Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- e-book
- Data wydania:
- 2013-12-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-12-01
- Liczba stron:
- 328
- Czas czytania
- 5 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788327700476
Poruszająca opowieść o ostatnim etapie życia księdza Józefa Tischnera. Lektura przynosi nie tylko wiedzę o tych dotąd nieopisanych latach zmagania się wybitnego kapłana i intelektualisty z ciężką chorobą nowotworową, ale prowadzi też przez myśli i dzieła autora podjęte w tym czasie. Książka opowiada przede wszystkim o inspirujących relacjach pomiędzy życiem i myślą jednego z najwybitniejszych Polaków XX wieku.
Kup Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa
Poznaj innych czytelników
74 użytkowników ma tytuł Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa na półkach głównych- Chcę przeczytać 50
- Przeczytane 22
- Teraz czytam 2
- Posiadam 10
- Ulubione 3
- 2014 1
- Targi Książki w Krakowie 2013 1
- Chrześcijaństwo 1
- W domowej bibliotece 1
- Psychoonkologia 1
Tagi i tematy do książki Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa
Tischner widzi też zagrożenie swoistego „rozkochania się” w cierpieniu: „Wiszę na krzyżu i mój krzyż jest moją chlubą”. Objawia się skłonność masochizmu człowieka, który nie chce „zejść z krzyża” nawet w dniu zmartwychwstania. W podobnym tonie problem przedstawia arcybiskup Alfons Nossol, gdy mówi, że na Golgotę trzeba wejść, ale na Golgocie się nie mieszka. Efektem „rozkochani...
Rozwiń































OPINIE i DYSKUSJE o książce Józef Tischner myślenie według miłości. Ostatnie słowa
Wziąłem z biblioteki reklamówkę książek Tischnera, i powolutku sobie odhaczam. Zaczynając od końca, zależało mi skończyć szczególnie tą, gdyż jej ocena pisana została pośmiertnie. Rzut jest więc zatem najbardziej ogólny. Troszkę się nudziłem wątkami stricte o chorobie, ale na szczęście nie zawiodłem się nie tyle na aspektach czysto myślowych, ile na wpływach relacji z takimi osobami jak Jan Pietraszko, czy Karol Wojtyła. Wpływ św Franciszka, literatura Norwida, przypowieści o Hiobie, czy wreszcie Dzienniczek Faustyny i rozpisanie celowości Bożego Miłosierdzia. Filozofia, polegająca nie na niszczeniu, ale pomyślnym dostawianiu na jej obraz kolejnych cegiełek, bo cierpienie nie uszlachetnia, wyniszcza, a naszym celem powinna być Mądrość. Jest przecież wiele dróg do prawdy. A ostateczna to chyba ta, żeby w chwili śmierci rzec: "Życie było dobre..."
Wziąłem z biblioteki reklamówkę książek Tischnera, i powolutku sobie odhaczam. Zaczynając od końca, zależało mi skończyć szczególnie tą, gdyż jej ocena pisana została pośmiertnie. Rzut jest więc zatem najbardziej ogólny. Troszkę się nudziłem wątkami stricte o chorobie, ale na szczęście nie zawiodłem się nie tyle na aspektach czysto myślowych, ile na wpływach relacji z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zachorowała na nowotwór moja Mama, Jej i mój do tej pory spokojny świat - zawaliły się w jednym momencie... Ta książka i jeszcze parę innych o podobnej tematyce pozwoliły te światy poukładać na nowo. Nie dałabym rady towarzyszyć Jej do końca bez "Myślenia według miłości"... Wiele słów z tej książki pozostało że mną do dziś. Historia zmagania się z chorobą ks. Tischnera pokazuje, że nawet głęboko wierzący ksiądz jest w zderzeniu z chorobą po prostu cierpiącym człowiekiem. I że wszyscy bez wyjątku potrzebujemy Miłości. Niezwykła pozycja, dodającą wiele otuchy i chorym i ich bliskim.
