Modlitwa uwolnienia cz. 1

Okładka książki Modlitwa uwolnienia cz. 1 autora Neal Lozano, 9788361803379
Okładka książki Modlitwa uwolnienia cz. 1
Neal Lozano Wydawnictwo: Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym religia
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
brak tytułu oryginału, zbiór tekstów
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361803379
Tłumacz:
Katarzyna Głowacka, Małgorzata Wójcik
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Modlitwa uwolnienia cz. 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Modlitwa uwolnienia cz. 1

Średnia ocen
7,7 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Modlitwa uwolnienia cz. 1

avatar
146
120

Na półkach: ,

Książkę polecił mi przyjaciel i po dwóch latach od polecenia wreszcie po nią sięgnąłem. Potężna lektura i to nawet nie w sensie objętości, ale treści. Mocny krok na drodze ku duchowemu wzrostowi i wolności. Mi pod wieloma względami pomogła, ale jestem świadomy jak niełatwa jest to jednocześnie droga.

Książkę polecił mi przyjaciel i po dwóch latach od polecenia wreszcie po nią sięgnąłem. Potężna lektura i to nawet nie w sensie objętości, ale treści. Mocny krok na drodze ku duchowemu wzrostowi i wolności. Mi pod wieloma względami pomogła, ale jestem świadomy jak niełatwa jest to jednocześnie droga.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
248
125

Na półkach: , , , ,

'Modlitwa uwolnienia' to jedna z tych książek, których nie sposób jakkolwiek ocenić obiektywnie, albowiem wpływ zawartych w niej treści, na każdego czytelnika będzie oddziaływać zupełnie inaczej.

Jak wskazuje tytuł, treść powyższej lektury traktuje o uwolnieniu.
Autor nie tyle skupia się na objawach zniewolenia, lecz wchodzi głębiej i dalej - do jego źródła. Tym samym, czytelnik zostaje zachęcony do refleksji nad własnym życiem: tym co trudne, wzbudzające lęk; tym co sprawia, że człowiek nie jest w stanie pójść dalej.
Mnogość opisanych historii ukazuje, że wiele osób przeżywa kryzysy i że zawsze jest nadzieja, by zmienić swoje życie. A tą nadzieją jest Chrystus.

Czytelnik może mieć wrażenie, iż treść książki skupia się na pracy nad sobą, to jednak pierwsze miejsce zajmuje Jezus. I autor nieustannie to podkreśla - to, że tylko On może przynieść nam wolność. Nie ja sam, nie drugi człowiek, lecz Chrystus.

Język książki jest bardzo przyjemny i łatwo przyswajalny - brak teologicznych wywodów sprawia, iż nie sposób się zniechęcić.

Mogłoby się wydawać, że ta książka jest przeznaczona tylko dla zaangażowanych wierzących. Nic bardziej mylnego!
Uważam, iż ta lektura może być wartościowa dla każdego - każdy może odkryć coś dobrego dla siebie i swojego życia.

Powyższe dzieło nie będzie klasykiem literatury i nie będzie wpływać na umysły czytelników całego świata. Jednak pojawiło się w moim życiu w momencie, w którym bardzo potrzebowałam jakiejkolwiek zmiany - stąd tak wysoka ocena. Na pewno jeszcze nie raz zajrzę do tej książki.

'Modlitwa uwolnienia' to jedna z tych książek, których nie sposób jakkolwiek ocenić obiektywnie, albowiem wpływ zawartych w niej treści, na każdego czytelnika będzie oddziaływać zupełnie inaczej.

Jak wskazuje tytuł, treść powyższej lektury traktuje o uwolnieniu.
Autor nie tyle skupia się na objawach zniewolenia, lecz wchodzi głębiej i dalej - do jego źródła. Tym samym,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
207
121

Na półkach:

Mocną stroną tej książki jest to że przypomina o rzeczach które się wie w teorii ale ciężko je zastosować w praktyce.

