnie duży i długi. Jedynie dziesięć procent powierzchni Norwegii nadaje się pod uprawę, reszta to jałowa skała – na zachodzie i północy dzikie łańcuchy górskie pełne mniejszych i większych szczytów, na wschodzie wielkie płaskowyże pełne bagien i jezior, położone ponad granicą lasu, przez większą część roku nagie z powodu burz i mrozów”, wyjaśniła mi jedna z największych osobowości literackich Norwegii, Sigrid Undset – „Jeżeli jakiś lud na świecie uczciwie i prawowicie posiada swą ziemię, ponieważ ją przejął nie od innych ludzi, a w zgodzie z surowym przykazaniem Stwórcy, aby w pocie czoła swego zdobywać pożywienie, to jesteśmy nim my, Norwegowie, którzy zwiemy Norwegię naszym krajem”. Drogą na Północ w tłumaczeniu ze staronordyckiego – stąd tytuł tej publikacji.
Jednak ta droga, dosłownie i w przenośni, nie była łatwa!
To ścieżka niczym Droga Trolli pełna meandrów, skrętów nad urwiskami, znaczona kamieniami milowymi decydującymi o jej dalszym kierunku. I o tym trudzie, znoju, łzach, ścierających się poglądach, walce o teraźniejszość i przyszłość, była ta antologia. Nie miała ona charakteru opracowania historycznego. Brak w niej było wypowiedzi jakiegokolwiek historyka przesiewającego źródła, na podstawie których ułożyłby encyklopedyczną czy podręcznikową historię Norwegii. Wydawca tradycyjnie zastosował swoją sprawdzoną już metodę - „przez świadectwo indywidualne”, zbierając na kartach tej pozycji różnorodne, pisane źródła historyczne, na podstawie których mogłam sama budować sobie obraz Norwegii i jego mieszkańców, samodzielnie oceniać opisywaną sytuację osobistą, wydarzenia polityczne czy zjawiska społeczne. Wspomnienia, dzienniki, artykuły z czasopism, listy, fragmenty książek, dokumenty życia politycznego, reportaże, wywiady i osobiste obserwacje – tworzyły przebogaty pod względem formy i treści zbiór literatury faktu. Ich autorzy reprezentowali pełny przekrój społeczeństwa norweskiego – premierzy, ministrowie, laureaci Nagrody Nobla, podróżnicy, dziennikarze, pisarze, ksiądz katolicki, „dzieci wojny” i ich matki, działacze ruchu oporu, więźniowie obozów koncentracyjnych, robotnik platformy wiertniczej, rolnicy, politycy prawicy i lewicy, zwolennicy nazistów i ich przeciwnicy, gospodynie domowe i zwykli obywatele norwescy biorący udział w akcji „pamiętnik jednego dnia”.
Wszyscy byli ważnymi i wyjątkowymi komentatorami współczesnej im rzeczywistości.
Ich wypowiedzi towarzyszyły najważniejszym wydarzeniom mającym wpływ na szeroko pojęte losy Norwegii i Norwegów począwszy od 1900 roku na roku 2000 skończywszy. Okres ten został w książce podzielony na pięć okresów oddzielonych szarą kartką z określającymi go cezurami czasowymi, ułożonymi chronologicznie. Każdy opowiedziany z różnej perspektywy konkretnej osoby poprzedzonej merytorycznym wstępem autorów opracowania, kreślącym tło gospodarcze, polityczne i społeczne opisywanych lat. Dodatkowo bogato ilustrowane zdjęciami. Nie wszystkie rozdziały traktowały wyłącznie o najważniejszych wydarzeniach historycznych. Niektóre zostały ujęte nie tyle ze względów historycznych, co na istotne znaczenie dla ważnych lub przełomowych zmian w kulturze norweskiej lub w świadomości społecznej. Ciekawa też była historia powstawania tekstów źródłowych. Nie wszystkie tworzono po latach w komfortowych warunkach względnego spokoju społecznego. Niektóre powstawały w gorącej atmosferze walki politycznej, ekologicznej czy feministycznej. Inne mogły w ogóle się nie ukazać, jak chociażby dziennik członka ruchy oporu, Pettera Moena, pisany nielegalnie, a właściwie wytłaczany, „na więziennym papierze toaletowym, dziurkując go sztyftem z rolety”. Inna ciekawa historia losów tekstu wiązała się z Oddem Nansensem, więźniem obozu koncentracyjnego, który „tam na cienkich kartkach papieru pisał dziennik. Chował je sukcesywnie w deskach do krojenia, które produkowano w obozowej stolarni, a następnie rozdawał współwięźniom. Po wojnie deski zebrano, a opublikowany w 1946 roku dziennik stał się głośnym w Norwegii świadectwem życia obozowego”. Niesamowite, że to się tak szczęśliwie skończyło!
