O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg

Okładka książki O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg
Edward Bulwer-Lytton Wydawnictwo: Code Red Tomasz Stachewicz horror
47 str. 47 min.
Kategoria:
horror
Format:
e-book
Tytuł oryginału:
The Haunted and the Haunters or The House and the Brain
Data wydania:
2015-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-31
Data 1. wydania:
2016-12-21
Liczba stron:
47
Czas czytania
47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365074645
Tłumacz:
Paulina Braiter
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg

Średnia ocen
6,0 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
780
608

Na półkach: , ,

Początek nowelki jest bardzo klimatyczny, co w przypadku tego gatunku (groza) warto docenić. Historia w umiarkowanym stopniu jest intrygująca, jednak początkowe "efekty" są impulsem do dalszej lektury, choć jej finał nie należy do najciekawszych. Warto jednak w przypadku braku lepszych propozycji zapoznać się z opowieścią w zasadzie klasyczną. Raczej dla czytelników zaznajomionych z grozą, niż rozpoczynających przygodę z gatunkiem.

Początek nowelki jest bardzo klimatyczny, co w przypadku tego gatunku (groza) warto docenić. Historia w umiarkowanym stopniu jest intrygująca, jednak początkowe "efekty" są impulsem do dalszej lektury, choć jej finał nie należy do najciekawszych. Warto jednak w przypadku braku lepszych propozycji zapoznać się z opowieścią w zasadzie klasyczną. Raczej dla czytelników...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