Mocną stroną tej książki jest to że przypomina o rzeczach które się wie w teorii ale ciężko je zastosować w praktyce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

176 użytkowników ma tytuł Modlitwa uwolnienia cz. 1 na półkach głównych
  • 116
  • 51
  • 9
46 użytkowników ma tytuł Modlitwa uwolnienia cz. 1 na półkach dodatkowych
  • 29
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Modlitwa uwolnienia cz. 1

Inne książki autora

Neal Lozano
Neal Lozano
Amerykański charyzmatyk, autor wielu popularnych książek poświęconych religii, wierze i Bogu. W Pensylwanii Lozano prowadzi jedną ze wspólnot Odnowy w Duchu Świętym, a jego specjalnością jest tzw. modlitwa o uwolnienie. Ukończył Villanova University z tytułem magistra w dziedzinie edukacji religijnej. Żonaty od 1973 roku, ma czterech synów i dwanaścioro wnuków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga Ksawery Knotz
Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga
Ksawery Knotz
Ksawery Knotz OFMCap jest znany jako ksiądz od współżycia. Ja kojarzę go bardziej jako księdza, który pięknie pisze o sakramencie więzi – uwielbiam jego książki o duchowych aspektach małżeństwa. Teraz nadszedł czas, by sięgnąć po „Segs jakiego nie znacie” i… myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu. 😉 📌 Autor odczarowuje lękowe i negatywne patrzenie na współżycie. 📌 Na plus wyjaśnienia, że to małżonkowie ustalają liczbę dzieci, używając do tego rozumu. 📌 Autor nikogo nie potępia. Podchodzi z wyrozumiałością do ludzkich problemów i słabości – podkreśla bycie w drodze. 📌 Podoba mi się empatia i realistyczne podejście – możliwe, że przez całe życie będą potknięcia i upadki w sferze czystości. 📌 Dość konkretne, seksuologiczne zwroty – co z jednej strony rozwiewa wątpliwości, ale z drugiej dla wrażliwców przed ślubem może okazać się za dokładne. 📌 Wstęp teologiczny nie wciągał, ale pokazał istotę małżeństwa. 📌 Trochę stereotypów w kontekście pragnień czy trudności kobiet i mężczyzn. 📌 Momentami brakuje mi dłuższych wyjaśnień, bo są same wnioski – co sprawia, że trudno czytelnikowi to zrozumieć samodzielnie. 📌 Nie podoba mi się traktowanie PMSu i nieprzyjemnego współżycia w fazie lutealnej jako czegoś oczywistego. 📌 Autor dotyka prawdziwych problemów, zna trudności małżonków – niestety rozwiązania nie są łatwe do wdrożenia. 📌 Zachęta, by w czasie płodnym nie unikać swojej bliskości. 📌 Sprzeciw wobec niektórych mocno oceniających stwierdzeń (np. w kwestii wzajemnych pieszczot w małżeństwie). 📌 Bardzo podobają mi się wyjaśnienia, że moralność to droga, a nie zero-jedynkowe zasady. 📌 Momentami zbyt duchowo-romantyczne podejście np. do wstrzemięźliwości czy trudności czasu niepłodnego. 📌 Mocne potępienie dla antykoncepcji i jej skutków na więź. 📌 Dokładne wytłumaczenie, czym jest grzech ciężki – bo to wcale nie jest takie oczywiste. 🙃 Czy polecam? Mnie nie porwała, chociaż cieszę się, że ją przeczytałam. Myślę, że książka będzie sporym wsparciem dla osób, które mają wątpliwości natury moralnej, nie wiedzą, co można a co nie, potrzebują zrozumieć swoją sytuację w perspektywie katolickiej.
Ola_dla_narzeczonych - awatar Ola_dla_narzeczonych
ocenił na61 rok temu
Wieloryb nie może latać Max Lucado
Wieloryb nie może latać
Max Lucado