Wśród tych świadectw były też polskie akcenty!
Obrazy polskich żołnierzy walczących w Norwegi w czasie II wojny światowej czy sytuacja polskich imigrantów w latach 90. XX wieku, podsuwały mi nowe, ciekawe spojrzenie na moich rodaków i Polskę. W efekcie mogę śmiało przychylić się do wniosku Karstena Klepsvika, Ambasadora Królestwa Norwegii w Polsce, którego słowa umieszczono w książce – „Myślę, że polscy czytelnicy – a dla niektórych będzie to prawdziwą niespodzianką – znajdą wiele podobieństw w poplątanych losach naszych narodów”.
Znalazłam ich trochę.
Znalazłam również odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, które pojawiły się we mnie po dramatycznych wydarzeniach na wyspie Utøya. Dlaczego w tak spokojnym kraju doszło do tak dramatycznej tragedii, a jej sprawcą był rodowity Norweg? Dlaczego Norwedzy byli tak łagodni w jego osądzeniu? Na pierwsze pytanie odpowiedź znalazłam w wątku o imigrantach w Norwegii, a na drugie odpowiedziała mi sama Sigrid Undset tymi słowami – „I jest nas tylko trzy miliony (...) by zarządzać tym trudnym, ciężkim terenem. Nic dziwnego, że zawsze woleliśmy poświęcać swe siły, aby ratować drogocenne życie ludzkie, niż by je niszczyć. Bohaterskie czyny na morzu i lądzie, mające wybawiać ludzi przed śmiercią, chwała Bogu, zawsze należały w Norwegii do codzienności, zaś przestępstwa związane z przemocą zdarzały się rzadziej niż w jakimkolwiek innym kraju Europy – i budziły w nas przerażenie i wstręt...” Najbliższe lata pokażą, która z tych postaw zwycięży wśród Norwegów.
Ta pozycja również mnie wzruszała.
Nieważne czy były to pełne bólu i cierpienia listy Marii, żony znienawidzonego za kolaborację Vidkuna Quislinga, do króla z prośbą o ułaskawienie, czy codzienny trud życia gospodyni domowej w norweskiej wsi, czy napiętnowane życie „szwabskiego bękarta”, czy wstrząsające opisy zbrodni w obozie koncentracyjnym, czy myśli polityka obarczonego ciężarem odpowiedzialności za kraj i rodaków. We wszystkim był człowiek i jego emocje, myśli, rozterki, a w efekcie postawy i reakcje na otaczające go wydarzenia.
To w tych osobistych losach i emocjach kryje się siła metody przedstawiania historii przez Wydawcę.
Wyjątkowość tej antologii kryje się również w jej kompleksowości, którą podkreśla ambasador Karsten Klepsvik – „Jest to bez wątpienia niezwykła książka, gdyż jeszcze nigdy dotąd nie wydano w Polsce tak wyjątkowego zestawienia materiałów i tak pełnego źródła wiedzy o Norwegii...”
Zanim, z jakiegokolwiek powodu, podążycie „drogą na Północ”, sięgnijcie koniecznie po tę antologię.
http://naostrzuksiazki.pl/
Co ja wiedziałam o Norwegii?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę, a może nawet jeszcze mniej – trolle, Droga Trolli, fiordy, Wikingowie i śpiew wielorybów. To te przyjemniejsze skojarzenia. Mniej przyjemne to zimno oraz mało światła słonecznego i jedno wstrząsające – Utøya. I jeszcze to, że wielu moich współmieszkańców wyjeżdża do Norwegii zarobkowo i są bardzo zadowoleni.
Tyle!
Dlatego...