Kiedy zachorowała na nowotwór moja Mama, Jej i mój do tej pory spokojny świat - zawaliły się w jednym momencie... Ta książka i jeszcze parę innych o podobnej tematyce pozwoliły te światy poukładać na nowo. Nie dałabym rady towarzyszyć Jej do końca bez "Myślenia według miłości"... Wiele słów z tej książki pozostało że mną do dziś. Historia zmagania się z chorobą ks....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiądz Profesor Józef Tischner to dla mnie jeden z największych polskich współczesnych intelektualistów, prawdziwy człowiek kościoła, dla którego to Drugi, Inny był na pierwszym miejscu. Nie sakra biskupia, zaszczyty, pochlebstwa, ale zwyczajny wierny, często bardzo grzeszny i zagubiony, ale i niewierny był najważniejszy. Całe swoje życie szukał dla każdego z nas nadziei.
Ta książka parę lat przeleżała u mnie na półce, bo bardzo trudno było mi wziąć ją do ręki, by poznać ostatnie trzy lata życia Księdza Profesora, które wiązały się z niewyobrażalnym cierpieniem. Dopiero nieodległa śmierć mojego Taty, w cierpieniu, który zaczytywał się w pismach Józefa Tischnera, który wychował się też w Starym Sączu, sprawiły, że szukając nadziei, po nią sięgnęłam.
Nikt na cierpienie nie zasłużył sobie. Nie jest ono żadną karą Boga. Tego właśnie dowiadujemy się z tej książki (podobnie jak u Alberta Camusa).
"Cierpienie nie uszlachetnia" - to słowa Józefa Tischnera, jednak kartki, na której zostały one zapisane, dotąd nie odnaleziono. Znamy je jedynie ze słów Gowina, który miał ją ponoć w ręku.
Ale to tylko najbardziej hymanistyczne stwierdzenie faktu. Myślę, że przekonał się o tym niejeden z nas, albo kiedyś się o tym przekona. Choroba, jej przebieg oraz stosunek do niej i zachowanie w tym czasie Księdza Profesora świadczą, że mają one zupełnie inny wydźwięk niż chcieliby tego ci, którzy Profesora nie poważają.
Przeczytałam wiele pozycji Józefa Tischnera i stał mi się Jego sposób myślenia, postrzegania świata i drugiego człowieka bardzo bliski, choć są kwestie, których dotąd nie bardzo rozumiem, bo nie byłam zbyt mocna z filozofii. To nie znaczy jednak, że coś kwestionuję.
Autor tekstu, Tomasz Ponikło, tworzy książkę poruszającą, pełną odwołań do dzieł Profesora, ale także Jana Pawła II, który przyjaźnił się z Tischnerem w taki sposób, który dziś przestrzeni publicznej jest zupełnie obcy. Dwu wielkich intelektualistów doświadczonych chorobą, zanurzeni w wierze, rozumie się często w pół słowa.
Jest tam też zwyczajny opis pojawienia się choroby, terapii, nawrotu i kolejnych zabiegów. Niewyobrażalnego bólu, którego w tamtym czasie nie dało się zbytnio uśmierzyć. I braku nadziei na ratunek. I to wtedy właśnie rodzi się myśl, że choć nie uszlachetnia, to jednak zwraca ku Miłości. Bo nieważne jak? ale z kim!
Wtedy pojawia się rodzina, która pod żadnym pozorem nie chce oddać Księdza Józef choćby do hospicjum, na Jego zresztą wyraźną prośbę. Nie chce On bowiem swoją osobą najbliższych obarczać. I po raz kolejny pojawia sie ten Inny, jego prawa i jego godność przed potrzebami Księdza Tischnera.
Są z Nim do samego końca.
Książka ta nie jest suchą relacją, nie da się jej czytać bez emocji, bez dostrzeżenia świadectwa odchodzącego Kapłana, przez wielu tak bardzo kochanego.
Księże Profesorze, mimo wszystko do dziś ta Twoja Miłość i Wiara nie koją straty i cierpienia, jakie niesie Twoje odejście.