„Mogę stać się kim zechcę, jeżeli będę wystarczająco ciężko pracował” - to jedno z największych kłamstw współczesności. Mogę za to stać się szczęśliwym sobą, kiedy poświęcę czas na przestudiowanie swoich talentów, umiejętności. Wielkość człowieka bowiem leży w jego wyjątkowości. Swoją wyjątkowość mogę odnaleźć w tym, co kocham - co w sobie kocham, co kocham robić. Nigdy nie jest zrobione „wystarczająco” dla człowieka, dla którego „zrobić wystarczająco” to za mało. Owszem, możemy być ludźmi od spełniania minimum wymagań z zewnątrz. Ale powinniśmy wymagać od siebie przynajmniej szacunku, godności i poczucia sensu w tym, co sami robimy. Bo jak inaczej chcemy być szczęśliwi? Dlaczego autobusy i tramwaje z ludźmi jadącymi do pracy wydają się tak ponure i nieprzyjazne? Może dlatego, że wielu nie znalazło jeszcze siebie w tym, co robi. „Jestem zbyt wielki, by robić błahe rzeczy” – jakie to ludzkie. Materializm, który uczy nas, by pragnąć coraz więcej, zabiera nam naturalne granice, które stawiamy w swoim dążeniu do celu. Przejmujemy się umiejętnościami, których nie mamy „wbudowanych”. Jeżeli biegamy, szukamy czegoś dumnego, wielkiego, takiego super, jak to mają inni, szczęśliwi ludzie, co jednak wcale nie jest „nasze”, możemy sobie porządnie zaszkodzić. Idealnie mogę to zobaczyć na lotnisku, kiedy zabiorę przez przypadek czyjąś walizkę. Ciężko odnaleźć się w czyichś rzeczach nie naruszając swoich naturalnych warunków, kształtu codzienności. Czemu tak często wciskamy się w rzeczy, które nie są dla nas przygotowane? „Jedna z firm pomagających w znalezieniu pracy twierdzi, że zaledwie jeden procent jej klientów poświęca wystarczającą ilość czasu na przestudiowanie swoich umiejętności i talentów." Co sprawiło mi w tym, co zrobiłem, największą radość? Ludzie, z którymi spędziłem czas? Umiejętność, uznanie, które zdobyłem? Problem, który rozwiązałem? Życie staje się znacznie prostsze, kiedy ze swojej przeszłości umiemy wyciągnąć budujące wnioski. Nie są one oczywiste pod względem przyszłych, konkretnych wyborów. Ale dostarczają nam kluczowej informacji – co jest dla mnie ważne? Mogę zostać lekarzem, prawnikiem, nauczycielem, ochroniarzem, ale moje zdolności i to, co się dla mnie liczy w mojej codzienności, nie ulegnie zmianie. Dlatego właśnie największym kłamstwem jest to, że człowiek może stać się każdym, kim chce, jeżeli będzie wystarczająco ciężko pracował. Chcę, żeby kawałek po kawałku praca czy studia nie moich uzdolnień i marzeń wysysały mi radość życia? Kiedy chcemy, by tor dla naszej kuli do kręgli był coraz szerszy, ciężej będzie trafić w kręgle. Dopiero, gdy posiedzimy ze sobą, lepiej poznamy swoje zdolności, będziemy wiedzieli, gdzie możemy postawić sobie ścianki, by kula trafiła w kręgle (naprawdę naszych) marzeń. No ale do tego trzeba się ruszyć, wyjść ze strefy komfortu, zacząć coś robić. Zadania, do których jesteśmy stworzeni, nie wykraczają poza dane nam zdolności. Lepiej poznając siebie, dowiadując się o tym, co lubimy robić, zdobywamy kompetencje kierowania swoją przyszłością. „Przy narodzinach każdego człowieka zostaje stworzone wieczne powołanie dla niego, wyłącznie dla niego samego. Stać się sobą, prawdziwym człowiekiem w odniesieniu do swojego odwiecznego powołania, jest najwznioślejszą rzeczą, jaką w życiu może uczynić człowiek”. Soren Kierkegaard.
Miłosz Kozikowski - awatar Miłosz Kozikowski
ocenił na92 lata temu
Skandal miłosierdzia Grzegorz Ryś
Skandal miłosierdzia
Grzegorz Ryś