123 użytkowników ma tytuł O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg na półkach głównych
  • 70
  • 53
45 użytkowników ma tytuł O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg na półkach dodatkowych
  • 27
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Dekady w cieniu Krzysztof Biliński, Edward Bulwer-Lytton, Norbert Góra, Wojciech Gunia, Łukasz Gwiżdż, Dawid Kain, Jarosław Klonowski, Tobiasz Kruk, Łukasz Krukowski, Tadeusz Miciński, Anna Musiałowicz, Joanna Pypłacz, Juliusz Wojciechowicz, Marek Zychla
Ocena 8,9
Dekady w cieniu Krzysztof Biliński, Edward Bulwer-Lytton, Norbert Góra, Wojciech Gunia, Łukasz Gwiżdż, Dawid Kain, Jarosław Klonowski, Tobiasz Kruk, Łukasz Krukowski, Tadeusz Miciński, Anna Musiałowicz, Joanna Pypłacz, Juliusz Wojciechowicz, Marek Zychla
Okładka książki Opowieści z dreszczykiem - zeszyt 3 Edward Bulwer-Lytton, Nathaniel Hawthorne, W.W. Jacobs
Ocena 7,3
Opowieści z dreszczykiem - zeszyt 3 Edward Bulwer-Lytton, Nathaniel Hawthorne, W.W. Jacobs
Okładka książki Duchy, zjawy, upiory Stanisław Broszkiewicz, Edward Bulwer-Lytton, Friedrich Gerstäcker, Wilhelm Hauff, Nikołaj Leskow, Herbert George Wells, Oscar Wilde
Ocena 7,1
Duchy, zjawy, upiory Stanisław Broszkiewicz, Edward Bulwer-Lytton, Friedrich Gerstäcker, Wilhelm Hauff, Nikołaj Leskow, Herbert George Wells, Oscar Wilde
Edward Bulwer-Lytton
Edward Bulwer-Lytton
Edward George Earle Lytton Bulwer-Lytton, 1. baron Lytton (ur. 25 maja 1803 w Londynie, zm. 18 stycznia 1873 w Torquay) – brytyjski polityk, poeta i pisarz, członek Partii Konserwatywnej, minister kolonii w drugim rządzie lorda Derby'ego. Był młodszym synem generała Williama Earle'a Bulwera i Elizabeth Warburton-Lytton, córki Richarda Warburtona-Lyttona. Początkowo nosił nazwisko "Butler". Drugie nazwisko, Lytton, dodał w 1844 r. Jego ojciec zmarł gdy Edward miał 4 lata. Następnie wraz z matką przeprowadził się do Londynu. W 1822 r. rozpoczął studia w Trinity College na Uniwersytecie Cambridge. Wkrótce jednak przeniósł się do Trinity Hall. W 1827 r. poślubił Rosinę Wheeler i miał z nią dwoje dzieci - lady Emily Elizabeth i Edwarda Roberta Lyttona, późniejszego 1. hrabiego Lytton i wicekróla Indii. Małżonkowie znaleźli się w separacji w 1836 r. W 1831 r. Edward został wybrany do Izby Gmin jako reprezentant okręgu St Ives z ramienia radykałów. Od 1832 r. reprezentował okręg wyborczy Lincoln. W 1838 r. otrzymał tytuł baroneta. W Izbie Gmin zasiadał do 1841 r. Przez następne lata wiele podróżował po Europie. Do parlamentu powrócił w 1852 r. jako konserwatywny reprezentant okręgu Hertfordshire. W latach 1858-1859 był ministrem kolonii. W 1866 r. otrzymał tytuł 1. barona Lytton i zasiadł w Izbie Lordów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kabalista z Pragi Marek Halter
Kabalista z Pragi
Marek Halter
„Kabalista z Pragi” Marka Haltera to powieść, która wyrasta z bogatej tradycji literatury historyczno-mistycznej, czerpiąc pełnymi garściami z motywów żydowskiego folkloru, ezoteryki oraz tragizmu renesansowej Europy. Fabuła koncentruje się wokół postaci Dawida Gansa, ucznia słynnego Maharala – rabbiego Löwa. Głównym motywem spajającym akcję jest poszukiwanie boskiego pierwiastka w materii, co materializuje się w legendzie o Golemie. Halter prowadzi nas przez mroczne uliczki praskiego getta, gdzie nauka miesza się z magią, a astronomia Tychona Brahego sąsiaduje z zakazanymi rytuałami kabały. Akcja osadzona jest w XVI-wiecznej Pradze, pod panowaniem ekscentrycznego cesarza Rudolfa II. Miasto to jawi się jako tygiel kulturowy, w którym lęk przed inkwizycją przeplata się z intelektualnym fermentem. Dawid Gans, rozdarty między racjonalnym badaniem gwiazd a mistycznym oddaniem swojemu mistrzowi, staje się świadkiem narastającego antysemityzmu. Gdy nad społecznością żydowską zawisa widmo pogromu, jedyną nadzieją staje się stworzenie sztucznej istoty – Golema. To klasyczny motyw hybris – ludzkiej pychy rzucającej wyzwanie prawom natury, który w interpretacji Haltera zyskuje polityczny ciężar. Moja ocena to solidne 6/10. Choć książka obiecuje wielowarstwową ucztę, zatrzymuje się w pół kroku między ambitną prozą a literaturą popularną. Oto kluczowe argumenty: Atmosfera (8/10): Halter genialnie oddaje duszny klimat Pragi. Opisy alchemicznych laboratoriów i modlitewnego skupienia są niezwykle plastyczne. Czytelnik niemal czuje zapach starego pergaminu i wilgoć Wełtawy. Narracja (5/10): Niestety, dynamika powieści kuleje. Autor momentami zbyt mocno ucieka w wykłady o kabale, co wyhamowuje akcję. Dialogi bywają