Ksiądz Profesor Józef Tischner to dla mnie jeden z największych polskich współczesnych intelektualistów, prawdziwy człowiek kościoła, dla którego to Drugi, Inny był na pierwszym miejscu. Nie sakra biskupia, zaszczyty, pochlebstwa, ale zwyczajny wierny, często bardzo grzeszny i zagubiony, ale i niewierny był najważniejszy. Całe swoje życie szukał dla każdego z nas nadziei....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepiękna książka filozoficzna. O życiu, wartościach, które powinny nam być bliskie - anie zawsze są. Lektura przepełniona mądrością życiową, która przyda się każdemu. Nie jest to jednak łatwa lektura. Trzeba się nad nią pochylić, pomyśleć.
Przepiękna książka filozoficzna. O życiu, wartościach, które powinny nam być bliskie - anie zawsze są. Lektura przepełniona mądrością życiową, która przyda się każdemu. Nie jest to jednak łatwa lektura. Trzeba się nad nią pochylić, pomyśleć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMądra książka o życiu i twórczości JT. nieco zbyt filozoficzna.
Mądra książka o życiu i twórczości JT. nieco zbyt filozoficzna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przedstawia trzy ostatnie lata Tischnera. Od momentu jak dowiedział się, że ma raka krtani, aż do jego śmierci. Ale autor nie skupia się na opowieści o losach Tischnera w tym czasie. Szczególny nacisk kładzie na to, jaki wpływ te lata choroby miały na księdza i jego filozofię. Cóż, ta książka nie jest łatwa. Tomasz Ponikło potrafi długimi opisami snuć rozważania jak kształtowało się postrzeganie przez Tischnera śmierci, miłosierdzia, miłości. Każde znaczące jego wypowiedziane zdanie analizuje, zestawia z innymi, cytuje. Czyta się te książkę jak rozprawę doktorską. Przyznam się, że w pewnych miejscach odpadałem, bo nie nadążałem ani za autorem, ani za głównym bohaterem. Bynajmniej nie z ich powodu, ale rozważania filozoficzne na tym etapie, który miejscami oni osiągają, są dla mnie za zbyt wysokie… Mimo wszystko coś do mnie dotarło, bo książka, jakkolwiek ciężka i miejscami nużąca, daje obraz potężnej mądrości Tischnera. Podziwiam tego człowieka.
Książka przedstawia trzy ostatnie lata Tischnera. Od momentu jak dowiedział się, że ma raka krtani, aż do jego śmierci. Ale autor nie skupia się na opowieści o losach Tischnera w tym czasie. Szczególny nacisk kładzie na to, jaki wpływ te lata choroby miały na księdza i jego filozofię. Cóż, ta książka nie jest łatwa. Tomasz Ponikło potrafi długimi opisami snuć rozważania jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKs. Józef Tischner po raz pierwszy poskarżył się na ból gardła w maju 1997 roku; zmarł 28 czerwca 2000 roku w wieku 69 lat. Gdy, po operacji krtani, nie mógł mówić, przekazywał swoje myśli na kartkach m.in. słynną, na temat cierpienia: „NIE USZLACHETNIA”. Nie podlega dyskusji, że Ponikło włożył dużo serca i pracy w napisanie ocenianej książki, jednakże osobom mnie podobnym tzn samozwańczym uczniom Tischnera, znającym cały lub prawie cały dorobek Mistrza, to opracowanie niewiele daje. Z istotnego materiału 90 % to powtórzenia.
Niemniej, z przychylnym zainteresowaniem, przeczytałem uważnie całość i pozwalam sobie przedstawić uwagi. Wydaje się bardzo słusznym podkreślenie przez autora znaczenia dla Księdza Profesora bliskiej znajomosci z prof. Antonim Kępińskim /1918-1972/, jak i faktu, że: /str.50/
„..Tischner postawił Kępińskiego obok Heideggera, Husserla, Levinasa, Ricoeura, Rosenzweiga i innego Polaka, Leszka Kołakowskiego; chociaż swoje eseje inspirowane myślą Kępińskiego, „Filozofia wypróbowanej nadziei” czy „Ludzie z kryjówek”, pisał mniej więcej ćwierć wieku przed przygotowaniem tego wyboru. Jak deklarował, to dzięki pracy Kępińskiego zrozumiał, czym może być filozofia życia..”.
Równie słusznym jest przywołanie wpływu śmierci w 1967 r., zaledwie 30-letniej poetki Haliny Poświatowskiej na Tischnera, który poznał ją 6 lat wcześniej na seminarium filozoficznym Ingardena. Ten fakt: /str.85/
„...postawił przed Tischnerem pytanie o śmierć, o pustoszenie, które ona czyni, o jej relację do ciała..”.