„…Lekceważymy pokorę i dmuchamy w pychę – rana się otwiera, pęknięcie pogłębia…” Najlepiej czyta się w wolnych chwilach i wieczorami. We wspomnianej ciszy dostrzegamy elementy zadumy i refleksji. Przed Wami dla mnie (książka - zagadka) z cyklu krakowskich nowości. Bardzo jestem ciekawa Waszych spostrzeżeń. Czym „…właśnie jest wiara”? Kiedy zobaczyłam w mediach nowe wydanie książki kardynała Grzegorza Rysia pt. „Skandal Miłosierdzia” zastanawiałam się nad tym, jak publikacja zostanie odebrana przez to młodsze pokolenie, które nie zawsze chodzi do kościoła, to uważające rozwody za coś normalnego, to które teraz ucieka, a nie rozmawia. Chowa się w swojej skorupce, boi się, ale milczy. Miłość i miłosierdzie to też nowe określanie życia. Miłość to wszak uczucie – relacja. Miłosierdzie pozostaje wielką tajemnicą Boga i wielkim skandalem w oczach ludzi. Zawiera w sobie to, z czym mamy największe trudności: współczucie, przebaczenie, nawrócenie. Miłosierdzie – to akt współczucia wyrażający się w konkretnym bezinteresownym działaniu, na rzecz innych. Trudności, współczucie, przebaczenie i nawrócenie. Na czym polega przymierze Boga z człowiekiem? Gdzie tu nieograniczona miłość? Naprawdę nie jest prosto. Miłosierdzie nie stawia warunków, nie zna żadnych granic. Czym jest duchowa pomoc? Wszak nie każdy rozumie, co i jak się mówi. A ty Drogi Czytelniku rozumiesz? Kardynał Grzegorz Ryś przypomina, że modlitwa ogarnia całego człowieka: postawę, miejsce, gesty i słowa. Modlimy się sami, w Kościele i w rodzinie. W Starym Testamencie odnajdziemy dwa terminy hased – wierność, i rahamim – miłość rodzicielska. Ten drugi termin, pierwszy raz usłyszałam na krakowskich Łagiewnikach, od pewnej uśmiechniętej zakonnicy. Rahamim – odsyła nas do kobiecej wrażliwości, pochodzi od słowa określającego „miłość matczyną”. Matka daje dziecku tyle, ile potrzebuje. Przejawami miłosierdzia są: - pomoc materialna – wsparcie finansowe - pomoc duchowa – słuchanie, dzielenie się wiarą - przebaczenie – odpuszczenie uraz, nawet jeśli to trudne. To czasami przychodzi Nam z wielkim trudem. - modlitwa - życie zgodne z wartościami chrześcijańskimi. W pewnym sensie coś uzdrawiamy, pocieszamy, troszczymy się. Czym jest dobra nowina? Miłosierdzie to temat radykalny. Przewodnikiem po miłosierdziu jest w Nowym Testamencie św. Łukasz. Jak zatem kształtuje się codzienność? Czytelnik, szczególnie ten wymagający szuka poszlak i źródeł. Jak zaś wygląda osoba, która szuka miłosierdzia? Wewnętrzne zobowiązanie także kształtuje się nieco inaczej. Odwołujemy się do przypowieści o zaginionej owcy i do kobiety, która zgubiła jedną ze swoich dziesięciu drachm. Bóg ponoć zna każdego i zaprasza do relacji z sobą. Wspomnimy o tej Dobrej Nowinie, Księdze Rodzaju, a także o Edycie Stein, św. Karmelitance, patronce Europy. Celnicy zaś zyskali opinię złodziei, ponieważ otrzymując z Rzymu głodowe pensje, egzekwowali od mieszkańców wyższe kwoty niż te ustawowe. Tym sposobem napełniali własne kieszenie. Nasuwa się pytanie – Kim jest dla Nas Bóg? Miłość: - czeka - pragnie - nie kontroluje - wspiera, ale też płacze, gdy tego nie docenia. Miłość może też pokonać śmierć. Jak to jest z przebaczeniem? Kiedy to, co stare umiera, a człowiek rodzi się na nowo. To nawrócenie i swoista wolność. Na sam koniec tekstu zwrócę uwagę na słowa, które głęboko zostaną w mojej świadomości. Zostają one skierowane do kobiety i mężczyzny: „…Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie, na łaski Twoje, co trwają od wieków”(Ps 25 [24], 6). Gorąco polecam Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo WAM Premiera: 25.06.2025 r. Oprawa: twarda Liczba stron: 208 (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na108 miesięcy temu