sztuczne, służąc jedynie jako nośnik informacji historycznych, a nie budowania relacji między postaciami. Głębokość postaci (6/10): Dawid Gans jest protagonistą poprawnym, ale brakuje mu wewnętrznego ognia. Najciekawszy pozostaje milczący Golem, który staje się smutną metaforą siły pozbawionej duszy. Marek Halter stworzył dzieło poprawne, które ucieszy miłośników historii i żydowskiej mistyki, ale może znużyć czytelnika szukającego wartkiej akcji. To książka o odpowiedzialności za stworzenie i o tym, że każda próba ocalenia świata przy pomocy magii niesie ze sobą nieprzewidziane konsekwencje. Autor sprawnie operuje motywami wygnania i tożsamości, jednak literacko nie dorównuje wielkim eposom w tej tematyce. „Kabalista z Pragi” to sprawnie napisana lekcja historii z nutką nadprzyrodzoności, która pozostawia niedosyt – niczym Golem, ma formę, ale brakuje jej ożywczego „tchnienia” wielkiej literatury.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Wyspa Itongo Stefan Grabiński
Wyspa Itongo
Stefan Grabiński
„Otóż powinieneś wiedzieć, że wyspa Itongo jest jednym z tych rzadkich, ukrytych przed okiem zwyczajnych ludzi zakątków, w których gromadzą się i przechowują ślady zamierzchłych wieków ludzkości. Takich miejsc rozrzuconych po ziemi jest niewiele; może dwa, trzy najwyżej. Jednym z nich jest kraina Itongo.” “I tak na rubieży lęku przed nieznanym i pożądania, między krasnotą życia a omroczą „tamtego brzegu” oddała mu się. Mgła szału przesłoniła im oczy i odgrodziła purpurową kotarą od złych dziwów domu.” „W naiwnej, dziecięcej niewiedzy spełniali wolę ciemnych przeznaczeń, które sprowadziły ich oboje do tej dziwnej izby na godzinę miłosnego aktu. W ekstazie upojenia nie widzieli widmowych twarzy, które nachylały się nad nimi z enigmatycznym uśmiechem masek i śledziły miłosną ich sprawę, nie słyszeli wkoło siebie tajemniczych głosów i szeptów.” Ówcześni Grabińskiego nie docenili jego powieści przypisując im mniejszą wartość artystyczną, jednak myślę, że jak w przypadku wielu innych wizjonerów, musiało minąć sporo czasu nim czytelnicy, spojrzeli łaskawszym okiem również i na tą formę przekazu. Opowiadania Stefana bez wątpienia stanowiły istotę jego twórczości, słusznie chwaląc go za wyobraźnię czy niebanalne podejście do nadnaturalności, jednak będąc ponownie po lekturze „Cienia Bafometa” i dzisiejszym poznaniu „Wyspy Itongo” wcale nie uważam, żeby dłuższa forma mu nie służyła lub jakościowo mocniej odstawała od jego twórczości. Dlaczego? Ponieważ wbrew obiegowej opinii prezentowana wyspa to nie przygodówka z nutką grozy, a opowieść o duchach, wypełniona przez zjawy i w końcu w całości prowadzona przez obce nam siły, dla których jesteśmy tylko marionetkami. Patrząc oczami zwykłych ludzi „Wyspa Itongo” to historia Jana Gniewosza, młodego medium, który w wyniku nieoczekiwanego splotu wydarzeń trafia na tytułową wyspę, lecz kiedy wybiegniemy poza nasze postrzeganie, nagle zrozumiemy, że to nigdy nie mogła być historia przygodowa, a opowieść duchów, które są tuż obok ingerując w śmiertelnych. Prezentowana dziś wyspa jest ściśle powiązana ze strefą ducha, a jednocześnie przedstawia zderzenie dwóch odmiennych kultur, przy okazji wyśmiewając agresywne zapędy kolonialne Europy minionych wieków. Jan Gniewosz, dziecko duchów, medium mimo woli, trafiając na wyspę jest początkowo mocno zdołowany wydarzeniami ostatnich miesięcy, jednak dość szybko wchodzi w konkwistadorskie buty wierząc, że sam jeden może zmienić odwieczny porządek rzeczy, naginając wolę rzekomych poddanych traktujących go jak kochanka Bogów. Pytanie jednak czy ci, którzy nadali mu władzę, zgodzą się z jego śmiałymi planami. Wydarzenia na wyspie są niezaprzeczalnym rdzeniem książki, jednak szponiaste ręce duchów nie zatrzymały się jedynie na tym skrawku, skutecznie mieszając w przestrzeni i w czasie. Akcja „Wyspy Itongo” zaczyna się w opuszczonym nawiedzonym domu będącym miejscem poczęcia Jana, opisuje kolejne lata jego życia zaczynając od momentu zbudzenia daru, aż po jego „szkolenie” ostatecznie dochodząc do momentu przełomowego, czyli znalezienia się na wyspie. W książce jak już wspomniałem królują duchy i zjawy, jednak sama opowieść ma dwa wyraźne etapy, które różnią się zarówno stylem, jak i przebiegiem. Zimna i znana Europa kontra dziki i nieokiełznany raj na końcu świata. Podobały mi się motywacje Jana i jego ukryte motywy, lecz jeszcze bardziej przemawiał do mnie motyw miłości, również tej cielesnej. Cenię Grabińskiego za jego nadnaturalność, imponują mi zjawy z jego głowy, jednak nie ukrywam, że lubię jak opisuje relacje damsko-męskie, zwykłe zwierzęce potrzeby i chemię jaką łączą się zakochani. Brzmi to wszystko wyjątkowo naturalnie i jeszcze mocniej porusza, gdy dochodzi do zazwyczaj trudnego tematu danej historii. Nie powiem jednak jak się tu to potoczy. I tak zbyt dużo zdradzam w swoim tekście. Pamiętajcie. Nie przekreślajcie dłuższej formy Grabińskiego. Tam też znajdziecie przyjemną grozę i dawkę fantastyki.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Polaroidy z zagłady Paweł Paliński