Natomiast odwoływanie się do wywiadu-rzeki „Przekonać Pana Boga” uważam za niezbyt szczęśliwe, gdyż w swoich notatkach znajduję zapożyczoną uwagę: „Nie ma głupich odpowiedzi, są tylko głupie pytania”, i dalej „Gowin kompromitująco nieprzygotowany do wywiadu”.
Cenne jest przypomnienie osoby Jana Pietraszki /1911-88/, wiele znaczącej w życiu Tischnera, jak i Wojtyły, Macharskiego czy Bonieckiego /str.153 i dalsze/
„Pietraszko był legendarnym krakowskim kaznodzieją, duszpasterzem akademickim, biskupem sufraganem i współpracownikiem Wojtyły. Odszedł w opinii świętego..... ..Tischner cenił Pietraszkę bardziej niż Mertona...”.
Ponikło słusznie przypomina też o kontrowersyjnej wypowiedzi Tischnera, /str.169/
„...że najpierw jest człowiekiem, potem filozofem, a na trzecim miejscu księdzem..”.
Niestety, na następnych stronach autor przywołuje modnego obecnie Hansa Ursa von Balthasara oraz, co gorsze, egzaltowanego antysemitę Kolbego. Pomijam te strony milczeniem.
Szczęśliwie Ponikło przechodzi dość szybko do tematu o wiele ważniejszego tj do współpracy i przyjażni Wojtyły i Tischnera. Zabrakło tutaj jednak anegdot związanych z zebraniami w Castel Gandolfo, których spiritus movens był często Tischner.
Ostatni rozdział to głównie przejmujący opis ostatnich dni Księdza Profesora.
Reasumując, niezła książka, w której autor stara się przedstawić wielkość Tischnera ze wszystkich stron, z przeznaczeniem dla czytelników, którym idee głoszone przez filozofa są nieznane czy też mało znane.
Ks. Józef Tischner po raz pierwszy poskarżył się na ból gardła w maju 1997 roku; zmarł 28 czerwca 2000 roku w wieku 69 lat. Gdy, po operacji krtani, nie mógł mówić, przekazywał swoje myśli na kartkach m.in. słynną, na temat cierpienia: „NIE USZLACHETNIA”. Nie podlega dyskusji, że Ponikło włożył dużo serca i pracy w napisanie ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka na święta, ktore wiążą się z refleksją nad sensem życia, nad tym w co warto inwestować, aby być szczęśliwym człowiekiem. Kluczem do własnego zdania jest min śledzenie myśli mądrych, oczytanych ludzi. Nie koniecznie musimy się z nimi zgadzać, raczej powinny służyć nam one do wewnętrznej dyskusji. Jeśli teoria i filozoficzne wywody poparte są przyzwoitym życiem, to warto się nad człowiekiem i jego mądrością pochylić.
Super książka na święta, ktore wiążą się z refleksją nad sensem życia, nad tym w co warto inwestować, aby być szczęśliwym człowiekiem. Kluczem do własnego zdania jest min śledzenie myśli mądrych, oczytanych ludzi. Nie koniecznie musimy się z nimi zgadzać, raczej powinny służyć nam one do wewnętrznej dyskusji. Jeśli teoria i filozoficzne wywody poparte są przyzwoitym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość z Was zapewne słyszała o Wielkim Filozofie, jakim był ksiądz profesor Józef Tischner. Dla tych, którzy o nim nie słyszeli, powiem tak: był to wspaniały ksiądz o gołębim sercu, do tego intelektualista i myśliciel, dla którego zawsze ważny był drugi człowiek. Kiedy nadarzyła się okazja, postanowiłam z niej skorzystać i zabrać się w podróż z autorem powyższej książki po życiu i mądrościach księdza Tischnera.
We wstępie autor jasno i precyzyjnie określa, co jest celem jego publikacji - zamierza wypełnić lukę w biografiach ks. Józefa, w których ostatnie lata jego życia nie zostały dość dokładnie opisane.