Ewangelia dla nienormalnych Adam Szustak OP
Ewangelia dla nienormalnych
Adam Szustak OP
„Ewangelia dla nienormalnych” to kolejna inspirująca książka ojca Adama Szustaka, który swoim unikalnym stylem przemawia do serc czytelników niezależnie od ich doświadczeń czy duchowej drogi. To nie jest tradycyjny przewodnik duchowy czy teologiczne wywody. To raczej zaproszenie do podróży w głąb siebie, gdzie nienormalność, którą często odbieramy jako wadę, okazuje się kluczem do odkrycia własnego szczęścia i głębszej relacji z Bogiem. Już sam tytuł budzi zaciekawienie, a jednocześnie prowokuje do refleksji. Czy Ewangelia jest naprawdę dla „nienormalnych”? I co właściwie oznacza bycie „nienormalnym” w kontekście duchowym? Szustak odpowiada na te pytania z charakterystyczną dla siebie otwartością i humorem, jednocześnie nie unikając trudnych tematów. Książka skierowana jest do osób, które czują się zagubione, które zmagają się z poczuciem odrzucenia, życiowych porażek czy braku sensu w codziennych zmaganiach. Autor z empatią i zrozumieniem prowadzi czytelnika przez te emocje, oferując perspektywę, która pozwala spojrzeć na własne życie w nowym świetle. Jednym z największych atutów tej książki jest język – prosty, przystępny, ale jednocześnie głęboki. Szustak nie używa trudnych teologicznych terminów, lecz mówi w sposób zrozumiały dla każdego. Dzięki temu książka staje się dostępna zarówno dla osób wierzących, jak i dla tych, którzy dopiero poszukują swojej drogi. Autor nie narzuca gotowych odpowiedzi, lecz zaprasza do rozmowy i refleksji, co czyni jego przekaz niezwykle autentycznym. Centralnym przesłaniem książki jest myśl, że nasze „nienormalności” – czyli wady, słabości, trudności, które nas wyróżniają – mogą być przestrzenią, w której działa Bóg. Szustak pokazuje, że to właśnie w chwilach największego chaosu możemy odnaleźć prawdziwy sens życia i doświadczyć Bożej obecności. Podkreśla, że Boża logika często różni się od ludzkiej – to, co dla nas wydaje się porażką, w Jego oczach może być początkiem czegoś pięknego. Książka jest również pełna odniesień do Pisma Świętego, które autor interpretuje w sposób świeży i nieszablonowy. Przykłady biblijnych postaci, które wydawały się „nienormalne” w oczach współczesnych im ludzi, stają się dowodem na to, że Bóg działa w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach. Te historie pomagają czytelnikowi zrozumieć, że nie jest sam w swoich trudnościach. „Ewangelia dla nienormalnych” to lektura, która nie tylko inspiruje, ale także motywuje do działania. Szustak wzywa do zaakceptowania siebie, swoich słabości i niedoskonałości, jako elementów, które czynią nas wyjątkowymi. Ta książka to swoisty poradnik, jak odnaleźć szczęście w życiu, które wydaje się niepasujące do norm narzuconych przez świat. Podsumowując, „Ewangelia dla nienormalnych” to niezwykle wartościowa pozycja, która łączy głębię duchową z przystępną formą. Jest to książka dla każdego, kto szuka odpowiedzi na najtrudniejsze pytania życia i pragnie odkryć w swojej nienormalności błogosławieństwo.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na91 rok temu
Wolni od niemocy Augustyn Pelanowski OSPPE
Wolni od niemocy
Augustyn Pelanowski OSPPE