Bardzo ciekawie skomponowane kompendium wiedzy o Norwegii począwszy od początku XX wieku. Każdy rozdział zaczyna się od naświetlenia konkretnego zagadnienia (np. referendum w sprawie rozwiązania unii szwedzko-norweskiej w 1905, emigracja do Ameryki, nastroje pronazistowskie w czasie II wojny, równouprawnienie kobiet, ekologia, problemy mniejszości narodowych, integracja i przyjmowanie uchodźców, przystąpienie do wspólnoty europejskiej itd.),potem autorzy przytaczają teksty źródłowe: pamiętniki, listy, wspomnienia, wywiady, artykuły do gazet, co daje nam ludzki punkt widzenia na wyżej wspomniane sprawy. Wyłania się z tej książki obraz społeczeństwa odpowiedzialnego, postępowego, kierującego się zdrowym rozsądkiem. Niektóre norweskie dyskusje społeczne z lat 70-tych (np. na temat ekologii) wciąż nie mogą się u nas odbyć. Wadą „Podróży na Północ” jest brak informacji jak pewne konkretne kwestie udało się rozwiązać (Czy powstała elektrownia wodna na rzece Alta? Jak potoczyły się losy norweskich Cyganów, zwanych tu Romani?). Na szczęście od czego mamy internet (dostępny w Norwegii niemal w każdym publicznym miejscu). Książka towarzyszy mi bowiem w trzytygodniowej podróży po północnej Norwegii i dużo lepiej mi się sprawdza niż przewodnik turystyczny. Pozwala wyostrzyć obiektyw. Pomaga zobaczyć pewne społeczne i polityczne aspekty obcego kraju w innym, szerszym kontekście. Bardzo pożyteczna pozycja. Dla zainteresowanych.
Bardzo ciekawie skomponowane kompendium wiedzy o Norwegii począwszy od początku XX wieku. Każdy rozdział zaczyna się od naświetlenia konkretnego zagadnienia (np. referendum w sprawie rozwiązania unii szwedzko-norweskiej w 1905, emigracja do Ameryki, nastroje pronazistowskie w czasie II wojny, równouprawnienie kobiet, ekologia, problemy mniejszości narodowych, integracja i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBezcenna szansa na poznanie norweskiej mentalności, historii, codzienności na przełomie ostatnich stu lat. Jako wielbicielka skandynawistyki uwielbiam tą antologię. Bezkrytycznie ;)
Bezcenna szansa na poznanie norweskiej mentalności, historii, codzienności na przełomie ostatnich stu lat. Jako wielbicielka skandynawistyki uwielbiam tą antologię. Bezkrytycznie ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to100 lat historii Norwegii w 650 stronicowej pigułce (+ dużo zdjęć). Połknąć, zagryźć moruszką, popić zieloną herbatą.
100 lat historii Norwegii w 650 stronicowej pigułce (+ dużo zdjęć). Połknąć, zagryźć moruszką, popić zieloną herbatą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę się obawiałam, czy dam radę przebrnąć przez to ogromne dzieło, zwłaszcza że o Norwegii wiem tyle, co przeciętny Polak. Jeżeli filolog języka norweskiego w swojej recenzji pisze, że to książka trudna i dla pasjonatów, to czego mogłam się spodziewać?
A jednak przetrwałam i to z sukcesem! Książka naprawdę pasjonująca. Wszystkie teksty są autentyczne. Najtrudniej było mi połapać się w sprawach politycznych, ale wszystkie pamiętniki z czasów wojny i późniejsze urzekają swoim pięknej i prostotą życia ludzi w zgodzie z naturą. Chyba coraz bardziej zaczynam doceniać literaturę faktu.
Trochę się obawiałam, czy dam radę przebrnąć przez to ogromne dzieło, zwłaszcza że o Norwegii wiem tyle, co przeciętny Polak. Jeżeli filolog języka norweskiego w swojej recenzji pisze, że to książka trudna i dla pasjonatów, to czego mogłam się spodziewać?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA jednak przetrwałam i to z sukcesem! Książka naprawdę pasjonująca. Wszystkie teksty są autentyczne. Najtrudniej było...
Jestem filologiem norweskim, powinno mnie to zachwycić ale jakaż to była cegła! Nie przeczę, że to kompendium informacji na temat historii Norwegii ale zdecydowanie nie jest łatwo przez nie przebrnąć. Dla pasjonatów.
Jestem filologiem norweskim, powinno mnie to zachwycić ale jakaż to była cegła! Nie przeczę, że to kompendium informacji na temat historii Norwegii ale zdecydowanie nie jest łatwo przez nie przebrnąć. Dla pasjonatów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to