Kiedy w 1997 roku następuje "powódź stulecia", ksiądz Tischner ostrzega, by nie patrzeć na nią przez pryzmat Bożej kary, lecz raczej znaku czasów, w których egoizm zwycięża z konkretnymi czynami - pomocą innym. Wyraźnie podkreśla, że nieszczęście może uruchamiać w człowieku dobro lub zło, podłość lub solidarność. Nawołuje, by pamiętać: "cokolwiek uczyniliście najmniejszemu z braci moich, Mnieście uczynili...".
Tomasz Ponikło opisuje, jak Tischner zachowywał się po otrzymaniu diagnozy: rak krtani. Ksiądz Józef przyjął postawę, w której nie dał się zdominować roli chorego - nie porzucił aktywności pisarskiej ani pracy umysłowej. Starał się żyć tak, by choroba zabrała mu jak najmniej z dotychczasowego życia. Pozytywne nastawienie po operacji pomagało choremu księdzu Józefowi dalej w miarę normalnie funkcjonować. Przeżywał swoją chorobę w sposób świadomy, bez popadania w skrajne uczucia.
Niezwykle ciekawie rozprawiał się ksiądz Tischner z różnymi kwestiami medycznymi. Wskazywał, gdzie należy szukać podłoża kryzysu współczesnej medycyny. Ksiądz profesor zajmował się również kwestią śmierci. Zdawał sobie sprawę z wielu etycznych problemów związanych z relacją śmierci i medycyny. Rozumiał, że problemy te ujrzały światło dzienne, ponieważ w nauce i medycynie dokonywał się postęp (pierwszy respirator, kwestia eutanazji - to nie jedyne z tematów szeroko opisywanych w omawianej książce).
Autor opisał kolejne etapy zmagań profesora Tischnera z postępującą chorobą, kolejnymi operacjami, a w końcu z oswojeniem choroby. Najbardziej uciążliwe - dla osoby, której wykłady i seminaria wypełniały znaczną część czasu - były ograniczone możliwości mówienia.
W książce zostały wyjaśnione wszelkie inspiracje księdza Józefa: między innymi wzorowanie się świętym Franciszkiem z Asyżu i jego wpływem na postrzeganie ludzi i świata przez Wielkiego Filozofa. Autor kreśli również szerokie tło filozoficzno-religijnych inspiracji księdza Tischnera oraz jego "przyjaźni" z Janem Pawłem II (ich relacja intelektualna wynikała z wielu podobnych poglądów).
Poruszony został także temat sformułowania, które odbiło się szerokim echem w dyskursie publicznym, a mianowicie określeniem "homo sovieticus". Była to metafora człowieka "poddanego ideologicznemu szkoleniu komunizmu" (dla którego najważniejsze były takie wartości: praca, udział we władzy i poczucie własnej godności; nie ma tam mowy o sferze duchowej; praca i konsumpcja są najważniejsze). Krótko mówiąc - chodziło o człowieka zniewolonego przez system totalitarny...
Cenię księdza Józefa Tischnera za to, jak mówił o Bogu i wierze; za poczucie humoru, dystans i autoironię, przy całym "góralskim zapleczu", jakie sobą reprezentował. Sensem religijności dla niego była między innymi pieśń pochwały życia i radości (za franciszkańskim "Hymnem do słońca" - inne tytuły to "Pieśń słoneczna", a także "Pochwała stworzeń"),za którą - jak sądzę - warto byłoby podążyć...
Polecam serdecznie:-)
Większość z Was zapewne słyszała o Wielkim Filozofie, jakim był ksiądz profesor Józef Tischner. Dla tych, którzy o nim nie słyszeli, powiem tak: był to wspaniały ksiądz o gołębim sercu, do tego intelektualista i myśliciel, dla którego zawsze ważny był drugi człowiek. Kiedy nadarzyła się okazja, postanowiłam z niej skorzystać i zabrać się w podróż z autorem powyższej książki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia po znanych, cenionych i szanowanych osobach zawsze są dla mnie lekturą bardzo ciekawą i pouczającą. Oczywiście nie mam na myśli celebrytów czy sławy show biznesu, ale osoby, które wiele przeżyły, dokonały i widziały w swoim życiu. Jeśli taką osobą jest ktoś, kto dodatkowo poświęcił swe życie innym, takie wspomnienia są jeszcze cenniejsze, bo można nie tylko dużo dowiedzieć się o życiu, ale i poznać wiele prawd, które choć często banalne, doskonale sprawdzają się na co dzień.