"Wyglądała jak człowiek, który zastygł w pokłonie wobec wszystkich wokoło" "Każdemu się kłaniać, przed każdym drzeć, na wszystkich spoglądać z lękiem i ukrywaną złością albo wstydem - to może w końcu spowodować, że rzeczywiście człowiek staje się "skrzywiony" w swojej postawie na wiele lat" Ojciec Pelanowski we właściwy sobie sposób za pomocą różnych alegorii, ukazuje nam min. mechanizmy działania złych duchów, które wykorzystują nasze potknięcia by zamknąć nas w swych kręgach, skrępowanych i nieszczęśliwych. Warto wspomnieć, że w tej książce możemy odnaleźć także odpowiedzi albo lepsze zrozumienie powiązanych ze sobą relacji międzyludzkich a zwłaszcza tych rodzinnych, które miały miejsce we wczesnym dzieciństwie. Gdzie wydarzyły się czasem jakieś traumatyczne doświadczenia, zranienia, które zdefiniowały nas na wiele lat. Których czasem nie jesteśmy świadomi, ukryliśmy je gdzieś na dnie duszy a nasze zachowanie i niepokój świadczą, że chcą one wyjść na światło dnia, by zmierzyć się wreszcie z nimi, stanąć twarzą w twarz. Nieraz ranimy innych, bo gdzieś po drodze nie wybaczyliśmy sobie czy komuś sprzed lat, kto nam wyrządził jakąś krzywdę. Autor potrafi tak ująć dany problem, by każdy mógł spojrzeć na niego własnymi oczami, by mógł utożsamić się z tym konkretnym problemem w swoim życiu. Kolejny raz czuję, że to o mnie jest dany fragment. Jakbym czytał własną historię. Nie wystarczą powierzchowne działania, by walczyć z nałogiem - musimy postawić Boga na pierwszym miejscu jak to jest w 1 przykazaniu i wytrwale z dnia na dzień, małymi krokami, spowiedzią, modlitwą, komunią "prostować" swoją duszę, która od lat była pochylona. Nie oczekujmy, że z dnia na dzień wyjdziemy z uzależnienia, które trwało latami. Uzdrowienie w Biblii często jest zestawiane z przebaczaniem, to jest nauka dla nas, którzy tkwimy w jakiś chorobach od lat, że przyczyną ich może być grzech. Ojciec Augustyn przestrzega: Gdy jesteśmy uzależnieni i pomału wychodzimy z tego, to zawsze jest to ryzyko, niebezpieczeństwo, że nawet podczas bogobojnych doświadczeń, wrócimy do starych nawyków, gdy tylko usłyszymy szepty pokus, zwłaszcza, jak nas zaskoczą, usypiając naszą czujność... Warto sobie uświadomić, że " Bóg nie jest "załatwiaczem" naszych problemów, to ojciec, który potrzebuje być szczęśliwym z naszego szczęścia" Stawienie Boga na pierwszym miejscu, to stawianie Go nad naszymi problemami, nad naszymi przyjemnościami, rozrywką, pasjami, pracą, nad rodziną. Bóg musi być zawsze w centrum naszego życia, by inne rzeczy nie miały nad nami władzy a nasze życie było pełne. "Biblia - źródło najważniejszych opinii o tobie samym" " Na początku było Słowo... Niech więc na początku wszystkiego w twoim życiu będzie Jego Słowo" "Nic tak nie zbliża do Chrystusa jak trudności " "Kiedy czuję się mały, kiedy czuję się "zerem", wtedy właśnie szukam najprawdziwiej zbawienia, pomocy, ratunku u Boga. Żadna inna okoliczność nie umożliwia mi autentycznej modlitwy" Trudne doświadczenia (przeszkody) mogą być Łaską na drodze do nieba. Trudne doświadczenia, porażki, samotność, to często najbardziej sprzyjające sytuacje, które zbliżają nas do Boga. Potrzebujemy jednak czasu żeby to zrozumieć. To właśnie wtedy, gdy nie mamy już nic do stracenia, nasze serce będzie stać na to by szczerze i z wiarą prosić o to co najważniejsze... "Nic człowiekowi nie da tyle mądrości, ile zranienie! Nic!" Książka jest wielowymiarowa, wracamy i przenikamy tekst ewangelii, wyciągając z niego kolejne szczegóły, które łączą się ze sobą w pełny