Polaroidy z zagłady
Paweł Paliński
Zupełnie inne spojrzenie na postapokaliptyczny świat, z perspektywy samotnej, niemłodej już byłej nauczycielki, która jest jedyną lub jedną z niewielu ocalałych. Nie mamy tu pościgów za potworami i walk z hordami zombie, ale przygnębiające, mozolne przedzieranie się przez trudy każdego dnia w walce o przetrwanie. Muszę jednak zaznaczyć, że mimo świetnego pomysłu na temat i dobrze zbudowanego klimatu opuszczenia, chłodu i przejmującej samotności, jest kilka zgrzytów, które czynią książkę ciut niewiarygodną (jeśli w przypadku post-apokalipsy i zjawisk nadprzyrodzonych możemy w ogóle mówić o wiarygodności). Towarzyszymy głównej bohaterce w mozolnym zdobywaniu wody z fontanny na baterie słoneczne. Jeden mały plecak, kilka butelek, niebezpieczna przeprawa przez miasto pełne sfor zdziczałych psów i niebezpieczeństwo napaści przez "zombie" czyhające na każdym rogu. A w innym rozdziale dowiadujemy się, że z jednej z wypraw do supermarketów bohaterka przyniosła (przywiozła?) po kilka telewizorów i innych dużych urządzeń, które właściwie jej się nie przydają, bo nie ma prądu. Skoro wyprawa po butelkę wody jest takim wyzwaniem, jakim cudem zdobyła na szabrowaniu sklepu pięć telewizorów? Tylko te momenty, które po prostu mi trochę zgrzytały i psuły immersję , spowodowały, że obniżam ocenę. Mimo to, nadal świetna pozycja, warta przeczytania.
terijane - awatar terijane
ocenił na 6 4 lata temu
W czwartym wymiarze Antoni Lange
W czwartym wymiarze
Antoni Lange
[...] BABUNIA Kwiaty jesienne rychło przemijają. [...] SEN Sen to moje realne życie : śpiąc, mam świadomość snu; żyjąc, nie mam świadomości życia. Co noc przeżywam nadzwyczajną, bezładną, fantastyczną, ale bardzo interesującą historię. Moment przebudzenia to dla mnie moment zgrozy; nowe zejście w rzeczywistość, której z głębi serca nienawidzę. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" - 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔 𝐅𝐀𝐍𝐓𝐀𝐒𝐓𝐘𝐊𝐈 🎧📚👩💗 Ten zbiór 12 opowiadań został po raz pierwszy opublikowany w 1912 w Krakowie. Natomiast jego druga, poprawiona wersja książki, stanowiąca podstawę wszystkich kolejnych wznowień, ukazała się w 1924 w Częstochowie. Antoni Lange nadaje swoim opowiadaniom charakter fantastyczno-naukowy, okraszony elementami sensacyjnymi, nie stroniąc od tych o zabarwieniu romansowymi, czy też „łamigłówkami” w stylu Arthura Conana Doyle’a, Edgara Allana Poego (Złoty żuk) oraz Juliusza Verne’a przekazując tym samym pewne konkretne filozoficzne spojrzenie, stanowiące dla czytelnika bazę do dalszych, indywidualnych już rozmyślań. Najbardziej podobała mi się opowiadanie pierwsze zatytułowane "BABUNIA", wizja i sama koncepcja odradzania zaskoczyły mnie. "KOMETA" zaś przypomniała mi inną czytaną książkę. A mianowicie "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" Fitzgerald Scott F. Dość podobne koncepcje, różniące się nieznacznie, ale w ważnych aspektach. A jakich to musicie już sami przeczytać, żeby zgłębić temat. Ciekawe... ciekawe... "SEN" był za to bardzo deliryczno- nierealny. Jako całość zaś można by ten zbiór opowiadań uznać za fantastyczne studium nad życie śmiercią i miłością, która niejako rządzi nie tylko w obu, ale w czterech wymiarach... w nawiązaniu do tytułu. Książka jest dostępna w domenie publicznej. Gorąco zachęcam do odwiedzenia kanału na yt i posłuchania tej książki w formie audiobooka, w wyśmienitej interpretacji Roberta Fraś. 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ⵑ 𝗦𝗭𝗖𝗭𝗘𝗥𝗭𝗘 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Audiobook. Przygoda z książką : https://www.youtube.com/c/AudiobookPrzygodazksi%C4%85%C5%BCk%C4%85 Zbór zawiera 12 opowiadań w kolejności : 1. Babunia 2. Władca czasu 3. Kometa 4. Sen 5. Eksperyment 6. Amor i faun 7. Almanzor 8. Rozaura 9. Lenora 10.Memoriał doktora Czang-Fu-Li 11.Rebus 12.Nowe mieszkanie.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 4 miesiące temu

Cytaty z książki O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki O nawiedzonych i nawiedzających albo dom i mózg