Jedną z takich osób był ksiądz Józef Tischner. Choć nie wszyscy go kojarzą, była to postać godna uwagi. Był on wybitnym kapłanem i intelektualistą, prywatnie zaprzyjaźnionym z metropolitą warszawskim Kazimierzem Nyczem. Mało kto wie także, że istnieje Stowarzyszenie "Drogami Tischnera", w skład którego wchodzą szkoły w całej Polsce. Stowarzyszenie wspomaga nauczycieli i uczniów, organizuje konkursy, wycieczki i rajdy. Inną instytucją jest Krakowskie Hospicjum dla dzieci imienia księdza Józefa Tischnera.
Był to ksiądz o wielkim sercu i intelekcie, tworzył mnóstwo książek, angażował się w pomoc innym, był obecny, a jednocześnie zawsze pozostawał gdzieś z tyłu. Cechowała go skromność i wrażliwość. Potrafił inspirować ludzi swą twórczością, a jego wypowiedzi są swego rodzaju mottami dla wielu osób. W życiu prywatnym zmagał się z chorobą nowotworową, ale nie opuściła go wiara i optymizm. Powtarzał, że choroba zamiast mu coś zabrać, tylko dodawała mu sił i sprawiała, że zaczynał postrzegać siebie i świat w innych barwach. Doceniał życie i postrzegał je zupełnie inaczej, pełniej, niż przed chorobą. W trakcie leczenia przeniósł się do mieszkania rodziny i tam uwielbiał bywać najczęściej, także i po powrocie do swojego domu. Był bardzo związany ze swoją rodziną, napawał wszystkich optymizmem i tak jest też do dzisiaj, dzięki jego publikacjom cenionym i aktualnym do dzisiaj.
W życiu księdza było mnóstwo zabawnych momentów, jak ten gdy mając podłączoną "rurkę" po operacji, przyjmował przez nią pokarm, jednak zdarzało mu się, że jedzenie miało zbyt gęstą konsystencję i rurka zapychała się. Wtedy tez prosił bratanka, aby pomógł mu przepchać ją drutem. Choć ta sytuacja może wydawać się tragiczna, trudna, Tischner czynił z takich momentów zabawę, sprawiał, że wszyscy wokół zarażali się optymizmem. Jednak bywały i momenty ciężkie, ksiądz bardzo przeżył kłamliwy artykuł napisany przez pewnego dziennikarza, w którym ten kwestionował patriotyzm kapłana. Jednak bez względu na takie sytuacje, nie zrażały one go do ludzi. Choć jego zdrowie utrudniało mu wiele czynności, wbrew pozorom to właśnie choroba odnowiła wiele kontaktów, życie księdza wypełniło się spotkaniami, na które na co dzień nie miał czasu. On sam żartował, że choroba zwolniła go z wielu obowiązków, do których wcale się nie kwapił.
"Myślenie według miłości" to zapis życia wspaniałego kapłana, jego codzienności, zmagań z życiem i twórczości bardzo obecnej w jego życiu. Autor zgłębia nam tajniki tej osobistości, ale jednocześnie przedstawia go jako zwykłego człowieka, nie podaje zbyt wielu intymnych szczegółów z jego życia. Mimo to, dzięki tej książce bardzo dobrze poznałam jego charakter, zapoznałam się lepiej z jego dziełami i przyswoiłam trochę życiowych prawd, których nie sposób pominąć, bo Józef Tischner emanował nimi w każdym aspekcie swego życia.
Wspomnienia po znanych, cenionych i szanowanych osobach zawsze są dla mnie lekturą bardzo ciekawą i pouczającą. Oczywiście nie mam na myśli celebrytów czy sławy show biznesu, ale osoby, które wiele przeżyły, dokonały i widziały w swoim życiu. Jeśli taką osobą jest ktoś, kto dodatkowo poświęcił swe życie innym, takie wspomnienia są jeszcze cenniejsze, bo można nie tylko dużo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to