obraz. "Bóg mówi Biblią - my mówimy modlitwami - to jest święty dialog" "Biblia jest modlitwą Boga do ciebie. Modlitwa jest twoją Biblią dla Boga" "Bóg chciał objawić się w człowieku przeklętym i przegranym – takie świadectwo dał Jezus o prawdzie. Taką prawdę o człowieku objawił Syn Boży" "Na wszystkie swoje przeżycia spójrz tak, żebyś dopatrzył się w tym podobieństwa do Jezusa!" . Cierpienie niczym dłuto rzeźbiło nas na Boży obraz, jeśli tylko umieliśmy zobaczyć w tym cierpieniu podobieństwo do Jezusa. Biblia pozwala nam w naszych trudnych doświadczeniach dostrzec podobieństwo do Jezusa, tego co czuł i przeżywał, co musiał znosić ze strony ludzi oraz odczuć Jego obecność. Próbujemy wskrzesić trupa czyli odzyskać uczucia, których brakowało nam w przeszłości, rujnując tym samym swoją teraźniejszość i przyszłość. Wprowadzamy truciznę w nasze życie; fetor dawnych krzywd i nie zagojonych ran zatruwa świeży powiew naszych nowych relacji. Uszczęśliwiać się na siłę... "Każdy człowiek musi wybrać między użytecznością i opinią innych, a miłością - gdy zaczyna budować swoje życie!" "To co Mu najbardziej przeszkadza w uczynieniu naszego życia wielkim, Bożym - wręcz boskim, to nasze pragnienie wielkości" "Uniżenie nie polega na tym, że poniżamy siebie za to, że jesteśmy niezadowoleni z nieudanego życia. Polega ona na tym, że poniżamy naszą skłonność do pychy, radując się z wolności od przyjmowania zarozumiałych i udawanych postaw" "Uniżenie to nie rodzaj smutku, w którym człowiek żałuję, że nie jest tak wspaniały, jakimi mu się wydają inni. Jest to rodzaj radości z tego powodu, że nie muszę już udawać kogoś lepszego, niż naprawdę jestem" "Z powodu tego, co przykre, ludzie unikają dobra i z powodu tego, co przyjemne, ludzie pogrążają się w złu" Arystoteles "Czy chcesz być przez chwilę szczęśliwy? Zemścij się! Czy chcesz być szczęśliwi przez wieczność? Przebacz!" H. Lacordaire "Prawda bywa gorzka jak właściwe lekarstwo" Erazm z Rotterdamu "Nie musimy udawać króla, żeby pokonać swoje słabości, nie musimy udawać, że sobie z nimi radzimy, Nie musimy być panami sytuacji. Możemy wyjść naprzeciw swoich problemów pełni bezradności i bezsilności - jedynie wierząc Bogu i mając wierność w tak małych rzeczach, jak kamyk wyjęty z potoku" Dawid i Goliat "Czasem wynoszę się ponad innych i unikam innych, dlatego że nie chce się zgodzić na swoją niedojrzałość i za wszelką cenę chcę wszystkich przerosnąć we wszystkim. Zejdź na ziemię zanim spadniesz - nie rób wszystkiego, by być wyżej od innych i być z boku wspólnoty" "Nie lekceważ swoich małych prac, swoich małych modlitw, swojego małego serca i swojej małości, Nie załamuj się tym, że masz małe znaczenie, że mało w życiu osiągnąłeś - to wszystko jest dla Boga, który nie patrzy na wygląd i na to, co dla oczu widoczne, lecz na serce" "Jezus uwalnia cię dziś od patrzenia na własną niemoc jako na coś, co pochyla człowieka, od dziś możesz patrzeć na nią inaczej, jak na atut twojej duchowości a nie defekt uniemożliwiający ci ponowanie nad sytuacją" "Wyobraź sobie, że Jezus próbuje podnieść twoją głowę – to, co naprawdę Mu to umożliwi, to twoja uległość, bezsilność, brak oporu" "Pozwalasz Mu wyprostować swoją głowę, gdyż czujesz swoją bezradność życiową i pragniesz ją położyć na Jego piersi"
Dobro Cinal - awatar Dobro Cinal
ocenił na102 miesiące temu

Cytaty z książki Modlitwa uwolnienia cz. 1

Więcej
Neal Lozano Modlitwa uwolnienia cz. 1 Zobacz więcej
Więcej